-
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać322 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać24 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać131
Biblioteczka
Donato Carrisi powraca z trzecim tomem serii o Pietrze Gerberze, udowadniając, że nikt tak jak on nie potrafi balansować na granicy jawy i snu. Jeśli myśleliście, że po poprzednich częściach Gerber osiągnął dno, ta książka brutalnie wyprowadza z błędu. To nie jest tylko thriller o hipnozie, to duszna podróż w głąb traumy, która jest równie fascynująca, co przerażająca.
Obserwowanie Gerbera w stanie głębokiej depresji i zawodowej kompromitacji dodaje historii autentyczności. Nie mamy do czynienia z genialnym śledczym, ale z człowiekiem rozbitym, co sprawia, że stawka jest znacznie wyższa.
Willa na wzgórzu, agorafobia dziesięcioletniej Evy i tajemniczy „wyimaginowany przyjaciel” tworzą niemal gotycki nastrój. Carrisi mistrzowsko wykorzystuje lęk przed tym, czego nie widać.
Najmocniejszym punktem powieści jest moment, w którym profesjonalna pomoc dziecku zmienia się w konfrontację z własnym dzieciństwem Gerbera. Głos z sesji hipnozy, który zna sekrety sprzed lat, to genialny zwrot akcji, który nie pozwala odłożyć książki choćby na chwilę.
To pozycja obowiązkowa dla fanów serii. Autor wciąż potrafi zaskoczyć, a jego styl, oszczędny, ale niezwykle obrazowy idealnie buduje napięcie. Carrisi bawi się z czytelnikiem w kotka i myszkę, zacierając granice między tym, co realne, a tym, co podpowiada straumatyzowana psychika.
Donato Carrisi powraca z trzecim tomem serii o Pietrze Gerberze, udowadniając, że nikt tak jak on nie potrafi balansować na granicy jawy i snu. Jeśli myśleliście, że po poprzednich częściach Gerber osiągnął dno, ta książka brutalnie wyprowadza z błędu. To nie jest tylko thriller o hipnozie, to duszna podróż w głąb traumy, która jest równie fascynująca, co...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Kiedy po dekadzie z rzeki wypływa prawda, nikt nie może czuć się bezpieczny. W trzecim tomie serii duet śledczych, Aleksander i Agata, staje przed wyzwaniem, które udowadnia, że czas wcale nie leczy ran, a jedynie pozwala im głębiej gnić pod powierzchnią pozornego spokoju.
Autorka serwuje nam misternie skonstruowaną, wielowątkową fabułę, w której dwie z pozoru odległe sprawy zaczynają rzucać na siebie mroczny cień.
1. Wieczór kawalerski, który miał być świętowaniem nowego życia, stał się końcem innego. Sześciu uczestników, jedna zmowa milczenia i szczątki odnalezione po dziesięciu latach. To klasyczny motyw „zamkniętego pokoju” przeniesiony w surowe realia spływu kajakowego.
2. Równolegle bohaterowie mierzą się z zagadką tajemniczego bloga. Czy to tylko internetowa creepypasta, czy może pamiętnik przyszłego mordercy? Ten wątek dodaje powieści nowoczesnego, niepokojącego tempa.
Relacja Aleksandra i Agaty ewoluuje, stając się solidnym fundamentem dla całej opowieści. Ich determinacja kontrastuje z uporem świadków, którzy „nic nie wiedzą”.
W tej historii nic nie jest oczywiste. Prawda nie leży na wierzchu, trzeba ją mozolnie wygrzebać z mułu rzeki i odmętów ludzkiej niepamięci.
Trzeci tom to zgrabnie napisany thriller, który wciąga bez reszty od pierwszej strony. To lektura dla tych, którzy lubią powolne odkrywanie kart i literackie puzzle, gdzie każdy element układanki pasuje do siebie dopiero w finale. Dramat sprzed lat wciąż rezonuje w teraźniejszości, a finał udowadnia, że najmniej oczekiwane miejsca skrywają najbardziej mroczne sekrety.
Kiedy po dekadzie z rzeki wypływa prawda, nikt nie może czuć się bezpieczny. W trzecim tomie serii duet śledczych, Aleksander i Agata, staje przed wyzwaniem, które udowadnia, że czas wcale nie leczy ran, a jedynie pozwala im głębiej gnić pod powierzchnią pozornego spokoju.
Autorka serwuje nam misternie skonstruowaną, wielowątkową fabułę, w której dwie z pozoru odległe...
Czy da się całkowicie odciąć od przeszłości, zmieniając jedynie adres zamieszkania?
Lena, bohaterka drugiego tomu serii, boleśnie przekonuje się, że ucieczka do Danii to jedynie chwilowe zawieszenie broni z losem.
Książka rzuca nas w sam środek paranoi. Kopenhaga, która dla wielu jest symbolem spokoju i hygge, tutaj staje się klaustrofobiczną pułapką. Autorka świetnie operuje motywem osaczenia, te wszystkie spojrzenia na ulicy, postać pod oknem i najbardziej sugestywna scena z pustą windą potrafią wywołać ciarki. To klasyczna gra z czytelnikiem: czy to realne zagrożenie, czy może Lena traci zmysły przez traumę z Polski?
Lena to postać niejednoznaczna. Fakt, że sama przyznaje: „i ja zrobiłam coś złego”, dodaje historii głębi. Nie jest tylko krystaliczną ofiarą, co czyni ją ciekawszą.
Druga część trzyma poziom „jedynki”. To idealna lektura dla fanów historii o ucieczce, tożsamości i o tym, że najtrudniej uciec przed samym sobą.
Czy da się całkowicie odciąć od przeszłości, zmieniając jedynie adres zamieszkania?
Lena, bohaterka drugiego tomu serii, boleśnie przekonuje się, że ucieczka do Danii to jedynie chwilowe zawieszenie broni z losem.
Książka rzuca nas w sam środek paranoi. Kopenhaga, która dla wielu jest symbolem spokoju i hygge, tutaj staje się klaustrofobiczną pułapką. Autorka świetnie...
Jeśli szukasz historii, która udowadnia, że przeszłość nigdy nie śpi, a sekrety mają termin ważności, ta książka jest dla Ciebie. To mroczna podróż w głąb ludzkich sumień, gdzie po czterdziestu latach odkopane szczątki stają się katalizatorem serii zdarzeń, których nikt nie jest w stanie zatrzymać.
Punktem wyjścia jest makabryczne odkrycie pod górską kaplicą. Znalezione kości zdają się łączyć z zaginięciem Annalise Jansen sprzed dekad. Detektyw Jane Munro, próbując rozwikłać tę zagadkę, wkracza w gęstą sieć kłamstw utkaną przez grupę przyjaciół. To właśnie oni, połączeni mroczną przysięgą złożoną pewnej tragicznej nocy stanowią emocjonalne centrum powieści. Obserwujemy ich narastającą paranoję: czy dawny pakt przetrwa próbę czasu, czy strach okaże się silniejszy niż lojalność?
Nie będę ukrywać, początek powieści toczy się niespiesznym rytmem. Autorka powoli buduje napięcie, starannie kreśląc tło obyczajowe i wprowadzając nas w psychologię postaci. Jednak ma to swój cel. Każdy szczegół, który wydaje się nieistotny na pierwszych stronach, buduje fundament pod to, co dzieje się później.
„Pamiętnik mojej siostry” to kwintesencja thrillera. Mimo powolnego startu, finał wynagradza każdą minutę spędzoną na lekturze. To przypomnienie, dlaczego tak bardzo kochamy ten gatunek, za tę niesamowitą nieprzewidywalność, która zostawia nas z opadniętą szczęką.
Jeśli szukasz historii, która udowadnia, że przeszłość nigdy nie śpi, a sekrety mają termin ważności, ta książka jest dla Ciebie. To mroczna podróż w głąb ludzkich sumień, gdzie po czterdziestu latach odkopane szczątki stają się katalizatorem serii zdarzeń, których nikt nie jest w stanie zatrzymać.
Punktem wyjścia jest makabryczne odkrycie pod górską kaplicą. Znalezione...
"Przyjdę, gdy zaśniesz" to klasyczny przykład książki, która obiecuje wielkie emocje, ale ostatecznie dowozi jedynie poprawną rzemieślniczą robotę. Choć lektura "wchodzi" szybko i potrafi zaangażować, trudno pozbyć się wrażenia, że podobną historię czytaliśmy już wielokrotnie .
Główna bohaterka Iga, mimo ciężkiego bagażu doświadczeń, momentami zachowuje się, jakby pierwszy raz spotkała się z manipulacją. Rozumiemy jej zmęczenie i desperacką potrzebę wsparcia, jednak decyzje, które podejmuje, sprawiają, że zamiast jej współczuć, mamy ochotę nią potrząsnąć. To osłabia napięcie, trudno bać się o kogoś, kto sam wchodzi w paszczę lwa.
Narracja prowadzona jest "pod linijkę". Jeśli pojawia się niespodziewany wybawca, wiemy, że ma drugie dno. Jeśli pojawia się tajemnica z przeszłości, łatwo domyślić się jej finału. Dla stałych fanów gatunku zabrakło tu prawdziwego "plot twistu", który wywróciłby stolik.
To książka na jeden wieczór, idealna jako "odmóżdżacz", o którym zapomina się tuż po odłożeniu na półkę. Jest sprawnie napisana, wciąga tempem akcji, ale brakuje jej pazura i oryginalności. Jeśli szukasz czegoś, co naprawdę zagra Ci na nerwach i zostawi z poczuciem niepokoju, tutaj możesz poczuć niedosyt.
"Przyjdę, gdy zaśniesz" to klasyczny przykład książki, która obiecuje wielkie emocje, ale ostatecznie dowozi jedynie poprawną rzemieślniczą robotę. Choć lektura "wchodzi" szybko i potrafi zaangażować, trudno pozbyć się wrażenia, że podobną historię czytaliśmy już wielokrotnie .
Główna bohaterka Iga, mimo ciężkiego bagażu doświadczeń, momentami zachowuje się, jakby pierwszy...
Drugie spotkanie z Sarą Lipner, gdańską policjantką o niewyparzonym języku i metodach pracy, które budzą lęk nawet u jej przełożonych, rzuca nas w sam środek policyjnego Archiwum X. Choć fundamenty pod dobry kryminał są tu solidne, całość wypada niestety dość przeciętnie na tle gatunkowej konkurencji.
Sara Lipner przenosi się do Archiwum X, by zmierzyć się z nierozwiązaną sprawą sprzed kilkunastu lat. Jak to w dobrym kryminale bywa, przeszłość nie lubi być niepokojona, gdy Sara zaczyna drążyć, świadkowie zaczynają ginąć. Do tego dochodzi osobisty wątek zakatowanego młodego policjanta, z którym bohaterka współpracowała. Dwie zagadki, wyścig z czasem i próba odnalezienia się w nowej strukturze zawodowej.
Sara jest z założenia postacią kontrowersyjną, zaciętą i bezkompromisową. W tym tomie wciąż trzyma fason, ale jej specyficzny charakter dla części czytelników może stać się z czasem męczący, zamiast intrygujący.
Połączenie starej zbrodni z nowym morderstwem to klasyczny zabieg. Niestety, w "Ślady zostają" dynamika bywa nierówna. Momentami śledztwo się dłuży, a nagromadzenie wątków sprawia, że żadnemu z nich nie poświęcono wystarczająco dużo głębi.
Choć intryga jest poprawnie skonstruowana, brakuje tu efektu "wow". Doświadczony fan kryminałów dość szybko może zacząć domyślać się kierunku, w którym zmierza autorka.
"Ślady zostają" to poprawny kryminał, który dobrze sprawdza się jako lektura "do pociągu" lub na jeden wieczór, gdy nie szukamy literackich fajerwerków. Sara Lipner wciąż ma potencjał, ale drugi tom cierpi na syndrom "średniaka", niby wszystko jest na swoim miejscu, ale po odłożeniu książki na półkę, historia dość szybko zaciera się w pamięci.
Drugie spotkanie z Sarą Lipner, gdańską policjantką o niewyparzonym języku i metodach pracy, które budzą lęk nawet u jej przełożonych, rzuca nas w sam środek policyjnego Archiwum X. Choć fundamenty pod dobry kryminał są tu solidne, całość wypada niestety dość przeciętnie na tle gatunkowej konkurencji.
Sara Lipner przenosi się do Archiwum X, by zmierzyć się z nierozwiązaną...
Jeśli myśleliście, że Szczecin w literaturze widział już wszystko, ta książka brutalnie wyprowadzi Was z błędu. Druga część serii to rzadki przypadek, w którym kontynuacja nie tylko dorównuje pierwowzorowi, ale wręcz go deklasuje. Jest mroczniej, ciaśniej i znacznie bardziej osobiście.
Główny antagonista, nazywany Artystą, to postać, która budzi autentyczny niepokój. Jego „dzieła”, makabryczne połączenie miejskich murali z oskórowanymi zwłokami to wizja godna najlepszych skandynawskich kryminałów. Autorka genialnie ograła motyw nieśmiertelności poprzez zbrodnię. Artysta nie zabija z niskich pobudek, on buduje pomnik własnego ego, kpiąc z policji i rzucając im wyzwanie pod samymi drzwiami komendy.
Relacja dr Aleksandra Lewisa i komisarz Agaty Skibińskiej w tym tomie wchodzi na zupełnie nowy poziom. To już nie tylko wspólne śledztwo, to niebezpieczna gra przyciągania i odpychania.
Agata musi balansować między profesjonalizmem a narastającym uczuciem.
A Aleksander staje się postacią fascynująco dwuznaczną. Cień jego przeszłości, który kładzie się na tej sprawie, sprawia, że czytelnik zaczyna kwestionować wszystko, co wiedział o nim do tej pory.
To pozycja obowiązkowa dla fanów thrillerów. Jeśli pierwsza część była obiecującym wstępem, to druga jest prawdziwym uderzeniem, po którym trudno się otrząsnąć.
Jeśli myśleliście, że Szczecin w literaturze widział już wszystko, ta książka brutalnie wyprowadzi Was z błędu. Druga część serii to rzadki przypadek, w którym kontynuacja nie tylko dorównuje pierwowzorowi, ale wręcz go deklasuje. Jest mroczniej, ciaśniej i znacznie bardziej osobiście.
Główny antagonista, nazywany Artystą, to postać, która budzi autentyczny niepokój. Jego...
Trzecie spotkanie z duetem Krugły i Michalczyk to nie tylko powrót do doskonale znanych, deszczowych krajobrazów Szczecina i okolic Goleniowa. To przede wszystkim literacki dowód na to, że Marek Stelar potrafi wyciągać wnioski, zagęszczać atmosferę i serwować finały, które zostawiają czytelnika z poczuciem pełnej satysfakcji. „Cień” to bezsprzecznie najlepsza, najbardziej dojrzała część serii.
Fabuła zawiązuje się wokół oskarżenia siostrzeńca wpływowego biznesmena o podwójne morderstwo. Choć dowody wydają się mocne, Krugły wynajęty do oczyszczenia chłopaka z zarzutów, intuicyjnie czuje, że prawda leży głębiej. Równolegle prokurator Michalczyk wpada na trop prowadzący prosto za progi parafii.
Największą siłą tej części jest jednak dynamika między Krugłym a Michalczykiem. Panowie nie są już tylko przypadkowymi współpracownikami , ich relacja, oparta na szorstkiej męskiej przyjaźni i wzajemnym szacunku do profesjonalizmu, wybrzmiewa tutaj najpełniej. Stelar świetnie kreśli ich dylematy moralne, obaj wiedzą, że prawo nie zawsze oznacza sprawiedliwość, a sprawiedliwość rzadko bywa czysta.
„Cień” to kryminał totalny. To opowieść o tym, że rany z przeszłości nigdy nie goją się do końca, zawsze zostawiają ślad, który w najmniej odpowiednim momencie zaczyna boleć na nowo. Jeśli poprzednie części były dobre, ta jest po prostu wybitna.
Trzecie spotkanie z duetem Krugły i Michalczyk to nie tylko powrót do doskonale znanych, deszczowych krajobrazów Szczecina i okolic Goleniowa. To przede wszystkim literacki dowód na to, że Marek Stelar potrafi wyciągać wnioski, zagęszczać atmosferę i serwować finały, które zostawiają czytelnika z poczuciem pełnej satysfakcji. „Cień” to bezsprzecznie najlepsza, najbardziej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to