Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Elfy i podróże w czasie

Co kryje się pod klimatyczną okładką Sekretnego dziedzictwa króla elfów? Czy historia, jaką skrywa, jest równie magiczna?

Główna bohaterka, Felicity, jest zwykłą uczennicą, która wolny czas lubi spędzać ze swoją grupką przyjaciół. Nie wyróżnia się urodą (nosi aparat na zęby, co nie działa na jej korzyść). W szkole nie należy do tych pięknych i popularnych. Wręcz przeciwnie: ona i jej znajomi są uważani za „loserów”. Felicity nie ma w życiu łatwo. Jej mama jest właścicielką pubu, zawsze brakuje im pieniędzy, dlatego dziewczyna często nocami musi pracować.
Niespodziewanie w szkole pojawia się nowy uczeń – niezwykle przystojny Leander FitzMor, zwany przez wszystkich Lee. Okazuje się, że chłopak chodzi na wszystkie przedmioty razem z główną bohaterką i zawsze uparcie siada z nią w jednej ławce. Felicity i Lee spędzają ze sobą coraz więcej czasu i zaprzyjaźniają się. Bohaterce zaczynają przydarzać się trudne do wytłumaczenia sytuacje: za każdym razem gdy chłopak jej dotknie, czuje, jakby po jej skórze przechodził prąd, a także zaczyna mieć niepokojące wizje. Nie wspominając już o tym, że czasem słyszy głos Lee w swojej głowie!

W powieści występują wątki fantastyczne: elfy i ich przepowiednie, a także podróże w czasie. Czytelnik powoli odkrywa magiczne aspekty i zanurza się razem z bohaterką w całkiem nieznany świat. W jednej chwili akcja toczy się we współczesnym Londynie, a w następnej w Niemczech w ósmym wieku.

Trzeba także wspomnieć, że Lee nie jest jedynym ciekawym męskim charakterem. Oprócz niego czytelnik poznaje Ciarana – kuzyna Lee - i Richarda, znanego aktora, w którym Felicity wzbudza zainteresowanie.

Felicity należy do tych bohaterek, z którymi łatwo się utożsamiać. Niezbyt atrakcyjna dziewczyna, która nie zdaje sobie sprawy z istnienia magii i swoich zdolności do podróży w czasie, powoli staje się pewniejsza siebie i odkrywa, że świat nie jest tak zwyczajny, jak myślała.
Cenię ją za jej poczucie humoru, celne riposty i za to, że potrafi postawić się innym i zdobyć odpowiedzi na nurtujące ją pytania.

Serdecznie polecam Sekretne dziedzictwo króla elfów czytelnikom, którzy mają ochotę na wciągającą historię z pozoru zwyczajnej dziewczyny, której zaczynają przydarzać się niesamowite rzeczy.
Sama z wielką chęcią sięgnę po drugą część, która zapowiada się jeszcze ciekawiej!

Elfy i podróże w czasie

Co kryje się pod klimatyczną okładką Sekretnego dziedzictwa króla elfów? Czy historia, jaką skrywa, jest równie magiczna?

Główna bohaterka, Felicity, jest zwykłą uczennicą, która wolny czas lubi spędzać ze swoją grupką przyjaciół. Nie wyróżnia się urodą (nosi aparat na zęby, co nie działa na jej korzyść). W szkole nie należy do tych pięknych i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Czy ta książka zostanie wydana w Polsce?

Czy ta książka zostanie wydana w Polsce?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Historia Czerwonego Kapturka

Myślę, że baśni o Czerwonym Kapturku nie muszę przedstawiać. O dziewczynce, która niosła koszyk pełen smakołyków dla swojej chorej babci i w lesie spotkała wilka. Opowieść znana każdemu, wszyscy wiedzą, że kończy się dobrze, babcia i dziewczynka żyją długo i szczęśliwie. A co powiecie na futurystyczną baśń o Czerwonym Kapturku, która wcale nie zmierza ku pozytywnemu zakończeniu? Na pełną niebezpieczeństw przygodę ze Scarlet?

Ukochana babcia Scarlet zaginęła. Pewnego dnia po prostu zniknęła. Policja uznała, że to oddalenie się z własnej woli lub samobójstwo, nie zamierza prowadzić śledztwa. Ale Scarlet zna swoją babcię, wie, że nie zostawiłaby gospodarstwa. Wie, że coś złego musiało się stać. Postanawia ją znaleźć za wszelką cenę. Niestety, jedynym, który może cokolwiek wiedzieć o miejscu, gdzie ona się znajduje, jest Wilk, niebezpieczny i niegodny zaufania osobnik. Dziewczyna zmuszona skorzystać z jego pomocy wyrusza śladem babci. Wilk okazuje się nie być taki bezwzględny i przerażający jak się na początku wydawało. Jednak dziewczyna nie wie wszystkiego, nie ma pojęcia w co się właśnie wpakowała i co ją czeka. Czy uda jej się uratować babcię tak jak to było w baśni? A może autorka przygotowała inne zakończenie?

W pierwszej części śledziliśmy losy Cinder i ku mojej radości odgrywa ona sporą rolę i w kontynuacji. W końcu los ziemian spoczywa w jej rękach. Czytelnik dowiaduje się, z czym dziewczyna musi się zmierzyć po dramatycznych wydarzeniach wcześniejszego tomu. Jaki los ją spotka? Dowiecie się, czytając

Ziemianom grozi wojna z Lunarami, którą ludzie najprawdopodobniej przegrają. Jedyną możliwością powstrzymania rozlewu krwi wydaje się być odnalezienie Cinder i oddanie jej w ręce okrutnej królowej Levany. Jednak dziewczyna planuje walczyć. Czy uda jej się uciec? Czy wypełni swoje przeznaczenie?

Jedną z najmocniejszych stron Sagi Księżycowej jest klimat. Czytelnik czuje się, jakby znalazł się w mrocznej wersji bajki znanej z dzieciństwa, której akcja dzieje się w przyszłości, a losy ziemi są niepewne. Autorka ma swój niepowtarzalny styl pisania, którym buduje świat futurystycznych baśni. Wielką przyjemnością było zanurzenie się w tej opowieści.

Scarlet okazała się znakomitą kontynuacją Cinder. Ta saga to coś, czego nie powinno się przegapić. Piękna, mroczna, pełna niebezpieczeństw historia, która pochłania bez reszty. Dawno nie mogłam się tak oderwać od powieści. Tu wróg może okazać się przyjacielem, by zaraz potem stać się wrogiem. Źli mogą być dobrzy i na odwrót. A Czytelnik jest tak samo zagubiony jak bohaterka, wraz z nią zastanawia się, czy może ufać Wilkowi i swoim uczuciom.

Warto zapoznać się z nową odsłoną Czerwonego Kapturka i razem ze Scarlet ruszyć na poszukiwania jej babci. Saga Księżycowa to jedna z tych oryginalnych, niepowtarzalnych serii, obok których nie można przejść obojętnie.

Historia Czerwonego Kapturka

Myślę, że baśni o Czerwonym Kapturku nie muszę przedstawiać. O dziewczynce, która niosła koszyk pełen smakołyków dla swojej chorej babci i w lesie spotkała wilka. Opowieść znana każdemu, wszyscy wiedzą, że kończy się dobrze, babcia i dziewczynka żyją długo i szczęśliwie. A co powiecie na futurystyczną baśń o Czerwonym Kapturku, która wcale nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Świat, w którym obrońcy ludzkości stali się przyczyną zagłady

Już od dłuższego czasu na rynku książek młodzieżowych roi się od antyutopii, postapokaliptycznych historii i paranormalnych romansów. Niestety, w tym natłoku nie zawsze trafia się na dobre i wyjątkowe powieści. Zaczęły mnie już nachodzić wątpliwości, czy da się jeszcze napisać niesamowity utwór wpasowujący się w któryś z tych gatunków. Po lekturze Angelfall wiem, że tak. Ta książka ma to coś, wciąga, ukazuje nową wizję przyszłego świata, a wspaniała narracja dopełnia dzieła.

Świat zmierza ku zagładzie, najwspanialsze miasta zamieniły się w ruiny, wyłączono elektryczność, ludzie żyją w ukryciu, walcząc o każdy okruch jedzenia. Nie wiadomo, skąd nadejdzie niebezpieczeństwo. Czy zginie się przez napad współbratymców – gangów ludzi? A może po prostu z głodu i wyczerpania? Istnieje jeszcze trzecia opcja. Z ręki anioła. To oni najechali nasz świat, splądrowali wszystko i sieją największy strach. Te potężne, niezwyciężone istoty uważaliśmy za swoich obrońców, do których się modliliśmy, a teraz oni są odpowiedzialni za zniszczenie świata. Dlaczego tak postąpili? Czego chcą? Czy słabi ludzie mają szansę sprzeciwić się Boskiej potędze?

W takim właśnie świecie przyszło żyć Penryn.
Razem z matką i niepełnosprawną siostrą walczy o przetrwanie w tym okrutnym świecie. Żyją w ciągłym strachu, ukrywając się w zniszczonych budynkach, przemykając z cienia do cienia. Penryn dźwiga na swoich barkach odpowiedzialność za rodzinę – musi dbać o siostrę, która nie może chodzić i o matkę, która nie jest w pełni władz umysłowych.
Bohaterkę poznajemy w momencie, gdy pod osłoną nocy, wraz z bliskimi próbuje przemieścić się do nowej kryjówki. To wtedy natykają się na aniołów, piękne, ale jakże niebezpieczne istoty. Jeden z nich porywa ukochaną siostrę Penryn. Dziewczyna zrobi wszystko, by ją uratować. Tylko gdzie jej szukać? Gdzie najeźdźcy mogą przetrzymywać zakładników? Oczywiście, zakładając, że ich od razu nie zabijają. Bohaterka ratuje życie jednemu aniołowi, którego pozbawiono skrzydeł. Planuje wykorzystać jego słabość, by odnaleźć siostrę. Plan wydaje się dobry, ale czy skuteczny? Czy zawarcie paktu z diabłem, który wyglądem przypomina anioła, nie okaże się radykalnym błędem? Penryn nie ma wyjścia, jeśli chce uratować siostrę.

Narracja w tej powieści jest zachwycająca. Bohaterka opowiada historię ze swojego punktu widzenia. Jej przemyślenia zawierają szczyptę ironii, odwagi i realności. To sprawia, że nie sposób nie lubić Penryn ani się oderwać. Całości dopełniają przezabawne dialogi z udziałem bohaterki i Raffa – anioła, z którym zawarła tymczasowy sojusz. Ich przekomarzania i cięte riposty wywoływały uśmiech na mojej twarzy.

W powieści nie brakuje akcji, a wręcz się od niej roi. Bohaterowie non stop ładują się w niebezpieczne sytuacje, wciąż spotykają nowe zagrożenia. Od dziwnych demonicznych istot po ludzi, którzy planują rewolucję. I Raffe i Penryn mają swój własny cel, oboje zrobią wszystko, by dopiąć swego. Jednak czy tak wielka ilość przeciwności losu nie znaczy, że powinni się poddać?

Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. Nie tylko główne postaci, ale także te drugoplanowe, zostały dopracowane, każdy ma swoje indywidualne cechy. Oprócz tego są niezwykle realni. Mają priorytety, potrzeby, słabości, dzięki czemu wydają się żywi. Główna bohaterka nad ratowanie świata przekłada dobro swojej ukochanej siostry, co bardzo mi się podobało.

Angelfall mnie oczarowało i zachwyciło. Jedna z najlepszych historii z tego gatunku. Czytałam z zapartym tchem i nie mogłam się doczekać, aż poznam zakończenie. Bardzo się cieszę, że natrafiłam na tę wspaniała historię, która tak pozytywnie mnie zaskoczyła. Najchętniej już sięgnęłabym po drugą część, nie mogę się doczekać dalszych przygód Penryn. Niestety, powieść ma dopiero premierę za granicą w październiku tego roku. Już z utęsknieniem jej wypatruję.

Jak widać książka wywołała mój zachwyt, nic więc dziwnego, że wszystkim gorąco ją polecam. Myślę, że spodoba się ona wielu czytelnikom szukającym nowych wrażeń i wyjątkowych historii. Jest w niej trochę z każdego gatunki; i z romansu, i z horroru. Nie brakuje dialogów i akcji, ale także przemyśleń bohaterki. Ten postapokaliptyczny świat został dobrze dopracowany, nie ma żadnych luk, a odpowiedzi na frapujące pytania zapewne otrzymamy w dalszych częściach. Koniecznie sami zapoznajcie się z opowieścią Penryn!

Źródło recenzji: http://swiat-rosemary.blogspot.com/2013/04/angelfall-opowiesc-penryn-o-koncu.html

Świat, w którym obrońcy ludzkości stali się przyczyną zagłady

Już od dłuższego czasu na rynku książek młodzieżowych roi się od antyutopii, postapokaliptycznych historii i paranormalnych romansów. Niestety, w tym natłoku nie zawsze trafia się na dobre i wyjątkowe powieści. Zaczęły mnie już nachodzić wątpliwości, czy da się jeszcze napisać niesamowity utwór wpasowujący się w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nigdzie nie pasując

Wyobraźcie sobie historię o dziewczynie z XXI wieku, która nigdzie nie pasuje, nie potrafi znaleźć miejsca w życiu. I silnego gladiatora, faworyta, który wygrywa wszystkie walki. Czy tę dwójkę może coś połączyć? Co się stanie, gdy jedno stanie na drodze drugiego?

Ewa po zaaranżowaniu kolejnego wydalenia ze szkoły, trafia do St. Magdalene, szkoły dla wybitnych jednostek, w której liczy, że wreszcie znajdzie swoje miejsce i poczuje, że pasuje. Dziewczyna szybko się tam zadomawia i z wielką przyjemnością uczy się kolejnych skomplikowanych reakcji. Z winy własnej ciekawości bohaterka zostaje zaatakowana przez nieznany nikomu wirus. Ledwie uchodzi z życiem, ale od tej chwili ta dziwna choroba staje się jej obsesją. Nie spocznie, póki nie dowie się, co się stało i co to za wirus. Krótko po tych wydarzeniach w jej szkole pojawia się nowy uczeń, Seth. Chłopak tak naprawdę pochodzi z przeszłości i również interesuje go tajemniczy wirus i gorączka, jaką wywołuje. Okazuje się, że tę dwójkę wiele łączy, ale czy dwa tysiąclecia to nie za duża przeszkoda? Do tego muszą znaleźć odpowiedzi na nurtujące ich pytania, zanim będzie za późno...

Sporą wadą tej powieści, jak dla mnie, są płascy bohaterowie. Brakowało im życia, adekwatnych zachowań, charakteru, po prostu nie mogłam sobie wyobrazić, że ktoś taki mógłby istnieć. Ewa to niesamowicie inteligentna dziewczyna, która uwielbia się uczyć, wszystko rozumie, z niczym nie ma problemu. Do tego jest śliczna (mimo że sama nie zdaje sobie z tego sprawy) i niemal każdy chłopak w szkole kocha się w niej. Nie mówię, że jej nie polubiłam, bo podobało mi się to, że potrafiła być twarda, gdy wymagała tego sytuacja. Jednak jak już pisałam, moim zdaniem zabrakło jej prawdziwości. Matka Ewy też wydawała mi się raczej jakimś potworem bez uczuć niż żywym człowiekiem. Seth już bardziej wydawał mi się realny, ale nie zawsze rozumiałam cel jego działań i skąd brały się jego niektóre zachowania, zabrakło chwili poświęconej na opisanie jego charakteru.
To nie tak, że w ogóle nie lubiłam bohaterów, ale nie potrafiłam się z nimi utożsamiać. :)

Oczywiście nie brakuje wątku romantycznego, który sam w sobie jest naprawdę piękny. Chłopak widzi, jak jego ukochana ginie, nie potrafi żyć normalnie bez niej, wciąż za nią tęskni. Aż spotyka jej nowe wcielenie. Ona na początku go nie pamięta, ale potem, z czasem coś zaczyna sobie przypominać. Podobało mi się to. Ale zabrakło mi pokazania, jak ich uczucie kiełkuje, jak z zauroczenia przekształca się w zakochanie, a potem w miłość. Miałam wrażenie, że za szybko od poznania tej dwójki doszło do etapu pod tytułem „wielka miłość”.

Jednak mimo tych wad znalazły się w książce rzeczy, które mi się podobały. Na przykład Parallon, kraina dla ludzi, którzy zmarli wskutek tajemniczej gorączki. Pomysł na to miejsce i sposób opisania go bardzo przypadły mi do gustu i zafascynowały. Jak również pomysł zetknięcia ludzi z dwóch różnych światów: naszego i tego z początków naszej ery, pełnego gladiatorów.
Można tu również znaleźć ciekawy pomysł z punktu widzenia medycznego: wirusa, który zabija, ale nie do końca – wydaje mi się to fascynujące.
Poza tym książkę czyta się lekko i przyjemnie. Przy lekturze można się zrelaksować i zanurzyć się w fantastycznym świecie.

Osobiście uważam tę powieść za niezłą, ale nie wybitną. Nie żałuję spędzonego z nią czasu, ale i nie wypatruję z wielką niecierpliwością tomu drugiego. Komu przede wszystkim ją polecam? Miłośniczkom książek o podróżach w czasie i miłości bez granic. I tym, którzy szukają rozrywki na kilka wieczorów.

Nigdzie nie pasując

Wyobraźcie sobie historię o dziewczynie z XXI wieku, która nigdzie nie pasuje, nie potrafi znaleźć miejsca w życiu. I silnego gladiatora, faworyta, który wygrywa wszystkie walki. Czy tę dwójkę może coś połączyć? Co się stanie, gdy jedno stanie na drodze drugiego?

Ewa po zaaranżowaniu kolejnego wydalenia ze szkoły, trafia do St. Magdalene, szkoły dla...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Przeznaczenie kopciuszka

Bajka o kopciuszku jest jedną z najpopularniejszych, nie znam nikogo, kto nie wiedziałby, o co w niej chodzi. Od pokoleń matki opowiadają swoim dzieciom o biednej, dobrej dziewczynie, którą spotkał niezasłużony los. O tym, jak spotkała swojego wymarzonego księcia i żyli długo i szczęśliwie. A gdyby owa baśń wyglądała inaczej? Gdyby działa się w przyszłości? Gdyby kopciuszek był cyborgiem? Jesteście w stanie wyobrazić sobie taką historię? Bo Marissa Meyer była i stworzyła niepowtarzalną historię w oparciu o znaną wszystkim bajkę.

Co nieco o świecie
Świat, w którym żyje Cinder to dość odległa przyszłość. Akcja dzieje się 126 lat po IV wojnie światowej. Miliony ludzi od dawna umiera na zarazę. Mimo licznych badań nie udało się wynaleźć antidotum. Wystarczy jedna plamka na ciele, a już zabierają cię w miejsce z dala od ludzi, gdzie szybko nastąpi twój koniec.
Księżyc zamieszkują lunarzy, istoty władające magią i wrogo nastawione wobec ludzi. Grozi międzygalaktyczna wojna. Co stanie się z ziemią, jeśli rzeczywiście dojdzie do walki? Czy nastąpi koniec ziemskiego życia?

Cinder to dziewczyna-cyborg. Mieszka w Nowym Pekinie wraz ze swoją prawna opiekunką. Kobieta nie znosi jej i wszystkiego, co sobą reprezentuje. Nic więc dziwnego, że bohaterka nie ma łatwego życia. Na utrzymanie zarabia majsterkowaniem: reperuje przeróżne rzeczy, od androidów do małych przenośnych urządzeń.
Jej życie ulega drastycznej zmianie, gdy sam książę Kai prosi ją o naprawienie swojego robota. To wtedy zostaje wplątana w międzygalaktyczne problemy. Cinder odkrywa niesamowite fakty o samej sobie i o swojej przeszłości. Do tego powoli i nieubłaganie zachowuje się w księciu. Czy jedna dziewczyna da radę powstrzymać złą królową panującą na księżycu? A może lepiej się poddać i zaoszczędzić wszystkim cierpienia? Historia kopciuszka się dopełnia, czy i tym razem będzie żyła długo i szczęśliwie?

Podczas lektury towarzyszyło mi mnóstwo emocji. Od smutku i współczucia, przez frustrację, do pełnego radości uśmiechu. Główna bohaterka z racji tego, kim jest, musi walczyć o wszystko: dach nad głową, pozycję w społeczeństwie i jakikolwiek szacunek. Czasem, gdy czytałam o niesprawiedliwości ludzi wobec niej, było mi żal Cinder, jednak jej niektóre cięte riposty i chwile szczęścia sprawiały, że i mi robiło się cierpło na sercu.
A przecież nie ma to, jak przeżywanie powieści razem z główną bohaterką!

Ostatnio udaje mi się trafić na same dobre książki, to aż zdumiewające. Pewnie sobie myślicie: no i znowu poleca jakąś książka. Ale naprawdę warto poświęcić jej chwilę uwagi i spędzić popołudnie w świecie nowoczesnego kopciuszka. Osobiście wchłonęłam tę książkę. Nawet nie zauważyłam, że zbliżam się ku końcowi, tak mnie oczarowała!
Dlatego zachęcam wszystkim fanów science fiction, futurystycznych powieści i pięknych baśni do zapoznania się z tą jedyną w swoim rodzaju książką.

źródło: http://swiat-rosemary.blogspot.com/2012/10/saga-ksiezycowa-cinder-marissa-meyer.html

Przeznaczenie kopciuszka

Bajka o kopciuszku jest jedną z najpopularniejszych, nie znam nikogo, kto nie wiedziałby, o co w niej chodzi. Od pokoleń matki opowiadają swoim dzieciom o biednej, dobrej dziewczynie, którą spotkał niezasłużony los. O tym, jak spotkała swojego wymarzonego księcia i żyli długo i szczęśliwie. A gdyby owa baśń wyglądała inaczej? Gdyby działa się w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Kuszona Kristin Cast, Phyllis Christine Cast
Ocena 7,0
Kuszona Kristin Cast, Phyllis Christine Cast

Na półkach: ,

Kuszona czy Skuszona?

W Domu Nocy młode wampiry uczą się, mają zapewnioną ochronę i przechodzą przemianę. To tam trafiła Zoey, gdy została naznaczona. To tam znalazła dom, przyjaciół i szczęście. Okazało się, że dziewczyna nie jest zwykłą adeptką, ale kimś, kogo bogini Nyks obdarzyła potężną mocą. Przez to wyróżnienie na bohaterce spoczywa wielka odpowiedzialność, codziennie przychodzi jej walczyć ze złem. Tym razem musi pokonać to, które ma ukryte głęboko w sobie. Czy Zoey pozostanie wierna swojej bogini? A może przejdzie na złą stronę mocy?

W Kuszonej poznajemy losy bohaterów z różnych perspektyw. Głównie mamy narrację z punktu widzenie Zoey, ale co jakiś czas pojawiały się rozdziały, w których historię opowiadała Stevie Rae, Afordyta i nowa postać: Rephaim. Ten zabieg sprawiał, że czytelnik miał szerszy punkt widzenia niż główna bohaterka, co mi się bardzo podobało.


Po ucieczce z Domu Nocy Zoey, jej przyjaciele i liczni chłopacy skryli się w opactwie. Myśleli, że udało im się pozbyć Kalony, ale jego wpływ sięga głębiej, niż się spodziewali. Bohaterowie są świadomi, że czeka ich niełatwa walka, szczególnie, że Zoey już raz prawie nie straciła życia. Mimo wszystko staną do walki, by pokonać zło.
Jednak sprawa się komplikuje, gdy okazuje się, że Zoey jest nowym wcieleniem A-yi, osoby, która wieki temu została powołana do życia, by rozkochać w sobie Kalonę i go pokonać. Przez to nasza wybranka Nyks czuje więź ze złym ale pełnym uroku wrogiem. Czy uda jej się zignorować to dziwne przyciąganie? Nie pomaga fakt, że jej najlepsza przyjaciółka, Stevie Rae, ma przed nią tajemnice. Takie, które na zawsze mogą zniszczyć ich przyjaźń. Czy i tym razem dobro pokona zło?

W serii Dom Nocy uwielbiam to, że czyta się ją tak niesamowicie szybko i lekko. Nie trzeba się za bardzo wysilać przy lekturze ani nad niczym głowić. Czytając, odprężałam się i wchodziłam w świat, w którym nie trzeba się uczyć pierwiastków chemicznych czy wzorów na prędkość. A właśnie tego teraz potrzebowałam. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to głęboka książka, ale czasem człowiek potrzebuje odskoczni. Bez wahania polecam tę serię szukającym rozrywki i chwili wytchnienia od rzeczywistości. A ci, którzy śledzą losy Zoey od początku, nie powinni być rozczarowani Kuszoną.

Niektórych może przerażać liczba tomów (wkrótce 10), ale tę serię czyta się tak szybko, że nawet się nie zauważa, że przeczytało się już sześć. Wniosek z tego jeden: jeśli szukacie czegoś lekkiego, to nie dajcie się odstraszyć długości tego cyklu.

Osobiście lubię poznawać dalsze losy Zoey, zagłębiać się w świat Domu Nocy. Lektura to przyjemność. Dlatego zachęcam Was do zapoznania się z z tą serią :)

Kuszona czy Skuszona?

W Domu Nocy młode wampiry uczą się, mają zapewnioną ochronę i przechodzą przemianę. To tam trafiła Zoey, gdy została naznaczona. To tam znalazła dom, przyjaciół i szczęście. Okazało się, że dziewczyna nie jest zwykłą adeptką, ale kimś, kogo bogini Nyks obdarzyła potężną mocą. Przez to wyróżnienie na bohaterce spoczywa wielka odpowiedzialność,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

„MIŁOŚĆ JEST WSZYSTKIM, CO ISTNIEJE”

Wprowadzenie, czyli jak wygląda świat wykreowany przez Lauren Oliver
Miłość została uznana za chorobę, coś obrzydliwego. Nie ma nic gorszego niż okazywanie sobie uczuć. Dlatego wymyślono remedium, które dostaje każdy po skończeniu osiemnastu lat. Ratuje ono przed chorobą, która zabija i wtedy, gdy cię spotka jak i wtedy, gdy cię omija. Jednak ludzie powoli zaczęli zamieniać się w zombie, przestali czuć cokolwiek poza apatią.
Lena wraz z Aleksem mieli uciec z tego miejsca, schować się za drugą stroną siatki, wśród rebeliantów. Ale nic nigdy nie idzie dokładnie po naszej myśli. Dziewczyna przeszła przez ogrodzenie. Jednak jej ukochany został po drugiej stronie, otoczony przez porządkowych, a na jego koszuli rosła plama krwi. Uciekaj, mówiły jego wargi.

W Pandemonium autorka zastosowała pewien interesujący zabieg czyniący lekturę jeszcze ciekawszą. A mianowicie podzieliła rozdziały na te, które dzieją się teraz i na te dziejące się wtedy. O co w tym dokładnie chodzi? Wtedy to opis przeżyć Leny od razu po zakończeniu Delirium. Czytelnik dowiaduje się, co jej się przydarzyło, jak sobie poradziła. A teraz to opis tego, co dzieje się z bohaterką aktualnie.

Wtedy

Lena po ucieczce ze świata płomieni znajduje się za siatką. Zdana tylko na siebie, ranna i nie widząca już sensu w życiu ucieka głęboko w Głuszę. Pomocy udzielają jej Odmieńcy, ci, którzy odmówili przyjęcia remedium i wybrali wolną wolę. Czy bohaterka postanowi zostać wśród żywych, a może wybierze łatwiejsze wyjście? Razem z Leną rozpaczamy i decydujemy, co dalej.

Teraz
Lena jako członkini ruchu oporu zostaje wysłana do Nowego Jorku. Jej zadaniem jest obserwowanie i pilnowanie Juliana, gwiazdy AWD, organizacji chcącej przyśpieszyć podawanie remedium. Bohaterka uczestniczy w zebraniach, udaje, że wierzy, iż miłość to największa choroba, a w głębi siebie wciąż zmaga się z przeszłością i ze stratą ukochanego. W teraźniejszości przyjdzie jej przeżyć kolejny koszmar, zmierzyć się ze swoim strachem i walczyć o przetrwanie.

Nie da się nie wspomnieć o języku, jakim posługuje się autorka, gdyż jest on bajeczny! Przemyślenia bohaterki są opisane w niesamowity i piękny sposób. Czasem odnosiłam wrażenie, że czytam poezję. Zostałam wprost oczarowana. Metafory, obrazowe porównania, liczne epitety to tylko niektóre ze środków, jakimi posługuje się autorka.

Pandemonium podobało mi się zdecydowanie bardziej niż Delirium, a rzadko się zdarza, by kontynuacja przebiła pierwszą część. Co wpłynęło na to, że aż tak przypadło mi do gustu?
-Na pewno podział na teraz i wtedy. Sprawiał on, że nie dało się oderwać od lektury.
-Lena przeszła wielką przemianę. Z wierzącej w system, w remedium i uznającą miłość za chorobę, przez osobę gotową zrobić wszystko dla tego pięknego uczucia, do tej zrezygnowanej, twardej ze smutkiem w oczach dziewczyny. Bardzo podoba mi się obserwowanie, jak ona ewoluuje. Każda jej nowa wersja jest ciekawa i pełna zalet.
-Czytelnik przez cały czas zadaje sobie pytania: Co z Aleksem? Czy to możliwe, żeby to był już koniec? Wątpliwości nie dają spokoju, co sprawia, że jeszcze usilniej pragniemy dowiedzieć się co dalej.
-Tym razem wraz Leną znajdujemy się za siatką i towarzyszymy Odmieńcom, zamiast przemykać chyłkiem po ulicach pełnych 'zdrowych' ludzi. Razem z nią walczymy o miłość.


Książka nie mogła zakończyć się w ciekawszym momencie. Gdy przeczytałam ostatnie zdanie, słowo, łzy zaczęły płynąć po mojej twarzy i pełna sprzecznych emocji zaczęłam przeszukiwać powieść, licząc, że to nie koniec. Że gdzieś ukrył się epilog. Jak pewnie się domyślacie, nie znalazłam go. Nie mam pojęcia, jak wytrzymam do premiery Requiem. W głowie cały czas przetwarzam to, co się wydarzyło. I nie potrafię znaleźć dobrego rozwiązania tej całej sytuacji.
Już nie mogę się doczekać ostatniej części tej przejmującej trylogii!

To jedna z najlepszych serii, jakie czytałam. Całą sobą przeżywałam historię Leny i razem z nią miałam głupią nadzieję. Świat, który stworzyła Lauren Oliver jest niesamowity. Uzależnia i tłumaczy, jak ważne są uczucia. W powieści znalazłam wiele ciekawych i mądrych myśli. Na razie nie potrafię pozbierać się po finale, jaki zafundowała nam autorka, ale wiem jedno: zdecydowanie warto zapoznać się z trylogią Delirium.
Przygotujcie się na gamę uczuć, zaopatrzcie się w paczkę chusteczek, usiądźcie wygodnie na łóżku i wkroczcie w świat, gdzie miłość to największy wróg i największy sprzymierzeniec.

źródło: http://swiat-rosemary.blogspot.com/2012/10/pandemonium-lauren-oliver.html

„MIŁOŚĆ JEST WSZYSTKIM, CO ISTNIEJE”

Wprowadzenie, czyli jak wygląda świat wykreowany przez Lauren Oliver
Miłość została uznana za chorobę, coś obrzydliwego. Nie ma nic gorszego niż okazywanie sobie uczuć. Dlatego wymyślono remedium, które dostaje każdy po skończeniu osiemnastu lat. Ratuje ono przed chorobą, która zabija i wtedy, gdy cię spotka jak i wtedy, gdy cię omija....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Walcząc o marzenia i przetrwanie

Nie wiedziałam dokładnie, czego spodziewać się po najnowszej powieści Lici Troisi. Nie byłam pewna, co znajdę na kartach tej książki. Muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś zupełnie innego niż otrzymałam.
A co dostałam?
Dziewczynę gotową do walki o swój świat, która nie ma zamiaru chylić czoła przed niczym ani nikim. I niewolnika, jej najlepszego przyjaciela, który pójdzie za nią wszędzie. Dla niej wypowie nawet wojnę całemu światu. Razem przemierzają Królestwa Wiosny, Lata, Jesieni i Zimy, są ścigani i poszukiwani, jednak nie poddają się. Przecież ktoś musi uratować świat.

Talitha wychowała się w bogatej i wpływowej rodzinie. Za ojca mając tyrana, a za matkę bierną i z obojętnością obserwującą krzywdy innych kobietę. Jednak dzięki ukochanej siostrze, Labithcie i Saiphowi, jej niewolnikowi, radzi sobie i czuje się szczęśliwa. Marzy o znalezieniu się w Gwardii, dlatego od dawien dawna ćwiczy sztukę posługiwania się mieczem. Wszystko wydaje się dobrze układać, aż do dnia, w którym jej siostra zaczyna ciężko chorować. Ojciec zmusza Talithę do udania się do klasztoru i zastąpienia Labithy. Ze zrezygnowania ze wszystkich marzeń i pragnień. Jednak dziewczyna nie poddaje się łatwo i nie ma zamiaru pozwolić komuś decydować o swoim losie. A gdy dowiaduje się, jakie niebezpieczeństwo grozi jej światu, postanawia działać, za sprzymierzeńca mając jedynie niewolnika. Czy ta dwójka ma jakiekolwiek szanse w olbrzymim świecie? Przekonajcie się sami!

Licia Troisi wymyśliła własny niepowtarzalny świat i to on stał się tłem przygód Talithy. Jestem pod wrażeniem pomysłowości autorki. Wszystkie szczegóły zostały starannie dopracowane i nie znalazłam żadnych pomyłek czy niedociągnięć. Mamy nazwy królestw, ras ludzi, magii i wielu innych rzeczy.
Na początku miałam problem z odnalezieniem się w Nashirze, ale gdy już mi się udało, czytałam z wypiekami na twarzy, wciągnięta przez wir wydarzeń.

Jedyną rzeczą, której mi zabrakło był jakiś wątek miłosny. Niestety żaden nie występował, ani nic nie wskazywało na to, że pojawi się w przyszłości. Uwielbiam, gdy ratowanie świata przeplata się z uczuciami bohaterów względem siebie. Liczę, że w następnym częściach autorka nas zaskoczy i poświęci chwilę na romans :)

Powieść przede wszystkim polecam osobom uwielbiającym fantastykę i takie powieści jak „Eragon” czy „Gildia Magów”, no i oczywiście fanom autorki. Czyta się bardzo przyjemnie, miło było oderwać się od rzeczywistości. Z niepokojem obserwowałam, jakie okropności spotykały bohaterów, bałam się o nich. Nie żałuję ani chwili poświęconej na czytanie.
Dlatego zachęcam Was do zapoznania się Marzeniem Talithy.

źródło: http://swiat-rosemary.blogspot.com/2012/09/krolestwa-nashiry-marzenie-talithy.html

Walcząc o marzenia i przetrwanie

Nie wiedziałam dokładnie, czego spodziewać się po najnowszej powieści Lici Troisi. Nie byłam pewna, co znajdę na kartach tej książki. Muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś zupełnie innego niż otrzymałam.
A co dostałam?
Dziewczynę gotową do walki o swój świat, która nie ma zamiaru chylić czoła przed niczym ani nikim. I niewolnika, jej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Ty, ja i fejs Jay Asher, Carolyn Mackler
Ocena 6,4
Ty, ja i fejs Jay Asher, Carolyn Mackler

Na półkach: ,

Władza Fejsa

Facebook
W roku 2012 facebook jest chyba najbardziej popularnym portalem społecznościowym. Większość osób posiada konto i regularnie na nie zagląda. Aż trudno sobie wyobrazić, że kiedyś facebook nie istniał. A co by było gdyby dwójka nastolatków weszła na tę stronę i zobaczyła swoje przyszłe konta? Dowiedziała się, czy za piętnaście lat będą szczęśliwi czy pokonani przez los?

Fabuła
Relacja Emmy i Josha zepsuła się tego feralnego listopadowego dnia. Chłopak zrobił wtedy coś, co położyło się cieniem na ich długoletniej przyjaźni. Cała swoboda uleciała, przestali się ze sobą tak często widywać, odwiedzać się w swoich domach. Aż po kilku miesiącach stało się coś, co na nowo ich zbliżyło. Przez Josha Emma poznała facebooka, stronę, która jeszcze nie istnieje (akcja toczy się w roku 1996). Dzięki temu mają oni wgląd w przyszłość. Dowiadują się, z kim wezmą ślub, gdzie będą mieszkać, jaką będą mieli pracę. I zaczynają rozumieć, że wszystko, co zrobią teraz, będzie miało wpływ na ich przyszłość. Czy fejs i jego urok na nowo połączy dwójkę przyjaciół? A może okaże się źródłem nieszczęść? Czy aby na pewno dobrze jest znać swoją przyszłość?

Narracja
Rozdziały na zmianę są pisane to z perspektywy Emmy, to z Josha. Dzięki temu mamy wgląd w myśli i uczucia obojga. Wiemy, jaki wpływ ma na nich aktualna sytuacja. Widzimy, jak bardzo się różnią, a także, jak bardzo są do siebie podobni. Uważam, że taka narracja to strzał w dziesiątkę :)

Przesłanie
Książka pokazuje przede wszystkim, jak ważna jest teraźniejszość. Czasem trzeba skupić się na chwili obecnej, a nie myśleć o konsekwencjach naszych czynów, o tym, jaki mają wpływ na przyszłość. Życie składa się z krótkich chwil i trzeba cieszyć się każdą z nich. Ty, ja i fejs nauczyło mnie odczuwać radość z każdej aktualnej i niepowtarzalnej sekundy.

Tytuł
Polski tytuł różni się dość drastycznie od tego angielskiego: The Future of Us. Muszę przyznać, że podoba mi się on znacznie bardziej niż Ty, ja i fejs. Jest bardziej poetycki i pasujący do treści. Jednak nasz polski tytuł pokazuje, że facebook ma pewną moc, władzę. Który tytuł podoba się Wam bardziej?

Zachęta
Ty, ja i fejs to opowieść, która z łatwością wciąga czytelnika, a jej lektura to czysta przyjemność. Do tego zawiera pewne pouczenie, mądrość. Wydaje mi się, że nie potrzeba niczego więcej, by uznać tę książkę za wartościową i wartą przeczytania. Zachęcam Was do wejrzenia w przyszłość wraz z Emmą i Joshem.

Władza Fejsa

Facebook
W roku 2012 facebook jest chyba najbardziej popularnym portalem społecznościowym. Większość osób posiada konto i regularnie na nie zagląda. Aż trudno sobie wyobrazić, że kiedyś facebook nie istniał. A co by było gdyby dwójka nastolatków weszła na tę stronę i zobaczyła swoje przyszłe konta? Dowiedziała się, czy za piętnaście lat będą szczęśliwi czy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

OCZAROWANI PRZEZ ŻYCIE WIECZNE

Otoczeni przez wrogie społeczeństwo, uważające ich za nic nie wartych, marnujących zasoby Natury, złodziei, muszą walczyć o wszystko.
Taki los przyszło wieść Annie i Peterowi po opuszczeniu murów zakładu dla Nadmiarów. Czy pochylą głowy i poddadzą się Władzy? A może zaczną walczyć o lepszą przyszłość i o miejsce dla nowego pokolenia? Jaką rolę odegra ta dwójka młodych bohaterów w antyutopijnym świecie zdominowanym przez Deklarację?

Peter, pracujący dla Podziemia, zostaje wysłany na specjalną misję, która może sprawić, że jego świat zatrzęsie się w posadach. Czy chłopak jest gotowy na skok w aż tak głęboką wodę? Podejmuje się on pracy u swojego znienawidzonego dziadka w fabryce Długowieczności. To, czego się tam dowiaduje wydaje się kuszącą możliwością i odrażającym przekleństwem. W jaki sposób produkowane są tabletki sprawiające, że ludzie mogą żyć wiecznie? Jak wielką trzeba ponieść ofiarę, by inni mogli uciec od śmierci? Peter uwikłany w sieć niedomówień i niewiedzy musi poznać prawdę. Ale do czego to doprowadzi? Jak wiele chłopak da radę udźwignąć?

Jednym z największych plusów (oprócz zmuszającego do myślenia tematu i niesamowitych bohaterów) jest pędząca akcja. W drugiej połowie książki nie ma czasu na głębszy oddech, zrobienie przerwy na zjedzenie obiadu czy pójście spać. Z przerażeniem śledzi się do czego zmierzają te wszystkie straszne wydarzenia. Napięcie nie opuszcza czytelnika, sprawiając, że drży on cały z emocji. Nie mogłam się oderwać. Gdy tylko zaczęłam W sieci było już po mnie, zostałam uprowadzona przez pająka do jego zawiłej sieci i nie udało mi się odejść, dopóki nie rozplątałam jej całej.

W Deklaracji główną bohaterką była Anna, to przede wszystkim jej losy śledziliśmy z tak wielką uwagą. Teraz sytuacja się trochę zmieniła. Dziewczyna przez większość czasu siedzi w domu, opiekuje się ukochanym braciszkiem i wspiera Petera, który zostaje poddany ciężkim próbom i odgrywa jeszcze większą rolę niż w poprzedniej części. Do tego niespodziewanie pojawia się nowa, niezwykle interesują postać, czego w żadnym razie się nie spodziewałam. Któż to taki? Nie zdradzę, sami się przekonajcie. Trzeba też wspomnieć, że znani nam drugoplanowi bohaterowie z Deklaracji powrócą, by wycierpieć jeszcze więcej i sprawić, że czytelnikowi łezka zakręci się w oku. Plejada ciekawych postaci, którymi targają emocje, wewnętrzne konflikty to kolejna z mocnych stron tej wzruszającej serii.

Deklaracja, jedna z pierwszych i najlepszych antyutopii, jakie czytałam, wywarła na mnie przeogromne wrażenie i zmusiła do myślenia. Czy życie wieczne to coś naprawdę tak wspaniałego? Jakie konsekwencje czekają tych, którzy przechytrzą matkę Naturę? Lepiej nigdy nie spotkać się ze śmiercią niż żyć tak, jakby każda chwila miała być tą ostatnią? Długowieczność to trudne zagadnienie, nie da się jasno powiedzieć, czy to coś dobrego, czy złego. Właśnie z tym problemem borykają się bohaterowie W sieci. Ile można poświęcić dla wiecznego życia?

Polecam, polecam i jeszcze raz polecam Deklarację jak i jej kontynuację. Ta niesamowita seria trafi do szerokiego grona odbiorców. Mimo że skierowana do nastolatków z pewnością poruszy serca i tych starszych. Mroczna i piękna historia Anny i Petera zmusza do zadawania kluczowych pytań, zastanawiania się nad życiem i tym, co ono znaczy. Czy dasz przejąć kontrolę strachowi przed śmiercią czy może masz wystarczająco odwagi, by walczyć o to, za co warto umrzeć?

źródło: http://swiat-rosemary.blogspot.com/2012/08/w-sieci-gemma-malley.html

OCZAROWANI PRZEZ ŻYCIE WIECZNE

Otoczeni przez wrogie społeczeństwo, uważające ich za nic nie wartych, marnujących zasoby Natury, złodziei, muszą walczyć o wszystko.
Taki los przyszło wieść Annie i Peterowi po opuszczeniu murów zakładu dla Nadmiarów. Czy pochylą głowy i poddadzą się Władzy? A może zaczną walczyć o lepszą przyszłość i o miejsce dla nowego pokolenia? Jaką...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

ŻYCIE GUWERNANTKI

Autobiografia
Na uwagę zasługuje fakt, że Agnes Grey to powieść oparta na prawdziwych przeżyciach Anne Brontë. Autorka tak jak bohaterka była najmłodszą córką ubogiego pastora i zmuszona przez okoliczności podjęła się pracy guwernantki. Kilka incydentów z życia Agnes pokrywa się z tymi, które przydarzyły się Anne. Dzięki temu bliżej możemy poznać jedną z interesujących sióstr Brontë i zrozumieć, że nie wszystkie XIX-wieczne panny spędzały czas na zabawach i tańcach.

Walcząc o szczęście
Głowna bohaterka z powodu sytuacji finansowej w jej domu postanawia znaleźć posadę guwernantki. W ten sposób nie tylko wspomoże rodzinę, ale udowodni światu, że jest samodzielna, a także pozna nowych ludzi i zobaczy ciekawe miejsca. Dziewczyna trafia do bogatej rodziny, gdzie matka i ojciec uważają się za lepszych od innych, z pogardą odnoszą się do Agnes, a dzieci to niesforne, niedające się ugłaskać małe potwory, którym trudno wbić do głowy cokolwiek. Bohaterka, odcięta od domu i rodzinnego wsparcia, zmuszona jest, by samej sobie radzić. Czy wystarczy jej siły, by wytrwać na posadzie? A może wydarzy się coś, co odmieni jej los?

Spokój
Agnes Grey wyróżnia się spośród innych książek sióstr Brontë wielkim spokojem narracji. W tym dziele nie ma pasji Wichrowych Wzgórz czy wielu konfliktów i rozterek jak w Jane Eyre. Powieść cechuje spokój, trudny do opisania. Ale sprawia on, że czytelnik powoli zapada się głębiej w powieść niczym w miękki fotel.

Postać Agnes
Agnes Grey jest niezwykłą bohaterką. Jeszcze nigdy nie miałam do czynienia z tak młodą, a przy tym tak wykształconą, pobożną i dobrą istotą. Rzadko myśli o sobie, znosi upokorzenia i wszelkie przeciwności losu z podniesioną głową, a przy tym ma swoje zasady, których mocno się trzyma. Tę łagodną dziewczynę spotkało w życiu wiele złego, na wszystko musiała sama zapracować, a mimo to nie straciła pogody ducha, zdolności do uśmiechu i do odczuwania szczęścia. Podczas lektury nie sposób się nie zastanawiać, co by się zrobiło na miejscu Agnes. Osobiście jestem pewna, że nie byłabym w stanie okazać takiej cierpliwości jak ona.

Polecam
Od dawien dawna fascynuje mnie XIX wiek, siostry Brontë, nic więc dziwnego, że Agnes Grey mnie zachwyciła. Ta powieść wyróżnia się szczerymi, dobrymi bohaterami i spokojną akcją. Jestem przekonana, że książkę pokochają wielbiciele takiej prozy, jak również ci zaczynający dopiero swoją przygodę z XIX wiekiem. Podsumowując, zachęcam do sięgnięcia po Agnes :)

ŻYCIE GUWERNANTKI

Autobiografia
Na uwagę zasługuje fakt, że Agnes Grey to powieść oparta na prawdziwych przeżyciach Anne Brontë. Autorka tak jak bohaterka była najmłodszą córką ubogiego pastora i zmuszona przez okoliczności podjęła się pracy guwernantki. Kilka incydentów z życia Agnes pokrywa się z tymi, które przydarzyły się Anne. Dzięki temu bliżej możemy poznać jedną z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Historia dziewczyny o wielu imionach

Jako dziecko uwielbiałam czytać baśnie przepełnione magią. Dlatego właśnie sięgnęłam po Cienie na Księżycu. Owa powieść kojarzyła mi się z tymi pięknymi historiami. I po jej skończeniu mogę stwierdzić, że moje skojarzenia były słuszne.

Całe życie Suzume zmieniło się jednego feralnego dnia. Potem nic już nie było takie samo. Żołnierze w czarnych zbrojach odwiedzili dom bohaterki i zabili jej ojca i kuzynkę. Suzume jako jedyna przeżyła i to tylko dzięki swojemu dziwnemu darowi, o którym do tej pory nie miała pojęcia i obcemu starszemu mężczyźnie. Rodzina dziewczyny została okrzyknięta zdrajcami, Suzume i jej matka, nieobecna podczas strasznych wydarzeń, musiały zmienić nazwisko i ukryć się w domu najlepszego przyjaciela ojca, za którego wkrótce mama dziewczyny wyszła za mąż. Bohaterka nie pałała sympatią do ojczyma i jak się okazało, słusznie. To on pozbawił życia jej tatę i kuzynkę. To on odpowiadał za nieszczęście Suzume. Dziewczyna zmuszona do ucieczki z jedynego domu, jaki ma, musi walczyć o swoje życie. A marzy tylko o jednym. O zemście.

Tłem akcji jest kraj fantastyczny, do złudzenia przypominający Japonię i podczas lektury czuje się to bardzo mocno, między innymi dzięki japońskiemu nazewnictwu. To sprawia że powieść ma jedyny, niepowtarzalny klimat. Interesujesz się tym obcym krajem o kulturze tak różnej od naszej? Jeśli tak, to koniecznie przeczytaj tę powieść.

Chyba po raz pierwszy zwróciłam uwagę na tłumaczenie. Książka napisana jest pięknym językiem, co bardzo dobrze udało się oddać tłumaczce. Nawet wierszyki występujące w utworze brzmią melodyjnie i ładnie po polsku. Do tego dochodzi fakt, że w powieści brak jakichkolwiek błędów, literówek, a ostatnimi czasy w książkach często natykałam się na takie pomyłki. Zresztą Cienie na Księżycu są starannie wydane, okładka przyciąga wzrok. Dzięki tym wszystkim staraniom Wydawnictwa powieść czyta się przyjemniej.

Jeśli szukasz nieschematycznej powieści, innej od reszty, to ta na pewno zalicza się do takich. Nie ma ani nastolatki, która w szkole poznaje wyjątkowego chłopaka, sprawiającego, że jej życie wywraca się do góry nogami, ani twardej, bezwzględnej bohaterki polującej na demony. Cienie na księżycu to oryginalna historia o dziewczynie, której odebrano wszystko.

Mimo całej niepospolitości książki, miała ona wady. Nie polubiłam bohaterów, gdyż dla mnie nie wyróżniali się niczym szczególnym, nie wydawali mi się prawdziwi, trudno mi się z nimi utożsamiało. Czasem nie rozumiałam motywów działań głównej bohaterki. Po skończeniu lektury odczuwałam brak czegoś, jakby wszystko za gładko się potoczyło. Jednak niektórzy inaczej mogą odebrać to, co mi się nie podobało. Poza tym powieść naprawdę jest wyjątkowa, a to już coś :)

Komu przede wszystkim polecam? Tym, którym znudziło się wszystko inne. Jeśli macie dość powieści obyczajowych o zwykłych nastolatkach, paranormal romance przepełnionych wilkołakami, wampirami, fantastyki pełnej niemożliwości, kryminałów z tajemnicami czającymi się po kątach, to Cienie na Księżycu są zdecydowanie dla ciebie. Tutaj znajdziesz coś innego, oryginalnego. Tylko czy jesteś gotowy wyruszyć po to aż do Japonii?

Historia dziewczyny o wielu imionach

Jako dziecko uwielbiałam czytać baśnie przepełnione magią. Dlatego właśnie sięgnęłam po Cienie na Księżycu. Owa powieść kojarzyła mi się z tymi pięknymi historiami. I po jej skończeniu mogę stwierdzić, że moje skojarzenia były słuszne.

Całe życie Suzume zmieniło się jednego feralnego dnia. Potem nic już nie było takie samo. Żołnierze w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

WŁAŚCIWE DECYZJE


Wyobraź sobie
Zamknij oczy, rozluźnij się, weź wdech i wydech. A teraz wyobraź sobie, że jesteś członkiem wpływowej rosyjskiej rodziny, inni ci się kłaniają i podziwiają cię. Ale ty nie jesteś do końca zwykłą, bogatą osobistością. Masz moc. Od ciebie zależy, czy uznasz ją za dar czy przekleństwo. Potrafisz wskrzeszać zmarłych, oddawać im ich stare życie. Czy obrócisz się w stronę światła czy ciemności? Wyobraź sobie...


Rosyjska intryga
Katerina, dla przyjaciół Katia, księżniczka Oldenburga marzy o zostaniu lekarzem, ratowaniu życia potrzebującym. Próbuje zapomnieć o swoim przekleństwie, umiejętności sprawiania, że martwi stają się na powrót żywi. Swój sekret pogrzebała głęboko. Jednak wszystko prędzej czy później wychodzi na jaw. Okazuje się, że dziewczyna jest potężną bronią w bitwie, która nadchodzi wielkimi krokami. Musi wybrać, po której stanie stronie. Czy postanowi poświęcić siebie, spokój ducha dla większej sprawy? Moment prawdy nadchodzi, starcie coraz bliżej, co zrobi Katerina?


Stworzenia z mitów
Na rosyjskim dworze roi się nie tylko od arystokracji, w której żyłach płynie błękitna krew, ale także od istot z mitów, podań i legend, wydawać by się mogło, iż są one tylko wytworem ludzkiej wyobraźni. Kilka rodzajów wampirów, jedne groźniejsze od drugich, wilki przebiegające drogę, czarownice szepcące zaklęcia, potężni nekromanci. I to wcale nie wszyscy, sprawiający, że krew zastyga w żyłach, oddech więźnie z przerażenia, a dotkliwe zimno powoduje niepohamowane drżenie.


Klimacik
Dawno nie czytałam tak magicznej i wyjątkowej książki. Do tej pory XIX wiek kojarzył mi się przede wszystkim z Anglią, nie spodziewałam się, że i Rosja w tamtym okresie była równie tajemniczym i romantycznym miejscem. Klimatu tej powieści nie da się porównać z żadnym innym, jest on mroźny, surowy, ale też pełen uroku. Świat wykreowany przez Robin Bridges pochłania czytelnika z każdą stroną coraz bardziej, sprawiając, że marzy on tylko o tym, by samemu zatańczyć na jednym z rosyjskich bali. A gdy zamyka już skończoną powieść czuje nieodparty smutek, że do koniec i z niecierpliwością czeka na drugą część.


Piękna oprawa
Nie dość, że książka sama w sobie jest wspaniała i wciąga niczym odkurzacz, to oprawa graficzna sprawia, iż przyjemność z lektury osiągnęła szczyt. Mówię teraz o przykuwającej wzrok klimatycznej okładce jak i o uroczych wzorkach przy każdym rozdziale i także o całym ozdobnym wnętrzu. Wydawnictwo Fabryka Słów naprawdę wykonało kawał świetnej roboty :). Powieść pięknie prezentuje się na półce.


Na zakończenie
Jestem zauroczona, zachwycona i oszołomioną powieścią „Nadciąga burza”. Historia Katii to nie kolejna bajka o dziewczynie, która musi wybrać między dwoma przystojnymi młodzieńcami, ale o tym, jak wiele jeden człowiek może poświęcić dla dobra innych, dla ratowania tych, których się kocha. O tym, jak to zrobić nie tracąc siebie.
Wkroczcie w magiczny świat Kateriny i zakosztujcie życia na rosyjskim dworze.

źródło: http://swiat-rosemary.blogspot.com/

WŁAŚCIWE DECYZJE


Wyobraź sobie
Zamknij oczy, rozluźnij się, weź wdech i wydech. A teraz wyobraź sobie, że jesteś członkiem wpływowej rosyjskiej rodziny, inni ci się kłaniają i podziwiają cię. Ale ty nie jesteś do końca zwykłą, bogatą osobistością. Masz moc. Od ciebie zależy, czy uznasz ją za dar czy przekleństwo. Potrafisz wskrzeszać zmarłych, oddawać im ich stare życie....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Widzialne anioły

Wierzycie w anioły? Jak je sobie wyobrażacie? Myślicie, że każdy ma swojego anioła stróża, który opiekuje się nim, chroni go? A może uważacie, że to bajka, sprawiająca, że ludzie czują się pewniej, bezpieczniej? A może udało Wam się nawet zobaczyć anioła?

Karol Sobota to zwykły nastolatek: chodzi do szkoły, w domu dostaje szlabany, ma dziewczynę i przyjaciół. Pewnego dnia chłopak jednak zaczyna widywać anioły, istoty z tylko jednym skrzydłem. Bohater zaczyna rozumieć, że istnieją one naprawdę i że w Warszawie jest ich naprawdę dużo. Karol próbuje dowiedzieć się o nich czegoś więcej, kim są, czego chcą. Okazuje się, że nie zawsze pragną dobra ludzi. Nasz bohater poznaje też Wiktora, który przekazuje mu dziwne wieści, mogące przewrócić świat Karola do góry nogami. W życiu Soboty pojawia się również Magika, fascynująca dziewczyna. Jakby tego było mało, Karol zostaje uwikłany w... coś. Sam nie wie, co to jest, ani o co chodzi. Chcecie dowiedzieć się, jak potoczy się historia bohatera Cienia anioła? Jeśli tak, to koniecznie sięgnijcie po tę książkę i przygotujcie się na zagmatwaną, ale wciągającą historię!

Iwona Czarkowska, autorka tej książki, ulokowała akcję swojej powieści we współczesnej Warszawie. Zwykle nie lubię czytać utworów, których opisane wydarzenia mają miejsce w Polsce. Ale na szczęście w Cieniu anioła mi to nie przeszkadzało, a nawet podobało mi się, że akcja toczy się w miejscu, które znam.

Czytając, odniosłam wrażenie, że książka jest pisana specjalnie stylem młodzieżowym, tak, żeby trafiła do nastolatków. Niestety, mi przeszkadzał ten język i nie wydaje mi się, bym kiedykolwiek słyszała, by ktoś w moim otoczeniu (a mam naście lat) tak się wyrażał. Dla mnie autorka trochę przesadziła z tą „młodzieżową” mową.

Moim zdaniem akcja w tej książce jest opisana dość chaotycznie i czasem trudno było połapać, o co chodzi, co się dzieje. Niektóre zdarzenia nie miały ze sobą związku albo były opisane tak „na szybkiego”, a to przeszkadzało mi w czytaniu. Bohater z wielkim spokojem przyjmował różne traumatyczne informacje, a do tego był nieziemsko naiwny i wierzył we wszystko, co mu inni ludzie opowiedzieli.

Nie miałam problemu z czytaniem tej książki, szybko ją skończyłam, ale sama treść nie zawsze mi się podobała. Jak już wspomniałam, ta książka jest napisana w dość chaotyczny sposób. Myślę, że spodoba się ona osobom zafascynowanym aniołami, bo ta książka pokazuje trochę inną ich wizję. Nie są to postacie ubrane całkiem na biało, z wielkimi skrzydłami, a ich zachowanie nie zawsze jest anielskie. Warto dowiedzieć się, jak anioły wyobraża sobie autorka. Mnie osobiście książka średnio się podobała, nie poruszyła niczego wewnątrz mnie, ale wydaje mi się, że znajdą się osoby, którym zdecydowanie bardziej przypadnie ona do gustu. Dlatego decyzję, czy chcecie przeczytać tę powieść, pozostawiam Wam, ani nie zniechęcam ani jakoś szczególnie nie polecam.

źródło: http://swiat-rosemary.blogspot.com/

Widzialne anioły

Wierzycie w anioły? Jak je sobie wyobrażacie? Myślicie, że każdy ma swojego anioła stróża, który opiekuje się nim, chroni go? A może uważacie, że to bajka, sprawiająca, że ludzie czują się pewniej, bezpieczniej? A może udało Wam się nawet zobaczyć anioła?

Karol Sobota to zwykły nastolatek: chodzi do szkoły, w domu dostaje szlabany, ma dziewczynę i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Teraz wiem na pewno, że wszystko jest możliwe*

Czy uwierzylibyście, że na naszej ziemi istnieje mała wioska, otoczona barierami, magiczną mgłą i strażnikami, w której bytują ludzie przemieniający się w smoki? Że od wieków żyją w ukryciu w swojej zamkniętej, samowystarczalnej społeczności? Gdyby ktoś opowiedział Wam taką historię uznalibyście ją za bajkę na dobranoc, mit, czy może kuszącą możliwość?

Po tym jak Jacinda ratując swojego ukochanego, ujawniła swoją prawdziwą naturę, wraz z rodziną musi ratować się ucieczką. A jedynym bezpiecznym wyjściem wydaje się powrót do stada. Jednak Jacinda nie może przestać myśleć o Willu, o tym, ile zapamiętał z ich ostatniego spotkania. Nie przestaje się zastanawiać, czy on ją odnajdzie, tak jak jej obiecał. A jeśli to zrobi, czy ona będzie gotowa porzucić swoje życie, rodzinę, by z nim odejść? W stadzie dziewczyna przestała czuć się jak w domu, inni traktują ją nieufnie, nawet z wrogością, na szczęście istnieje garstka ludzi, którzy nadal mają dobro Jacindy na uwadze. Należy do nich Cassian, syn alfy, który od dawna pragnie związać się z Jacindą. Czy teraz, gdy Willa nie ma, pisana jest im wspólna przyszłość? A może bez Willa nie ma dla dziewczyny już żadnej przyszłości, której warto wyczekiwać?

W pierwszej części bardzo lubiłam Jacindę, podziwiałam jej odwagę, siłę i wytrwałość, ale w Niewidzialnej większość moich ciepłych uczuć do tej bohaterki wyparowała. Jej postać sprawiła, że ta wspaniała książka nie wydała mi się tak dobra. Widzę, że powieść ta jest ładnie napisana, porusza ważne kwestie, ma żywych bohaterów i pokazuje, że każda decyzja ma swoje konsekwencje nie tylko dla nas, również dla otoczenia. Ale postać Jacindy czasem przeszkadzała mi tak bardzo, że nie potrafiłam dostrzec całego piękna tej książki. Dziewczyna wydała mi się niezwykle egoistyczną postacią i to w najbardziej negatywnym znaczeniu tego słowa. Trudno ubrać mi w słowa to, jak objawiał się jej egoizm i jak bardzo mi przeszkadzał. A poza tym Jacindzie trudno było mówić prawdę, przed każdym coś zatajała i tego również nie mogłam znieść.
Na szczęście inni bohaterowie bardziej przypadli mi do gustu i dzięki nim czytanie było większą przyjemnością. Siostra Jacindy, Tamra, jest cudowna, Cassian – troskliwy i moim zdaniem idealnie nadaje się na chłopaka głównej bohaterki, Will też miał coś w sobie.

Mimo negatywnych uczuć do bohaterki, nie mogę się doczekać trzeciej i ostatniej części i z całą pewnością sięgnę po nią, gdy tylko będzie dostępna na polskim rynku. Frapuje mnie, jak potoczą się losy bohaterów. Co stanie się z Cassianem? Czy Jacinda przestanie tylko myśleć o sobie? I jestem niezwykle ciekawa, co stanie się z Tamrą, bardzo zmieniła się od pierwszej części, co wyszło jej zdecydowanie na dobre.

Powieść pożarłam w jeden dzień, a to o czymś świadczy, prawda? Decyzje, które przyjdzie podjąć bohaterom nie są łatwe i pokazują, że życie to nie jedna kolorowa bajka i to bardzo mi się podobało. Czytałam z zapartym tchem, w pewnym momencie nawet serce zaczęło mi szybciej bić z przerażenia, co może spotkać bohaterów, a to nie zdarza mi się często. Polecam tę powieść czytelnikom szukającym powieści, które porwą ich w fantastyczny świat, wywołają i smutek i radość, ukażą parę prawd życiowych i na długo zapadną w pamięć. Jestem oczarowana światem wykreowanym przez Sophie Jordan.

Źródło: http://swiat-rosemary.blogspot.com/

Teraz wiem na pewno, że wszystko jest możliwe*

Czy uwierzylibyście, że na naszej ziemi istnieje mała wioska, otoczona barierami, magiczną mgłą i strażnikami, w której bytują ludzie przemieniający się w smoki? Że od wieków żyją w ukryciu w swojej zamkniętej, samowystarczalnej społeczności? Gdyby ktoś opowiedział Wam taką historię uznalibyście ją za bajkę na dobranoc, mit,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Stać! Ręce do góry!

Niecały rok temu czytałam Rudowłosą i Maga w czerni, pierwsze tomy cyklu o Sabinie Kane. Pamiętam, że zrobiły one na mnie wrażenie i zostały w mojej głowie na długo po skończeniu lektury. Trochę musiałam czekać na kontynuację, więc emocje opadły, zapomniałam niektórych wydarzeń z dwóch pierwszych części, ale mimo to bardzo ucieszyłam się, gdy w moje ręce trafił tom trzeci przygód Sabiny. Niezwłocznie zabrałam się za lczytanie i z wypiekami na twarzy dotarłam na ostatnią stronicę. Jedno zdanie podsumowujące tę lekturę? Było gorąco!

Sabina zrobi wszystko, by odnaleźć swoją siostrę bliźniaczkę, Maisie, która została uprowadzona przez żądną władzy babkę bohaterki, Lawinię. Wyrusza na misję ratunkową, posiadając niewiele wskazówek dotyczących pobytu uprowadzonej siostry. Za towarzyszów i pomocników ma nekromantę, Adama, demona Giguhla, jej drużynę, gotową wraz z nią stawić czoła największym niebezpieczeństwom. Okazuje się, że walka toczy się o większą stawkę niż życie Maisie. Lawinia pragnie wezwać Kaina, ojca wszystkich wampirów i wywołać wojnę między rasami. Sabina poznaje dwójkę ciekawych postaci, którzy postanawiają jej pomóc: Zenobię, uwielbiającą zabawy z wudu i zabawnego wróża, który zdaje się mieć dwie osobowości. Czy jedna dziewczyna jest w stanie zapobiec wielkiej katastrofie? Owszem, ta ma szanse, gdyż nie zna ona słowa przegrana. Sabina pozbędzie się każdego, kto stanie na jej drodze, więc dobrze Wam radzę, nie sprzymierzajcie się z wrogiem, bo szybko możecie skończyć martwi.

Akcja dzieje się w świecie pełnym paranormalnych istot: wilkołaków, wampirów, wróżów, magów. W tle przewijają się wątki i mitologiczne, i biblijne. Autorka zmieszała wiele ciekawych tematów, wywołujących uśmiech bohaterów i szczyptę poczucia humoru, i wyszła jej naprawdę porywająca historia.

Cykl o Sabinie Kane polecam fanom Nocnej Łowczyni Jeaniene Frost. W obu tych seriach występuje twarda bohaterka, przyzwyczajona do zabijania i brudnej roboty, ale mająca problem z okazywaniem uczuć. I Cat, i Sabina zawsze mają ciętą uwagę na podorędziu i wielkie pokłady odwagi. Jeśli ktoś lubi zaczytywać się w Nocnej Łowczyni, to koniecznie powinien sięgnąć po cykl przygód Sabiny. Polecam go również fanom takich serii jak: sukub - Richelle Mead, Zew Nocy – Keri Arthur, bo i między tymi historiami można dopatrzyć się wielu podobieństw.

Czy mi się podobało? Tak, zdecydowanie tak. Spodziewałam się troszkę więcej po tej powieści, ale mimo to odebrałam powieść bardzo pozytywnie. Akcja pędzi nieprzerwanie, czasem aż trudno wziąć oddech. Cały czas coś się dzieje, a tu walka, a tu knucie intrygi, a tu szalona ucieczka. Przy lekturze nie sposób się nudzić. Na pewno z wielką przyjemnością zapoznam się z tomem czwartym. Cóż jeszcze mogę powiedzieć niż to, że gorąco zachęcam fanów paranormalnych historii z ostrą bohaterką do zapoznania się z tym cyklem?

Źródło: http://swiat-rosemary.blogspot.com/

Stać! Ręce do góry!

Niecały rok temu czytałam Rudowłosą i Maga w czerni, pierwsze tomy cyklu o Sabinie Kane. Pamiętam, że zrobiły one na mnie wrażenie i zostały w mojej głowie na długo po skończeniu lektury. Trochę musiałam czekać na kontynuację, więc emocje opadły, zapomniałam niektórych wydarzeń z dwóch pierwszych części, ale mimo to bardzo ucieszyłam się, gdy w moje...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Najbliższa ci osoba twoim wrogiem

Były trzy siostry Brontë, które pisały książki. Charlotte i Emily znam już od dawna, a ich dzieła należą do moich ulubionych. Ostatnimi czasy nakładem Wydawnictwa MG po raz pierwszy ukazała się powieść Anne Brontë. Jak mogłabym jej nie przeczytać? Z wielką przyjemnością zanurzyłam się w historii lokatorki Wildfell Hall i cofnęłam się w czasie do XIX wieku.

Zacznę od tego, że Lokatorka Wildell Hall jest napisana w specyficzny sposób, który bardzo przypadł mi do gustu. A mianowicie ta powieść to list od głównego bohatera do jego przyjaciela, dlatego co jakiś czas pojawiały się bezpośrednie zwroty do odbiorcy. Jak dla mnie był to ciekawy zabieg, sprawiający, że powieść jeszcze łatwiej i przyjemniej się chłonęło.

Helen Graham w tajemniczych okolicznościach wprowadza się do Wildfell Hall, nie szuka towarzystwa innych ludzi, odstaje do reszty społeczeństwa. Jej postać intryguje Gilberta Markhama, który szybko zaczyna pałać do owej kobiety pełnej sekretów namiętnym uczuciem. Lady Graham w przypływie zaufania daje Gilbertowi swój dziennik do przeczytania. Jej historia przestaje być dla Markhama tajemnicą, a staje się tragiczną historią kobiety, której oddał serce. Jednak ich związek wydaje się niemożliwy. Przeszłość jest częścią nas samych. Czy można istnieć bez tej części?

Jedyną wadą, jaką mogę zarzucić tej powieści to bohaterowie. Nie mam na myśli tego, że są źle wykreowani, czy ich zachowania nie mają uzasadnienia, bo te kwestie są szczegółowo dopracowane. Najzwyczajniej w świecie nie zapałałam do nich zbyt wielką sympatią. Gilbert wydawał mi się zbyt uczuciowy i taki niedojrzały, a Helen za dobra i cierpliwa. Ale nie przeszkadzali mi oni na tyle, by zniszczyć przyjemność płynącą z czytania powieści Anne Brontë.

Mimo że Lokatorka Wildfell Hall bardzo mi się spodobała, a przy jej lekturze miło spędziłam czas, to nie dorównała niesamowitym, mrocznym Wichrowym wzgórzom czy poruszającym Dziwnym losom Jane Eyre, jednak bez dwóch zdań udowodniła, że wszystkie siostry Brontë miały ogromny talent pisarski. Każda z nich w inny sposób snuje swoją opowieść, kreuje innych bohaterów, ale każda w równie szczegółowy sposób ukazuje życie, jakie wiedli ludzie w XIX wieku.

Lokatorkę Wildfell Hall serdecznie polecam tym, którym przyjemność sprawia zaczytywanie się w XIX-wiecznych powieściach, a także fanom twórczości sióstr Brontë. Utwór Anne Brontë jest niezwykły i warty uwagi wymagającego czytelnika. Jestem pewna, że jeszcze nieraz powrócę do Wildfell Hall i przeżyję XIX-wieczną przygodę z Helen.

Najbliższa ci osoba twoim wrogiem

Były trzy siostry Brontë, które pisały książki. Charlotte i Emily znam już od dawna, a ich dzieła należą do moich ulubionych. Ostatnimi czasy nakładem Wydawnictwa MG po raz pierwszy ukazała się powieść Anne Brontë. Jak mogłabym jej nie przeczytać? Z wielką przyjemnością zanurzyłam się w historii lokatorki Wildfell Hall i cofnęłam się w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Wiedźma Nancy Holder, Debbie Viguié
Ocena 5,5
Wiedźma Nancy Holder, Debbie Viguié

Na półkach: ,

Nadal śniąc

Ostatnimi czasy nie miałam ochoty na czytanie, a gdy już zmuszałam się, by usiąść z książką, cały czas coś rozpraszało moją uwagę albo lektura szybko mi się nudziła. Szkoła wykańczała mnie na tyle, że nie miałam nawet ochoty poświęcić chwili powieściom. W tym okropnym dla mnie okresie zaczęłam czytać Wiedźmę, sam utwór nie należy do wybitnej literatury, ale przełamała mój zastój czytelniczy i oddawanie się lekturze na nowo stało się dla mnie frajdą.

Jeden dzień, jedna chwila sprawiły, że życie Holly wywróciło się do góry nogami. Podczas spływu pontonem zginęli rodzice dziewczyny i jej najlepsza przyjaciółka. Bohaterka była zmuszona, by przeprowadzić się do całkiem sobie obcej ciotki, jej męża i ich dwóch córek. Holly, zrozpaczonej po śmierci rodziców, zaczynają przytrafiać się rzeczy trudne do wyjaśnienia. Do tego spotyka przystojnego chłopaka, który sprawia, że serce jej szybciej bije, a ona zapomina, jak się oddycha. Ale dlaczego ma wrażenie, że zna go od dawna? Powoli Holly otrząsa się po stracie i zaczyna sobie radzić ze swoim bólem, po to, by stawić czoła przygodom czekającym na nią w nowym miejscu. Szybko okazuje się, że dziewczyna posiada specyficzne zdolności, a przeszłość jej rodziny to mroczny i zawiły labirynt. Może magia nie istnieje tylko w bajkach... Tylko czy Holly jest gotowa, by odegrać rolę, którą przygotował dla niej los?

Muszę przyznać, że co jakiś czas gubiłam się w historii. Nie wiedziałam, o co chodzi, co planują bohaterowie, o czym rozmawiają. Nie zdarzało się to często, ale czasem naprawdę trudno rozeznać się w akcji. Miałam wrażenie, że autorki chciały zawrzeć jak najwięcej akcji w jak najmniejszej ilości stron, co trochę negatywnie wpłynęło na lekturę powieści.

Jeśli zaś chodzi o bohaterów, to nie przywiązałam się szczególnie do żadnego. Jedyną postacią, którą naprawdę polubiłam był Tommy, najlepszy przyjaciel kuzynki Holly. Wnosił on do tej powieści taki powiew świeżości, rozwiewał mrok. Sama Holly czasem irytowała mnie niemiłosiernie, a Jer, chłopak, w którym zakochuje się główna bohaterka wydawał mi się taki... nie w porządku. Ma dziewczynę, zaczyna czuć coś do innej, ale nie zerwie z tą pierwszą. Chociaż czasem potrafił zachować się honorowo...

Myślę, że jeśli w Polsce zostanie wydana kontynuacja, to ją przeczytam. Jestem ciekawa dalszych losów Holly, jej kuzynek, Jera no i Tommy'ego. Ale nie wyczekuję z jakąś wielką niecierpliwością na część drugą. Chociaż mam nadzieję, że okaże się ona jeszcze ciekawsza i rozwiąże wszystkie zagadki, które zostały do rozwiązania po Wiedźmie.

Myślę, że ta powieść należy do tych na jeden raz. Nie sądzę, bym w przyszłości do niej wróciła. Jednak nie wątpię, że miło będę wspominać lekturę Wiedźmy. Polecam ją osobom szukającym w powieściach szczypty magii, oddanych przyjaciół i bohaterki, która musi poradzić sobie po traumatycznych przejściach. To miłe czytadło na długie wieczory spędzane samotnie w domu. Jeśli przemawia do Was okładka, opis, to koniecznie zapoznajcie się z treścią utworu napisanego przez Nancy Holder i Debbie Viguie.

Źródło: http://swiat-rosemary.blogspot.com/

Nadal śniąc

Ostatnimi czasy nie miałam ochoty na czytanie, a gdy już zmuszałam się, by usiąść z książką, cały czas coś rozpraszało moją uwagę albo lektura szybko mi się nudziła. Szkoła wykańczała mnie na tyle, że nie miałam nawet ochoty poświęcić chwili powieściom. W tym okropnym dla mnie okresie zaczęłam czytać Wiedźmę, sam utwór nie należy do wybitnej literatury, ale...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Gdy krewni próbują cię okraść...

Gdy się dowiedziałam, że kolejna powieść Kerstin Gier, jednej z moich ulubionych autorek, trafi do polskich księgarni, skakałam z radości. Nie miałam najmniejszych wątpliwości, że po nią sięgnę, nie było mi trzeba nawet czytać opisu. Kasę, forsę, szmal pochłonęłam w ekspresowym tempie, a od pierwszego zdania wiedziałam, że mam do czynienia ze stylem Kerstin Gier.

Carolin, dziewczyna o wysokim ilorazie inteligencji, znająca wiele języków obcych (w tym polski, który bardzo się jej podoba!) i kochająca liczby, niedawno została wdową. Karl, dwa razy od niej starszy, miłość jej życia, miał niespodziewany atak serca. Carolin jest pogrążona w żałobie i przeżywa najgorsze chwile swojego życia. Gdy zrozpaczona wraca do Niemiec i zamieszkuje ze swoją siostrą, szuka tylko spokoju. Jednak okazuje się, że jej mąż zostawił po sobie wielki spadek, na który czyha jego rodzina, która niczym sępy krąży nad głową Carolin. Zachowanie chociaż grosza dla siebie wydaje się niezwykle trudnym zadaniem, szczególnie dla kogoś, kto nie ma sił na podejmowanie walki. Teraźniejszość przeplata się z przeszłością, ukazując szczęśliwe życie Carolin z jej mężem i to, po jego śmierci. Czy bohaterka obroni swoją część spadku? Czy jeszcze kiedyś się uśmiechnie?

Każdy rozdział zaczyna się adekwatnym cytatem, sentencją czy jakąś mądrością. Większość z nich jest naprawdę błyskotliwa i bardzo mi się spodobała. Umilało mi to czytanie i uczyniło tę książkę jedyną w swoim rodzaju.

Czas spędzony przy książkach Kerstin Gier jest bezcenny, żaden spadek nie jest wart tyle, co lektura powieści tej niemieckiej autorki. Pisze ona z wielką lekkością, ogromną dozą humoru, kreuje postaci, których nie da się nie lubić: każda z jej bohaterek, z jaką miałam do czynienia wydała mi się sympatyczna, inteligentna i niepowtarzalna. Uwielbiam czytać książki Kerstin Gier i wracam do nich, gdy tylko pozwala mi czas. Jestem również pewna, że sięgnę po każdą powieść tej autorki, która zostanie wydana w Polsce, mam nadzieję, że nadejdzie taki czas, iż będę miała możliwość zapoznania się ze wszystkimi utworami Kerstin. I Was zachęcam do przeczytania czegokolwiek tej autorki :)

Zdecydowanie zgadzam się ze zdaniem, które widnieje na tylnej okładce tej powieści: „Książki Kerstin Gier to niezawodne lekarstwo na podły nastrój”. Z własnego doświadczenia wiem, że odnosi się ono nie tylko do Kasy, forsy, szmalu, ale także do pozostałych utworów tej autorki. Jak wszystkim czytelnikom wiadomo – książki to najlepsze lekarstwo na wszystko, a te napisane przez Kerstin Gier w szczególności!

Wniosek z tej recenzji jest jeden: książka jest naprawdę świetna i bardzo gorąco zachęcam Was do zapoznania się z nią. Carolin to ciepła bohaterka, której nie sposób nie lubić, a jej problemy wkrótce stają się zmartwieniami czytelnika. Do tego nie brakuje poczucia humoru i wzruszających scen. Osobiście jestem zachwycona!

Gdy krewni próbują cię okraść...

Gdy się dowiedziałam, że kolejna powieść Kerstin Gier, jednej z moich ulubionych autorek, trafi do polskich księgarni, skakałam z radości. Nie miałam najmniejszych wątpliwości, że po nią sięgnę, nie było mi trzeba nawet czytać opisu. Kasę, forsę, szmal pochłonęłam w ekspresowym tempie, a od pierwszego zdania wiedziałam, że mam do czynienia...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to