Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął

Wydawnictwo: Świat Książki
7,48 (1548 ocen i 319 opinii) Zobacz oceny
10
147
9
202
8
478
7
368
6
225
5
69
4
30
3
19
2
4
1
6
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hundraåringen som klev ut genom fönstret och försvann
data wydania
ISBN
978-83-7799-061-2
liczba stron
416
słowa kluczowe
literatura szwedzka,
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

„Szwedzki Forrest Gump”! Setne urodziny, huczna impreza w domu spokojnej starości i Allan, jubilat, który wyskakuje przez okno. Mężczyzna rusza w ostatnią życiową podróż. Na dworcu staje się właścicielem pewnej walizki i od tej pory zostaje poszukiwanym. Przemierza Szwecję, zdobywa przyjaciół i ukrywa się przed prokuraturą, która z czasem chce go oskarżyć o potrójne morderstwo. Snuje także...

„Szwedzki Forrest Gump”! Setne urodziny, huczna impreza w domu spokojnej starości i Allan, jubilat, który wyskakuje przez okno. Mężczyzna rusza w ostatnią życiową podróż. Na dworcu staje się właścicielem pewnej walizki i od tej pory zostaje poszukiwanym. Przemierza Szwecję, zdobywa przyjaciół i ukrywa się przed prokuraturą, która z czasem chce go oskarżyć o potrójne morderstwo. Snuje także opowieść o swojej przeszłości – okazuje się, że jego stuletnie życie było równie absurdalne, co sama ucieczka przed wymiarem sprawiedliwości. Ta książka to także podróż przez XX w. Allan powiada, jak jadł kolację z Trumanem, leciał samolotem z Churchilem, pił wódkę ze Stalinem... Najzabawniejsza książka, jaką w życiu czytałem – rekomenduje Lasse Berghagen, znany szwedzki aktor.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2012

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
pheosia książek: 1404

Forrest Gump by tego nie wymyślił

Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek czytała książkę z bardziej szaloną, zagmatwaną i nieprawdopodobną fabułą. Ale pomimo nastroju absurdu wlewającego się ze stron tej powieści… bawiłam się doskonale! Doskonale do tego stopnia, że trudno było mi oderwać się od lektury, a jeszcze trudniej pohamować głośne wybuchy śmiechu. Kto za tym stoi?

Allan Karlsson to, na pozór, przeciętny stulatek z domu opieki. Jeśli jednak jakikolwiek stulatek może być przeciętny, to z pewnością nie Allan – nie dajmy się zwieść pozorom! I naprawdę nie chodzi o to, że w dniu swoich setnych urodzin ucieka przez okno i w samych kapciach wyrusza w szaloną podróż, pozostawiając przyjęcie urodzinowe wraz z telewizyjnymi ekipami i panem radnym szlifującym swoje przemówienie… To drobnostka dla mężczyzny, który w swoim, jakby nie patrzeć dość długim życiu, walczył jako cywil w kilku wojnach, zazwyczaj po obu stronach, upił wiceprezydenta Johnsona tequilą, jadł kolację z Trumanem, pił i śpiewał ze Stalinem, latał samolotem z Churchillem, wypoczywał na Bali na koszt Mao i tulił w płaczu młodego Kim Dzong Ila…

Kiedy Allan się trochę zestarzał i doszedł do wniosku, że ma dość zamknięcia pod czujnym okiem surowej siostry Alice, zabraniającej przemycenia choćby buteleczki alkoholu do pokoju, postanowił uciec. Plan wykonał natychmiast, tak jak stal, czyli w kapciach i bez bagażu. Skoro skrzypiące artretyzmem nogi zaniosły go na dworzec, wsiadł do pierwszego nadarzającego się autobusu, uprzednio stając się...

Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek czytała książkę z bardziej szaloną, zagmatwaną i nieprawdopodobną fabułą. Ale pomimo nastroju absurdu wlewającego się ze stron tej powieści… bawiłam się doskonale! Doskonale do tego stopnia, że trudno było mi oderwać się od lektury, a jeszcze trudniej pohamować głośne wybuchy śmiechu. Kto za tym stoi?

Allan Karlsson to, na pozór, przeciętny stulatek z domu opieki. Jeśli jednak jakikolwiek stulatek może być przeciętny, to z pewnością nie Allan – nie dajmy się zwieść pozorom! I naprawdę nie chodzi o to, że w dniu swoich setnych urodzin ucieka przez okno i w samych kapciach wyrusza w szaloną podróż, pozostawiając przyjęcie urodzinowe wraz z telewizyjnymi ekipami i panem radnym szlifującym swoje przemówienie… To drobnostka dla mężczyzny, który w swoim, jakby nie patrzeć dość długim życiu, walczył jako cywil w kilku wojnach, zazwyczaj po obu stronach, upił wiceprezydenta Johnsona tequilą, jadł kolację z Trumanem, pił i śpiewał ze Stalinem, latał samolotem z Churchillem, wypoczywał na Bali na koszt Mao i tulił w płaczu młodego Kim Dzong Ila…

Kiedy Allan się trochę zestarzał i doszedł do wniosku, że ma dość zamknięcia pod czujnym okiem surowej siostry Alice, zabraniającej przemycenia choćby buteleczki alkoholu do pokoju, postanowił uciec. Plan wykonał natychmiast, tak jak stal, czyli w kapciach i bez bagażu. Skoro skrzypiące artretyzmem nogi zaniosły go na dworzec, wsiadł do pierwszego nadarzającego się autobusu, uprzednio stając się właścicielem tajemniczej (i, jak się później okaże, pożądanej przez szefa organizacji przestępczej) walizki, którą zabrał długowłosemu młodzieńcowi w skórzanej kurtce… Wysiadając na przypadkowym przystanku trafia na opuszczoną stację kolejową, gdzie poznaje złodziejaszka Juliusa. Panom nie przeszkadza różnica wieku, wszak młodszy staruszek ma o 30 lat mniej!. Serdecznie się zaprzyjaźniają i… ruszają w dalszą drogę. No, może nie do końca dobrowolnie, gdyż teraz ściga ich już nie tylko organizacja przestępcza, ale i policja. To nie przeszkodzi im w przeżyciu niezwykłych przygód i włączeniu do swojego grona nowych członków, w tym Benny’ego „prawie absolwenta” trzydziestu kierunków studiów i Ślicznotki – klnącej jak szewc właścicielki owczarka niemieckiego i słonia. Przy okazji dowiedzą się, że ów słoń jest dobrym narzędziem eliminacji wrogów – przez zasiedzenie na śmierć. A to dopiero początek tej nieprawdopodobnej przygody…

Jonas Jonasson dokonał prawie niemożliwego – przyćmił legendarnego Forresta Gumpa, tworząc postać niezwykłego stulatka z bardzo bogatą przeszłością. Sposób, w jaki wmanewrował go w historyczne wydarzenia światowej wagi jest absolutnie mistrzowski. I nie szkodzi, że przy tym całkowicie absurdalny, bo czytelnik i tak bawi się doskonale. Allan Karlsson jest typem prostego człowieka, który ma niezwykłą zdolność znajdowania się zawsze w centrum wydarzeń i to całkowicie wbrew własnej woli. A przy tym poddaje się ich biegowi bez słowa protestu, z uroczą naiwnością, która jest przecież tylko pozorem – w sytuacji zagrożenia Allan bierze sprawy w swoje ręce i potrafi uknuć naprawdę odważną intrygę. To wszystko sprawia, że nie sposób go nie lubić.

Lektura „Stulatka, który wyskoczył przez okno i zniknął” jest z pewnością doskonałą zabawą. Jeśli tylko czytelnik przymknie oko na gigantyczny stopień nieprawdopodobieństwa wszystkich wydarzeń i da się porwać nadzwyczaj wartkiemu biegowi wydarzeń, spędzi z książką kilka wspaniałych godzin. I, gwarantuję, nie będzie żałował…

Katarzyna Marondel

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (11766)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1526
deana | 2014-10-03
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 03 października 2014

Wytłumaczy mi ktoś dlaczego Allan Karlssson nie jest Polakiem? Rewelacyjna, mega pozytywna i mega śmieszna książka o przygodach pewnego Szweda, który zdecydowanie za bardzo lubi zaglądać do kieliszka, zna się na wybuchach i zupełnie przypadkowo trafia na arenę ważnych światowych zdarzeń.

W trakcie czytania nieustannie się śmiałam i nasuwało mi się skojarzenie z naszym Frankiem Dolasem. Tak samo jak on, Allan dzięki sprytowi, inteligencji radzi sobie z zaistniałymi sytuacjami.

książek: 6568
allison | 2014-11-22
Na półkach: Przeczytane, Rok 2014
Przeczytana: 21 listopada 2014

Tytułowy bohater przypominał mi nieco i wojaka Szwejka, i Franka Dolasa, i wspomnianego w recenzji okładkowej Ferresta Gumpa.
Trudno go nie polubić i nie ubawić się, śledząc nieprawdopodobne perypetie, które obejmują cały wiek XX.

Dużo tu absurdu, groteski, czarnego humoru, ironii, ale i trafnych obserwacji na temat historii minionego stulecia - najwięksi politycy, dyktatorzy, wojny, terror i systemy totalitarne to zło, które nieodłącznie kojarzy się z XX wiekiem.
Tak samo rzecz ma się z postępem technicznym i wynalazkami, które teoretycznie miały sprzyjać ludziom, a stały się ich przekleństwem.

Przeczytałam tę powieść jednym tchem, jednocześnie bawiąc się (nieraz do łez) i myśląc o największych tragediach minionego stulecia.

książek: 285
Paco | 2017-01-08
Na półkach: Przeczytane

Mam tego połowę, a stękam przy progu wysokim :)
Tu mi strzyka, tam mi pika.
Celem wczucia, wdrożyłem działania pozorujące.
Odkręciłem nogę, endoprotezę nasmarowałem.
Szczękę do Corega, perukę na wieszak.
Żeby nie było,że mi ubywa, to też coś założyłem.
Nowe, piękne, trójogniskowe musztardówy.
Byłem gotów. Otworzyłem okno, przełknąłem ślinę i...zamknąłem.
Science fiction. Za wysoko.
Zazdrość. Czwarty bodajże grzech główny.
Nie zwieję jak kolega Allan.
Nie dane mi będzie kawy z Trumpem wypić.
I wylew Stalina mnie ominie. Jaka szkoda.
I przy starych znajomych zostanę. Żaden nie ma słonia :(
Przegapię moją własną, kochaną, grupę przestępczą.
I paradę królików z kapelusza.
Czytanie między wierszami sprowadziło mnie jednak na ziemię.
Nie taki diabeł śmieszny, jak go malują.
Nie zrozumiałem, ale zrozumiałem.
Idę pucować sumienie.

książek: 2660
Monika | 2013-03-04
Przeczytana: 04 marca 2013

Ta książka to doskonała zabawa! Jest interesująca, błyskotliwa i przezabawna. Po raz pierwszy podczas czytania książki śmiałam się w głos.

Polecam na poprawę humoru :)

książek: 552
Kiwi_Agnik | 2014-05-10
Przeczytana: 10 maja 2014

Oryginalny, jedyny w swoim rodzaju humor.
Świetna rozrywka, obfitująca w lawinę niezwykłych wydarzeń.
Absurdalna i nadzwyczajna fabuła.

Czego chcieć więcej?
Idealna książka na oderwanie się od szarej i codziennej rzeczywistości.

"W kwestii wiary wychodził z założenia, że skoro się czegoś nie wie na pewno, nie warto zgadywać."

Polecam!

książek: 972
nadzieja1925 | 2016-09-15
Przeczytana: 15 września 2016

„Z niewinnością różnie bywa, zależy, z czyjej perspektywy się patrzy.”
Przysłowie „Głupi ma zawsze szczęście.” sprawdza się co do joty, jeśli chodzi o pana Allana Karlssona. A może to po prostu wódka wszystko rozwiązuje?

Stuletni jubilat ucieka z własnego przyjęcia urodzinowego, kradnie walizkę pewnemu młodzieńcowi i ucieka w siną dal. Jednakże ofiara okazuje się być członkiem gangu Never Again, a walizka kopalnią złota, więc staruszek będzie musiał nieźle się postarać, aby wszystko poszło gładko.
Po drodze do swojej kompanii zwerbuje byłego złodzieja, który użyczył mu schronienia i wódki, aby uczcić jego urodziny. Następnie zostali współwinnymi zbrodni, a w czasie ucieczki wykupili i kierowcę z autem, a potem? Damy, słonie i rodzinka!

Fajna książka, bardzo oryginalna ze swym pomysłem. Taki żwawy stulatek to jednak coś! Polecam!

książek: 771
ChicaDeAyer | 2014-07-31
Przeczytana: 31 lipca 2014

Przyłapałam się na tym, że ostatnio sięgam po bestsellery znacznie 'wcześniej', niźli to mam w zwyczaju. Nie mogłam więc sobie odmówić przyjemności przeczytania 'Stulatka, który wyskoczył za okno', skoro już nadarzyła się taka okazja.

Sam tytuł jest niezmiernie intrygujący, zawartość od niego nie odstaje. Już dawno nie miałam takiej pozycji w swoim ręku - zabawna, przewrotna, błyskotliwa, ze sporą dawką humoru (w głównej mierze czarnego). Czytało mi się wręcz wybornie tę wędrówkę przez życie Allana, które obfitowało w wiele zaskakujących wydarzeń i przełomowych dla historii świata chwil. Uśmiech nie schodził mi z twarzy, kiedy to zapoznawałam się z coraz to bardziej abstrakcyjnymi szczegółami z życiorysu tytułowego stulatka.

Świetny rozweselasz i historia, która w sposób fascynująco-absurdalny zapewni miłe chwile dla każdego mola książkowego czy miłośnika dobrej zabawy.

książek: 1859
keys | 2014-07-16
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 16 lipca 2014

Lekka, przyjemna, wesoła powieść na poprawę humoru ze sporą dawką historii i ważnych postaci XX wieku.
Czytając nie mogłam się oprzeć myśli o niesamowitej fantazji autora.
Tyle absurdalnych sytuacji, prawie na każdej stronie powieści. Dawno się tak nie ubawiłam przy czytaniu. Taką samą dawkę humoru dawał mi kiedyś Szwejk.

książek: 281
Modliszeg | 2015-12-06
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 28 listopada 2015

"Z niewinnością różnie bywa, zależy, z czyjej perspektywy się patrzy."

Allan Karlsson w swoje setne urodziny postanawia opuścić dom spokojnej starości... przez okno! Jego decyzja niesie za sobą poważne konsekwencje oraz wiele ekstremalnych przygód w gronie prawdziwych przyjaciół.

Poznajemy życie Allana Karlssona podczas niezwykłej podróży. Bohater w wieku 100 lat decyduje się przeżyć kolejną przygodę. Świadomy zbliżającej się śmierci, przełamuje stereotypy ograniczeń wiekowych.
Każda historia Allana jest ze sobą umiejętnie powiązana. Wszystkie wydarzenia są spójne, scalone. Bohater ma lekkie podejście do życia. Podejmuje każde wyzwanie, spokojnie radzi sobie z problemami. Historia owego starca obrazuje nam jak relacje międzyludzkie potrafią ulec zmianie. Allan nie rozważa swoich decyzji, żyje chwilą.

Kunszt Jonasa Jonasson'a jest niezwykle przyjemny. Autor wzbudza zainteresowanie czytelnika każdą stroną. Połączył wątki przeszłości i teraźniejszości. Wprowadził elementy...

książek: 351
jousna | 2017-06-06
Na półkach: Przeczytane

Ogromna dawka humoru. Polecam jako lekką lekturę na wakacje, do przeczytania leżąc na hamaku. Taką ilością przygód, jaką przeżył tytułowy stulatek, można by obdarować mieszkańców całkiem sporego miasta. Porównując życie Allana Karlssona do naszej codziennej, małej stabilizacji wypadamy raczej bardzo bladziutko . Chciałabym dożyć 100 lat w tak doskonałej kondycji fizycznej i psychicznej jak główny bohater. Czego i wam gorąco życzę :)

zobacz kolejne z 11756 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Katarzyna Puzyńska poleca na wakacje

W tym tygodniu wakacyjne lektury poleca Katarzyna Puzyńska - autorka niezwykle poczytnej serii kryminalnej dziejącej się w Lipowie. I jak na pisarkę kryminałów przystało poleca w większości książki mrożące krew w żyłach! 


więcej
Brytyjczycy czytają coraz więcej tłumaczonych książek

Podczas gdy u nas od lat mówi się o konieczności promocji rodzimej literatury i o dominacji książek tłumaczonych z angielskiego, w Wielkiej Brytanii sytuacja wygląda zgoła inaczej. Brytyjscy czytelnicy od lat preferują literaturę z własnego podwórka, a tłumacze, literaturoznawcy i niektórzy krytycy od lat nawołują do otwarcia się rynku na książki napisane w innych językach.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd