rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: , ,

 Krótka powieść od wydawnictwa ArtRage, na którą skusiłam się podczas Łódzkich Targów Książki. Historia zamknięta w 120 stronach, opowiada o wspólnym wyjedzie do Tokio, matki i córki. Z jednej strony można powiedzieć, że to jest książka, która może zaprowadzić czytelnika do refleksji na temat własnej relacji z mamą. Kobietą, która w życiu dzieci jest pierwszą ostoją. Najważniejszą osobą. Piszę w ten sposób, ponieważ narratorka historii w jakiś sposób przygląda się tej ich wspólnej relacji. Sięga do przeszłości, doświadczeń sprzed lat. Porównuje własną relacje z siostrą, o której zbyt dużo nie wiemy. Ich doświadczenia między sobą, a także to jak zachowywała się ich mama wobec nich samych.

Ta historia właściwie jest krótka, bez zwrotów akcji. Chwilami miałam wrażenie, że troszkę przypomina strumień świadomości, ponieważ nie ma w niej zbyt wielu dialogów, raczej są opisy, zapiski przypominające dziennik. Taki pełen refleksji, samoobserwacji. Zaryzykuje stwierdzenie, że trochę podróż w głąb siebie. 

Jeśli ktoś lubi powieści refleksyjne z naprawdę niewielką ilością akcji, takie typowo japońskie, takie, które lubią zwrócić uwagę na małe elementy, na zachowania, charakter bohaterów, to ta książka może zainteresować.

Co do moich wrażeń? 

Na początku wciągnęła mnie, ta refleksja boahterki o ich relacji w wspólnej wyprawie, ale później odrobinę zaczęła mnie nużyć i już nie byłam aż tak zadowolona. Przeczytałam, ale te końcówkę odrobinę wymęczyłam. Za brakło mi dialogów i trochę konfrontacji pomiędzy bohaterkami. Pokazania przez matkę jej perspektywy. A starsza z kobiet była milcząca, cicho akceptowała wszystko, co córka jej proponowała. Gdy tak piszę, to tak mi przyszło do głowy, że perspektywa jest taka jakby główna bohaterka podróżowała po Tokio sama, a jej matka obecna była tylko w jej wyobraźni. Ale ta idea prawdopodobnie jest po prostu błędna. 

Pozostawiam Wam więc ocenę tego, czy zechcecie dać szansę tej książce, czy nie. 

 Krótka powieść od wydawnictwa ArtRage, na którą skusiłam się podczas Łódzkich Targów Książki. Historia zamknięta w 120 stronach, opowiada o wspólnym wyjedzie do Tokio, matki i córki. Z jednej strony można powiedzieć, że to jest książka, która może zaprowadzić czytelnika do refleksji na temat własnej relacji z mamą. Kobietą, która w życiu dzieci jest pierwszą ostoją....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Noski. Tak ćpają polskie dzieci Magda Mieśnik, Piotr Mieśnik
Ocena 7,8
Noski. Tak ćpają polskie dzieci Magda Mieśnik, Piotr Mieśnik

Na półkach:

Sięgnęłam po tę książkę trochę z przypadku, ponieważ przeczytałam gdzieś o niej opinię. I na początku kupiłam ją w e-booku, ale ciężko czytało mi się w tej formie. Będąc w bibliotece trafiłam na wersję drukowaną. To wzięłam. I... Cały czas zastanawiam się co powinnam napisać na jej temat.
Napiszę tak jak czuję, chociaż pewnie zbyt profesjonalna recenzja z tego nie wyjdzie.

Od niedawna pracuję z dziećmi, a poza tym w życiu prywatnym jestem też ciocią, więc tematyka związana z dziećmi, rozwojem itp., stała się dla mnie jakiś czas temu bliska i sięgam po tego typu książki, dowiaduję się też sama wielu przydatnych informacji. I jakoś tak wyszło, że ten reportaż trafił w moje ręce.
I powiem Wam szczerze, a raczej napiszę, że zdębiałam przy pierwszych rozdziałach. Mój mózg długo miał wrażenie, że czytam powieść fantasy. A nie reportaż dotyczący dzieci, dotyczący całego naszego społeczeństwa, każdego z nas. W ten, czy inny sposób. A nasza uważność na drugiego człowieka, może kogoś kiedyś uratować.

W życiu nie wpadłoby mi do głowy, że w Polsce jest tak ogromny problem z uzależnieniem od narkotyków. I to wśród dzieci!!!!
Przeżyłam szok, gdy czytałam ten reportaż, wypowiedzi psychiatrów, lekarzy i terapeutów.
Jestem świadoma, że problem uzależnienia alkoholowego w Polsce jest ogromny, tak samo z papierosami i wszelkimi ich odmianami, ale że dotyczy to narkotyków i to na tak szeroką skalę, to już się nie spodziewałam. Wyobrażacie sobie 10-latka, który bierze amfę? Może dlatego że po prostu żyję w jakiejś szklanej bańce, nie wiem, albo zawsze byłam z daleka takich środowisk. Nie mniej, przeżyłam szok.

Co do samej treści, książka zawiera wypowiedzi osób, które wyszły z uzależnienia, dilera, lekarzy, pediatrów, byłej policjantki, psychologów i terapeutów, ludzi, którzy widzą, obserwują i działają, a czasem muszą walczyć z systemem i niestety z rodzicami.

Będę z pewnością na swoich mediach tę książkę promować, jest po prostu bardzo ważna i zwraca uwagę na problem... Ale uświadamia i pokazuje, jak wiele zależy od relacji, z którymi cóż zaczyna być coraz większy problem.

To książka nie tylko o dragach, o problemie narkotykowym, to reportaż o stanie naszego społeczeństwa... i obraz z tego reportażu jest straszny, daje do myślenia.

Sięgnęłam po tę książkę trochę z przypadku, ponieważ przeczytałam gdzieś o niej opinię. I na początku kupiłam ją w e-booku, ale ciężko czytało mi się w tej formie. Będąc w bibliotece trafiłam na wersję drukowaną. To wzięłam. I... Cały czas zastanawiam się co powinnam napisać na jej temat.
Napiszę tak jak czuję, chociaż pewnie zbyt profesjonalna recenzja z tego nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Jakoś tak wzięło mnie ostatnio na sentymenty i wróciłam do krótkich historii Astrid Lindgren. Przy okazji zbliżających się świąt zapragnęłam powrócić do czasów dzieciństwa. Zastanawiam się czy czytałam przygody Lotty jako dziecko, czy ktoś mi je czytał... Nie pamiętam, choć kojarzyłam wydarzenia z książeczki. W starym wydaniu urzekły mnie jednokolorowe ilustracje, które ukazują poczynania dziewczynki. A sama powiastka przyjemna, ale też dobrze pokazująca zachowania małej bohaterki, która doświadcza świata, ale też uczy się przez swoje pomysły i zabawy różnych rzeczy ze świata dorosłych. Co do samej dziewczynki jest trochę zabawna, ale i troszkę irytująca, przynajmniej w moich oczach. Nie mniej, myślę, że dla dzieci to świetna opowiastka.

Jakoś tak wzięło mnie ostatnio na sentymenty i wróciłam do krótkich historii Astrid Lindgren. Przy okazji zbliżających się świąt zapragnęłam powrócić do czasów dzieciństwa. Zastanawiam się czy czytałam przygody Lotty jako dziecko, czy ktoś mi je czytał... Nie pamiętam, choć kojarzyłam wydarzenia z książeczki. W starym wydaniu urzekły mnie jednokolorowe ilustracje, które...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

To taka forma literatury, o której sama nie wiem, co mam myśleć. Wiem, że Jakub Małecki lubi nietypowe formy i niełatwe, niejednoznaczne opowieści, ale ta... Ta pozostawiła we mnie ogrom mieszanych uczyć, mimo tego, że tylko jej słuchałam. To cały czas ją trawię i myślę nad jej przesłaniem, bo zastanawiam się nad powiedzeniem, że je ma. Aczkolwiek sprawiła mi trochę problemów tą swą niejednoznacznością, specyfiką, bo nie wiedziałam ciągle w jaką stronę mnie zaprowadzi. A jak doprowadziła do końca, to nieco zdębiałam. I myślę, ale nadal mam problem z tym, żeby ją jakoś przyporządkować.

To taka forma literatury, o której sama nie wiem, co mam myśleć. Wiem, że Jakub Małecki lubi nietypowe formy i niełatwe, niejednoznaczne opowieści, ale ta... Ta pozostawiła we mnie ogrom mieszanych uczyć, mimo tego, że tylko jej słuchałam. To cały czas ją trawię i myślę nad jej przesłaniem, bo zastanawiam się nad powiedzeniem, że je ma. Aczkolwiek sprawiła mi trochę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Do sięgnięcia po książkę zachęcił mnie profil samej autorki, którą już obserwuję od jakiegoś czasu. Drugim zaś powodem, były koty, które pojawiają się w historii, w dość ciekawej relacji z ludźmi. Magia, fantastyczny świat, sabaty i historia, w której poznajemy losy czwórki bohaterów, plus postaci epizodyczne. Ciekawe połączenie, które jedynych sobie zjedna, a drugich nie.

Mnie po trosze przekonało, ale nie całkowicie. To moje pierwsze spotkanie z autorką i jej twórczością, a zaczęłam je od audiobooka. Jest on zresztą zaprezentowany w interesujący sposób. Historia ukazana jest z dwóch perspektyw; dziewczyny i chłopaka, każda z postaci ma swojego lektora. Cezary Kołacz i Julia Domańska zrobili dobrą robotę, dobrze słuchało mi się ich głosów.

Co zaś się tyczy samej historii, to pomysł autorki bardzo mi się podobał, aczkolwiek wykonanie nie do końca mnie przekonało. W czasie słuchania, gdy doszłam dość szybko do wniosku, że historia nie skończy się w jednym tomie. I chwilami miałam wrażenie, że trochę za dużo jest zwrotów akcji w tej opowieści, które celowo utrudniają dojście do tego kulminacyjnego wątku. Miałam też wrażenie (może to związane z wersją - audiobook), że niektóre fragmenty po prostu się urywają i to za szybko, konstrukcja powieści pełna wielu niedopowiedzeń, a z drugiej strony wątków, które są bardzo czytelne, a nadal osnute tajemnicą. Według bohaterów, bo dla mnie były bardzo czytelne. No, ale cóż może jestem wybredna dusza. Koniec historii przyśpiesza i jest intrygujący i chyba to sprawi, że dam Autorce szansę przy drugim tomie i wrócę poznać dalsze losy sabatu.

Jeśli lubicie koty i fantastykę, to warto dać szansę tej powieści.

Do sięgnięcia po książkę zachęcił mnie profil samej autorki, którą już obserwuję od jakiegoś czasu. Drugim zaś powodem, były koty, które pojawiają się w historii, w dość ciekawej relacji z ludźmi. Magia, fantastyczny świat, sabaty i historia, w której poznajemy losy czwórki bohaterów, plus postaci epizodyczne. Ciekawe połączenie, które jedynych sobie zjedna, a drugich nie....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, widziałam, że to kolejna książka w jej dorobku.

Rzadko sięgam po tematykę jak ta, ale tytuł mnie zaintrygował. Historia trzyma w napięciu i niepewności od samego początku. Akcja jest tak stworzona, że czuje się z tyłu głowy dreszczyk, który nie pozwala zapomnieć o wydarzeniach z książki. Niewiadome, które powoli są odkrywane trzymają czytelnika w ciągłym zaintrygowaniu. I jest to dawka emocji. Mnie trzymało.

To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, widziałam, że to kolejna książka w jej dorobku.

Rzadko sięgam po tematykę jak ta, ale tytuł mnie zaintrygował. Historia trzyma w napięciu i niepewności od samego początku. Akcja jest tak stworzona, że czuje się z tyłu głowy dreszczyk, który nie pozwala zapomnieć o wydarzeniach z książki. Niewiadome, które powoli są...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Smerfy i świat emocji. Smerf, który bał się ciemności Thierry Culliford, Antonello Dalena, Falzar, Paolo Maddaleni
Ocena 7,2
Smerfy i świat emocji. Smerf, który bał się ciemności Thierry Culliford, Antonello Dalena, Falzar, Paolo Maddaleni

Na półkach: ,

Świetna książeczka dla dzieci, opowieść w wersji graficznej, z poradami dla najmłodszych, która naprawdę może pomóc małym dzieciom spojrzeć inaczej na strach, szczególnie gdy boją się ciemności. A sam smerfny świat, to sama przyjemność. Znani bohaterowie, Papa smerf, Pracuś, Ważniak. Można razem z dzieckiem powrócić do czasów Wieczorynek.

Świetna książeczka dla dzieci, opowieść w wersji graficznej, z poradami dla najmłodszych, która naprawdę może pomóc małym dzieciom spojrzeć inaczej na strach, szczególnie gdy boją się ciemności. A sam smerfny świat, to sama przyjemność. Znani bohaterowie, Papa smerf, Pracuś, Ważniak. Można razem z dzieckiem powrócić do czasów Wieczorynek.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

,,Chcieć - prawdziwe historie o pokonywaniu przeszkód" - to naprawdę bardzo potrzebna książka, o ludziach, o zmaganiu się z problemami, ale też czasem tak po ludzku samemu ze sobą. Mnie ten zbiór urzekł, bo sama w nim odnajdywałam siebie w poszczególnych osobach. Widziałam siebie z teraz, ale i z przeszłości. Te ludzkie doświadczenia dają nadzieję, otuchę. Gdy czytałam te opowieści, wspomnienia, odpowiedzi, to miałam wrażenie, że rozmawiam z bliskimi przyjaciółmi i to jest w niej niezwykłe, w całym tym projekcie. Nie znamy osób, które podzieliły się historiami, ale znamy podobne uczucia, rezonujemy z niektórymi. Dzięki temu możemy spojrzeć na siebie z dystansem. "To nie tylko mnie się takie sytuacje przytrafiają, to zdarza się wielu". Poza tym, jestem gdzieś na takim etapie życia, że poszukuję, próbuję doświadczam, próbuję znaleźć jakąś stabilizację, rytm i obcowanie z tymi historiami gdzieś pomaga spojrzeć z boku na ten wiek itp. Bardzo, bardzo polecam!

,,Chcieć - prawdziwe historie o pokonywaniu przeszkód" - to naprawdę bardzo potrzebna książka, o ludziach, o zmaganiu się z problemami, ale też czasem tak po ludzku samemu ze sobą. Mnie ten zbiór urzekł, bo sama w nim odnajdywałam siebie w poszczególnych osobach. Widziałam siebie z teraz, ale i z przeszłości. Te ludzkie doświadczenia dają nadzieję, otuchę. Gdy czytałam te...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Kręte ścieżki ludzkich losów. Tak bym jednym zdaniem napisała o tej książce. Ciekawa koncepcja, z perspektywy trzech postaci. Aczkolwiek pierwsza z nich wprowadziła mnie w lekką konsternację, miałam zdecydowanie mieszane uczucia. Mimo to warto zmierzyć się z tą historią. Raczej do niej nie wrócę, ale interesujące doświadczenie.

Kręte ścieżki ludzkich losów. Tak bym jednym zdaniem napisała o tej książce. Ciekawa koncepcja, z perspektywy trzech postaci. Aczkolwiek pierwsza z nich wprowadziła mnie w lekką konsternację, miałam zdecydowanie mieszane uczucia. Mimo to warto zmierzyć się z tą historią. Raczej do niej nie wrócę, ale interesujące doświadczenie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Dopiero niedawno opublikowałam recenzję pierwszego tomu powieści, ponieważ tak mnie rozłożyła na łopatki, w pozytywnym sensie, że nie potrafiłam nic sensownego napisać, tak by oddać klimat powieści i nietypowe pomysły Autorki, zdecydowanie jest w historii Ozyrysa coś nietuzinkowego. Coś co nieco zmienia nasze zwykłe patrzenie na takie postaci jak bogowie.

Otworzyła powieki. Nie mogła się ruszyć. Jej ciało odmawiało posłuszeństwa. Próbowała krzyknąć, ale poczuła, że
coś ma w gardle. To był bluszcz.

Opis:

W drugiej części dowiadujemy się więcej o wydarzeniach, które zmieniają bieg historii i oddziałują na Multiwersum, nie tylko na jeden świat, ale na wszystkie. Harmonia świata a nawet wszechświatów zostaje zachwiana, rozbita, a to powoli prowadzi do upadku Błękitnego Miasta. Czyli innymi słowy nie taki zły Ozyrys, jak go malowali.

Szalony Laroczen i jego uczniowie przejęli Błękitną Radę, siłą przejęli władzę, a wraz z nią pojawił się brak skrupułów, obojętność i zniszczenie. Mieszkańcy cierpią, świat zamienia się w ruinę.

A gdzie jest Ozyrys?

ー Dużo czytam ー powiedział i uśmiechnął się do niej. ー Poza tym słowa to najwspanialsza, ale i najbardziej niebezpieczna broń. Odpowiednio użyte potrafią zasiać większe spustoszenie niż armia i uczynić więcej dobra niż niejedna aukcja charytatywna

Opinia:
Historia, która zdecydowanie zapada w pamięć. Pani Sylwia stworzyła nietuzinkowe postaci, które mają twardy charakter, a raczej charaktery. Zastanawiam się, czy podczas pisania były postaciami pokornymi, czy też pokazywały, że mają własne zdanie co do wydarzeń. A tak poważnie, to drugi tom pozostawił mnie z jeszcze większą dawką pytań, zostawił też odpowiedzi, ale bardzo jestem ciekawa dalszych losów bohaterów i Błękitnego Miasta, a słyszałam, że mają być.

W tych dwóch tomach wszystko się spina, od postaci po akcję. I chociaż w pierwszym tomie jest ona odrobinę wolniejsza, ze względu na to, że Autorka nas wprowadza w świat. To w drugim tomie ta akcja jeszcze przyśpiesza i zaczyna się wydarzać naprawdę dużo. A to powoduje, że trudno się oderwać. Co prawda nad jednym i drugim tomem siedziałam do późna w nocy, bo nie dałam rady odpuścić. A to coś już znaczy, bo ja uwielbiam spać. Pani Sylwia przedstawia akcję dwutorowo, ponieważ poznajemy perspektywę kilku bohaterów. Wiemy dzięki temu co dzieje się po obu stronach. Mówiąc kolokwialnie po dobrej i złej, aczkolwiek nie dawałabym się temu zwieść. Jak dobrze wiemy, to, co złe nie zawsze takim się okazuje później. A co dobre na początku, potrafi się ukazać w inny sposób.

Poza tym, są momenty, gdzie powieść nie jest jednoznaczna i to właśnie lubię. Jak dla mnie bohaterowie nie są nacechowani "dobry, zły", to my mamy prawo "zobaczyć" jak nam jest z nimi. Nie brak też w powieści (jak i w pierwszej części) scen dość drastycznych, czy wulgarnego języka, ale to wynika z historii i jest potrzebne. No, ciężko w takiej powieści o teksty typu: ー o kurczaczki. No musi być agresywnie, żeby oddać dzieje Ozyrysa i Błękitnej rady. Musi być mięsiście i krwiście.

Z ogromną chęcią będę wracać do tej historii, ale czekam też na kontynuację.

Za zaufanie i egzemplarze recenzenckie dziękuję Autorce ー Pani Sylwii

Dopiero niedawno opublikowałam recenzję pierwszego tomu powieści, ponieważ tak mnie rozłożyła na łopatki, w pozytywnym sensie, że nie potrafiłam nic sensownego napisać, tak by oddać klimat powieści i nietypowe pomysły Autorki, zdecydowanie jest w historii Ozyrysa coś nietuzinkowego. Coś co nieco zmienia nasze zwykłe patrzenie na takie postaci jak bogowie.

Otworzyła...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Mitologię nordycką dopiero odkrywam, znam z niej postaci, które znalazły się w kulturze współcześnie, jak Loki, czy Thor. W dużej mierze przez Marvela. Aczkolwiek nigdy nie poznałam ich pierwowzorów, które są właśnie zakorzenione w mitologii. Dlatego zdecydowałam się sięgnąć po tę pozycję. Poza tym ostatnio zaczęłam czytać trylogię dla młodzieży, która nawiązuje do historii związanych ze Skandynawią, dawnymi wierzeniami, czasami przed Chrześcijaństwem. Zaczęłam czytać ten cykl i jestem nieco zdezorientowana ponieważ nie wiem, jak wygląda w pierwotnej wersji ta opowieść. Dlatego miałam ogromne nadzieje, że znajdę wytłumaczenie i objaśnienie właśnie w tej książce.

Książka po części ma być literaturą naukową, wykładowczyni, która zajmuje się tematyką mitologii nordyckiej, aczkolwiek językowo książka (może zależne od tłumaczenia) jest przystępna językowo, nie zawiera trudnych, niezrozumiałych słów, pojęć itp. Wydaje mi się, że można ją zaliczyć bardziej do literatury popularnonaukowej, niż do typowo akademickiej. Przewodnik podzielony jest na sześć rozdziałów, chociaż tak naprawdę tematy stale przeplatają się ze sobą. Znajdziemy rozdział dotyczący bogów, bohaterów z rodu ludzkiego, źródłach, a we wprowadzeniu nawet informacje dotyczące głosek i wymowy, oraz pisowni. Nie brakuje również ilustracji, rycin, informacji źródłowych, czy przytaczanych fragmentów, do których odwołuje się autorka. No można by powiedzieć, takie trochę kompendium wiedzy o mitologii, dawnej Skandynawii itp.

No niestety, dla mnie nie wygląda to tak dobrze. Jestem cóż..., szczerze mówiąc, po prostu bardzo rozczarowana. Może jednak od początku.

Wprowadzenie do przewodnika, informacje o źródłach, czy opis dotyczący języka był dla mnie interesujący, bo dowiedziałam się o rzeczach, których nie wiedziałam. To pozytywnie podkręciło moje tempo czytania i byłam coraz bardziej zaintrygowana czego się dowiem. To niestety gdzieś się po drodze rozeszło. Im więcej informacji i historii poznawałam tym bardziej przestałam wyłapywać kto jest kim w mitologii i jakie są dokładne powiązania pomiędzy konkretnymi bogami, olbrzymami i innymi. Bardzo dużo treści, która jest przemieszana po całej książce, w sposób bardzo chaotyczny, pozbawiony chronologii. Zgubiłam się i w toku książki i w sposobie podejmowania wątków przez autorkę. Nie mam porównania do oryginału, więc nie wiem, czy kwestia tłumaczenia, czy po prostu dla mojej osoby, zupełnie nietrafiony sposób opisywania przez autorkę. Chyba, że to kwestia tego, że jestem laikiem jeśli chodzi o tę mitologię.

O tym, czego szukałam nie dowiedziałam się zupełnie nic. Jestem zatem dość mocno rozczarowana, ponieważ po przeczytaniu mam wrażenie, że wiem jeszcze mniej niż na początku. Mam w głowie chaos i będę szukała z pewnością jakiejś książki, lub informacji, która jakoś mi to usystematyzuje.

Mitologię nordycką dopiero odkrywam, znam z niej postaci, które znalazły się w kulturze współcześnie, jak Loki, czy Thor. W dużej mierze przez Marvela. Aczkolwiek nigdy nie poznałam ich pierwowzorów, które są właśnie zakorzenione w mitologii. Dlatego zdecydowałam się sięgnąć po tę pozycję. Poza tym ostatnio zaczęłam czytać trylogię dla młodzieży, która nawiązuje do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Skończyłam dziś booktour u @emi.pat_czyta
Przeczytałam historię, bardzo podobał mi się pomysł Autorki na powieść, polubiłam bohaterów, z którymi wędrowałam strona po stronie. Podobał mi się pomysł również z narracją, która ukazywała różne strony, przeżycia bohaterów, doświadczenia. Doceniam również charakterność postaci i ich dowcipne, pomysłowe i zadziorne potyczki słowne. Nie raz się uśmiechnełam pod nosem. Zabrakło mi jednak trochę więcej dynamiczności w akcji, napięcia, które trzymałoby mnie do końca w ryzach i niepewności, żeby połknąć książkę.
Jestem ciekawa dalszych losów bohaterów.
Dziękuję za możliwość udziału.

Skończyłam dziś booktour u @emi.pat_czyta
Przeczytałam historię, bardzo podobał mi się pomysł Autorki na powieść, polubiłam bohaterów, z którymi wędrowałam strona po stronie. Podobał mi się pomysł również z narracją, która ukazywała różne strony, przeżycia bohaterów, doświadczenia. Doceniam również charakterność postaci i ich dowcipne, pomysłowe i zadziorne potyczki słowne....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Ostatni to szczera historia o życiu napisana przez debiutantkę.

Życiu Kai – głównej bohaterce – przyświecało w życiu jedno marzenie, duże marzenie, które w życiu człowieka rodzi się gdzieś głęboko w sercu. Kobieta marzyła o założeniu rodziny, o trzymaniu w rękach swojego małego dziecka – potomka. To pragnienie było w niej, obserwowała życie rodzinne w swoim własnym domu, swoich rodziców. I trzymała się tego scenariusza, który pisała w swoim życiu. Własnymi krokami, wyborami i osobami, które stawały na jej drodze życia. Jednak samo życie zweryfikowało szkic Kai i napisało inną, własną wersję. Bohaterka wraz ze swoim ukochanym stara się o dziecko, jednak w ich historii nie jest to takie łatwe. Miłość wypełnia ich serca, tak samo jak pragnienie potomstwa, nie poddają się. Czy więź między bohaterami jest na tyle silna? Czy miłość wystarczy?

Historia Kai – to historia prawdziwa, w której może odnaleźć się nie jedna kobieta. Ta, która pragnie dziecka i ta, która pragnie znaleźć mężczyznę. Mężczyznę, który pójdzie razem z nią przez życie i nie zostawi jej przy pierwszej trudności. Nie chłopca, tylko mężczyznę, który będzie podporą, współodpowiedzialnym w roli ojca, męża.

Czy to pragnienie zostanie spełnione?

W opisie jest zaznaczone, że jest to powieść oparta na faktach.

Historia Kai, to taka powieść, w którą uwierzyłam i jest możliwa, czuć, że autentyczna. Emocje, relacje, doświadczenia, to trzeba przeżyć, żeby napisać w ten sposób.

Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie mimo trudnego tematu i spraw, które porusza. Autorka bardzo ciekawie prowadzi narrację i czyta się dobrze, nie nudzi, narracja jest dostosowana do historii i tworzą naprawdę przyjemną całość.

Myślę, że to historia dla kobiet, które potrzebują wsparcia, szukają zrozumienia. W tej powieści mogą ją znaleźć, sama miałam wrażenie (czytając) jakby Kaja była obok mnie i opowiadała mi o swoich doświadczeniach, rozczarowaniach, ale i ogromnej miłości, która wznosiła ją by walczyć.

Miłość matki, która jest ogromna, nieprzenikniona i nieskończona.
Drogie mamy, przyszłe i te, które mają swoje pociechy, to historia również o Was. O Waszej ogromnej miłości!

Polecam, po prostu warto. Świetny debiut.


Książkę przeczytałam przedpremierowo, dzięki współpracy z Autorką. Dziękuję za zaufanie.

Ostatni to szczera historia o życiu napisana przez debiutantkę.

Życiu Kai – głównej bohaterce – przyświecało w życiu jedno marzenie, duże marzenie, które w życiu człowieka rodzi się gdzieś głęboko w sercu. Kobieta marzyła o założeniu rodziny, o trzymaniu w rękach swojego małego dziecka – potomka. To pragnienie było w niej, obserwowała życie rodzinne w swoim własnym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Zabiorę Was do świata dark fantasy.

Wiarownikー to tytuł, który powinni zapisać wszyscy fani fantasy, ci co lubią dobre historie, konkretną wartką akcję i bohaterów z krwi i kości.

I na początku chcę powiedzieć, że pisanie tej recenzji, to dla mnie przyjemność.

Autor zabiera nas do apokaliptycznego świata, zbudowanego na ruinach naszej cywilizacji, gdzie zostały tylko pomniki naszej teraźniejszości jak np. posągi, czy pozostałości architektury, poza nią wierzenia, podwaliny chrześcijaństwa i mitologiczne postaci, znane starożytnym Grekom, czy Egipcjanom. Znakiem minionych czasów jest wiedza kilku wybranych ludzi. Z zaawansowanego, technicznego świata (jaki znamy) wracamy do początku, do czasów miecza i szpady, czyli jak do średniowiecza. Można zapytać, czy to czasem nie jakaś wizja świata i jego przyszłości. Jak może wyglądać nasz świat?

Wiarownik powieść debiutanta, która zrobi wrażenie na czytelnikach, od pierwszej strony do ostatniej. Sama historia zrobiła na mnie niebotyczne wrażenie, a opis miejsc i postaci sprawił, że uwierzyłam Panu Grzegorzowi i jego bohaterom.

Na początku poznajemy Alaryka, młodego mężczyznę, który po pewnej życiowej decyzji, odnalazł spokój. Mieszka wraz ze swoją ukochaną z dala od zgiełku i pracował nad wydobyciem olejku brzozowego. Ta praca zapewniała utrzymanie i to im wystarczało. Prostota życia i spokój.

Po początku się nie spodziewałam...

Bohater doświadcza grozy..., jego ukochana zostaje opętana przez demona, który przejmuje nad nią kontrolę. Autor stawia bohatera przed dylematem moralnym; miłość i śmierć, czy ucieczka. Co byś wybrał/a?

I tak spotyka Wiarownika Kondara, zaczyna się podróż Alaryka, która odmieni jego życie. A może nawet pozwoli odnaleźć jego sens. Wędrówka przez równiny, walka z demonami i ochrona ludzi. To droga, ale droga w głąb świata i siebie samego.



,,Nici przeznaczenia wiją się zawsze w nieprzewidywalny dla człowieka sposób".



Wiarownik to powieść, w której można znaleźć naprawdę wiele. Od dynamicznej przemiany bohatera, który znajduje cel w swoim życiu, po wartką akcję, sceny walki i ciekawą historię, która wbije Was w fotel (przynajmniej moim zdaniem).



,,Miłość to potężna siła. Czasem może nas napełniać mocą, dzięki której czujemy, że możemy przenosić góry, a czasem niszczy nas od środka".



To powieść bardzo bogata, w przemyślenia o ludzkiej kondycji, jest to odrobinę w tle w stosunku do wartkiej akcji, opisów walki bohaterów z demonami. Jest jednak widoczne. I ich pragnienia by wyzwolić ludzi od zagrożenia, które próbuje wydostać się na powierzchnię. Czytają znalazłam sporo przemyśleń Autora, które mnie zainteresowały, a które przemycam w recenzji.

Poza tym uważam, że Autor bardzo ciekawie zbudował świat swoich bohaterów, na ruinach naszej cywilizacji. Nie tworzył nowej wersji świata, wykorzystał ten, który zna. I razem z wiarownikami możemy się "po nim przejść". Zaskoczył mnie również pomysł z nawiązaniem do religii chrześcijańskiej i starożytnych wierzeń, ale przyznaję, że zostało to wykorzystane w bardzo przemyślany sposób. Koncepcja jest zrozumiała. Widać, że Autor poczynił przygotowania do swojego debiutu.



,,Każdy z nas nosi własne rany i starty. Musimy je zrozumieć i zaakceptować, zamiast je odpychać. Tylko wtedy możemy się z nimi uporać".



Druga rzecz, która nie wybrzmiała, a trzeba ją docenić. To język. Spotkałam się z opiniami, że język Autora jest surowy. Moim zdaniem nie, raczej dobrze dobrany w stosunku do gatunku literackiego. Wydaje mi się, że od dark fantasy ciężko wymagać kwiecistego i poetyckiego języka. W tej materii Autor znalazł sposób by wykorzystać umiejętności i stworzyć coś charakterystycznego ➖określił w ten sposób swoich bohaterów. Każdy w swojej wypowiedzi ma coś indywidualnego, po czym można go rozpoznać. Dawno już się nie spotkałam z takim sposobem określenia postaci.

Może dla tego tak mi to "weszło w oczy". To nie lada umiejętność.

Mnie bardzo, bardzo historia wciągnęła, nie wiem kiedy przeczytałam te (e-bookowe) 380 stron. Nagle było takie "koniec". A kolejna myśl "ale ja chcę więcej". I mam nadzieję, że niedługo będzie.

Myślę, że ta historia zasługuje na to, by znaleźć się wśród bestsellerów. A prywatnie z przyjemnością postawiłabym tę książkę (z autografem) na półce wśród tych naprawdę wybitych. Debiut godny polecenia!

Recenzja w ramach współpracy z Autorem. Napisałam i przeczytałam książkę z największą przyjemnością!

Zabiorę Was do świata dark fantasy.

Wiarownikー to tytuł, który powinni zapisać wszyscy fani fantasy, ci co lubią dobre historie, konkretną wartką akcję i bohaterów z krwi i kości.

I na początku chcę powiedzieć, że pisanie tej recenzji, to dla mnie przyjemność.

Autor zabiera nas do apokaliptycznego świata, zbudowanego na ruinach naszej cywilizacji, gdzie zostały tylko...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Otrzymałam egzemplarz do recenzji.
Przeczytałam, ale zdecydowanie nie przekonała mnie książka. Owszem, Autorka przeżyła w życiu naprawdę wiele, ale osobiście zaskoczyło mnie to, jak wiele spraw odkrywa przed czytelnikami. Dla mnie wiele rzeczy było bardzo osobistych i nie rozumiem ukazywania i przedstawiania ich szerokiemu gronu. Poza tym nie bardzo rozumiem pomysł z cytowaniem Autorki przez samą siebie, te cytaty-niecytaty nie posiadają swoich źródeł, więc jak dla mnie jest to nieco dziwne. Jak mam być szczera to nie polecam. To książka - skrócony pamiętnik wpisana w wersję - poradnika rozwojowego, ale tak naprawdę mija się jedno z drugim. Jeśli ktoś lubi wywody o życiu, to proszę bardzo.

Otrzymałam egzemplarz do recenzji.
Przeczytałam, ale zdecydowanie nie przekonała mnie książka. Owszem, Autorka przeżyła w życiu naprawdę wiele, ale osobiście zaskoczyło mnie to, jak wiele spraw odkrywa przed czytelnikami. Dla mnie wiele rzeczy było bardzo osobistych i nie rozumiem ukazywania i przedstawiania ich szerokiemu gronu. Poza tym nie bardzo rozumiem pomysł z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

2025 rok stoi pod znakiem czytelniczych powrotów, po kilku latach przerwy wróciłam do książki Steinbecka, do młodzieżówki Joanny Jagiełło, historii z Naruto i właśnie do zbioru felietonów Paulo Coelho. Pierwszy raz czytałam je jako nastolatka, która zbliżała się do pełnoletności i stawiała pierwsze kroki w dorosłym życiu, w świecie blogerskim. Pierwsza recenzja do dziś znajduje się na blogu. Patrząc z perspektywy, może nie jestem dumna z tej opinii, ale wtedy byłam. Każdy od czegoś zaczynał.
I chyba właśnie dlatego o tym wspominam. Być jak płynąca rzeka to dla mnie ważna książka. Kojarzy się z moim rozwojem, zapisała się w mojej pamięci i wspomnienia razem z nią. Od tamtej pory minęło 9 lat...

Lubię wracać do takich książek po latach, mogę zobaczyć, co z nich zostało w mojej głowie, ale to nie jedyny powód. Mam szansę porównać, jak zmieniło się moje postrzeganie twórczości autora, ale też poszczególnych tomów, czy tekstów, jak w przypadku tego zbioru. Lub jak zmienił się świat, ponieważ Coelho w Być jak płynąca rzeka opisuje wydarzenia z 2003 i 2004 roku, znalazło się również miejsce na lekcję historii. Wtedy miałam kilka lat, pamiętam niewiele z opisywanych wydarzeń. Mogłam je zobaczyć oczami autora.

To moje wydanie jest z 2015 roku, więc minęło od jego wydania kilka lat. Jest w nim nieco ponad 100 tekstów. Pośród tylu najbardziej lubię historię o babci i wnuczku Historia pewnego ołówka. Jest w tym tekście tyle prostoty, a z drugiej w tej historii ogrom mądrości i myślę, że można by wykorzystać taką opowiastkę jako tekst do rozmowy z dziećmi w różnym wieku i zobaczyć jak obierają ten tekst. Jakie mają przemyślenia na temat tak banalnej rzeczy jak ołówek, który jednak pozostawia ślad. Mogłabym ją czytać bez końca.

Chwilami niektóre kojarzyły mi się ze zbiorem Anthonego de Mello, chociaż autorów różni wiek, doświadczenia, ale i jeden, i drugi zostawiali mnie z refleksjami.

U Coelho rozważania przypominają krótkie eseje, wpisy z pamiętnika, czy zapiski z podróży
i zapamiętane z nich historie. Rzadko sięgam po tego typu książki, ale mam dni, gdy lubię krótką formę literacką, a nawet jej potrzebuję, w dni, gdy pracy jest dużo i ciężko skupić się na dłuższych tekstach. Trochę tak wyglądał mój kwiecień do tej pory, więc zbiór Brazylijczyka był dla mnie dobrym towarzyszem na takie dni.

Do jakich książek lubicie wracać?

2025 rok stoi pod znakiem czytelniczych powrotów, po kilku latach przerwy wróciłam do książki Steinbecka, do młodzieżówki Joanny Jagiełło, historii z Naruto i właśnie do zbioru felietonów Paulo Coelho. Pierwszy raz czytałam je jako nastolatka, która zbliżała się do pełnoletności i stawiała pierwsze kroki w dorosłym życiu, w świecie blogerskim. Pierwsza recenzja do dziś...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Na początku chciałabym zaznaczyć, że piszę tę recenzję z dwóch perspektyw. Recenzentki i sportowca.
Znam więc odrobinę to, o czym napisał Autor.

Hartowanie Ciała Gwarancją Przetrwania Pana Wiktora moim zdaniem nie jest ani przewodnikiem, ani poradnikiem, więc lepiej żeby nikt nie traktował treści książki w ten sposób. Nie znajdziecie tu ćwiczeń, opisu jak wykonywać różne serie, treningi itp. To nie taka pozycja. Ja osobiście traktuję lekturę jako swego rodzaju dziennik, czy pamiętnik sportowca, którego cele zmieniały się na przestrzeni lat, rozwoju osobistego, czyli między innymi fizycznego rozwoju.
Zwracam na to uwagę, ponieważ Autor, tak jak pisze w Hartowaniu ciała zaczynał wcześnie, bo jako 8-latek.

Różne doświadczenia, dyscypliny sportowe, prowadziły Autora do wniosków, którymi dzieli się na stronach zapisanej przez siebie historii, którą chce wykorzystać jako inspirację dla innych, ale jak podkreśla we wstępie "Zapamiętaj to moja droga, a nie Twoja".

Nie każdy z nas musi być sporowcem, ale warto dbać o sprawne ciało. W swojej historii Pan Wiktor tego dowodzi, z perspektywy można mieć wrażenie, ja miałam, że to jest odrobinę szalone sprawdzanie możliwości swojego organizmu, ale...

Sport to (przynajmniej w tej wczesnej fazie rozwoju, czy trenowany dla przyjemności) jakiś sposób na przestawianie naszych własnych granic, dążenia do przodu i prowadzenia naszego ciała, ale i umysłu do konkretnych celów.
Pan Wiktor, w swojej książce właśnie opisuje taką drogę, dość wyboistą. Z kontuzjami i trudnościami, przed jakimi stawał Autor.

Myślę, że popularne Never give up w przypadku Pana Wiktora, to naprawdę mocne słowa, tak sobie myślę, że czasem przydałoby nam się mieć taką motywację i to akurat chętnie zostawię sobie w głowie, by nie tracić swoich celów z oczu. Nie zależnie co nam mówią "dobrzy doradcy".

Drugą "sprawą", która ze mną zostanie, to sposób w jaki Autor patrzy na doświadczenia, na te, na które niektórzy mówią porażka.

,,Każdy ból był dla mnie kolejną lekcją. Każda porażka - kolejnym korkiem do przodu. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, jak wiele takich lekcji przede mną".
(s.9).

Ta opowieść, to moim zdaniem historia o tym, że można się zahartować na różne doświadczenia, ale też
patrząc inaczej, historia wzlotów i upadków, z takim zakończeniem, że każdy nawet najmniejszy krok może prowadzić nas do celu, nie zależnie, czy to cel sportowy i przebiegnięcie maratonu, czy po prostu codzienne wychodzenie na spacer. Jesteśmy różnymi ludźmi, mamy inne predyspozycje i talenty, ale warto iść za nimi i robić codziennie te małe kroki. I nie jest to książka, gdzie nasłuchasz się Coacha, który opowiada historie dziwne, tylko prawdziwe doświadczenia osoby, która przestawiła swoje granice.

Dacie się namówić na próbę przekroczenia swoich?

Książkę przeczytałam dzięki współpracy z Autorem, dziękuję za tę możliwość.

Na początku chciałabym zaznaczyć, że piszę tę recenzję z dwóch perspektyw. Recenzentki i sportowca.
Znam więc odrobinę to, o czym napisał Autor.

Hartowanie Ciała Gwarancją Przetrwania Pana Wiktora moim zdaniem nie jest ani przewodnikiem, ani poradnikiem, więc lepiej żeby nikt nie traktował treści książki w ten sposób. Nie znajdziecie tu ćwiczeń, opisu jak wykonywać różne...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Spróbuj usłyszeć Magdaleny Kowalczuk to naprawdę historia otulająca.


Książkę przeczytałam już jakiś czas temu, ale potrzebowałam odrobinę ją przemyśleć. Zastanawiałam się, czy ta forma do mnie przemówi, a ja odnajdę się w opowieści i "spróbuję usłyszeć".

Główną bohaterką powieści jest Alicja, studentka, która nie tylko poszukuje inspirujących opowieści do swojej pracy, ale jest moim zdaniem osobą, która poszukuje swojego miejsca na świecie. I nie wie, czy to miejsce jest w małej wsi, czy w wielkim mieście. Ala, podróżuje nie tylko z miejsca na miejsce, ale ma też swoje wewnętrzne podróże, które mamy szansę poznać na kartach historii opisanej przez Panią Magdalenę.

Ta podróż może przynieść ze sobą zaskakujące odpowiedzi, czy dołączysz do bohaterki?

Dawno nie czytałam tak lekkiej historii, w której byłoby jednocześnie tak wiele mądrości, ale i prawdziwego życia. Ta lekkość mnie tuliła, prowadziła do pytań, które sama sobie zadawałam i ja nie mam tych odpowiedzi co Alicja, ale może i moje przyjdą za jakiś czas. Za jaki tego nie wiem, ale czuję, że się przekonam... kiedyś, choć pewnie jak znajdę jedne odpowiedzi, to będę szukać kolejnych.

Zachęcam, bo to naprawdę historia, która budzi w nas nadzieję, na dobro, które potrafi wrócić w najlepszym momencie. Z pewnością wrócę do tej książki.

Bardzo dziękuję Pani Magdalenie za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki.

Spróbuj usłyszeć Magdaleny Kowalczuk to naprawdę historia otulająca.


Książkę przeczytałam już jakiś czas temu, ale potrzebowałam odrobinę ją przemyśleć. Zastanawiałam się, czy ta forma do mnie przemówi, a ja odnajdę się w opowieści i "spróbuję usłyszeć".

Główną bohaterką powieści jest Alicja, studentka, która nie tylko poszukuje inspirujących opowieści do swojej pracy,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Kupiłam tę książeczkę dla mojego bratanka, lubię dostarczać młodemu ciekawe i kolorowe historie. A jak jeszcze za tym idzie ważny przekaz, to tym bardziej.
Jako że nasz młodzik ma trzy lata, to czytają mu jego rodzice. Szukam więc opowieści, które przyciągną go obrazkami.
Tak moją uwagę ściągnęły tytuły wydane przez Świetlika, a napisane przez Panią Małgorzatę Korbiel.

Jako zaczytana ciotka, czytam i sprawdzam, co też jest wydawane dla dzieci i jaki prezentuje ze sobą poziom. Z tego powodu sięgnęłam więc i po ten tytuł, co by zobaczyć...
No i mój entuzjazm zgasł, a być może zabrzmię w tej opinii dość hmm... wybrednie, ale mam nadzieje nie bezczelnie.

I jakoby trochę załagodzić moją opinię, zacznę od dobrych stron. Zacznę od zewnętrznej strony, skończę na wnętrzu.

* Książkę wydano w twardej oprawie, więc powinna dać sobie radę z dziecięcymi rączkami i wytrzymać różne akrobacje.
*,,Dobre bajki" przyciągają wzrok kolorystyką, barwy są konkretne, mocne, wyraźne.
* Zbiór opowiadań można czytać w różnej kolejności, w zależności od chęci i potrzeb, jedna z historii nie wynika z drugiej.
* W środku znajdziemy dobrą dla oka czcionkę, ale nie jest ona raczej dla dzieci, które będą uczyły się czytać (na moje oko trochę za mała, w elementarzu były większe).
* Ilustracje są piękne, zawierają wiele ciepłych kolorów, co bardzo tę książkę broni.
*Temat poruszania, omawiania i relacjonowania własnych emocji jest moim zdaniem czymś ważnym, nie tylko na czasy, w których żyjemy i problemy komunikacyjne między nami, jakie są widoczne coraz bardziej... Po prostu dla nas samych żeby umieć sobie z nimi radzić. Bez względu na wiek. I to uważam za super pomysł.

No to teraz trochę negatywu, ja wiem, że nie jestem głównym odbiorcą tych opowiastek, ale uważam, że mam prawo do swojego zdania.

* Według opisu i sugerowanego targetu, powiedziałabym, że są to książeczki dla małych dzieci, przedszkolaków, może początek podstawówki. Jednak sposób wypowiedzi bohaterów absolutnie tego nie sugeruje...
*Język jest ociosany, bezbłędny, idealne poprawny... Za idealny..., jak dla mnie. Te postaci od razu rozumieją swoje emocje po jednej rozmowie z mamą, czy kimś dorosłym.
* Dla mnie to sprawia brak realizmu i miałam wrażenie sztuczności całej historii.
* Sytuacje są jedno stronne, nie ma dodatkowej perspektywy, nie w jednym opowiadaniu jest.
*Nie ma też jednej charakterystycznej "rzeczy" dla literatury dziecięcej - zdrobnień.

I nie piszę tego, bo od tak chce mi się doczepić. Nie, po prostu ta książka mnie nie przekonała. Jest zbiorem opowiadań, które nie wiem, czy małego przekonają. Zobaczymy, bo skonfrontujemy historię z rzeczywistością i małym człowiekiem.
Brakuje mi tego czegoś, co znajdowałam nawet w elementarzu, dozy dziecięcości w książkach dla dzieci.
Czy to w historiach jak Tajemniczy ogród (czytano mi go jak byłam mała), czy książeczkach z baśniami. Powieści Barbary Kosmowskiej, Izabeli Agaczewskiej, autorki ,,Ani z Zielonego Wzgórza", czy książeczek, które na język polski tłumaczyła Irena Tuwim, jak np. ,,Kubuś Puchatek".

Kupiłam tę książeczkę dla mojego bratanka, lubię dostarczać młodemu ciekawe i kolorowe historie. A jak jeszcze za tym idzie ważny przekaz, to tym bardziej.
Jako że nasz młodzik ma trzy lata, to czytają mu jego rodzice. Szukam więc opowieści, które przyciągną go obrazkami.
Tak moją uwagę ściągnęły tytuły wydane przez Świetlika, a napisane przez Panią Małgorzatę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Naruto: Tajemna historia Shikamaru - Chmury w mrocznej ciszy Masashi Kishimoto, Takashi Yano
Ocena 7,1
Naruto: Tajemna historia Shikamaru - Chmury w mrocznej ciszy Masashi Kishimoto, Takashi Yano

Na półkach: ,

Uniwersum Naruto znam o dzieciaka. Wtedy to naJetix pojawiło się animeNaruto,stworzone na podstawie mangi o tym samym tytule.
Tylko u nas pokazało się raptem kilka odcinków i na tym skończył się repertuar.
Potem bawiłam się tylko w ninja ze znajomymi na podwórku.
***

Na długie lata zapomniałam o Naruto, chłopcu z blond czupryną, o którym mówiły przepowiednie.
Do czasu aż na koniec liceum zainteresowałam się literaturą i kulturą japońską, a mój niegdyś ulubiony bohater na nowo znalazł miejsce.
Najpierw zaczęłam grać w gry na przeglądarce skojarzone z serią, a później znalazłam miejsce, gdzie mogłam nadrobić kolejne odcinki, których nie znałam.
Właściwie nadal nie znam, bo jest ich tyle, że głowa mała. Oczywiście główne wątki gdzieś przenikły, więc część zdarzeń znam.
***
Mangi nie odważyłam się zebrać, bo przy ilości książek, to podwójna ilość, chyba pobili Margit Sandemo iSagę o ludziach lodu.A raczej na pewno.
I tak po różnych poszukiwaniach wpadłam właśnie na nowelki związane z Naruto, a właściwie innymi bohaterami, z którymi Naruto pozostaje w relacji.
***
Tak się jakoś zdarzyło, że przeczytałam historię Shikamaru, jednego z ulubionych bohaterów. A tak się składa, że to 2 tom, ale nie pogubiłam się jakoś bardzo.
Bardzo przyjemnie czyta się serię nowelek i spogląda z boku na doświadczenia innych postaci. Chociaż na chwilę to one stają się głównymi charakterami.
I można dojść do jakiś pobocznych wątków.
Historia dobrze jest przetłumaczona na język polski, aczkolwiek mam pewien zarzut z tym związany. Tłumacze chyba bardzo dosłownie zrozumieli swoje zadanie...
Postać Naruto pojawia się w nowelce epizodycznie, ale jest. I jest to bohater, który ma swoje charakterystyczne powiedzenie Dattebayo, dla znających, a wydaje mi się, że raczej takie osoby sięgną po nowelki, moim zdaniem nie trzeba tego zmieniać, ponieważ wiadomo o co chodzi. A w historyjce jest przetłumaczone jako tenteges. Co jest ekhem, trochę nie bardzo.
Jednak to nie tylko to.
Grupa Akatsuki również została przetłumaczona dosłownie jako Brzask, ja rozumiem, że jest to dosłowne znaczenie... Ale w Polskich wersjach te słowa i cechy charakterystyczne, nazwy grup, czy nazwy Jutsu wcale nie są tłumaczone, tylko zostały w japońskiej wersji, tylko zapisane alfabetem łacińskim. Czy to na stronach mówiących o serii, czy grach. Dlatego tak bardzo dziwi mnie ten zabieg, a nawet trochę mi przeszkadzał.

Uniwersum Naruto znam o dzieciaka. Wtedy to naJetix pojawiło się animeNaruto,stworzone na podstawie mangi o tym samym tytule.
Tylko u nas pokazało się raptem kilka odcinków i na tym skończył się repertuar.
Potem bawiłam się tylko w ninja ze znajomymi na podwórku.
***

Na długie lata zapomniałam o Naruto, chłopcu z blond czupryną, o którym mówiły przepowiednie.
Do czasu aż...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to