Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: , , ,

(1),,Czarnoksiężnik z Archipelagu" - Poznajemy losy Geda. który od dzieciństwa wykazuje nadzwyczajny talent magiczny. W trakcie nauki na czarnoksiężnika gubi go jego pycha - przywołuje potężny byt z krainy umarłych, który zanim podąża i z którym w końcu będzie się musiał zmierzyć.
Nie jest to epickie fantasy pełne spektakularnych bitew, a raczej mocno filozoficzne traktujące o naturze człowieka i znajdującym się w nim mroku. Książka kładzie nacisk na wybory życiowe, i to jak kształtują one osobowość oraz idące z tym konsekwencje.
ciężko mi ją ocenić, bo z jednej strony z chęcią śledziłam losy Geda od zwykłego pastucha po potężnego czarnoksiężnika, a z drugiej strony byłam zmęczona baśniową nużącą otoczką. Raczej jest to wina mojego przyzwyczajenia albo też upodobania do pełnych akcji i walki książek niż spokojnego przemierzania krain i rozważania na tematy czysto filozoficzne. 7/10
,,Od owego czasu wierzył, że człowiek mądry to taki, który nigdy nie stroni od innych żywych stworzeń, niezależnie od tego, czy posiadają mowę, czy też nie; i później długo starał się nauczyć tego, czego można się nauczyć w milczeniu z oczu zwierząt, z lotu ptaków, z wielkich powolnych poruszeń drzew."

(2),,Grobowce Atuanu" - Imperium Kargadu oddaje cześć Bezimiennym Władcom - istotom niebezpiecznym reprezentującym mroczne siły. Wierzą również, że jedyna i najwyższa kapłanka zwana Arhą ,,Pożartą" odradza się na nowo w ciele innej dziewczynki. Tak też trafiają na Tenar, która w wieku 5 lat zostaje zabrana od rodziców do siedziby Bezimiennych znajdującej się na pustyni Atuan, pod którą znajduje się wielki grobowiec z labiryntem tuneli. Przyjmuje ona tam nauki od innych kapłanek ,,przypominając" sobie swoje poprzednie życia. Gdzieś w grobowcu ukryta jest połówka potężnego pierścienia. Poszukiwaniem jego zajmuje się pewien mag, który stoczy walkę ze znaną sobie już ciemnością.
,,Grobowce Atuanu" czytało mi się bardzo dobrze, pomimo że akcja zamyka się na niewielkim skrawku Ziemiomorza pochłonęła mnie całkowicie. Tajemnica, przytłaczająca ciemność i nieznane które w tej ciemności się kryje. Na pozór prosta fabuła przeradza się w coś niepowtarzalnego. Nie nudzi, nie zapycha niepotrzebnymi zdaniami czy opisami. Genialna opowieść w swojej prostocie. Przemierzając grobowce czułam się jak w krainie Lovecrafta - zagubiona w nieprzeniknionej ciemności. 9/10
,,To będzie koniec tej historii. Albo muszisz otworzyć drzwi i wyjść razem ze mmą. Opuścić Grobowce, opuścić Atuan i ruszyć ze mną przez morze. I to będzie dopiero początek."

(3),,Najdalszy brzeg" - Magia na Ziemiomorzu słabnie, ludzie zapominają zaklęć, a smoki słów. Arcymag postanawia poznać tego przyczynę, a na swojego towarzysza podróży wybiera młodego księcia, w którym dostrzega drzemiący potencjał. Razem wybierają się do najdalszych brzegów Archipelagu.
Trzecia część Ziemiomorza, która zupełnie mnie nie porwała, dłużyła się co chwilę, rozważając istotę śmierci oraz nieśmiertelności, doprawiając to wszystko dużą porcją nudy. Nie zliczę, ile razy chciałam odłożyć książkę na półkę jednak dotrwałam do końca, bo - o chwało - pojawiły się smoki oraz potężny przeciwnik. W końcu Ged będzie miał rywala równego sobie, równie potężnego co i złego. Szykuje się epicka walka. No nie, nie ma walki... zły mag został przegadany na temat filozofii życia. Co do samego głównego bohatera, to spotykamy go jako starego zmęczonego człowieka... czekaj, stop... jakiego starego? Przecież on jest po 40-tce. Światowej sławy piłkarzem to już nie zostanie, ale 40 lat to chyba nie jest znowu taka starość. Na początku myślałam, że wkradł się jakiś błąd, że może miało być 400, a nie 40, no ale jednak nie. W ogóle przez całą historię miałam, wrażenie młody książę ciągnie za sobą jakiegoś dziadzia blisko 100, który ledwo się porusza, a nie potężnego Arcymaga. Nie umniejszam książce i historii - jest w niej, głębia, przesłanie i poświęcenie, ale do mnie ono nie trafia. 4/10
,,Smoki to istoty chytre, nienasycone, zdradzieckie, pozbawione litości i współczucia. Ale czy są złe? Mądrością swą przewyższają ludzi. Przypominają nieco sny, Arrenie. My, ludzie, śnimy, władamy magią, czynimy dobro albo zło. Smoki nie śnią; one same są snami. Nie używają magii: z niej powstały, to ich istota."

(4)"Tehanu" - Tenar, teraz znana jako Goha jest wdową po rolniku i wiedzie spokojne, proste życie na wyspie Gont, mając pod opieką okaleczoną, skrytą dziewczynkę, która przeraża większość osób. Kiedy wyrusza wraz z nią odwiedzić swojego dawnego opiekuna, czarnoksiężnika Ogiona pojawia się jej stary znajomy Ged, jednak zupełnie inny niż go zapamiętała. Tenar nie tyko będzie musiała uchronić swoją przybraną córkę, ale też pomóc byłemu przyjacielowi uporać się z wielką rozpaczą, która głęboko się w nim zagnieździła. 6/10
,,Nie musisz się go bać. Nie wolno ci się go bać. On pragnie twojego strachu. Karmi się nim. Zagłodzimy go, Therru."

(5)"Opowieści z Ziemiomorza"- jest to zbiór 5 opowiadań, które mają dopełnić i przybliżyć nam dzieje Ziemiomorza. 4/10
1."Szukacz" - rozgrywa się około 300 lat przed znanymi nam wydarzeniami, opowiadając, jak powstała szkoła na wyspie Roke. Poznajemy młodego czarownika, który żyje w czasach, gdzie magowie nie byli szanowani. Wręcz przeciwnie musieli się ukrywać i nie okazywać posiadanej mocy. Tutaj wszystko jest ukazane odwrotnie, i to kobiety są tymi mądrymi i potężnymi za to mężczyźni zgubieni we własnej ambicji przyczynili się do upadku magii. Opowiadanie z tych nudnych i ciągnących się niemiłosiernie na dodatek najdłuższe z całej piątki. Śledzimy magiczny strumyczek, potem jest jakiś zły mag, potem spada do dziury, a na końcu jest wyspa Roke. Bohaterowie mało interesujący - było mi wszystko jedno co się z kim stanie, nawet nie przykładałam uwagi do ich imion i celów. Gdybym sama tego nie czytała, pewnie 3/4 bym przespała. Masę pomysłów wrzuconych do kociołka i wymieszanych, ale bez powodzenia. 2/10
,,W próbach czynienia dobra kryje się niebezpieczeństwo: umysł ludzki nie zawsze potrafi rozróżnić dobre zmiany od dobrze wykonanego zadania."
2."Diament i czarna Róża" - krótka historia o zakazanej miłości między młodym czarodziejem a córką czarownicy umiejscowiona w dowolnych latach historii Ziemiomorza. Chłopak musi wybrać, co jest dla niego ważniejsze - muzyka i ukochana czy magia. 5/10
,,I choć nie było to szczęśliwe zakończenie, czuły wielką radość, a czegóż więcej można pragnąć w życiu?"
3."Kości ziemi" - w cyklu była wzmianka o potężnym czarnoksiężniku Ogionie, który powstrzymał trzęsienie ziemi. Krótka historia młodego maga oraz jego byłego mistrza, którzy wspólnymi siłami zdołali tego dokonać. Czy takie opowiadanie było potrzebne? Czy coś zmienia w całej historii? Nie. 4/10
,,W naszym fachu można mówić o szczęściu, jeśli znajdzie się kogoś, z kim można rozmawiać."
4."Historia z Górskich Moczarów" - pewnego dnia do chatki na uboczu przybywa mag, który zaoferował swoją pomoc przy zwierzętach. Jest dziwny, tajemniczy i wydaje się coś ukrywać. Jego śladem podąża inny mag z wyspy Roke. Opowiadanie, które czasowo dzieje się, gdy Ged pełni funkcję Arcymaga i mogło zostać o wiele lepiej wykorzystane, bo w sumie o jego wielkich czynach za dużo nie wiemy. Miało być tajemniczo z klimatem podobnym do Grobowców Atuanu i gdzieś tam to się nawet udało, ale nie na tyle, by mnie zachwycić. 5/10
,,Wszystkie zwierzęta były cierpliwe, lecz cierpliwość wierzchowców wyróżnia je spośród innych, bo obdarzały nią ludzi z własnej woli."
5."Ważka" - młoda, prosta o lekko dziwnej posturze dziewczyna bardzo pragnie odkryć, kim tak na prawdę jest. Swoją pomoc oferuje jej młody czarodziej, który uważa, że mistrzowie z wyspy Roke mogą rozwiązać jej problem, niestety od dawna nie uczą oni kobiet. Dziewczyna zgadza się na zaproponowany jej podstęp, nie wiedząc, że magiem kieruje coś innego niż zwykła chęć pomocy.
Opowiadanie dzieje się po wydarzeniach z Tehanu i z całej tej piątki jest najciekawsze. Mamy ciekawą bohaterkę, tajemnice i mało szlachetnego maga, a końcówka zapowiada wielkie zmiany na całym Ziemiomorzu. 6/10
,,Według mnie w sumie wszystko sprowadza się do zysku. Ludzie muszą jakoś żyć."

Jeżeli miałabym podsumować "Opowieści z Ziemiomorza" napisałabym, że są one całkowicie niepotrzebne. Wiem, że autorka chciała przybliżyć czytelnikom ten świat, ale zrobiła to w sposób (dla mnie) po prostu nudny i niewyobrażalnie dłużący się. Przy powstaniu szkoły Roke myślałam, że usnę. Mini romans nie wniósł nic do całokształtu. Wielkie trzęsienie ziemi wspomniane gdzieś tam z początku książki ... no było i tyle, nie ciekawiło mnie zbytnio zwłaszcza że wzmianka o nim na cały cykl była raz może dwa razy. Wielki Arcymag Ged miał szanse się wykazać, ale z niej nie skorzystał. Dopiero ostatnie opowiadanie trochę mnie poderwało z fotela, ale je można było po prosu dodać do ostatniego tomu. Biorę poprawkę, w którym roku ta książka została napisana i że na tamte czasy to było coś wyjątkowego i przez wielu czytelników przemawia sentyment (tak jak dla mnie arcydziełem pozostaje niezmiennie "Wiedźmin") ale mnie męczy.

(6)"Inny wiatr" - w Ziemiomorzu szykują się wielkie zmiany. Smoki powróciły i chcą odzyskać to, co ludzie im zabrali. Dusze umarłych przekraczają mur i próbują skontaktować się z żyjącymi. Czarownik Olcha zdaje się kluczem do rozwiązania zagadki i po namowie byłego Arcymaga wyrusza wraz z Tehanu, Tenar i królem na wyspę Rok - siedziby mistrzów magii.
Ostatni tom, który na początku czytałam z chęcią. Pojawiły się nowe postacie, a i te stare dostały trochę czasu. Mamy smoki i zapomniany lud. Książka zaczęła się ciekawie, była dyplomacja, król którego poznaliśmy w "Najdalszym brzegu" ukazał swoją drugą naturę, łagodna kobieta Tenar wniosła nieco dobroci i delikatności, a Tehanu tajemnicy. Ged odszedł na trzeci wręcz plan, gdzie mi osobiście to nie przeszkadza, bo nie zżyłam się z jego postacią, ale swój czas uzyskali pozostali Mistrzowie z wyspy. Jednak co do samego finału to z jednej strony spodziewałam się czegoś łał po tak rozbudowanym świecie, a z drugiej zdążyłam poznać już styl autorki i jakoś mnie nie zdziwił. 6/10
,,Dawno temu dokonaliśmy wyboru. Wybraliśmy wolność. Ludzie wybrali jarzmo. My wybraliśmy ogień i wiatr, oni wodę i ziemię. My wybraliśmy zachód, oni wschód."

Czas to podsumować. Wiem, że cykl cieszy się ogólną sympatią i zainteresowaniem spotkałam się nawet z opiniami, że to istne arcydzieło. Mnie wymęczyło strasznie. Nie zliczę, ile razy chciałam ją odstawić na półkę z myślą ,,odpocznę chwilę i wrócę" ale wiedziałam, że tak nie będzie. Jeżeli bym ją odłożyła to już definitywnie. Jeżelibym miała ją w 6 oddzielnych tomach, to po 3 moja przygoda z Ziemiomorzem, by się zakończyła. Co mi nie pasowało? Przepraszam fanów serii, ale dla mnie wiało nuda przeogromnie. Zdaje sobie sprawę, że wielcy magowie pokroju np. Gandalfa, Geda czy Merlina prócz mocą odznaczali się i wielką inteligencją, mądrością i rozwagą, ale to była jedna wielka filozofia - praktycznie przegadana. Lubię mądre postacie i przemyślane decyzje, ale trochę akcji by nie zaszkodziło, a od opowiadania "Najdalszy brzeg" moje zainteresowanie spadało równo w dół. Ostatnie mniej więcej 100 stron czytałam ponad TYDZIEŃ, odkładając książkę na półkę po paru stronach. Wiem, w którym roku zostało to napisane i na tamten czas, gdzie fantastyka się rozwijała to był kawał dobrej przygody, ale niektóre opowiadania miałam wrażenie były pisane na siłę. Nie żałuje spędzonego z nią czasu, bo "Czarnoksieżnik z Archipelagu" czy bardzo dobre "Grobowce Atuanu" trzymały poziom, jednak ja fanką serii nie będę i nie wrócę już do niej.

(1),,Czarnoksiężnik z Archipelagu" - Poznajemy losy Geda. który od dzieciństwa wykazuje nadzwyczajny talent magiczny. W trakcie nauki na czarnoksiężnika gubi go jego pycha - przywołuje potężny byt z krainy umarłych, który zanim podąża i z którym w końcu będzie się musiał zmierzyć.
Nie jest to epickie fantasy pełne spektakularnych bitew, a raczej mocno filozoficzne...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Trzeci w kolejce do tronu Jai żyje i służy jako zakładnik na dworze Sabinów, od kiedy jego ojciec przeprowadził nieudaną rebelię. Kiedy syn cesarza zaręcza się z księżniczką rodu, który jako jedyny potrafi nawiązać więź ze smokami dochodzi do krwawego incydentu. Jai ucieka, a w jego ręce trafia smocze jajo, z którego wkrótce wykluwa się pisklę. Życie chłopaka diametralnie się zmieni, gdy to właśnie jego smok wybierze na swojego jeźdźca i wytworzy z nim więź.
Jako że rok 2025 obfituje w smoki i różne książki z nimi w roli głównej już czytałam, myślałam, że trudno będzie znaleźć wśród nowych pozycji perełkę, a tu proszę, jednak się udało. ,,Smoczy jeździec" to historia, która ma rozbudowany świat, a w nim królewskie intrygi, system magiczny i oczywiście smoki. Gdy poznajemy Jai'a jest przedstawiony jako chłopak inteligentny i oczytany, ale zarazem nieporadny robiący za popychadło. Wzbudza raczej litość niż szacunek, jednak to się zmienia z biegiem historii, która im dalej, tym robi się bardziej krwawa, i to dosłownie, bo autor nie szczędzi opisów walk oraz tortur. Jest to książka trochę nie równa, czasami się dłużyła było trochę zbędnych opisów, jednak akcja od mniej więcej 100 strony przyspiesza i wtedy ciężką ją odstawić. Pomimo że pozycji gdzie ludzie nawiązują jakąś więź ze smokami (tutaj mamy jeszcze parę innych stworzeń) jest na rynku sporo ta wyróżnia się dokładnym jej opisem i do tego wspomniany wcześniej rozbudowany system magii oraz pobieraniu zasobów do jej użycia. Główną siłą napędową jest jej bohater, który od początku nie ma lekko, który jest raczej tchórzem unikającym konfrontacji jednak obserwowanie jego przemiany na kartach powieści daje sporą satysfakcję. Do mnie nie przemawiają postacie dostające wszystko jak na tacy, idealni wymuskani i wszechwiedzący, ale właśnie tacy, którzy są niedoskonali, mają pełno wad, ale nieugiętą naturę parcia naprzód pomimo przeciwności.
Smoki też są, ale nie tak potężne jak sobie wyobrażamy. Oczywiście dalej stanowią elitę wśród magicznych stworzeń, ale da się odczuć ich słabszą naturę.
Jest to powiew świeżości w fantastyce i z chęcią będę dalej śledziła losy Jaia i jego smoczycy.
,,Smoczyca była szczęśliwym, nieco pokracznym maleństwem, to fakt. Ale kiedy siedziała i wpatrywała się w niego wielkimi niebieskimi oczami, dostrzegał w nich majestat. Była to szlachetna bestia - taka, o której kiedyś można by mówić jako o wielkim smoku ,,Śnieżce"."

Trzeci w kolejce do tronu Jai żyje i służy jako zakładnik na dworze Sabinów, od kiedy jego ojciec przeprowadził nieudaną rebelię. Kiedy syn cesarza zaręcza się z księżniczką rodu, który jako jedyny potrafi nawiązać więź ze smokami dochodzi do krwawego incydentu. Jai ucieka, a w jego ręce trafia smocze jajo, z którego wkrótce wykluwa się pisklę. Życie chłopaka diametralnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Ruth Cuther jest inspektorem pożarowym który, od wielu lat bada różne przypadki podpaleń. Kiedy myśli, że już nic nie jest w stanie jej zaskoczyć dostaje wezwane do doszczętnie spalonej kobiety. Na miejscu zbrodni znajduje się też popiół jeszcze jednej ofiary. Żadnego śladu sugerującego, kto mógł podłożyć ogień. Wkrótce dochodzi do kolejnych na pierwszy rzut oka nie mających ze sobą nic wspólnego podpaleń prócz prochów należących do tej samej osoby. W rozwiązaniu zagadki pomoże Ruth jej córka, która twierdzi, że słyszy i widzi ludzi próbujących usilnie uciec od straszliwych katuszy z samego kręgu piekła. Trop poprowadzi ich do dziwnego chłopca w czerwonych spodniach.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Mastertona i coś czuje, że nieostatnie. Przyznam, że skusiło mnie piękne wydanie i opis wydawcy. Jest to książka, która przeplata w sobie dziwną zagadkę podpaleń z horrorem, gdzie w tle będą duchy, piekło i seans z psychoterapeutką i dziwnym jegomościem. Autor dobrze buduje klimat, nie oszczędza w słowach i opisach - będzie brutalnie, krwawo z niejednym gwałtem w tle. Klimat gęsty duszący gryzący akcja wciąga, nie zwalnia, zaskakując coraz to bardziej pomysłowymi zabójstwami. Jednak głębiej pod ogniem i cierpieniem skryte jest zwykłe odrzucenie, chęć zrozumienia, ale przede wszystkim zemsta ... a może odkupienie?
,,Jeśli napiszę piosenkę na kartce i spalę ją, co się stanie z piosenką?
-Bo ja wiem? Dopóki jej nie zapomnisz, będzie istnieć. A nawet jeśli zapomnisz, może dalej będzie śpiewał ją dym?"

Ruth Cuther jest inspektorem pożarowym który, od wielu lat bada różne przypadki podpaleń. Kiedy myśli, że już nic nie jest w stanie jej zaskoczyć dostaje wezwane do doszczętnie spalonej kobiety. Na miejscu zbrodni znajduje się też popiół jeszcze jednej ofiary. Żadnego śladu sugerującego, kto mógł podłożyć ogień. Wkrótce dochodzi do kolejnych na pierwszy rzut oka nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Ed Gein, a dokładniej Edward Theodore Gein urodzony 27.08.1906r. człowiek, który stał się niechlubną legendą Ameryki. Swoją osobą powołał do życia takie postacie jak Leatherface'a z „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną" oraz Buffalo Billa z „Milczenia owiec". Wychowany głównie przez matkę - rygorystyczną katoliczkę, która od dzieciństwa wmawiała mu, że ludzie to zło, a już w szczególności kobiety Ed na swojej odizolowanej farmie dopuszczał się rzeczy makabrycznych. Pas z sutków, abażury i obicie foteli, aż po kompletny strój wraz z maską oczywiście wszystko wykonane z ludzkiej skóry. Pomimo tych znalezisk i przypuszczeń policji Edowi udało się udowodnić tylko 2 morderstwa ponieważ część z jego trofeów pochodziła z wykopanych na cmentarzach szczątków.
Nie jestem fanką Maxa Czornyja, a na swoim koncie mam jak na razie przeczytanych 6 książek z jego dorobku to chętnie sięgam po te, w których wciela się w umysł mordercy. Historia i przedstawienie postaci Eda Geina ma taki sam schemat, jak pozostałe z tej serii. Najpierw mamy ogólny zarys dzieciństwa, rodziny i wychowania, jakie ,,bohater" otrzymał a potem jest ten zapalnik, w którym z człowieka zmienia się w bestie. Dalej śledzimy jego coraz to brutalniejsze poczynania i idące z nimi przemyślenia.
Czemu to zrobił? Czy żałuje? W którym momencie popełnił błąd, że został aresztowany? Bo owszem Ed został aresztowany i zamknięty w szpitalu psychiatrycznym po tym, jak stwierdzono u niego liczne choroby, w tym schizofrenię.
Ciężko powiedzieć, ile jest na faktach autentycznych, a ile autor dodał od siebie jednak mi się czytało książkę dobrze (czytałam na Islandii pod namiotem :D ). Po takich historiach zawsze zadaje sobie pytanie, jaki wpływ na takie zachowanie mają metody wychowania i środowisko, a ile można zrzucić na rozwijające się i nieleczone choroby psychiczne.
,,Świat potrafi zniszczyć każdego człowieka, bo świat to ludzie. Unikaj ludzi i nigdy im nie ufaj."

Ed Gein, a dokładniej Edward Theodore Gein urodzony 27.08.1906r. człowiek, który stał się niechlubną legendą Ameryki. Swoją osobą powołał do życia takie postacie jak Leatherface'a z „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną" oraz Buffalo Billa z „Milczenia owiec". Wychowany głównie przez matkę - rygorystyczną katoliczkę, która od dzieciństwa wmawiała mu, że ludzie to zło, a już...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Czwarty schowek Kira Breed-Wrisley, Scott Cawthon
Ocena 7,4
Czwarty schowek Kira Breed-Wrisley, Scott Cawthon

Na półkach: , , ,

John pragnie zapomnieć o straszliwych wydarzeniach we Freddy Fazbear's Pizza i raz na zawsze zamknąć ten rozdział życia. Jednak nie udaje mu się, gdy ponownie spotyka Charlie, która powinna być martwa. Pomimo że reszta przyjaciół cieszy się z jej dziwnego powrotu chłopak wie, że to nie jest ta dziewczyna, którą zna. Na domiar złego w mieście otwiera się nowa pizzeria, a wraz z nią zaczyna się seria porwań. John i reszta ekipy po raz ostatni musi zmierzyć się z przeszłością i odkryć dziwny sekret Charlie, który prowadzi prosto do jej ojca i twórcy wielkich, pluszowych maskotek - animatroników.
Najbardziej pokręcona część cyklu i przez to najwięcej się w niej dzieje. Pomimo że już od pierwszej części były niejako sygnały co do pochodzenia głównej bohaterki, czytając ,,Czwarty schowek" ma się wrażenie, że wszystko przybiera jakiegoś dziwnego, powykręcanego tempa. Dzieje się tu wiele - porwania, dziwne modyfikacje ciała, wielkie roboty, przewidzenia i duchy. Pomimo tych zawiłości wątki są wyjaśnione i spięte w całość, bohaterowie którzy pomimo wieku myślą i zachowują się lepiej niż niejeden dorosły. Zakończenie emocjonalne, które można interpretować na 2 sposoby. Całość nie jest cyklem, nad którym można się rozwodzić godzinami, skierowany jest raczej do młodszych czytelników, jednak mi czytało się go dobrze i chociaż lubię szukać nieścisłości w fabule tutaj jej nie znalazłam. To jest po prostu pokręcona historia z krwiożerczymi maszynami w tle. Tylko tyle albo aż tyle.
,,Sekrety sprawiają, że kostniejesz. Stajesz się twardy, by utrzymać je w tajemnicy, a im dłużej je kryjesz, tym twardszy się stajesz. A gdy pewnego dnia patrzysz w lustro, okazuje się, że zmieniłeś się w kamień."

John pragnie zapomnieć o straszliwych wydarzeniach we Freddy Fazbear's Pizza i raz na zawsze zamknąć ten rozdział życia. Jednak nie udaje mu się, gdy ponownie spotyka Charlie, która powinna być martwa. Pomimo że reszta przyjaciół cieszy się z jej dziwnego powrotu chłopak wie, że to nie jest ta dziewczyna, którą zna. Na domiar złego w mieście otwiera się nowa pizzeria, a...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Zwyrodniali Kira Breed-Wrisley, Scott Cawthon
Ocena 7,3
Zwyrodniali Kira Breed-Wrisley, Scott Cawthon

Na półkach: , , ,

Od straszliwych wydarzeń w Pizzerii Freddy’ego Fazbeara minął rok. Charlie zaczyna studia i próbuje zapomnieć o tamtych przeżyciach, jednak myślami cały czas do nich wraca. W snach widzi mordercę i zabójcze animatroniki, słyszy nawoływania brata i swojego ojca. Próbuje się od tego odciąć i żyć jak normalna nastolatka. Wszystko powraca, gdy w miasteczku zaczynają się pojawiać ciała, na których widać dobrze znane jej ślady.
Druga część dobrze znanego cyklu zwanego w skrócie FnaF, opisywanego jako literatura młodzieżowa z dreszczykiem. Znowu to nastolatkowie zdani sami na siebie odgrywają główne rolę i stają naprzeciw jeszcze bardziej zwyrodniałym i krwiożerczym maskotkom, które mają tylko jeden cel. Jest parę zaskakujących momentów, akcja nabiera tempa jest bardziej brutalna i krwista niż część poprzednia. Bohaterowie są napisani całkiem dobrze np. taka Charlie, która jest niezwykle ineligenta i zawzięta, a przy okazji irytująca albo taki John usilnie starający się poderwać ową bohaterkę, przez co jest zbyt namolny jednak właśnie po części to kształtuje ich osobowość.
Sama książka jest napisana stylem prostym i miłym dla oka, a fabuła lekko zwariowana i powykręcana wciąga. Daleko jej do wielkiego arcydzieła, ale nada się jako ,spokojna" odskocznia na wieczorek pod kocykiem.
,,Metalowe elementy rozsunęły się, ukazując ciemne wnętrze, w którym ledwie dało się dostrzec ostre kolce i zamki zatrzaskowe. To była gotowa do uruchomienia pułapka."

Od straszliwych wydarzeń w Pizzerii Freddy’ego Fazbeara minął rok. Charlie zaczyna studia i próbuje zapomnieć o tamtych przeżyciach, jednak myślami cały czas do nich wraca. W snach widzi mordercę i zabójcze animatroniki, słyszy nawoływania brata i swojego ojca. Próbuje się od tego odciąć i żyć jak normalna nastolatka. Wszystko powraca, gdy w miasteczku zaczynają się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

W drugiej części tomu piątego, dowiemy się w końcu więcej o samych bogach, jak i całym Cosmere, a cała akcja nabierze bardzo szybkiego tępa, chociaż może to tylko pozory. Dla mnie najlepszy wątek był oczywiście Kaladina, który najmocniej wyróżnia się ze wszystkich bohaterów, nie jest idealny ma wiele wad, ale przezwycięża je i pomaga przezwyciężyć je innym. Adolin - druga najlepiej napisana postać - odkrywa jak wielką moc ma złożona komuś obietnica i ze wszystkich sił broni Azirza. Reszty bohaterów nie będę opisywać z prostej przyczyny - ich wątki średnio mnie interesują, i to nie dlatego, że są mało ważne bo każdy z nich odgrywa bardzo dużą rolę w przebiegu wojny. Jednak autor dla mnie za bardzo skupia się i rozpisuje na temat ich przemyśleń. Wkoło wałkowane są te same rzeczy, te same rozważania, odnajdywanie siebie swojego celu, gadanie gadaniem pogania. Wciśnięte w tę historie jest wszystko od niespełnionej miłości, po zakazaną miłość, po niespełnione ambicje, aż do pytania ,,Na co to wszystko?". Żeby nie zabrzmiało to źle, ja podziwiam Sandersona za stworzenie tak rozległego, rozbudowanego świata, z świetnie napisanymi bohaterami jednak tego dla mnie jest trochę za dużo. W pewnym momencie miałam dość ,,mniej gadania więcej walki", bo fabuła zamiast się zamykać, otworzyła się jeszcze bardziej. Widać i tutaj dopadła nas poprawność, bo mamy związki homoseksualne i nieokreślonej płci byty określające się jako ,,Ono". Czy mi osobiście to przeszkadza? Owszem tak, bo o ile jestem w stanie zrozumieć, że spren wieży jest rodzeństwem w ogólnym tego słowa znaczeniu tak wiatr czy honor raczej już idzie określić. Nie mam nic do poprawności i orientacji seksualnej, ale wydaje mi się, że wciśnięte jest to w tę historię na siłę. Nawet smoki się znalazły. O finałowej epickiej walce też nie ma co pisać bo jakoś przeminęła z wiatrem i dużo z niej nie wynikło. Parę ważnych rzeczy się wyjaśniło, dużo nowych zostało dodanych.
Po przeczytaniu 5 tomu mam wrażenie, że historia zamiast się zakończyć teraz nabierze rozpędu i otworzy się jeszcze szerzej. Kolejną kwestią jest to, że cykl pisany jest od 2010 roku, a jest w połowie, więc zanim się skończy na tomie 10 to zapewne 98% czytelników nie będzie pamiętało znacznej części wydarzeń o szczegółach, nie wspominając tylko ogólny zarys fabuły.
Podsumowując raz nie mogłam się od książki oderwać innym razem nie mogłam się za nią zabrać. Chciałam ją nawet zostawić i dokończyć, kiedy indziej, ale miałam z tyłu głowy, że raczej bym już do niej nie wróciła. Dla mnie na siłę przedłużany cykl tysiącami męczących stron.
,,To wszystko zaczęło się od miłości. Miłości i zdrady."

W drugiej części tomu piątego, dowiemy się w końcu więcej o samych bogach, jak i całym Cosmere, a cała akcja nabierze bardzo szybkiego tępa, chociaż może to tylko pozory. Dla mnie najlepszy wątek był oczywiście Kaladina, który najmocniej wyróżnia się ze wszystkich bohaterów, nie jest idealny ma wiele wad, ale przezwycięża je i pomaga przezwyciężyć je innym. Adolin - druga...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Srebrne oczy Kira Breed-Wrisley, Scott Cawthon
Ocena 7,1
Srebrne oczy Kira Breed-Wrisley, Scott Cawthon

Na półkach: , , ,

Charlie, dzisiaj 17-letnia dziewczyna wraca do rodzinnego miasteczka, gdzie 10 lat temu w pizzerii jej ojca doszło do morderstwa. Przez lata próbowała zapomnieć o tym wydarzeniu, jednak po przybyciu na miejsce i spotkaniu starych znajomych wspomnienia wracają. Przyjaciele raz jeszcze udają się do pizzerii Freddy Fazbear’s Pizza, gdzie spotykają ukochane kiedyś przez dzieci animatroniki - olbrzymie pluszowe maskotki.
Five Nights at Freddy's jest znany głównie z gier, jednak doczekał się książek oraz filmów i chociaż różnią się od siebie fabularnie motyw zostaje ten sam - przerażające, krwiożercze roboty, które dalej cieszą się popularnością.
,,Srebrne Oczy" to 1 część 3 tomowego cyklu i jest to typowa literatura młodzieżowa z wątkami kryminalnymi stawiającym głównie na horror, na której ja bawiłam się zaskakująco dobrze. Postacie napisane przyzwoicie i, pomimo że są to nastolatkowie nie rażą swoją głupotą jak to czasami bywa w tego typu książkach. Nie nudzi, nie dłuży się, a kiedy do akcji wchodzą animatroniki zaczyna się zabawa.
Mogę doczepić się tylko do lekko chaotycznego pisania. Czasami nie wiedziałam, skąd dana postać znalazła się w jakimś miejscu, ale można na to przymknąć oko.
Jeżeli ktoś zna fabułę z gier nie będzie miał efektu zaskoczenia jednak ja od siebie polecam ją jako po prostu dobrą książkę na letni (lub też jesienny, zimowy, wiosenny jak kto woli) wieczorek.
,,Niektóre sprawy, niektóre wspomnienia powinno się zostawić w spokoju."

Charlie, dzisiaj 17-letnia dziewczyna wraca do rodzinnego miasteczka, gdzie 10 lat temu w pizzerii jej ojca doszło do morderstwa. Przez lata próbowała zapomnieć o tym wydarzeniu, jednak po przybyciu na miejsce i spotkaniu starych znajomych wspomnienia wracają. Przyjaciele raz jeszcze udają się do pizzerii Freddy Fazbear’s Pizza, gdzie spotykają ukochane kiedyś przez dzieci...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Do policji w mieście Buckeye dociera tajemniczy list z informacją, że w najbliższym czasie zgonie 14 osób - 13 niewinnych i jedna winna jako pokuta. Detektyw Izzy nie wie czy, brać szaleńca na poważnie, czy nie dopóki, nie ginie pierwsza przypadkowa osoba. Wtedy po pomoc idzie do jedynej osoby, która jest w stanie znaleźć morderce - Holly Gibney.
Tymczasem do miasta zmierza działaczka na rzecz kobiet Kate McKay, która swoimi poglądami przyciąga masę zwolenników, jak i przeciwników, w tym kogoś, kto za wszelką cenę chce pozbawić ją życia.
Po długiej przerwie na scenę wraca sławna piosenkarka, która swoją trasę koncertową ma rozpocząć właśnie w Buckeye. Wszystkie wątki zbiegną się w pełnym napięcia finale.
Książka na początku jest lekko toporna, rozkręca się powoli, momentami mocno zwalnia i lekko nudzi jednak całościowo wypada na prawdę dobrze.Śledzimy losy z różnych perspektyw - mordercy, Holly, detektyw Izzy, Kate i Barbary którą można kojarzyć z Pana Mercedesa. Kiedy wątki się do siebie zbliżają wszystko nabiera i tempa, i sensu.
King wrzucił tutaj dosłownie wszystko - walkę o prawa kobiet, aborcję, kościół, rozdwojenie osobowości, depresje, morderstwa, mecz charytatywny, śpiew, mieszając to w jedną opowieść.
Jak mało kto potrafi oddać to, co się dzieje w głowach potencjalnych morderców i ludzi którzy popadają powoli w obłęd i paranoje. Ukazuje jak wydarzenia z dzieciństwa kształtują charakter, jak fanatyczna obsesja religijna potrafi przyćmić wszystko lub jedna podjęta decyzja wpływa na resztę życia.
Warto zapoznać się z wcześniejszymi książkami (Pan Mercedes, czyli cykl Bill Hodges, Outsider, Jest Krew i Holly Hibney), bo parę postaci będzie wspominanych i można zaobserwować samą przemianę głównej bohaterki, ale nie jest to konieczność.
Mogę się przyczepić do pewnego uczucia, które towarzyszyło mi mniej więcej od połowy, czyli gdzieś to już czytałam i owszem sam motyw i finał jest bardzo podobny do wspomnianego ,,Pana Mercedesa". Autor też narzuca nam swoje własne poglądy i przekonania, ale u Kinga to często spotykany zabieg.
„Nie wymiękaj! Nie wymiękaj, Trigger! Ani kroku wstecz!”.

Do policji w mieście Buckeye dociera tajemniczy list z informacją, że w najbliższym czasie zgonie 14 osób - 13 niewinnych i jedna winna jako pokuta. Detektyw Izzy nie wie czy, brać szaleńca na poważnie, czy nie dopóki, nie ginie pierwsza przypadkowa osoba. Wtedy po pomoc idzie do jedynej osoby, która jest w stanie znaleźć morderce - Holly Gibney.
Tymczasem do miasta zmierza...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

,,Smoki w wierzeniach i kulturze" to pozycja dla osób, które kochają wielkie gady i chcą bliżej przyjrzeć się ich ewolucji od groźnych strzegących skarbów bestii po przyjazne i pomocne istoty. Autorka zabiera nas w podróż w, czasie, gdzie smoki były uważane za jak najbardziej realne, a swoje początki zawdzięczają wężom. W zależności od miejsca różnią się od siebie wyglądem.
W Azji symbolizują szczęście i mądrość u wikingów siłę, odwagę i okrucieństwo, a w Chrześcijaństwie złe moce.
Największe wyzwanie rycerza to właśnie smok - oznaka męstwa, góra złota i ręka księżniczki.
Wraz z rozszerzeniem się Chrześcijaństwa smoki z baśni i mitów zostały okrzyknięte potworami i i wrogiem wszystkiego, co dobre. Herosi zostali zastąpieni przez osoby święte, które pokonując smoka pokonują szatana. Oczywiście nie za darmo, w zamian było trzeba tylko wybudować złote kościoły i czcić kapłanów - drobnostka. Jak się nie miało włóczni pod ręką trochę święconej wody też dawało radę. Próbowano pogrzebać pamięć o nich za wszelką cenę.
Na szczęście ich sława nie umarła, a w ostatnim czasie dostały drugie życie.
Nawet jeżeli ktoś nie specjalnie się w nich lubuje na pewno kojarzy Draco z poruszającego filmu ,,Ostatni smok", strzegącego skarbu Smauga z ,,Hobbita", groźne ziejące ogniem gady z serialu ,,Gra o Tron", pomocnego Mushu z bajki ,,Mulan", złotego przyjaciela Wiedźmina Villentretenmertha znanego lepiej jako Borch Trzy Kawki, przypominającego psa Falkora z filmu ,,Niekończąca się opowieść" i w końcu smoka, który zdobył wielką popularność i rzeszę fanów Szczerbatka z ,,Jak wytresować smoka". Prócz filmów odegrały dużą rolę w grach - "Skyrim", "Dangerous Dragon", "Gothic", "Spyro".
Smoki towarzysza nam od dawna, mniej przypominając groźne bestie, a raczej opiekuńcze, przyjazne istoty. Ja mocno korzystam z aktualnej mody na nie.
Jeżeli ktoś kocha smoki, książka na pewno mu się spodoba.
,,Gdy dziś spoglądamy w niebo, wiemy już, że nie ujrzymy tam żadnego z nich, ale zarazem gdzieś w głębi serca czujemy, że byłby to fascynujący widok."

,,Smoki w wierzeniach i kulturze" to pozycja dla osób, które kochają wielkie gady i chcą bliżej przyjrzeć się ich ewolucji od groźnych strzegących skarbów bestii po przyjazne i pomocne istoty. Autorka zabiera nas w podróż w, czasie, gdzie smoki były uważane za jak najbardziej realne, a swoje początki zawdzięczają wężom. W zależności od miejsca różnią się od siebie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Opinia bez spoilerów!
Bardzo dużo opinii na temat tej części zdradza znaczą część fabuły. Ja przedstawiłam bardzo ogólny zarys i swoje odczucia po przeczytaniu książki.
Po długiej przerwie czas wrócić na Roshar i znowu spotkać ulubionych bohaterów. Każde z nich ma swoje własne zadanie do wykonania.
Ta książka to nie tylko intrygi i walka (których tutaj nie zabraknie), ale odkrywanie samych siebie, odnajdywanie szczęścia, przebaczenia, a co najważniejsze odnalezienie własnego celu w życiu.
Będziemy odkrywać Cosmere, trochę przeszłości Trefnisia i w końcu autor przybliży nam życie skrytobójcy, czyli Szetha.
Sanderson stworzył świat, który jest tak opisany, obszerny, że można zapomnieć, że to fantastyka.
Mnie się ten tom czytało bardzo dobrze, może ze względu na przerwę, jaką miałam, a może dlatego, że powoli zbliżamy się do finału pierwszego łuku narracyjnego.
Bohaterowie tutaj cały czas ewoluują, mają swoje tajemnice, słabości, marzenia i próbują odkryć tą właściwą drogę w świecie otoczonym wojną. Kiedy przypomnimy ich sobie z tomów początkowych widać jak wiele przeszli, jak się zmienili i jak zmieniają dalej. Na szczęście dla mnie najwięcej jest Kaladina, który otrzymał zadanie trudne i być może najważniejsze (to się dopiero okaże). Z Dalinarem i Navani pogrzebiemy w przeszłości z Adolinem powalczymy, a Shallan no cóż, jest najmniej lubianą przeze mnie postacią i pewnie tak już zostanie. Swoją szansę dostanie również Renarin. Z chęcią sięgnę po 2 część tego tomu.
,,Tej nocy napisał dla siebie inną opowieść. O mężczyźnie, który kochał muzykę. O mężczyźnie, który miał czas na muzykę. Znalazł ją w jakimś kawałku duszy, którego zawsze mu brakowało - i nie miał słów, by objaśnić tę stratę."

Opinia bez spoilerów!
Bardzo dużo opinii na temat tej części zdradza znaczą część fabuły. Ja przedstawiłam bardzo ogólny zarys i swoje odczucia po przeczytaniu książki.
Po długiej przerwie czas wrócić na Roshar i znowu spotkać ulubionych bohaterów. Każde z nich ma swoje własne zadanie do wykonania.
Ta książka to nie tylko intrygi i walka (których tutaj nie zabraknie), ale...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Vivien Featherswallow ma niezwykły talent do języków. Potrafi rozmawiać w kilku ludzkich, jednak specjalizuje się głównie w smoczych, i to z nimi wiąże swoją przyszłość jako najmłodsza tłumaczka na uniwersytecie. Jej plany zostają pokrzyżowane, gdy jej rodzina zostaje pojmana i oskarżona o zdradę rządu. Jedyny sposób na jej uratowanie to złamanie tajemniczego kodu języka smoków - czegoś, czego nikt wcześniej nie dokonał, a czego smoki strzegą za cenę własnego życia.
Smoki przeżywają swoją drugą młodość i są wszędzie (książki, gry, gadżety) więc autorzy próbują i tu swoich sił, bo jak są smoki to jakoś się przyjmie. Pozytywne oceny, zwłaszcza na bookstagramach skłoniły mnie do jej przeczytania. Więc co mi tu nie zagrało?
Było po prostu nudno. Początek zapowiadał naprawdę ciekawą historię, akcja rozwinęła się szybko i równie szybko się skończyła. Grupy osób wykonują ważne zadania, od których zależy życie ich i ich rodzin, a ja miałam wrażenie, że oni są na jakimś obozie naukowym. Niby pracują pod presją i są nadzorowani przez strażników, a robią i chodzą, gdzie chcą. Gdzieś tam w tle jest walka i protesty, ale przedstawione pobieżnie i w sumie też mało interesująco.
Nawet romans się znajdzie, ale wepchany jakoś tak na siłę, więc jakby go nie było to też mała strata.
Vivien to bohaterka wyróżniająca się tym, że do celu idzie wręcz po przysłowiowych trupach. Wyrachowanie, zdrada, egoizm, może i wrodzone zło to jej cechy, a to wszystko polane dużą dawką naiwności i niezachwianej wiary w słuszność własnej misji.
Cierpliwości do niej czytelnik musi mieć co niemiara.
No i najważniejsze główne zadanie, czyli złamanie kodu języka smoków, które zostało przedstawione jako ćwierkotanie, piski, skrzeki i inne cuda. Już w połowie można się było domyśleć, co to jest i do czego prowadzi.
Sytuacje ratuje lekko końcówka, ale nie na tyle, bym sięgnęła po kolejną część (o ile wyjdzie).
Podsumowując, nudne to było strasznie, bohaterka naiwna z głupimi pomysłami, główny cel prosty, reszta postaci nijaka a romans też bez polotu.
Tak w książce są smoki, nawet ich sporo tylko co z tego.
,,Remissio dolor redemptus est - oznajmia Chumana. - Przebaczenie to odkupione cierpienie."

Vivien Featherswallow ma niezwykły talent do języków. Potrafi rozmawiać w kilku ludzkich, jednak specjalizuje się głównie w smoczych, i to z nimi wiąże swoją przyszłość jako najmłodsza tłumaczka na uniwersytecie. Jej plany zostają pokrzyżowane, gdy jej rodzina zostaje pojmana i oskarżona o zdradę rządu. Jedyny sposób na jej uratowanie to złamanie tajemniczego kodu języka...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Kiedy dwóch potężnych bogów przenosi swoją wojnę do świata ludzi na ich drodze staje Mira, mogąca całkowicie odmienić ich los. Potężny Swarożyc znając dawną przepowiednie będzie musiał przekonać do siebie dziewczynę, która pamiętając słowa matki wie, że nie wolno się spoufalać się z Bogami.
Główna bohaterka musi wybrać między tym, co boskie i nieznane, a stabilne i przyziemne, słuchając się głosu serca oraz rozsądku.
Wybranka boga słońca to historia o prostych ludziach, którzy muszą zmierzyć się z trudami życia codziennego, gniewem bogów i niebezpieczeństwem ze strony demonów. Chociaż fabuła nie jest mocno skomplikowana wręcz bym powiedziała, że przewidywalna sam klimat został oddany całkiem dobrze. Będzie nam dane przejść od zwykłych prac na roli, po zabawy, obrzędy i nawet spotkać Pana Lasu - Leszego.
Tak jak pisałam wcześniej nie jest to książka wymagająca, raczej prosta z dość prostym wątkiem romantycznym, prostymi ludźmi, lekko naiwną bohaterką jednak książek, które oddają ducha słowiańskich wierzeń łączących życie codzienne bez zbędnego kombinowania jest niewiele.
Z tego świata nie chce się wracać (przynajmniej ja nie chciałam), bo chociaż wydaje się on znacznie niebezpieczniejszy to ma w sobie coś, co przyciąga.
Chrześcijaństwo tak bardzo starało się zniszczyć kulturę słowiańską, że prawie mu się udało jednak na szczęście teraz odradza się ona na nowo, właśnie dzięki takim książkom, jak ta.
,,Pod niebem gwiazd żyjemy, lecz każdy sam! I tak musi być!"

Kiedy dwóch potężnych bogów przenosi swoją wojnę do świata ludzi na ich drodze staje Mira, mogąca całkowicie odmienić ich los. Potężny Swarożyc znając dawną przepowiednie będzie musiał przekonać do siebie dziewczynę, która pamiętając słowa matki wie, że nie wolno się spoufalać się z Bogami.
Główna bohaterka musi wybrać między tym, co boskie i nieznane, a stabilne i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Raeve jest elitarną zabójczynią pracująca dla grupy rebeliantów. Ma wykonywać rozkazy i nie dać się złapać. Jednak kiedy ginie jej ukochana osoba popada w gniew, który prowadzi ją prosto do łowcy nagród. To tam spotyka Kaana, jeźdźca smoków i władcę jednego z trzech królestw, z którym łączy ją dziwna więź.
Miała być to najbardziej smocza powieść roku, ale nią nie jest. Samego wyobrażenia smoków nie będę się czepiać, bo chociaż przedstawienie ich jako opierzonych istot nie przemawia do mnie tak szanuje koncept autorki. Jednak smoków jest mało, dużo za mało, by mówić o kategoriach smoczej powieści.
Książka mogła się wybić na tle innych, bo sam pomysł, system magii, budowa świata i fea (czy jak kto woli elfów) miał duży potencjał, ale też sporo rzeczy tu nie zagrało.
Na pewno nie zabraknie tutaj krwawych opisów walk, brutalności, krwi, scen erotycznych napisanych w sposób bardzo obrazowy i masy przekleństw. Czy to plus, czy nie to już zależy od preferencji czytelnika.
Nie można odmówić oryginalności pomysłu ze zmianą smoków w księżyc podczas ich śmierci i zawiśnięcia na niebie, z którego czasami mogą spaść.
Magia jest tutaj przedstawiona jako słuchanie pieśni stwórców odpowiadających jednemu z 4 żywiołów, dzięki czemu włada się owym żywiołem. Niektórzy nie słyszą żadnej pieśni i są zerem inni słyszą jedną lub kilka. Świat tutaj jest okrutny i zarazem piękny. Sama postać Reave jej zagmatwana przeszłość i drugie ,,alter ego" okrutne i dzikie nadało tajemniczości. Więc, co jest nie tak?
Główna postać kreowana na zadziorną, upartą bezczelną jest po prostu głupia i tak mniej więcej po 50 stronach ma się jej dość. Wiem, że chęć zemsty może przysłonić wszystko inne, ale w końcu trzeba iść po rozum do głowy. Pisanie tego przez ponad 600 stron staje się monotonne i nudne, i takie są też jej wypowiedzi. W kółko gada o tym samym i nijak ma się to do popychania fabuły do przodu.
Wszystkie te postacie są mdłe, z żadną się nie zżyłam, żadna nie wywołała u mnie większych emocji. Czytałam tę książkę raczej beznamiętnie (prócz jednego fragmentu, gdzie pojawiła się ranna smoczyca).
Wielki, piękny, okrutny, wielki, piękny i jeszcze raz wielki i tak dla przypomnienia piękny Kaan (już widzicie, do czego zmierzam).
Nie czuje tego, co czują bohaterowie. Tej wściekłości, pożądania, miłości - jest mi to obojętne.
Właśnie miłość między tą dwójką - nie ma tej chemii, po prostu są, kochali się kiedyś kochają się i teraz. Biegają za sobą, on chce jej przekazać trudną prawdę ona nie chce jej usłyszeć i tak przez pół książki.
To mogło się udać, ale się nie udało.
,,Miała na imię Elluin i śmiała się wraz z wiatrem, płakała z deszczem. Złościła się z ogniem i grzmiała z ziemią."

Raeve jest elitarną zabójczynią pracująca dla grupy rebeliantów. Ma wykonywać rozkazy i nie dać się złapać. Jednak kiedy ginie jej ukochana osoba popada w gniew, który prowadzi ją prosto do łowcy nagród. To tam spotyka Kaana, jeźdźca smoków i władcę jednego z trzech królestw, z którym łączy ją dziwna więź.
Miała być to najbardziej smocza powieść roku, ale nią nie jest....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Wojna trwa, a Violet wraz z przyjaciółmi musi opuścić bezpieczne osłony, aby znaleźć sprzymierzeńców daleko na obcych ziemiach. Ją i jej przyjaciół czekają zadania, które poddadzą próbie ich siłę, lojalność i inteligencję. Violet zrobi wszystko, by ocalić tych, których kocha, nawet jeżeli prawda okaże się niszczycielska w skutkach.
Cóż, ja od pierwszego tomu fanką Empireum nie byłam i o ile druga część trochę podniosła poziom tak ta zdecydowanie go obniżyła. Książka straciła na tej małej dozie brutalności, którą miała z poprzedniego tomu. Teraz bohaterowie kręcą się w kółko rozwiązując zagadki, walcząc i oczywiście nic specjalnego z tego nie wynika. Nasza bohaterka znowu jest najmądrzejsza i do tego jeszcze najsilniejsza - cud kobieta.
Z każdej opresji wyjdzie bez szwanku. Zdrada stanu? Nie ma problemu. Złamanie rozkazu? Nic nie szkodzi.
Poznajemy jej byłego chłopaka oczywiście księcia, bo Violet obok, byle kogo się niekręci, którego wątek, nawiasem mówiąc, też niewiele wnosi.
Najlepsze jednak jest to, że mając jednego najpotężniejszego i jednego najrzadszego smoka może robić prawie, co chce, bo jak wiemy smoki prawom ludzi nie podlegają. Violet i co za tym idzie jej przyjaciele oraz oczywiście cud urody Xaden mogą latać i łamać rozkazy jak leci, ale kiedy szkolny regulamin mówi, że nie mogą się całować to nie mogą i nagle pilnuje ich całe grono ludzi bo nie ma nic ważniejszego na świecie (no co bzdura).
Mam wrażenie, że autorka te reguły wymyśla na bieżąco i wplata je jak jej pasuje akurat do historii. Gdyby z tych ponad 600 stron zostawić pierwsze 200 i ostatnie 100, to by wyszło dużo lepiej.
Dalej nie rozumiem fenomenu ,,Empireum" i gdyby nie fakt, że książki są naprawdę ładnie wydane skończyłabym na 1 tomie. Nawet bardziej jestem ciekawa jak wydadzą wizualnie część 4 niż samej akcji.
Jest jeszcze inny powód, dla którego czytam ten cykl. Za dzieciaka każdy o czymś marzył, mówił jak dorosnę to zostanę kimś. Każdy coś uwielbiał. Jedni wróżki, inni księżniczki, jeszcze inni Kucyki Pony, a i byli fani Kubusia Puchatka. Ja kochałam smoki i chociaż dorosłość zmodyfikowała moje plany i marzenia to nie pozbawiła mnie miłości do smoków.
,,Wybierz się na wojnę tylko z tymi, którym bezgranicznie ufasz."

Wojna trwa, a Violet wraz z przyjaciółmi musi opuścić bezpieczne osłony, aby znaleźć sprzymierzeńców daleko na obcych ziemiach. Ją i jej przyjaciół czekają zadania, które poddadzą próbie ich siłę, lojalność i inteligencję. Violet zrobi wszystko, by ocalić tych, których kocha, nawet jeżeli prawda okaże się niszczycielska w skutkach.
Cóż, ja od pierwszego tomu fanką Empireum...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Tam gdzie są czarodzieje i królowie tam też są intrygi, a Geralt ma niezwykły talent do wpadania w sam ich środek. Kiedy przybędzie do portowego miasteczka Kerack straci nie tylko serce dla pięknej Koral, ale i swoje Wiedźmińskie miecze, a to dopiero początek jego przygody. Stanie przed sądem, będzie musiał rozwikłać tajemnicze serie morderstw, a także zmierzyć się z potężnym drapieżnikiem. Załapie się na wesele, po uczestniczy w karczemnych bójkach, a towarzyszyć mu będzie nieodłączny kompan - poeta Jaskier gotów zawsze ułożyć balladę o jego wyczynach.
,,Sezon burz" to historia pomiędzy całym cyklem, po jego początku ale przed zakończeniem.
Andrzej Sapkowski, pisząc o przygodach Wiedźmina stworzył uniwersum niesamowite, a postacie wiecznie żywe. Tutaj nie każdy potwór to zło wcielone, a człowiek to istota bezbronna. Światem żądzą intrygi, prestiż i oczywiście pieniądze i gdzieś pośrodku tego wszystkiego stoi wyprany z emocji mutant, który kierując się swoim kodeksem i honorem często staje w obronie tych słabszych bo tak po prostu trzeba.
,,Wojownik nie umiera lekko. Śmierć, by go dopaść, musi stoczyć z nim walkę. A wojownik łatwo śmierci nie ulega", Geralt faktycznie łatwo śmierci nie ulega, bo jego historia trwa, o czym zresztą pisze sam autor ,,Opowieść trwa, historia nie kończy się nigdy".
Chociaż ta książka wypada najsłabiej ja bawiłam się znakomicie, śledząc losy Geralta z Rivii i nie odczułam, żeby brakowało jej tego "czegoś".
,,Nie jesteś, choć lubisz mniemać inaczej, specjalnie mądry. Ale na to, by spróbować mnie zatrzymać, jesteś za mądry."

Tam gdzie są czarodzieje i królowie tam też są intrygi, a Geralt ma niezwykły talent do wpadania w sam ich środek. Kiedy przybędzie do portowego miasteczka Kerack straci nie tylko serce dla pięknej Koral, ale i swoje Wiedźmińskie miecze, a to dopiero początek jego przygody. Stanie przed sądem, będzie musiał rozwikłać tajemnicze serie morderstw, a także zmierzyć się z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Wiedźmin. Szpony i kły Nadia Gasik, Katarzyna Gielicz, Przemysław Gul, Piotr Jedliński, Sobiesław Kolanowski, Beatrycze Nowicka, Andrzej W. Sawicki, Michał Smyk, Barbara Szeląg, Jacek Wróbel, Tomasz Zliczewski
Ocena 6,8
Wiedźmin. Szpony i kły Nadia Gasik, Katarzyna Gielicz, Przemysław Gul, Piotr Jedliński, Sobiesław Kolanowski, Beatrycze Nowicka, Andrzej W. Sawicki, Michał Smyk, Barbara Szeląg, Jacek Wróbel, Tomasz Zliczewski

Na półkach: , , , ,

Sława Wiedźmina Geralta z Rivii nie blaknie, a wręcz przeciwnie rośnie w siłę, a on sam stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci na świecie.
Na 30-lecie Wiedźmina za zgodą Andrzeja Sapkowskiego różni pisarze stworzyli historie obsadzone w wykreowanym przez niego świecie, wykorzystując jego postacie. Chociaż Sapkowski od razu zaznaczył, że prawdziwy Geralt należy tylko do niego (ciężko się z tym nie zgodzić) jest dumny, że nasz Polski bohater po tylu latach dalej inspiruje innych. Na szczęście żaden z autorów nie wpadł na pomysł usilnego kopiowania pisarza, a jedynie czerpania z jego dzieła, i to pokazuje jak bogaty jest świat Geralta z Rivii.
W książce znajdziemy 11 opowieści, jedne mniej inne bardziej ciekawe. Na pewno na uwagę zasługują opowiadania takie jak ,,Ironia losu",,Bez wzajemności" ,,Lekcja samotności" ,,Ballada o kwiatuszku" oraz tytułowe ,,Szpony i kły".
Ogółem poleciłabym książkę dopiero po zapoznaniu się z uniwersum świata Wiedźmina.
Kres cudów - Geralt wraz z Jaskrem trafiają na magiczny targ w Cudowiance. Tam poznają Łowczą, która chce zapolować na mitycznego ptaka Raróga znanego jako Żar-ptak, który według Wiedźmina jest tylko legendą. 7/10.
Krew na śniegu - Wiedźmin i czarodziejka w drodze do Wiedźmiego Jaru zostawiają za sobą wściekłe białe wilki i krew. 4/10.
Ironia losu - po kolejnych przygodach Geralt chce spokojnie odpocząć w karczmie przy dzbanie wina jednak zjawia się piękna kobieta w potrzebie z niecodzienną prośbą. Jedna z smutniejszych historii Wiedźmina. 8/10.
Co dwie głowy - w mieście Dorian Triss Merigold wraz z Lambertem zmierzą się jednym z najbardziej niebezpiecznych potworów, Mantikorą. Kto zna szerzej powieść Wiedźmina wie, jakimi uczuciami darzą się bohaterowie. Wie też, że Lambert jest jednym z najbardziej kąśliwych i sarkastycznych Wiedźminów co czyni z niego postać powszechnie lubianą. Niestety ta opowieść nie oddała pełni potencjału bohatera, a szkoda. 5/10.
Skala powinności - Narsi Sattelbach zarabia na życie, zabijając potwory. Podczas zlecenia na utopce spotyka młodego Wiedźmina Coëna który nosi medalion w kształcie orła. 6/10.
Bez wzajemności - Ellen Daven, Valdo Marx, Jaskier to poeci i trubadurzy którzy zostali wezwani na dwór króla Mathena, aby zagrać na ślubie jego syna. Prawdziwej wersji wydarzeń, jednak nikt nie pozna, bo kto by chciał słuchać o poświęceniu i miłości bez wzajemności. Lepiej wierzyć, że wszystko skończyło się dobrze.
W tej historii nie zabraknie wielkiego potwora morskiego Krakena, dziwnego strażnika i psa o szarej sierści. 8/10.
Lekcja samotności - młoda czarodziejka Cyria zakrada się do biblioteki, aby skopiować jedną z ksiąg przed egzaminem. Tam nakrywa ją jej nauczycielka i postanawia za pomocą opowieści wyleczyć uczennice z naiwności i głupoty. 8/10.
Nie będzie śladu - w lesie nieopodal wsi coś się zalęgło, a że trwa wojna i nie ma pieniędzy na wynajęcie Wiedźmina mieszkańcy muszą radzić sobie sami. Na ochotnika zgłasza się Gradden, który jakiś czas temu przygarnął dziwnego chłopca. Pamiętajcie potwory czasami czają się wśród nas. 7/10.
Dziewczyna, która nigdy nie płakała - Elfka Toruviel, zaślepiona zemstą zabójczyni ze Scoia'tel, bezlitośnie mordująca ludzi żyje dzięki ich bezinteresownej pomocy. I to ona stanie w ich obronie, kiedy nadejdzie odpowiedni czas. 7/10.
Ballada o kwiatuszku - duch Jaskra powraca tylko wtedy, kiedy jego ukochany kwiatuszek przeżywa pełne miłosnych uniesień chwile. 7/10.
Szpony i kły - ,,Później mówiono, że człowiek ten nadszedł od północy...", kto jest bliżej zaznajomiony z cyklem Wiedźmina wie, że tak zaczyna się jego zlecenie odczarowania księżniczki, która jest zaklęta w strzygę. Bohater i potwór zamienią się miejscami, bo tym razem poznamy tę historię z jej perspektywy. 8/10.
,,Mamy zatem strzygę albo potwora, bardzo rzadko księżniczkę, a już nigdy ofiarę. Jest bliżej nieokreślone przekleństwo zamiast czyjejś winy, trzy tysiące orenów to nagroda, w żadnym wypadku przekupstwo."

Sława Wiedźmina Geralta z Rivii nie blaknie, a wręcz przeciwnie rośnie w siłę, a on sam stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci na świecie.
Na 30-lecie Wiedźmina za zgodą Andrzeja Sapkowskiego różni pisarze stworzyli historie obsadzone w wykreowanym przez niego świecie, wykorzystując jego postacie. Chociaż Sapkowski od razu zaznaczył, że prawdziwy Geralt należy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Młody Wiedźmin Geralt uzbrojony w dwa miecze, medalion i eliksiry jest gotowy wyruszyć na szlak, aby napisać własną historię. Pełny zapału i honorowy stara się pomagać każdemu, kogo napotka, ładując się przez to w kłopoty, a z tych wyciąga go tajemniczy Preston Holt.
Od napisania pierwszej książki minęło ponad 30 lat, a ja sama po raz pierwszy zapoznałam się z historią Wiedźmina w 2015 roku i wracam do niego regularnie, no i znowu mam okazję przeczytać cały cykl od nowa. Nie myślałam, że Andrzej Sapkowski zabierze się za ponowne pisanie o Geralcie, a jeżeli już to zrobi nie będzie takie ,,łał", a jednak młodzieńcze lata bohatera śledziło się przyjemnie, bo chociaż książka z początku jest dosyć toporna to dość szybko się rozkręca.
Dowiemy się nieco o historii tworzenia zabójców potworów, masakrze w Kaer Morhen w roku 1904 i poznamy nową postać Prestona Holta. Sam Geralt, pomimo że jest łatwowierny to i szlachetny, a ta cecha zostanie wystawiona na ciężką próbę podczas jego, pierwszego, samotnego szlaku. W książce pojawią się nowe potwory, takie jak Zorril oraz dobrze znana Strzyga, będzie odczynianie uroków, zdejmowanie klątw, machanie mieczem i ratowanie pary zakochanych ludzi. Tytuł książki adekwatny jest do treści, bo młody wiedźmin nieraz stanie na rozdrożu aby wybrać odpowiednią drogę, od której będą zależeć jego losy. Geralt dość wcześnie przekona się, że przed przeznaczeniem nie można uciec, a wybór między ratowaniem niewinnych a zemstą nie jest prosty.
To jeszcze nie jest ten Wiedźmin, którego znamy pełny sarkazmu i ciętego języka jednak humoru tutaj nie zabraknie. Przyczepić się mogę jedynie do faktu, że Geralt po szkoleniu przez Vesemira nagle na szlaku bez mieczy staje się bezbronny i musi się jeszcze douczyć jak walczyć pięściami lub innymi przedmiotami, które są pod ręką. Może być to niedopatrzenie ze strony autora albo zwykłe czepialstwo czytelnika.
Ja jako fanka całego uniwersum Wiedźmina (stąd też moja subiektywna ocena) bawiłam się świetnie i tak samo świetnie bawić się będę, czytając kolejne części i wbijając kolejne godziny (tym razem, grając 4 raz) w grę Wiedźmin 3:Dziki Gon.
,,Geralt dojechał do rozstaja, wstrzymał konia. Tak jak równo niemal rok temu, pomyślał. Rozdroże. Drogi na południe, na zachód i północ."

Młody Wiedźmin Geralt uzbrojony w dwa miecze, medalion i eliksiry jest gotowy wyruszyć na szlak, aby napisać własną historię. Pełny zapału i honorowy stara się pomagać każdemu, kogo napotka, ładując się przez to w kłopoty, a z tych wyciąga go tajemniczy Preston Holt.
Od napisania pierwszej książki minęło ponad 30 lat, a ja sama po raz pierwszy zapoznałam się z historią...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Józef Cyppek lepiej znany jako Rzeźnik z Niebuszewa, który fascynował się ludzkim ciałem i śmiercią, uważając ją za coś oczywistego. Pomimo, że udowodniono mu tylko jedno morderstwo na jego konto jest przypisywanych, ich o wiele więcej. Zabitych przerabiał na mięso, które było sprzedawane na targu. Za swoje zbrodnie został skazany na karę śmierci, którą wykonano 3 listopada 1952 roku o godzinie 17:45.
Historię czytamy z perspektywy Cyppka i śledzimy jego losy od wojny, pobycie mężem i ojcem, aż po morderstwa. Jego fascynacja śmiercią rosła wprost proporcjonalnie z nienawiścią do dzieci, bo to właśnie one stanowiły jego główny cel. Porównując się do robaka, myśląc, że tak go postrzegają inni twierdzi, że odbiera światu to, co on odebrał mu, a swoim ofiarom wyświadcza przysługę i daje szansę, aby się na coś przydały. Prócz strony psychologicznej przejdziemy jeszcze przez ćwiartowanie i kurs gotowania ludzkiego mięsa zresztą bardzo dokładnie opisanego.
Jedyną udowodnioną ofiarą była jego sąsiadka - Irena Jarosz jednak autor przytoczy kilka innych morderstw oraz tajemniczą znajomą z kina. W książce od czasu do czasu znajdą się wstawki opisanych przez policję śladów zbrodni, notatek oraz przesłuchań w sądzie.
Przyczepić się mogę do chaotycznego skakania po datach, przez, co cofałam się parę razy, aby zobaczyć, czy jestem przed, czy po wydarzeniach aktualnie czytanych. Sama na własną rękę nie szukałam informacji o Józefie, więc nie wiem, ile jest w książce faktów, a ile Pan Czornyj dodał od siebie.
,,Ludzie nie rodzą się potworami, lecz takimi czyni ich świat."

Józef Cyppek lepiej znany jako Rzeźnik z Niebuszewa, który fascynował się ludzkim ciałem i śmiercią, uważając ją za coś oczywistego. Pomimo, że udowodniono mu tylko jedno morderstwo na jego konto jest przypisywanych, ich o wiele więcej. Zabitych przerabiał na mięso, które było sprzedawane na targu. Za swoje zbrodnie został skazany na karę śmierci, którą wykonano 3 listopada...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , , ,

Adwokat Billy Halleck, wracając z przyjęcia do domu wraz z żoną potrąca samochodem Cygankę, jednak dzięki swoim znajomościom zostaje uniewinniony. Tuż po wyjściu z sądu, czeka na niego rozgniewany wyrokiem ojciec zabitej kobiety. Dotykając Billego szepcze jedno słowo - chudszy. Ważący ponad 100kg Bill zaczyna nierówną walkę z czasem oraz wagą, balansując między urojeniami i wyrzutami sumienia, a wiarą w klątwy. Kiedy jednak medycyna zawiedzie, a wszyscy bliscy uznają go za wariata, podupadając na zdrowiu, zamieniając się w żywy szkielet wyruszy po śladach cyganów, wierząc, że jest to jego jedyna szansa na ratunek.
Nieoczekiwanie z pomocą przyjdzie mu dawny znajomy gangster Richard Ginelly.
Nie jest to najlepsza, ani też najgorsza książka Kinga - to krótki średniak, który z miłą chęcią przeczytałam jako odskocznie od dużych cykli, z którymi się ostatnio mierzyłam. Historia rozkręca się powoli jednak od połowy nabiera rozpędu i pochłania się ją dość szybko. King potrafi budować postacie trafnie opisując ich powolne popadanie w obłęd, jednak tutaj byli mi obojętni wręcz irytowali mnie.
Teraz parę słów o głównym bohaterze Billym. Ciężko mu współczuć, kiedy on sam robi wszystko by nie wzbudzić w czytelniku jakichkolwiek pozytywnych emocji. Narzekający, nie uczący się na błędach dorosły facet, który szuka winnych we wszystkich, tylko nie w sobie. Tak naprawdę trudno polubić tutaj kogokolwiek. Jedyna osoba, która zyskała trochę sympatii to gangster Richard Ginelly, cała reszta to kółko chwiejnych emocjonalnie ludzi. Co do zakończenia, to można by rzec, że każdy dostał taki kawałek placka, na jaki zasłużył.
,,Zamierzam ich nastraszyć, Williamie, przede wszystkim tego starego. Napędzę mu takiego strachu, że będzie musiał podłączyć do swojego rozrusznika silnik od traktora.".

Adwokat Billy Halleck, wracając z przyjęcia do domu wraz z żoną potrąca samochodem Cygankę, jednak dzięki swoim znajomościom zostaje uniewinniony. Tuż po wyjściu z sądu, czeka na niego rozgniewany wyrokiem ojciec zabitej kobiety. Dotykając Billego szepcze jedno słowo - chudszy. Ważący ponad 100kg Bill zaczyna nierówną walkę z czasem oraz wagą, balansując między urojeniami i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to