Caught up

Okładka książki Caught up autora Liz Tomforde, 9788383628929
Okładka książki Caught up
Liz Tomforde Wydawnictwo: NieZwykłe Cykl: Windy City (tom 3) literatura obyczajowa, romans
547 str. 9 godz. 7 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Windy City (tom 3)
Tytuł oryginału:
Caught Up
Data wydania:
2025-02-06
Data 1. wyd. pol.:
2025-02-06
Data 1. wydania:
2023-11-23
Liczba stron:
547
Czas czytania
9 godz. 7 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383628929
Średnia ocen

8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Caught up w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Caught up



książek na półce przeczytane 1128 napisanych opinii 416

Oceny książki Caught up

Średnia ocen
8,1 / 10
1404 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Caught up

avatar
152
147

Na półkach: ,

Czy "Caught Up" to kolejna część, przy której się rozpłynęłam? No zgadnijcie...

Serio, czy Liz Tomforde próbuje mnie emocjonalnie wykończyć? Z każdą kolejną odsłoną serii Windy City tworzy historie i bohaterów, których po prostu nie da się nie pokochać. Ta część złapała mnie za serce i do tej pory nie chce puścić. Kocham. Po prostu kocham.

Kai Rhodes… przepadłam. Totalnie. Liz naprawdę ma talent do tworzenia męskich bohaterów, którzy są absolutnie nie do odrzucenia i Kai tylko to potwierdza. Kupił mnie wszystkim: swoją troską, zagubieniem, ale też tym, jak bardzo się starał. A fakt, że jest samotnym ojcem? Normalnie nie jestem fanką tego motywu, ale tutaj... biorę w ciemno i jeszcze się tym jaram.

Miller to z kolei idealne dopełnienie tej historii - bezpośrednia, przebojowa, z charakterem. Wnosi do fabuły lekkość, humor i ten pazur, którego bardzo tu potrzeba. No i Max... ja nie mam słów 🥺 Ta trójka to zdecydowanie moi ulubieni bohaterowie całej serii.

Styl autorki? Bez zmian - lekki, naturalny, wciągający. Bez zadęcia, bez zbędnego kombinowania. Po prostu siadasz i płyniesz przez tę historię. I tak, polały się łzy - moja romantyczna dusza została tutaj solidnie przetrzepana. Kilka razy.

Na ten moment Liz Tomforde mnie nie zawodzi i jestem już oficjalnie, bez żadnych wątpliwości, fanką serii Windy City. I będę ją wciskać każdemu, kto choć trochę lubi romanse.

Czytajcie. Serio. ❤️

Czy "Caught Up" to kolejna część, przy której się rozpłynęłam? No zgadnijcie...

Serio, czy Liz Tomforde próbuje mnie emocjonalnie wykończyć? Z każdą kolejną odsłoną serii Windy City tworzy historie i bohaterów, których po prostu nie da się nie pokochać. Ta część złapała mnie za serce i do tej pory nie chce puścić. Kocham. Po prostu kocham.

Kai Rhodes… przepadłam....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
373
171

Na półkach:

To już trzeci tom serii Windy City, do której wracam zawsze wtedy, gdy mam za sobą zbyt wiele ciężkich, wymagających emocjonalnie książek i potrzebuję czegoś lżejszego, historii, która przywróci mi równowagę i po prostu poprawi nastrój. Na co dzień raczej bliższe są mi lektury, zostawiające po sobie jakiś ślad. Jednak są momenty, kiedy jedyne, czego naprawdę potrzebuję, to coś optymistycznego, a nawet trochę zbyt wyidealizowanego.

Ta seria właśnie taka jest. Choć uważam, że bohaterowie bywają momentami aż nazbyt nieskazitelni, a ich rzeczywistość momentami wydaje się oderwana od realności, nie mogę odmówić jej jednego, ze to po prostu działa. Czytanie jej naprawdę poprawia mi humor i sprawia, że wszystko wydaje się lżejsze.

Nie ukrywam, że miałam spore opory przed sięgnięciem po ten tom, głównie ze względu na wątki związane z dziećmi i rodzicielstwem, które nie należą do moich ulubionych. Mimo to jestem tutaj i ku mojemu zaskoczeniu to właśnie ta część podobała mi się najbardziej z całej trójki!

Nie do końca wiem, jak to się stało, ale totalnie kupił mnie ten klimat. Historia Malakaia i Miller była zdecydowanie najlepsza do tej pory, bardziej wciągająca, bardziej „żywa”, a ich relacja wydawała mi się najciekawsza. To właśnie tych bohaterów polubiłam najmocniej, co tylko spotęgowało moje pozytywne odczucia względem tej części.

Może to nie jest literatura, która zostaje ze mną na długo, ale czasem nie o to chodzi. Czasem chodzi tylko o to, żeby przez chwilę było po prostu dobrze i miło. Ta książka dokładnie to mi dała.

To już trzeci tom serii Windy City, do której wracam zawsze wtedy, gdy mam za sobą zbyt wiele ciężkich, wymagających emocjonalnie książek i potrzebuję czegoś lżejszego, historii, która przywróci mi równowagę i po prostu poprawi nastrój. Na co dzień raczej bliższe są mi lektury, zostawiające po sobie jakiś ślad. Jednak są momenty, kiedy jedyne, czego naprawdę potrzebuję, to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
47
47

Na półkach:

Cudna!

Cudna!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2228 użytkowników ma tytuł Caught up na półkach głównych
  • 1 697
  • 506
  • 25
440 użytkowników ma tytuł Caught up na półkach dodatkowych
  • 148
  • 128
  • 62
  • 31
  • 27
  • 23
  • 21

Inne książki autora

Liz Tomforde
Liz Tomforde
Liz Tomforde urodziła się i wychowała w Północnej Kalifornii. Jest najmłodszą z piątki rodzeństwa. Uwielbia romanse, podróżowanie, psy i sport. Zanim zaczęła pisać, była stewardesą dla drużyny NHL, co zainspirowało ją do stworzenia debiutanckiej powieści Mile High. Kiedy nie pisze, można ją odnaleźć z dobrą książką w ręce, na spacerze ze swoim golden retrieverem Lukiem lub na wędrówce w rodzinnym mieście.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Projekt miłość Lauren Asher
Projekt miłość
Lauren Asher
🫟Ta książka była naprawdę urocza i ciepła. Motyw drugiej szansy został tutaj bardzo fajnie poprowadzony i ogólnie bardzo dobrze bawiłam się przy tej książce, ale... ...ale książka była jak dla mnie za długa. Z powodzeniem mogłaby zostać skrócona o jakieś 100 stron i nie straciłaby na swoim cieple, a ja przynajmniej ominęłabym momenty znużenia, przez które zatrzymywałam historię i wracałam do niej po jakimś czasie. 🫟Julian był cudowny, jego upór i zaangażowanie od praktycznie pierwszych stron oraz otwartość względem Dahlii, sprawiała że się rozpływałam. Jest green flagiem nad green flagami, jednak jego relacja z matką była czymś, co mi bardzo przeszkadzało. Mam wrażenie że ich relacja, nawet biorąc pod uwagę różnice kulturowe, zostało za bardzo przerysowana i zahaczała dla mnie o toksyczne uwiązanie. 🫟Historia Dhalii wzbudziła we mnie współczucie. Jednak jej brak zaangażowania w relację przez praktycznie 80% książki sprawiał, że momentami ciężko mi było uwierzyć w uczucie. Bowiem, co to za związek, kiedy jedna osoba daje z siebie wszystko, a druga stara się to zmienić w tylko cielesną relację? I dopiero na ostatnich stronach książki nagle następuje zmiana o 180 stopni? 🫟Podsumowując - jest to przyjemna historia, jednak czytałam już lepiej przedstawiony motyw drugiej szansy, niemniej bohaterowie drugoplanowi na tyle mnie zaciekawili, że chętnie sięgnę po następny tom.
livingthroughbook - awatar livingthroughbook
ocenił na611 dni temu
Under Locke Mariana Zapata
Under Locke
Mariana Zapata
„Czasem każdemu zajmuje dużo czasu, żeby zrozumieć, co ma przed sobą” Iris - emocjonalna menadżerka studia oraz Dex - humorzasty właściciel studia tatuażu. Iris przenosi się do Austin i zaczyna pracę u przyjaciela brata - Dexa, który na dodatek jest członkiem klubu motocyklowego. Pomimo niesamowitej chemii, Dex zachowuje się jak dupek i Iris już po kilku dniach chce zrezygnować. Iris jest małostkowa, ale też stara się nie ulegać innym. Od dziecka wszyscy ją chronili przed gangiem, do którego także należał jej ojciec, ale kobieta szybko staje się częścią tej społeczności. Dex jest lojalny i niecierpliwy. Aktualnie stara się ujarzmić swoją oschłość, ale przez wybuchowy temperament nie zawsze panuje nad tym, co mówi. Zależy mu na Iris i na swój sposób okazywał jej troskę, nawet jeśli czasem przejawiał toksyczne zachowania. Potrafił się jednak uczyć na błędach. Obydwoje starali się wypracować przyjemną rutynę i naprawić pierwsze złe wrażenie. Iris przez długi czas chowała urazę do Dexa i wypominała mu jego zachowanie, choć wielokrotnie ją przeprosił. Momentami byłam zmęczona jej dziecinnym zachowaniem. Miałam czasem wrażenie, że autorka na siłę chciała ukazać przepaść między Dexem, a Irys i tym, jak ona jest we wszystkim niedoświadczona, a on prowadzi ją za rękę w każdej swerze. Podobało mi się za to, jak Dex akceptował Iris - jej blizny, suchy humor i brak doświadczenia. Starał się jej pokazać, że wszyscy ją lubią za to, jaka jest. Uwielbiam też, że Dex był tym, który zrobił pierwszy tatuaż i piercing Iris. Dobrze, że Iris nabrała odwagi i czuła się sobą w towarzystwie ludzi ze studia i motocyklistów. Chociaż czasem jej i Dexa czyny pozostawiały wiele do życzenia, pasowali do siebie idealnie. Lubiłam te momenty, w których powierzali sobie sekrety i otwierali się na problemy rodzinne. Książka ukazuje, jakie stereotypy panują na temat ludzi z tatuażami, czy motocyklistami i je obala. Większość tych osób była wartościowymi ludźmi ceniącymi rodzinę i działającymi legalnie. Ciekawie było też zobaczyć porachunki między gangami. Dex i Iris znaczyli dla siebie najwięcej. ig: hidrancebookland
hidrancebookland - awatar hidrancebookland
ocenił na73 miesiące temu
Shu­to­ut Avery Keelan
Shu­to­ut
Avery Keelan
„Shutout” to druga odsłona serii „Rules of the game” autorstwa Avery Keelan. Czy drugi tom romansu z wątkiem hokejowym również przypadł mi do gustu? Już spieszę z wyjaśnieniem! Głównymi bohaterami historii są Seraphina Carter — siostra Chase'a, którego poznaliśmy w poprzednim tomie oraz jego przyjaciel z drużyny Tyler Donohue. Ona wprowadza się do brata i jego dwóch współlokatorów po tym, jak zmieniła uczelnię, natomiast on to jeden ze wspomnianych współlokatorów. Chociaż mogłoby się wydawać, że ta dwójka poznała się przy okazji przeprowadzki dziewczyny, tak naprawdę łączy ich pewna intymna przygoda, którą przeżyli dwa miesiące wcześniej. Czy wspólna przeszłość będzie miała wpływ na ich sytuację mieszkaniową? Jedno jest pewne — kiedy do głosu zostają dopuszczone uczucia, trudno przewidzieć co się wydarzy. Czy Chase i drugi ze współlokatorów odkryją, co łączy parę głównych bohaterów? Po odpowiedź na to pytanie odsyłam was do lektury. Muszę przyznać, że porównując ze sobą dwa pierwsze tomy pod względem objętości tekstu, miałam pewne obawy co do tego, czy autorce uda się przedstawić historię Sery i Tylera w satysfakcjonujący sposób, ponieważ obie części dzieli ponad trzysta stron. Jednak po przeczytaniu „Shutout” mogę śmiało stwierdzić, że jeżeli dana publikacja jest dobra, obroni się nawet wtedy, gdy jest stosunkowo krótka. Podobnie jak w poprzednim tomie, bardzo polubiłam się z bohaterami. Zostali przedstawieni realistycznie, co bardzo sobie cenię. Są zabawni, pełni życiowej werwy, a przy tym mają kilka wad, z którymi starają się mierzyć. Jednak głównym powodem mojego zachwytu nad tą książką jest bez wątpienia to, jak autorka poprowadziła motyw najlepszego przyjaciela starszego brata. Przyznam, że dawno nie czytałam książki, w której ten konkretny wątek byłby opisany tak dobrze. Relacja Sery i Tylera przyciąga od samego początku. Chemia między nimi jest namacalna i towarzyszy ich relacji dosłownie w każdym momencie ich wspólnej egzystencji do tego stopnia, że czytelnik kibicuje ich uczuciu niemal od samego początku. Bardzo podobał mi się również wątek choroby mamy głównej bohaterki i kwestia dziedziczenia chorób, która spędzała Seraphinie sen z powiek. Zastanawia mnie tylko, czy autorce udało się świetnie poprowadzić również ten motyw, bo czerpała z własnych doświadczeń, czy może zrobiła naprawdę solidny research w tej kwestii. Jeżeli to drugie, to naprawdę chylę czoła. Natomiast tym, co najbardziej przeszkadzało mi w tej historii były sceny erotyczne. W mojej ocenie nie zostały dobrze przedstawione, a ich zbyt duża ilość miejscami przytłaczała fabułę, odciągając czytelnika od tego, co było w tej części najbardziej istotne. A szkoda, bo książka zapowiadała się na naprawdę świetną historię. Niemniej jednak ogólnie rzecz biorąc, oceniam ten tom bardzo pozytywnie, więc na pewno sięgnę po kolejny, gdy tylko zostanie wydany w naszym kraju.
Kantorek90 - awatar Kantorek90
ocenił na72 miesiące temu
Play Along Liz Tomforde
Play Along
Liz Tomforde
🩺𝐊𝐞𝐧𝐧𝐞𝐝𝐲 𝐊𝐚𝐲 od zawsze była idealną córką, która starała się sprostać wymaganiom rodziny. Nigdy jednak nie odczuła, by ją doceniano. Kiedy na horyzoncie pojawia się szansa wymarzonej pracy dla bejsbolowej drużyny 𝑾𝒊𝒏𝒅𝒚 𝑪𝒊𝒕𝒚 𝑾𝒂𝒓𝒓𝒊𝒐𝒓𝒔, Kennedy nareszcie odczuwa, że jej życie obiera właściwy kierunek. Jednak wkrótce na własnej skórze przekonuje się, jak bardzo szowinistyczni I uprzedzeni bywają mężczyźni. Zamiast pracy lekarza drużyny, Kennedy dostaje stanowisko poniżej swoich kwalifikacji i umiejętności w sztabie medycznym. Jedyne, co tamtego dnia przyniosło jej pocieszenie, to rozmowa z poznanym w klubowej łazience mężczyzną - jak się potem okazało, jednym z zawodników 𝑾𝒊𝒏𝒅𝒚 𝑪𝒊𝒕𝒚 𝑾𝒂𝒓𝒓𝒊𝒐𝒓𝒔. ⚾️𝐈𝐬𝐚𝐢𝐚𝐡 𝐑𝐡𝐨𝐝𝐞𝐬 przeszedł daleką drogę, by być tu, gdzie jest teraz. Po stracie matki, jedyną rodziną jaka mu została, był jego starszy brat Kai - z którym teraz gra dla tej samej drużyny. W oczach wielu, Isaiah stanowił typ zabawnego i uwielbiającego flirtować mężczyzny. Jednak w głębi serca pragnął stabilizacji i bliskości. • I wtedy pojawiła się ona. Piękna, ambitna, zabawna, ale z... pierścionkiem zaręczynowym na palcu. I pewnie serce Isaiah nadal przeżywałoby tortury, gdyby pewnego dnia nie dowiedział się, że... Kennedy znowu jest wolna. I gdyby ich przypadkowe spotkanie podczas pewnego weekendu w Vegas nie zakończyło się... ich ślubem. 💜𝑭𝒂𝒌𝒆 𝒅𝒂𝒕𝒊𝒏𝒈 💜𝑾𝒐𝒓𝒌𝒑𝒍𝒂𝒄𝒆 𝒓𝒐𝒎𝒂𝒏𝒄𝒆 💜𝑯𝒆 𝒇𝒂𝒍𝒍𝒔 𝒇𝒊𝒓𝒔𝒕 💜𝑨𝒄𝒄𝒊𝒅𝒆𝒏𝒕𝒂𝒍 𝒎𝒂𝒓𝒓𝒊𝒂𝒈𝒆 💜𝑺𝒕𝒆𝒑𝒃𝒓𝒐𝒕𝒉𝒆𝒓'𝒔 𝒓𝒊𝒗𝒂𝒍 💜𝑺𝒑𝒐𝒓𝒕 𝒓𝒐𝒎𝒂𝒏𝒄𝒆 Jak tak dalej pójdzie, to stworzę sobie harem z męskich bohaterów romansów Liz! 🤌 Kolejna para autorki i kolejne 𝟓/𝟓⭐️ ode mnie. Jestem zachwycona kreacją Isaiah - jaka to jest zielona flaga! Aaaaa. Już dawno żadna scena w książce nie poruszyła mnie tak bardzo, jak jego przemowa. Pióro Tomforde jest tak przyjemne i komfortowe, że przez Play Along dosłownie się płynie. Czytelnik jednocześnie chcę przedłużać tą podróż w nieskończoność, ale też jak najszybciej dopłynąć do brzegu.
BOOKSbyMAGS - awatar BOOKSbyMAGS
ocenił na83 dni temu
The Proposal Adriana Locke
The Proposal
Adriana Locke
Współpraca reklamowa @niezwyklezagraniczne ✨️7/10✨️ Blakely, kończy 30lat i z tego powodu świętuję swoje urodziny w Vegas, gdzie chce zrobić coś szalonego! Renn to rugbysta, który znany jest ze skandali. Jego najlepszym przyjacielem jest Brock, który jest bratem głównej bohaterki. Ta dwójka zna się odkąd pamiętają. Zawsze była między nimi chemia, ale ze względu na Brocka oboje trzymają dystans i nigdy nie posunęli się dalej. Do czasu, aż Renn i Brock niespodziewanie zjawiają się w Vegas, by uczcić 30 urodziny Blakely. Główni bohaterowie upijają się i postanawiają wziąć ślub. Gdy rano budzą się po upojnej nocy, dociera do nich informacja, że zawarli związek małżeński, a prasa już sie o tym dowiedziała! Na samym początku tej historii miała ogromny problem z piórem autorki. Przyczyna - straszny chaos! Miałam wrażenie jakby autorka zamiast skupić się na głównym wątku, zbaczała z niej i pisała "na około". Sami główni bohaterowie są jak najbardziej na plus! Dawno nie czytałam takiego wątku romansu, gdzie od pierwszych stron czuć było iskry. Plusem było to, że Renn i Blakely znają się już od dłuższego czasu, co tylko napędzało ich romans! Kiedy autorka skupiała się na nich, miałam cały czas uśmiech na ustach. Kolejny raz spotykamy się z uczuciem, gdzie wszyscy wiedzą, że oni coś do siebie czują, ale sami jeszcze tego przed sobą nie przyznają!😍 nie wiem jak Wy, ale mnie to kupuje! Poboczni bohaterowie też są bardzo dobrze wykreowani! Mama Renna - świetna kobieta! Przede wszystkim ludzka i twardo stąpająca po ziemii! Czego nie można powiedzieć o Ojcu głównego bohatera.. z nim to tylko do wora, a wór - no wiecie.. To książka idealna na rozluźnienie! Ma w sobie poczucie humoru, bardzo fajnych głównych bohaterów, wątek małżeństwa z przypadku. I to wszystko tak świetnie ze sobą współgra, że jak najszybciej muszę przeczytać drugi tom!🖤
Monika Neumann - awatar Monika Neumann
ocenił na71 miesiąc temu
The Front Runner Elsie Silver
The Front Runner
Elsie Silver
◽️The Front Runner – Elsie Silver◽️ ▫️⭐️4,25/5⭐️▫️ Słyszałam od Was mnóstwo opinii, że ten tom jest świetny i muszę przyznać, że mnie nie zawiódł! To zdecydowanie książka, która najbardziej przypadła mi do gustu z całej serii. Jeśli ktoś mnie zna to wie, że uwielbiam kiedy autorzy stawiają na budowanie relacji i emocje, które wydają się prawdziwe. I tutaj właśnie to poczułam. Bardzo doceniam, że autorka poświęciła trochę czasu, żeby pokazać jak więź Miry i Stefana stopniowo się zacieśnia. Wspólna praca, rozmowy przy źrebaku czy "randki, nie randki" były mi potrzebne, żeby naprawdę wciągnąć się w ich relację i w nią uwierzyć. Moim zdaniem to para, która dostała najwięcej uwagi w całej trylogii i to właśnie mnie kupiło. Naprawdę uwierzyłam. Minęło trochę czasu, odkąd czytałam poprzedni tom, więc nie do końca pamiętałam ani Mirę, ani Stefana. Oczywiście wiedziałam kim są, ale scen z ich udziałem już nie pamiętałam. Ostatecznie wyszło to na plus, bo weszłam w historię z czystą głową. Stefan intrygował mnie od pierwszych stron i muszę przyznać, że to właśnie z nim poczułam największą więź spośród wszystkich bohaterów od Silver. Nie wiem, miał w sobie coś takiego, że miałam ochotę się nim zaopiekować. (Czy to normalne? Chyba nie) Odebrałam go jako bardzo wrażliwego i troskliwego mężczyznę, ale jednocześnie pewnego siebie, lekko aroganckiego i niesamowicie czarującego. Mira to z kolei dokładnie taki typ bohaterki, jaki lubię: ambitna, silna, a jednocześnie pełna empatii. Dobrze wykreowana. Może nie stała się dla mnie gwiazdą tej książki, ale i tak wypadła świetnie. Uśmiechnęłam się przy fragmencie, w którym mówi, że jej typem są ciemnoocy, ciemnowłosi mężczyźni, a zakochała się w blondynie z zielonymi oczami. Sama kiedyś określałam swój typ podobnie. I też, jak Mira, mam swojego blondyna, tyle że oczy są niebieskie :) Mam jednak kilka rzeczy, które mi nie pasowały. Po pierwsze, irytowało mnie, jak często Mira stawiała opinie swoich przyjaciół ponad Stefanem. Znała go najlepiej i wiedziała, że to co mówią nie jest prawdą. Po drugie, bardzo szybko rozgryzłam wątek niewiadomej, którego nie chcę spoilerować, ale był dla mnie dość oczywisty. Po trzecie, scena z pożarem wydała mi się zbyt oklepana. Może miała być romantyczna, ale mnie nie przekonała. Poza tym książka jest naprawdę warta uwagi i już nie mogę się doczekać kolejnego tomu.
czulastrona_ksiazki - awatar czulastrona_ksiazki
ocenił na81 miesiąc temu
The Right Move Liz Tomforde
The Right Move
Liz Tomforde
Zdecydowanie lepszy tom od pierwszego. Ryan - bliźniak Stevie od dawna jest typem człowieka, który poświęca się swojej pracy w 100%. Nic go nie rozprasza, nie wytrąca z równowagi, jego dzień ma określony schemat, którego nic nie zaburzy. Indy jest najlepszą przyjaciółką Stevie i jej pozornie poukładane i zaplanowane życie nagle przestaje być faktem, ponieważ nakrywa swojego faceta w łóżku z inną kobietą. Dziewczyna potrzebuje na szybko taniego lokum i nowego planu na życie. Z pierwszym problemem może jej pomóc przystojny koszykarz, który wcale nie ma na to ochoty. Ta dwójka miała swoją scenę w pierwszym tomie i już wtedy wiedziałam, że coś jest na rzeczy. Mamy tu oczywiście sytuację przewidywalną. Pomimo niezaskakującego motywu fake dating, podobało mi się to, w jaki sposób został poprowadzony. Również sama postać Ryana - w pierwszej części, dla mnie, zupełnie bezbarwna i bezcharakterna, zostaje zastąpiona konkretnym bohaterem, który na każdej stronie pokazuje kolejne zakamarki swojej osobowości. Podobnie Indy - nagle stała się dla mnie dziewczyną z krwi i kości. Relacja tej dwójki jest ciekawa i dużo lepiej się to czytało niż historię Zandersa i Stevie. Dzięki temu na pewno sięgnę po kolejny tom. Oczywiście to nie musiałoby mieć tylu stron i pewne rzeczy mogłyby być pominięte, ale czytało się szybko i w wielu miejscach dobrze się bawiłam i szczerze śmiałam. Jak to romans - ma swoje lepsze i gorsze miejsca, ale to wpisuje się w ten gatunek. Pewnie dla niejednej czytelniczki Ryan Shay jest nowym ulubionym książkowym chłopakiem. Ogólnie polecam.
Ladyyoung - awatar Ladyyoung
ocenił na73 dni temu
Offside Avery Keelan
Offside
Avery Keelan
Czy relacja rozpoczęta od przypadku i kompromitacji😅, może przerodzić się w coś prawdziwego? Jak sądzicie? Muszę przyznać, że zostałam oczarowana całością pod względem całej historii, ale również stylu pisarki. Może miałam momentami jakieś tam „ale” do nie których rzeczy to pomimo tego uważam, że ta książka zasłużyła na tak wysoką notę. Ostatnio coraz bardziej uwielbiam motywy książki z hokeistami i chętnie po nie sięgam. Dlatego cieszę się, że tą perełkę akurat w takim motywie odkryła moja przyjaciółka Jula na targach w Krakowie na które ją zabrałam. Mogę wam zdradzić, że obie przepadliśmy dla tej książki i już planujemy sięgnąć po drugi tom tej serii. Mamy tutaj łamacza kobiecych serc, awanturnika oraz największego rywala byłego chłopaka Bailey. Kobieta od zawsze była związana z hokejem, czy to przez jej tatę, brata który w niego gra czy nawet chłopaka. Niestety w swoje 21 urodziny zostaje porzucona przez faceta. Na pocieszenie przyjaciółki zabierają ją do klubu, gdzie wpadana na naszego łamacza serc Chase. Niestety mężczyzna mimo, że jest przystojny to też należy do zawodnika drużyny przeciwnej oraz wrogą jej ekschłopaka. Ich znajomość zaczyna się od zwymiotowania przez Bailey prosto na jego buty😄, zamiast ją ochrzanić Chase otacza dziewczynę opieką przez całą noc. Wiele się dzieje w tym tomie, trochę stron też ma - nie należy do cienkich książek. Bardzo oczarowało mnie to, że książka ma nie jeden, ale pięć epilogów - jest to troch zaskoczenie, po przeczytaniu tyle książek nie spotkałam się z tym takim jeszcze. Sporo w książce namiesza ekschłopaka Bailey, za szcześliwie by było jakby bez jego intryg, byłych przyjaciółek i tajemnic, które wychodzą na jaw. Pomimo tego, że jest to gruba książka czytało mi się ją błyskawicznie, chłonęłam ją z rozdziału na rozdział. Czasem zarywałam nockę dla niej nawet, czego nie powinnam robić 🫣 Zdecydowanie każdemu ją polecam, kto kocha takie motywy, relacje z wrogiem i gorących hokeistów. Zaczytana.studentka
zaczytana_studentka - awatar zaczytana_studentka
oceniła na93 miesiące temu
Wild Love Elsie Silver
Wild Love
Elsie Silver
Oczywiście, po przeczytaniu Chestnut Springs nie wytrzymałam długo bez Elsie Silver i zaczęłam serię Rose Hill. Wróciłam znowu do małego miasteczka, które i tak leży blisko Chestnut. ✨ Ford Grant, ogłoszony najprzystojniejszym miliarderem, przyprowadza się do Rose Hill, gdzie chce otworzyć swoje studio. Nieoczekiwanie pojawia się dziewczynka, Cora, która okazuje się być jego „córką”. Jego świat i spojrzenie na życie zaczynają się zmieniać. Ale to nie wszystko! Nie tylko pojawia się Cora, ale także Rose. Młodsza siostra jego najlepszego przyjaciela i miłość z młodszych lat, która dodatkowo zostaje jego asystentką. Czy rozkwitnie tu miłość, a może będą się wzajemnie mordować słowami, albo zostaną jedynie w relacji szef–pracownik?🤔 Mamy tutaj słów burn, ale chemię między nimi czuć z kilometra. Ford ma swój świat i swoje kredki, różni się od typowych miliarderów z książek. Jego uczucia, troska, to jest „nie podchodź, bo zginiesz”, może nie dosłownie, ale wiecie o co mi chodzi. To co jest wstanie zrobić dla Rose, jest nieziemsko urocze. Z kolei Rose na początku nie pokazuje swoich uczuć, bo dla niej zawsze była to relacja jak na polu bitwy, ale z czasem uświadamia sobie, co naprawdę czuje. A przekomarzanki i docinki, które między nimi występują - złoto! ✨ A odkrycie, że Ford jest bratem Willi, jeszcze bardziej podkręciło moją ekscytację tą historią.🫶🏼 I Cora. Słodka w środku, gorzka na zewnątrz. Wniosła do historii wiele emocji, a jej przemiana po tym, co przeżyła, była piękna.🩷 Elsie Silver pokazuje, że jej bohaterowie mają prawdziwe problemy i radzą sobie z nimi w prawdziwy sposób. Historia jest lekka, idealna na jeden wieczór. Jeśli lubisz pióro Elsi, małomiasteczkowe klimaty, przekomarzanki, dużo śmiechu, kilka wzruszeń, to jest idealna pozycja dla CIEBIE.☀️💞 Czuję, że Rose Hill pozostanie ze mną równie mocno, jak Chestnut Springs.🩷
pina_books - awatar pina_books
ocenił na91 miesiąc temu
Nie mój Romeo Ilsa Madden-Mills
Nie mój Romeo
Ilsa Madden-Mills
„Nie mój Romeo” to lekki romans z motywem randki w ciemno, która zamienia się w nieoczekiwane spotkanie ze sławnym futbolistą. Autorka zręcznie łączy schematy romansowe z humorem i kilkoma zaskakującymi momentami, tworząc przyjemną historię do szybkiego przeczytania. Jack Hawke, sportowa gwiazda z alergią na media, to bohater z potencjałem — z jednej strony pewny siebie sportowiec, z drugiej człowiek zmęczony ciągłym zainteresowaniem mediów. Elena, zadziorna bibliotekarka, to klasyczny przykład bohaterki, która wnosi świeżość do życia głównego bohatera, ale nie wychodzi poza ramy typowej „dziewczyny z sąsiedztwa”. Ich relacja rozwija się dynamicznie, choć momentami wydaje się zbyt przewidywalna. Motyw pomyłki na randce jest ciekawy i dobrze wykorzystany na początku książki, ale w dalszej części fabuła traci impet i zaczyna opierać się głównie na powtarzalnych schematach. Dialogi są lekkie i zabawne, co nadaje książce przyjemny, rozrywkowy charakter, ale brakuje im większej głębi i emocjonalnego napięcia. Największym minusem jest niestety tłumaczenie — pełne nieścisłości i błędów, które wybijają z rytmu czytania i sprawiają, że momentami trudno traktować bohaterów poważnie. Zdarzają się pomyłki w rodzaju gramatycznym i niefortunne sformułowania, które wyraźnie obniżają jakość lektury. Podsumowując, „Nie mój Romeo” to lekki, niewymagający romans, który sprawdzi się jako relaksacyjna lektura na jeden lub dwa wieczory. Nie zachwyca ani nie zaskakuje, ale dostarcza przyjemnej rozrywki, jeśli przymknie się oko na niedociągnięcia w tłumaczeniu 🧡
ksiazkowanika_poleca - awatar ksiazkowanika_poleca
oceniła na68 miesięcy temu
Pretty Rings & Broken Things Kat Singleton
Pretty Rings & Broken Things
Kat Singleton
Dobra, w tej części mamy combo. Fake dating z aranżowanym małżeństwem. Więc fanów tych motywów zapraszam do czytania. Nasza główna bohaterka zakochuje się w nieodpowiednim facecie myśląc, że to będzie ta jedyna miłość. Gościu po ich pierwszym razie, który w ukryciu nagrywa, idzie do jej ojca w celu szantażowania jej rodziny. No tak się złożyło, że dziołcha jest dobrze urodzona, a jej nazwisko jest znane i cenione w branży hotelarskiej. ‘’Kochany’’ ojciec zgłasza się do swojego największego konkurenta o pomoc. Te dwie zamożne, stare głowy wymyślają, że ich dzieci wezmą ślub łącząc dwie największe nazwiska hotelarskie oraz otrzymując inne ciemne korzyści ( jedni większe, drugie mniejsze),w które nie będę się zagłębiać. Koniec końców nasza główna bohaterka wychodzi, z dnia na dzień, za swojego największego wroga, do którego nienawiść była jej wpajana od urodzenia. Wiecie co Wam powiem? Męscy bohaterowie tej serii są dla mnie totalnymi green flagami, facetami do rany przyłóż, ale z takim fajnym, obsesyjnym pazurem i zaborczością. Oni totalnie ubóstwiają swoje kobiety, chcą dla nich jak najlepiej, pragną ich zaufania, mimo okoliczności oraz sytuacji, w której się aktualnie znajdują. Dbają o ich komfort i potrzeby. Chcą być partnerami, osobami na równi. Ale dla wszystkich oprócz NIEJ, to bezwględni, chłodni milionerzy bez serca. Pióro utrzymane identycznie jak w pierwszej części – lekkie, swobodne, proste. Lektura na odmóżdżenie, i do ‘’wzdychania’’ do fajnego pana. Tutaj, w odróżnieniu od pierwszego tomu (bo tam było biedna vs. bogaty),mamy relację BOGATY-BOGATA. Jaką różnicę nam to daje? Nie mamy zderzenie dwóch kontrastowych światów, czuć pieniądz podwójnie, no i oboje znają bezwzględne zasady świata, w którym żyją. Osobiście stwierdzam, że jednak poprzednia część jakoś bardziej była dla mnie ujmująca, mimo że tu też lektura była przyjemna. Z czego to wynika? Nie mam zielonego pojęcia. Ale takie są fakty. W skrócie: Polecam, ale nie oczekujcie jakiegoś super wow. To chyba nie ten typ lektury. Zobacz, jakie zasady kryją PRETTY RINGS ANS BROKEN THINGS. Miłego dnia! #współpracareklamowa
Kikiksiazki - awatar Kikiksiazki
ocenił na71 miesiąc temu
Coffee on Ice Lori Rave
Coffee on Ice
Lori Rave
[współpraca barterowa] Nie ukrywam — ta historia miała u mnie fory jeszcze zanim zaczęłam czytać. Zapowiadała się jak mieszanka rzeczy, które zwykle trafiają prosto w moje gusta: sportowe tło, bardziej dojrzałe wątki życiowe i relacja z różnicą wieku. Do tego wcześniejsze urywki krążące w sieci budowały obraz emocjonalnej, wciągającej opowieści. Dlatego wchodziłam w tę książkę z nastawieniem „to będzie to”. Avery została pokazana jako osoba wycofana, poukładana i skupiona głównie na przetrwaniu codzienności. Dawniej związana z łyżwiarstwem figurowym, dziś funkcjonuje w zupełnie innym trybie — między obowiązkami matki, pracą i studiami. Jej świat jest mały, zamknięty w rutynie i odpowiedzialności. Fakt, że jej ojciec prowadzi drużynę hokejową, sprawia, że siłą rzeczy znajduje się gdzieś na obrzeżach tego środowiska i bywa kojarzona, choć sama ewidentnie nie szuka uwagi ani rozgłosu. Początek książki mocno koncentruje się na jej codzienności i roli matki, ale w pewnym momencie miałam wrażenie kręcenia się w kółko. Wiele razy podkreślana jest jej więź z synem i to, że za jej spokojem stoi jakieś trudne doświadczenie z przeszłości. Zamiast budować napięcie, zaczęło to brzmieć jak ciągłe przypomnienie o czymś, co i tak dość szybko staje się oczywiste. Problem w tym, że odbudowanie zaufania nie przychodzi łatwo, zwłaszcza że Avery ma swoje powody, by trzymać dystans. Relacja między nimi rozwija się więc w cieniu dawnych niedomówień i emocjonalnych barier. Sam Mason również nie jest postacią bez skaz — jego przeszłość stopniowo odsłania, że sukces sportowy nie przyszedł bez kosztów. Przez długi czas całe jego życie było podporządkowane hokejowi, który stał się dla niego priorytetem niemal absolutnym. Jedyną stałą poza sportem była jego mama, stanowiąca dla niego punkt odniesienia i emocjonalne zaplecze. Mason został wykreowany jako ktoś, kto na lodzie jest liderem z krwi i kości, a poza nim — po prostu dobrym człowiekiem. Ambitny, zdyscyplinowany, przyzwyczajony do walki o swoje, ale jednocześnie ciepły i uważny wobec innych. W przeszłości jego drogi już raz przecięły się z Avery, jednak konflikt z jej ojcem sprawił, że ta znajomość urwała się w nieprzyjemnych okolicznościach. Gdy po latach spotykają się ponownie, Mason nie udaje, że nic się nie stało — wręcz przeciwnie, wyraźnie próbuje naprawić to, co zostało kiedyś zepsute. Tempo rozwijania się więzi między Avery a Masonem było spokojne, ale w tym przypadku działało to zdecydowanie na plus. Ta relacja nie opiera się na nagłym wybuchu uczuć, tylko na stopniowym oswajaniu się z czyjąś obecnością. Biorąc pod uwagę bagaż doświadczeń Avery, jej ostrożność wydaje się naturalna i uzasadniona, dlatego to, że nie rzuca się od razu w ramiona Masona, wypada wiarygodnie. On z kolei nie naciska w sposób nachalny, tylko cierpliwie pokazuje czynami, że można na nim polegać — i to właśnie buduje między nimi prawdziwą podstawę pod coś głębszego. Dużym plusem było dla mnie to, że historia nie zamyka się wyłącznie w wątku romantycznym. Obok relacji pojawia się też wyraźnie zarysowane sportowe tło, które nie jest tylko dekoracją, ale realną częścią życia bohaterów. Dzięki narracji z dwóch perspektyw łatwiej było zrozumieć zarówno emocjonalne rozterki Avery, jak i to, co dzieje się w głowie Masona — zwłaszcza w momentach związanych z meczami. Te fragmenty dodawały dynamiki i pozwalały poczuć napięcie rywalizacji z punktu widzenia zawodnika, co fajnie urozmaicało odbiór całej historii. Sposób pisania autorki jest bezpośredni i klarowny, przez co łatwo wejść w historię i utrzymać płynność czytania. Narracja jest uporządkowana, a wydarzenia przedstawione w przejrzysty sposób, dzięki czemu lektura nie sprawia trudności i pozwala skupić się na emocjach bohaterów oraz rozwoju fabuły. Mimo że nie wszystkie rozwiązania fabularne były w pełni w moim guście, warsztatowo książka prezentuje się solidnie. Widać dbałość o spójność historii i dopracowanie tekstu, co przekłada się na komfortowy odbiór całości.
pa_tryyy - awatar pa_tryyy
ocenił na81 miesiąc temu

Cytaty z książki Caught up

Więcej
Liz Tomforde Caught up Zobacz więcej
Liz Tomforde Caught up Zobacz więcej
Liz Tomforde Caught up Zobacz więcej
Więcej