-
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać396 -
Artykuły
Przeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Tylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Jak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska11
Biblioteczka
2026-03-26
2026-03-06
2026-02-26
2026-02-24
2026-02-21
2026-02-19
Mam mieszane uczucia. Książka nie jest zła — wręcz przeciwnie. Historia wciąga, postacie są dobrze nakreślone, a styl poprawny, przystępny i lekki. Jak na polskie realia to mafijny romans na naprawdę dobrym poziomie.
Problem w tym, że całość okazała się znacznie bardziej cukierkowa, niż się spodziewałam. Zabrakło mi mroku, ciężaru emocjonalnego i intensywności, które sugeruje sam tytuł.
Wolałabym też zamkniętą historię. Nie wiedziałam, że to seria skupiona na tych samych bohaterach — zdecydowanie bardziej odpowiadałoby mi, gdyby kolejny tom dotyczył innej pary. Na szczęście w książce pojawia się wiele interesujących postaci, których wątki chętnie bym poznała.
Pisarsko - autorka zapowiada się naprawdę obiecująco.
Mam mieszane uczucia. Książka nie jest zła — wręcz przeciwnie. Historia wciąga, postacie są dobrze nakreślone, a styl poprawny, przystępny i lekki. Jak na polskie realia to mafijny romans na naprawdę dobrym poziomie.
Problem w tym, że całość okazała się znacznie bardziej cukierkowa, niż się spodziewałam. Zabrakło mi mroku, ciężaru emocjonalnego i intensywności, które...
2026-02-18
King to jednak King.
Creighton bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.
Sięgając po tę część, byłam przekonana, że okaże się jedną z najsłabszych w serii, a ku mojemu zaskoczeniu - ten tom bardzo mi się spodobał. I nie wiem czy nie będzie jednym z moich ulubionych w tej serii.
King to jednak King.
Creighton bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.
Sięgając po tę część, byłam przekonana, że okaże się jedną z najsłabszych w serii, a ku mojemu zaskoczeniu - ten tom bardzo mi się spodobał. I nie wiem czy nie będzie jednym z moich ulubionych w tej serii.
2026-02-12
Ta książka była nawet okej, do momentu aż nie pojawił się ten oszałamiająco głupi plot twist. Co za głupota.
Ta książka była nawet okej, do momentu aż nie pojawił się ten oszałamiająco głupi plot twist. Co za głupota.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-02-10
Ta historia na pewno nie mogłaby się rozegrać w Slavic countries.
Ta historia na pewno nie mogłaby się rozegrać w Slavic countries.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-02-05
Wyjątkowa książka. Dla mnie mogłaby być o wiele dłuższa, tak bardzo zżyłam się z tą rodzinką.
Mogłabym czytać tylko o Tristanie i jego relacji z trójką chłopców.
Kobiety w tej książce mnie irytowały.
Ale Tristan jest idealny.
Wyjątkowa książka. Dla mnie mogłaby być o wiele dłuższa, tak bardzo zżyłam się z tą rodzinką.
Mogłabym czytać tylko o Tristanie i jego relacji z trójką chłopców.
Kobiety w tej książce mnie irytowały.
Ale Tristan jest idealny.
2026-02-04
Ta książka jest przezabawna.
A Elliot jest idiotą.
Ta książka jest przezabawna.
A Elliot jest idiotą.
2026-02-03
Z tak bardzo irytującymi bohaterami dawno się nie spotkałam.
Z tak bardzo irytującymi bohaterami dawno się nie spotkałam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-02-02
Ta powieść miała być poruszającą historią o żałobie, stracie i próbie odbudowania życia po tragedii. Niestety, ta książka zawiodła niemal na każdym poziomie.
Największym problemem był dla mnie styl – bardzo prosty, momentami wręcz ubogi. Nieprzyjemny do czytania, niewciągający. Opisy przestrzeni i przemieszczania się bohaterów są nieprecyzyjne, przez co sceny sprawiają wrażenie chaotycznych, jakby postacie nagle pojawiały się w jakiś miejscach bez wyraźnej ciągłości. Jedynie dialogi były czasem zabawne.
Fabuła również pozostawia wiele do życzenia. Kluczowa relacja rozwija się zbyt szybko i w sposób zupełnie niewiarygodny. Motyw budowania bliskości poprzez „zastępowanie” zmarłych partnerów podczas intymnych zbliżeń wydaję mi się… rażąco niepoprawny (może jestem pruderyjna, I don’t care). Ten wątek był tak źle poprowadzony i emocjonalnie płytki, zważywszy na to, że główna bohaterka ocenia swoją matkę za rozwiązłość seksualną (swojej przyjaciółki już nie – podwójne standardy).
Jak mogę uwierzyć w uczucie między głównymi bohaterami, kiedy zrodziło się ono z czegoś takiego? Nie mogłam. Nie uwierzyłam. Miałam wrażenie, że Tristian zakochał się zbyt szybko, ale potem nie pasowało to do fabuły, więc odszedł. Zniknął na kilka miesięcy i ANI RAZU nie pomyślał o konsekwencjach swoich czynów (głównie wobec pięcioletniej Emmy). Taak… decyzje bohaterów są często nielogiczne, a ważne luki fabularne (finanse, motywacje, konsekwencje długich zniknięć) pozostają niewytłumaczone... niezauważone? Trudno też uwierzyć w społeczność małego miasteczka przedstawioną w tak jednowymiarowy, krytyczny sposób. I o matko, trudno było mi również zaakceptować sposób kreacji głównej bohaterki. Jej bierność wobec otoczenia – szczególnie wobec jawnie wrogich i przekraczających granice osób – budziła we mnie głównie frustrację. To dorosła kobieta, matka, a mimo to wielokrotnie nie potrafi stanąć w swojej obronie ani wyznaczyć podstawowych granic. Irytujące.
Postacie drugoplanowe to zlepki schematów: stereotypowa, szalona i rozwiązła przyjaciółka, dawny przyjaciel skrycie zakochany w bohaterce. Ble.
Nie przepadam za wątkami dziecięcymi w literaturze, bo bardzo często są one prowadzone w sposób niewiarygodny – i tutaj niestety jest podobnie. Zamiast pokazania realnych wyzwań rodzicielstwa i dziecięcej żałoby, dostajemy obraz dziecka niemal idealnego: nad wyraz dojrzałego, zawsze empatycznego i emocjonalnie stabilniejszego niż dorośli. Pięcioletnia Emma momentami sprawia wrażenie najbardziej rozsądnej i najlepiej radzącej sobie postaci w całej historii.
Końcówka książki zmienia się w jakiś podły thriller. Zamiast przejmującego studium żałoby otrzymujemy melodramatyczne rozwiązania i sztucznie podbijaną dramaturgię (wątek psychola, serio? Serio? Jeszcze tego tu zabrakło).
Ta powieść bardzo mi się nie podobała.
Ta powieść miała być poruszającą historią o żałobie, stracie i próbie odbudowania życia po tragedii. Niestety, ta książka zawiodła niemal na każdym poziomie.
Największym problemem był dla mnie styl – bardzo prosty, momentami wręcz ubogi. Nieprzyjemny do czytania, niewciągający. Opisy przestrzeni i przemieszczania się bohaterów są nieprecyzyjne, przez co sceny sprawiają...
2026-02-01
2026-01-29
2026-01-27
2026-01-27
2026-01-26
2026-01-23
2026-01-22
Modlę się o mężczyzn takich jak ci, których tworzy Liz Tomforde w swoich książkach.
"Green flags" everywhere ! 💚
P.S. Isaiah - mam obsesję na Twoim punkcie!
Modlę się o mężczyzn takich jak ci, których tworzy Liz Tomforde w swoich książkach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Green flags" everywhere ! 💚
P.S. Isaiah - mam obsesję na Twoim punkcie!