Tam, gdzie twój dom

Okładka książki Tam, gdzie twój dom autorstwa Iwona Małgorzata Żytkowiak
Okładka książki Tam, gdzie twój dom autorstwa Iwona Małgorzata Żytkowiak
Iwona Małgorzata Żytkowiak Wydawnictwo: Prószyński i S-ka literatura piękna
472 str. 7 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2014-02-04
Data 1. wyd. pol.:
2014-02-04
Liczba stron:
472
Czas czytania
7 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378396925
Opowieść o miłości, zawiłej grze przypadku i przeznaczenia oraz łasce wybaczania.

Losy trzech pokoleń kobiet, z których każda chciała być szczęśliwa. Ich grzechem było to, że przyszło im żyć w dwudziestym wieku.
Główna bohaterka, Róża Kannenberg, wraca po latach do rodzinnego domu, który odziedziczyła w spadku. Tutaj jej babka wprowadziła się, gdy wojska niemieckie opuszczały miasto. Tutaj na świat przyszła ona i jej bliźniacza siostra. Dom, w którym brakowało mężczyzn. I gdzie wszystko się zaczęło.
W ten sposób odsłania się przeszłość kolejnych kobiet z jej rodu. Czy Róży uda się zerwać z rodzinnym schematem i wreszcie rozpocząć nowe życie?
Średnia ocen
6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tam, gdzie twój dom w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Tam, gdzie twój dom



8238 3787

Oceny książki Tam, gdzie twój dom

Średnia ocen
6,9 / 10
148 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Tam, gdzie twój dom

avatar
989
296

Na półkach: ,

Bardzo wciągająca powieść. O historii rodzinnej i nie tylko, także o wpływie historii powszechnej na życie zwykłych ludzi. Także o powieleniu schematów przez kolejne pokolenia. Oraz trudna tematyka wojny i tożsamości narodowej. Główna bohaterka -Róża- bardzo ciekawa i niejednoznaczna postać. Bardzo ciekawe było dla mnie ukazanie Szczecina sprzed kilkudziesięciu lat oraz przyglądanie się wydarzeniom historycznym oczami ludzi ówcześnie żyjących np. wybór papieża Polaka- nigdy wcześniej nie potrafiłam do końca zrozumieć wagi tego wydarzenia dla zwykłych ludzi. Serdecznie polecam tę książkę, bardzo przyjemna lektura.

Bardzo wciągająca powieść. O historii rodzinnej i nie tylko, także o wpływie historii powszechnej na życie zwykłych ludzi. Także o powieleniu schematów przez kolejne pokolenia. Oraz trudna tematyka wojny i tożsamości narodowej. Główna bohaterka -Róża- bardzo ciekawa i niejednoznaczna postać. Bardzo ciekawe było dla mnie ukazanie Szczecina sprzed kilkudziesięciu lat oraz...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2327
1563

Na półkach: , ,

Samotność, tęsknota za kimś obok, kimś bliskim, z kim można dzielić radości i smutki, dźwigać trudną codzienność, do kogo tęskni nasze ciało, nasze serce.

Trzy pokolenia kobiet, na których los miała wpływ wojna. To ona odebrała w pierwszej kolejności Ewie męża, a małej Anieli ojca, to przez nią kobieta musiała sama borykać się z wojenną rzeczywistością, z samotnością, tęsknotą, strachem, z odrzuceniem mieszkańców Miasta (prawdopodobnie chodzi o Barlinek),do którego wywiózł ją na początku wojny mąż; Wojciech wrócił, ale nigdy już nie był sobą, nie okazywał zainteresowania żonie i córce, nie akceptował przygarniętego kilka lat wcześniej Gustawa, małego, pozbawionego opiekunów niemieckiego chłopca; dziś zdiagnozowalibyśmy to jako zespół stresu pourazowego, wówczas pojęcie takie nie było znane. W końcu życie przerosło Wojciecha i Ewa już nie miała na kogo czekać, za kim tęsknić.

Potem samotności, pustki, tęsknoty i braku bliskości doświadczyła Aniela, kiedy Gustaw, za którego wyszła za mąż, pozostawił ją z dwiema córkami - Różą i Stefanią. Nie dlatego, że ich nie kochał, bo był dobrym mężem i ojcem, ale przyszedł czas, kiedy w jego duszy zaczęła rodzić się nieodparta potrzeba odnalezienia własnych korzeni, własnej tożsamości, bo wciąż nie był pewien czy jest Niemcem, czy Polakiem. Którejś nocy spakował najpotrzebniejsze rzeczy, dokumenty i cichcem opuścił rodzinę; pożegnał się jedynie z Różą, która przypadkowo odkryła plany ojca. Kolejny dom pozostał bez męża i ojca, z traumą, tęsknotą, samotnością, niezrozumieniem, żalem.

Zdarzenia rodzinne nie pozostały obojętne dla życia Róży, która opuściła rodzinny dom, wyjeżdżając do szkoły w Gorzowie, a potem do Szczecina, gdzie ukończyła studia polonistyczne. Nie chciała zostać w tym mieście, nie chciała też wracać do rodzinnego Miasta. Nieplanowana ciąża podczas niezobowiązującej nocy, zrodziła perspektywę samotnego macierzyństwa, potępienia, kolejnego domu bez mężczyzny. I choć u jej boku pojawił się nieoczekiwanie Sławek, akceptujący całą ją, nie pytający o przeszłość, Róża nie potrafiła mu do końca zaufać, obawiając się , że nadejdzie dzień, kiedy Sławek odejdzie z jej życia, tak jak dziadek z życia babci Ewy, ojciec z życia matki i swoich dwóch córek ... Nie chciała tego, uciekła więc od szczęścia, od szansy na dobre życie u boku kochającego ją mężczyzny.

Książkę czyta się wyjątkowo dobrze, mimo że w jej treści przeplatają się, bez nakreślania wyraźnych granic, przeżycia czy wspomnienia poszczególnych bohaterek - Ewy, Anieli i Róży. Akcja toczy się powoli, można powiedzieć, że niekiedy ospale, bez fajerwerków, spektakularnych zdarzeń, ot tak po prostu, jak pajęczyną oplatając czytelnika zwykłą codziennością, jej trudnościami, bolączkami. Ale wewnętrzne rozważania i przemyślenia każdej z tych trzech kobiet, ich namacalny niemal ból, tęsknota, żal, potrzeba bliskości mężczyzny, na którego ramieniu można się oprzeć, nadają powieści szczególnego klimatu, ciepła, realności. Prosty, piękny język bez zbędnych ozdobników, wyszukanych form to również ogromna zaleta powieści. Polecam!

Samotność, tęsknota za kimś obok, kimś bliskim, z kim można dzielić radości i smutki, dźwigać trudną codzienność, do kogo tęskni nasze ciało, nasze serce.

Trzy pokolenia kobiet, na których los miała wpływ wojna. To ona odebrała w pierwszej kolejności Ewie męża, a małej Anieli ojca, to przez nią kobieta musiała sama borykać się z wojenną rzeczywistością, z samotnością,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2337
2085

Na półkach: , ,

Trzy kobiety i ich historie. Babcia, mama, córka. Wspólny mianownik - brak mężczyzn w ich życiu. Przyczyna? Los tak chciał lub same tak zdecydowały. Tajemnice, ucieczki.
Nostalgiczny klimat, ale akcja nie jest monotonna. Pojawiają się pytania dotyczące życia bohaterek, ich wyborów oraz te , typu: jak ja postąpiłabym na ich miejscu?

Trzy kobiety i ich historie. Babcia, mama, córka. Wspólny mianownik - brak mężczyzn w ich życiu. Przyczyna? Los tak chciał lub same tak zdecydowały. Tajemnice, ucieczki.
Nostalgiczny klimat, ale akcja nie jest monotonna. Pojawiają się pytania dotyczące życia bohaterek, ich wyborów oraz te , typu: jak ja postąpiłabym na ich miejscu?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

369 użytkowników ma tytuł Tam, gdzie twój dom na półkach głównych
  • 190
  • 179
55 użytkowników ma tytuł Tam, gdzie twój dom na półkach dodatkowych
  • 33
  • 6
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Iwona Małgorzata Żytkowiak
Iwona Małgorzata Żytkowiak
Iwona Żytkowiak (ur. 1963) – absolwentka polonistyki i studiów filozoficzno-etycznych na Uniwersytecie Szczecińskim, ukończyła studia w IBL PAN. Członek Związku Literatów Polskich. Od urodzenia mieszka i pracuje w Barlinku. Czas dzieli w miarę na równe części – rodzinę, pracę i pasję (kolejność nie jest przypadkowa). Matka czterech synów. W wolnych chwilach uwielbia długie spacery po Bieszczadach i grę na pianinie z najmłodszym synem. Autorka powieści „Tonia” ( 2011),„Spotkania przy lustrze” (2012),Kobiety z sąsiedztwa( 2013),Tam, gdzie twój dom(2014),Dokąd teraz( 2015). Pisze również wiersze ( Antologia poetów ZLP),publikuje w Pegazie Lubuskimoraz na portalach poetyckich.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kilka przypadków szczęśliwych Magdalena Zimny-Louis
Kilka przypadków szczęśliwych
Magdalena Zimny-Louis
Książka ma postać składanki jak kryminał, romans, powieść obyczajowa z odpowiednią dawką humoru, opasaną lekką ironią. Trzeba przyznać ,że robi wrażenie. Trafiłam na nią przez zupełny przypadek ,gdyż dostałam ją jako gratis przy zakupie większej ilości książek. Lektura zachwyca treścią, olśniewa i jest bardzo wciągająca. Wartka akcja i chce się naprawdę czytać aż do samego końca. Występują ciekawe postacie i bardzo kolorowe. Chwilami styl przypomina Joannę Chmielewską. Przynajmniej ja mam takie odczucie osobiste . Akcja toczy się w Anglii i w Polsce. Wszystkie zdarzenia są ze sobą powiązane jedną nicią i każde kolejne następujące, jest pociągane za sznurki poprzez poprzednie. Wszystko byłoby takie normalne powiecie ,ale właśnie nie jest. Chodzi o to ,że to jest forma zwykłego przypadku ,że losy bohaterów zaczynają się gmatwać i zależą od zwykłego zrządzenia losu czyli zakupu porcelanowego kubka przez Jose Torresa w Barcelonie. Niby mało ważny epizod ,ale lawina rusza w dół. Odtąd następuje dziwny łańcuch stochastyczny incydentów z morderstwem w tle. Wszystko jest genialnie nieprzewidywalne. Ma o to chodzić właśnie. Barwne postacie i nietuzinkowe jak Emma Duda, Florian Duda, Damian Rogalik, Monta Kolaczenko niejednym was zaskoczą. Na pewno nie wieje nudą ani trochę. Fabuła dzieje się w tempie błyskawicy. Do tego autorka przedstawiła zgrabnie obraz polskich emigrantów w Londynie jakby w krzywym zwierciadle. Udało jej się to niezmiernie. Książka jest świetna, nieprzeciętna. Dobrze się bawiłam, a przeczytałam przez zupełny przypadek, który można by potwierdzić tytułem ,, Kilka przypadków szczęśliwych’’. Spotkanie z lekturą uważam za szczęśliwie udane.
Anka - awatar Anka
oceniła na103 lata temu
Cudowne życie Staśka i innych aniołów Teresa Anna Aleksandrowicz
Cudowne życie Staśka i innych aniołów
Teresa Anna Aleksandrowicz
Bo miłość nie sprawdza metryki , nie widzi zmarszczek, nie zagląda do portfela. Można potknąć się o nią , gdy niczego już nie oczekujemy a społeczeństwo odstawia nas na boczny tor… Natalia lat 81 , Wanda i Marysia w podobnym wieku – to trzy bardzo standardowe polskie emerytki, żyjące od emerytury do emerytury, liczące każdy wdowi grosz do kupy. Mieszkają na zaniedbanych osiedlach , brakuje im na leki, oglądają seriale, podglądają sąsiadów, żyją problemami swoich dzieci lub przyjaciół komentując to wszystko w kolejkach do lekarzy. Jednak nie czekają biernie na śmierć, nie oczekują wsparcia i pomocy. Jeśli sądzisz jednak ,że biernie czekają na śmierć – jesteś w błędzie. Kobiety znają się całe swoje życie. I jest jeszcze Stasiek- lekko nieprzystosowany aczkolwiek niezwykle empatyczny , wrażliwy i po prostu dobry czterdziestolatek, syn jednej ze zmarłych przyjaciółek, obecnie „ zasilający” szeregi drobnych pijaczków i „meneli” spod Lidla… Życie Staśka , kiedyś studenta filozofii, przerosło po prostu. W społeczeństwie uwielbiającym polityków, idoli , celebrytów , wybaczającym wszelkie przekręty , nieuczciwości, defraudacje byle żyć ułudą sukcesu i sztucznego życia pozornie dostępnego każdemu, Stasiek , świadomie odrzucający obowiązujący system wartości, wybiera życie na stopniach Lidla, z którego tak ciężko się podnieść… Emerytki opiekują się Staśkiem, karmią, pozwalają się niekiedy wykąpać, kupują ubrania w „ tanim Armanim” i troszczą o jego los.. Wspierają też swoim sercem okolicznych „ bidulków” podobnych Staśkowi i dokarmiają bezdomne zwierzaki. W świecie , w którym dobroć mylona jest z głupotą, naiwnością cudem jest móc przeczytać książkę przywołującą uśmiech na twarz i wiarę w serce. Nawet mając 80 lat los ( Anioły? ) mogą wkroczyć z impetem w twoje życie i podarować ci kilka szybszych uderzeń serca, emocji , przygód J . Możesz wszystko –nic nie musisz. Czy to nie cudowne? Nie wszystko musisz przeliczyć , nie wszystko racjonalnie wytłumaczysz, niekiedy odruch serca tu i teraz przewartościuje Ci życie. Jedna z piękniejszych książek przeczytanych ostatnio. Nie mogę jej dla siebie zachować. Przeczytaj koniecznie .
Sal - awatar Sal
ocenił na91 rok temu
Historia kotem się toczy Renata L. Górska
Historia kotem się toczy
Renata L. Górska
Ta książka to napisana prostym językiem obyczajówka, o dość naiwnej fabule. Niemniej jednak jeśli ktoś ma ochotę na odpoczynek od wzniosłej literatury i poczytanie czegoś stricte rozrywkowego, to ta lektura będzie jak znalazł. Mamy tu poplątane perypetie Ady Gawron, wdowy w średnim wieku, matki dorosłych już bliźniaczek. Kobieta, chcąc nie chcąc, podejmuje się opieki nad kontuzjowaną byłą teściową. W tym celu wyjeżdża z Krakowa na Śląsk, do małej mieścinki Kasztelów. Łatwo nie będzie. Starsza pani nigdy nie tolerowała synowej. Nic dziwnego, że Ada boi się pobytu z nią pod jednym dachem. Co gorsza, w mieście grasuje tajemniczy złoczyńca, pastwiący się nad domowymi zwierzakami mieszkańców. Wkrótce i to mu nie wystarcza- zaczyna zagrażać również ludziom. Do tego wszystkiego Ada przygarnia kota- znajdę, Aladyna. Po którego niebawem zgłasza się szalony odludek o mrocznej przeszłości- Jeremi. To spotkanie zadecyduje o diametralnym zwrocie w życiu Ady... Galeria postaci jest bogata- mamy tu bohaterów dających się polubić od pierwszej chwili, jak i takich mniej przyjemnych, ale jest i odrażający psychopata, siejący postrach w miasteczku. Ciekawie są opisane trudne relacje Ady z matką jej nieżyjącego już byłego męża, i późniejszy zaskakujący zwrot we wzajemnych stosunkach kobiet. Od strony technicznej jest pewien minus- maleńka czcionka, która nie ułatwia czytania.
AllanaMay - awatar AllanaMay
ocenił na71 rok temu
Ladacznica Emma Donoghue
Ladacznica
Emma Donoghue
Czytając zachęcające rekomendacje recenzentów umieszczonych na oprawie tej powieści, zauważyłam sporą rozbieżność, a może raczej trudność, w jednoznacznym określeniu jej gatunku. Jedni nazwali ją powieścią historyczną, drudzy historycznym thrillerem, a jeszcze inni powieścią w oprawie historycznego dramatu. Dla mnie wszystkie te określenia okazały się trafne. I jeśli wyłuskać z nich jedno powtarzające się słowo, i sprowadzić je do wspólnego mianownika, to będzie nim pojęcie historyczności. To właśnie na tej bazie, autorka z doświadczeniem historyka, dobrze znająca realia obyczajowo-religijne osiemnastowiecznej Anglii i pozycję kobiety w ówczesnym mocno zhierarchizowanym społeczeństwie, oparła swoją wersję fabuły, którą można uznać zarówno za dramat, jak i powieść społeczno-obyczajową, psychologiczną, czy nawet thriller. To bogactwo płaszczyzn i kierunków rozwoju akcji determinujących jej charakter czyni z tej powieści wnikliwe studium pozycji kobiety w osiemnastowiecznym społeczeństwie angielskim. Kobiety wyjątkowej, a właściwie nastolatki, o której opowieść rozpoczęła się w jej trzynastym roku życia roku pańskiego 1760. Dziewczyny pochodzącej z rodziny biednej, ale którą stać było na wysłanie córki do szkoły, bo "biednym było się wtedy, gdy skrawki nagiego ciała prześwitywały przez dziury w podartym ubraniu. Gdy szczyptę herbaty zaparzano nieskończoną ilość razy, aż w końcu barwą przypominała wodę. Bieda oznaczała osunięcie się bez sił na ziemię", a Mary miała co jeść, w co się ubrać i przyszłość szwaczki przed sobą. Minimum niezbędne, by żyć tak, jak jej matka. Jednocześnie dziewczyny, która urodziła się z ambicjami dążenia ponad to, co szykowała jej przyszłość. Pragnęła czegoś więcej niż smrodu węgielnego pyłu przynoszonego przez ojczyma, przeklętej igły, od której ślepła jej matka i ciasnej, ciemnej, zatęchłej piwnicy, w której mieszkali jak szczury. I wcale nie były to tylko piękne ubrania, jak sugeruje informacja umieszczona na odwrocie książki – studium kobiety opętanej żądzą posiadania ubrań. Ta historia sięga dużo głębiej w stan psychiki bohaterki wkraczającej w dorosłe życie, a kolorowe suknie były tylko jego symbolem. Czymś, co będzie świadczyć, że została wyniesiona „ponad motłoch” – jak sama to określiła. Mary była opanowana przez nieokreśloną tęsknotę, za czymś innym niż oferowało jej dotychczasowe życie, będącą jak "robak, który zagnieździł się w jej żołądku i sprawił, że zawsze pożądała czegoś więcej", mimo że wielokrotnie miała okazję wrócić do roli porządnej, szanowanej dziewczyny, naprawiając popełnione błędy. Tragedia Mary polegała na tym, że była w tym dążeniu osamotnioną, niedojrzałą, niewidzącą świata poza Londynem, nastolatką, a jedyną dostępną drogą prowadzącą do obranego celu, okazała się prostytucja. Sprzedając ciało, kupowała sobie wizję własnej przyszłości i stroje, które bardzo dużo mówiły o statusie społecznym ich właściciela. Ludzie dobrze ubrani byli wysoko sytuowani i niezależni. To dlatego dziewczyna mottem życiowym uczyniła dwie zasady – "nigdy nie wyrzekaj się swojej wolności i szata zdobi człowieka". By ostatecznie, na koniec, zrozumieć jedno – "Ubrania to najlepsze ze wszystkich możliwych kłamstw". W ten sposób Mary rzuciła społeczeństwu wyzwanie. Społeczeństwu skostniałemu od sztywnych norm, zasad i konwenansów, które jeden z bohaterów porównał do wodnego ekosystemu. Mary była na jego mulistym dnie nic nieznaczącą istotą, marzącą o wędrówce ku górze, by wypłynąć na jego powierzchnię i grzać się w promieniach słońca. Ze zderzeń jej marzeń ponad swój stan z twardą, surową, bezwzględną rzeczywistością, która wyglądała tak jak "wyglądała tylko dlatego, że została tak zaplanowana sto lat temu", musiała wyniknąć tragedia z narastającą atmosferą thrillera. Autorka nie skupia się jednak tylko na postaci ambitnej Mary. Ukazuje również inne kobiety, które albo pogodziły się ze swoim losem, jak jej matka, albo nie widzą jej innej dla siebie, jak jej pracodawczyni. Najwięcej jednak miejsca poświęca prostytutkom. Kobietom upadłym, wyrzuconym na margines, ich roli w społeczeństwie i systemowi opieki nad nimi. Autorka zaprowadziła mnie w zakazane zaułki dzielnic Londynu, do których porządni ludzie nie zaglądają, do barów, gdzie można było łatwo zdobyć klienta, ale i stracić życie oraz do wynajmowanych klitek, w których śmierć zabierała spędzane płody niechcianych dzieci równie często, jak ich przypadkowe, potencjalne matki. W tym kontekście pokazała również złożoność postaw mężczyzn pełnych hipokryzji i pruderii, którzy w nocy z przyjemnością korzystali z płatnego seksu, a w dzień z obrzydzeniem i pogardą wieszali na szubienicy swoje kochanki, jak wyrzuty sumienia, bo "śmierć poruszała się w tłumie ludzi, nosząc twarz zwykłego człowieka i klepała po ramieniu bez żadnego ostrzeżenia". Przerażający świat społecznego systemu, w którym kobieta była całkowicie podporządkowana mężczyźnie. Ktoś kiedyś powiedział mi, że mamy tylko jedno życie, ale wiele możliwości. Mam wrażenie, że Mary bardzo dobrze to rozumiała, otwierając szeroko "oczy na wszelkie skróty, tylne zaułki i szczeliny w murach życia". Miała tylko nieszczęście urodzić się z tym przekonaniem o kilka wieków za wcześnie, bo pierwowzór bohaterki literackiej istniał naprawdę. Autorka fabułę powieści obudowała wokół dostępnych informacji na temat życia prawdziwej Mary Saunders oraz kilku innych postaci żyjących w ówczesnej Anglii. W efekcie powstała przytłaczająca bezsilnością i samotnością jednostki, ale zarazem fascynująca powieść świadcząca o niezwykłej wyobraźni autorki, pobudzonej tylko przez dwa słowa przeczytane przez nią w sprawozdaniu z ówczesnych, tragicznych wydarzeń z udziałem Mary, a które brzmiały – "zrobiła to, ponieważ pragnęła „pięknych ubrań”". Tylko tyle i aż tyle, żeby mieć marzenia i ambicje, jak w przypadku Mary, a w przypadku autorki, w przejmujący sposób o tym opowiedzieć człowiekowi, a zwłaszcza kobiecie, z XXI wieku. Nie jest super lekko, ale przynajmniej za ambicje i ich realizację już nie wieszają. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na74 lata temu
Lustro czasu Anna Piega
Lustro czasu
Anna Piega
Daria miała swoją ścieżkę życia. Kroczyła po niej pewnie i prosto ku jasnej dla niej przyszłości, torowanej przez posiadany talent muzyczny. Była uparta, dumna i młoda. Tą młodością roszczącą sobie prawo do przychylnego losu, egoizmu i ignorancji wobec słabszych, mniej odpornych na życie. Jak ona mnie irytowała! Tą pewnością siebie, że stery leżą tylko i wyłącznie w jej rękach, a obrany kurs, zależy tylko od niej. Tym przekonaniem o jedynej słusznej prawdzie. Jej prawdzie. Może dlatego poczułam tę złośliwą przyjemność, gdy świat Darii runął. Nikt dziewczynie nie powiedział, że nic nie jest pewne, niezmienne i dane na zawsze. Że do życia, do jego przeżywania, gładkiego, długiego, ciekawego, szczęśliwego trzeba mieć talent. "Zdolny człowiek potrafi ze swego życia uczynić dzieło sztuki, wypełniając je – według klasycznej zasady – jednością prawdy, piękna i dobra." To nie żart! Chociaż mogło to zabrzmieć jak truizm albo banał, bo co z tymi, którzy rodzą się bez tego daru? Przecież talent jako taki to przywilej niektórych, wręcz wybranych! To prawda, dlatego tylko nieliczni mają w życiu bardzo dobrze. Nikt też nie obiecywał ludzkości sprawiedliwości w tym zakresie. Reszta musi po prostu nauczyć się żyć. Jedni to robią, wyciągając wnioski z lekcji życia, inni nie, miotając się w nim tak bardzo i powielając błędy, że jedynym rozwiązaniem okazuje się wyjście ostateczne. Przecięcie zamotanego i zbyt mocno zaciśniętego supła na delikatnej nitce życia. Są jeszcze pętle, które ci najbardziej cierpliwi i rozsądni mogą rozsupłać, ale odzyskana nić ma zupełnie inną jakość, która zależy od przeżytych doświadczeń podczas procesu rozplątywania. Pętlę na nici życia, pewnej siebie i swego głównej bohaterki powieści, zawiązała w ciągu jednej, krótkiej chwili, niedbale rzucona uwaga, której moc zawartej w niej informacji miała siłę apokalipsy niszczącej nie tylko jej przekonania, światopogląd i postawy, ale również fundament jej istnienia – tożsamość. Mogłabym w tym momencie powiedzieć sobie – No! Nareszcie! Stało się! I co teraz panno Wszystko Wiem? Ale nie zrobiłam tego, bo kiedyś też taka byłam i być może ta moja początkowa irytacja była niewygodnym przypomnieniem własnej ignorancji. Ostatecznie nie to jest ważne, bo nie urodziłam się z talentem do życia, ale to, czego nauczyłam się. A czego nauczyła się Daria? Nie tylko czego, ale i jak się tego uczyła, niezwykle ciekawie, obrazowo i, wbrew skomplikowanej fabule, prosto (to ogromna zaleta, gdy o trudnych i skomplikowanych sprawach potrafi pisać się w jasny i logiczny sposób) opowiada ta powieść, sama swoją konstrukcją przypominając pętlę czasu. Uwięziona w niej Daria, dzięki swojemu uporowi, powoli, mozolnie, na nowo odbudowuje zniszczoną tożsamość niczym zbite lustro, w którym do tej pory tak pewnie się przeglądała. Ten proces odnowy nie był łatwy i lekki, ponieważ kawałki potrzebne do sklejenia go na nowo, tkwiły w umysłach jej najbliższych członków rodziny, wywołując z mroków pamięci bolesne wspomnienia. Wyrywane wręcz z pamięci innych, przepełnione cierpieniem tajemnice rodzinne nawet po wielu latach, raniły i krwawiły tak samo. Odbijały też za każdym razem inny, subiektywny, niewielki wycinek większej całości, którego kształt i treść zależała od opowiadającego. Dopiero pozbierane w jedną całość dały obiektywne spojrzenie na przeszłość. Ta nowa jakość składowych i nowe doświadczenia przeżyte podczas ich zbierania sprawiły, że powstałe lustro nie mogło być takie samo, a przeglądająca się w nim Daria tą samą dziewczyną. Książka-tłumaczka, która niczym życzliwa, mądra, doświadczona życiem osoba opowiada dlaczego ci, którzy mając wszystko, są nieszczęśliwi, z uporem rwąc nić życia, a ci, którzy nie mając nic, niestrudzenie snują wiecznie zrywającą się osnowę. W niej cała tajemnica trudnej sztuki życia i koronkowe mistrzostwo jej opisania słowem. http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na76 lat temu

Cytaty z książki Tam, gdzie twój dom

Więcej

Niech mi pani wierzy, to dar, że człowiek ma możliwości. Bo kiedy ich nie ma, to pozostaje już tylko nadzieja. A za nią już nic.

Niech mi pani wierzy, to dar, że człowiek ma możliwości. Bo kiedy ich nie ma, to pozostaje już tylko nadzieja. A za nią już nic.

Iwona Małgorzata Żytkowiak Tam, gdzie twój dom Zobacz więcej

(...) to dar, że człowiek ma możliwości. Bo kiedy ich nie ma, to pozostaje już tylko nadzieja. A za nią już nic.

(...) to dar, że człowiek ma możliwości. Bo kiedy ich nie ma, to pozostaje już tylko nadzieja. A za nią już nic.

Iwona Małgorzata Żytkowiak Tam, gdzie twój dom Zobacz więcej

Jak masz problemy, wypowiedz je. Puść je w powietrze. Bo one wówczas rozpadają się na nieważne dźwięki, tracą jedność i moc. Wypowiedz je. Byle głośno. Nieważne, w jakim języku, byle w ludzkim. Zwierzęta wprawdzie też mają swój język, ale problemów nie mają. I choć bólu możesz i od jednych, i drugich doświadczyć, tak prawdziwie to tylko ludzie mogą ukrzywdzić na całe życie, że i dusza, i ciało chore zostaną. Zwierzę samo w sobie zła nie ma, chyba, że mu je człowiek zaszczepi. A w człowieku zło dojrzewa powoli i potężnieje, a on je przetwarza i miota się na lewo i prawo. I każdemu rozdaje, i wcale nie podług zasług, ale często z zazdrości lub głupoty. A straszne jest to, że choć tyle go daje, to i tak mu starcza jeszcze na długie lata.

Jak masz problemy, wypowiedz je. Puść je w powietrze. Bo one wówczas rozpadają się na nieważne dźwięki, tracą jedność i moc. Wypowiedz je. B...

Rozwiń
Iwona Małgorzata Żytkowiak Tam, gdzie twój dom Zobacz więcej
Więcej