Allegro - kampania grudzień kat. kryminał

Zbrodnia w wielkim mieście

Wydawnictwo: Filia
7,09 (159 ocen i 42 opinie) Zobacz oceny
10
7
9
17
8
33
7
47
6
42
5
10
4
2
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380755352
liczba stron
336
język
polski
dodała
AMisz

Sandra, szefowa pisma "Marzenia i sekrety", jest atrakcyjną singielką i fanką Tindera. Martyna, redaktorka w tej gazecie, to znudzona żona, która swojego męża widuje raz na pół roku, a i wtedy niewiele mają sobie do powiedzenia. Z kolei Iwona, graficzka, samotnie wychowuje dwójkę nastolatków z piekła rodem. Wszystkie trzy przyjaźnią się i pracują razem w niewielkim wydawnictwie...

Sandra, szefowa pisma "Marzenia i sekrety", jest atrakcyjną singielką i fanką Tindera. Martyna, redaktorka w tej gazecie, to znudzona żona, która swojego męża widuje raz na pół roku, a i wtedy niewiele mają sobie do powiedzenia. Z kolei Iwona, graficzka, samotnie wychowuje dwójkę nastolatków z piekła rodem. Wszystkie trzy przyjaźnią się i pracują razem w niewielkim wydawnictwie prasowym.

Pewnej nocy, w czasie przymusowej, służbowej nasiadówki (i po kilku kieliszkach wina), wymyślają w żartach, jak popełnić morderstwo idealne i pozbyć się swojego szefa - seksisty, szowinisty i tyrana. Po kilku dniach ktoś realizuje ich plan. Szybko okazuje się, że osób, które miały powód, aby zabić upiornego biznesmana jest więcej: jego niewierna żona, bandyci, którym był winny spore pieniądze oraz jego kumpel, który dziedziczy po nim wszystkie interesy.

Kto z nich jest mordercą?

 

źródło opisu: Filia, 2018

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Kornelia książek: 611

Joanna Chmielewska po męsku

Każdy, kto kiedykolwiek rozmawiał ze mną o literaturze, wie, że bezgranicznie uwielbiam twórczość Joanny Chmielewskiej (tę starszą, rzecz jasna). Zdarza się, że czytam jakąś książkę i nagle jakieś sformułowanie odbija mi się echem w głowie, wyczuwam wpływ języka i humoru Chmielewskiej. Pierwszy raz natomiast zdarzyło mi się, że przeczytałam książkę, która w całości kojarzyła mi się wyłącznie z nią.

„Zbrodnia w wielkim mieście” Alka Rogozińskiego to historia trzech kobiet, które pracują w redakcji pisma „Marzenia i sekrety” i nie cierpią swojego szefa. Waldemar Kuczyński to rzeczywiście antypatyczny osobnik: prostacko podrywa swoje pracownice, obarcza je odpowiedzialnością za działanie redakcji, a także za wszystko, co postrzega jako porażkę lub nieudolność. Trudno się zatem dziwić, że pewnego wieczoru Martyna, Sandra i Iwona z czystej złośliwości rozważają, jak by tu Waldemara uśmiercić. Hipotetycznie. Zapomniałyby pewnie o tym szybko, gdyby nie to, że wkrótce potem Waldemar ginie w dokładnie taki sposób, jaki sobie obmyśliły.

Sam opis fabuły nie wywołuje nadmiernych skojarzeń z Chmielewską, pomijając może biuro (nie są to wprawdzie architekci, ale również specyficzne, hermetyczne środowisko). „Zbrodnię w wielkim mieście” zdradza przede wszystkim język, sposób formułowania niektórych myśli. Tabuny świadków, kanał, mogiła i zgrzytanie zębów, bohaterowie, którzy „dostają obłędu” i „ganiają ze skorupami, jakby odkryli drugi Biskupin, co tam Biskupin, drugie Forum...

Każdy, kto kiedykolwiek rozmawiał ze mną o literaturze, wie, że bezgranicznie uwielbiam twórczość Joanny Chmielewskiej (tę starszą, rzecz jasna). Zdarza się, że czytam jakąś książkę i nagle jakieś sformułowanie odbija mi się echem w głowie, wyczuwam wpływ języka i humoru Chmielewskiej. Pierwszy raz natomiast zdarzyło mi się, że przeczytałam książkę, która w całości kojarzyła mi się wyłącznie z nią.

„Zbrodnia w wielkim mieście” Alka Rogozińskiego to historia trzech kobiet, które pracują w redakcji pisma „Marzenia i sekrety” i nie cierpią swojego szefa. Waldemar Kuczyński to rzeczywiście antypatyczny osobnik: prostacko podrywa swoje pracownice, obarcza je odpowiedzialnością za działanie redakcji, a także za wszystko, co postrzega jako porażkę lub nieudolność. Trudno się zatem dziwić, że pewnego wieczoru Martyna, Sandra i Iwona z czystej złośliwości rozważają, jak by tu Waldemara uśmiercić. Hipotetycznie. Zapomniałyby pewnie o tym szybko, gdyby nie to, że wkrótce potem Waldemar ginie w dokładnie taki sposób, jaki sobie obmyśliły.

Sam opis fabuły nie wywołuje nadmiernych skojarzeń z Chmielewską, pomijając może biuro (nie są to wprawdzie architekci, ale również specyficzne, hermetyczne środowisko). „Zbrodnię w wielkim mieście” zdradza przede wszystkim język, sposób formułowania niektórych myśli. Tabuny świadków, kanał, mogiła i zgrzytanie zębów, bohaterowie, którzy „dostają obłędu” i „ganiają ze skorupami, jakby odkryli drugi Biskupin, co tam Biskupin, drugie Forum Romanum!” – są to zwroty typowe dla Chmielewskiej, dość radośnie i zgryźliwie piszącej zwykle o poczynaniach swoich bohaterów. Trudno się nie uśmiechnąć przy lekturze, inspiracja autora jest bardzo czytelna.

Okazuje się, że osób, które byłyby zainteresowane śmiercią pracodawcy kobiet znalazło się więcej. Pytanie zatem, kto tak uprzejmie wyręczył kobiety? Odpowiedź jest nieco bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać, ponieważ na scenę wkracza wspomniany wcześniej aspekt komediowy i seria budzących szczery śmiech pomyłek. W tej powieści nie ma zgadywania, kto jest mordercą, bo trudno przewidzieć, co tym razem wymyśli autor, a pomysłowości bez wątpienia mu nie brak.

W książce jest mnóstwo smaczków, tytułów, do których nawiązuje Rogoziński: „Obsesja Eve”, „Orange is the New Black”, #metoo, „Krzyk”, ekranizacje komiksów Marvela. Gdzieniegdzie widać też złośliwości pod adresem polityków. Spis wszystkich tych aluzji byłby pewnie co najmniej tak długi jak sama książka, a wyłapywanie ich, jeżeli ktoś oczywiście gustuje w takiej rozrywce, może dostarczyć czytelnikowi sporo radości.

Obie te cechy – wyraźna inspiracja Chmielewską i nawiązania – działają też jednak na niekorzyść „Zbrodni...”. Niektóre dowcipy są chybione, nie aż tak zabawne lub nieco niezrozumiałe, jeśli ktoś nie jest na bieżąco z popkulturą, mogłoby tych smaczków być trochę mniej; najgorzej wypada jednak słownictwo młodzieży, bo chwilami jest dość nierealne („Masz z czego jarzyć michę, jak matkę wsadzą do pierdla, to dopiero będziesz miał lajf!”). Przez to w zestawieniu z Chmielewską Rogoziński wypada nieco gorzej.

Choć w gruncie rzeczy to krótka książka – szczególnie w ostatnich czasach, gdy modne jest pisanie sześciusetstronicowych tomów, najlepiej sag – trudno napisać o niej coś więcej ponad to, co sami możecie wyczytać z tekstu zamieszczonego na odwrocie okładki. Łatwo potknąć się o zwrot akcji, którym można zdradzić więcej, niż się planowało. Czyta się tę powieść jednym tchem, błyskawicznie – to przyjemna, niezobowiązująca lektura na wieczór po pracy. Niby niewiele, ale tak naprawdę całkiem sporo.

Kornelia Farynowska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (504)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1444
Wioleta Sadowska | 2018-11-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 listopada 2018

"(…) zaplanować zbrodnię idealną musi być bardzo trudno. Najlepsze są chyba takie, kiedy nie ma zwłok".

Czy mieliście kiedykolwiek ochotę zabić swojego szefa? Z pewnością wielu z was obmyślało w swojej głowie strategie wykończenia osoby, która nagminnie uprzykrza wasze zawodowe życie. Myślenie to jednak jedno, a co gdyby taki scenariusz rzeczywiście się sprawdził? Aż strach pomyśleć, albo zwyczajnie się roześmiać, jak to w komediach kryminalnych mojego ulubiona autora.

Alek Rogoziński to z wykształcenia filolog, a z zawodu dziennikarz. Swoją karierę rozpoczynał w połowie lat 90. ubiegłego wieku w Rozgłośni Harcerskiej, pracował także między innymi w Radiu Plus i w Radiu Kolor. Od 2007 r. natomiast zasila redakcję magazynu Party. Kocha muzykę Madonny, jego pasją są kryminały, marzy o podróży dookoła świata i zamieszkaniu na jednej z wysp Morza Śródziemnego. Zadebiutował książką pt. "Ukochany z piekła rodem".

Iwona to matka samotnie wychowująca dwójkę nastolatków. Martyna przeżywa...

książek: 455
smolkosia | 2018-10-20
Na półkach: Przeczytane, Kryminały
Przeczytana: 20 października 2018

Kolejna książka Rogozinskiego to duża porcja świetnych dialogów i sporej dawki humoru. Akcja toczy się wokół Waldemara, który jest właścicielem wydawnictwa czasopism dla kobiet, posiadaczem żony kochającej tylko jego pieniądze oraz dłużnikiem półświatka przestępczego. 3 przyjaciołki, pracownice wydawnictwa wyobrażają sobie śmierć szefa, który jest seksistowstki i odrażający, dodatkowo muszą mu oddać każda po około kilkadziesiat tysięcy. Jego śmierć rozwiązała by ich problemy. Nie są jednak jedynymi planujacymi zabójstwo Waldemara. Na jego śmierć czeka żona i wierzyciele. Dla samego waldemara śmierć też jest wybawieniem z opresji, oczywiści sfingowana śmierć, po której móglby prowadzić wygodne życie pod inną tożsamością. Powiązania między bohaterami w trakcie rozwoju akcji książki zmieniają się i postępuja z prędkością światła. Jak to u Rogozińskeigo, nagle każdy jest powiazany z każdym, akcja rozwija sie w szybkim tempie i oczywiście wszyscy sa winni i nie ma winnego. Wszystko...

książek: 636
Adrian F | 2018-10-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 października 2018

Absurdalny humor, seria nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności oraz morderstwo bez trupa. Tak w skrócie można opisać tę książkę. Nie jest to raczej nic do czego autor by nas już nie przyzwyczaił, więc wielbiciele talentu pana Alka nie będą rozczarowani. Cała reszta czytelników też nie powinna.

książek: 1080
Asia | 2018-11-23
Przeczytana: 22 listopada 2018

Książka świetna! Po prostu niesamowita. Czytając, nie tylko śledziłam losy głównych bohaterów, ale również miałam niezły ubaw. Już dawno nie uśmiałam się tak. Gratulacje dla Pana Alexa. Polecam ogromnie. Niby kryminał, a jednak nie do końca. Na 100% sięgnę po kolejne tytuły tego autora.

książek: 330
rude_recenzuje | 2018-10-06
Na półkach: 2018, Przeczytane

Odnoszę wrażenie, że z książki na książkę Rogoziński bardziej dojrzewa pod względem kryminalnym, ale też komediowym. Jego powieści są bardziej stonowane, przemyślane i dopracowane. Mam wrażenie, że nie robi sobie już żartów, ze wszystkiego co wpadnie mu do głowy, a raczej próbuje zrzucać na czytelnika mniejszą ilość smaczków, ale o większej mocy. Tworzone przez niego wątki kryminalne są zawsze na tyle banalne, że czytelnik ma wrażenie, że zaraz sobie poradzi z rozwiązaniem zagadki. Mi to nigdy nie wyszło, chociaż winę zrzucam na zabawne sytuacje, które zawsze mnie rozpraszają.

http://www.ruderecenzuje.pl/2018/10/zbrodnia.html

książek: 652
Gąska | 2018-10-23
Na półkach: Przeczytane, E-booki, Posiadam
Przeczytana: 23 października 2018

Niezmiernie cieszę się, że miałam okazję przeczytać ten przezabawny kryminał! „Zbrodnia w wielkim mieście”, to książka, która rozbawi Was do łez. Ebooka zakupić możecie na stronie Virtualo.

Cyrk na kółkach, komedia pomyłek i galimatias w jednym. Martyna, Iwona i Sandra są przyjaciółkami z pracy. Prócz „Marzeń i sukcesów” – gazety, w której co rano udają się w celach zarobkowych, łączy je również nienawiść do szefa. Pewnego wieczoru, suto zakrapianego alkoholem, czysto hipotetycznie rozmyślają, w jaki sposób można by się go pozbyć z tego ziemskiego padołu. Niespodziewanie, ktoś postanawia wprowadzić ich plan w życie. Co wyniknie z tego zamieszania?

Ależ się ubawiłam przy tej książce. Czy jest ktoś, kto nie zna Alka Rogozińskiego? Ja cenię autora szczególnie za poczucie humoru, ale również za to, że potrafi swymi książkami oderwać mnie od całego świata. Gdy czytam jego książki, nie istnieją dla mnie żadne problemy, zmartwienia, ani obowiązki. Przenoszę się całą duszą do akcji...

książek: 1145
BasiaK | 2018-11-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 listopada 2018

Trzeba przyznać, że autor ma lekkie pióro (po zastanowieniu może lepszym określeniem byłoby, że pisze na klawiaturze z wielką werwą i palce mu same fruwają. Niedługo tylko nieliczni będą się orientować, co to w ogóle jest wieczne pióro). Niewielka liczba postaci, szybka akcja prowadzona w jednym miejscu, żadnych ekstra powikłań, trochę humoru postaciowego i sytuacyjnego. Generalnie przyjemna lektura na jeden wieczór i w sumie nic więcej.

książek: 2176
Kasia b | 2018-10-11
Na półkach: Przeczytane

Surrealistyczny humor, wartka akcja obfitująca w wydarzenia niedające się w żaden logiczny sposób przewidzieć, galeria charakterystycznych (wręcz charakternych postaci. Niby jest wszystko co potrzeba do stworzenia naprawdę dobrego czytadła... no i właśnie tylko czytadło z tego wyszło. Wciąga, śmieszy, odpręża, ale absolutnie nic po sobie nie pozostawia. Łatwo przyszło, łatwo poszło.

książek: 7516
Anna-mojeksiążki | 2018-10-20
Na półkach: Przeczytane

Alka Rogozińskiego cenię za poczucie humoru, które idealnie łączy z intrygami kryminalnymi. Jego kryminały czyta się z uśmiechem na ustach. Umożliwiają oderwanie od rzeczywistości i doskonałą zabawę.

Tym razem bohaterami powieści Zbrodnia w wielkim mieście są w dużej mierze pracownicy czasopisma Marzenia i sekrety. Sandra jest w nim redaktor naczelną, Martyna redaktorką, a Iwona graficzką. Ich wrogiem jest nowy właściciel gazety, który ingeruje w ich pracę i pozwala sobie na seksistowskie uwagi. Kobiety nie mogą odejść z pracy, bowiem u poprzedniej właścicielki skorzystały z pożyczek firmowych, więc teraz są dłużniczkami nowego szefa. Koło się zamyka i wyjścia z niego brak.... Pewnego wieczora podczas pracy w godzinach nadliczbowych kobiety wymyślają jak tu najlepiej pozbyć się szefa. Wyobraźnia je ponosi i snują mordercze plany. Jakież jest ich zaskoczenie, kiedy okazuje się, że ich plany zostały zrealizowane... ale przez kogoś innego. Spanikowane pakują trupa szefa do swojego...

książek: 1109
noodla_books | 2018-09-28
Przeczytana: 28 września 2018

Jak dla mnie to Alek Rogoziński z książki na książkę jest coraz bardziej dowcipniejszy. Stwierdzam, że ta pozycja jest jeszcze lepsza niż ostatnia publikacja. Znalazłam tu przezabawne dialogi, komiczne wydarzenia i śmieszne postacie tworzące mieszankę śmiechu i chichotu. Uwaga! Możecie czytać w miejscu publicznym, niech inni wiedzą, że czytanie książek może być niezastąpionym relaksem. Zarażajcie śmiechem, zarażajcie Alkiem Rogozińskim!
"To chyba wina tego wina.."
Tak to się mniej więcej zaczęło. Ta kryminalna komedia, mająca 336, odurzyła i mnie. Czyta się ją szybko, nie zdążycie opróżnić butelki wina. A jeśli się wam to uda, to nie próbujcie powielać wydarzeń z tej historii. Bo mogą one mieć nieodwracalne skutki.

Poznajcie bohaterki. Iwona matka samotnie wychowująca dzieci stara się świecić dla nich przykładem, co jej średnio wychodzi (o czym się później przekonamy). Martyna, żona na odległość, która nawet nie wie, że jej mąż jest bardzo blisko.
Sandra, która nie stroni od...

zobacz kolejne z 494 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Pisarze to złodzieje – wywiad z Alkiem Rogozińskim

Zadebiutował trzy lata temu, a już ma na koncie dziewięć powieści i ugruntowaną pozycję mistrza lekkich kryminałów. Z nami Alek Rogoziński rozmawia o tym, dlaczego bohaterkami jego powieści są głównie kobiety, zdradza, czy sam miał kiedykolwiek kłopoty z prawem, i wyjaśnia, dlaczego jego zdaniem przebywanie w towarzystwie pisarzy bywa czasem mało komfortowe.


więcej
Patronaty tygodnia

Październik to miesiąc nagród literackich, Targów Książki w Krakowie i gorących patronatów serwisu lubimyczytac.pl. Jeśli już przeczytaliście wszystkie wrześniowe premiery, albo lubicie, gdy stosik wstydu zagraża Waszemu życiu lub zdrowiu, to koniecznie zerknijcie na nasze propozycje.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd