Życie w stylu vege

Okładka książki Życie w stylu vege autora Magdalena Makarowska, 9788372296535
Okładka książki Życie w stylu vege
Magdalena Makarowska Wydawnictwo: Feeria kulinaria, przepisy kulinarne
264 str. 4 godz. 24 min.
Kategoria:
kulinaria, przepisy kulinarne
Format:
papier
Data wydania:
2017-05-25
Data 1. wyd. pol.:
2017-05-25
Liczba stron:
264
Czas czytania
4 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788372296535
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Życie w stylu vege w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Życie w stylu vege

Średnia ocen
7,0 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Życie w stylu vege

avatar
818
641

Na półkach: , ,

Książka poprawna. Nie jestem vege, ale korzystam z porad i dań. Pozycja ładnie wydana, czytelna, przejrzysta, zawiera podstawową wiedzę o produktach które warto spożywać, choć momentami bywa zawile - jeśli ktoś nie interesuje się dietą. Przepisy raczej proste, lakoniczne , nie przykuły mej uwagi, ale myślę że to kwestia trybu życia. Warto raz na jakiś czas sięgać po taką pozycję w celu przypomnienia co warto a co nie. Podoba mi się za autorka nie narzuca na siłę swojego zdania jak często bywa w poradnikach . Ciekawa pozycja warto po nią sięgnąć

Książka poprawna. Nie jestem vege, ale korzystam z porad i dań. Pozycja ładnie wydana, czytelna, przejrzysta, zawiera podstawową wiedzę o produktach które warto spożywać, choć momentami bywa zawile - jeśli ktoś nie interesuje się dietą. Przepisy raczej proste, lakoniczne , nie przykuły mej uwagi, ale myślę że to kwestia trybu życia. Warto raz na jakiś czas sięgać po taką...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
558
504

Na półkach: , ,

Wegetariańska bardziej ta książka niż wegańska. Większa część to informacje o konkretnych warzywach i owocach, na przykład dowiedziałam się o żurawinie sporo i będę ją teraz włączać w mój jadłospis. Z przepisów jeszcze żaden mnie nie zainspirował, ale będę jeszcze wracać do tej książki zapewne.

Wegetariańska bardziej ta książka niż wegańska. Większa część to informacje o konkretnych warzywach i owocach, na przykład dowiedziałam się o żurawinie sporo i będę ją teraz włączać w mój jadłospis. Z przepisów jeszcze żaden mnie nie zainspirował, ale będę jeszcze wracać do tej książki zapewne.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1616
1470

Na półkach:

Ciekawa książka-poradnik dla osób interesujących się dietą wegetariańską i wegańską, czyli po prostu dietą roślinną. Ogromnym plusem są bardzo apetyczne przepisy i świetne zdjęcia. Będę starała się wypróbować kilka łatwiejszych przepisów, ale dieta roślinna nie jest dla mnie, bo - jak stwierdza autorka - "wymaga dużej wiedzy, rozwagi i nie wybacza lenistwa".

Ciekawa książka-poradnik dla osób interesujących się dietą wegetariańską i wegańską, czyli po prostu dietą roślinną. Ogromnym plusem są bardzo apetyczne przepisy i świetne zdjęcia. Będę starała się wypróbować kilka łatwiejszych przepisów, ale dieta roślinna nie jest dla mnie, bo - jak stwierdza autorka - "wymaga dużej wiedzy, rozwagi i nie wybacza lenistwa".

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

60 użytkowników ma tytuł Życie w stylu vege na półkach głównych
  • 34
  • 25
  • 1
17 użytkowników ma tytuł Życie w stylu vege na półkach dodatkowych
  • 9
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Życie w stylu vege

Inne książki autora

Magdalena Makarowska
Magdalena Makarowska
uznana autorka serii poradników żywieniowych, w tym bestsellerowych książek "Jedz pysznie, chudnij cudnie" oraz "Dieta w insulinooporności", sprzedanych w nakładzie ponad 750 000 egzemplarzy. Jako dyplomowany dietetyk kliniczny, psychodietetyk i dietetyk bariatryczny łączy wiedzę naukową z praktycznym doświadczeniem w dietoterapii. Absolwentka Uniwersytetu Łódzkiego (biotechnologia),Uniwersytetu Medycznego w Łodzi (dietetyka) oraz Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, jest specjalistą SOIT i członkiem Fundacji "Insulinooporność - zdrowa dieta, zdrowe życie". Wykłada w Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi i regularnie występuje w programach telewizyjnych TVN i TVP. Jej publikacje charakteryzują się spersonalizowanym podejściem do żywienia, skupiając się na profilaktyce cukrzycy typu 2 i leczeniu insulinooporności. Jako członek Polskiego Towarzystwa Dietetycznego i doradca żywieniowy, autorka przekłada skomplikowaną wiedzę medyczną na przystępne porady praktyczne. Magdalena Makarowska jest również pasjonatką diet roślinnych i hedonistką żywieniową, której misją jest udowadnianie, że zdrowe odżywianie może być pyszne i stanowić przyjemny styl życia.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zielony detoks Zbigniew T. Nowak
Zielony detoks
Zbigniew T. Nowak
Od bardzo dawna czekałam na taką książkę, która w prosty, domowy sposób przedstawi jedne z najważniejszych roślin, którymi codziennie powinniśmy się otaczać, wdrożyć do codziennego menu, poznawać ich cudowne właściwości lecznicze zarówno do użytku wewnętrznego jak i zewnętrznego. Wtedy właśnie otrzymałam wiadomość z prośbą o recenzję książki "Zielony Detoks" Zbigniewa T. Nowaka. Długo trwało, zanim podjęłam się opinii tej książki, ponieważ od razu po przeczytaniu, zaczęłam angażować siebie, moją rodzinę i przyjaciół w degustowanie przepisów umieszczonych w poradniku. Po pierwsze, zachwycił mnie wygląd wnętrza książki. Świetne zdjęcia - zrobiło się kolorowo i smacznie:) Po drugie treść. Jestem pod wrażeniem. Interesuję się bardzo medycyną naturalną, już od kilku lat sama na sobie stosuję różnorodne "detoxy",w moim domu pachnie ziołami,olejki naturalne używam co dzień w pracy, także korzystam z ziół, soków z ziół, które często noszę przy sobie, stosuję profilaktycznie, aby zapobiec przeziębieniom, czy innym przypadłościom chorobowym. Jednakże żadne z nich nie sprawiły mi takiej radości w przygotowaniu, testowaniu, próbowaniu jak te z poradnika Zielony Detoks. W książce każda roślina jest precyzyjnie opisana, poznajemy tam właściwości między innymi aronii, borówki, cebuli, głogu czy mniej znanych dla niektórych roślin jak różaniec górski, wąkrota azjatycka czy rokitnik zwyczajny. Pan Zbigniew opisuje nam krótką historię pochodzenia roślin, daje widoczne wzmianki o istotnych zastosowaniach, umieszcza cenne uwagi, które są ważne w użytkowaniu danej rośliny a także w niektórych przypadkach są zaznaczone przeciwwskazania do stosowania. Autor podaje nam na tacy świetne receptury na nalewki, soki i "leki" na wszelkie dolegliwości oraz choroby. Dokładnie jest wyszczególnione, jakie rośliny są przeznaczone na przykład dla osób cierpiących na problemy sercowe, dla tych, którzy chcą obniżyć wysoki poziom cholesterolu, czy zapobiec chorobom miażdżycy, stresom czy innym dysfunkcjom organizmu. Zupełnie naturalnie, w zgodzie z przyrodą, bez leków! Moi bliscy z książką się nie rozstają. Większość już spróbowała kilku przepisów i są zachwyceni:) Znacznie wzrosło w nich zainteresowanie tym, co nam oferuje przyroda. Najfajniejsze dla mnie było skosztowanie cytryńca chińskiego, który dawniej był uprawiany tylko w dużych ogrodach botanicznych. Dziś dostępny bez większego problemu w sklepach zielarskich, inni czasem mają go w prywatnej uprawie. Napisane jest, że cytryniec poprawia ogólną wydolność organizmu, owszem, zgadza się, ale ja odkryłam jego szersze właściwości, zdecydowanie poprawia nastrój, niweluje zmęczenie i zwiększa libido:))) Tak, to moja ulubiona nalewka:) Bardzo serdecznie polecam mieć we własnej domowej biblioteczce taką książkę. Jest przydatna w wielu przypadkach, gdzie nasze ciało niedomaga, a my szukamy sposobu, aby w szybki i efektywny sposób rozwiązać i niwelować pojawiające problemy ciała i umysłu. Pamiętajmy także o profilaktyce, która jest w tych czasach niezbędna. Zapobiegajmy a nie leczmy. Ta książka w tym pomaga. Dziękuję Wydawnictwu Eureka, za możliwość poznania tak dobrej pozycji w literaturze. Moi drodzy, to na zdrowie!:)
Hania - awatar Hania
oceniła na88 lat temu
Zdrowa woda. Eliksir młodości i piękna Sonia Lucano
Zdrowa woda. Eliksir młodości i piękna
Sonia Lucano
Jako, że coś tam się interesuję sportem, a ostatnio zagłębiam się w Diety, Kulinaria, Przepisy, Zdrowie. Chciałem sprawdzić tą pozycję. Książkę zamówiłem na ZNAK'u za niecałe chyba śmieszne 8zł. Właśnie w tym momencie piję wodę z cytryną, grejpfrutem, pomarańczą (nie dodaje do tego lodu, jak piszę w książce, ale to tylko decyzja indywidualna),kupiłem sobie taki słoiczek ładny niebieski.. Wczoraj pokroiłem te w/w cytrusy, zalałem słoiczek wodą (wysokozmineralizowaną) i wstawiłem do lodóweczki i piję... Powiem Wam, że sam SMAK, jest dość interesujący... Nie spodziewałem się takiej intensywności, myślałem, że będzie lekko może odczuwalny grejpfrut... Ważne, aby owoce, warzywa czy co tam będzie wrzucać do słoiczka, obmyć, bo wiadomo teraz ciężko dostać (o ile w ogóle można),coś niespryskanego. A raczej nie chcecie pić chemii? (skoro sięgacie, po ZDROWĄ WODĘ) Szczerze, to ludzie nie napalać się na jakieś super działania takiej wody, ponieważ to tylko witaminki z grup B, C oraz antyoksydanty. Ale, na pewno taka woda jest x100 zdrowsza od wody z witaminami, minerałami i czym tam jeszcze, która dostaniecie w sklepie. Ogółem, szczerze polecam, w książce macie 30przepisów na różnego rodzaju wody... Macie podany: czas przygotowania, koszt, sposób trudności. Autorka sama mówi, że by później samemu nie bać się i eksperymentować. Przyda mi się na pewno, od dziś taki 0,5l słoiczek będzie moim codziennym porannym napojem.
ManFrom Hogwart - awatar ManFrom Hogwart
ocenił na88 lat temu
Food Pharmacy. Przepisy Mia Clase
Food Pharmacy. Przepisy
Mia Clase Lina Nertby
Urocza książka o bardzo swobodnym podejściu do jedzenia; taki rodzaj żartu autorek. Bardzo ładnie wydana. Chociaż pewnie dla wielu osób będzie rozczarowująca, bo właściwie zawiera przepisy, przede wszystkim, bardzo prostych przekąsek. z dość jednak rzadko używanych składników. To taka książka zachęcająca, żeby nie brać jedzenia zbyt poważnie, raczej eksperymentować dobrze się bawić przy mieszaniu produktów, ale jednak zrezygnować z cukru i paru innych składników, które nie są zdrowe. Autorki zachęcają do używania orzechów, surowego kakao, zielonych bananów , oleju kokosowego, jabłek, pomidorów, awokado, chia i ogromnych ilości zielonych liści, oraz do mieszania składników w dość nietypowy sposób, Na pewno jest to świetna inspiracja do zmiany sposobów przygotowania jedzenia ( i używania niższych temperatur). Tylko trzeba się odważyć na zmianę. I przecież niekoniecznie trzeba stosować dokładnie składniki z książki; to tylko zaproszenie do zabawy, co autorki wielokrotnie podkreślają. Możesz dodać to lub tamto, takie liście lub inne. Jeśli dziecko krzywi się na zielony kolor smoothie -dodaj maliny. Tadam smoothie jest teraz różowe. Jesli masz mikser lub blender wysokoobrotowy, autorki zakładają, że każdy ma, wrzuca sie orzechy, np nerkowca, pestki dyni, ziarno słonecznika (uprzednio namoczone chociaż 4 godzin),pokrojony kawałek korzenia imbiru (duży -jeśli lubisz),jabłko lub cztery (lub gruszkę) dużo liści ( ja wrzucam zazwyczaj sałatę dębową, ale każdą sałatę można, i czosnek niedźwiedzi -bo to jest u mnie na targu, autorki piszą o jarmużu,. szpinaku baby, bo pewnie to jest u nich dostępne, lub to lubią, ) i może kawałek rzodkiewki lub pietruszki?. marchewkę? I nacisnąć start. Po minucie gotowe. Smak zawsze wychodzi trochę inny. Ale oczywiście można wrzucić daktyle, wtedy jest słodsze lub banana, wtedy jest gęstsze, lub kakao , wtedy ma smak czekolady. Autorki proponuję wiele takich kombinacji; nie tylko z blendera czy miksera. Jedynie nie rozumiem tego że dodawane są "płatki owsiane" np do jakiś kulek, a potem ich się nie gotuje ani nie piecze/ Jest w Szwecji jakiś inny rodzaj płatków owsianych? takich, których nie trzeba gotować?
Patmol - awatar Patmol
ocenił na72 lata temu
Alkaliczny detoks Beata Sokołowska
Alkaliczny detoks
Beata Sokołowska
Kiedy wiosna puka do naszych drzwi zastanawiamy sie, czy ubrania w naszej szafie są odpowiednie, czy da się zgubić przed latem parę kilogramów i jak zdrowo przywitać najpiękniejszą porę roku. Książka Beaty Sokołowskiej pt.: "Alkaliczny detoks" wpadła w moje ręce zupełnie przypadkowo. Stała na bibliotecznej półce i uśmiechała się do mnie kolorami: cudownym zestawieniem zieleni i niebieskiego, . Pomyślałam-potrzebuję zdrowia i dobrej kondycji psychicznej. Chciałabym zmienić swój sposób odżywiania, ale nie do końca wiem jak to zrobić... Książka okazała się nie tylko pięknie wydana. Jest fantastycznym, praktycznym przewodnikiem, którym autorka proponuje trzy programy detoksu. Każdy z nich ma różny stopień trudności. Mogę więc wybrać optymalną formułę. To, co dla mnie jest bardzo istotne - do każdego z programu jest załączone specjalne menu i konkretne przepisy kulinarne. W nich spotkałam podstawowe składniki, do zakupienia w osiedlowym sklepiku. Przepisy są przejrzyście opisane i proste w wykonaniu. Co ważne, autorka poświęca sporo miejsca na opisanie procesu przygotowania do detoksu, zgodnie z własnymi możliwościami. Wszystkie formy detoksu opisane w książce autorka osobiście sprawdziła i przetestowała. Skutki opisanego alkalicznego detoksu prezentują się fenomenalnie: “Podsumowując mój detoks - 8 kilogramów mniej, tabletkę na alergię biorę raz na tydzień, budzę sie przed budzikiem i śpię całą noc. Dostałam naturalnych rumieńców na twarzy - skóra jest chyba lepiej ukrwiona i białka oczne zbielały, wiec same plusy. Nie widzę żadnych minusów i każdemu mogę powiedzieć, że warto, warto i jeszcze raz warto i na pewno powtórzę to na wiosnę. ” Dzięki tej książce zwiększyła sie moja wiedza i świadomość na temat zdrowego jedzenia. Chętniej sięgam po zdrowe przekąski. Mam nadzieję, że wypracowane podczas detoksu nawyki będą trwałą i zdrową zmianą. Myślę, że warto zaakceptować pewne ograniczenia aby poprawić samopoczucie i wygląd ciała. Wszystko zależy od nas!Zaczynam testować różne formy detoksu, z nadzieją, że jest to jeden z najlepszych prezentów, które daję mojemu organizmowi. Rekomenduję!
Strusiowata - awatar Strusiowata
oceniła na91 miesiąc temu
Prosto z roślin. Radosna sztuka celebrowania weganizmu Alicja Radej
Prosto z roślin. Radosna sztuka celebrowania weganizmu
Alicja Radej
"Nie jestem więcej niż odgłosem deszczu jutro ziemia będzie już sucha jak twoja dłoń co się zawahała umykając w ułamku sekundy przed dotknięciem życiodajnych kropli" Przypadkiem mój palec wskazujący sięgnął po pozycję odmienną niż zwykle. Nie szukając niczego innego oprócz przepisu na najprostszy i najszybszy obiad, znalazłam wyśmienitą książkę. Nie do końca jest ona kucharska, raczej w rodzaju tych, których unikam, a jednak do mnie przemówiła i co najdziwniejsze zachwyciła. Wertując od środka w obie strony, szukając konkretnych zadowalających posiłków, odnalazłam nie tyle poradnik, co przepięknie wydaną książkę, z której prostoty i wdzięku oraz konkretu autorka powinna być bardzo zadowolona. Nie szukając sposobu na życie, ani na jakiekolwiek zmiany, z przyjemnością, przeglądając od środka, "Prosto z roślin", natknęłam się na bardzo rzetelną listę przepisów, nie tylko do zjedzenia, ale również delektowania się. Prostota w opisach własnej filozofii na co dzień, doprawiona przepięknymi cytatami przed każdym rozdziałem, sprawia, że z dnia na dzień faktycznie można przejść na zieloną stronę mocy! Podane przepisy natomiast są przemyślane, zdecydowane i da się z nich przyrządzać posiłki w tak szybkim tempie, o jakim nawet nie sądziłam, że jest możliwy! Niby to poradnik, niby książka kucharska, ale bije z niej taka prostota, że tylko pozazdrościć. Polecam gorąco!
Aneta - awatar Aneta
oceniła na107 lat temu

Cytaty z książki Życie w stylu vege

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Życie w stylu vege