Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: , , ,

Michał Gołkowski nie przestaje zaskakiwać.
Jego kolejna książka jest całkowicie różna od poprzednich w uniwersum STALKERa, tak różna, że jeśli to byłby pierwszy tekst Głokowskiego w czyjejś podróży literackiej - uznałby autora za pomyleńca i wyzywał wydawnictwo od wszystkich diabłów. Ale my wiemy o co chodzi, więc cheeki breeki i v damke!

Główny bohater nadaje się tylko do nielubienia. Sam, swoim zachowaniem, zmusza czytelnika by ten kibicował jego wrogom. Dopiero z czasem przychodzi doń sympatia. Otoczenie Sztywnego, jak i on sam są idealnie wpisani w klimat. Duża ilość wulgaryzmów jedynie dodaje charakteru akcji, choć czasem może być dla co wrażliwszych na nie osób niesmaczna.
Fabuła jest interesująca, akcja wartka - nie sposób oderwać się od lektury do momentu dotarcia do 3 strony okładki. Na prawdę gorąco polecam. Książka tak wciąga, iż czyta się tak szybko, że nogi nie zdążą rozboleć od słowiańskiego przykucu!

Michał Gołkowski nie przestaje zaskakiwać.
Jego kolejna książka jest całkowicie różna od poprzednich w uniwersum STALKERa, tak różna, że jeśli to byłby pierwszy tekst Głokowskiego w czyjejś podróży literackiej - uznałby autora za pomyleńca i wyzywał wydawnictwo od wszystkich diabłów. Ale my wiemy o co chodzi, więc cheeki breeki i v damke!

Główny bohater nadaje się tylko do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

'Mrówańcza' zaczyna się intrygująco i klimatycznie. Czym jest mrówańcza? Przed czym uciekają mutanty? Co się stało z Oleńką i Sierożką?
Czytelnik na początku nie wie nic, autor niechętnie ujawnia kolejne informacje. Pierwsze kilka rozdziałów jest napisanych bardzo ciekawie, sycąco dla wyobraźni, akcja interesująco brnie naprzód.
A potem wszystko się zmienia. 3/4 powieści sprawia wrażenie na siłę przedłużanego opowiadania (opowiadania!). Schemat "mrówańcza! - Bieg na stację - mrówańcza! - bieg..." powtarza się przez blisko 200 stron.
Czyta się to szybko - i całe szczęście, te 200 stron nie oferuje wiele.
Dopiero pod koniec fabuła staje się nieprzewidywalna i wciągająca czytelnika.

Ogółem 'Mrówańczę' polecam, lecz nie należy spodziewać się po niej wiele. Częściowo była to na prawdę świetna i pomysłowa powieść, częściowo - długie i monotonne (monotematyczne!) opowiadanie.

'Mrówańcza' zaczyna się intrygująco i klimatycznie. Czym jest mrówańcza? Przed czym uciekają mutanty? Co się stało z Oleńką i Sierożką?
Czytelnik na początku nie wie nic, autor niechętnie ujawnia kolejne informacje. Pierwsze kilka rozdziałów jest napisanych bardzo ciekawie, sycąco dla wyobraźni, akcja interesująco brnie naprzód.
A potem wszystko się zmienia. 3/4 powieści...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Powieść "uniwersum" spisana przez Surena Cormudiana jest niewątpliwie godna polecenia. Autor lekko i interesująco napisał historię osadzoną w realiach postapokalipsy, jako pierwszy [na polskim rynku] wkroczył z ciekawymi pomysłami i nietypowymi sytuacjami w świecie "Metra". Autor - jako znawca - dość wyczerpująco opisał uzbrojenie i wyposażenie bohaterów, co jest niezłym smaczkiem w tej książce. Każdy fan projektu "Metro 2033" powinien zaznajomić się z jej treścią - nie zawiedzie się.

Powieść "uniwersum" spisana przez Surena Cormudiana jest niewątpliwie godna polecenia. Autor lekko i interesująco napisał historię osadzoną w realiach postapokalipsy, jako pierwszy [na polskim rynku] wkroczył z ciekawymi pomysłami i nietypowymi sytuacjami w świecie "Metra". Autor - jako znawca - dość wyczerpująco opisał uzbrojenie i wyposażenie bohaterów, co jest niezłym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Dobitnie, zwięźle i na temat przedstawiona filozofia f**k it. Czy pomaga - zależy od człowieka. Polecam znerwicowanym ludziom o sercu otwartym dla wszystkich, oprócz siebie samego. Mi pomogła, innym pewnie też pomoże.

Dobitnie, zwięźle i na temat przedstawiona filozofia f**k it. Czy pomaga - zależy od człowieka. Polecam znerwicowanym ludziom o sercu otwartym dla wszystkich, oprócz siebie samego. Mi pomogła, innym pewnie też pomoże.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki My, dzieci z dworca ZOO Christiane F., Kai Hermann, Horst Rieck
Ocena 7,5
My, dzieci z dworca ZOO Christiane F., Kai Hermann, Horst Rieck

Na półkach: , ,

Bardzo poruszająca książka, chwilami przerażająca, chwytająca za serce. Najbardziej beznadziejną i straszną sprawą była (wprawdzie, powszechnie dobra rzecz) ich wieczna nadzieja. W dobitny sposób opisane realia środowiska narkomanów są bardzo ciekawe, ale w tym przypadku czytelnik nie może niestety pocieszać się myślą, iż czytane opisy to jedynie fikcja literacka...

Bardzo poruszająca książka, chwilami przerażająca, chwytająca za serce. Najbardziej beznadziejną i straszną sprawą była (wprawdzie, powszechnie dobra rzecz) ich wieczna nadzieja. W dobitny sposób opisane realia środowiska narkomanów są bardzo ciekawe, ale w tym przypadku czytelnik nie może niestety pocieszać się myślą, iż czytane opisy to jedynie fikcja literacka...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Przyznaję się - nie przepadam za dziełami Sienkiewicza.
Jednak po przeczytaniu tego opowiadania zmuszony zostałem oddać mu należny pokłon. Te kilka stron zostało napisane tak lekko, tak pięknie, a zarazem tak dobitnie, że lektura ta sprawiła mi na prawdę wielką radość. Może to za sprawą, że moje poglądy nałożyły się z poglądami tytułowego latarnika, być może to z przyczyny, iż kocham morze i samotność. Jakakolwiek była tego przyczyna, ta krótka historia strasznie mi się spodobała, usadowiła się w przytulnym zakątku mojej pamięci i ukoiła nerwy, dając słodkie złudzenie spokoju na szczycie latarni.

Przyznaję się - nie przepadam za dziełami Sienkiewicza.
Jednak po przeczytaniu tego opowiadania zmuszony zostałem oddać mu należny pokłon. Te kilka stron zostało napisane tak lekko, tak pięknie, a zarazem tak dobitnie, że lektura ta sprawiła mi na prawdę wielką radość. Może to za sprawą, że moje poglądy nałożyły się z poglądami tytułowego latarnika, być może to z przyczyny,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Zaczynając czytać tę książkę, nie zakładałem, że aż tak mną wstrząśnie. Początek zapowiadał się niewinnie i, prawie nużąco. Lecz w miarę rozwoju akcji, to co się ze mną działo - jedno jest pewne - tej książki nie zapomnę nigdy. Jest absurdalna, nielogiczna, ekscentryczna - a w tym wszystkim: piękna.
Sytuacja w której znaleźli się Roy Complain i jego kompani jest tak beznadziejna i przygnębiająca, że samo współczucie wydaje się niczym. Gdy na ostatnich kartach wszystko zostaje wyjaśnione, ma się wrażenie, że to wszystko jest niemożliwe. I miejmy nadzieję, że niemożliwym pozostanie.

Zaczynając czytać tę książkę, nie zakładałem, że aż tak mną wstrząśnie. Początek zapowiadał się niewinnie i, prawie nużąco. Lecz w miarę rozwoju akcji, to co się ze mną działo - jedno jest pewne - tej książki nie zapomnę nigdy. Jest absurdalna, nielogiczna, ekscentryczna - a w tym wszystkim: piękna.
Sytuacja w której znaleźli się Roy Complain i jego kompani jest tak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Świetnie napisana, bardzo zabawna, dotąd chyba druga najlepsza część serii. Autor z każdym tomem rozkręca się coraz bardziej, delikatnie przeplata w treści poważne tematy, często zamieniając je w żarty (co świetnie mu wychodzi). Przewidywalna jeno częściowo, wybornie się przy lekturze bawiłem. Bardzo gorąco polecam.

Świetnie napisana, bardzo zabawna, dotąd chyba druga najlepsza część serii. Autor z każdym tomem rozkręca się coraz bardziej, delikatnie przeplata w treści poważne tematy, często zamieniając je w żarty (co świetnie mu wychodzi). Przewidywalna jeno częściowo, wybornie się przy lekturze bawiłem. Bardzo gorąco polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Spodziewałem się czegoś lepszego. Lecz to jeno przez moje własne zachcianki powstała taka opinia o tej książce. Zawsze lubiłem teksty Zajdla za naukową dokładność, ciekawe rozwiązania podparte różnymi, często wręcz banalnymi, zjawiskami fizycznymi. W "Wyjściu..." autor pobawił się w pisarza fantasy, przedstawiając czytelnikowi prostą, ładną i zwięzłą historię o najeździe kosmicznej rasy na Ziemian. Nie jest to nic szczególnego, nie przekonuje czytelnika, iż taka sytuacja mogłaby mieć miejsce (sam autor w to nie wierzy, przedstawiając swoje stanowisko w posłowiu). Czyta się szybko, kilka dobrych godzin rozrywki i praktycznie nic poza tym.
Gdybym przeczytał ją jako pierwszą powieść Zajdla - najpewniej bardzo by mi się spodobała. Jednak po poznaniu możliwości autora ("Limes Inferrior", opowiadania "Relacja z pierwszej ręki", czy choćby "Paradyzja"), troszeczkę się zawiodłem... Lekka, łatwa i przyjemna. :)

Spodziewałem się czegoś lepszego. Lecz to jeno przez moje własne zachcianki powstała taka opinia o tej książce. Zawsze lubiłem teksty Zajdla za naukową dokładność, ciekawe rozwiązania podparte różnymi, często wręcz banalnymi, zjawiskami fizycznymi. W "Wyjściu..." autor pobawił się w pisarza fantasy, przedstawiając czytelnikowi prostą, ładną i zwięzłą historię o najeździe...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Podchodziłem do tej książki z pewną rezerwą, jednak po wyzbyciu się wszystkich uprzedzeń - bawiłem się wyśmienicie.
Świetna narracja - zamienianie punktu widzenia podczas rozwoju akcji powieści. Zarówno Cassie, jak i Ben (częściej nazywany Zombie) są intrygującymi bohaterami, o dokładnie zarysowanym charakterze - zapadają głęboko w pamięć. Bardziej przypadły mi do gustu rozdziały napisane z perspektywy Bena Parisha, jednak autor wspaniale wczuł się w postać nastolatki rzuconej w sam środek apokalipsy. Przeżycia obu bohaterów wzruszają, intrygują, w niektórych momentach czytelnik sam ma ochotę wyć z bólu, śmiać się ze szczęścia, czy płakać z bezsilności.
Autor zyskał u mnie kolejne "plusy" za dość dokładne opisy. Większość postaci, pojawiających się często na kartach książki maja rozbudowane charaktery oraz opis wyglądu zewnętrznego. Także i otoczenie Cassie i Bena zostało przedstawione czytelnikowi w taki sposób, że nie trudno jest wyobrazić sobie krajobraz, w którym dzieje się akcja.
Przemyślenia głównych protagonistów idealnie uzupełniają główny wątek, ponieważ w świecie "Piątej Fali" ważną sprawą jest, aby najpierw pomyśleć, a potem czynić.
Intryga, zgrabnie wpleciona w opowieść, ubarwia ją i zachęca czytelnika do dalszej lektury. Tożsamość Evana to chyba najbardziej wciągająca zagadka, ponieważ do końca nie jest dokładnie to wyjaśnione. Plan przybyszów i ich realizacja Piątej Fali jest dość przewidywalny, jednak czerpałem wiele radości, odkrywając coraz to kolejne części tajemnicy (włączając nawet te, których zdążyłem się domyślić).
Zawiodłem się jednak zakończeniem "Piątej Fali", bowiem nie wszystko zostało wyjaśnione. Nie dowiedziałam się, czy plan Przybyszów wypełnił się, czy Evan zginął (czy może przeżył jako byt niematerialny, umysł?). Jeżeli przewidywany jest ciąg dalszy książki - to przepraszam i cofam swoje słowa.
"Piąta Fala" nie jest niczym nadzwyczajnym, jednak to wspaniała rozrywka na krótkie wieczory. Tekst szybko się czyta, czerpiąc przy tym dużo radości.
Polecam, choć niech nikt nie spodziewa się poruszającej, "mądrej" lektury.

Podchodziłem do tej książki z pewną rezerwą, jednak po wyzbyciu się wszystkich uprzedzeń - bawiłem się wyśmienicie.
Świetna narracja - zamienianie punktu widzenia podczas rozwoju akcji powieści. Zarówno Cassie, jak i Ben (częściej nazywany Zombie) są intrygującymi bohaterami, o dokładnie zarysowanym charakterze - zapadają głęboko w pamięć. Bardziej przypadły mi do gustu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Delta Force to z pewnością jedna z najlepszych książek, jakie zdarzyło mi się czytać ostatnimi czasy. Eric Haney w wspaniały sposób opisuje narodziny i rozwój Pierwszego Operacyjnego Oddziału Sił Specjalnych Delta, dzieląc jego (i swoją) historię na trzy rozdziały.

Gdy Autor opowiada o swoich przeżyciach podczas selekcji, czytelnik ma wrażenie, jakby sam tam był. Często podczas lektury napotykamy wiele absurdów i szokujących zdarzeń, a najbardziej w tym przerażające jest to, iż nie możemy spokojnie rzec "To tylko fikcja". Nie. To zdarzyło się na prawdę. Opowieść Haney'a motywuje do działania, stawia nas w niewygodnej sytuacji, gdy zdajemy sobie sprawę z tego, że tak na prawdę za wiele nie działamy. Nieprzyjemne, lecz pomocne.

Rozdział drugi, w którym opisane jest szkolenie, nie jest mniej emocjonujący od pierwszego. Eric Haney nie mógł wszystkiego opisać, ale to, co ukazał w dziennym świetle, jest na tyle interesujące i intrygujące, że nie sposób oderwać się od lektury.

Rozdział trzeci to walka. Operacje, popioły, grady ołowiu, wybuchy i krew zmieszana z potem. Najbardziej emocjonująca część tej książki. Oglądamy od środka to, co widzieliśmy powierzchownie w telewizji. Dopiero wtedy dostrzegamy, jak wielkiego poświęcenia wymaga praca operatora.

"Deltę Force" czyta się z zapartym tchem, nic nie było w stanie oderwać mnie od lektury, gdy już zacząłem czytać. I, choć w książce emocje nie są ważne, schodzą na kolejny plan, czytelnik odczuwa bardzo dużo. Polecam ten tekst każdemu, zagłębionemu w temacie, jak i osobie całkiem "zielonej". Historia Erica Haneya i jednostki, której stał się częścią pozwala nam spojrzeć na świat z całkiem innej perspektywy. Sam Autor zmienia się od chwili przystąpienia do selekcji, aż do końca opowieści. Historia Delty to przede wszystkim wzloty, ale i upadków [niestety] nie brakuje. Warto przeczytać. Choćby i z ciekawości.

Delta Force to z pewnością jedna z najlepszych książek, jakie zdarzyło mi się czytać ostatnimi czasy. Eric Haney w wspaniały sposób opisuje narodziny i rozwój Pierwszego Operacyjnego Oddziału Sił Specjalnych Delta, dzieląc jego (i swoją) historię na trzy rozdziały.

Gdy Autor opowiada o swoich przeżyciach podczas selekcji, czytelnik ma wrażenie, jakby sam tam był. Często...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Po tym, jak "W Mrok" zdobyła moje serce i duszę - zawiodłam się na książce zwieńczającej trylogię Diakowa.

Pan Andriej napisał ją niewątpliwie z rozmachem, ale czy uczynił słusznie? Dużo rozczarowań nie przyczyniło się do stworzenia przychylnej opinii o tym tekście.

Nie wiem do końca, co sądzić o tej książce. Epilog zwrócił mi nadzieję, którą wyrwano mi z piersi kilka rozdziałów wcześniej. Ale nie odpokutował wszystkiego. W treści jest kilka błędów, jest wiele odwołań do innych książek z serii Uniwersum, nie znalazłem żadnych błędów logicznych, wszystko się trzyma "kupy". Jednak ciągle czuję niepokój. Książka zdaje się napisana trochę na siłę. Nie jest już tak wciągająca jak poprzednicy.

I, choć zdarza się parę ekscentrycznych, i - zdaje się - niemożliwych sytuacji; nie dziwią one już tak bardzo. Z wielkim spokojem przyjąłem wszystko, co się stało przez większość część książki. Zapewne A. Diakow wiedział, że to, co napisał nie jest tak intrygujące, więc postanowił zastosować wredną zagrywkę - zagrać na emocjach. Ale i to jest schematyczne. Odwołanie do "Do światła" i "W Mrok".

Nie oddano wszystkich emocji. Wszystko, co zostało opisane w "Za Horyzont", zdaje się ucięte w połowie. Czy to przez redaktora, czy to przez samego autora - nie pozostaje wątpliwości: ta książka powinna być obszerniejsza. Jednak nie jest. I to jest jedną z jej wad...

Po tym, jak "W Mrok" zdobyła moje serce i duszę - zawiodłam się na książce zwieńczającej trylogię Diakowa.

Pan Andriej napisał ją niewątpliwie z rozmachem, ale czy uczynił słusznie? Dużo rozczarowań nie przyczyniło się do stworzenia przychylnej opinii o tym tekście.

Nie wiem do końca, co sądzić o tej książce. Epilog zwrócił mi nadzieję, którą wyrwano mi z piersi kilka...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

"Wybrani" to jedna z tych serii, które działają na podobnym schemacie:
Piękna, zbuntowana, główna bohaterka trafia do dziwnej szkoły i po krótkim czasie zyskuje dwóch adoratorów. Ma dwie zaufane przyjaciółki, lecz nagle coś się zmienia. Wkrótce zaczynają się dziać dziwne rzeczy."
Wiele książek można opisać w ten sposób (chociażby "Dziewczyny z Hex Hall").

Jednak "Wybrani" jest inna. Pozostaje w pamięci na dłużej, czyta się ją szybciej, sprawniej, błyskawicznie wciąga czytelnika w swój świat, a potem - nie chce go wypuścić.

Znakomita lektura na krótkie jesienne wieczory. Ciekawa historia, intrygi i interesujące postaci - to wszystko daje nam bardzo dobrą książkę, która, choć nie jest arcydziełem tysiąclecia, przyjemnie się czyta i w fajny sposób zapełnia wolny czas.

"Wybrani" to jedna z tych serii, które działają na podobnym schemacie:
Piękna, zbuntowana, główna bohaterka trafia do dziwnej szkoły i po krótkim czasie zyskuje dwóch adoratorów. Ma dwie zaufane przyjaciółki, lecz nagle coś się zmienia. Wkrótce zaczynają się dziać dziwne rzeczy."
Wiele książek można opisać w ten sposób (chociażby "Dziewczyny z Hex Hall").

Jednak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Opowiadania Zajdla w niczym nie są gorsze od jego powieści. Sztuką jest opisać i powiedzieć tak wiele, na tak niewielu stronach. Inteligentne, chwilami ekscentryczne, zabawne i szczegółowe, co jest ważne dla dociekliwego czytelnika. Niektóre absurdalne, lecz nie mniej wciągające od innych. Rewelacyjne, ileż więcej można rzec?

Opowiadania Zajdla w niczym nie są gorsze od jego powieści. Sztuką jest opisać i powiedzieć tak wiele, na tak niewielu stronach. Inteligentne, chwilami ekscentryczne, zabawne i szczegółowe, co jest ważne dla dociekliwego czytelnika. Niektóre absurdalne, lecz nie mniej wciągające od innych. Rewelacyjne, ileż więcej można rzec?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

"Limes Inferior" to jedna z tych książek, o których się nie zapomina. Dla mnie stanowiła również tytułową granicę. Może nie granicę wszechświata, ale granicę w myśleniu.
Ciężko mi teraz zabrać się za jakąś typowo młodzieżową książkę, ponieważ Zajdel zasiał w moim umyśle ziarno niepewności, zmusił do myślenia, "Limes..." częściowo zmieniło mój światopogląd.
Historia zaczyna się niewinnie. Ot, kolejna książka sci-fi, opis nowoczesnego miasta i główny bohater niczym nie wyróżniający się na tle innych postaci.
Aż, po kilkudziesięciu stronach coś zaczyna się dziać. Zarówno z akcją, jak i z czytelnikiem. Ciekawe spostrzeżenia, oryginalne pomysły, ekscentryczne sytuacje i interesujące rozwiązania wręcz wylewają się z tego tekstu.
Jedyną rzeczą, która mi się nie spodobała - Zajdlowi nie udało się wyeksponować głównego bohatera. Szczerze mówiąc, dopiero teraz dowiedziałem się, iż Sneer jest głównym protagonistą.
"Limes..." polecam każdej osobie, która potrafi czytać, myśleć logicznie i ma wyobraźnię. Nawet jeśli ktoś nie zrozumie przesłania - będzie się wybornie bawić podczas lektury. A jeśli ktoś nie gustuje w książkach tego typu - cóż, jego/jej strata.
Po prostu chwyć dłoń Zajdla i pozwól zaprowadzić się do lepszego świata. Świata [nie-do-końca]idealnego.

"Limes Inferior" to jedna z tych książek, o których się nie zapomina. Dla mnie stanowiła również tytułową granicę. Może nie granicę wszechświata, ale granicę w myśleniu.
Ciężko mi teraz zabrać się za jakąś typowo młodzieżową książkę, ponieważ Zajdel zasiał w moim umyśle ziarno niepewności, zmusił do myślenia, "Limes..." częściowo zmieniło mój światopogląd.
Historia...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Świetna lektura na poprawę humoru, lekka i zabawna. Polecam wszystkim fanom tegoż gatunku, a szczególnie wielbicielom pani Hinako Takanagi. *///*

Świetna lektura na poprawę humoru, lekka i zabawna. Polecam wszystkim fanom tegoż gatunku, a szczególnie wielbicielom pani Hinako Takanagi. *///*

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Spice & Wolf  1 Isuna Hasekura, Keito Koume
Ocena 7,4
Spice & Wolf 1 Isuna Hasekura, Keito Koume

Na półkach: , ,

Ciekawie zapowiadająca się historia, bardzo oryginalna postać Horo, interesujące dialogi. Polecam!

Ciekawie zapowiadająca się historia, bardzo oryginalna postać Horo, interesujące dialogi. Polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Jak to jest definiować świat przez kolory? Gdy biel jest zła, a czerwień piękna? Leon tak właśnie uważa. Wszystko co złe kojarzy mu się z bielą, która dla wielu z nas jest symbolem światłości, dobra.
Rok, który opisał w powieści, był dla niego odrębnym życiem. We wrześniu się narodził, aby rok później umrzeć. A przecież ma już te swoje 17 lat. Na początku był zwykłym nastolatkiem, dla którego szkoła to życie, życie to szkoła, pies, piłka nożna, muzyka i skuter. Nicość to zło, a nicość jest biała. Leo się bał. Nieświadomie, ale się bał. Przez rok pozbył się uprzedzeń, dojrzał emocjonalnie, dorósł. Wydarzenia, które wpłynęły na jego zmianę nie były ani przyjemne, ani niecodzienne. Wszystko co się mu przytrafiło, jest realne. I to jest takie przerażające. Więc pamiętajmy, że krew nie zawsze musi być czerwona...
"Biała jak mleko..." została napisana nie po to, aby zbyć czytelnika słodkimi słówkami o idealnej, wiecznej miłości, opisać wspaniałe życie, czy po to, aby pocieszyć. Nie, została napisana, aby pokazać, jaki jest realny świat. I jak się oszukujemy, patrząc przez pryzmat stereotypów i myśląc myślami innych. A przynajmniej tak mi się wydaje.
Polecam ją każdemu, kto jest zdolny pojąć to, co powieść przed nami odkrywa. Natłok metafor i, nie zawsze jednoznacznych, idei nie jest dla każdego spełnieniem marzeń. Jednak nic nie stracimy, poświęcając kilka godzin historii Leonarda.

Jak to jest definiować świat przez kolory? Gdy biel jest zła, a czerwień piękna? Leon tak właśnie uważa. Wszystko co złe kojarzy mu się z bielą, która dla wielu z nas jest symbolem światłości, dobra.
Rok, który opisał w powieści, był dla niego odrębnym życiem. We wrześniu się narodził, aby rok później umrzeć. A przecież ma już te swoje 17 lat. Na początku był zwykłym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Wiele metafor to zaleta tej książki. Jednak czułam, jakby Autor pisał ją na siłę. Przemiana Juna jest dobrze napisana, historia jego życia ciekawie opowiedziana, lecz usprawiedliwienie zachowania jego matki jest co najmniej naiwne... Podobał mi się motyw Shomintsu jako autorytetu, lecz nie osoby mówiącej: "Musisz tak postąpić, bo ja tak mówię". Widział w Junie grubego gościa, nie mistrza, jego tolerancja dla wyborów ucznia jest godna podziwu; lecz przy tym stara się jedynie NAKIEROWAĆ chłopaka na właściwszą (by nie rzec właściwą) drogę.
Nie zła, lecz nie najlepsza. Przeczytałam bo musiałam.

Wiele metafor to zaleta tej książki. Jednak czułam, jakby Autor pisał ją na siłę. Przemiana Juna jest dobrze napisana, historia jego życia ciekawie opowiedziana, lecz usprawiedliwienie zachowania jego matki jest co najmniej naiwne... Podobał mi się motyw Shomintsu jako autorytetu, lecz nie osoby mówiącej: "Musisz tak postąpić, bo ja tak mówię". Widział w Junie grubego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Hitoria krótka, acz w swej krótkości obszerna. "Ładnie" napisana, historia prosta, lecz wciągająca.
Brakuje zakończenia. Spokojnie Pan Bacigalupi mógłby dopisać epilog, ponieważ po zakończeniu wciąż czuję niedosyt - chętnie dowiedziałabym się, co zdarzyło się później.

Hitoria krótka, acz w swej krótkości obszerna. "Ładnie" napisana, historia prosta, lecz wciągająca.
Brakuje zakończenia. Spokojnie Pan Bacigalupi mógłby dopisać epilog, ponieważ po zakończeniu wciąż czuję niedosyt - chętnie dowiedziałabym się, co zdarzyło się później.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to