-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać419 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać15 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Biblioteczka
2025-05-10
2025-05-04
Książka z dziedziny przyrodolecznictwa, ziołolecznictwa, zdrowie człowieka.
Okładka miękka, wyrazisty druk. Zastosowano kolorystykę czcionki w celach wyróżnień w tekście. Ładne wydanie.
,,Wyróżniamy dwa rodzaje odporności: ODPORNOŚĆ BIERNĄ, która zależy od jakości barier fizycznych – skóry i błon śluzowych – które napotyka czynnik chorobotwórczy. Jeśli są odpowiednio mocne, uniemożliwią przeniknięcie patogenu do ustroju. ODPORNOŚĆ CZYNNA to działanie układu odpornościowego mające na celu ochronę organizmu przed chorobami (wirusami, bakteriami, grzybami, pasożytami) i komórkami nowotworowymi, które są już obecne w organizmie, poprzez ich rozpoznanie i likwidowanie’’.
Jest to nowe poszerzone i uzupełnione o nowe zioła wydanie. Znajdziemy tu sprawdzone przepisy na dania, przetwory i nalewki.
Autorka opisuje jak wzmocnić odporność poprzez włączenie do diety ziół. Podaje sprawdzone sposoby naturalne ze szczególnym naciskiem na dzieci i osoby starsze, które są najbardziej narażone na choroby.
Publikacja poparta ilustracjami, kolorowymi fotografiami.
Obszerny wstęp. Następnie opracowanie alfabetyczne z łacińskim nazwami roślin. Napotkamy tu przykładowo na aronię czarnoowocową (czarna), aloes drzewiasty, babkę lancetowatą, berberys zwyczajny, bluszczyk kurdybanek, brzozę brodawkowatą, cebulę zwyczajną, chrzan pospolity, cytryniec chiński, czarnuszkę siewną, czosnek pospolity, czystek siwy, dereń jadalny, dziki bez czarny, imbir lekarski, jarząb pospolity, jemiołę pospolitą (biała), jeżówkę purpurową, jeżynę fałdowaną, lebiodkę pospolitą, lipę drobnolistną, malinę właściwą, miodunkę plamistą, mniszek lekarski, nagietek lekarski, podbiał pospolity, pokrzywę zwyczajną, porzeczkę czarną, poziewnik szorstki, prawoślaz lekarski, rdest ptasi, różeniec górski, rumianek pospolity, różę dziką, sadziec konopiasty, skrzyp polny, sosnę zwyczajną, torfowiec kończysty (borowina), tymianek pospolity, wiesiołek dwuletni, żeń-szeń właściwy, żurawinę błotną, żywotnik zachodni (tuja) i inne.
Każde z ziół poparte kolorową fotografią, charakterystyką, głównymi związkami, surowcami leczniczymi, przeciwwskazaniami, uprawą, przepisami na odporność, dla dzieci, na przykładowo choroby skórne itp.
Będziemy mieli do dyspozycji również słowniczek.
Fantastyczna książka. Warto się zainteresować. Moje maluchy nawet wsadziły nos w książkę i oglądały ilustracje. Czytałam im również nazwy ziółek i one starały się je zapamiętać z własnej inicjatywy. Chciały od razu wyjść na powietrze i szukać tych roślinek.
Polecam!
Książka z dziedziny przyrodolecznictwa, ziołolecznictwa, zdrowie człowieka.
Okładka miękka, wyrazisty druk. Zastosowano kolorystykę czcionki w celach wyróżnień w tekście. Ładne wydanie.
,,Wyróżniamy dwa rodzaje odporności: ODPORNOŚĆ BIERNĄ, która zależy od jakości barier fizycznych – skóry i błon śluzowych – które napotyka czynnik chorobotwórczy. Jeśli są odpowiednio...
2025-02-22
Biografia. Wspomnienia. Pamiętnik. Na faktach.
Migawki z ostrego dyżuru autora Franka Huylera z Nowego Meksyku – lekarza medycyny ratunkowej z bagażem doświadczeń szpitalnych i nie tylko.
Książka jest niesamowita. Nie spodziewajcie się tylko anegdot i humorystycznego podejścia jak u Adama Kay’a, gdyż tego nie znajdziecie. Ta publikacja ma zupełnie inny wymiar i charakter. Ukazuje pracę chirurga przy dość ciężkich przypadkach , będących konsekwencją dziwnych i nietypowych zdarzeń. Autor zajmuje się przypadkami w skład , których wchodzą wypadki samochodowe, postrzały, pijacy, przedawkowanie narkotyków, bezdomność i wiele, wiele innych.
Widać jak na dłoni zaangażowanych w pracę lekarzy, oczywiście nie wszystkich. Autor należy do tych pierwszych i wszystko głęboko przeżywa. Cudowny lekarz i wspaniały autor.
,,Mógłbym mówić o bólu, o tym ,że życie tego człowieka było bólem i degradacją, że pozostał mu tylko sprawiedliwy gniew w sercu i godność, jaka mu towarzyszy. Mógłbym powiedzieć ,że decyzja chirurga również wymagała czegoś bardzo podobnego do tej siły’’.
Opisuje krótkie wyrywkowe chwile i przypadki ze swojej służby. Na tym jednak nie kończy . Umieszcza w swojej pracy elementy biograficzne o rodzinie, przyjaciołach i o sobie.
Podaje przypadki medyczne poza zakresem swojego miejsca pracy.
Przedstawia swoje codzienne życie na oddziale , znajdowanie choć kilku chwil osobistych dla każdego pacjenta, uściśnięcie dłoni, testy do zlecenia, zajęcie się prawdziwie i z zaangażowaniem w praktyki studenckie oraz pracę rezydentów. Do tego dokładają się elektrokardiogramy do odczytania, notatki , odpowiedzi na pytania, nadjeżdżające karetki, przechodzący pacjenci z oddziału na oddział, telefon komórkowy dzwoniący non stop, pagery.
Można dojść do jednego wniosku. Medycyna jest bezsilna , jak ktoś się uprze mimo tragicznego zdrowia i chce żyć. A czasami jak wykazuje małą siłę woli i wydaje się, że choroba jest do pokonania to niestety nie ma dla niego ratunku. Nie ma jak widać nic pewnego w tej dziedzinie praktycznej wiedzy.
Piękna książka. Chwilami trudna. Czasami dołuje, smuci. Kiedy indziej podbudowuje na duchu.
Polecam tym, którzy lubią roztrząsać przypadki medyczne.
Biografia. Wspomnienia. Pamiętnik. Na faktach.
Migawki z ostrego dyżuru autora Franka Huylera z Nowego Meksyku – lekarza medycyny ratunkowej z bagażem doświadczeń szpitalnych i nie tylko.
Książka jest niesamowita. Nie spodziewajcie się tylko anegdot i humorystycznego podejścia jak u Adama Kay’a, gdyż tego nie znajdziecie. Ta publikacja ma zupełnie inny wymiar i charakter....
2024-10-20
Powieść drogi, reportaż, historia, na faktach, biografia, propaganda minionych lat.
Okładka miękka ze skrzydełkami. Papier dobrego gatunku. Trochę mała czcionka.
Miało być tak pięknie. Myślałam ,że dowiem się coś z czasów PRL-u, którego nie znam, jedynie od rodziców i dziadków . Liczyłam na to, że może się pośmieję, popodziwiam waleczność i wytrwałość młodych stomatologów.
Muszę powiedzieć ,że się rozczarowałam.
Trafiłam na taki groch z kapustą jak stąd do końca świata i z powrotem.
Skakanie po datach , nawet na jednej stronie. Wprowadza to niemiłosierny chaos.
Faktów jest mrowie rzeczywiście, ale uważam ,że można było to usystematyzować. Mogła powstać super książka.
Z 1931 roku , skaczemy na lata 70 , potem czterdzieste ,a potem na współczesne. To na jednej stronie.
Są fakty biograficzne młodych lekarzy stomatologów, którzy zaraz po studiach w latach 60 byli wysyłani właśnie w teren na wieś ambulansem. Opisano nie tylko ich pracę i trudności ,ale życiorysy.
Jakby tego wszystkiego było mało, opisywana cała scena polityczna -powstawanie partii PZPR, Gomułka, Stalin, Bierut . Ja się pytam po co to wszystko? Miało być o ambulansie na wsi.
Pełno fotografii czarno-białych, jakieś przedruki artykułów, dokumentów, nie mających związku ze służbą zdrowia.
Opisane jak działają poszczególne przyrządy dentystyczne.
I jeszcze o Kardynale Stefanie Wyszyńskim i jego przeprawach z MO w sprawie peregrynacji obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Przecież to nie jest książka religijna, ani życiorys dostojników kościelnych.
Powiem ,że to wszystko mocno mnie już wkurzyło , ale do końca doczytałam.
Sami sobie poczytacie , to zrozumiecie o co mnie chodzi, jeżeli sięgniecie po tę pozycję.
Jedno tylko mnie bardzo zaciekawiło ,że te ambulansy miały przerwę w życiorysie, by znowu odrodzić się z popiołów.
,, Ambulanse dentystyczne wróciły. W 2017 roku Ministerstwo Zdrowia kupiło po jednym dentobusie na województwo. W sumie szesnaście w pełni wyposażonych aut. Misja? Podobnie jak siedemdziesiąt siedem lat temu dojeżdżać w najdalsze zakątki Polski i bezpłatnie leczyć dzieci(oraz młodzież do osiemnastego roku życia) tam, gdzie nie ma szans na zorganizowanie szkolnych gabinetów stomatologicznych’’
,,Polskie sześciolatki cierpią częściej w wioskach na próchnicę niż ich rówieśnicy w Wietnamie i Ugandzie’’.
,,Co dziesiąty pierwszak w życiu nie usiadł na fotelu dentystycznym. Próchnica panoszy się w uzębieniu 92 nastolatków, 99 procent dorosłych’’.
,, Służba Zdrowia podaje w styczniu 2023 – 3.8 miliona Polaków w ogóle nie myje zębów, a 800 tysięcy nie ma nawet własnej szczoteczki’’ itd.
Z resztą zaznajomicie się sami w tej książce.
Polecam , może fragmentami coś z niej wyciągnięcie.
Informacji multum, tylko porządku , chronologii brak. Bogata bibliografia, źródła ilustracji.
Powieść drogi, reportaż, historia, na faktach, biografia, propaganda minionych lat.
Okładka miękka ze skrzydełkami. Papier dobrego gatunku. Trochę mała czcionka.
Miało być tak pięknie. Myślałam ,że dowiem się coś z czasów PRL-u, którego nie znam, jedynie od rodziców i dziadków . Liczyłam na to, że może się pośmieję, popodziwiam waleczność i wytrwałość młodych...
2024-09-11
Felietony , reportaż, autobiografia, pamiętnik operatora CPR – 112 Romana Klasy.
Liczyłam ,że książka będzie w stylu Adama Kay’a. Chciałam się pośmiać, gdyż to lubię najbardziej w tego typu pozycjach. Otrzymałam zupełnie co innego ,gdyż autorowi nie o to chodziło.
Chciał pokazać trudy pracy w Centrum Powiadamiania Ratunkowego, rekrutację i szkolenie, realia tej służby, problemy Polaków z którymi dzwonią, sprzeczności w zarządzaniu na górze.
Nie podobało mi się jego stwierdzenie po sześciu latach niby wymarzonej pracy, po całkowitym wypaleniu się ,że nienawidzi ludzi.
Jakoś sobie trudno mi to wyobrazić, żeby pałać takim uczuciem do człowieka.
Myślę, że to było w afekcie i już teraz po latach w ten sposób by się nie wypowiedział.
Można nienawidzić tego z czym zetknął się nasz bohater podczas służby przez drugiego człowieka jak : złe czyny, niestabilność, żądania, wyzwiska , którymi delikwenci operują dzwoniąc w strasznych nerwach i desperacji pod 112; głupie, niestosowne żarty, bezmyślne telefony typu – zamówienie pizzy, niesłuszne ocenianie ich pracy przez media, przekleństwa , którymi sypią jak z rękawa, głuche telefony, wszystkie wypadki na autostradach, niepodporządkowanie się na drodze, przemoc w rodzinie, morderstwa, gwałty, pijaństwo, samobójstwa, obojętność na drugiego człowieka - /zawiadomienie 112, ale brak czasu podejścia do leżącego na ziemi/, niezrozumienie na wyższych szczeblach CPR /kierownictwo, dyrekcja , ministerstwo itd./, niewydolność systemu, niskie zarobki.
Ale człowieka za co nienawidzić? Jest taki sam jak my wszyscy.
Na pewno bardzo ciężka, stresująca, wyczerpująca, wyciskająca wszystkie soki z człowieka praca.
Mało płatna w stosunku do zaangażowania w nią. W tej pracy jest się cały czas, nawet w domu. Telefonów i rozmów się nie zapomina. One zżerają wnętrze człowieka, serce, duszę.
Tu nie ma miejsca na pomyłki w rozróżnieniu przypadków, a szczególnie w adresach zdarzeń.
Głupie żarty czy pomyłka powodują , że gdzieś służby alarmowe nie dojadą, tam gdzie ich najbardziej będą potrzebować.
Wiele z tej książki można się dowiedzieć. W szczególności ,że CPR nie wysyła karetek i innych do potrzebującego. On tylko przekazuje dalej komu trzeba. U niego jest przesiew. Natomiast adres ,czy miejsce , pod który ma podjechać pogotowie ratunkowe, straż pożarna, czy policja ma być przez nich ustalone na wejściu. I dlatego przekazanie przez petenta do CPR miejsca okoliczności zdarzenia jest bardzo ważne. Trzeba to dobrze sprecyzować, gdyż nazwy geograficzne powtarzają się w poszczególnych województwach. 112 to jest służba na cały kraj, w przeciwieństwie do tego , co sobie dzwoniący wyobraża. Jeżeli wykręca numer w Sopocie , to może ktoś ten telefon odebrać na centralce w Poznaniu.
Na końcu jest podana cała instrukcja jak dzwonić do CPR-u, co mówić, w jaki sposób.
Gdy weszłam w rytm książki i zastanowiłam się co chce Roman Klasa nam przekazać, zobaczyłam ,że tu wcale wesoło nie będzie. Uważam ,że jednak to jest bardzo cenna i ciekawa pozycja. Podobała mi się , gdyż to była sama prawda i tylko prawda. A lubię fakty a nie wymyślone rzeczy.
Przerażające jest to ,że do tej służby wcale nie idą wykwalifikowane kadry jak myślałam.
Bardzo dużo dowiecie się z tej książki, wiele detali niedostępnych dla zwykłego śmiertelnika.
I możecie sobie mówić co chcecie, najlepiej oceniać jak się samemu tam nie siedzi.
Zdania nie zmienię.
Bohater za wiele przeżył , by śmiać się opowiadać anegdoty , które byśmy chcieli usłyszeć.
Polecam tym , co chcą poważnie poczytać o tej pracy , a nie tylko się chichrać.
Felietony , reportaż, autobiografia, pamiętnik operatora CPR – 112 Romana Klasy.
Liczyłam ,że książka będzie w stylu Adama Kay’a. Chciałam się pośmiać, gdyż to lubię najbardziej w tego typu pozycjach. Otrzymałam zupełnie co innego ,gdyż autorowi nie o to chodziło.
Chciał pokazać trudy pracy w Centrum Powiadamiania Ratunkowego, rekrutację i szkolenie, realia tej służby,...
2024-08-29
Książeczka edukacyjna dla dzieci przedszkolnych, o tematyce aptecznej.
Kwadratowy format. Okładka miękka, lakierowana. Papier kredowy, błyszczący.
Ładne opracowanie graficzne . Malunki autorki Barbary Ciemskiej. Przewaga spokojnych pastelowych barw w tonacji różu .Ramka zielona w żółte kropki jak na okładce kontynuowana jest przez całą książeczkę.
Jest to seria ,,Bezpieczny świat'' , w której ukazały się już : Na górkę, Nieznajomy, Prąd, Przez ulicę, Sam w domu, Wycieczka, Zapałka.
Wszystkie dotyczą bezpieczeństwa naszego dziecka.
Zawierają wskazówki dla naszych milusińskich jak postępować w określonych sytuacjach.
Głównym bohaterem jest w całej serii kotek. Historyjka jest wierszowana. W tej części zajmiemy się lekami z apteki , które mają różne postacie , kształty i są różnokolorowe. Przypominają wyglądem cukierki, dla łakomczuchów szczególnie.
Nauka dla dzieci jest taka, żeby same nie otwierały apteczki i nie próbowały nic z niej wyjmować i próbować. Jest to trucizna. Tylko rodzic wie, ile można podać dziecku i co, jak jest chore. A lekarstwa zapisuje pan doktor na receptę w gabinecie lekarskim.
Na końcu książeczki znajdziemy zagadki, zabawy, zadania rysunkowe, poszerzające i utrwalające wiedzę dziecka na dany temat. W tym wypadku rzecz rozstrzyga się o medykamenty.
Bardzo dobra seria. Dziecko utożsamia się z kotkiem i może prędzej zapamięta to, co on próbuje przekazać, niż jak my będziemy powtarzać mu w kółko, czego nie powinno robić.
Mądra książeczka. Polecam !
Książeczka edukacyjna dla dzieci przedszkolnych, o tematyce aptecznej.
Kwadratowy format. Okładka miękka, lakierowana. Papier kredowy, błyszczący.
Ładne opracowanie graficzne . Malunki autorki Barbary Ciemskiej. Przewaga spokojnych pastelowych barw w tonacji różu .Ramka zielona w żółte kropki jak na okładce kontynuowana jest przez całą książeczkę.
Jest to seria...
2024-02-05
Piękny debiut Anny Rybakiewicz ,kontrowersyjna powieść wojenna.
Dopiero co jestem po przeczytaniu lektury ,,Lekarze od zabijania. Medyczna gwardia Hitlera ’’ Joanny Lamparskiej. Teraz sięgnęłam po pozycję z postacią polskiej lekarki w czasie drugiej wojny światowej.
Główną bohaterką jest lekarka chirurg Alicja Sambor. Czas akcji to II wojna światowa, 1941 rok.
Alicja wraz z nastoletnią córką Klarą ucieka z Warszawy , dzień po rozstrzelaniu przez Gestapo jej męża znanego i szanowanego lekarza. Kieruje się na tereny łomżyńskie.
Po drodze jest świadkiem wypadku , któremu uległ niemiecki żołnierz. Lekarka ratuje mu życie bez żadnych podtekstów i przemyśliwań ,że to jest wróg.
Alicja Sambor składała przed wojną starożytną przysięgę lekarską Hipokratesa.
Jej główne przesłanie głosi „Primum non nocere”, co znaczy „Po pierwsze nie szkodzić”. Przysięga Hipokratesa to swoisty kodeks etyczny przyjmowany przez środowisko lekarskie. Lekarz zobowiązuje się świadczyć pomoc bez konieczności zapłaty i pisemnej umowy, zaś swą wiedzą i umiejętnościami będzie starał się pomagać, nigdy szkodzić pacjentom. Zobowiązuje się nie podać nikomu, nawet na jego wyraźne żądanie, śmiercionośnej trucizny ani środka na poronienie a także zachowa tajemnicę lekarską.
Po wojnie w 1948 roku powstała nowożytna przysięga lekarska, właśnie ze względu na te okropności wojny i masowe ludobójstwa, współczesna wersja Przysięgi Hipokratesa, nazywana Deklaracją genewską.
W Polsce osoby kończące medycynę i podejmujące praktykę lekarską obowiązuje Przyrzeczenie Lekarskie, które jest częścią Kodeksu Etyki Lekarskiej uchwalonego przez Krajowy Zjazd Lekarzy. Przyrzeczenie Lekarskie nawiązuje do deklaracji genewskiej i do Przysięgi Hipokratesa.
Powracając do treści książki, Alicja kierując się poczuciem obowiązku ze złożonej przysięgi lekarskiej i własnym sumieniem, ratuje rannego niemieckiego żołnierza. Ściąga tym samym na siebie wrogą postawę mieszkańców okolicznych wsi i leśnych partyzantów, traktowana jako kolaborantka. Niesłusznie nazwana przez miejscową ludność,, lekarką nazistów’’.
Lekarka pragnie udowodnić wierność swej przysięgi ponad wszystko. Leczy każdego potrzebującego po obydwu stronach barykady, partyzantów również, ale i rodzące kobiety z wioski i chore dzieci mieszkańców. Zauważają to nie tylko Polacy ale i Niemcy.
Do tego dochodzi jeszcze skomplikowana, nieplanowana sytuacja uczuciowa, zakazana miłość.
Alicja pokonuje swoje wewnętrzne bariery wrażliwości, kruchości i lęku. Idzie w zaparte. Stara się być silna, odważna. Kieruje się przysięgą i tym co jej serce podpowiada. Trudne moralne decyzje, z narażaniem własnego życia. Altruizm, empatia, poświęcenie, trudne wybory.
Książka stanowi fikcję literacką, co nie oznacza ,że takie pojedyncze osoby mogły nie istnieć. Czy mogło to się wydarzyć? Oczywiście ,że tak . Życie niesie różne scenariusze.
Rzecz w tym, jakby zachował się każdy z nas po złożeniu takiej przysięgi, w podobnej sytuacji.
Dramat z łezką w oku, podziw nad postawą lekarki. Wzruszenie, emocje. Książka napisana lekkim językiem, akcja błyskawiczna wprost czasami wpadająca w galopadę.
Piękna książka, mocno osadzona w realiach wojennych ,cudownie wykreowana bohaterka.
Polecam dla tych tych co lubią książki wojenne, medyczne i nie przeszkadza im w tym dodatkowo niezwyczajny wątek miłosny.
Piękny debiut Anny Rybakiewicz ,kontrowersyjna powieść wojenna.
Dopiero co jestem po przeczytaniu lektury ,,Lekarze od zabijania. Medyczna gwardia Hitlera ’’ Joanny Lamparskiej. Teraz sięgnęłam po pozycję z postacią polskiej lekarki w czasie drugiej wojny światowej.
Główną bohaterką jest lekarka chirurg Alicja Sambor. Czas akcji to II wojna światowa, 1941 rok.
Alicja ...
2024-02-03
Świetna krótka książeczka o tematyce medycznej, oparta na prawdziwych faktach.
Lektura podobna do ,, Będzie bolało’’ i ,, Świąteczny dyżur’’ Adama Kay’a ze względu na humor autora. Trochę się jednak różnią, gdyż u Kay’a jest humor bardziej kąśliwy, ironiczny.
U Pawła Kabata są to anegdoty, śmieszne sytuacje.
Paweł Kabat jest bardziej łagodny w swojej wymowie, aczkolwiek wszystko przeżywa jak Kay.
Kay chciał zostać chirurgiem ,ale nie wytrzymał presji.
Dr. Paweł zarzekał się ,że nigdy nim nie zostanie, a stało się wręcz odwrotnie.
Jest chirurgiem w całym swoim słowa znaczeniu , ale również pisarzem.
Dr. Paweł kilka lat prowadzi profil na FB i Instagramie. Ma wiele osób obserwujących jego zmagania i zabawne sytuacje z kuluarów szpitalnych korytarzy.
Pisze lekko, dowcipnie i umie przemówić do serc ogółu.
W książeczce zawarł swoje przeżycia z czasów studiów, wyjazdu na stypendium, stażu, rezydentury, pracy chirurga przy stole operacyjnym, życia prywatnego i jak to się stało,że wybrał medycynę.
Opowiada jak to jest być lekarzem chirurgiem i przeżywać piękne chwile, ale też i trudne , gdy pacjenci umierają, chwile zwątpienia co można było jeszcze zrobić i drążenie tego tematu przy sekcji zwłok.
Podoba mi się ten fragment z czasów studiów – scena przed prosektorium.
,,… technik, który pojawił się znikąd i kiwnięciem dłoni zaprosił podniecony tłum do sal prosektoryjnych.
- To się raczej panu tu nie przyda – powiedział drwiąco do niskiego studenta, który w przypływie nadgorliwości zabrał na zajęcia stetoskop
- A pani, proszę dokończy bułeczkę przed drzwiami – pouczył inną studentkę, która wpadła w ostatniej chwili, dojadając spóźnione śniadanie.’’
Książka jest bardzo dobrze napisana. Do jednego można się przyczepić , że narrator dr. Paweł opisując swoje wspomnienia umieszcza je w trzeciej osobie. Wyraźnie przeszkadzało mi to podczas czytania, gdyż zastanawiałam się czy to na pewno o niego w tej chwili chodzi.
Wspomnienia są podzielone na rozdziały tematyczne, a te z kolei na krótkie opowiadania, ale dłuższe niż u Kay’a.
Książka wywołuje u czytelnika różne emocje od uśmiechu, po śmiech perlisty, wzruszenie, łezkę w oku, strach, zdenerwowanie.
Lektura dodatkowo zawiera kolorowe autentyczne fotografie z pracy szpitalnej autora jak i zacisza domowego.
Polecam tym , którzy lubią tematykę medyczną oraz Adama Kay’a. Dr. Paweł też im się spodoba.
Świetna krótka książeczka o tematyce medycznej, oparta na prawdziwych faktach.
Lektura podobna do ,, Będzie bolało’’ i ,, Świąteczny dyżur’’ Adama Kay’a ze względu na humor autora. Trochę się jednak różnią, gdyż u Kay’a jest humor bardziej kąśliwy, ironiczny.
U Pawła Kabata są to anegdoty, śmieszne sytuacje.
Paweł Kabat jest bardziej łagodny w swojej wymowie, aczkolwiek...
2023-12-22
Cudowna powieść w formie złożonego z 7-dniowego dziennika dyżurów młodego lekarza stażysty internisty, pracującego na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym i Oddziale Opieki Paliatywnej.
Treść i forma przypomina mi książki Adama Kay’a ,,Świąteczny dyżur’’, ,, Będzie bolało’’. Nawet pokusiłabym się o ocenę ,że jest dużo lepsza od nich. W głównej mierze bardziej optymistyczna niż u Kay’a, o ile można tak powiedzieć o akcji ,która toczy się w szpitalu.
Wydarzenia są oparte na prawdziwych faktach, tylko dane osobowe zostały zmienione.
Nasz dr. i zarazem autor pamiętnika, każdej osobie z personelu medycznego i wszystkim pacjentom nadał indywidualny ,,pseudonim operacyjny’’.
Autor mówi wyraźnie, że życie w szpitalu , to nie serial medyczny tylko szczera prawda.
Młody francuski lekarz Beaulieu Baptiste pobił rekordy notowań medycznego bloga, prowadzonego z autopsji oraz związanych z jego osobą pacjentów.
Autor i lekarz ma niesamowite poczucie humoru i w tak ciężkich warunkach pracy, gdy spotyka się na każdym kroku ze śmiercią, często spowodowaną samobójstwem, nie tylko chorobą i starością, potrafi zaklinać rzeczywistość.
W opowieści znajdujemy wątki humorystyczne z bardzo dowcipnym językiem lekarza jak również elementy tragiczne, śmierć, różne choroby z opisem ich rozpoznania w prostym języku, przypadki wypalenia zawodowego, błędy i gafy lekarskie.
Stara się przekonać czytelników ,że śmierć nie jest umieraniem tylko końcem życia. Nazywa ją tęczowym kucykiem w obłokach.
Przedstawia niesamowity zespół lekarski, stażystów, którzy zawód lekarza traktują jako służbę drugiemu człowiekowi , powołanie, pracę z potrzeby serca z wyjściem naprzeciw potrzebującemu.
Jest przedstawicielem tej grupy lekarskiej, która bardzo angażuje się w życie pacjentów, przeżywa ich leczenie. Nie zawsze jednak można pomóc w każdym przypadku . Lekarze to jedyna grupa społeczna , która najbardziej boi się śmierci, gdyż wie, co ich czeka.
Lekarze wbrew pozorom , jak to widzą inni przywiązują się do pacjentów, nie wszyscy mogą to okazywać, ale tak jest. Oziębłość w stosunku do pacjentów jest sztucznie postawioną barierą ,by nie cierpieć za mocno, jak będzie odchodził, by umieć przekazać rodzinie złe wieści.
Książka jest o relacjach lekarz-pacjent , patrząc od tej drugiej strony czysto lekarskiej. Najważniejsza jest więź lekarza z pacjentem, która formuje się podczas rozmowy. Liczy się człowiek , jego życie ,a nie przypadek chorobowy.
Szpital pokazany jest ze wszystkich możliwych stron poprzez różne oddziały, pracę przełożonych, lekarzy z ogromnym doświadczeniem, pielęgniarki o złotym sercu, położne, salowe, poprzez rozmowy z pacjentami tymi naprawdę chorymi i tymi symulującymi. Przedstawia zatrważające chwile, jak też humoreski i anegdoty w dniu codziennym czy na nocnym dyżurze, życie w szalonym pędzie , by do wszystkich zdążyć na czas . Dziennik może okazać się dla niektórych chaotyczny czy sceny z pacjentami za krótkie, ale tak wygląda życie w szpitalu, trzeba do wszystkich dotrzeć, nikogo nie opuścić, by po równo obdzielić, wysłuchać i potrzymać za rękę. Poświęcenie więcej czasu jednej osobie odbywa się kosztem drugiego pacjenta. Każdy pacjent jest ważny bez względu na jakiekolwiek podziały polityczne, religijne, koloru skóry, czy orientację seksualną.
Lekarz jest jak balsam dla duszy i ciała pacjenta, choruje nie tylko ciało ale i osobowość. Być lekarzem to iść na spotkanie drugiego człowieka.
Książka ukazuje również jak zwierzęta są ściśle związane ze swoimi opiekunami , wszystko rozumieją i zdają sobie sprawę z ich chorób, wyczuwają śmierć. Pokazano to w przypadkach ,gdy ratownicy medyczni jeżdżą na interwencję w teren poza szpital.
Książka wywołuje w nas różne skrajne emocje jak śmiech, radość, współczucie, protest przeciwko bezradności, bólu, cierpieniu, samotności; łzy, krzyk, stres, oburzenie, obrzydzenie, strach, gniew, wdzięczność, miłość, empatię.
Beaulieu Baptiste chciał pojednać dwie strony chorych i leczących lekarzy .
Myślę, że trochę się mu to udało, pod warunkiem, że czytelnik naprawdę już wcześniej nie zraził się na amen do nich i nie chce słuchać żadnych wywodów, ocenia medyków zbyt powierzchownie.
A lekarz to też człowiek , który ma uczucia.
Książka jest swoistą rodzaju perełką. Mimo chwil dramatycznych, pokochałam ją w całości. Schwyciła mnie za serce. Uwierzyłam bardziej w lekarzy.
Życzyłabym sobie spotykać na swojej drodze, no jeśli już muszę, tylko takich jak opisał francuski doktor. Wiadomo jednak, że różnie to bywa.
Polecam gorąco lekturę!
Cudowna powieść w formie złożonego z 7-dniowego dziennika dyżurów młodego lekarza stażysty internisty, pracującego na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym i Oddziale Opieki Paliatywnej.
Treść i forma przypomina mi książki Adama Kay’a ,,Świąteczny dyżur’’, ,, Będzie bolało’’. Nawet pokusiłabym się o ocenę ,że jest dużo lepsza od nich. W głównej mierze bardziej optymistyczna...
2023-11-22
Trzecia część , bardziej biograficzna już nie w formie pamiętnika; powiem , że mnie rozczarowała.
Czy dowcip, humor odszedł wraz z porzuceniem stetoskopu i misji lekarza?
Czy nowa wersja Adama Kay’a jako komika i pisarza przestała bawić?
Zupełnie inna forma niż poprzednie. Tamte były rozrywkowe , owszem czasami przedstawiały czarną rzeczywistość , ale całość podsumowując, relaksowały.
Ta część jest naprawdę ciężka . Opisuje on wszelkie swoje życiowe przeszkody natury psychicznej, zdrowotnej, finansowej , rozterki w relacjach z bliskimi osobami. Czasami próbuje by było dowcipnie, ale to już nie to samo co było w dziennikach. Ma dystans do siebie i jest wyjątkowo bezpruderyjny.
Opisuje on wcześniejsze lata , zanim podjął decyzję studiowania medycyny, następnie studiów , pracy w zawodzie, aż do porzucenia profesji i długi czas po tym fakcie.
Książka podzielona jest na rozdziały, po każdym następuje wyróżnienie retrospekcyjne – flashback.
Nie brakuje tu medycznych tematów, ale od innej strony ,a mianowicie za pomocą zamiany miejsc lekarz Adam Kay sam zamienia się w pacjenta.
Zdecydowanie wolałam Adama Kay’a jako lekarza, samo jego życie w szpitalu. Pamiętniki bardzo interesowały mnie, bawiły , często też przerażały.
A ta książka cały czas mnie mnie wprowadza w negatywny stan emocjonalny.
Wstrząsa, nakłania do przemyśleń, oburza, wywołuje zdumienie, osłupienie, przykrość.
Polecam dla tych , co czytali jego poprzednie książki, dla wielbicieli autora.
Sama bardzo lubię tego autora, ale ta książka do łatwych nie należy.
Trzecia część , bardziej biograficzna już nie w formie pamiętnika; powiem , że mnie rozczarowała.
Czy dowcip, humor odszedł wraz z porzuceniem stetoskopu i misji lekarza?
Czy nowa wersja Adama Kay’a jako komika i pisarza przestała bawić?
Zupełnie inna forma niż poprzednie. Tamte były rozrywkowe , owszem czasami przedstawiały czarną rzeczywistość , ale całość podsumowując,...
2023-11-07
Genialna książka byłego lekarza ginekologa-położnika, który minął się z powołaniem i obecnie sprawuje inną profesję.
Adam Kay pisał swoje dzienniki lekarskie po godzinach pracy, wszystko rzetelnie notował.
Ma lekkie pióro, dystans do siebie, poczucie humoru, sarkastyczny język i przynajmniej dla mnie przypomina w swoim stylu J. Clarksona.
Opisuje warunki życia w różnych szpitalach brytyjskich , w których pracował , pnąc się po szczeblach drabiny od stażysty w górę do starszego rezydenta.
Pisze tak realistycznie , nic nie upiększając ani nie umniejszając służbie zdrowia.
Czytając mamy już pewność ,że mrzonki o zagranicznych szpitalach to są nasze wyimaginowane nierealistyczne wyobrażenia.
Szpital brytyjski i służba zdrowia jest zupełnie podobna do naszej polskiej.
Lekarze są tylko ludźmi wszędzie, a druga strona, którą reprezentują pacjenci okazuje się za bardzo wymagająca.
Mit o lekarzach zarabiających krocie i nicnierobiących pozostanie legendą, dla niemających o tym pojęcia.
Młodzi lekarze nie mają właściwie żadnego prywatnego życia, sterani pracą, wracając do domu również żyją tylko nią. Nie mają czasu na sen, na potrzeby fizjologiczne w szpitalu, na spożycie posiłku.
Są wiecznie w biegu. Często młodemu lekarzowi stażyście pozostawia się odpowiedzialność za życie kilku pacjentów naraz na jego głowie. Wiadomo, że nie można czegoś zrobić idealnie , jeżeli trzeba się rozdwoić lub podzielić na cztery części czy sześć w ciągu tego samego czasu.
Praca bardzo ciężka , nad wyraz odpowiedzialna za zdrowie i życie innego człowieka, zarobki odwrotnie proporcjonalne do wykonywanych obowiązków, dyżury w ciągłym stresie.
W dodatku lekarz jest takim samym człowiekiem jak pacjent , tylko tym się różni ,że nie ma czasu na chorowanie. A przecież też może być niezdrowy. Nie jest Bogiem. Jak często zapominamy o tym.
Tytułowe ,, Będzie bolało’’ jest to stwierdzenie nie tylko dla pacjenta , który znalazł się chory w szpitalu, ale dla wszystkich , którzy przeczytają tę książkę i poznają rzeczywiste fakty strony służby medycznej.
Książka jest piękna sama w sobie. Momentami wzrusza, często wprowadza w dobry nastrój, pobudza nawet do głośnego śmiechu, by zaraz dostać zimną wodą z wiadra na głowę.
Jakie były powody porzucenia zawodu przez A. Kaya, jeżeli kogoś to ciekawi , ten sam przeczyta w tej książce.
Polecam z całego serca, będziecie płakać, śmiać się i podziwiać lekarzy na zmianę.
Nie zabraknie też trudnych momentów, gdyż nie każdemu pisane jest wyjść ze szpitala.
Jedno jest pewne ,bardzo warto zapoznać się z lekturą. Ja już przymierzam się do kolejnych książek A. Kaya.
ps. Jeżeli ktoś się boi ,że nie zrozumie pewnych fachowych pojęć lekarskich, to uprzedzam ,że wszędzie są odnośniki.
Genialna książka byłego lekarza ginekologa-położnika, który minął się z powołaniem i obecnie sprawuje inną profesję.
Adam Kay pisał swoje dzienniki lekarskie po godzinach pracy, wszystko rzetelnie notował.
Ma lekkie pióro, dystans do siebie, poczucie humoru, sarkastyczny język i przynajmniej dla mnie przypomina w swoim stylu J. Clarksona.
Opisuje warunki życia w różnych...
2023-11-12
Druga część, równie genialna jak pierwsza byłego lekarza ginekologa-położnika, który minął się z powołaniem i obecnie sprawuje inną profesję.
W tej części skupiamy się na dyżurach szpitalnych wyłącznie odbytych w okresie świątecznym od 2004 roku, z roku na rok, aż do tych ostatnich , po których już została podjęta dojrzała decyzja.
Adam Kay pisał swoje dzienniki lekarskie po godzinach pracy, wszystko rzetelnie notował.
Ma lekkie pióro, dystans do siebie, poczucie humoru, sarkastyczny język i przynajmniej dla mnie przypomina w swoim stylu J. Clarksona.
Opisuje warunki życia w różnych szpitalach brytyjskich , w których pracował , pnąc się po szczeblach drabiny od młodszego stażysty w górę do starszego rezydenta.
Pisze tak realistycznie , nic nie upiększając ani nie umniejszając służbie zdrowia.
Czytając mamy już pewność ,że mrzonki o zagranicznych szpitalach to są nasze wyimaginowane nierealistyczne wyobrażenia.
Szpital brytyjski i służba zdrowia jest zupełnie podobna do naszej polskiej.
Młodzi lekarze nie mają właściwie żadnego prywatnego życia, sterani pracą, wracając do domu również żyją tylko nią. Nie mają czasu na sen, na potrzeby fizjologiczne w szpitalu, na spożycie posiłku.
Nie mają nawet rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia, a to właśnie przede wszystkim. Często cierpi na tym rodzina, szczególnie gdy sytuacja się powtarza z roku na rok . Niestety jednak zawsze jest tak samo. Służba zdrowia nie ma przerw w pracy. Jest zawsze gotowa pomagać ludziom i stać na straży.
Święta fundują lekarzom chyba największy dramat, którego można by było uniknąć choć raz w roku: Bożonarodzeniowe grypy i zapalenia płuc pulmonologom; zatrucia pokarmowe i norowirusy gastrologom, śpiączka cukrzycowa po świątecznych wypiekach endokrynologom; wywinięcia orła na oblodzonym chodniku ortopedom. Powinno się tak wymieniać bez końca , jak np. wystrzeliwane korki od szampana powodujące śliwy pod okiem, poparzenia blachą z piekarnika, porażenie prądem od lampek choinkowych, zadławienie się kością z indyka, a wreszcie ofiary wypadku prowadzonych aut pod wpływem alkoholu.
To tylko niektóre z nich przykłady. Lista jest dość długa.
Autor apeluje do społeczności i wszystkich obywateli ,żeby chociaż raz w okresie świątecznym dali pożyć sobie i tym udzielającym pomocy, pamiętając ,że pół miliona osób w Wielkiej Brytanii zatrudnionej w społecznej służbie zdrowia spędza ten czas w pracy. I są to nie tylko lekarze, ale portierzy, fizjoterapeuci, farmaceuci, pielęgniarki, położne i dużo, dużo więcej pracowników z obrębu szpitalnego.
Okażcie im wszystkim wdzięczność , Polski to też dotyczy!
Są wiecznie w biegu. Często młodemu lekarzowi stażyście pozostawia się odpowiedzialność za życie kilku pacjentów naraz na jego głowie. Wiadomo, że nie można czegoś zrobić idealnie , jeżeli trzeba się rozdwoić lub podzielić na cztery części czy sześć w ciągu tego samego czasu.
Praca bardzo ciężka , nad wyraz odpowiedzialna za zdrowie i życie innego człowieka, zarobki odwrotnie proporcjonalne do wykonywanych obowiązków, dyżury w ciągłym stresie.
W dodatku lekarz jest takim samym człowiekiem jak pacjent , tylko tym się różni ,że nie ma czasu na chorowanie. A przecież też może być niezdrowy. Nie jest Bogiem. Jak często zapominamy o tym.
Książka jest piękna sama w sobie. Momentami wzrusza, często wprowadza w dobry nastrój, ,,zabójczo’’ śmieszna, pobudza nawet do głośnego chichotu. Autor starał się w tej części pokazywać tylko przeważnie humorystyczną stronę medalu, nawet nam starał się oszczędzić zgryzot szpitalnych w okresie świątecznym.
Opisał tu też przykłady , które nie zdołał umieścić w pierwszej części przez cenzurę.
Polecam z całego serca, będziecie płakać, śmiać się i podziwiać lekarzy na zmianę.
Nie zabraknie też trudnych momentów, gdyż nie każdemu pisane jest wyjść cało ze szpitala.
Jedno jest pewne ,bardzo warto zapoznać się z lekturą. Ja już przymierzam się do kolejnej trzeciej części A. Kaya.
ps. Jeżeli ktoś się boi ,że nie zrozumie pewnych fachowych pojęć lekarskich, to uprzedzam ,że wszędzie są odnośniki.
Druga część, równie genialna jak pierwsza byłego lekarza ginekologa-położnika, który minął się z powołaniem i obecnie sprawuje inną profesję.
W tej części skupiamy się na dyżurach szpitalnych wyłącznie odbytych w okresie świątecznym od 2004 roku, z roku na rok, aż do tych ostatnich , po których już została podjęta dojrzała decyzja.
Adam Kay pisał swoje dzienniki lekarskie...
Książka kulinarno – zdrowotna. Poradnik, garść medycyny niekonwencjonalnej ujawniającej się w naturze.
Wymiar standardowy. Dobry papier. Wyraźny druk. Okładka miękka.
Znajdziemy tu ciekawe ilustracje oraz przydatne schematy m.in. dotyczące produkcji miodu.
Zbawienne działanie miodu, znane jest od wieków. Wykorzystuje się w medycynie naturalnej, kosmetyce i kuchni. Miód wspomaga leczenie chorób układu krążenia, układu oddechowego, pokarmowego, moczowego, skóry i błon śluzowych , schorzeń ginekologicznych. Pyłek kwiatowy i pierzga znajdują zastosowanie w leczeniu chorób żołądka, jelit, wątroby, układu krwionośnego czy schorzeń psychicznych.
Miód wspomaga leczenie wielu dolegliwości, wpływa na poprawę samopoczucia, zwalcza bezsenność, dostarcza organizmowi cennych i łatwo przyswajalnych elementów odżywczych.
Miód pomaga w walce z infekcjami, chroni układ oddechowy przed przeziębieniami i wpływa korzystnie na układ odpornościowy. Łagodzi stany zapalne, działa antybakteryjnie i wspomaga leczenie ran. Może pomóc w obniżaniu ciśnienia i wspiera pracę serca. Nawilża, odżywia i może pomagać w walce z oznakami starzenia skóry. Pomaga w leczeniu kaszlu, bólu gardła i łagodzi objawy przeziębienia.
Miód jest nieocenionym afirmantem urody. Już w starożytności kobiety, by poprawić swój wizerunek piękności stosowały miodowe kąpiele, masaże i inne zabiegi z użyciem miodu.
Autorka omawia taką tematykę jak: powstawanie miodu - informacje na temat procesu wytwarzania miodu przez pszczoły, skład miodu - lista składników miodu i ich właściwości, wartość odżywcza miodu - skład miodu i jego wpływ na organizm, właściwości pielęgnacyjne miodu - stosowanie miodu w kosmetyce i jego korzyści dla skóry, zalety zdrowotne miodu - właściwości lecznicze miodu, do których należy: działanie przeciwzapalne, antybakteryjne i wzmacniające odporność; przechowywanie i spożycie miodu , sposoby jego wykorzystania w kuchni, przepisy na potrawy z miodem - dania główne, ciasta, desery, napoje dla dorosłych i dzieci.
Doskonała książka.
Warto przeczytać w wolnej chwili i jako podręczny niezbędnik mieć ją w domu.
Polecam!
Książka kulinarno – zdrowotna. Poradnik, garść medycyny niekonwencjonalnej ujawniającej się w naturze.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWymiar standardowy. Dobry papier. Wyraźny druk. Okładka miękka.
Znajdziemy tu ciekawe ilustracje oraz przydatne schematy m.in. dotyczące produkcji miodu.
Zbawienne działanie miodu, znane jest od wieków. Wykorzystuje się w medycynie naturalnej, kosmetyce i kuchni. Miód...