Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Znacie twórczość Śmielaka? Dla mnie to osobiście odkrycie tego roku, owszem nazwisko przebijało się echem w śród polecających fajne książki, a kiedy i mnie dorwała forma przekazu ; poczty pantoflowej ;, wzięłam do ręki ; Wilczą chatę ; i popłynęłam. Nie wiem czy Wy też macie i odnosicie wrażenie o upływie czasu ilekroć jest niesamowicie wciągający tekst? ja postanowiłam go D O Z O W A Ć, kartkę za kartką, rozdział za rozdziałem i wiecie co mnie urzekło? Klimat! Atmosfera! Wyobraźcie sobie że znajdujecie sie na urlopie w Bieszczadach, kto by nie chciał, nawet zima nam nie straszna. Biegamy sobie jak nasza bohaterka powieści, Agata i w pewnym momencie doznajecie coś na kształt - zawieszonej siekiery w powietrzu, znacie to niepewne uczucie, strachu, trwogi o siebie, jakby ktoś obserwował, a nawet gonił...w ferworze emocji, doznań łapiemy się ostatnich sił i biegniemy przed siebie by uciec i zniknąć, w tym przypadku Agata doznaje kontuzji i spada kilka metrów w dół po to by zostać uratowaną przez Piotra. Tajemniczy, szarmancki, opiekuńczy, można by wymieniać cechy szczególne, jedno było pewne, objęty tajemnicą mężczyzna okazuje sie całkiem niezłym pisarzem kryminalnych powieści który ucieka od przeszłości by skryć sie przed ludźmi i zgiełkiem miasta w naturę i to dosłownie. Ta staje sie coraz bardziej ośmielona jego wybitnymi powieściami i odkrywa wiele ciekawych informacji nie tylko na jego temat, ale zagłębia się w nową powieść i coraz ciekawsze wątki. Im bardziej zagłębiałam sie w powieść odnosiłam wrażenie czegoś co mogło wpływać na porywy serca, na rozpustę i miłosne uniesienia, ale nie mylcie powieści z romansem. Nieobecnością Agaty interesuje się właścicielka pensjonatu która postanawia wszcząć śledztwo prosząc o pomoc swojego partnera który będąc policjantem wszczyna alarm. Załamanie pogody to coś co lubię w książkach ( nie koniecznie w życiu ), buduje napięcie, powstaje klimat zbudowany na emocjach, liczy sie czas, pogoń z nim i cała otoczka jaka jest stworzona tutaj na poczet powieści. Ale śmiało można sobie wyobrazić ten strach, obawę o bezpieczeństwo zaginionych, tym bardziej że mamy do czynienia z górami. Im bardziej w las tym robi się ciekawie, bo pojawia sie kolejna zaginiona kobieta i blada twarz która coraz bardziej przyobleka maskę żywego człowieka. Pojawiają się pytania, kim w zasadzie jest człowiek z monitoringu? Czy Wilcza Chata to ostoja a może pułapka, właściciel jest łowcą a przypadkowe ofiary są tym co pozwala mu odreagować wszystko co skrywają zamierzchłe tajemnice? Jakie zagadki, porywy i motywy kryją się w małym domku, jakie niebezpieczeństwa czyhają na kobiety i czy właścicielka w raz z Jankiem udają dowieść prawdy?
Szybka akcja to coś co lubię, dialogi proste i objaśnienia obrazowe, wyobraźnia aż huczała od fantazji na temat miejsca zdarzeń i wszelkich napięć. Ta mgła potrafiła miejscami stworzyć niezłe bagno, utknąć w miejscu by móc iść i kroczyć dalej w śród niewiedzy po to by dowieść na cóż takie były spekulacje i co komu one dały w ostatecznym rozrachunku. Na szlakach Bieszczadzkich uważajcie na bladą twarz! nigdy nie wiesz do jakiej Wilczej Chaty traficie i jaką posiada głęboką piwnicę. Trzymajcie się ludziska i czytajcie Śmielaka.

Powieść została wydana przez WYDAWNICTWO: Skarpa Warszawska.

Znacie twórczość Śmielaka? Dla mnie to osobiście odkrycie tego roku, owszem nazwisko przebijało się echem w śród polecających fajne książki, a kiedy i mnie dorwała forma przekazu ; poczty pantoflowej ;, wzięłam do ręki ; Wilczą chatę ; i popłynęłam. Nie wiem czy Wy też macie i odnosicie wrażenie o upływie czasu ilekroć jest niesamowicie wciągający tekst? ja postanowiłam go...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Lubicie odkrywać tajemnice? wnikać głęboko w zagadki? kroczyć w ślad za przygodami jakie napotykają głównych bohaterów? Dla mnie tegorocznym odkryciem stała się literatura kryminalno - sensacyjna w wykonaniu autora Jacka Ostrowskiego ; Zaginiona kronika ; nakładem wydawnictwa Skarpa Warszawska. Szybka brawurowa akcja, niespodziewane zwroty, tajemniczy sztylet i poszukiwanie zaginionej kroniki, w tym wszystkim dziennikarz Jacek Krawczyk który uruchomił machinę zdarzeń. Z kim zadrze, przed kim zacznie uciekać, a potem poszukiwać? Kto mu pomorze, i z kim będzie musiał się zmierzyć w walce o prawdę i własne życie?

Tymczasem w Watykanie kardynałowie wpadają w nieoczekiwaną panikę. Okazuje się że strach nie tylko ma wielkie oczy ale i ogromną obawę przed zaginionym dokumentem który podczas ujawnienia mogą zachwiać pozycją Kościoła.

Powieść kryminalna która trzyma napięcie od pierwszej strony, wywołuje dreszcz emocji, ścigany staje się króliczkiem by na końcu sam doświadczyć strachu, lęku i obawy o swoje życie, wszystko w dobie przypadkowego sztyletu który dziwnym trafem powiązany jest z dawno zapomnianą kroniką. Komu zależy na jej odnalezieniu, dlaczego sam nie znajdzie a potrzebuje rąk dziennikarza. Presja, czas, pogoń za prawdą, pułapki i otoczka tajemnicy.

Świetna przygoda, sensacja która budzi w nas porządnie, smak zwycięstwa, wchodzimy w kuguary tajemnic Kościelnych, budzących respekt i niesmak. Co zwycięży, tajemnice które nigdy nie powinny zostać odkryte. Polecam serdecznie.

Lubicie odkrywać tajemnice? wnikać głęboko w zagadki? kroczyć w ślad za przygodami jakie napotykają głównych bohaterów? Dla mnie tegorocznym odkryciem stała się literatura kryminalno - sensacyjna w wykonaniu autora Jacka Ostrowskiego ; Zaginiona kronika ; nakładem wydawnictwa Skarpa Warszawska. Szybka brawurowa akcja, niespodziewane zwroty, tajemniczy sztylet i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

; Sekret mojej córki ; to siódmy tom z serii Liceum Freuda Marcela Mossa, który ukazał się nakładem wydawnictwa Filia. Cykl ten jest znany z wnikliwych tematów i problematyki nastolatków, tym razem mierzymy się z ciężarem narracji która pada na dorosłą bohaterkę. Autor serwuje nam nie tyle kryminał co thriller psychologiczny, który stanowi dojmujący głos w dyskusji stanowiący wątek braku akceptacji, poniżenia, niskiej samooceny.

Główną bohaterką powieści jest Greta, matka nieletniego syna Bartka, żona Darka, tkwiąca w toksycznym związku, pracownica korporacji nad którą znęca sie przełożony. Obraz rzuca się cieniem na jej postać osoby niedocenionej, niewidzialnej, która musiała sprostać wymaganiom innych, nie biorąc siebie pod uwagę, życie jej przypominało toczącą się walkę z porażkami, z presją i rutyną. Aż któregoś dnia, Greta nie wytrzymała i znalazła w sobie odwagę by odejść od męża, wiedząc że ten tak łatwo nie odpuści. Targana samotnością postanawia odnaleźć porzuconą niegdyś córkę, oddaną do adopcji by zrekompensować wszelkie straty. Odnaleziona ; Calineczka ; - Maja, była uczennicą tytułowego Liceum Freuda. Okazuje się bardzo szybko że młoda dziewczyna ma własne problemy. Gdy Greta wkracza w jej życie, nieświadomie sprowadza na nie niebezpieczeństwo tragiczne w skutkach. Czy zaistniała sytuacja doprowadzi do konfrontacji i bezpiecznego zakończenia?

Lepiej brnąć w nieznane, które może okazać się piękne, niż ze strachu trwać przy czymś, co nie daje nam szczęścia.

Moss mistrzowsko buduje napięcie, oddając głos naprzemiennie dwóm bohaterkom powieści. Gretę poznajemy z perspektywy pierwszoosobowej, a Maję - trzecioosobowo. Taki zabieg powoduje że historia staje się pełniejsza, a czytelnik ma szanse dostrzec podobieństwo między matką a córką. Obie są samotne, zagubione i desperacko poszukują wsparcia, choć na co dzień starają się spełniać oczekiwania otoczenia.

Bardzo ciekawym wątkiem jest obecność sztucznej inteligencji. W świecie nastolatków AL ma zastąpić prawdziwego przyjaciela, co jest niezwykłe i aktualnym oraz przerażającym obrazem ucieczki od rzeczywistości.

Główną siłą ; Sekretu mojej córki ; jest jego aktualność i odwaga w poruszaniu trudnych tematów. Moss pisze o depresji, presji społecznej, rodzinnej, przemocy domowej problemach okresu dojrzewania. To książka która skupia i krzyczy, prosząc o uwagę, nie unika odpowiedzi, skłania do rozmów. Co dla mnie jest ważne że autor nie skłania do przemocy jak to bywa w typowych kryminałach i thrillerach, ale buduje nastrój dojmującego poczucia beznadziei i bezradności. To opowieść o tym, jak łatwo zgasnąć, gdy nikt nie widzi twojego wysiłku, i jak kruche mogą być więzi.

Jeśli szukasz lekkiego kryminału to wiedz że ta książka może cię przytłoczyć smutkiem. Jeśli cenisz literaturę, która porusza, uwrażliwia i skłania do refleksji nad otaczającym światem - ; Sekret mojej córki; z pewnością warto poznać. Uważam ze jest to pozycja którą powinni przeczytać zwłaszcza rodzice posiadający nastoletnie dzieci.
Polecam.

; Sekret mojej córki ; to siódmy tom z serii Liceum Freuda Marcela Mossa, który ukazał się nakładem wydawnictwa Filia. Cykl ten jest znany z wnikliwych tematów i problematyki nastolatków, tym razem mierzymy się z ciężarem narracji która pada na dorosłą bohaterkę. Autor serwuje nam nie tyle kryminał co thriller psychologiczny, który stanowi dojmujący głos w dyskusji...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Powieść z gatunku thriller kryminał, jaki pragnę Wam przytoczyć jest autorstwa Riley Sager ; Dom po drugiej stronie jeziora ;, wydawnictwa : Mova. Jest to literatura która łączy elementy napięcia, tajemnicy i dreszczyku emocji. Główna bohaterka powieści, aktorka Casey FFletcher, zaszywa się poza sezonem w domku nad jeziorem by uciec od wścibskich dziennikarzy, a także by móc pozbierać się po śmierci męża. Któregoś dnia ratuje kobietę która pływając w jeziorze zaczęła się topić. Ta sytuacja powoduje że w ten sposób kobieta poznaję nowych lokatorów mieszkających po drugiej stronie jeziora. Obserwując ich życie Casey idealizuje związek poznanej Katheriny i jej męża Toma Roycera. Obserwując ją przez lornetkę staje się świadkiem pewnego odkrycia które daje początek nowej historii. Kiedy nieoczekiwanie znika Katherina, nasza bohaterka postanawia odkryć prawdę, co stało sie z zaginioną kobietą. Na jaw wychodzą sprawy tajemnicze i mroczne zarazem. Czy otwierając drzwi do tajemnic czyjegoś życia, można czuć się bezpiecznie, jedno jest pewne: nigdy nie wiesz, co cię czeka...

Powieść która wywołuje szereg różnych emocji, trzyma napięcie i je buduje, jest zaskakująca, tajemnicza i zagadkowa. Thriller który stanowi niezły kąsek jak na jeden wieczór, pozbywa cię czytelniku złudzeń, kobiecy styl, mrok, mgła i zwroty akcji. Polecam Wam serdecznie.

Powieść z gatunku thriller kryminał, jaki pragnę Wam przytoczyć jest autorstwa Riley Sager ; Dom po drugiej stronie jeziora ;, wydawnictwa : Mova. Jest to literatura która łączy elementy napięcia, tajemnicy i dreszczyku emocji. Główna bohaterka powieści, aktorka Casey FFletcher, zaszywa się poza sezonem w domku nad jeziorem by uciec od wścibskich dziennikarzy, a także by...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

; Ostatecznie każdy koniec jest jakimś początkiem, co nie? - Zmusiłam się do uśmiechu - A początki zwykle budzą w człowieku dobre emocje. No wiesz... Są takie pełne nadziei. ;
Gdyby spojrzeć na życie Julity, można rzec że ma świetny plan na siebie, plan który miał się ziścić, bo co miało nawalić. Otaczał ją błogi spokój - rezydentura na wymarzonym kierunku chirurga u boku ukochanego Pawła, wybiegając dalej - czekała tylko na pierścionek zaręczynowy, wspólne życie, dzieci, już od tego można dostać zawrotu głowy, ale ta bańka dobrych życzeń pękła pewnego dnia kiedy to niespodziewanie odwiedziła nie zapowiedziana przyszła teściowa Pawła informując dziewczynę że ów jej przyszły zięć zostanie ojcem u jej córki. Można sobie wyobrazić co było potem, morze łez, załamka totalna, czarna rozpacz, istny koszmar. Na domiar wszystkiego z wyśnionych planów pracy w bydgoskim szpitalu zostały mrzonki, dziewczyna usłyszała słowa które podcięły jej skrzydła sugerując iż chirurgia nie jest dla kobiet. Nie jedna młoda zapowiadająca się lekarka mogła się załamać i puścić jako wodze fantazji swoją pasje. Lecz Julita otrzymała propozycje rezydentury w małym niszowym szpitalu i tam poznając zespół zaczynała od nowa rozpościerać skrzydła, odnajdując cel brnie pomimo wcześniejszych niepowodzeń, dając sobie czas na odbudowanie zaufania do wszelkich związków. W tych wszystkich wzlotach i upadkach wspiera ją siostra, przyjaciel ze studiów i ortopeda, który jakby ostrzy sobie zęby. Czy któryś z kandydatów trafi w serce bohaterki? Musicie sami się przekonać poznając główne postacie powieści, a także drążyć temat w kolejnej części.

Powieść lekka, nostalgiczna, z delikatną nutą tęsknoty za... posiada większość doznań, lukru, brokatu, olśnień. Jeśli sięgam po romans chcę wejść w buty bohaterów, poczuć ich emocje, stać się częścią fabuły. Nie szukałam w książce wielkiej ekspresji, pragnęłam czegoś prostego, nie ekspresyjnego, nawet odbiegałam od szaleństwa, historia dziewczyny o wielkiej pasji, pragnącej kochać i być kochaną, kto z nas tego uczucia nie pragnie? Móc otoczyć się opoką troski i bezpieczeństwa, to wszystko Julita sądziła że ma, spełnienie które wypełniała ją aż po kokardę, szczęśliwie toczyła swoją egzystencje wierząc w szczęśliwe zakończenie, lecz wybranek okazał sie typem oszusta. Mieć ciastko i zjeść ciastko, móc cieszyć się z bycia zdobywcy. Jednak historia kończy się znakiem zapytania, daje nadzieje, otwiera kolejne drzwi i wpuszcza powiew świeżego powietrza. Nie spodziewałam sie wielkiego polotu, tego wiecie WOW, olśnienia że powieść rzuciła mnie na kolana. Troszkę miejscami zawiewało nudą, przewidywalnością, nie odkryłam niczego czego sama bym może nie wymyśliła, ale fajnie się czytało, spędziłam ten czas z powieścią która wprawiła mnie w nastrój nostalgiczny i refleksyjny. Polecam powieść każdej kobiecie która szuka miłości, lubi historie romantyczne, szuka w nich wytchnienia i odpoczynku, taką opowieść Wam podaję.

; Ostatecznie każdy koniec jest jakimś początkiem, co nie? - Zmusiłam się do uśmiechu - A początki zwykle budzą w człowieku dobre emocje. No wiesz... Są takie pełne nadziei. ;
Gdyby spojrzeć na życie Julity, można rzec że ma świetny plan na siebie, plan który miał się ziścić, bo co miało nawalić. Otaczał ją błogi spokój - rezydentura na wymarzonym kierunku chirurga u boku...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

; Wszyscy spieszymy, by okazać wsparcie rozkwitającej miłości i zaangażowaniu, ale wystarczy zadrapać powierzchnię, by zobaczyć, że kieruje nami raczej poczucie obowiązku niż szczera chęć. ;
Jakąż wielką przyjemność i niespodziankę sprawiła mi powieść która wyprowadziła mnie na manowce, sam tytuł jest oryginalny jeśli nie przewidywalny. ; Rywalka ; wiadomo musi czuć konkurencje, ryzyko odebrania głównej nagrody jaką jest synek mamusi, a mamusia sama aż kipi by przyczepić do niej wszystkie aforyzmy i cytaty o złośliwej teściowej. W tej powieści na scenę wychodzą trzy główne postacie, Emily, Adam syn Pammie. Wszystko wskazuje na to że mamy do czynienia z nadgorliwą, nadpobudliwą, apodyktyczną i toksyczną przyszłą teściową która pod przykrywką cudownej mamusi próbuje grać na dwa fronty, przy wszystkich czarująca starsza wdówka która ukazuje obraz tolerancji, dobra, ciepłego serduszka. Za plecami staje się niemożliwa, kłamczucha, stawiająca wszystko byleby odwrócić uwagę od sytuacji jaka tego wymagała. Emily od początku nie pałała do niej sympatią, choćby w tedy kiedy podczas zaręczyn zemdlała lub dzień przed ślubem wyjawia straszna tajemnice która powoduje że ślub zostaje odwołany. Adam jest pomiędzy młotem a kowadłem, broni strony mamusi bo jest współczujący, litościwy, kochany - Emily ma pomału wszystkiego dosyć. Aż któregoś dnia dowiaduje się o śmierci poprzedniej narzeczonej, wiele rzeczy które zostały ukryte, dały dziewczynie do myślenia, zaczęła drążyć temat, ale teściowa mataczyła w zeznaniach a sam Adam - zalał się łzami. Czarą goryczy stał się poród i kolejne powody by skłócić sie jeszcze bardziej z nielubianą mamusią i stawić kontrę z Adamem który jak okazał święty nie był, jakie prawdy wyjdą na wierzch. Czy coś grozi Emily i jej dziecku, dlaczego Pammie okazała sie inną kobietą kiedy szydło wyszło z worka, kogo broniła, od kogo uciekała. Jak zakończy sie ta niesamowita powieść, polecam serdecznie.

Dawno nie zaciekawiła mnie ta Brytyjska pisarka, lekkim piórem, przenikliwością fabuły, zaskakującym zakończeniem. Nie sądziłam że porwie mnie na pierwszy rzut oka scenariusz na lekki kryminał. Zero brutalności, raczej zalążek ; Dobrego domu ; przemocowy dom i dziecko które dorasta wsysając marne wartości które przerzuca na osoby najbliższe. Na początku byłam zła że synuś nie dostrzega manipulanctwa ze strony matki, że staje w jej obronie, że jest tak bardzo w nią wpatrzony i łatwowierny, nie dostrzega sygnałów jakie wysyłała Emily że ich związek może się rozpaść przez nie tylko dobre rady ale postępowanie dwulicowe. Emocje zaczęły sięgać zenitu kiedy pewne sprawy się posypały i wyszły na światło dzienne. Emily moim zdaniem powinna odejść od zwyrodnialca, lecz wiadomo jaka miłość potrafi być przewrotna i ślepa. Jedno powiem Wam, książka kończy się zaskakująco, nie spodziewałam sie takiego the end. Adrenalina i emocje trzymały mnie tak na prawdę pod koniec powieści, kiedy akcja zmieniła obrót o całe sto sześćdziesiąt stopni, niesamowity klimat i budujące napięcie thrillera psychologicznego. W klimacie kobiecym, ze spokoju ducha wpadamy w szalony wir emocji. Z jajem i niezłym przytupem polecam na pierwszy grudniowy wieczór.

; Wszyscy spieszymy, by okazać wsparcie rozkwitającej miłości i zaangażowaniu, ale wystarczy zadrapać powierzchnię, by zobaczyć, że kieruje nami raczej poczucie obowiązku niż szczera chęć. ;
Jakąż wielką przyjemność i niespodziankę sprawiła mi powieść która wyprowadziła mnie na manowce, sam tytuł jest oryginalny jeśli nie przewidywalny. ; Rywalka ; wiadomo musi czuć...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Koleje losu Kamy Kossowskiej i Lesława Korcza, w pogoni za skrywaną prawdą. W drugiej części Kama podejmie się odnalezieniem zaginionej z przed sześciu laty urzędniczki Moniki, sprawa wcześniej została umorzona z powodu braku poszlak i śladów, kiedy domniemana zaginiona kontaktuje się z matką Kama postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Tymczasem naczelnik wydziały kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Toruniu Korcz bierze sprawę zaginionej studentki Justyny Brzózki. Dziewczyna tylko z pozoru wydawała się spokojną i pilną uczennicą, jaką faktycznie skrywała tajemnicę o której nie wiedzieli rodzice? Ostatnią osobą która widziała dziewczynę jest klient. Można by rzec śmiało że te dwie sprawy są ze sobą złączone. Co dzieli a zbliża te dwie różne kobiety do siebie? Jaką prawdę odkryje Kama i Korcz? Jakie niespodzianki szykuje śledztwo? Czego Lesław dowie się o sobie?

Wiecie że na podstawie Zmory powstaje serial którego jestem bardzo ciekawa? Sama książka to wiadomo w wykonaniu Roberta Małeckiego wysokich lotów mistrzostwo rzemiosła zwłaszcza uwielbiam jego styl, wchodzenie w życie i kuguary bohaterów, łączenie narracji i osobistych spostrzeżeń z którymi można się utożsamiać, wejść w buty śledztwa, mierzyć się w dylematami, stawać po stronie poszukiwanej jak i okoliczności jakie związane były ze sprawą. Czytało sie niesamowicie, z wielkim zapałem, jak zawsze powieść dozowałam by starczyło jak najdłużej. Brakowało mi jednak napięcia które by trzymało emocje w ryzach, łagodna toń która nie porwała mnie, ale zaciekawiła swoją fabułą, pozytywną stroną powieści jest jak pisałam wcześniej styl, wnikanie i przenikanie na wskroś toku myślenia głównej postaci, z zaznaczeniem ich charakterów, wad i zalet, bardziej ujął mnie Korcz ze swoimi dylematami, Kama była bardziej powściągliwa, Korcz troszkę zagubiony, całość okraszona jest celem - odkryć tajemnicę, ukazać prawdę w całej okazałości.

Polecam serdecznie wszystkim którzy lubią kryminały, bo nie ma takich głębin, w których udałoby się utopić prawdę. A oliwa zawsze sprawiedliwa...

Koleje losu Kamy Kossowskiej i Lesława Korcza, w pogoni za skrywaną prawdą. W drugiej części Kama podejmie się odnalezieniem zaginionej z przed sześciu laty urzędniczki Moniki, sprawa wcześniej została umorzona z powodu braku poszlak i śladów, kiedy domniemana zaginiona kontaktuje się z matką Kama postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Tymczasem naczelnik wydziały...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Swoje życie doceniamy kiedy coś utracimy, nie na próżno mówi sie że miliarderem jest osoba która jest zdrowa, słowa nabierają znaczenia nawet kiedy wypowiada się złożone obietnice w które wierzymy jak w świętą inkwizycję, rytuał który ma nas strzec od wszelakich złych poczynań, a może to sprawdzian naszych możliwości, czy faktycznie jesteśmy w stanie dotrzymać danego słowa: będę z tobą w zdrowiu i w chorobie.
Małgorzacie Udar męża spadł jak grom z jasnego nieba, na takie fatum nikt nie jest przygotowany, trzeba nauczyć sie inaczej żyć, funkcjonować, nawet udawać tę normalność dla siebie i dzieci. Bezradność wobec siły fizycznej, bezbronność wobec własnych ułomności doprowadza do zakładu opiekuńczo - leczniczego gdzie Marek miał całodobową opiekę i rehabilitacje.
Adam zamarł na wieść o raku piersi swojej żony, wspierający, z pozytywnym nastawieniem pomagał Ani przechodzić najgorsze chwile ale kiedy jej organizm był na skraju wyczerpania oddał ją do tego samego zakładu co Małgosia męża. Tam sie poznają i zaczynają zacieśniać więzi nawet nie zdając sobie sprawy. Wymyślają własne rytuały po to by nie utonąć z marazmu, niechęci, zmęczenia, złości, gniewu, bezradności wobec ciągłych nawracających pytań ; dlaczego to on - ona musiała zachorować ; od ciągłych pretensji rzucanych wobec siebie i najbliższych którzy nigdy nie zadali pytania ; a jak ty sie czujesz ? ;. Łapali sie wszelkich sposobów by sami nie utonęli, by pamiętali dobre chwile i je celebrowali, by pamiętali o sobie że są też mimo wszystko ważni w tych kroplach morzu potrzeb. Kiedy ma się wrażenie że wszystko sie wali, pali, łamie, że nie ma nadziei, jest wiara i wiele więcej.

Powieść trudna, smutna, osobista która pokazuje dwoje obcych sobie ludzi których łączy choroba małżonków. W tej bitwie nikt nie wygrywa, ale bitwa trwa jak heroiczna walka o lepsze jutro dla tego co walczy o życie i tych co walczą o siebie. Pokazany świat odarty z wszelkich złudzeń, niosący nadzieję i wiarę jaką sie pokłada w myśli, słowa i uczynki. Powieść która nakrapiana jest emocjami, samotnością, brakiem wsparcia, ratunkiem są wywoływanie dobrych wspomnień, rytuałów, wspólne wpadanie na super pomysły które sprawiają radość w tych trudnych chwilach. Polecam.

Swoje życie doceniamy kiedy coś utracimy, nie na próżno mówi sie że miliarderem jest osoba która jest zdrowa, słowa nabierają znaczenia nawet kiedy wypowiada się złożone obietnice w które wierzymy jak w świętą inkwizycję, rytuał który ma nas strzec od wszelakich złych poczynań, a może to sprawdzian naszych możliwości, czy faktycznie jesteśmy w stanie dotrzymać danego słowa:...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

; Legenda głosi że w świętokrzyskich lasach, gdzieś w cieniu Łysej Góry gdzie na Czarciej Polanie głaz przygniótł diabła, od lat toczy się zajadła wojna ;
Od zarania dziejów i pokoleń kiedy to świadkiem zwaśnionych rodów stała sie Pężyrka która nie jedno widziała, nie jedno czuła, ni czarownica, ni znachorka, a może i diabłem podszyta, była świadkiem dwóch zwaśnionych rodów Kończaków i Cebrzynów, podsycani nienawiścią która w żyłach buzowała nie czystą krwią ale chęcią zemsty, od pokoleń wpajano że jedno jak i drugie to zło wcielone którego należy unikać jak diabeł świeconej wody, pogańska legenda zasłyszana i przekazywana jako dowód na istnienie zemsty, ją zatem traktowano jak świętą inkwizycję, heroizm podszyty gniewem. We wsi istniała niepisany regulamin o zmowie milczenia, gdzie ginęli od noży, kul ludzie winni i nie bardzo, lecz prawda utrzymana głęboko trawiła trzewia tych co uważali sie we wsi za panów i władców. Wyrok wymierzany był wedłóg własnych zasad, mimo iż jedyny Stefan Cebrzyna który pokochał czystą miłością Jadźkę Kończaków pragnął zerwać więzy nienawiści, problem polegał na tym że zawiść bardzo głęboko zakorzeniła się w rozumie, w czynach, myślach. Kończaki wymyślili sposób by pozbyć się niechcianego gościa, a cała historia zakończy sie ...no właśnie czy czegokolwiek nauczyła śmierć która była notabene czymś normalnym, czy ktokolwiek wyciągnął wnioski i mógł zmienić bieg zdarzeń?

; Tutaj Honor znaczy więcej niż życie, a zemsta działa nawet za grobu ;
Dla mnie to kolejna powieść która jest obowiązkową lekturą. Jeśli miałabym wskazać książkę roku, z pewnością już jest właśnie ; Gołoborze ; mistycyzm przeplata sie z prowincją, legendami, z pogaństwem, wiarą w honorową zemstę, dwa zwaśnione rody które przypominają niekiedy dwie rodziny Kargula i Pawlaka, z tym że tutaj gniew, nienawiść była namacalna, oddawano hołd zemście by pokazać i udowodnić swoją siłę, strach i wierzenia, to wszystko splata Łysa Góra i słynna Czarcia Polana, bo to stąd zaczęła toczyć sie ta zajadła wojna którą można byłoby uniknąć, zapomnieć, zakopując topór, dając szanse nowemu, pokoleniu. Niestety zbyt długo żyjąc w nienawiści, mgłą zaszło pole widzenia, brak innych rozwiązań, nawyk mordu by sprawiedliwości stało sie zadość.

O tej książce można mówić wiele i dużo, jednak każdy z Was znajdzie tutaj nie tylko pogańskie wierzenia, gusła, porównując do mafii podwórkowej, rodów i tajemnic. przygoda, kryminał, thriller, historia która jest czystą kwintesencją prawdy ukrytą w fikcji literackiej. Ciekawa, inspirująca, z niesamowitym smaczkiem, polecam serdecznie.

; Legenda głosi że w świętokrzyskich lasach, gdzieś w cieniu Łysej Góry gdzie na Czarciej Polanie głaz przygniótł diabła, od lat toczy się zajadła wojna ;
Od zarania dziejów i pokoleń kiedy to świadkiem zwaśnionych rodów stała sie Pężyrka która nie jedno widziała, nie jedno czuła, ni czarownica, ni znachorka, a może i diabłem podszyta, była świadkiem dwóch zwaśnionych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Emerytura to nie koniec drogi - to początek nowej przygody.
Czy rabowanie, okradanie nie stało się dla naszych bohaterów celem który uświęca środka, idąc tropem Robin Hooda, okradzione pieniądze przeznaczyli na dobry zaszczytny cel, podreperowania budżetu seniorów w Domu Opieki czy robiąc mega przelew na inne instytucje, czyniąc dobro jakby się usprawiedliwiali, aczkolwiek czyniąc je mieli na celu trafić do więzienia, ale i tam zdobyli przywileje. Słowem dobra passa trzyma ich mocno w ryzach. Przebywając w Las Vegas uzbroili się w elektryczne wózki inwalidzkie, sztuczne szczęki, napadają na kasyno by zdobyć pieniądze dla biednych. Po udanym napadzie wracają szczęśliwie do Szwecji gdzie policja drepcze im po piętach, a także gang motocyklowy. Szykując się do kolejnego skoku grupa przyjaciół postanowiła wykorzystać motocyklistów, czy im to się opłaci w dobrym imieniu walczących o najuboższych? Co na to policja i czy uda im sie odzyskać skradzione artefakty?
; Dopóki jesteś zadłużony, nie jesteś prawdziwie wolny ;
Powieść totalnie fikcyjna, można powiedzieć że lawiruje na granicy fantazji, wlepiając postacie daleko po osiemdziesiątce którzy posiadają niesamowitą werwę i energię. Tryskają poczuciem humoru, zdrowiem, a każdy napad powoduje niesamowitą adrenalinę która działa na nich jak opium. Śmieszna, lekka, zabawna powieść z morałem w tle, o przyjaźni, miłości, zaufaniu, wspólnocie, pomaganiu. Porusza temat wykluczenia, odosobnienia, walczy o zwracanie uwagi na tabu czym jest zniedołężnienie, stawiając staruszków na miejscu super bohaterów. A kto powiedział że młodość nie zaczyna sie właśnie po osiemdziesiątce! Bo kto biednemu zabroni bogato żyć?

Emerytura to nie koniec drogi - to początek nowej przygody.
Czy rabowanie, okradanie nie stało się dla naszych bohaterów celem który uświęca środka, idąc tropem Robin Hooda, okradzione pieniądze przeznaczyli na dobry zaszczytny cel, podreperowania budżetu seniorów w Domu Opieki czy robiąc mega przelew na inne instytucje, czyniąc dobro jakby się usprawiedliwiali, aczkolwiek...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Mężniej rzucić kości przeznaczenia, niźli sczeznąć przy dogasającym płomieniu.
Życie emerytów spędzających czas w Domu Seniora Diament ziało nudą, to że dyrektor Domu obiecywał życie w rozkwicie, roztaczajac pełen wachlarz ; wypełniaczy ; czasu, od dobrej kuchni, muzyki, siłowni, spa, po realia rzeczywistości która nijak miała się do koncepcji. Martha, Stina, Grabi, Geniusz i Anna - Greta, stwierdzili że lepiej byłoby zamieszkać w wwiezieniu niż toczyć egzystencje u boku siostry Barbro. Postanowili uciec do prestiżowego Hotelu Grand by okraść kilkoro zamożnych gości, lecz kiedy ostatecznie stwierdzono że datki te są skąpe w wysokość ceny, posunęli się o krok dalej, pod pseudonimem Emeryckiej Szajki zostali wciągnięci w rozgrywki przestępczego świata. To właśnie powoduje że seniorzy rozkręcają się na dobre! Tymczasem sprawą kradzieży zajadł sie inspektor Lonnberg który coraz bardziej stawał się zdziwiony, zszokowany pomysłowością w celach rabunku, czy aby na pewno ; wybitnie wyszkolonych ; dziadków?

Milszy uchu dźwięk zerwanej cięciwy niźli nigdy nienapięty łuk.

Pełna humoru, dowcipu, zwrotów akcji, intrygująca, porywająca, czyta sie z niesamowitą zachłannością, słowem, przezabawna historia staruszków którym znudziło sie monotonne życie w domu opieki, postanowili podkręcić życie by miało lepszy koloryt i smak, postanowili zabawić się w złodziei, ich bohaterem stał sie Robin Hood który okradał bogatych i rozdawał biednym, idąc tym tropem seniorzy przekroczyli bezpieczny próg i wkroczyli do świata przestępczego. Czytając powieść można było niejednokrotnie wybuchnąć szaleńczym śmiechem, wyobrażając sobie grupkę staruszków poruszających się o lasce, balkonikach którzy kradną, rabują, uciekają a nawet trafiają do więzienia. Ja osobiście bawiłam się przednio, lekka powieść, bez krwawych scen, brutalnych morderstw, odwracała uwagę od faktycznych problemów emerytów. W książce ujęte są także sytuacje które prowokują do zastanowienia się nad życiem starszych osób w społeczeństwie. Przede wszystkim jest to lektura z ostrym pazurem! Polecam.

Mężniej rzucić kości przeznaczenia, niźli sczeznąć przy dogasającym płomieniu.
Życie emerytów spędzających czas w Domu Seniora Diament ziało nudą, to że dyrektor Domu obiecywał życie w rozkwicie, roztaczajac pełen wachlarz ; wypełniaczy ; czasu, od dobrej kuchni, muzyki, siłowni, spa, po realia rzeczywistości która nijak miała się do koncepcji. Martha, Stina, Grabi, Geniusz...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Albert Camus, ; Wolność to nie ejst nic innego jak szansa na lepsze życie. ; To perspektywa która nadaje sens wysiłkom i poświęceniom. Z kolei Vaclav Havel trafnie ujął: ; Wolność to najpiękniejszy dar, jaki możemy mieć. ;
Są takie chwile w życiu człowieka kiedy potrzebuje spauzować, zatrzymać się, wsłuchać w siebie i odpocząć, do tego dużo nie potrzeba, chwila relaksu u boku autorki Beaty Pawlikowskiej, wydawnictwa Edipresse, by nastroić się pozytywnie, nabrać wiatr w żagle, zaobserwować otaczający mnie, nas świat, usiąść i podumać nad sensem. A po cóż takie melancholie nasycać i wpuszczać w siebie, zdać sobie sprawę jak prędko i z jaką niesamowitą gracją pędzą te nasze dni, mijają jedna od drugiej z prędkością światła, kartki z kalendarza jedynie pozostawiają trwały ślad we wspomnieniach, czy należy o tym pamiętać i doceniać tą ulotność kiedy czujemy jej utratę? Czy pęd życia to przestroga przed zmarnowaniem czasu na niezdrowe nawyki, złą dietę, zaniedbanie siebie w zdrowiu, czy pęd zmuszą nas tylko do rywalizacji, do chęci posiadania więcej, szybciej, uczy braku cierpliwości bo ten nasz trud w zdobywaniu góry naszych pragnień ma być nagrodą za wyrzeczenia, a przecież czy to poświęcenie nie jest ilorazem wyrzeczeń, zmarnowanych marzeń, odłożonych planów, rozczarowań, smutku, łez, do trumny nie weźmiemy naszych dóbr materialnych, nie zaspokoimy rządzę i apetyt osób nam bliskich, nie dogodzimy nikomu, a nasze życie odłożone na kiedyś i później zostanie pogrzebane, zapomniane, bo jeśli jeszcze będziemy mieli troszkę sił to czy będzie nam się chciało cokolwiek zrobić, pojechać, pozwiedzać, zobaczyć, dać się ponieść emocjom, fantazji, a może stwierdzimy że już nam się nie chce. Autorka zwraca wiele uwag dotyczących spraw codziennych, trosk, obaw, włącza w swoje zdanie jako własne doświadczenie, przeto czasem jest zabawnie, śmiesznie, a niekiedy metaforycznie i refleksyjnie. Skupia swą uwagę na pytaniu, czy życie jest wolnością i dla kogo i czym ona jest? co kto przez to rozumie? Czy to tylko brak zewnętrznych ograniczeń, pozbawionych zasad, kagańców moralnych, co nas trzyma w ryzach że nie możemy fruwać, spełniać swoich pasji? Czego się obawiamy, przecież nie na próżno mówi się ze strach ma wielkie oczy. A przecież wolność to stan umysłu, ponoć wszystko jest możliwe i do zdobycia wystarczy chcieć. Beata opowiada o sobie tak ciekawie i płynnie że z wielką radością zanurzam się w słowo pisane, widzę ją jako małą beztroską dziewczynkę i potem.

Albert Camus, ; Wolność to nie ejst nic innego jak szansa na lepsze życie. ; To perspektywa która nadaje sens wysiłkom i poświęceniom. Z kolei Vaclav Havel trafnie ujął: ; Wolność to najpiękniejszy dar, jaki możemy mieć. ;
Są takie chwile w życiu człowieka kiedy potrzebuje spauzować, zatrzymać się, wsłuchać w siebie i odpocząć, do tego dużo nie potrzeba, chwila relaksu u...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

A kiedy stała się szczęśliwym człowiekiem? Być może to zdarzyło się w tedy kiedy podczas jesieni, a może to byłą zima, na ulicach walał się brudna breja topniejącego śniegu, hulał wiatr który zaglądał za kołnierz, a autorka spakowała plecak i wybrała się w samotną wyprawę do Ameryki Środkowej. Śledząc losy, każdy przystanek miałam wrażenie że miałam do czynienia z jej wielką odwagą, samodzielnością, tym że tak łatwo potrafiła zmieniać autobusy, autokary, taksówki, dogadywać się z ludźmi z innej jakby czasoprzestrzeni, a oni sami jacy życzliwi, pomocni, uczynni, bo Beliza potomkowie starożytnych Majów i ich kultura, wiedza, tradycja, coś dla nas niesamowitego jak odległe galaktyki i zamierzchłe czasy, piękno przyrody, zapachy, piękno życia i On - Amerykaniec. Podbije serce Beaty, wyruszą razem w podróż po wyspach Karaibskich, by zwiedzać, oglądać, smakować, być w tych momentach i krótkich chwilach razem. Życie rzuciło im rękawice, a co dalej się wydarzyło, polecam zanurzyć się w lekturze. Polecam gorącą książkę na jesienne słoty.

A kiedy stała się szczęśliwym człowiekiem? Być może to zdarzyło się w tedy kiedy podczas jesieni, a może to byłą zima, na ulicach walał się brudna breja topniejącego śniegu, hulał wiatr który zaglądał za kołnierz, a autorka spakowała plecak i wybrała się w samotną wyprawę do Ameryki Środkowej. Śledząc losy, każdy przystanek miałam wrażenie że miałam do czynienia z jej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Stoję znowu na pomoście. Krople deszczu opadają mi na twarz. Nie mogę się ruszyć. Patrzę, jak mój syn płynie w stronę tego strasznego , mrocznego lasu. Zaczynam myśleć, że jest to miejsce, z którego nie ma już powrotu. Jeżeli Krystian tam dopłynie, wejdzie między drzewa, to one go pochłoną na zawsze, na wieczność i przenigdy już go nie zobaczę.
Krystian jak to chłopak siedemnastoletni był zwyczajnym nastolatkiem, nie sprawiał kłopotów na tyle by rodzice się o nie go martwili. Wszystko się zmienia odkąd poszedł na imprezę do Piotrka, tam oprócz towarzystwa, głośnej muzyki, alkohol lał się strumieniami, do tego dragi i klamka...Piotrek nie odpuszcza kumplom, Krystian i Wróbel jadą na wycieczkę rowerową która w pewnym momencie zostaje zainscenizowana na dobry kryminał, wychodzi prawdziwa twarz Pitera, czy to już psychoza, miłość do znęcania się nad słabszymi, jedno jest pewne, chłopak lubi manipulować. Krystian zmienia się co rzuca cień podejrzliwości rodziców, ojciec drąży temat, chce dowiedzieć się czy wszystko w porządku u syna, ten wiadomo jak to nastolatek ucieka w kłamstwa. Mało tego niedaleko miejsca zamieszkania dochodzi do morderstwa na osiemnastoletniej dziewczynie. Morderca nie został złapany, nikt nie wie kim kim jest i dlaczego dokonał makabrycznej zbrodni w cichym miasteczku. Krystian coraz bardziej płynie z nurtem rzeki, prądy są silne, a on coraz bardziej bezradny wobec brutalności Piotrka który ma problem ze sobą i swoją agresją którą wyładowuje na Wróblu. Kiedy jadą na wycieczkę szkolną tam dochodzi do tragedii. Jaka prawda wyjdzie na światło dzienne, czy ta katastrofa mogła zakończyć się inaczej? Jaką tajemnicę skrywa ojciec, czy szczerość i zaufanie popłaca?
Bardzo dobry thriller psychologiczny. Obraz rodziny na tle dorastania, okresu buntu. Kto z nas nie chciał dorosnąć, odciąć się od matczynej kiecki, podejmować samodzielne decyzje, popełniać błędy, szaleć, imprezować, próbować nowych rzeczy. Tutaj pokazana jest realna rzeczywistość nastolatka w obrębie rówieśników, patrzymy na zmianę postaci z cichej, spokojnej, ułożonej po krnąbrną, okłamującą. Wszystko to sprowadza się do postaci Piotrka który potrafi świadomie wykorzystywać sytuacje, zwracać na siebie uwagę, jest głośny, stanowczy, manipuluje, gra na zwłokę, ale najgorszą cechą jest znęcanie się nad słabszymi. Tą ofiarę znajduje w Wróblu, którego poniża, wyzywa, a nawet bije, stawiając w niezręcznej sytuacji Krystiana który im głębiej w las chyba zaczyna dostrzegać rysy tej znajomości, ale czy ma na tyle odwagi by odejść? Czy Piotrek mu na to by pozwolił? Budująca napięcie, klimatyczna, tajemnicza historia o zachowaniu milczenia, która kosztować może nawet życie. Czytając powieść nie raz odniosłam wrażenie że włosy stają dęba, czułam emocje, napięcie, powieść bardzo dosadna, z przytupem, mocnym pazurem, dająca do myślenia.

Jeśli lubisz dobre, polskie thrillery, na tej powieści się nie zawiedziesz. Polecam serdecznie.

Stoję znowu na pomoście. Krople deszczu opadają mi na twarz. Nie mogę się ruszyć. Patrzę, jak mój syn płynie w stronę tego strasznego , mrocznego lasu. Zaczynam myśleć, że jest to miejsce, z którego nie ma już powrotu. Jeżeli Krystian tam dopłynie, wejdzie między drzewa, to one go pochłoną na zawsze, na wieczność i przenigdy już go nie zobaczę.
Krystian jak to chłopak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

; Nie bierz nic z takich miejsc ;
Przemysław Borkowski

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Literatura: thriller, groza

Żołnierze nie zawsze muszą znać plany dowódcy.
Co sprowadziło Dominikę i Marcina w głąb lasu? Ta para prowadziła kanał na YouTube poświęcony eksploracji opuszczonych miejsc. Tak trafili do zdewastowanego kościoła gdzie kręcili odcinek mu poświęcony. Jednak to tam zaczyna się historia Marcina, czy gdyby nie znalazł pewnego tajemniczego przedmiotu jego życie potoczyłoby się spokojnym nurtem? Jednak los chciał inaczej, od tego momentu prześladował go nie tylko pech, ale coś, jakaś siła wewnętrzna powodowała że wszystko zaczęło mu się walić na głowę. Marcin postanowił wgłębić się bardziej w tajemnicę ów przedmiotu, drążąc temat, odnajduje ludzi z nim związanych, w tym czasie Dominika go zostawia, w życie wlewa się alkohol, spotyka dziwnych ludzi i bierze udział w zagadkowych rytuałach. Będąc już na krawędzi ostateczności staje się nie tylko ofiarą, ale czy faktycznie istnieje sam diabeł? A może diabeł okaże się zbawienny w skutkach? Polecam serdecznie.
Książka którą polecam Wam drodzy czytelnicy spowoduje nie tylko dreszcze, obawę i gęsią skórkę, wpadniecie w powieść jak śliwka w kompot, mocna, szybka, ekstremalna w napięcie, poczujecie wibracje które nie pozwolą Wam odłożyć książki na półkę. Ma siłę przyciągania, poznając postacie można śmiało się utożsamić choćby z Marcinem który był spokojnym, wyważonym chłopakiem, który miał pasję, odkrywać miejsca nie znane, opuszczone, tutaj tym miejscem okazał się Kościół, i może sam w sobie budzący respekt, ale przedmiot który posiadał moc, albo wierzono w przesądy że nie wolno nic zabierać z takich miejsc, ale on leżał nie na próżno, bo musiało się dokonać to co było wszczęte. Czy pozostałości po ośrodku dla trudnej młodzieży był przypadkiem że powstał w tym odludnym miejscu, niby zapomniane a jednak opowieść trwa dalej. Kto zginie dla złożenia ofiary, co ma wspólnego religia, a może sekta?

Do zaczytania.

; Nie bierz nic z takich miejsc ;
Przemysław Borkowski

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Literatura: thriller, groza

Żołnierze nie zawsze muszą znać plany dowódcy.
Co sprowadziło Dominikę i Marcina w głąb lasu? Ta para prowadziła kanał na YouTube poświęcony eksploracji opuszczonych miejsc. Tak trafili do zdewastowanego kościoła gdzie kręcili odcinek mu poświęcony. Jednak to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Wszystko zaczyna się od jednego kroku. Musisz zdecydować, w którą stronę pójdziesz.
Laura i Emma w wypadku samochodowym zdobywają przyjaźń, dzięki której Laura poznaję autorkę bestselerowych powieści, a Emma zyskała miłośniczkę wypieków. Dzięki Emmie, Laura poznała Aleksandra który stał się kimś bardziej niż przyjaciel. PO wyjściu ze szpitala dziewczyny postanowiły przewartościować życie, tak Emma wzięła sie do dzieła i zaczęła pisać kolejną książkę, mimo sercowych perturbacji związanych z jej byłym mężem, Laura także próbuje zapomnieć o Hubercie...W trakcie powstaje marzenie o kawiarni z dobrą kawą i wypiekami. Czy ojciec Laury zaakceptuje jej życiowe wybory? Czy Hubert zdobędzie serce kobiety? Czy Emma odnajdzie spokój ducha? Jak zakończy sie ta powieść...

Dla nie których szczęście ma smak cynamonu i kawy.
gdybym miała okreslić tę powieść ( niestety nie jestem dobrą mentorką w tej dziedzinie powieści ), określiłabym mianem ; żyli długo aż do końca ;. Dla mnie prosta, lekka opowieść o ludziach którzy gdzieś wcześniej sie zagubili, mimo wypadku postanowili kuć żelazo póki gorące i spełniać swoje marzenia, pomimo iż życie nie rzuciło im pod nogi pasmo sukcesów, akceptacji w postaci ojca który widział dla córki wszystko ale nie kuchnia uważając za banalność tego zawodu. Za to Laura była stworzona do wypieków a dzięki miłości Aleksandra potrafiła parzyć kawę najlepszą na świecie. Miłość pokazuje wiele oblicz, tę bardziej bolesną doświadczyła Emma. Po rozwodzie z Markiem uważała że życie przestało mieć sens i smak, okulary jakie założyła przysłoniły wszelkie barwy. Dopiero potem jakby coś zrozumiała, jakby musiała poznać inną osobę by mogła zacząć zakopywać wspomnienia i zacząć żyć, mimo wszystko.

Miłość rodzi się w promieniach słońca.
Na długie wieczory ta powieść jest krótka, delikatna, posypana miękką puszystą bezą, bo nadzieja ma smak gorzkiej czekolady, jak wiara w lepsze jutro i dużo by wymieniać. Pozytywna, optymistyczna, prosta i krucha historia którą polecam w ramach relaksu, odpoczynku, na jesienne słoty.

Wszystko zaczyna się od jednego kroku. Musisz zdecydować, w którą stronę pójdziesz.
Laura i Emma w wypadku samochodowym zdobywają przyjaźń, dzięki której Laura poznaję autorkę bestselerowych powieści, a Emma zyskała miłośniczkę wypieków. Dzięki Emmie, Laura poznała Aleksandra który stał się kimś bardziej niż przyjaciel. PO wyjściu ze szpitala dziewczyny postanowiły...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

'' Prawdziwa przyjaźń nigdy nie jest właściwie pewna. Mnie zawiodła wiele razy. A wydawała mi się przyjaźnią...do śmierci. Przyjaźń właściwie jest naszym wkładem w drugiego człowieka. A nie musi być wzajemnością, mimo objawów wzajemności. My nie wiemy, czy wkład drugiego człowieka w naszą przyjaźń jest identyczny jak nasz. To jest tak jak z miłością. Dwoje ludzi się kocha, ale nie wiemy, czy tą samą miłością...,,
- Wiesław Myśliwski

Wierząc w przyjaźń, ma się wrażenie jakbyśmy zyskali siostrę lub brata, nie ma nic piękniejszego od osoby która gra razem z nami do jednej bramki, z którą nie tylko można kraść konie i kobyłki, ale rozumie nas, wspiera, której przede wszystkim możemy zaufać. Bo o to właśnie chodzi w przyjaźni, zaufanie, pokładanie wszelakich tajemnic, dochowanie ich do grobowej deski, bo przyjaciel, to jak brzytwa której się w ostateczności łapiemy. Tak Alicja i Martyna były nierozłączne od lat młodzieńczych. Wspierały się, zwierzały, kiedy Alicja urodziła Daniela, Martyna pomagała jej w opiece, borykaniu się jako w byciu samotną matką. Martyna za to utknęła w zaborczym, toksycznym związku, gdzie Wojtek wytyczał różne działa by karać czy Bogu winną Martynę. Ta z kolei zazdrościła Alicji życia, tego że miała zaradnego już dorosłego syna który miał wkrótce wyjechać na studia do Włoch. Witaj Florencjo! Ale w domowych pieleszach Alicja była równie zaborcza, apodyktyczna, stanowcza, zachowywała się jak kwoka próbująca sterować życiem dorosłego syna. Pewnego dnia Martyna odwiedza Alicję i wpada na Daniela, coś zaiskrzyło, zabłyszczało, współgrało, rozmowa, porozumienie ciał i to przyciąganie. Spotkali się raz, drugi, zaczął się romans który nie dawał nadziei ale wytchnienie, od strachu i lęku przed ciężką ręką Wojciecha. Wiedziała w co się pakuje, że zdradza przyjaciółkę i to z jej własnym synem o połowę młodszym od niej. A co na to Wojtek?
Daniel któregoś dnia poznaje świetną dziewczynę, Adelinę. Młoda kobieta, nie ma łatwego życia, matka cierpiąca na depresję, wiecznie wywołująca w niej poczucie winy. Spotyka się z Danielem, czy wiąże z nim nadzieję? Patrząc z boku wydawać by się mogło że z pozoru dobre relacje czwórki bohaterów układają się pomyślnie do póki Alicja nie otrzymuje od kuriera pendrive 'a z tajemniczym nagraniem, który burzy ten cudowny obrazek czwórki ludzi. Do głosu dochodzi: zakłamanie, zdrada, zemsta, zazdrość...
Można zadać sobie pytanie kto jest w takiej sytuacji niebezpieczny - zdradzona przyjaciółka, matka, młoda kobieta która szuka zemsty, a może mąż którego nadepnęło się na przerośnięte ego, a może to tylko zakochana kobieta? Czy wymierzenie sprawiedliwości będzie ukojeniem, przyniesie ulgę, odpowie na szereg pytań? Jakie tajemnice zostały zachowane, a jakie wypłyną, czy genów się nie oszuka?

Z pozoru prosty gatunkowo thriller daleki był ( moim zdaniem jest ), od tej literatury. Przez większość powieści poznawałam kuguary życia bohaterów, ich styl, charakter, życie i codzienność, dramaty i tragedie. By przejść ze spokojnej fabuły na rwący potok który zamienił się w pieniącą się rzekę o nieobliczalnych wirach. Tak akcja przyspieszyła i dała relatywnego kopa w postaci zmienności zdarzeń. Z przyjaźni nie wiele zostało, a i z miłości jakby też poleciała smużka dymu. W powieści występuje wątek czy to morderstwa, czy wypadku ( sami oceńcie ), który rozwiązuje wszelkie supły niedomówień, domysłów i pytań, bohaterowie mierzą się z przemocą domową, psychiczną, z brakiem akceptacji. Kto kim okaże się na końcu, sami przekonajcie się czy ta osoba dokonała słusznego wyboru. Polecam serdecznie

'' Prawdziwa przyjaźń nigdy nie jest właściwie pewna. Mnie zawiodła wiele razy. A wydawała mi się przyjaźnią...do śmierci. Przyjaźń właściwie jest naszym wkładem w drugiego człowieka. A nie musi być wzajemnością, mimo objawów wzajemności. My nie wiemy, czy wkład drugiego człowieka w naszą przyjaźń jest identyczny jak nasz. To jest tak jak z miłością. Dwoje ludzi się kocha,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Żaba w papilotach Maria Biłas-Najmrodzka, Elżbieta Narbutt
Ocena 6,6
Żaba w papilotach Maria Biłas-Najmrodzka, Elżbieta Narbutt

Na półkach:

Wyciągnęłam ją z czeluści, przepastnych i upchanych w regał książek bibliotecznych, jakby się schowała, a może czaiła, ujęła mnie okładka, filiżanka która pewnością spodobałaby się Bernadecie Darskiej która uwielbia takie cacka, koty, wiele by wymieniać, ale forma przekazu odniosła największe dla mnie znaczenie, bo wartością stała się nie tyle fabuła, ale intymne listy pisane Elżbiety do Marii. Kto dziś pisze listy? Kto wysyła widokówki, chyba tylko starsze panie które omijają Internet szerokim łukiem. Ta stara metoda korespondencji poruszyła nuty w moim sercu, ujrzałam dwie starsze panie, nachylone nad papierem, z piórem w dłoni przelewające swoje myśli, głębokie, analizując swoje życie, wnikając w teraźniejszość, bez fajerwerków, ale z humorem, bo życie jest jak dobrze podany przepis, lub nie udany i spalony, bo skoro ma się kłopoty z pamięcią, nadkwasotą, z siwymi włosami, chorobą kota, nieudanym związkiem - nie związkiem, który wznosi na wyżyny, daje nadzieje, a jednak rozmywa się w przedbiegu. Pierwsze danie nie zawsze musi się kończyć kulinarną ucztą, wystarczy drugie jak plan B, dużo wolnego czasu serwuję paletę wspomnień, ta magia powoduje lawinę uśmiechów jak refleksji, pogłębiając o analizy różnorodnych tematów, które podnoszą na duchu, dają nadzieję. Co na deser: lekkostrawna obserwacja świata, otoczenia, pomimo iż starsze panie w tym jedna bez wzroku, cudownie widzi świat takimi kolorami jaki faktycznie istnieje nie tylko na obrazach, a paleta barw jest wielokolorowa co daję wiarę że jeszcze nie jest za późno by świat oswoić i ujrzeć w starości światełko w tunelu. Bo żyć należy w każdym wieku, mieć dystans do świata i siebie, PESEL? to numer w dowodzie który nie ma wpływu na nasze poczucie egzystencji.

Wyciągnęłam ją z czeluści, przepastnych i upchanych w regał książek bibliotecznych, jakby się schowała, a może czaiła, ujęła mnie okładka, filiżanka która pewnością spodobałaby się Bernadecie Darskiej która uwielbia takie cacka, koty, wiele by wymieniać, ale forma przekazu odniosła największe dla mnie znaczenie, bo wartością stała się nie tyle fabuła, ale intymne listy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

; Bez tej chwili ciszy pomiędzy falami - mówiła Goofy - nie byłoby możliwości dostania się do fal. Problem w tym, że czasami ta cisza trwa zbyt długo. Czasami docierasz tam, gdzie chcesz, ale musisz czekać, czasami długo. Tak długo, że wydaje ci się, że ta cisza nigdy się nie skończy.;
Wyobraź sobie że jesteś dobrze rokującą fotografką, planujesz ślub, wydaje ci się że szczęście się do ciebie uśmiechnęło, po różnych wcześniejszych perturbacjach życiowych, patrzysz w przyszłość z ufnością i spokojem, marzysz o byciu żoną Jaka i jakby nie patrzeć macochą dla Emmy. Dlatego zabierasz ją nad morze by pobawiła się na plaży. Idziecie brzegiem, widzisz dziewczynkę biegnącą przed tobą, nagle uwagę skupiasz na tym co zauważasz na piasku, nachylasz się, konfrontujesz, sprawdzasz, robisz zdjęcie, ile trwa ta chwila? Moment, pięć, dziesięć minut, albo zbyt długo, wystarczająco by zrozumieć że na tym obrazku brakuje czegoś, kogoś. Plaża oprócz niej była pusta. Co stało się z Emmą? Czy można zniknąć ot tak?

; Wielka jest potęga pamięci, Boże mój! Nie do pojęcia wielka! Tajemnicza to jest dziedzina, niezmierzona ;.
Co byłabyś wstanie zrobić aby znaleźć ukochane dziecko? W powieści doznajemy wielu uczuć, bezradności, bezsilności, doznajemy wyrzutów sumienia, złości, ulgi, determinacji, woli walki by odkryć prawdę czy faktycznie dziewczynka zginęła przez fale oceanu? Kiedy wszyscy zwątpili, ona jedna postanowiła dojść sedna sprawie, odwołując się do różnych metod, zahaczając o hipnozę która miała ustalić szczegóły o których nie pamiętała, bo pamięć jest skrótem rekonstrukcji. Za każdym razem, gdy przypominamy sobie jakieś wydarzenie, składamy ze sobą różne wersje tego wydarzenia, opierając się na życiowym doświadczeniu. W tym przypadku czas jest istotny. Opis prowadzenia sprawy bez wątpienia poległ na panewce, bez większych dowodów, śladów, faktów, odpuściła zamykając ją bez większego echa, doprowadzając do stanu jakby ulgi u Jaka, pogodzenie się ze stratą córki, umęczenie ciągłym szukaniem, ta niby wiedza spowodowała u niego spokój. Za to nasza bohaterka Abigail dostała skrzydeł. Biorąc odpowiedzialność za niedopilnowanie dziecka postanowiła dowieść prawdy, jakim wielkim zaskoczeniem była ta odpowiedź na ostatnie pytanie, czy faktycznie dziewczynka utopiła się w oceanie? a może znaleziony bucik Emmy był świadomą zmyłką? Komu zależało na dziewczynce? Przeczytajcie, bo warto.

; Bez tej chwili ciszy pomiędzy falami - mówiła Goofy - nie byłoby możliwości dostania się do fal. Problem w tym, że czasami ta cisza trwa zbyt długo. Czasami docierasz tam, gdzie chcesz, ale musisz czekać, czasami długo. Tak długo, że wydaje ci się, że ta cisza nigdy się nie skończy.;
Wyobraź sobie że jesteś dobrze rokującą fotografką, planujesz ślub, wydaje ci się że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

; Dlatego nie lubię zamykać oczu, bo wtedy ludzie znikają. A jeśli znikają, nigdy nie wiadomo, czy wrócą. ;
- Jodi Picoult ; Już czas ;

Polecając Wam powieść ; Trzecią osobę ; warto nadmienić iż trzy części zostały podzielone i nazwane imionami rodzeństwa które są głównymi postaciami w książkach: ; Marzec ; ukazuje perspektywę Marcina, ; Kwiecień ; należy do Mileny, ; Maj ; istnieje tylko dla Matiego. Każda z części ukazuje nowe elementy układanki, różnice w ich wspomnieniach, zmuszają Was do uczestnictwa w śledztwie. Spotkacie bardzo refleksyjną narracje, spokojną, skupiającą się na życiu bohaterów. daje namiastkę normalności, spójności, poczucie budującego realizmu, by po czasie wprowadzić klimat niepokoju.
Co spotkacie w ; Trzeciej osobie ;?
Przeniesiecie się w czasie do wsi Radziechowy która stała się główną scenerią i ważnym elementem opowieści. Poznacie Golgotę Beskidów która pięknie wkomponowała się charakterystyczną dla dobrze skrojonego thrillera poczucie tajemnicy, zamglenia, cierpienia, duszności która stanowi niebywały klimat i atmosferę całej fabuły. To tam zaczyna się smutna historia od której wszystko się zaczyna i trwa do teraźniejszości. Ale po kolei. W roku 1995. gdzie Monika i Mirosław Bresiowie zabierają trójkę swoich dzieci, Marcina, Milenę i Mateusza do bunkra w lesie nie daleko beskidzkiej wsi. Rodzice każą się dzieciom bawić w chowanego, a sami przepadają jak kamień w wodę. To niespodziewane zniknięcie kładzie się cieniem na dalszym życiu rodzeństwa. Trzydzieści lat później w dawnym domu Bresiów, zamieszkała nowa rodzina z synem którego zainteresowała sprawa zniknięcia dawnych lokatorów. Aż któregoś dnia przepada bez wieści. Rodzeństwo konfrontuje się ze swoimi wspomnieniami, tymczasem rusza śledztwo. Czy ktoś pomógł zejść z tego świata Sławkowi bo za dużo wiedział, widział, kim jest morderca, czy znajdą się zaginione ciała, kto stoi za całym tajemniczym zdarzeniem?

Autorka po mistrzowsku wskazuje jak ludzka pamięć potrafi wyprzeć by bronić się przed bólem, w ; Trzeciej osobie ; podany mamy nie zwykły kryminał, śledztwo, dochodzenie, ale wnikliwą wiwisekcje ludzkiej duszy i mechanizmów obronnych. Autorka nie tworzy jednoznacznych postaci, każda z nich jest namacalnie realna, obdarzona wewnętrznymi konfliktami jak opisana i przedstawiona walka z depresją Sławka czy problemy psychiczne co daje rzeczywisty wymiar społeczny.

Powieść jest wybitna, emocjonalna, psychologiczna, z elementami kryminalnymi, nie służy tylko jako dostarczanie rozrywki poprzez rozwiązanie zagadki, skłania do refleksji, analizy zdarzeń. Co do finału uważam że mogła być utrzymana w rytmie i tempie jaki nadawała fabuła, troszkę zabrakło mi pazura, co dało efekt szybkiego zakończenia książki z lekkim niedosytem, ale posiada na szczęście mocne strony, mocna, intrygująca, zapada w pamięć. Polecam miłośnikom dobrego thrillera, inteligentnego kryminału, która stawia na atmosferę, nie tylko na pogoni za tropem. Polecam.

; Dlatego nie lubię zamykać oczu, bo wtedy ludzie znikają. A jeśli znikają, nigdy nie wiadomo, czy wrócą. ;
- Jodi Picoult ; Już czas ;

Polecając Wam powieść ; Trzecią osobę ; warto nadmienić iż trzy części zostały podzielone i nazwane imionami rodzeństwa które są głównymi postaciami w książkach: ; Marzec ; ukazuje...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to