-
Artykuły
Czytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać379 -
Artykuły
Literacki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Najpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Przeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Biblioteczka
2026
Nie jest tajemnicą, że uwielbiam uniwersum z Langerem i Chyłką, więc oczywiste było sięgnięcie po najnowszą historię. Czy było warto?
'Takie zbrodnie nie były dokonywane w afekcie ani odosobnione. Stanowiły początek serii.'
W Warszawie znaleziono zwłoki, które nie miały dolnej części ciała, a w środku zaszyte były pająki. Za zbrodnią nie mógł stać Piotr Langer, bo on akurat walczy na sali sądowej o swoje być albo nie być na wolności. Jaki seryjny morderca dopuszcza się tak drastycznych zbrodni? I przede wszystkim, czy uda się go złapać?
Wracamy do świata, który znamy i który kręci się niezależnie od opowiadanych historii. Tym razem to Piotr Langer walczy, a Chyłka próbuje wyciągnąć go na wolność. Z drugiej strony stoi Siarka i Pader, którzy czekają, aż morderca trafi za kratki. Jaki będzie finał tego pojedynku?
'Urwała, kiedy zobaczyła, co znajduje się po drugiej stronie. Sprawiała wrażenie, jakby od razu pożałowała wszystkich żartów, przed którymi dotychczas nie czuła oporów.'
Czy można mieć ulubionego fikcyjnego seryjnego mordercę? Jeśli to nie sprawia, że jestem niestabilna psychicznie to Langer jest dla mnie takim właśnie bohaterem. Co mogę poradzić na to, że coś mnie do niego ciągnie? Może nie tak, jak Ninę Pokorę, ale jednak. Fascynująca jest to postać, ot co! A sama seria? Cóż mogę rzec, majstersztyk! Trzyma w napięciu, w odpowiednich momentach zmienia kierunek i robi wszystko, aby nie odłożyć książki na bok. Zdecydowanie polecam czytać od pierwszego tomu, bo wówczas niczego nie tracicie. Polecam, całym sercem!
'Gdyby wszyscy psychopaci w tym kraju nosili czerwone ubrania, Polska z lotu ptaka wyglądałaby jak pole maków.'
Nie jest tajemnicą, że uwielbiam uniwersum z Langerem i Chyłką, więc oczywiste było sięgnięcie po najnowszą historię. Czy było warto?
'Takie zbrodnie nie były dokonywane w afekcie ani odosobnione. Stanowiły początek serii.'
W Warszawie znaleziono zwłoki, które nie miały dolnej części ciała, a w środku zaszyte były pająki. Za zbrodnią nie mógł stać Piotr Langer, bo on...
2026
Postanowiłam sięgnąć po tę historę zachęcana poleceniami, bo miała to być dawka dobrego horroru. Czy tak się stało?
'Bo najgorszy jest strach wywołany przez coś zupełnie zwyczajnego.'
Igor postanawia rozwiązać zagadkę tajemniczych zniknięć na paśmie górskim Trybecz na Słowacji. Angażuje w to swoją dziewczynę i przypadkowych znajomych. Wspólnie trafiają na wiele dziwnych i niewytłumaczalnych sytuacji. Czego są one skutkiem?
Historia od samego początku owiana jest tajemnicą, jednak wiele kwestii od samego początku wydawało się dla mnie oczywistych. I nie myliłam się, chociaż momentami czułam drobny dyskomfort. Całość ciekawa, jednak nie zaliczyłabym jej do horrory, jakiego oczekiwałam.
'Rozumiesz? Wystarczy jedna szczelinka, cienka jak włosek; jedna jedyna, a to już zaczyna działać – twój żałosny mały świat i osobowość czy poczucie tożsamości legają w gruzach. I rozpad, totalny rozkład, z każdą sekundą jest coraz szybszy.'
To nie do końca był horror, jakiego oczekiwałam. Podczas słuchania miałam wrażenie, że to fabularyzowany reportaż z elementami grozy. W jednym momencie poczułam niepokój i to by było na tyle. Za mało niestety, aby polecić jako dobry horror, ale sama historia warta jest uwagi. Zdecydujcie więc sami, a ja dam autorowi jeszcze jedną szansę.
'Czytałem kiedyś, że osobowość to nic więcej jak tylko suma wspomnień i doświadczeń wynikających z relacji z innymi ludźmi. Coś w tym musi być, bo kiedy one rozsypują się jak domek z kart, przestajesz mieć pewność kim właściwie jesteś.'
Postanowiłam sięgnąć po tę historę zachęcana poleceniami, bo miała to być dawka dobrego horroru. Czy tak się stało?
'Bo najgorszy jest strach wywołany przez coś zupełnie zwyczajnego.'
Igor postanawia rozwiązać zagadkę tajemniczych zniknięć na paśmie górskim Trybecz na Słowacji. Angażuje w to swoją dziewczynę i przypadkowych znajomych. Wspólnie trafiają na wiele dziwnych...
2026
Są serie, które jak zaczynam to staram się też jak najszybciej skończyć, aby nie zapomnieć historii i wątków. Czy w tym przypadku było warto?
'Chciałbym, żebyśmy żyli w świecie, gdzie działania mierzy się intencjami, które im przyświecają. Prawda jest jednak taka, że mierzy się je skutkami.'
Mieszkańcy Wayward Pines mają przed sobą drogę ku wolności. Mogą opuścić granice miasta i zacząć żyć po swojemu i na własnych warunkach. Ale czy na pewno?
Poznajemy historię z kilku perspektyw, a dokładnie oczami bohaterów, których znamy już z poprzednich tomów. Każda z nich daje nam ogólny obraz tego, co dzieje się w miasteczku i jakie losy czekają bohaterów. Jest to ciekawy zabieg, bo na wiele wydarzeń mamy światło z wielu stron. Czy mieszkańcom uda się dopiąć swego i zacząć żyć tak, jak według nich samych na to zasługują?
'Nie obchodzi mnie, czy skoczymy razem, czy razem zejdziemy na dół. Po prostu nie róbmy tego samotnie.'
To było satysfakcjonujące zakończenie serii. Cieszę się, że autor poprzestał na trylogii i nie ciągnął wątków w nieskończoność. Właśnie dzięki temu mogę polecić tę serię! Zdecydowanie warto spędzić przy niej czas, bo wciąga od samego początku, a rozwiązania wątków otrzymujemy systematycznie w każdym tomie po trochu. Nie zastanawiajcie się, czytajcie!
'Kiedy twój świat się rozpada, trzymaj się tego, co dobrze znane.'
Są serie, które jak zaczynam to staram się też jak najszybciej skończyć, aby nie zapomnieć historii i wątków. Czy w tym przypadku było warto?
'Chciałbym, żebyśmy żyli w świecie, gdzie działania mierzy się intencjami, które im przyświecają. Prawda jest jednak taka, że mierzy się je skutkami.'
Mieszkańcy Wayward Pines mają przed sobą drogę ku wolności. Mogą opuścić granice...
2026
Poznałam już poprzednią książkę autora i wywarła na mnie spore wrażenie, więc postanowiłam przesłuchać też tą drugą. Czy było warto?
'Pamiętanie jest sprzeczne z naturą, człowiek został stworzony do zapominania.'
Wanda będąc w więzieniu postanawia opowiedzieć historię swojego życia. Życia, które nie było ani łatwe, ani usłane różami. Do czego doprowadziły kobietę podjęte decyzje?
Przepiękna, wzruszająca historia opowiadana z perspektywy starszej już kobiety. Poznajemy jej losy z lat dziecięcych i młodzieńczych, a jednocześnie widzimy, kim kobieta jest teraz. Momentami ciężko słuchało mi się tej historii, jednak ostatecznie okazała się warta każdej spędzonej minuty.
'Zdarzenia są konturami, a pamięć tym, co je wypełnia.'
To znów książka inna od tych, które czytam na co dzień. Ale mimo to zrobiła na mnie ogromne wrażenie, warto było się przy niej zatrzymać na kilka chwil. Wiele wątków wymaga od czytelnika zastanowienia i wyciszenia, ale zdecydowanie warto poznać tę historię. Ja wiem, że będę sięgać po kolejne autora, kiedy tylko się pojawią i będę potrzebowała zmiany. Nie trzeba lubić literatury pięknej, aby docenić piękno i głębię tej historii. Przeczytajcie ją koniecznie!
'Człowiek nie jest w stanie choćby przymierzyć cudzych butów. (…) możesz próbować patrzeć na świat jak hipopotam, zawsze jednak będziesz robić to nie jako on, lecz jako człowiek wyobrażający sobie, że jest hipopotamem.'
Poznałam już poprzednią książkę autora i wywarła na mnie spore wrażenie, więc postanowiłam przesłuchać też tą drugą. Czy było warto?
'Pamiętanie jest sprzeczne z naturą, człowiek został stworzony do zapominania.'
Wanda będąc w więzieniu postanawia opowiedzieć historię swojego życia. Życia, które nie było ani łatwe, ani usłane różami. Do czego doprowadziły kobietę podjęte...
2026
Czytałam poprzednie książki autorki i podobay mi się, były okej. Czy w tym przypadku również tak było czy może jednak wprost przeciwnie?
'Ogarnął ją nagły palący gniew. Odwróciła się, wzięła córkę za rękę i razem wyszły za bramę, po czym ruszyły w stronę domu.'
Nancy wraz z dziesięcioletną córką Larą przeprowadzają się do małego miasteczka i zamieszkują dom marzeń. Wcześniej nie było je na to stać, jednak po niedawnej tragedii kobieta postanowiła zmienić otoczenie dla siebie i córki i zacząć życie od nowa. Czy podjęła dobrą decyzję? Czy uda im się zaaklimatyzować w otoczeniu, które już się zna?
Przyjazd do nowego miejsca zawsze wiąże się z możliwymi niedogodnościami. Szczególnie dla dziecka, które zaczyna naukę w nowej szkole, w klasie, w której wszystkie dzieci już się znają. Dlatego zarówno dla Lary, jak i Nancy przeprowadzka jest trudna. I staje się tym trudniejsza, że obie nie zostają zaakceptowane w swoich nowych środowiskach. Czy uda im się dopasować?
'Odsunęła te myśli od siebie. Myślenie o tym, co mogłoby być, nigdy nie było dobrym pomysłem. Poza tym istniały inne sposoby na zmianę przeznaczenia.'
Historia dość ciężka emocjonalnie, bo wzbudzała we mnie ogromne poczucie niesprawiedliwości i bezradności. Główna bohaterka i jej córka nie miały wpływu na to, co zaczęło się dziać w ich życiu, znalazły się w błędnym kole. Każda historia jednak musi mieć swój finał i ten mnie usatysfakcjonował. Wydaje mi się tym samym, że to najlepsza z dotychczas przeczytanych przeze mnie książek autorki, więc zdecydowanie polecam!
'W którym momencie wszystko zaczęło się sypać? Przyjechała tu w dobrej wierze, pragnąc rozpocząć z córką nowe życie. Chciała nawiązać przyjaźnie, stać się częścią tutejszej społeczności.'
Czytałam poprzednie książki autorki i podobay mi się, były okej. Czy w tym przypadku również tak było czy może jednak wprost przeciwnie?
'Ogarnął ją nagły palący gniew. Odwróciła się, wzięła córkę za rękę i razem wyszły za bramę, po czym ruszyły w stronę domu.'
Nancy wraz z dziesięcioletną córką Larą przeprowadzają się do małego miasteczka i zamieszkują dom marzeń....
2026
Czytam książki autorki już trochę z sentymentu i kiedy mam ochotę na lżejsze kryminały. Czy tym razem było warto?
'Im mniej ktoś wie, tym więcej ma do powiedzenia.'
Z niewyjaśnionych przyczyn znajdowane są zwłoki kobiet. Po ich identyfikacji za każdym razem okazuje się, że miały na imię Dorota. Dlaczego tylko takie kobiety padały ofiarami morderstwa? I czy uda się odnaleźć sprawcę?
Oprócz głównych zbrodni poznajemy też wydarzenia z przeszłości, zatem narracja jest prowadzona w dwóch liniach czasowych. Jest to częsty zabieg autorki, do którego już się przyzwyczaiłam. Sama historia jest prosta i dość szybko można się domyślić rozwiązania, niemniej wciąga.
'Ludzie nieuzewnętrzniający swoich uczuć, wbrew powszechnej opinii, przeżywają wszystko dużo silniej, bo nie mogą odreagować płaczem, krzykiem czy zwykłym wygadaniem się przed kimś bliskim.'
Potwierdzam, że książki z serii bielskiej można czytać niezależnie od siebie, bo jak się okazało, ja czytałam je w zupełnie innej kolejności. Warstwa kryminalna jest dość cienka i jest to mój wniosek po przeczytaniu wielu książek autorki. Są to raczej lekkie historie, bardziej obyczajowe. Jeśli ktoś jak ja lubi mocne wrażenia, krew i morderstwa to tutaj jest tego niewiele. Niemniej jako odskocznia będzie okej. Sami zdecydujcie czy po nią sięgnąć w zależności od tego, na co aktualnie macie ochotę.
'Czasem nagromadzonych emocji jest tak wiele, iż nawet najbardziej kontrolujący się ludzie nie mogą ich opanować.'
Czytam książki autorki już trochę z sentymentu i kiedy mam ochotę na lżejsze kryminały. Czy tym razem było warto?
'Im mniej ktoś wie, tym więcej ma do powiedzenia.'
Z niewyjaśnionych przyczyn znajdowane są zwłoki kobiet. Po ich identyfikacji za każdym razem okazuje się, że miały na imię Dorota. Dlaczego tylko takie kobiety padały ofiarami morderstwa? I czy uda się...
2026
Kupiłam piękne wydanie tej książki i naprawdę chciałam ją przeczytać w papierze, ale objętość mnie przerażała, więc ostatecznie sięgnęłam po audiobook. Czy było warto?
'Może, pomyślał, nie ma czegoś takiego jak dobrzy i źli przyjaciele. Może są po prostu tylko przyjaciele, ludzie, którzy będą przy tobie, kiedy ci coś dolega, i pomogą ci, byś nie czuł się zbyt samotny. Może to ludzie, dla których warto przeżywać strach, mieć nadzieję... i żyć. Być może są to ludzie, za których warto umrzeć, kiedy trzeba. Nie ma dobrych przyjaciół. Nie ma złych przyjaciół. Są jedynie ludzie, których pragniesz i z którymi chciałbyś być - ludzie, którzy mają swoje miejsca w twoim sercu.'
Derry to nie jest zwykłe miasteczko. W dziwnych okolicznościach dzieci tracą życie, a te którym udało się przeżyć mają przerażające wizje. Grupa przyjaciół po latach postanawia wrócić i zmierzyć się z czającym się złem. Czy im się to uda? I jakie będą konsekwencje podjętych działań?
Wydaje mi się, że ta historia z klaunem w tle to już swego rodzaju klasyk. Chyba każdy z grubsza wie, o co w niej chodzi i jaki będzie finał. Jeśli nie z książki to z pewnością z ekranizacji, która mi samej się podobała.
'Dzieckiem nie przestawało się być w jednej chwili przy wtórze huku, jak gdyby pękł balon. Dzieciństwo wyciekało z ciebie jak powietrze z dziurawej opony.'
Cieszę się, że postanowiłam przesłuchać tę książkę w formie audiobooka, który swoją drogą był okropnie długi. Mam jednak świadomość, że w wersji papierowej nie przebrnęłabym przez tę historię i nigdy bym jej nie skończyła. Dlaczego? W moim odczuciu książka była bardzo przegadana i rozwlekła, mogłaby być conajmniej o połowę krótsza i niczego by na tym nie straciła. Wiele wydarzeń i opisów moim zdaniem było niepotrzebnych, ale to już zależy od tego co kto lubi. A ja wolę zdecydowanie mniejsze objętościowo książki, zawierające wyłącznie te elementy, które są niezbędne dla fabuły. Nie zachęcam ani nie odradzam, ale drugi raz bym już po nią nie sięgnęła.
'Niekiedy bardziej liczy się głos opowiadający jakąś historię niż sama opowieść.'
Kupiłam piękne wydanie tej książki i naprawdę chciałam ją przeczytać w papierze, ale objętość mnie przerażała, więc ostatecznie sięgnęłam po audiobook. Czy było warto?
'Może, pomyślał, nie ma czegoś takiego jak dobrzy i źli przyjaciele. Może są po prostu tylko przyjaciele, ludzie, którzy będą przy tobie, kiedy ci coś dolega, i pomogą ci, byś nie czuł się zbyt samotny. Może...
2026
Kolejna historia, o której nie wiedziałam, że ma powstać jako kontynuacja. Jednak jak już wpadła w moje ręce to postanowiłam ją przeczytać. Czy było warto?
''Przepraszam'. Jedno słowo. Marne, jeśli wziąć pod uwagę wszystko, co mi się przydarzyło.'
Lo Blacklock po przerwie w pracy związanej ze skupieniem się na życiu rodzinnym i wychowywaniem dzieci otrzymuje propozycję pobytu w luksusowym hotelu, a artykuł na jego temat ma pomóc na nowo rozkręcić jej karierę. Czy tak się stanie? I jakie niespodzianki czekają na kobietę na miejscu?
Historia dzieje się dziesięć lat po wydarzeniach na promie, w których Lo brała udział. Do nowego miejsca jedzie z nadzieją, że wróci na dziennikarskie tory i jednocześnie przeżyje przygodę. Czy tak się stało? Kogo kobieta spotkała w nowym miejscu i jakie będą konsekwencje tego wyjazdu?
'Cóż, to nie mógł być przypadek. Ta konstatacja wywołała we mnie, delikatnie mówiąc, niepokój.'
Nie oczekuję fajerwerków sięgając po książki autorki, bo są bardzo nierówne. Podchodząc do nich bez oczekiwań otrzymuję więcej niż gdybym miała je za wysokie. Tak też było w tym przypadku, historia była dobra i nic ponadto. Raczej obyczajówka z elementami thrillera, wyjątkowo lekka i szybka. Na plus zdecydowanie jest to, że historię można poznawać bez znajomości poprzedniej. Są pewne nawiązania, ale na tyle subtelne, że można traktować tę książkę jako oddzielną pozycję. Polecam, ale nie nalegam. Zdecydujcie sami.
'Jakimś sposobem ponownie dałam się wciągnąć w koszmar, choć sądziłam, że dawno zostawiłam go za dobą, koszmar martwych ciał i zamkniętych drzwi.'
Kolejna historia, o której nie wiedziałam, że ma powstać jako kontynuacja. Jednak jak już wpadła w moje ręce to postanowiłam ją przeczytać. Czy było warto?
''Przepraszam'. Jedno słowo. Marne, jeśli wziąć pod uwagę wszystko, co mi się przydarzyło.'
Lo Blacklock po przerwie w pracy związanej ze skupieniem się na życiu rodzinnym i wychowywaniem dzieci otrzymuje propozycję...
2026
Nie wiedziałam, że w ogóle w planach jest kolejna część serii, a tu takie zdziwienie, więc od razu postanowiłam przesłuchać audiobook. Czy było warto?
'(…) martwienie się przypomina bujanie się na huśtawce. Niby się poruszasz, ale nie naprzód.'
Cofamy się do przeszłości, do starej sprawy, w której udział brał między innymi Gerard Edling. Jaki wpływ miała ona na teraźniejsze wydarzenia? Czy wyjazd szkoleniowy do miejsca, które w wyniku załamania pogody może mieć swoje konsekwencje po prawie dwudziestu latach? Jeśli tak, to jakie?
'Cisza nie była spokojna — była ciężka, pełna niedopowiedzeń. Tak jakby ściany wiedziały więcej niż ludzie.'
Z książkami autora, a szczególnie seriami jest tak, że jak już się zacznie to czeka się na kolejne części, aby powrócić do ulubionych bohaterów. I tak było w tym przypadku: nie wiedziałam, że kolejny tom jest w planie, ale podświadomie na niego czekałam. I powrót na znajome tory był cudowny, a zabawa przy rozwiązywaniu zagadki równie angażująca jak przy poprzednich. Fani autora z pewnością mają tę książkę już za sobą, ale polecam wszystkim!
'Spojrzenia innych były jak zagadki bez klucza. Każde coś ukrywało, każde sugerowało, że nie wszystko zostało powiedziane.'
Nie wiedziałam, że w ogóle w planach jest kolejna część serii, a tu takie zdziwienie, więc od razu postanowiłam przesłuchać audiobook. Czy było warto?
'(…) martwienie się przypomina bujanie się na huśtawce. Niby się poruszasz, ale nie naprzód.'
Cofamy się do przeszłości, do starej sprawy, w której udział brał między innymi Gerard Edling. Jaki wpływ miała ona na...
2026
Kolejna część serii, która wyjątkowo mnie zainteresowała. Czy było warto spędzić przy niej czas?
'Nigdy nie zakładaj, że wiesz, co kto przeszedł.'
Ethan zaczyna działać jako nowy szeryf miasteczka Wayward Pines. W międzyczasie zaczynają się dziać dziwne rzeczy, a mężczyzna zaczyna wątpić w sposób działania współpracowników i mieszkańców miasteczka. Do czego doprowadzą go pytania, które zaczyna tworzyć w głowie?
Dalszy ciąg historii, więc ciężko napisać na jej temat cokolwiek więcej, bo jest po prostu dalszymi losami bohaterów, których poznaliśmy i których losów zaczynamy być ciekawi. Historia wciąga nie mniej niż poprzedni tom, a jednocześnie pozostawia pytania bez odpowiedzi, które znajdziemy zapewne w kolejnej części.
'Chwilami widzi się kochane osoby takimi, jakimi są naprawdę: wolne od bagażu projekcji i wspólnych historii. Widzi się je świeżym okiem, jak obcy, i udaje się pochwycić uczucie, które towarzyszyło zakochaniu. Zanim pojawiły się łzy i słabe punkty. Kiedy istniała jeszcze możliwość doskonałości.'
Cieszę się, że zdecydowałam się na poznanie tej serii. Naprawdę mi się podoba i nie mogę się doczekać, aż poznam jej zakończenie. Jeśli lubicie klimaty trochę sensacyjne, trochę akcji i trochę science fiction to to będzie coś dla was. Motyw wizji świata za kilkaset lat jest zawsze ciekawy, bo zostawia też wiele pola dla wyobraźni. W każdym razie polecam, naprawdę warto!
'Dzień wczorajszy jest historią. Dzień jutrzejszy jest tajemnicą. Dzień dzisiejszy jest darem.'
Kolejna część serii, która wyjątkowo mnie zainteresowała. Czy było warto spędzić przy niej czas?
'Nigdy nie zakładaj, że wiesz, co kto przeszedł.'
Ethan zaczyna działać jako nowy szeryf miasteczka Wayward Pines. W międzyczasie zaczynają się dziać dziwne rzeczy, a mężczyzna zaczyna wątpić w sposób działania współpracowników i mieszkańców miasteczka. Do czego doprowadzą go...
2026
Książka leżała już na stosie do przeczytania od jakiegoś czasu i postanowiłam w końcu ją przeczytać. Czy było warto?
'Dlaczego człowiek jest bohaterem, kiedy wygrywa z białaczką bądź innym nowotworem, a nie jest nim, kiedy wygrywa z depresją?'
Opieka psychiatryczna w Polsce kuleje. Szczególnie jeśli chodzi o najmłodszych, a tych jest coraz więcej. Szpital w Zaborze pomaga, ale wszystkiego nie zrobi. Poznajemy w tej książce historię byłych podopiecznych oraz perspektywę Marcina Łokciewicza, który jest opiekunem w szpitalu. Podczas tych wywiadów pada wiele ciężkich, ale potrzebnych słów. Co zrobić, aby młodym ludziom w tym kraju żyło się po prostu lepiej?
'Mimo, że chciałam się zmienić, wciąż robiłam sobie krzywdę i było mnie coraz mniej.'
Najtrudniejsze w tych historiach jest to, że opowiadane są przez dzieci. Osoby mające kilkanaście lat nie powinny mieć za sobą czasem nawet kilku wizyt w zakładzie zamkniętym. A jednak jest to coraz częstsze zjawisko. I chociaż szpital w Zaborze jest przyjazny i naprawdę pomocny dla młodych pacjentów, to takie miejsca nie powinny być tak bardzo potrzebne. Niemniej, ta książka taka jest i naprawdę warto poznać historie w niej zawarte. Takie książki ciężko jednoznacznie polecić, jednak uważam, że powinniście ją poznać.
'Nie ma idealnych rodziców, którzy by nie popełniali błędów.'
Książka leżała już na stosie do przeczytania od jakiegoś czasu i postanowiłam w końcu ją przeczytać. Czy było warto?
'Dlaczego człowiek jest bohaterem, kiedy wygrywa z białaczką bądź innym nowotworem, a nie jest nim, kiedy wygrywa z depresją?'
Opieka psychiatryczna w Polsce kuleje. Szczególnie jeśli chodzi o najmłodszych, a tych jest coraz więcej. Szpital w Zaborze...
2026
Spodobała mi się pierwsza książka autorki, więc postanowiłam przesłuchać drugą z serii. Czy również było warto?
'Bez względu na powagę sytuacji najgorszą rzeczą, jaką można zrobić, jest brak komunikacji między ludźmi. Jeśli przestaniemy ze sobą rozmawiać, nie rozwiążemy żadnego problemu, chociaż może nam się wydawać, że wygodniej jest się ukryć w swojej jamie, niż wziąć się z problemem za bary.'
Åsa wychowywała swojego syna samotnie, zawsze byli tylko we dwoje. Kiedy Andreas poznaje Josephin, z którą po jakimś czasie oczekują na dziecko relacje mężczyzny z matką stają się coraz bardziej ograniczone, aż w końcu zupełnie znikają. Co było tego powodem i jak zakończy się ta historia?
Autorka przedstawia siłę matczynej miłości, ale także pokazuje tę samą perspektywę z poziomu dorosłego dziecka, które wychowywało się w niepełnej rodzinie. Okazuje się, że każda z nich jest zupełnie inna, a to co dla jednego wydawało się jedyną możliwością, drugie wręcz osaczało. Przyjemnie słuchało się tej historii, chociaż momentami okazywała się być też ciężka z uwagi na to, co spotykało główną bohaterkę.
'Wyszedł z mieszkania i zamknął za sobą drzwi. Potem zapadła głęboka cisza, a ja już wiedziałam, jak to jest, kiedy ktoś tonie. '
Autorka w nienachalny, ale jednocześnie bardzo precyzyjny sposób ukazuje ludzkie uczucia. Pokazuje czytelnikowi, że nic nie jest czarno białe, a wszelkie wydarzenia są konsekwencją działań z przeszłości każdej z osób, której one dotyczą. Nie inaczej było w tym przypadku, a tytułowa teściowa daje nam wiele do myślenia. Zdecydowanie polecam, jeśli jesteście gotowi na emocjonalną wycieczkę. Ja z pewnością wkrótce sięgnę po kolejny tom!
'Czuję się jak głodny człowiek, który zjada marne resztki. Na pewno się nimi nie nasyci, ale dzięki nim przeżyje.'
Spodobała mi się pierwsza książka autorki, więc postanowiłam przesłuchać drugą z serii. Czy również było warto?
'Bez względu na powagę sytuacji najgorszą rzeczą, jaką można zrobić, jest brak komunikacji między ludźmi. Jeśli przestaniemy ze sobą rozmawiać, nie rozwiążemy żadnego problemu, chociaż może nam się wydawać, że wygodniej jest się...
2025
Od dłuższego już czasu chciałam przeczytać ten reportaż i nareszcie się zdecydowałam. Czy było warto?
'I tak właśnie widzi ich i siebie Toby Obed - nie jak eksponaty, lecz jak ludzi.'
Ludzie, którzy ukończyli szkołę z internatem nie są jej absolwentami. Są ocaleńcami. Tak mówią o sobie rdzenni amerykanie, których w dzieciństwie siłą odebrano rodzicom i zamknięto w placówkach. O tym jest ta historia.
Dzieciństwo z wspomnień dorosłych już ludzi nie było kolorowe. Raczej daleko tam było od czegokolwiek, na czym można by zbudować wesołe wspomnienia. Szkoła okazała się okrutną karą, a to co działo się za jej murami jest nie do pojęcia. Historie są naprawdę ciężkie i dramatyczne, wprost nie do pomyślenia.
'Rozumiał tyle, że jest niepotrzebny i urodził się na marne. Że nikt go nie uratuje, że nie da się dla niego nic zrobić i musi być, jak jest.'
Reportaż okazał się być dla mnie jednocześnie trudny i odrobinę przegadany. Nie potrafię wyobrazić sobie cierpienia dzieci rdzennych amerykanów, którzy już jako dorośli opowiadali swoje historie. To co się działo, kiedy zostawali odbierani od rodziny do szkół z internatem przechodzi ludzkie pojęcie. A jednocześnie cały zarys historyczny nieco mi się dłużył, więc ta część książki już nie była dla mnie. Niemniej polecam, warto poszerzyć swoje horyzonty o historię Toby'ego Obeda i pozostałych, bo okazała się być naprawdę tragiczna.
'Kto uwierzy dziecku, które daje swoje słowo przeciw słowu duchownego?'
Od dłuższego już czasu chciałam przeczytać ten reportaż i nareszcie się zdecydowałam. Czy było warto?
'I tak właśnie widzi ich i siebie Toby Obed - nie jak eksponaty, lecz jak ludzi.'
Ludzie, którzy ukończyli szkołę z internatem nie są jej absolwentami. Są ocaleńcami. Tak mówią o sobie rdzenni amerykanie, których w dzieciństwie siłą odebrano rodzicom i zamknięto w...
2026
Kilka osób z bookstagrama zachęciło mnie tą pozycją, więc postanowiłam po nią sięgnąć. Czy było warto?
'Może gdyby któreś z nas zwróciło większą uwagę na horrory, które przez lata zdarzyło nam się oglądać, dotarłoby do nas, jacy jesteśmy nierozgarnięci, ale nie zwróciliśmy i nie dotarło.'
Margaret i Hal przeprowadzają się do domu marzeń. Jednak podczas ich mieszkania w nowym miejscu dochodzi do dziwnych wydarzeń, a każdego września ściany całego domu zachodzą krwią. Czy dom jest opętany? A jeśli tak to z jakiego powodu i jak temu zapobiec?
Motyw nawiedzonego domu jest częstym elementem horrorów, jednak różni je to, co jest w środku. W tym domu, każdego roku we wrześniu ze ścian sączy się krew, a duchy zmarłych pojawiają się w domu częściej i w każdy możliwy sposób omijają piwnicę. Dlaczego? Co stało się tam w przeszłości i dlaczego Margaret postanowiła zabić drzwi deskami, aby nie można ich było otworzyć?
'Byłam w pełni gotowa zamienić w niebo dowolne piekło, do którego przypadkiem trafię, ale niech mnie szlag, jeśli każę mojej córce znosić coś takiego.'
Liczyłam na przerażający i krwawy horror, a raczej nie było momentów, w których bym się przestraszyła. A jednak jak sięgam po taki gatunek to właśnie tego oczekuję. Historia ciekawa, choć dość przewidywalna i w sumie to tyle. Nie zniechęcam, ale też jednoznacznie nie polecam. Zdecydujcie sami.
'Osamotnienie to dziwna sprawa. Nigdy go nie zauważasz, kiedy trwa.'
Kilka osób z bookstagrama zachęciło mnie tą pozycją, więc postanowiłam po nią sięgnąć. Czy było warto?
'Może gdyby któreś z nas zwróciło większą uwagę na horrory, które przez lata zdarzyło nam się oglądać, dotarłoby do nas, jacy jesteśmy nierozgarnięci, ale nie zwróciliśmy i nie dotarło.'
Margaret i Hal przeprowadzają się do domu marzeń. Jednak podczas ich mieszkania w...
Lubię od czasu do czasu sięgnąć po literaturę faktu, ale nadal wokół moich zainteresowań. Czy tak było w tym przypadku?
Poznajemy historie seryjnych morderców sprzed lat. Każda historia jest ubarwiona starymi fotografiami i najgorsze w nich jest właśnie to, że zdarzyły się naprawdę. Naprawdę zabijano noworodki czy młode dziewczyny. Poznajemy same zbrodnie, ale też przebieg wydarzeń aż do momentu ujęcia sprawcy lub kilku.
To była ciekawa książka. Dobrze czasem przeczytać o tym, co działo się w Polsce, chociaż jednocześnie jest to trochę przerażające, bo to oznacza, że nie ma na świecie miejsca bez skrajnie złych i zepsutych ludzi. Tutaj poznajemy kilka takich historii i miałam wrażenie, że jedna była gorsza od drugiej. Niemniej polecam, warto je poznać!
Lubię od czasu do czasu sięgnąć po literaturę faktu, ale nadal wokół moich zainteresowań. Czy tak było w tym przypadku?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoznajemy historie seryjnych morderców sprzed lat. Każda historia jest ubarwiona starymi fotografiami i najgorsze w nich jest właśnie to, że zdarzyły się naprawdę. Naprawdę zabijano noworodki czy młode dziewczyny. Poznajemy same zbrodnie, ale też przebieg...