Działko, szlafrok i księżniczka

Okładka książki Działko, szlafrok i księżniczka autorstwa Katarzyna Berenika Miszczuk
Okładka książki Działko, szlafrok i księżniczka autorstwa Katarzyna Berenika Miszczuk
Katarzyna Berenika Miszczuk Wydawnictwo: Uroboros Cykl: Gwiezdny wojownik (tom 1) fantasy, science fiction
317 str. 5 godz. 17 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Gwiezdny wojownik (tom 1)
Data wydania:
2014-07-02
Data 1. wyd. pol.:
2014-07-02
Liczba stron:
317
Czas czytania
5 godz. 17 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328009677
Ociekająca absurdem kosmiczna opowieść

Załoga zebrana z łapanki wyrusza rozklekotanym złomem, by uratować Ziemię przed nadlatującą asteroidą. Kto zapomniał przykręcić działko, o co chodzi z czerwonym szlafrokiem i jaką rolę w tym wszystkim odgrywa księżniczka?
Średnia ocen
6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Działko, szlafrok i księżniczka w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Działko, szlafrok i księżniczka i



389
29
123

Opinia społeczności książki Działko, szlafrok i księżniczkai



Książki 3190 Opinie 813

Oceny książki Działko, szlafrok i księżniczka

Średnia ocen
6,4 / 10
331 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Działko, szlafrok i księżniczka

avatar
1767
109

Na półkach:

Bardzo zabawna lekka lektura. Wielka szkoda, że nie ma kontynuacji.

Bardzo zabawna lekka lektura. Wielka szkoda, że nie ma kontynuacji.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1478
697

Na półkach:

Choć generalnie nie polubiłam bohaterów, to jednak dobrze się przy niej bawiłam. Prosta fabuła, mnóstwo komicznych sytuacji. Chyba najbardziej polubiłam księżniczkę Sisi. To równocześnie tego typu książka, którą straszliwie szybko się czyta. Jestem tylko ciekawa, czy autorka napisze kiedyś dalszy ciąg tej historii, bo chyba na razie nic na to nie wskazuje.

Choć generalnie nie polubiłam bohaterów, to jednak dobrze się przy niej bawiłam. Prosta fabuła, mnóstwo komicznych sytuacji. Chyba najbardziej polubiłam księżniczkę Sisi. To równocześnie tego typu książka, którą straszliwie szybko się czyta. Jestem tylko ciekawa, czy autorka napisze kiedyś dalszy ciąg tej historii, bo chyba na razie nic na to nie wskazuje.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1065
494

Na półkach:

„Gwiezdny Wojownik” to komedia science-fiction, której akcja dzieje się w XXV wieku, kiedy to ludzkość skolonizowała cały Układ Słoneczny, a grupa głównych bohaterów wyrusza na misję zestrzelenia asteroidy, zagrażającej Ziemi.
Miszczuk niewątpliwie miała tu garść niezłych pomysłów i książkę, ogólnie rzecz biorąc, czyta się całkiem dobrze. Nie jest wprawdzie szczególnie zabawna – nie tak bardzo, aby podczas lektury wybuchnąć śmiechem – ale jej ton jest na tyle pogodny, a fabuła pełna absurdów, że jak najbardziej można się przy niej intelektualnie odprężyć.
Miszczuk należy do moich ulubionych polskich pisarek i bardzo cenię ją za jej charakterystyczny styl. Jej powieści zwykle nie są szczególnie ambitne i zazwyczaj widzę w nich elementy do poprawy, niemniej przepadam za jej specyficznym sposobem narracji. Miszczuk używa zawsze lekkiego, prostego języka, dzięki któremu każdą jej książkę czyta się niezwykle łatwo i szybko. Treść jest zawsze bardzo przystępna i klarowna, i tak jest też w przypadku „Gwiezdnego Wojownika”.
Jest to komedia o humorze dość, powiedziałabym, przaśnym i pretensjonalnym – ogólnie bowiem osobiście wolę humor bardziej ostry, sarkastyczny, nawet wulgarny i czarny. Tutaj za to, nawet gdy wystepują wątki o dużym potencjale satyrycznym, na przykład rozmowy toczone w cukierniczym kodzie, następuje po nich absolutnie zbędne moim zdaniem wytłumaczenie żartu, które całkiem psuje wrażenie.
Wszystkie powieści Miszczuk charakteryzuje również duża doza pruderii – w tej wprawdzie jedna z postaci jest nałogową uwodzicielką, ale i tak daleko jej do wyuzdania. Jedyne, w czym ta książka jest bardziej „odważna” od reszty dzieł autorki, to w posiadaniu niewielkiej ilości przekleństw w dialogach, oraz tym, że bohaterowie bez skrępowania piją wódkę.
Mimo że w fabule pojawiają się fragmenty pretekstowe, jak choćby dziwaczne spotkanie z królową kosmicznych piratów – opis jest zbyt nagły, brakuje mu odniesienia do sytuacji w całym przedstawionym uniwersum, historia nie jest rozbudowana o jej kontekst – to takie wady w tej książce można zrzucić na karb tego, że opowieść po prostu ma charakter groteskowy i właściwie wszystkie wydarzenia w niej ukazane są w krzywym zwierciadle, chociaż zachowują wewnętrzną logikę.
„Gwiezdny Wojownik” plasuje się w mojej opinii jako czytadełko służące prostej rozrywce, dobre na wolną chwilę dla „odmóżdżenia”.

„Gwiezdny Wojownik” to komedia science-fiction, której akcja dzieje się w XXV wieku, kiedy to ludzkość skolonizowała cały Układ Słoneczny, a grupa głównych bohaterów wyrusza na misję zestrzelenia asteroidy, zagrażającej Ziemi.
Miszczuk niewątpliwie miała tu garść niezłych pomysłów i książkę, ogólnie rzecz biorąc, czyta się całkiem dobrze. Nie jest wprawdzie szczególnie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1052 użytkowników ma tytuł Działko, szlafrok i księżniczka na półkach głównych
  • 552
  • 487
  • 13
294 użytkowników ma tytuł Działko, szlafrok i księżniczka na półkach dodatkowych
  • 241
  • 18
  • 10
  • 7
  • 6
  • 6
  • 6

Inne książki autora

Okładka książki Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta, Anna Szumacher
Ocena 6,7
Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta, Anna Szumacher
Okładka książki Szepty Mokoszy Sylwia Błach, Wojciech Chmielarz, Natalia Dziadura vel Catrina Curant, Agata Kasiak, Marta Krajewska, Magdalena Krauze, Martyna Ludwig, Marcin Bartosz Łukasiewicz, Aleksandra Maciejowska, Katarzyna Berenika Miszczuk, Franciszek M. Piątkowski, E. Raj, Katarzyna Wierzbicka, Karolina Żuk-Wieczorkiewicz
Ocena 6,5
Szepty Mokoszy Sylwia Błach, Wojciech Chmielarz, Natalia Dziadura vel Catrina Curant, Agata Kasiak, Marta Krajewska, Magdalena Krauze, Martyna Ludwig, Marcin Bartosz Łukasiewicz, Aleksandra Maciejowska, Katarzyna Berenika Miszczuk, Franciszek M. Piątkowski, E. Raj, Katarzyna Wierzbicka, Karolina Żuk-Wieczorkiewicz
Katarzyna Berenika Miszczuk
Katarzyna Berenika Miszczuk
Katarzyna Berenika Miszczuk – z wykształcenia jest lekarką. To wszechstronna pisarka, której znakiem rozpoznawczym jest nieoczywista mieszanka literackich światów niezmiennie doprawiona dużą dawką humoru. Ma w swoim dorobku kilkanaście książek. Największe uznanie czytelników przyniosła jej seria diabelsko-anielska: „Ja, diablica” (2010),„Ja, anielica” (2011) oraz „Ja, potępiona” (2012). Na cykl „Kwiat paproci” składają się: „Szeptucha” (2016, Książka Roku 2016 w plebiscycie portalu lubimyczytac.pl),„Noc Kupały”, „Żerca” (2017, Książka Roku 2017 w plebiscycie portalu lubimyczytac.pl) oraz „Przesilenie” (2018, Książka Roku 2018 w plebiscycie portalu lubimyczytac.pl). W 2017 r. powieścią „Obsesja” autorka rozpoczęła kolejny cykl W lekarskim fartuchu. Rok później ukazała się jej kontynuacja – „Paranoja”. Najnowsza powieść autorki to prequel serii „Kwiat paproci” – „Jaga”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zgon Gina Damico
Zgon
Gina Damico
Kiedy z niewytłumaczalnych powodów nagle rodzi się w Tobie złość do całego świata, masz ochotę wszystkich pozabijać i nikt cię nie rozumie, w zastraszającym tempie twój świat może stanąć na głowie. Wiesz, że ten podskórny gniew nie jest tylko młodzieńczym buntem. Dzieje się z tobą coś naprawdę dziwnego. Lex nie umiała tego pojąć. Jej rodzice tym bardziej. Dlatego, kiedy kolejny raz zostali wezwani przez dyrektora szkoły, stwierdzili, że czas podjąć pewne kroki. Dlatego właśnie wysłali swoją córkę do wujka na... farmę? Tak przynajmniej im się zdawało. Nie wiedzieli jednak, że Lex spędzi wakacje w najbardziej popieprzonym miejscu na Ziemi, tańcząc z duszami. I co więcej, że będzie się przy tym doskonale bawić. Czujecie się wystarczająco zachęceni? Nie? To lecimy dalej. Lektura jest w sposób nieoczywisty makabryczna. Bohaterowie igrają ze śmiercią na każdym kroku i nie wyobrażają sobie, aby mogło być inaczej. Ponure, tajemnicze miasteczko, jeszcze bardziej porypani mieszkańcy, młodzieńcza miłość, bunt i rozterki... wcale nie takie młodzieżowe, kiedy ważą się losy milionów ludzi. Główna bohaterka to szesnastolatka, więc książka jest przeznaczona raczej dla młodzieży... ALE. Zapewniam Was, że bawiłam się przy niej tak samo wyśmienicie teraz, jak te 9 lat temu, kiedy czytałam ją po raz pierwszy. A to zdarza się rzadko 😉 Dobra, nie jest to wybitne dzieło literatury, ale nie o to w tym chodzi. Czarny humor, świetnie napisane postaci, które ani trochę nas nie nudzą, sporo akcji i jej zwrotów oraz ta wszechobecna, czająca się gdzieś w zakamarkach punkrockowo-metalowa muzyka 😈 Pomysł na książkę jest świetny, klimat idealny, szczególnie na październik. Wujek Mort i jego szalone pomysły oraz nie do końca normalny umysł, uroczy acz sarkastyczny Driggs, wojownicza Pandora i wiele, wiele innych postaci tylko czekają na spotkanie z tobą. To co? Dasz się wciągnąć do tego martwego miasteczka? 😈
Nietuzinkowy - awatar Nietuzinkowy
ocenił na102 lata temu
Rok szczura. Widząca Olga Gromyko
Rok szczura. Widząca
Olga Gromyko
Chyba każdy ma autora, którego książki uwielbia. W moim przypadku jest to prawdopodobnie Olga Gromyko. Jej powieści mają to do siebie, że mogłabym je pochłaniać całymi dniami i prawdopodobnie nigdy by mi nie zbrzydły. Dlatego w tym miesiącu zdecydowałam się na ponowne przeczytanie trylogii (a w oryginale dylogii) „Rok szczura”, z którą do czynienia pierwszy raz miałam w gimnazjum. Zanim przejdę do fabuły i bohaterów, koniecznie muszę pomarudzić na to, co u wydawnictwa jest już chyba standardem. Mowa oczywiście o literówkach, których w książce jest dość sporo. Nawet mnie to już nie zaskakuje, ale wciąż jest męczące. Olga Gromyko zabiera czytelnika w niezwykły świat, w którym ludzie jeżdżą na krowach oraz nietoperzach, a ścieżki losu są widoczne dla wielu osób. No, może nie tak wielu, ale wędrowcy, a tym bardziej widzący nie są czymś nadzwyczaj rzadkim. Jedną z takich widzących jest Ryska. To bohaterka dość nietypowa jak na pozycję fantasy, a także dla tej autorki, ponieważ większość przedstawianych przez nią kobiet to osoby silne i samowystarczalne, dość buntownicze. Tym razem jednak Gromyko ukazuje czytelnikom postać zahukanej dziewczyny z malutkiej wioski. ⅓ książki ukazuje dzieciństwo dziewczyny, pozwalając zrozumieć, dlaczego jest taką, a nie inną osobą. A życie Ryski łatwe nie było. Poprawia się trochę, gdy zostaje oddana na służbę do majątku wuja. Co prawda musi całymi dniami pracować, ale przynajmniej ma co jeść i nikt jej nie bije. Poznaje nawet swojego przyjaciela, starszego kilka lat Żara. Tak mijają jej lata, aż w końcu dziewczyna, rozgoryczona decyzją wuja, postanawia uciec, zabrawszy ze sobą jedynie jedną z krów, odrobinę pieniędzy i uszyte na potencjalny ślub ubrania. A czemu te ostatnie? Otóż dla Ryski największym celem w życiu jest znalezienie sobie męża i posiadanie dzieci. A wszystko zaczęło się, jakże by inaczej, od szczura. I to nie byle jakiego, ale jednego z tych, które wożą przy sobie wędrowcy. Zwierzę, jak szybko się okazuje, ma na imię Alk i wcale szczurem nie jest. Przynajmniej nie do końca. Po prostu miał pecha, bo, jak sam twierdzi, powinien zostać wędrowcem. Sam Alk to chyba mój ulubiony bohater, chociaż jest jednocześnie tą osobą, której na żywo bym nienawidziła. Pełen pogardy, złośliwy, nieuprzejmy, mający wyjątkowo zmienne humorki... Z drugiej strony potrafi pokazać swoją milszą stronę i czasem naprawdę tłumaczy coś Rysce, zamiast się z niej śmiać i wydaje się mimo wszystko coraz bardziej dbać o towarzyszy. Mimo tego, że czasami naprawdę pragnęłam mu przywalić, to jego sarkastyczne uwagi sprawiały, że nie mogłam się nie uśmiechnąć. Pierwsza część trylogii jest tak naprawdę swoistym wstępem. Akcja biegnie tu dość powoli i bez szczególnych zwrotów akcji, ale nie da się też nudzić. Pod koniec też można wyczuć, że to początek czegoś większego. Ogólnie mimo braku większych zaskoczeń, dzięki wydarzeniom mającym miejsce podczas wędrówki bohaterów oraz ilości humoru czyta się naprawdę lekko i szybko. Autorka w świetny sposób ukazuje sposób myślenia ludzi w dawnej wsi, gdzie kobieta miała zdecydowanie mniej praw, a znacznie więcej obowiązków niż mężczyzna. Do tego cały świat jest niezwykły, a mogący dostrzec ścieżki losu widzący i wędrowcy oraz szczegóły ich daru i sposobu działania to naprawdę świetny pomysł. To wszystko sprawia, że książka jest w pewnych aspektach nietypowa, a przez to jeszcze przyjemniejsza do czytania. Zresztą mogę już zdradzić, że kolejne części są jeszcze lepsze, chociaż „Rok szczura” nie jest serią, która spodoba się każdemu. To lekkie, szybkie czytadło idealne na zimowy wieczór, którego dodatkowymi zaletami są bohaterowie i kreacja świata. Pełna recenzja: https://iurecenzje.blogspot.com/2022/02/recenzja-ksiazki-rok-szczura-widzaca.html
SigmaBeggers - awatar SigmaBeggers
ocenił na73 lata temu
Krew to nie wszystko Izabela Degórska
Krew to nie wszystko
Izabela Degórska
Kolejną część przygód Mileny czytałam zaraz po „Pamięci Krwi”, dlatego liczyłam, że nierozwiązane zagadki i pytania bez odpowiedzi z pierwszej części szybko się wyjaśnią. Dodatkowo byłam mocno zachęcona opisem, który już drugi raz okazał się mocno naciąganym kłamstwem. „Ukochany Dorian?” Pokłócili się kiedy sytuacja między nimi stała się w miarę klarowna. „Nie ustępuje na krok?” Dostał polecenie ochrony Mileny. Szło mu kiepsko. „Milena spełniona w tej miłości?” Ściema. No chyba, że przedstawianie w redakcji Darka jako narzeczonego faktycznie świadczy o wielkiej miłości do Doriana. Milenę czeka inicjacja, trwają wielkie przygotowania, pojawiają się nowe postaci – Mistrz Czyścicieli, Lew, Pola, Dita. Niestety, Inicjacja nie przebiegła pomyślnie – blask Słońca mocno poparzył Milenę, co okazało się starannie zaplanowaną akcją mającą na celu podważenie wszystkich wampirzych marzeń o życiu za dnia. Milena budzi się we Francji, bez gałek ocznych, a jedynym sprzymierzeńcem jest znienawidzony przez nią Otto. Czy uda się jej uniknąć śmierci z rąk Stworzycieli? Kim są Stworzyciele? Jakie powiązanie ma z nimi Dorian? Milena stara się uporać z tymi pytaniami podczas ucieczki. Sama ucieczka jest bardzo dobrze opisana – czytając ten fragment, czułam się jakby to mi po piętach deptały wampiry pragnące śmierci. Dodatkowo, relacja Milena – Otto zaczyna być coraz bardziej zażyła. Kiedy już wszystko zmierza ku zakończeniu, wkracza wątek postaci pobocznej – Dity – i przez te ostatnie rozdziały powieści to ona staje się głównym zagrożeniem. Oczywiście, wszystko kończy się pozytywnie, ale… Właśnie. To „ale”. Mam straszny problem z tą książką. Oczywiście, wszystko trzyma się kupy, zbiega się w jeden punkt. Ale pewne wątki zostały porzucone w środku fabuły i w zasadzie nie wiadomo nic. NIC. Niejasności pomiędzy Dorianem a Mileną? Nie wiadomo nic. Co się stało z gniazdem w Szczecinie? Nic. Co z Darkiem, co z Radkiem? Nie wiadomo. Mimo że książkę czytało się przyjemnie i pochłonęła mnie tak samo jak poprzednia część, mam pewien niedosyt. Niemniej jednak polecam książkę osobom, które po prostu chcą się zrelaksować.
incognito - awatar incognito
ocenił na77 lat temu
Tajemnica Nawiedzonego Lasu Anna Kańtoch
Tajemnica Nawiedzonego Lasu
Anna Kańtoch
Od wakacji w Markotach minęły 2 miesiące. Nina wiedzie na pozór spokojne życie, aż pewnego dnia ze szkoły zabierają ją sierżant Sowa i porucznik Lis. Wywożą Ninę do tajemniczego Instytutu w środku lasu pod wschodnią granicą. Okazuje się, że są tam również jej przyjaciele z Markotów. Las skrywa w sobie mordercze upiory, dlatego kategorycznie zabrania się opuszczać mury Instytutu, ale Nina... no cóż. Nina lubi łamać zasady. *** Drugi tom przygód Niny był równie mroczny, upiorny i mrożący krew w żyłach co pierwszy. Tutaj zamiast klasztoru mamy olbrzymią, zimną fabrykę oraz las, w którym bohaterowie odnajdują opuszczoną wioskę. I w zasadzie wokół tejże wioski kręci się cała fabuła. Aż do samego końca próbujemy zrozumieć, co się wydarzyło w Starych Kątach i szczerze? Ostateczne rozwiązanie zagadki pozostawiło u mnie lekki niedosyt. No bo, kurczę. Jakiś chłopak CHCIAŁ być sierotą, więc ją udawał, a w ramach kary jego rodzice zostali zabici. Nie zrozumiałam tego wątku, ani tego, skąd tak naprawdę ta magia się tam wzięła, a to w końcu strefa 0. Na początku książka się bardzo ciągnie. Czytałam ją chyba ze 3 miesiące, bo nie mogłam przebrnąć przez opisy zimnych, zbiorowych pryszniców, obierania stosu ziemniaków, szorowania podłóg i pilnowania dzieci. Komuniści to banda, za przeproszeniem, idiotów. Nina i jej znajomi uciekają z Instytutu nie raz, nie dwa, ale kilka razy i nikt nie wyciąga wobec nich żadnych konsekwencji. Rozbijają nawet ICH samochód i ledwie uchodzą z życiem i co? Nic. Pogrożono im palcem, że to ma być ostatni raz i tyle. Koniec. W zasadzie rola żołnierzy ogranicza się do człapania po korytarzach, szczękania karabinami, grania w karty i straszenia dzieci. Od czasu do czasu postrzelają do upiorów, które z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu próbują przedostać się do Instytutu. Kolejna abstrakcyjna kwestia - czerwone kartki, czyli ZABIJANIE dzieciaków, bo mogłyby zrobić komuś krzywdę swoimi mocami. Zamiast ich jakoś zrozumieć, przeszkolić, to nie, lepiej strzykawa w szyję i po problemie. UGH. Starczy tych żalów. Co mi się podobało? Wyszczekana Nina i tajemniczy porucznik Lis. To zaskakujące duo było magnetyzujące. Ich rozmowy o książkach i morderstwie sprzed lat były najlepszą częścią tej historii. Lis cały czas jej pomagał, bo widział w niej nadzieję na złamanie klątwy (okej, ale czy klątwa została złamana i dlaczego potwory szukały akurat sieroty i skąd było wiadomo, że szukają sieroty? Tego nikt nie wie, a przynajmniej nie ja). Tamara i Hubert jak zwykle niezastąpieni, gotowi iść za Niną w ogień. Jacek trochę niepotrzebny w tej części, połowę książki kłamał, drugą połowę przeleżał w szpitalu. *** Mimo ogólnego niezrozumienia tekstu (być może przez zbyt długie rozwlekanie jej w czasie),lektura bardzo mnie wciągnęła. Lubię wątki niewyjaśnionych zabójstw, detektywów, poszlak. I wciąż jestem zachwycona stylem autorki, tym jak bawi się słowem i pokazuje świat w tych najmroczniejszych barwach. W tej części nie było chyba ani jednego wesołego momentu, dlatego liczę, że mimo wszystko trzecia i ostatnia część skończą się dla Niny i jej przyjaciół bardziej łaskawie.
Alexandra_M_Aria - awatar Alexandra_M_Aria
oceniła na65 miesięcy temu

Cytaty z książki Działko, szlafrok i księżniczka

Więcej

Zawsze zostawało mu dużo dodatkowych śrubek i zabezpieczeń. Oficjalnie uważał, ze to bardzo oszczędne z jego strony. Nieoficjalnie zwyczajnie nie miał zielonego pojęcia, gdzie należało je wkręcić.

Zawsze zostawało mu dużo dodatkowych śrubek i zabezpieczeń. Oficjalnie uważał, ze to bardzo oszczędne z jego strony. Nieoficjalnie zwyczajni...

Rozwiń
Katarzyna Berenika Miszczuk Działko, szlafrok i księżniczka Zobacz więcej

Zjednoczona Armia Gwiezdna Ziemi miała już dość jego pijackich wyskoków. Komandor nie zgadzał się z oskarżeniami, które kierowano pod jego adresem. Połowy występków, które usiłowano mu wmówić, nie pamiętał.

Zjednoczona Armia Gwiezdna Ziemi miała już dość jego pijackich wyskoków. Komandor nie zgadzał się z oskarżeniami, które kierowano pod jego a...

Rozwiń
Katarzyna Berenika Miszczuk Działko, szlafrok i księżniczka Zobacz więcej

Obawiał się tylko wpływu, jaki miało na niego promieniowanie. Do dzisiaj sikał na zielono.

Obawiał się tylko wpływu, jaki miało na niego promieniowanie. Do dzisiaj sikał na zielono.

Katarzyna Berenika Miszczuk Działko, szlafrok i księżniczka Zobacz więcej
Więcej