Czasopożeracze

Profil użytkownika: Czasopożeracze

Grodzisk Mazowiecki Mężczyzna
Status Czytelnik
Aktywność 3 dni temu
459
Książek na półce
przeczytane
2 014
Książek
w biblioteczce
180
Opinii
465
Polubień
opinii
Grodzisk Mazowiecki Mężczyzna
Ten użytkownik nie posiada opisu konta.

Opinie


Na półkach:

#współpraca

Wstęp do raju jest darmowy. Wyjście kosztuje wszystko. Witaj w Blasku Futury! ✨

💰 Wyobraźcie sobie ofertę, której nie sposób odrzucić: luksusowe życie, pełna (gadająca!) lodówka i wysoka pensja. Warunek? Rok w „Blasku Futury” — odciętym od świata miasteczku, które wygląda jak mokry sen PRL‑owskiego dygnitarza o nowoczesności. Brzmi idealnie? Nie do końca.

🎨 Poznajcie Juliana Wajgla - malarza karoserii w Ogólnopolskim Zakładzie Produkcji Pojazdów Spalinowych. A w zasadzie byłego malarza - w dobie postępu technologicznego w fabryce nastąpiły znaczne redukcje etatów i Julian właśnie stracił pracę. Uśmiechnęło się jednak do niego szczęście - został wylosowany w rządowej loterii, dzięki czemu może na rok udać się do istnego raju na ziemi i jeszcze na tym zarobić.😎

Główny bohater trafia do Blasku Futury nie dlatego, że jest ciekawy świata czy marzy o przygodzie, tylko z desperacji — chce pomóc ciężko chorej matce. I to jest najlepsze w tej książce. Nie ma tu superbohatera ani rewolucjonisty — tylko zwykły człowiek wciągnięty w system, który kusi obietnicą ratunku. To nadaje historii emocjonalny ciężar, który łatwo poczuć razem z Julianem.

📺 Najbardziej uderza sposób, w jaki pokazano mechanizmy manipulacji. Bo Blask Futury nie jest opresyjny w oczywisty sposób. Nie ma patroli na każdym rogu, nie ma brutalnego nadzoru. Zamiast tego jest komfort, procedury i język, który usprawiedliwia wszystko. Zamiast przemocy — regulaminy. Zamiast strachu — wygoda. I to działa mocniej niż cokolwiek innego: patrzysz, jak ludzie powoli przyzwyczajają się do zasad, których nie rozumieją… ale wolą ich nie kwestionować, bo po prostu łatwiej tak żyć. I to jest trochę przerażające.

Fabuła rozwija się powoli, ale konsekwentnie. Stopniowo odsłania kolejne warstwy miasta: relacje między mieszkańcami, sposób funkcjonowania pracy, opieki zdrowotnej, kontrolę informacji… Z czasem widać drobne rysy na idealnym obrazie — dziwne decyzje, cisza tam, gdzie powinny paść odpowiedzi. Powolne narastanie niepewności trzyma w napięciu lepiej niż wartka akcja.
Postacie są ludzkie, niejednoznaczne. Nie ma tu prostego podziału na „dobrych” i „złych”. Jedni wierzą w system, bo daje im stabilność, inni coś podejrzewają, ale wolą udawać, że wszystko jest w porządku. A jeszcze inni zaczynają zadawać pytania — choć to kosztuje ich spokój.

“Jemiolca” można czytać po prostu jako sprawną dystopię, ale też jako komentarz do mechanizmów społecznych: propagandy, kontroli narracji, tworzenia „lepszej wersji rzeczywistości” dla wybranych. Bez moralizowania, bez wykładów — wszystko wynika z fabuły i losów bohaterów.

Po lekturze zostaje lekkie uczucie niepokoju… ale też satysfakcja. Bo historia jest dobrze opowiedziana, bohaterowie żywi, a pytania w tle — o idealny świat, o czyjeś zasady — zostają z Tobą na dłużej.

„Jemiolec” Kajetana Szokalskiego to ciekawa mieszanka - dystopia z ekologicznym tłem, okraszona szczyptą cyberpunku. Jeśli lubicie Orwella, ale wolelibyście go w wydaniu z meblościanką w tle i dziwną chorobą w pakiecie – możecie brać w ciemno 👍

Dziękuję Pulp Books za udostępnienie synchrobooka w aplikacji PulpUp i zapewnienie pełnej swobody recenzowania 😁

#jemiolec #kajetanszokalski #pulpbooks #pulpup

#oswajamyczasopożeracze #oswajamyczasopozeracze

#współpraca

Wstęp do raju jest darmowy. Wyjście kosztuje wszystko. Witaj w Blasku Futury! ✨

💰 Wyobraźcie sobie ofertę, której nie sposób odrzucić: luksusowe życie, pełna (gadająca!) lodówka i wysoka pensja. Warunek? Rok w „Blasku Futury” — odciętym od świata miasteczku, które wygląda jak mokry sen PRL‑owskiego dygnitarza o nowoczesności. Brzmi idealnie? Nie do końca.

🎨...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

#współpraca

Miałem to szczęście, że po “Psy gończe II. Leo Minor” mogłem sięgnąć zaraz po zakończeniu lektury pierwszego tomu, bo oczekiwanie na kontynuację byłoby nieznośne 😀 Oczekiwania były duże, bo “Psy gończe” są tak wyśmienitym debiutem, że do tej pory trudno mi uwierzyć, że Joanna Ufnalska nie jest pisarką z wieloletnim stażem i kilkunastoma tytułami na koncie.

Słowem przypomnienia - w pierwszym tomie komisarz Jakub Gajcer, oficer Łódzkiego Urzędu Śledczego, ma do wyjaśnienia zabójstwo szanowanego księdza oraz sprawę zagadkowego znaleziska na cmentarzu (kilkunastu urn ukrytych w jednym z grobów). Im dalej w las, tym sprawy wydają się być trudniejsze i nawet wsparcie jego przyjaciela, błyskotliwego “lekarza ostatniej posługi” Szmula Wenke może nie okazać się wystarczające. Zwłaszcza gdy komendant ŁUŚ wciąż stara się utrudniać mu życie. Bo powinniście wiedzieć, że komendant Hubert Wagner “(...) nie lubił trzech rzeczy: wchodzącego w zęby mięsa z zimnych nóżek, góralskiej muzyki i Jakuba Gajcera” 😁

Fabuła drugiego tomu zaczyna się zaraz po pierwszym (czyli jesienią 1922 w Łodzi) i łączy się z bezpośrednio z tamtą historią. Ilość niewyjaśnionych spraw rośnie - zaginęło przecież kilku pracowników banku z jego dyrektorem, Adolfem Weberem, na czele. Do tego mamy też tajemniczy pożar domu uciech, a jego właściciel zostaje znaleziony martwy z trzema kulkami. I jest to dopiero początek 😀 Nie mogę zdradzić zbyt wiele, żeby nie odbierać Wam przyjemności odkrywania tych tajemnic wraz z Gajcerem, skupię się więc na innych kwestiach. Powiem tylko, że tym razem akcja jest nieco bardziej rozciągnięta w czasie niż w "jedynce" (sięga jesieni 1923, ale mamy też nieco retrospekcji naświetlających pewne kwestie).

Nie oceniam warsztatu pisarzy, bo na jakiej podstawie 🙂 Mogę jedynie stwierdzić czy odpowiada mi czyjś styl lub nie - a styl Asi Ufnalskiej odpowiada mi bardzo 🙂 Pisze bardzo schludnie, dokładnie, ciekawie i jednocześnie bardzo przystępnie. Wplecione przez nią w fabułę tło społeczne doskonale robi robotę - równoważy wątek kryminalny i sprawia, że z jeszcze większym zainteresowaniem śledzimy poczynania bohaterów. Bo “Psy gończe” nie są teatrem jednego aktora, Jakuba Gajcera - niezmiernie istotna jest tu postać Zosi, żony Jakuba, która jest jego bratnią duszą i służy mu dobrą radą, zawsze gdy Gajcer tego potrzebuje.

“Kiedy się poznali, Jakub nie był pewien, dlaczego rozumieją się aż tak dobrze. Dopóki nie zaczęła mówić o wojnie. A później milczeli o niej, rozumiejąc bez słów swoje natręctwa, a czasem przesadne dbanie o tę drugą osobę, jakby ich świat miał w ciągu chwili przestać istnieć”. Pokochacie Zosię, zobaczycie.

Trochę brakowało mi Szmula - oczywiście jest i wciąż jako jedna z najważniejszych postaci, ale nie obraziłbym się, gdyby było go więcej. Wyśmienita postać! A jego relacja z drugim patologiem jest genialna.

Za to bardzo mnie cieszy wyraźna obecność Zbyszka, chłopca w spektrum, którym zaopiekowali się Zosia i Jakub - bez niego ta historia nie byłaby tak głęboka (ten wątek rodzinny bardzo mi się podoba). Nieco zamknięty we własnym świecie, ale jednocześnie bacznie obserwujący i analizujący otoczenie. Do tego bardzo błyskotliwy i kochający książki. “Bo książki muszą być czytane, wtedy żyją. Jeśli nikt ich nie otwiera, strony nie mają powietrza i się duszą. Historia umiera bez powietrza i bez czytania”.

Przy pierwszej okazji wyściskam Asię za Zbyszka 😊

Bardzo na plus wątki ukazujące silne, wykształcone kobiety - Zosię, doktor Herzog i doktor Kowal. Podobnie z kwestiami naukowymi - wykorzystanie do identyfikacji denatów kart dentystycznych w dwudziestoleciu międzywojennym to sztos (zresztą jak cały wątek naukowców i tego łódzkiego CSI lat dwudziestych - uwielbiam). I kolejny plus za to, że autorce udało się pokazać różne oblicza Łodzi - zarówno to zamożne, jak i to biedne, robotnicze (“Życie “na kupie” stanowiło codzienność, umęczeni robotnicy i robotnice egzystowali w warunkach często gorszych niż zwierzęta”). Brak romantyzowania tego tak trudnego okresu jest strzałem w dziesiątkę.

Jako miłośnik retrokryminałów i generalnie wątków historycznych w książkach, nie mogłem nie docenić tego, jak wiele (i jak ciekawie) autorka przemyciła informacji o Łodzi z okresu międzywojnia. Obstawiam, że sam research zajął kilkadziesiąt (albo i więcej) godzin. Znajdziecie tu informacje o kulinariach (znacznie więcej niż to, że bohater zjadł śniadanie czy obiad - są konkretne potrawy!), kulturze (w tle przewijają się skamandryci czy Jan Kiepura, a Gajcerowie idą na przedstawienie teatralne, które faktycznie było wtedy grane w Łodzi) czy nawet sporcie. Obie części “Psów gończych” pełne są takich smaczków, a jeśli dorzucić do tego jeszcze wzmianki o ówczesnej ekonomii czy administracji, to zyskujemy bardzo bogaty obraz Łodzi po Wielkiej Wojnie - miasta z jednej strony nieco zacofanego względem europejskich metropolii (“Na mapie Europy Łódź była niechlubnym wyjątkiem wśród metropolii, jeśli chodzi o sprawy sanitarne”), ale z drugiej próbującego stawiać na rozwój i pomoc mieszkańcom (edukacja dzieci i młodzieży, wsparcie matek wychowujących niemowlęta). Mój ulubiony smaczek to informacja gdzie kupowało się paliwo do motocykli i automobili 😁

“Psy gończe II. Leo Minor” to nie jest zwykły kryminał - to wielowątkowa historia rozgrywająca się na wielu płaszczyznach i ukazująca nam obraz Łodzi, którego możliwe, że większość z nas nawet sobie nie wyobrażała. Asia Ufnalska sypie ciekawostkami podsycając nasze zainteresowanie nie tylko fabułą, ale też historią Łodzi. Niewykluczone, że czytelnicy będą czuli potrzebę wyruszenia śladami Gajcera.
Podsumowując - polecam lekturę Małego Lwa i czekam na ciąg dalszy 😁

Wydawnictwu Pulp Books dziękuję za udostępnienie synchrobooka do zrecenzowania. I za wiarę w naszego bloga 😉 Wydawnictwo nie ma wpływu na moją opinię 😊

#współpraca

Miałem to szczęście, że po “Psy gończe II. Leo Minor” mogłem sięgnąć zaraz po zakończeniu lektury pierwszego tomu, bo oczekiwanie na kontynuację byłoby nieznośne 😀 Oczekiwania były duże, bo “Psy gończe” są tak wyśmienitym debiutem, że do tej pory trudno mi uwierzyć, że Joanna Ufnalska nie jest pisarką z wieloletnim stażem i kilkunastoma tytułami na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

#współpraca

Tym razem zacznę od końca i powiem Wam tak - jeżeli ktoś debiutuje w takim stylu jak Joanna Ufnalska “Psami gończymi”, to może narobić niezłego zamieszania na polskiej scenie kryminalnej. Czytając ten świetny retro-kryminał ani przez chwilę nie mogłem się nadziwić, że to debiut. Chapeau bas! Tym bardziej, że ten debiut został Najlepszym Kryminałem Retro na Festiwalu Kryminalny Magiel w Gostyniu, pokonując książki tak uznanych kryminalistów jak Piotr Kościelny (“Zły”) czy Tomasz Duszyński (“Grzesznik ze Strehlen”). Że o nominacji do Nagrody Wielkiego Kalibru 2025 nie wspomnę :)

Jak można przeczytać na stronie Pulp Books, “W każdym mieście są ludzie, do których dzwonisz, gdy chcesz coś znaleźć… albo ukryć. I gdy mowa o Łodzi, miejscu, gdzie nasza pulpowa ekipa ma swoją bazę, tym kimś jest właśnie Joanna”. I to się naprawdę czuje podczas lektury, mimo że przecież akcja toczy się w 1922 roku. Asia tak genialnie opisuje tą powojenną Łódź, że czytelnik ma wrażenie jakby faktycznie widział tych szarych ludzi ciągnących do fabryki w “mieście kominów”, jakby czuł te opisywane zapachy, po których można było rozróżnić dzielnice miasta.

“Każde miasto ma swoją własną melodię. Swój język, jakim przemawia do mieszkańców i przyjezdnych. Dźwiękami Łodzi były fabryczne syreny sygnalizujące zmiany, przedzierające się jak brzytwa przez miarowy stukot końskich kopyt i terkot dorożek”. Asia Ufnalska zna tą melodię na pamięć i zaszywa ją w wersach swojej opowieści tak sprawnie, że słyszymy ją pochłaniając kolejne akapity tej historii.

Napisać dobry kryminał nie jest łatwo - ale napisać dobry retro-kryminał jeszcze trudniej. To mogą być setki godzin researchu, zwłaszcza gdy chce się jak najlepiej oddać realia świata, który już nie istnieje - tło historyczne, społeczeństwo, relacje międzyludzkie, technikalia, stroje czy wyposażenie mieszkań. Z tego kryminału naprawdę wiele można się dowiedzieć, choćby o tym, że kobieta mogła wtedy być nauczycielką, dopóki nie wyszła za mąż.

Mam duży sentyment do retro-kryminałów, ale jak mógłbym nie mieć, skoro w młodości zaczytywałem się Arthurem Conan Doylem i Agathą Christie Nie trzeba wiele, aby mnie zachęcić do sięgnięcia po ten gatunek, ale żeby utrzymać przy danej lekturze potrzeba już nieco więcej. W tym przypadku moje zainteresowanie nie malało ani na chwilę - jedynie rosło i rosło w miarę czytania.

Retro-kryminał jest portalem do świata, który przeminął. Tło historyczne to jedno, ale wyzwania przed jakimi stają śledczy to kolejna intrygująca kwestia - przecież nie mają ogromnych baz danych na wyciągnięcie ręki i dostępu do nowoczesnych technologii. Chociaż z tą nowoczesnością to jednak bym się wstrzymał - tu mamy do czynienia z takim powojennym CSI Łódź :D Główny bohater, funkcjonariusz Łódzkiego Urzędu Śledczego, Jakub Gajcer może w swojej pracy liczyć na wsparcie patologa, doktora Szmula Wenke, który w szpitalnym prosektorium i na miejscu zbrodni służy mu swoją niestandardową wiedzą i metodami. Ten duet sprawdził się tu wspaniale - jest między nimi niesamowita chemia. Po prostu ich uwielbiam!

Jakim typem bohatera jest Jakub? “Nie można powiedzieć, by Jakub pasował do typu herosa, ale przynajmniej zdawał sobie sprawę z istnienia potworności, jakie człowiek może wyrządzić drugiemu. Nigdy nie opuszał gardy”. To człowiek ze sporym bagażem doświadczeń - były działacz PPSu, walczył w Wielkiej Wojnie. Inteligentny, bystry, ambitny. “Jakub lubił swoją pracę i cieszył się, że żona chętnie z nim o niej rozmawia. Wiele wysiłku wkładał w rozwiązanie każdej sprawy, zarywał noce, szukał najdrobniejszych szczegółów. Nie zawsze z powodzeniem, sporo się jeszcze musiał nauczyć, ale dążył do perfekcji”.

A skoro już o bohaterach mowa, to nie można nie wspomnieć o żonie Jakuba, Zosi, która jest bardzo istotna i dzięki niej autorka mogła jeszcze lepiej zarysować kwestie społeczne tamtego okresu. Jest wielkim wsparciem dla męża, wykazuje się wielkim zrozumieniem i wyrozumiałością. Inteligentna, wykształcona, pochodząca z dobrego domu, ale przedkładająca ich związek ponad majątek i wygody. Zosi Gajcer nie da się nie polubić podczas lektury.

“Informacja o odnalezieniu porzuconych zwłok nie była w owym czasie zaskoczeniem dla nikogo. Trup ścielący się gęsto był stałym elementem krajobrazu i dopóki nie okazało się, że zmarłym jest duchowny, zgłoszenie wyglądało przeciętnie”. W takich oto okolicznościach poznajemy Jakuba Gajcera i niedługo później doktora Szmula - pod koniec sierpnia 1922 roku na północnych rubieżach Łodzi znalezione zostają zwłoki księdza z lokalnej parafii. Księdza powszechnie szanowanego i lubianego, wspierającego łódzkie ochronki. Brak świadków, motywu, podejrzanych - zapowiada się ciekawie. A jakby tego było mało, na łódzkim cmentarzu w jednym z grobów znalezionych zostaje kilkanaście urn niewiadomego pochodzenia, zawierających szczątki nieznanych osób. Czy te sprawy mogą być jakoś ze sobą połączone? Przekonajcie się sami :) A jeśli powyższy tekst jeszcze Was nie zachęcił, to dorzućcie jeszcze do tego wątek szpiegowski :D

Zbliżając się ku końcowi - ta książka ma świetną, wielowątkową fabułę, bogate tło historyczne i szeroki przekrój społeczeństwa, interesujących bohaterów, a jakby tego było mało, jedną z jej najmocniejszych stron są dialogi. Czytałem tą historię z wielkim zainteresowaniem.

“Psy gończe” są naprawdę wyśmienite i jestem bardzo uradowany możliwością zrecenzowania również ich kontynuacji. Coming soon!

Asia podpisując swoje książki ma imponującą pieczęć, na której znajduje się taka oto inskrypcja: “Zabiorę Cię do Łodzi jakiej nie pamiętasz, ale zapragniesz w niej pozostać”. I dokładnie tak się dzieje podczas lektury jej książki :)

Gorąco polecam!

Wydawnictwu Pulp Books dziękuję za udostępnienie synchrobooka i okazane zaufanie. Nie muszę tu chyba nawet wspominać, że wydawnictwo nie ma wpływu na moją ocenę Zresztą Pulp Books nawet by nie próbowało na nią wpływać :)

#joannaufnalska #pulpbooks #pulpbooksmedia #pulpup #łódź #psygończe #psygoncze

#oswajamyczasopożeracze #oswajamyczasopozeracze

#współpraca

Tym razem zacznę od końca i powiem Wam tak - jeżeli ktoś debiutuje w takim stylu jak Joanna Ufnalska “Psami gończymi”, to może narobić niezłego zamieszania na polskiej scenie kryminalnej. Czytając ten świetny retro-kryminał ani przez chwilę nie mogłem się nadziwić, że to debiut. Chapeau bas! Tym bardziej, że ten debiut został Najlepszym Kryminałem Retro na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Czasopożeracze

z ostatnich 3 m-cy
Czasopożeracze
2026-03-20 19:41:43
2026-03-20 19:41:43
Kotlina Agata Kunderman
Średnia ocena:
7 / 10
443 ocen
Czasopożeracze
2026-03-18 08:29:36
2026-03-18 08:29:36
Czasopożeracze
2026-03-18 08:26:38
2026-03-18 08:26:38
Ukradzione oczy Paulina WalachowskaKlaudia Zacharska
Cykl: Latarenki (tom 2)
Średnia ocena:
8.1 / 10
62 ocen
Czasopożeracze
2026-03-18 08:26:18
2026-03-18 08:26:18
Czarne ptaki Bartosz Szczygielski
Średnia ocena:
7.1 / 10
149 ocen
Czasopożeracze
2026-03-18 08:24:49
2026-03-18 08:24:49
Zapadły pałac Marta Kisiel
Cykl: Trupia Główka (tom 1)
Średnia ocena:
7.3 / 10
344 ocen
Czasopożeracze
2026-03-18 08:22:44
2026-03-18 08:22:44
Game over Tomasz Żak
Średnia ocena:
7.5 / 10
280 ocen
Czasopożeracze
2026-03-18 08:22:11
2026-03-18 08:22:11
Skaza Robert Małecki
Cykl: Bernard Gross (tom 1)
Średnia ocena:
7.3 / 10
5718 ocen
Czasopożeracze
2026-03-18 08:21:28
2026-03-18 08:21:28
Bezmiłość Marek Zychla
Średnia ocena:
7.9 / 10
285 ocen
Czasopożeracze
2026-03-18 08:21:12
2026-03-18 08:21:12
Matilde. Niemra. Tom 1 R.A. Olek
Cykl: Niemra (tom 1)
Średnia ocena:
8.1 / 10
291 ocen

ulubieni autorzy [28]

Eugeniusz Dębski
Ocena książek:
6,3 / 10
71 książek
9 cykli
Pisze książki z:
160 fanów
Artur Baniewicz
Ocena książek:
6,0 / 10
12 książek
1 cykl
23 fanów
Andrzej Sapkowski
Ocena książek:
7,5 / 10
54 książki
8 cykli
Pisze książki z:
10733 fanów

Ulubione

Marcin Mortka Nie ma tego Złego Zobacz więcej
Marcin Mortka Nie ma tego Złego Zobacz więcej
Marcin Mortka Nie ma tego Złego Zobacz więcej
Marcin Mortka Nie ma tego Złego Zobacz więcej
Marcin Mortka Nie ma tego Złego Zobacz więcej
Michaił Bułhakow Mistrz i Małgorzata Zobacz więcej
Marcin Mortka Nie ma tego Złego Zobacz więcej
Marcin Mortka Nie ma tego Złego Zobacz więcej
Marcin Mortka Nie ma tego Złego Zobacz więcej

Dodane przez użytkownika

Marcin Mortka Nie ma tego Złego Zobacz więcej
Marcin Mortka Nie ma tego Złego Zobacz więcej
Marcin Mortka Nie ma tego Złego Zobacz więcej
Marcin Mortka Nie ma tego Złego Zobacz więcej
Marcin Mortka Nie ma tego Złego Zobacz więcej
Michaił Bułhakow Mistrz i Małgorzata Zobacz więcej
Marcin Mortka Nie ma tego Złego Zobacz więcej
Marcin Mortka Nie ma tego Złego Zobacz więcej
Marcin Mortka Nie ma tego Złego Zobacz więcej

statystyki

W sumie
przeczytano
459
książek
Średnio w roku
przeczytane
33
książki
Opinie były
pomocne
465
razy
W sumie
wystawione
239
ocen ze średnią 6,9

Spędzone
na czytaniu
2 001
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
26
minut
W sumie
dodane
127
cytatów
W sumie
dodane
17
książek [+ Dodaj]