-
Artykuły
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać30 -
Artykuły
Zaczęłam od tajemnicy. Reszta przyszła sama - rozmowa z Małgorzatą Rogalą
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać441 -
Artykuły
Przeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
Biblioteczka
2024
2024
Odkąd tylko przeczytałem sage o Wiedzminie, jestem wielkim fanem tej postaci i świata. Po średnio udanym "Sezonie burz" z lekkim sceptycyzmem sięgałem po "Rozdroze Krukow". Na ten sceptycyzm wpłynął też moj personalny hype. Jednak się nie zawiodłem. Książka jest przyjemna. Warsztatowo jest to piękny popis elokwencji Sapkowskiego, który na dodatek przeczytał w międzyczasie jakiś włoski poradnik do szermierki. Troszkę to dziwne, troszkę nawet pasuje. W sensie, to włoskie nazewnictwo ruchów i figur w trakcie scen z mieczem. Jeszcze sam nie wiem co o tym myślę. Są tez pewne inspiracje grą.
"Rozdroze Krukow" jest to opowieść o początkach Geralta na szlaku poprowadzona poprawną fabułą o lojalności, zemscie oraz przeznaczeniu. A to wszystko w klimacie dark fantasy z pewną dozą elementów humorystycznych. Ja jestem kupiony. Tak naprawdę jedyny "zarzut" jaki mam, to że krótko i zbyt zwięźle. Książka na takie niecałe 4 godziny czytania. Ale warto. Opowiadania i pięcioksiąg czytałem dwa razy i pewnie jeszcze doń wrócę. Do Rozdroza Krukow także. Do Sezonu burz niechętnie. Polecam
Odkąd tylko przeczytałem sage o Wiedzminie, jestem wielkim fanem tej postaci i świata. Po średnio udanym "Sezonie burz" z lekkim sceptycyzmem sięgałem po "Rozdroze Krukow". Na ten sceptycyzm wpłynął też moj personalny hype. Jednak się nie zawiodłem. Książka jest przyjemna. Warsztatowo jest to piękny popis elokwencji Sapkowskiego, który na dodatek przeczytał w międzyczasie...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024
„Tak, siedzieć na rynku nieznanego miasteczka albo wsi w obcym kraju to jest jak czytać piękną książkę. Trochę się rozumie, ale resztę trzeba sobie wyobrazić”.
I o tym wlasnie jest ta książka. Zbiór genialnych esejów Stasiuka w których kontruje wiedzę z domniemaniem, ludzkie systemy z naturą oraz przedstawia z dystansem swoje poglądy na otaczającą go rzeczywistość. Podzielam jego fascynacje prostotą oraz zadupiami i chyba to mnie najbardziej przyciąga do jego książek. Oraz to, że ma wybitny warsztat. Fenomenalny zasób słownictwa. I potrafi to wszystko związać w zdaniach, tworząc świat wykreowany przez taskam jego mózgu w taki sposób, który umożliwia zobaczenie go niemal takim jakim widzi go autor. Coś pięknego. Jeśli lubicie sentymentalny, melancholijny, troche jak opowieści przy ognisku, klimat oraz zastanawiacie się, jak to jest podróżować na zadupia, gdzie turyści nigdy nie dotrą (bo poza stymulacja mózgu do różnych rozważań nie ma innych atrakcji), polecam bardzo.
„Tak, siedzieć na rynku nieznanego miasteczka albo wsi w obcym kraju to jest jak czytać piękną książkę. Trochę się rozumie, ale resztę trzeba sobie wyobrazić”.
I o tym wlasnie jest ta książka. Zbiór genialnych esejów Stasiuka w których kontruje wiedzę z domniemaniem, ludzkie systemy z naturą oraz przedstawia z dystansem swoje poglądy na otaczającą go rzeczywistość....
2024
Uniwersum Warcrafta znam od dawna. Bardzo powierzchownie i głównie za sprawą trzeciej części gry, o tym tytule. Kiedyś, przeczytałem też którąś książkę osadzona fabularnie w tym świecie. Warcrafta lubię i niektóre postacie oraz ich historie pamiętam do dziś. Jedną z tych postaci jest właśnie Sylvana Windrunner, o której jest niniejsza książka.
Sylvana jest bardzo niejednoznaczną moralnie postacią o bogatej historii pełnej zmian poglądów i stronnictw w świecie Azeroth. Niestety książka nie wykorzystuje tego potencjału. Tak do połowy treść chłonołem jak zły. Co jest niespotykane, bo raczej za fantastyką mało przepadam. Choć może się to zmieniło i pora dać szansę temu gatunkowi...? Wiecie, jak z jedzeniem. Gust co parę lat się zmienia. No więc, książka do połowy jest świetna. Ładnie napisana, czyta się płynnie i że zrozumieniem, bez nadmiernego angażu uwagi. Wszystko git. Jedyne co mnie mierziło, to tlumaczenie nazw wlasnych. Bardzo zmyślne i elokwentne, jednak wole oryginalne angielskie nazwy. Niestety po połowie fabuła zaczyna bardzo przyspieszać. Niektóre wydarzenia z potencjałem na ciekawsze przedstawienie są ledwo napomknięte, a inne to po prostu streszczenie. Nie podoba mi się takie coś. Wolałbym już dwa lub trzy tomy. Historia głównej bohaterki ma na to potencjał. No ale mamy, to co mamy.
W ogólnym rozrachunku nie jest źle. Warto dać szansę. Fani Warcrafta będą czuć na pewno niedosyt, ale nie fani będą się dobrze bawić. Warto poczytać choćby do momentu pojawienia się nadzorcy. Polecam
Uniwersum Warcrafta znam od dawna. Bardzo powierzchownie i głównie za sprawą trzeciej części gry, o tym tytule. Kiedyś, przeczytałem też którąś książkę osadzona fabularnie w tym świecie. Warcrafta lubię i niektóre postacie oraz ich historie pamiętam do dziś. Jedną z tych postaci jest właśnie Sylvana Windrunner, o której jest niniejsza książka.
Sylvana jest bardzo...
2024
"Opowiadania Japońskie" to zbiór sześciu opowiadań. Jednakże opowiadań nie osadzonych w Japonii, jak próbuje nam wmówic tytul, lecz w Chinach, które to były dla Japonii w jej historii wielowymiarową inspiracją. Sześć opowiadań napisanych przez dwóch znamienitych klasyków literatury japońskiej - Akutagawy oraz Nakajimy. Historie prezentują raczej równy poziom. I warsztatowo i fabularnie. Żadne nie jest wybitnie ciekawe ani wybitnie nudne. Jest pięć krótkich i jedno długie. Najbardziej zapadły mi w pamięci "Człowiek byk" oraz "Chrystus z Nankinu". Każde z tych opowiadań niesie ze sobą morał. Nic odkrywczego ale całkiem fajnie, że te opowieści niosą ze sobą jakąś wartość. Książka ta nie jest niczym wybitnym, ale można przeczytać i czerpać z tego przyjemność. Polecam
"Opowiadania Japońskie" to zbiór sześciu opowiadań. Jednakże opowiadań nie osadzonych w Japonii, jak próbuje nam wmówic tytul, lecz w Chinach, które to były dla Japonii w jej historii wielowymiarową inspiracją. Sześć opowiadań napisanych przez dwóch znamienitych klasyków literatury japońskiej - Akutagawy oraz Nakajimy. Historie prezentują raczej równy poziom. I warsztatowo...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024
"Tatuaż" jest thrillerem osadzonym w Szwedzkim Höga Kusten. Ale nie do końca, bo duża część akcji dzieje się w Sztokholmie. Książka zaczyna się od morderstwa, żeby później prowadzić czytelnika przez kilka wątków obyczajowych, tajnych organizacji i logicznych bzdur.
Jest za bardzo rozwleczona przez te niewiele wnoszące wątki obyczajowe. Za bardzo, moim zdaniem.
Styl autorki jest poprawny i raczej bez większych zarzutów. Pierwsza część mi się naprawdę sposobala, więc liczyłem na trochę więcej. Niestety się zawiodłem. Jest jeszcze jedna część i dam jej w przyszłości szansę, ale bardziej ze względu na znajomość miejsca akcji niż sympatię do bohaterów. Bo ci są całkiem irytujący. I nie, to nie był zamysł autorki.
Ogólnie nie polecam. Ale też nie odradzam. Ta książka to nudna sztampa, ale wiem, że są tacy co lubią
"Tatuaż" jest thrillerem osadzonym w Szwedzkim Höga Kusten. Ale nie do końca, bo duża część akcji dzieje się w Sztokholmie. Książka zaczyna się od morderstwa, żeby później prowadzić czytelnika przez kilka wątków obyczajowych, tajnych organizacji i logicznych bzdur.
Jest za bardzo rozwleczona przez te niewiele wnoszące wątki obyczajowe. Za bardzo, moim zdaniem.
Styl...
2024
"Cztery tysiące tygodni" to ciekawa książka, która nie odkrywa wiele nowego, ale wiele z tych nie nowych rzeczy fajnie objaśnia. O ile pierwsza połowa jest dosyć fajna, to druga zaczęła mnie już nudzic. Autor zakłada, że wypracowanie sobie balansu między praca a czasem wolnym jest niemożliwe, więc trzeba przestać się starać. Swiadoma prokrastynacja jest dużo wartościowsza, niż próby upchniecia wszystkiego w grafik. Do mnie jakoś to nie przemawia, bo większość spostrzeżeń autora przychodzi mi do głowy, kiedy próbuje usprawiedliwić swoje lenistwo. A nie lubię. Jest w tej książce dużo nawiązań do literatury czy filozofii. Całkiem fajnie się to czyta. Jak ci się nie chce biegać za kasą i spełnieniem to znajdziesz w tej książce trafne argumenty dzięki którym zwolnisz bez poczucia winy. Polecam przeczytać. Jeśli nie z konieczności to chociaż z ciekawości
"Cztery tysiące tygodni" to ciekawa książka, która nie odkrywa wiele nowego, ale wiele z tych nie nowych rzeczy fajnie objaśnia. O ile pierwsza połowa jest dosyć fajna, to druga zaczęła mnie już nudzic. Autor zakłada, że wypracowanie sobie balansu między praca a czasem wolnym jest niemożliwe, więc trzeba przestać się starać. Swiadoma prokrastynacja jest dużo wartościowsza,...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024
Lubię książki o książkach oraz "iyashi-kei" ale tutaj było dla mnie zbyt płytko. Ogólnie rzecz ujmując, jest to sympatyczna książka o wychodzeniu z apatii i relacjach międzyludzkich. Ale wydaje mi się, że tematy te zbyt spłycono i nie wykorzystano nawet w połowie ich potencjału literackiego. Raczej kwestia do indywidualnej oceny. Warsztatowo, nie będę sie zanadto rozwodził, gdyż czytałem książkę w angielskiej wersji i nie było źle moim zdaniem. Bardzo prosty język. Kilka akceptowalnych niedopowiedzeń. Ogólnie przyjemnie się czyta, ale bez satysfakcji. Niektóre kwestie mogą być niezbyt zrozumiałe dla osób nieobytych z kulturą Japonii. Tak naprawdę, jedyny prawdziwy zarzut jaki mogę wysnuć wobec tej książki, to bardzo słabe dialogi. Poza tym naprawdę może się podobać. Szczególnie jak ktoś ma małe wymagania i szuka nie angażującej książki na nudny wieczór lub podróż
Lubię książki o książkach oraz "iyashi-kei" ale tutaj było dla mnie zbyt płytko. Ogólnie rzecz ujmując, jest to sympatyczna książka o wychodzeniu z apatii i relacjach międzyludzkich. Ale wydaje mi się, że tematy te zbyt spłycono i nie wykorzystano nawet w połowie ich potencjału literackiego. Raczej kwestia do indywidualnej oceny. Warsztatowo, nie będę sie zanadto rozwodził,...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024
Pozycja ta jest zbiorem niepowiązanych fabularnie opowiadań. Prezentują one w miarę równy poziom. I w każdym podobalo mi się cos innego. Jakaś postac, zakonczenie, koncepcja fabularna. Różnie. W książce autor zgrabnie wplata elementy fantastyczne w opowieści obyczajowe. Pragnienia bohaterów przybierają rolę tytułowych demonów i jest to fenomenalnie zrobione. Książka jest nieco moralizatorska, ale nie jest w tym nachalna i zakończenia opowiadań bywają przewrotne. Zakładam, iż jest dużo książek w podobnym klimacie, ale nie przepadam za fantastyką w literaturze, więc pewnie dlatego nie znam. Warsztatowo jest spoko. Język nie jest wyszukany, ale nie jest też prosty. Myślę że w tej kwestii autor znalazł jakiś fajny zloty środek. Czyta się przyjemnie i płynnie. Nie podobało mi się bardzo dużo porównań. Autor próbuje czasami z obrazować jedną kwestie kilkom porównaniami. Po jakimś czasie to lekko irytuje. Ale to tylko malutka przywara, bo książka jest świetna. I bardzo pasuje klimatem do tytułowej i tak z nienawidzonej przeze mnie pory roku. Polecam
Pozycja ta jest zbiorem niepowiązanych fabularnie opowiadań. Prezentują one w miarę równy poziom. I w każdym podobalo mi się cos innego. Jakaś postac, zakonczenie, koncepcja fabularna. Różnie. W książce autor zgrabnie wplata elementy fantastyczne w opowieści obyczajowe. Pragnienia bohaterów przybierają rolę tytułowych demonów i jest to fenomenalnie zrobione. Książka jest...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024
2023
"Sarek" jest genialnym w swojej prostocie thrillerem psychologicznym, którego akcja jest osadzona w otoczeniu zjawiskowych gór Szwedzkiego Parku Narodowego, o tej samej nazwie co tytuł. Powoli nabierając la rozpędu akcja, która z każdą stroną tylko podsyca napięcie, bardzo dobrze napisane złożone postacie, które służą za świetne płótno do stworzenia relacji różnych charakterów w niesprzyjających warunkach oraz zwięźle ale obrazowo opisane krajobrazy Sarka. To wszystko związane dosadnymi opisami znoju górskiej wędrówki oraz obarczenia psychicznymi niedyspozycjami. Książka idealnie ukazuje bardzo nieprzyjemny aspekt koegzystencyjny, z którym być może będziecie mieli do czynienia albo mieliście. Ja miałem, i uważam że mimo iż jest to literatura rozrywkowa, można wynieść z niej jedną wartościową lekcję. Może dwie na upartego. Warsztatowo jest prosto aczkolwiek rzetelnue. Trochę surowo. Tak jak lubię w tego typu książkach. Ale myślę, że bardziej wynika to z tego, iż jest to debiut niżeli z zamierzeń autora. Ale właśnie to, oraz przeplatanie narracji jednej z głównych bohaterek z jej przesłuchaniem przez policję po całej akcji, sprawia że czyta się to bardzo szybko i przyjemnie. Git. Polecam
"Sarek" jest genialnym w swojej prostocie thrillerem psychologicznym, którego akcja jest osadzona w otoczeniu zjawiskowych gór Szwedzkiego Parku Narodowego, o tej samej nazwie co tytuł. Powoli nabierając la rozpędu akcja, która z każdą stroną tylko podsyca napięcie, bardzo dobrze napisane złożone postacie, które służą za świetne płótno do stworzenia relacji różnych...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2023
"Rzeka dzieciństwa" Stasiuka była dla mnie fenomenalną pozycją. Przeczytałem ja w dwa dni. I tylko dlatego, że zacząłem wieczorem a musiałem się troszkę przespać. Inaczej skończyłbym ją w jeden dzień. Niespiesznie kontemplując przemyslenia autora.
Bo na takie czytanie zasługuje Stasiuk - szybkie i refleksyjne. I taka jest też ta książka. W powodzi różnych przemyśleń autora, ten quasi reportaż zaczyna się gdzieś nad Bugiem, w namiocie pod gwiazdami by z tego nostalgicznego, wręcz sielskiego nastroju, przenieść się na Ukraiński front, gdzie zaczyna nabierać rozpędu napędzana historycznymi przemyśleniami i sentymentem do Wschodu. Gdzies tam wokół tych opowiesci maendruje tytułowa "Rzeka Dzieciństwa". W żadnym razie dzieciństwo autora nie jest tematem przewodnim w tej książce. Poetycka acz dosadna proza autora trafia do mnie niesamowicie. Niektóre przemyślenia niekoniecznie. Polecam tę książkę bardzo
"Rzeka dzieciństwa" Stasiuka była dla mnie fenomenalną pozycją. Przeczytałem ja w dwa dni. I tylko dlatego, że zacząłem wieczorem a musiałem się troszkę przespać. Inaczej skończyłbym ją w jeden dzień. Niespiesznie kontemplując przemyslenia autora.
Bo na takie czytanie zasługuje Stasiuk - szybkie i refleksyjne. I taka jest też ta książka. W powodzi różnych przemyśleń...
2023
2024
Japonia, astrologia, ludzie i ich problemy oraz koty. Typowe "iyashi-kei". Nie sądziłem, że dla mnie wyjdzie z tego coś ciekawego. A jednak. Fajna, sympatyczna i komfortowa lektura dla każdego. Bardzo bezpieczna. Nie wywołuje żadnych większych emocji. Ale w tej dziedzinie niestety jestem żadnym autorytetem. Porady życiowe, zamaskowane historyjką o kawiarni która pojawią się w różnych miejscach o pełni księżyca, gdzie ludzi goszczą koty, które są mistrzami astrologi. Jak dla mnie nie brzmi to dobrze, ale bawiłem się świetnie czytając to. Czyta się tę książkę szybko, trzyma w pozytywnym nastroju a do tego może pokrzepić, bądź wskazać rozwiązanie ludziom borykającym się z podobnymi problemami, co bohaterowie opowieści. Czy ksiazka wniosła coś do mojego życia? Kilka nie interesujacych mnie faktów z astrologi oraz znajomość "Pathetique" Beethovena. Genialny utwór do którego będę jeszcze nieraz wracał. Fajne to. Polecam. W sensie książkę. Utwór z resztą też git, więc też polecam
Japonia, astrologia, ludzie i ich problemy oraz koty. Typowe "iyashi-kei". Nie sądziłem, że dla mnie wyjdzie z tego coś ciekawego. A jednak. Fajna, sympatyczna i komfortowa lektura dla każdego. Bardzo bezpieczna. Nie wywołuje żadnych większych emocji. Ale w tej dziedzinie niestety jestem żadnym autorytetem. Porady życiowe, zamaskowane historyjką o kawiarni która pojawią...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024
To juz 9 tom "trylogii" o Forscie i kolejny raz to samo. Trupy w górach, monety i zmagania się bohatera z nałogami. Tasiemiec, jak brazylijski serial. Gdyby nie to, że jest to świetnie napisane to pewnie bym skończył już dawno z tą serią. Ale się nie da, bo tak dobrze się to czyta.
Fabuła przenosi się z Tatr w Bieszczady i całkiem fajnie zrobiło to historii. A i można się całkiem sporo dowiedzieć o tamtych stronach. Intryga jest ciekawa, ale kończy się dosyć nudno choć nie oczywiście.
Ciężko polecić te książkę z czystym sumieniem. Chyba, że się zna bohaterów z poprzednich książek i się naprawdę ich lubi. Ja lubię, więc kolejny tom pewnie też przeczytam pomimo moich utyskiwań przy okazji każdej premiery. Typowy hejter Forsta jestem.
Narzeka a czyta 🙄
To juz 9 tom "trylogii" o Forscie i kolejny raz to samo. Trupy w górach, monety i zmagania się bohatera z nałogami. Tasiemiec, jak brazylijski serial. Gdyby nie to, że jest to świetnie napisane to pewnie bym skończył już dawno z tą serią. Ale się nie da, bo tak dobrze się to czyta.
Fabuła przenosi się z Tatr w Bieszczady i całkiem fajnie zrobiło to historii. A i można się...
2024
"Skuteczne rozwiazania" jest do bólu klasycznym poradnikiem jak sobie radzić z problemami, interpretować emocje, rozwijać asertywność i radzić z traumami. Klasyczny zestaw "pierwszej pomocy" dla ludzi pracujących nad sobą. Mogło to zabrzmieć nieco lekceważąco, ale tak nie jest. Jest to całkiem dobra i pomocna pozycja.
Czy się czymś wyróżnia? Owszem. Informacje są fajnie skondensowane do chyba 30 najważniejszych zagadnień, co ułatwi czytanie osobom które nie lubią tego robić, bądź mają trudności z utrzymaniem uwagi. Na końcu każdego rozdziału są ćwiczenia ułatwiające zrozumienie i utrwalenie treści.
Autor jest światowej sławy psychoterapeutą, a jego książki osiągają ogromne nakłady i mnóstwo ludzi deklaruje, że im pomogły. Myślę że warto mu zaufać. Raczej nie jest to książka na niezobowiązujące wieczór, tylko ma zastosowanie terapeutyczne i tak powinna być traktowana. Polecam
"Skuteczne rozwiazania" jest do bólu klasycznym poradnikiem jak sobie radzić z problemami, interpretować emocje, rozwijać asertywność i radzić z traumami. Klasyczny zestaw "pierwszej pomocy" dla ludzi pracujących nad sobą. Mogło to zabrzmieć nieco lekceważąco, ale tak nie jest. Jest to całkiem dobra i pomocna pozycja.
Czy się czymś wyróżnia? Owszem. Informacje są fajnie...
2024
Po tę książkę raczej bym nie sięgnął gdyby nie to, że akcja osadzona jest na szwedzkim wybrzeżu Hoga Kusten, gdzie trochę mieszkałem. Wszystkie miejsca przytoczone w książce są mi znane, a to zawsze zwiększa mi immersje poznawania treści. "Córeczka pastora" fabularnie jest bardzo sztampowym thrillerem. Zaczyna się od śmierci nastolatki, żeby później przez wiele stron wyjaśniać nam jak do tego doszło. A odpowiedź z pozoru nie jest oczywista i co liczę jako plus, do samego końca można się nie domyślić kto pociągnął za spust. I właśnie do zakończenia mam duży problem. Bo o ile cała książka trzyma fajne tempo i wszystko wyjaśnia się w logicznym porządku a poszczególne wątki są na właściwym miejacu, to zakończenie po prostu urywa fabułę. Nagle. W pewnym momencie akcja rusza z kopyta tylko po to, żeby za kilka stron książka się skończyła. Jest to niezbyt satysfakcjonujące zakończenie całkiem fajnie rozwijanej fabuły. No i tytułowa "Córeczka pastora". Nawet ciekawa rzecz się tutaj zadziała, bo rzeczona córeczka ma związek przyczynowo skutkowy z fabułę ale jest postacią można rzec, poboczną. A na pewno ma mniejszy wkład w fabułę niż możnaby zakładać po tytule. Czy to wada? Nie wiem. Ale troszkę mierzi. Przynajmniej mnie. Ogólnie książka na dwa, trzy całkiem przyjemne wieczory. Czyta się szybko i łatwo. Niemal bezrefleksyjnie. Taki książkowy odpowiednik "fast foodu". Nic nie wniesie do życia, ale pozwoli przyjemnie zabić(nomen omen) trochę czasu, więc chyba polecam.
Po tę książkę raczej bym nie sięgnął gdyby nie to, że akcja osadzona jest na szwedzkim wybrzeżu Hoga Kusten, gdzie trochę mieszkałem. Wszystkie miejsca przytoczone w książce są mi znane, a to zawsze zwiększa mi immersje poznawania treści. "Córeczka pastora" fabularnie jest bardzo sztampowym thrillerem. Zaczyna się od śmierci nastolatki, żeby później przez wiele stron...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024
Książka jest zapisem podcastu o tajemniczych bądź niewyjaśnionych zbrodniach w skandynawii. Z naciskiem na Norwegię. Opisane jest kilka spraw i dla fanów historii kryminalnych wszystkie będą cholernie interesujące. Mamy tu analizę różnych hipotez i różnych punktów widzenia. Momentami drobiazgową analizę, ale jest to uzasadnione kontekstem przypadku. Mamy także wiele wnoszące komentarze specjalistów. Jako iż ja nie lubię słuchać podcastów, to zawsze jak dorwę jakiś ich zapis bądź książkę oparta na czymś ciekawym czego i tak bym nie posłuchał, to jestem zadowolony. O ile wiem, to książka jest dostępna tylko w ebooku więc o papierowym wydaniu można zapomnieć. Polecam
Książka jest zapisem podcastu o tajemniczych bądź niewyjaśnionych zbrodniach w skandynawii. Z naciskiem na Norwegię. Opisane jest kilka spraw i dla fanów historii kryminalnych wszystkie będą cholernie interesujące. Mamy tu analizę różnych hipotez i różnych punktów widzenia. Momentami drobiazgową analizę, ale jest to uzasadnione kontekstem przypadku. Mamy także wiele...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024
2024
Graham Masterton nie zawiódł. Jego powieść naprawdę wciąga. Jest to troszkę usprawniona historia o nawiedzonym domu, wymieszana z motywem przemocy wobec kobiet oraz podróży w czasie. Książka jest brutalna a historia początkowo rozwijającą się powoli, nabiera z czasem tempa. Warsztatowo jest bardzo poprawnie. Fabuła nie jest jakimś wielkim odkryciem czy dziełem literackim, ale autorowi należy się ukłon za poprowadzenie jej w interesujący sposób. Jak wiadomo w przypadku tak ogranego motywu jak nawiedzony dom, nie jest to łatwe. Spodoba się na pewno fanom "Lśnienia" a nie spodoba osobom, które narzekają iż współczesna literatura jest "przefeminizowana". Tutaj to "feminizowanie" fabuły nie jest bez sensu, bo ilość mizoginii która jest w tej książce budzi chyba większy dyskomfort w głowie, niż sugestywnie opisane szczury w piwnicy. Bardzo polecam jako niezobowiązującą książkę na nudne popołudnie. Nic z niej nie wyciągnięcie, ale chociaż spędzicie czas czytając coś fajnego
Graham Masterton nie zawiódł. Jego powieść naprawdę wciąga. Jest to troszkę usprawniona historia o nawiedzonym domu, wymieszana z motywem przemocy wobec kobiet oraz podróży w czasie. Książka jest brutalna a historia początkowo rozwijającą się powoli, nabiera z czasem tempa. Warsztatowo jest bardzo poprawnie. Fabuła nie jest jakimś wielkim odkryciem czy dziełem literackim,...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Dalej siedzę z nosem w fantastyce, i chyba zacząłem się lubić na nowo z tym gatunkiem. "Arthas. Przebudzenie króla Lisza" jest opowieścią o tytułowym księciu Arthasie i jego drodze, do zostania czarnym charakterem w uniwersum Warcrafra - królem Liszem. Książka opowiada o młodości księcia, w cieniu tronu i troszkę nadopiekuńczego ojca a następnie prowadzi nas przez szerego wydarzeń które doprowadziły do upadku Arthasa. Fabułę śledziłem z zapartym tchem, jak kiedyś w grze. Bo większość książki, jest po prostu przepisanym scenariuszem Warcrafta 3. Nie jest to zarzut. Zarzutem jest, iż nie dodano nic nowego. Historia Arthasa Menethila to dość wątków ktore zostaly spłycone, by napisać dwa albo i trzy tomy. Kolejnym zarzutem jest tłumaczenie. Brzmi to jak z translatora. Czytałem kiedyś fragment po angielsku i teraz żałuję, że nie czytałem tego w tym języku. Tłumaczenie jest niespójne. Niektóre nazwy własne i nazwiska są prztlumaczone, a inne nie. Nie wiem co było kluczem. I oczywiście tym razem też, te tłumaczenia budzą we mnie dysonans poznawczy. Bo zdecydowanie wolałbym oryginalne nazwy, ale z drugiej strony, te tłumaczenia są dosyć kreatywne. Ogólnie książka bardzo fajna, nawet dla kogoś nieobytego w świecie Warcrafta. Polecam
Dalej siedzę z nosem w fantastyce, i chyba zacząłem się lubić na nowo z tym gatunkiem. "Arthas. Przebudzenie króla Lisza" jest opowieścią o tytułowym księciu Arthasie i jego drodze, do zostania czarnym charakterem w uniwersum Warcrafra - królem Liszem. Książka opowiada o młodości księcia, w cieniu tronu i troszkę nadopiekuńczego ojca a następnie prowadzi nas przez szerego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to