Kamienica

Okładka książki Kamienica autora Roksana Jędrzejewska-Wróbel, 838940981X
Okładka książki Kamienica
Roksana Jędrzejewska-Wróbel Wydawnictwo: Wydawnictwo Literatura literatura dziecięca
120 str. 2 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2006-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2006-01-01
Liczba stron:
120
Czas czytania
2 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
838940981X
Średnia ocen

8,3 8,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kamienica w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kamienica

Średnia ocen
8,3 / 10
8 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kamienica

avatar
140
8

Na półkach:

Wspaniała! Książka o mieszkańcach pewnej kamienicy, którzy za żadne skarby nie opuszczą swej strefy komfortu, a każdego, kto próbuje wnieść powiew świeżości do ich życia, będą traktować jak wroga. Przezabawna, z mądrym i bardzo udanym zakończeniem.

Wspaniała! Książka o mieszkańcach pewnej kamienicy, którzy za żadne skarby nie opuszczą swej strefy komfortu, a każdego, kto próbuje wnieść powiew świeżości do ich życia, będą traktować jak wroga. Przezabawna, z mądrym i bardzo udanym zakończeniem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
830
116

Na półkach:

Pani Roksano, jest pani Mistrzynią!

Pani Roksano, jest pani Mistrzynią!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
317
217

Na półkach:

Przeczytałam moim dzieciakom i bardzo im się podobała... ta opowieść o świnkach. Bo dla nich to rzeczywiście opowieść o pewnej kamienicy zamieszkanej przez świnki. Jest tam i miłość, i uczucia dobre, i sporo nienawiści, i niechęci do odmienności. Dzieci swoje przemyślenia miały i to , całe szczęście, w większości bardzo słuszne.
A dla mnie? Pod płaszczykiem opowieści o perypetiach świnek kryje się niesamowita historia dla dorosłych. Bo w tej książce nie tylko występują świnki, ale też prosiaczki (słodkie) i... wredne świnie! I najstraszniejsze, i zarazem najprawdziwsze jest to, że każdy z nas zna taką Klarę, zna takiego Lucjusza i niestety zna takich sąsiadów, jakich miała ta dwójka. Sąsiadów pełnych nienawiści, nietolerancji, oceniających i chamskich. No świnie pełną gębą!! Warto przeczytać i przemyśleć.

Przeczytałam moim dzieciakom i bardzo im się podobała... ta opowieść o świnkach. Bo dla nich to rzeczywiście opowieść o pewnej kamienicy zamieszkanej przez świnki. Jest tam i miłość, i uczucia dobre, i sporo nienawiści, i niechęci do odmienności. Dzieci swoje przemyślenia miały i to , całe szczęście, w większości bardzo słuszne.
A dla mnie? Pod płaszczykiem opowieści o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

66 użytkowników ma tytuł Kamienica na półkach głównych
  • 51
  • 15
17 użytkowników ma tytuł Kamienica na półkach dodatkowych
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Świąteczne opowiadania Agnieszka Frączek, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Małgorzata Korbiel, Marcin Mortka, Marcin Przewoźniak, Katarzyna Ryrych
Ocena 8,0
Świąteczne opowiadania Agnieszka Frączek, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Małgorzata Korbiel, Marcin Mortka, Marcin Przewoźniak, Katarzyna Ryrych
Okładka książki Pracownia Aurory Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Jona Jung
Ocena 8,1
Pracownia Aurory Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Jona Jung
Okładka książki Zielobór. Czy zdołasz uratować miasto? Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Wojciech Wróbel
Ocena 7,9
Zielobór. Czy zdołasz uratować miasto? Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Wojciech Wróbel
Roksana Jędrzejewska-Wróbel
Roksana Jędrzejewska-Wróbel
ROKSANA JĘDRZEJEWSKA-WRÓBEL Z wykształcenia doktor literaturoznawstwa, z zawodu pisarka, scenarzystka, autorka sztuk teatralnych i ponad 40-tu książek dla dzieci i młodzieży. Ostatnio zadebiutowała powieścią dla dorosłych „12 dni. Patchwork rodzinny”, nominowaną do Pomorskiej Nagrody Literackiej „Wiatr od Morza”. Laureatka wielu nagród, min.: Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego, Książki Roku polskiej sekcji IBBY, Najlepszej Książki „Przecinek i kropka”, Żółtej Ciżemki. Jej książki wpisane są na Złotą Listę Fundacji ABC „Cała Polska czyta dzieciom”, Listę Skarbów Kultury Dziecięcej oraz Międzynarodową listę Białych Kruków Literatury Dziecięcej. Laureatka Literackiej Podróży Hestii za powieść dla młodzieży „Stan splątania”. Na podstawie serii jej bestsellerowych książek o ryjówce powstał 52-odcinkowy serial animowany „Pamiętnik Florki”. Działa aktywnie na rzecz dobrej książki dziecięcej prowadząc wykłady oraz warsztaty dotyczące pracy z książką dla nauczycieli i bibliotekarzy. Prowadzi zajęcia z twórczego pisania na Uniwersytecie Gdańskim. Stypendystka Miasta Gdańska oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Otrzymała medal „Zasłużeni dla kultury – Gloria Artis”. Jest członkiem Polskiej Sekcji IBBY, Unii Literackiej i Kolektywu Dobrej Śmierci.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

O Melanii, Melchiorze i panu Przypadku Roksana Jędrzejewska-Wróbel
O Melanii, Melchiorze i panu Przypadku
Roksana Jędrzejewska-Wróbel Paweł Pawlak
http://www.polskanapiechote.waw.pl/do-poduszki Nieśmiałość niejedno ma imię. W uroczej książeczce Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel i Pawła Pawlaka O Melanii, Melchiorze i panu Przypadku nieśmiałość ma dwa imiona: Melania i Melchior. Melania Kopytko to samotna świnka, która swoją nieśmiałość skrywa pod wielkim kapeluszem i ciemnymi okularami. I choć jest zbyt wstydliwa, by się uśmiechnąć, a nawet zrobić zakupy, to o nieśmiałość nikt by jej nie posądził, tak dobrze ją maskuje. Melchior Knurek to samotny prosiak, równie nieśmiały jak Melania, który – być może nie znając kobiecych sztuczek – nieśmiałości nie ukrywa. Wręcz przeciwnie, nieśmiałość wychodzi nawet przez dziurki od guzików przy jego sweterku. Oboje mieszkają w jednej kamienicy i chętnie by się zaprzyjaźnili, ale jak to z nieśmiałymi bywa – chcieliby, ale boją się… ośmieszenia, odrzucenia. Wprawdzie raz zdobyli się na odwagę i wysłali sobie kartki na Walentynki, ale że kartki były anonimowe, więc się nie poznali. I tak mijaliby się czasem na klatce schodowej „bez jednego chrumknięcia”, gdyby z pomocą nie przyszedł im sąsiad, pan Eligiusz Przypadek. Jak na pana Przypadka przystało, pomógł im przez przypadek. Za sprawą jego ukochanego elektrycznego podgrzewacza do butów (tak, tak, jest coś takiego – niedowiarki niech zerkną na rysunek w prawym dolnym rogu okładki) w kamienicy zgasło światło. W ciemnościach Melania i Melchior – przypadkiem – wpadli na siebie i, jak to mówią, zaiskrzyło między nimi. Na czwartej stronie okładki czytamy, że historia o Melanii i Melchiorze jest dla nieśmiałych, dużych i małych. Na pewno. Niejeden nieśmiały czytelnik, niezależnie od wieku, odkryje w sobie Melanię lub Melchiora. Niektórzy różnymi sposobami walczą z nieśmiałością, inni się jej poddają. Dla jednych i drugich nieśmiałość jest zmorą, która, utrudniając kontakty z ludźmi, skazuje ich na samotność, sprawia, że nie dostrzegają swych zalet, nie korzystają z życia, udają kogoś, kim nie są, lub zamykają się w czterech ścianach. Ale czy jest to historia tylko dla nieśmiałych? Może i ci odważni czegoś się z niej nauczą? Może zrozumieją, że osoby na pozór wyniosłe i nieprzystępne to często niepewne siebie, wstydliwe stworzenia, zmagające się z przypadłością, przez którą cierpią. I czasami wystarczy jeden przyjacielski gest, by wyszły ze swej skorupki. Historyjka o Melanii i Melchiorze ma optymistyczne zakończenie. Wprawdzie nagłe uczucie nie wyleczyło ich z nieśmiałości – świnki dalej się wstydzą, ale już razem, a nie w samotności. Ich perypetie dają nadzieję, że choć niektórych słabostek nie można całkiem pokonać, to poprawa losu jest możliwa, choćby przypadkiem. I tu kilka słów należy się panu Eligiuszowi Przypadkowi, który chociaż zjawia się tyko na chwilę, jest to chwila brzemienna w skutki. O doniosłości jego roli w życiu Melanii i Melchiora niech świadczy to, że obok nich pojawia się w tytule książki. Nie tylko w życiu świnek przypadek odegrał niebagatelną rolę. Wielu z nas robi coś, poznaje kogoś, znajduje coś albo gubi przez przypadek. Często, bojąc się skutków złej decyzji, składamy los w jego ręce. Ale czy warto zdawać się na przypadek? Może w następnym roku Melania i Melchior podpisaliby walentynkowe kartki? Niewielka książeczka, a tak wiele treści. A ja wcale nie przypadkiem w pierwszym zdaniu napisałam, że książka ma dwoje twórców. Subtelny tekst Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel i pastelowe ilustracje Pawła Pawlaka doskonale się uzupełniają, tworząc prostą, ciepłą opowieść, która skłania do przemyśleń jej czytelników, i dużych i małych. Książka wpisana na Listę Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej.
Anta - awatar Anta
oceniła na79 lat temu
Dzień czekolady Anna Onichimowska
Dzień czekolady
Anna Onichimowska Emilia Dziubak
"Dzień czekolady" to książka skierowana do młodszych czytelników, poruszająca bardzo trudne egzystencjalne problemy, które dla dzieci siedmioletnich mogą być skomplikowane. Dlatego też autorka przedstawia w książce dwójkę bohaterów Dawida i Monikę, oboje mają siedem lat, dopiero się poznają, ponieważ Monika wprowadza się do żółtego domu obok Dawida. Zaprzyjaźniają się, rozmawiają ze sobą dzieląc się swoimi historiami i snami. Dawid niesie na swoich małych barkach wielki smutek utraty siostry Zuzi. Ta wyrwa śmierci dziecka, pozostawiła ślad na rodzicach i chłopcu. Chłopiec próbuje sobie z tym poradzić wspomina siostrę i widzi ją w rudej kotce w łatki, którą nazywa Zuzią. Jego siostra zawsze mu mówiła, że chciałaby być kotem. To, że chłopiec woła kota imieniem zmarłej córki, denerwuje mamę, z czasem jednak mama łagodnieje i już nie robi z tego powodu problemu. Monika z kolei też ma swoją trudną niejasną historię. Opiekuje się nią ciocia, nic nie wiemy o mamie, tylko o mieszkającej gdzieś daleko babci, z którą chciałaby zamieszkać wnuczka. Monikę odwiedza Wiedźma, tak dzieci nazwały kobietę, która wypytywała o sprawy rodzinne Monikę i jej ciocię i noszącą się z zamiarem zabrania Moniki, co może świadczyć, że jest pracownikiem socjalnym wykonującym swoje obowiązki. Monika nie chce się wyprowadzać, chce zostać z Dawidem, dzieci zatem planują wspólną ucieczkę i spotkanie z Pożeraczem Czasu, żeby zniknął z kalendarza "poniedziałek", w którym Wiedźma za zabrać Monikę. "Serce zabiło mi mocniej. Jeśli uda się odnaleźć pożeracza poniedziałków, Monika będzie uratowana." Dawid ma też troski związane z tatą, który od nich odszedł, chciałby, aby rodzice byli znowu razem. Czy to się uda, czy do siebie wrócą? Dawid prosi tatę o pomoc w sprawie Moniki. Postanawia, że się z nią ożeni, wówczas nikt nie będzie mógł mu odebrać żony, będą mogli zamieszkać razem. Dzieci sprytnie kombinują. Monika też zwierza się Dawidowi, że jej wielkim marzeniem, jest bycie starą. Żeby tak mogła mieć dwadzieścia pięć lub dwadzieścia siedem lat. Czy Dawidowi uda się spełnić to marzenie i wraz ze skoczkiem czasu kombinują w tej sprawie. Książka "Dzień czekolady" niesie w sobie wiele pozytywnych treści, wartości. Autorka delikatnie wplata temat śmierci, oczami dziecka, które nie rozumie prowadzi młodego czytelnika. Wiele rzeczy oczywiście jest zawiłych i niezrozumiałych, ale sympatyczny kotek Zuzia może stać się takim symbolem, że osoba zmarłą jest z nami, jest przy nas. Dzieci za pomocą zabaw, czy to z globusem, czy na śniegu, za pomocą dziecięcych, niewinnych marzeń starają się oswoić, to co jest realne, a dla nich niezrozumiałe. Książka zdobyła prestiżową nagrodę. Dzień czekolady” Anny Onichimowskiej jest książką, która została nagrodzona w Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren zorganizowanym przez Fundację ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom pod patronatem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na podstawie książki powstał również film pod tym samym tytułem w reżyserii Jacka Piotra Bławuty, w którym występują m.in.: Leo Stubbs, Julia Odzimek, Marek Bukowski, Magdalena Cielecka i Tomasz Kot. Jacek Piotr Bławuta i Anna Onichimowska wspólnie stworzyli do niego scenariusz i dostali za niego prestiżową nagrodę. Polecam do przeczytania. Miłej lektury :)
PrzyczajonyPompon25 - awatar PrzyczajonyPompon25
ocenił na71 rok temu
Sznurkowa historia Roksana Jędrzejewska-Wróbel
Sznurkowa historia
Roksana Jędrzejewska-Wróbel Agnieszka Żelewska
Sznurek. Zwykły sznurek służący do przewiązania... czegoś. Okazuje się, że taki zwykły sznurek może z powodzeniem być głównym bohaterem książki dla dzieci. Pięknej książki o wyobraźni, nadziei i wierze. Sznurkowe historie po raz pierwszy wydała "Nasza Księgarnia" w 2004 r. Bajka na tyle podbiła serca małych czytelników, że stała się lekturą szkolną, a następnie... całkowicie o niej zapomniano. Na szczęście Wydawnictwo Bajka przypomniało sobie o niej i w ten sposób ponownie zawitała na księgarskie półki. Historia sznurka jest wprost czarująca. Pierwszym domem sznurka był sklep papierniczy. Jego mieszkańcy bardzo bali się, kiedy na zakupy przychodzili pracownicy Strasznego Urzędu i cieszyli się, gdy sklep odwiedzały dzieci. Każdy marzył o tym, aby być kupionym przez dziecko. Kiedy nadchodzi TEN dzień sklep odwiedza mała Marianna i kupuje sznurek. Sznurek jest bardzo podekscytowany ponieważ w domu Marianny okazuje się że poleci w długą podróż. Trafia do domu dziadka, trzymając w całości paczkę zawierającą prezent dla Seniora. Wzruszony dziadek rozpakowuje pakunek, a następnie chowa sznurek do Szuflady Rzeczy Zapomnianych. W szufladzie mieszka wyszczerbiona filiżanka, pęknięta muszla, dziurawa serwetka i wiele innych przedmiotów wrzuconych na zasadzie "...może się przyda". Sznurek początkowo zachowuje pogodny nastrój, ale po pewnym czasie jego również ogarnia uczucie panujące wśród wszystkich mieszkańców szuflady. Jest nim beznadzieja. Przedmioty czują się niepotrzebne, żyją wspomnieniami, są smutne i zniechęcone. Pewnego dnia marazm się kończy. Dziadka odwiedzają wnuki i wszyscy mieszkańcy szuflady stają się nagle wielkimi skarbami. Dziurawa serwetka odnajduje się w roli sukienki, wyszczerbiony widelec jest oryginalną bransoletką a filiżanka donicą na kwiaty. A sznurek? Sznurek był uzdą, skakanką i wszystkim tym, na co pozwoliła dziecięca wyobraźnia... Książka jest przepiękna. Napisana prostym językiem przedstawia małym czytelnikom wcale nieproste prawdy o tym, jak ważna jest wyobraźnia, że warto marzyć i nie można się zniechęcać. Co więcej: "Sznurek zrozumiał, że życie to przygoda, na którą składa się wiele, wiele chwil - i tych dobrych i tych gorszych. I że wszystkie, nawet te najpiękniejsze muszą się kiedyś skończyć, żeby zrobić miejsce innym. Ale to wcale nie jest smutne bo istnieją dwa czarodziejskie słowa: WYOBRAŹNIA I NADZIEJA". Piękną bajkę uzupełniają piękne obrazki. Pastelowe, łagodne, stanowią idealne wypełnienie historii. Ich autorka Agnieszka Żelewska tworzy niesamowite rzeczy. Warto zobaczyć. Na zakończenie dodam, że moje dzieci od ponad miesiąca ciągle powracają do "Sznurkowej historii" Starsza co chwilę się wzrusza i wymyśla "sznurkowe dyrdymały", a Młodszy pokochał ilustrację z pociągiem.
Maleństwo - awatar Maleństwo
ocenił na912 lat temu
Maleńkie Królestwo królewny Aurelki Roksana Jędrzejewska-Wróbel
Maleńkie Królestwo królewny Aurelki
Roksana Jędrzejewska-Wróbel
Chcecie prawdziwej bajki, z królewną, królewiczem, smokiem i czarownicą? Do tego bajki z krwi i kości, z odpowiednio wyważonym humorem, zaskakującymi zwrotami akcji i morałem do przemyślenia? Zatem proszę bardzo! Możecie już raczyć się tą przeuroczą historią, która z okazji 15 - lecia doczekała się wznowienia w nowej, pięknej szacie graficznej. Czy wiecie jak wygląda życie królewny? Czy to eleganckie suknie, nieustanne bale, wykwintne posiłki, mężny królewicz na białym koniu i radosne pląsanie całymi dniami? Gdy Aurelia niespodziewanie zostaje królewną maleńkiego królestwa mieszczącego się w kartonie, jej wyobrażenie o byciu królewną zderza się z rzeczywistością. Suknia jest okropnie niewygodna, bale wymagają ogromu zachodu, królewicz narzeka i zrzędzi, ślub ma być w ekspresowym tempie, a do tego jakieś zarządzenia i obowiązki. Aurelka zupełnie inaczej wyobrażała sobie bycie królewną. Przekonała się, że musi wiele się nauczyć i zrozumieć, szczególnie, że nie wszystko jest takie jak wydaje się na pierwszy rzut oka oraz, że do wszystkiego trzeba dojrzeć. Jednocześnie również ona wiele nauczyła swoich poddanych, którzy przekonali się, że zabawa i swoboda potrafią przynieść uśmiech i radość, której tak często brakuje w zwykłej codzienności. Z tej książki bajkowa aura aż kipi na każdego, kto po nią sięga. Bawi, uczy i przynosi prawdziwą przyjemność z czytania. Wspomnę jeszcze, że to książka nagradzana - po jej lekturze już rozumiem dlaczego ❤️
malipasjonaci - awatar malipasjonaci
ocenił na81 rok temu
Różowe środy albo podróż z ciotką Huldą Sylvia Heinlein
Różowe środy albo podróż z ciotką Huldą
Sylvia Heinlein Anke Kuhl
Różowe środy? Z czym może kojarzyć się różowa środa? Na pewno z czymś miłym, przyjemnym, na co czekamy, choć zdawać by się mogło, że wymarzonym, ulubionym dniem na przyjemności, relaks i zabawę są weekendy, a więc sobota i niedziela. Czas, kiedy jest wolne od szkoły, w wielu wypadkach od pracy, kiedy można iść się pobawić, potańczyć i wyspać, spotkać z rodzina, przyjaciółmi, wyjść na rower, na spacer, na lody, do kina, na pływalnię czy do stadniny, by zachwycać się końmi. Ale to właśnie środa w barwie różu, jest ulubionym kolorem pewnej niezwykłej cioci, jest bardzo ważnym dniem dla Sary. Sara to dziewczynka raczej skryta, taka która nie biega za modą, czy trendami panującymi, by się komuś przypodobać, a szczególnie dziewczynkom, jej rówieśniczkom, które bardzo upodobały sobie naukę jazdy konnej. Praktycznie cały ich świat krąży wokół kucyków. Jeśli ktoś ma taką pasję i zamiłowanie, to proszę bardzo, ale Sarze takie hobby nie odpowiadało, nie czuła tej magii, tego uwielbienia. Była parę razy w stadninie, ale bez większego zachwytu. Zatem w wolnych chwilach, na podwórku, czy w szkole nie miała zbytnio z kim porozmawiać, więc czuła się odtrącona, samotna. Bardzo dobrze czuła się w domu, w swoim pokoju, tylko mama często wymagała od niej rzeczy, które Sarze nie sprawiały radości, matka narzucała swoje zdanie, byłą apodyktyczna surowa i sztywna, a ojciec zapracowany i nieobecny. Dlatego tak bardzo Sarę cieszyły środy!! Środa była dniem zarezerwowanym dla Cioci Huldy, wyjątkowej, niezwykłej, jednej jedynej takiej na świecie. Jest młodszą siostrą mamy Sary. Wielką radością i szczęściem, były dla nich obu te środowe spotkania, kiedy to Sara mknęła na rowerze do domu, w którym miała swój różowy pokoik Ciocia Hulda. Oprócz niej w tym niezwykłym starym domu z dzikim ogródkiem mieszkali przyjaciele: Horst, Willi, Jupp, którzy mieli jakieś trudności i żaden nie umiał sobie radzić samodzielnie. Dlatego też do tego domu przychodzili opiekunowie, jak Klaus, którzy pomagali w rozmaitych czynnościach. Ciocia Hulda jest jedyną i ulubioną ciotką Sary, do tego po prostu najweselszą, najmilszą osobą, jaką Sara zna. Hulda zawsze znajdzie czas, potrafi wysłuchać, interesuje ją wszystko, o czym Sara jej opowiada, inni dorośli nie poświęcają Sarze czasu i uwagi. Ciotka Hulda rozumie wszystko. Sarze często jest bardzo smutno, gdy jej rodzice, zwłaszcza tata źle wypowiadają się na jej temat, tłumacząc, że jest opóźniona w rozwoju, "coś jakby pluszak", że wariatka, upośledzona umysłowo. Sara bardzo to przeżywała, nie godziła się na słowa i jeszcze bardziej lgnęła i kochała swoją ciocię. Ciocia Hulda jest uprzejma dla ludzi, dla nieznajomych, zawsze znajdzie sposób, żeby ich zagadać, zadawać pytania, bo lubi wiedzieć. Nie boi się opowiadać też o sobie. Nie lubi hałasu, krzyku, uspokajają ją spokojne rozmowy, spacery i powtarzane rytuały, takie właśnie, jak środa z Sarą. Tymczasem matka Sary wymyśliła dla córki kurs tenisa w środę, na który ta wcale nie chciała chodzić Zatem Sara musiałaby pożegnać się z odwiedzaniem cioci na poczet nauki w grę, która absolutnie ją nudziła. Matka nie mogła zrozumieć dlaczego Sara jest taka uparta. Biedna Ciotka Hulda nie mając swojego stałego rytmu dnia, poczuła się zagubiona, wystraszona, niespokojna, więc dostała ataku i zamknęła się w swoim pokoju. Na wieść o tym matka Sary postanowiła bez uzgodnienia z nikim przenieść, a właściwie wywieźć Huldę na wieś, do innego ośrodka, w którym opieka byłaby profesjonalna. Matka uważa, że Hulda kompletnie sobie nie radzi w "normalnym" świecie i wymaga stałej opieki i nadzoru. Jak wybrnąć z tak trudnej sytuacji? Matka Sary, chce dla obu jak najlepiej, sama nie ma siły i nie chce opiekować się upośledzoną siostrą, to strasznie przykre, smutne i bolesne. Co zrobi ciocia Hulda? Co wymyśli Sara? Ułożyła ciekawy plan, który doczytacie w tej niezwykle pięknej i wzruszającej książce, pełnej dobroci, mądrości oraz poświęconej osobom niepełnosprawnym, tym że czują, myślą i też niekiedy świetnie sobie radzą! Koniecznie przeczytajcie jakie były dalsze losy i przygody Sary i jej ukochanej Ciotki Hildy! Jestem ogromnie poruszona przeczytaną książką, podróżą do duszy i serca drugiego człowieka, który pragnie żyć, kochać, decydować sam o sobie. Hilda nauczyła mnie, że można cieszyć się ze wszystkiego, że można kochać ludzi, o tym jak twórcze mogą okazać się rozmowy z nieznajomymi. Ona wie, że jest chora, ale pomimo to, chce sama stanowić o sobie, aby nikt jej nie przestawiał jak pionka i mówił, co jest dla niej dobre, a co nie. Sara z kolei, pokazała, jak pięknie potrafi opiekować się swoją niepełnosprawną ciocią, umiała przeciwstawić się naporowi rodziców i pokazać im zupełnie inną drogę, inne rozwiązanie.. Na szczególną uwagę zasługują postacie poznane w książce: Julia pielęgniarka, Pestka - dziewczyna zagubiona i smutna, Kali, który jest bezdomny i Szczur - utalentowany Punk, który maluje piękne obrazy, dodatkowo chłopak z pociągu - argumentator. Piszę o nich, żeby nie zapomnieć, żeby zawsze, kiedy będę chciała sobie przypomnieć, wejdę na zapisaną recenzję. Bardzo polecam do przeczytania tę książkę, jest i wesoła, ale też totalnie rozczulająca. W wielu miejscach płakałam ze wzruszenia. Idealna książka na prezent, albo w podróż. Uczy, bawi i wzrusza. Warto liczyć się ze zdaniem każdego człowieka, szanować każdego bez względu na to kim jest, czy bezdomnym czy punkiem z wielkim irokezem czy przede wszystkim taką Ciotką Hildą - osobą z niepełnosprawnością umysłową, ale jakże miłą, dobrą i kochaną. Miłej lektury :)
PrzyczajonyPompon25 - awatar PrzyczajonyPompon25
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Kamienica

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kamienica