Cytaty
A jednak potrzeba mi twoich słów i trzeba twojej pamięci. Pamiętaj o mnie, dobrze? Może będę się mniej bała, może będę usypiała spokojniej...
... i w swoim głodzie szczęścia nie żądać od życia niczego, jak tylko, aby się zawsze układało w szereg szczęśliwych popołudni.
Wczoraj, kiedy Twoje imię ktoś wymówił przy mnie głośno, to poczułam jakby róża przez otwarte wpadła okno
Nikt nie chce umierać. [...] Jednak niektórzy ludzie nie chcą żyć w żaden z dostępnych im sposobów.
Jam jest Dina. Żywi także kogoś potrzebują. Jak zwierzęta. Potrzebują kogoś, kto ich pogłaszcze po boku, kto do nich przemówi. Tomasz jest takim zwierzęciem.
Jam jest Dina. Kto mnie pogłaszcze?
[...]zasadniczym błędem ludzkości jest powszechna skłonność do uznawania konwencji za prawdę. Największy wpływ na to, w co kto uwierzy albo nie uwierzy, ma treść komunikatów jego najbliższego otoczenia, nadawanych w publicznym paśmie.
W momencie ujrzenia jej poruszyło się coś we mnie: moja istota duchowa wstrząsnęła, na wpół rozwijając spętane zawsze swoje skrzydła; i równocześnie olśniło mnie nagłe poczucie, jakobym ja, która nigdy dotychczas nie żyłam naprawdę, miała wreszcie zakosztować życia.
Żeby się wyzwolić, pierwszą rzeczą jest zastanowienie się, w jaki sposób cię dominują.
Prawo do życia po swojemu to współczesny wynalazek i nie wszyscy jeszcze zdążyli się z nim otrzaskać.
Ale sprawiedliwość to też odsłonięcie prawdy. Uznanie twojej rzeczywistości, twoich doświadczeń. Uznanie jest najważniejsze, ono pozwala przezwyciężyć przeszłość. Pozwala odzyskać duszę.
Jej spokój miał w sobie magnetyczną moc urody - był tak wielki, że gdy wchodziła do pokoju, wokół niej inaczej układały się molekuły.
Zmierzch był, jak zwykle, w październiku, o tej porze. Pastelowy i szary, pełen niepojętych zapowiedzi był ten zmierzch, podczas gdy z kasztanów, murów i twarzy opadał szerokimi, zmiętymi liśćmi smutek.
Przyjemność sprawia mi wmawianie sobie, że pan jest kimś bardzo mi bliskim, lubuję się tą myślą, wiem jednak, rozumie się, że tak nie jest. Jestem sama na świecie, sama jedna staję do walki o istnienie i dech mi trochę zapiera.
- Rozumiem - powiedziała cicho i kiwnęła głową, jakby istotnie rozumiała. - To oczywiście twoja sprawa. - Odwróciła ręce na swoich kolanach i wpatrywała się w okaleczoną dłoń. - Wolno ci nic nie mówić, jeśli tak chcesz. Ale milczenie nie jest naturalnym środowiskiem dla ludzkich historii. One potrzebują słów. Bez nich blakną, chorują i umierają. A potem straszą po nocach... - Z...
Rozwiń