Zostały tylko kamienie. Akcja "Wisła": wygnanie i powroty

Okładka książki Zostały tylko kamienie. Akcja "Wisła": wygnanie i powroty
Krzysztof Potaczała Wydawnictwo: Prószyński i S-ka reportaż
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2019-05-28
Data 1. wyd. pol.:
2019-05-28
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381690881
Średnia ocen

                8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zostały tylko kamienie. Akcja "Wisła": wygnanie i powroty w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Zostały tylko kamienie. Akcja "Wisła": wygnanie i powroty i

Nie ma już dla nas miejsca na ziemi



938 343 653

Oceny książki Zostały tylko kamienie. Akcja "Wisła": wygnanie i powroty

Średnia ocen
8,0 / 10
145 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
945
496

Na półkach: , ,

Lepiej być Polakiem, Rusinem , Bojkiem czy Ukraińcem? Mówić po polsku czy ukraińsku? Lepiej mieć za sąsiada Ukraińca czy Polaka. A co z mieszanymi rodzinami?
Na te pytania nie ma dobrych odpowiedzi teraz i nie było ich wtedy - w roku 1947, gdy rozpoczęto Akcję Wisła- przymusowe wysiedlenia z Bieszczad. W nieznane. Nie było ważne jakim językiem się posługujesz, jaką wiarę wyznajesz.
A po latach - sentymentalne powroty na ziemie, gdzie po dawnych mieszkańcach " zostały tylko kamienie".

Bardzo dobry reportaż. Przeczytajcie.

Lepiej być Polakiem, Rusinem , Bojkiem czy Ukraińcem? Mówić po polsku czy ukraińsku? Lepiej mieć za sąsiada Ukraińca czy Polaka. A co z mieszanymi rodzinami?
Na te pytania nie ma dobrych odpowiedzi teraz i nie było ich wtedy - w roku 1947, gdy rozpoczęto Akcję Wisła- przymusowe wysiedlenia z Bieszczad. W nieznane. Nie było ważne jakim językiem się posługujesz, jaką wiarę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

413 użytkowników ma tytuł Zostały tylko kamienie. Akcja "Wisła": wygnanie i powroty na półkach głównych
  • 241
  • 172
81 użytkowników ma tytuł Zostały tylko kamienie. Akcja "Wisła": wygnanie i powroty na półkach dodatkowych
  • 36
  • 12
  • 8
  • 7
  • 6
  • 5
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Zostały tylko kamienie. Akcja "Wisła": wygnanie i powroty

Inne książki autora

Okładka książki Pisać. Rozmowy o książkach Piotr Ambroziewicz, Justyna Bednarek, Paweł Beręsewicz, Maciej Bernatt-Reszczyński, Artur Boratczuk, Jerzy Wojciech Borejsza, Natalia Budzyńska, Kamil Całus, Wojciech Chmielewski, Paweł Chojnacki, Daria Czarnecka, Małgorzata Czyńska, Rafał Dajbor, Piotr Dobrowolski, Agnieszka Frączek, Piotr Gajdziński, Barbara Gawryluk, Dorota Hartwich, Wacław Holewiński, Marcin Jacoby, Andrzej Jankowski, Elżbieta Jodko-Kula, Grzegorz Kalinowski, Hubert Klimko-Dobrzaniecki, Marcin Kozioł, Joanna Kuciel-Frydryszak, Karolina Kuszyk, Cezary Łazarewicz, Magda Louis, Nina Majewska-Brown, Agata Maksimowska, Ewa Małkowska-Bieniek, Anna Mateja, Anna Mieszkowska, Anna Milewska, Katarzyna Miller, Krystyna Mirek, Jarosław Molenda, Ewa Ornacka, Adam Pękalski, Jan Krzysztof Piasecki, Renata Piątkowska, Krzysztof Potaczała, Małgorzata Rejmer, Alek Rogoziński, Zbigniew Rokita, Dominik Rutkowski, Beata Sabała-Zielińska, Anna Sakowicz, Andrzej Skalimowski, Małgorzata Strzałkowska, Justyna Suchecka, Mariusz Surosz, Anna Synoradzka-Demadre, Piotr Szarota, Joanna Szyndler, Anna Tomiak, Mariusz Urbanek, Wojciech Widłak, Violetta Wiernicka, Marcin Wilk, Janusz Leon Wiśniewski, Mirosław Wlekły, Daniel Wyszogrodzki, Andrzej Zbrożek, Robert Ziębiński, Bartosz Żurawiecki
Ocena 7,2
Pisać. Rozmowy o książkach Piotr Ambroziewicz, Justyna Bednarek, Paweł Beręsewicz, Maciej Bernatt-Reszczyński, Artur Boratczuk, Jerzy Wojciech Borejsza, Natalia Budzyńska, Kamil Całus, Wojciech Chmielewski, Paweł Chojnacki, Daria Czarnecka, Małgorzata Czyńska, Rafał Dajbor, Piotr Dobrowolski, Agnieszka Frączek, Piotr Gajdziński, Barbara Gawryluk, Dorota Hartwich, Wacław Holewiński, Marcin Jacoby, Andrzej Jankowski, Elżbieta Jodko-Kula, Grzegorz Kalinowski, Hubert Klimko-Dobrzaniecki, Marcin Kozioł, Joanna Kuciel-Frydryszak, Karolina Kuszyk, Cezary Łazarewicz, Magda Louis, Nina Majewska-Brown, Agata Maksimowska, Ewa Małkowska-Bieniek, Anna Mateja, Anna Mieszkowska, Anna Milewska, Katarzyna Miller, Krystyna Mirek, Jarosław Molenda, Ewa Ornacka, Adam Pękalski, Jan Krzysztof Piasecki, Renata Piątkowska, Krzysztof Potaczała, Małgorzata Rejmer, Alek Rogoziński, Zbigniew Rokita, Dominik Rutkowski, Beata Sabała-Zielińska, Anna Sakowicz, Andrzej Skalimowski, Małgorzata Strzałkowska, Justyna Suchecka, Mariusz Surosz, Anna Synoradzka-Demadre, Piotr Szarota, Joanna Szyndler, Anna Tomiak, Mariusz Urbanek, Wojciech Widłak, Violetta Wiernicka, Marcin Wilk, Janusz Leon Wiśniewski, Mirosław Wlekły, Daniel Wyszogrodzki, Andrzej Zbrożek, Robert Ziębiński, Bartosz Żurawiecki
Krzysztof Potaczała
Krzysztof Potaczała
Krzysztof Potaczała jest polskim niezależnym dziennikarzem, reporterem, a także autorem poczytnych książek. Jego teksty ukazują się na łamach czasopism o zasięgu ogólnopolskim oraz regionalnym. Mimo że trudno jest doszukać się w mediach informacji o życiu prywatnym Krzysztofa Potaczały, przez co może on wydawać się postacią bardzo enigmatyczną, to jego nazwisko jest na pewno dobrze znane wszystkim wielbicielom Bieszczad. Dziennikarz jest nie tylko doskonale zaznajomiony z historią i kulturą tego regionu, lecz również uczynił z niego główny temat swojej twórczości. W swoich książkach, np. trzytomowej serii zbiorów reportaży zatytułowanej „Bieszczady w PRL-u” czy też takich publikacjach jak „To nie jest miejsce do życia. Jak Stalin wysiedlał ludzi znad Bugu i z Bieszczad” i „KSU. Rejestracja buntu”, autor przybliża czytelnikom zarówno piękno Bieszczad, ich intrygujące tajemnice i sylwetki odwiecznie z nimi związanych ludzi, jak również bolesne zapiski historii w dziejach tych urokliwych pasm górskich. Krzysztof Potaczała posiada w swoim dorobku kilka cieszących się popularnością książek. Jako wielbiciel i wybitny znawca Bieszczad, to właśnie te pasma górskie opisuje w swoich autorskich publikacjach. Jednym z bardziej znanych wydawnictw Krzysztofa Potaczały jest tytuł „KSU. Rejestracja buntu”. Mimo że nie jest to książka w całości poświęcona górom, to przybliża historię zespołu uznawanego za prekursora polskiego rocka, KSU, który został założony w Ustrzykach Dolnych, nieformalnej stolicy Bieszczad. Krzysztof Potaczała skupia się nie tylko na samych muzykach, ale także na środowisku, w jakim oni dorastali. Autor, wykorzystując szerokie pokłady wiedzy na temat Bieszczad, szczegółowo opisuje Ustrzyki Dolne, które w okresie PRL-u jawiły się jako niczym niewyróżniające się, przemysłowe miasteczko, a z racji niekorzystnego ulokowania na peryferiach państwa – także nieco zapomniane. W szarych realiach peerelowskiej Polski lat 70. i 80., w młodych, artystycznych umysłach mógł narodzić się jedynie bunt i poczucie niezadowolenia z jakości ich życia. Ucieczką od smutnej rzeczywistości, ale również poniekąd formą wyrażenia na nią niezgody, stała się muzyka oraz subkultura punk. Wzorce i inspiracje artyści z KSU mogli czerpać z odległej – bo położonej za żelazną kurtyną – Wielkiej Brytanii, gdzie oszałamiającą karierę rozwijała m.in. grupa Sex Pistols. Choć w swojej wcześniejszej twórczości Krzysztof Potaczała dał się poznać jako doskonały reportażysta (m.in. w zbiorach reportaży „Bieszczady w PRL-u”), to równie świetnie poradził sobie z innymi formami literatury faktu – w przypadku tytułu „KSU. Rejestracja buntu” – biografistyką. W każdej swojej publikacji autor z dużą wnikliwością i w sposób wielowymiarowy portretuje Bieszczady, przywołuje mało znane historie oraz anegdoty. Autor sięga po przeróżne formy przekazu, którymi może podeprzeć autentyczność treści swoich książek – Potaczała korzysta m.in. z zachowanych dokumentów oraz przekazywanych mu ustnie, wiarygodnych informacji.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wędrowny Zakład Fotograficzny Agnieszka Pajączkowska
Wędrowny Zakład Fotograficzny
Agnieszka Pajączkowska
Co to właściwie jest? Ni warszawski pies, ni podlaska wydra... Wolę nie patrzeć na tę książkę jak na reportaż, bo w tej kategorii wypada tak sobie. Broni się jako pamiętnik z podróży, który dobrze się czyta, i którego wartością dodaną są opowiedziane przez napotkanych ludzi historie ze światów odległych w czasie, a często i przestrzeni. Ze światów, których już nie ma albo powoli, ale nieuchronnie wymierająch, jak wsie przy granicy, w których umierają nie tylko starzy ludzie, ale i stare domy. Ba! - nawet cmentarze umierają... Ale są i wątki bardziej współczesne. Autorka odnotowuje nawet niekiedy, że i na przygraniczne wsie dociera czasem XXI wiek... Część poświęconą Wschodowi uważam generalnie za ciekawszą. Zachód jest tu trochę jakby na przyczepkę. Szkoda, że fotografii jest niewiele i nie pozwalają one zidentyfikować ani osób, ani miejsc. Taka anonimowość może i jest wygodna dla autorki i wydawcy (przy symbolicznych kadrach typu zbliżenie na spracowane dłonie zgoda na publikację wizerunku, nazwiska czy nazwy wsi nie jest potrzebna), ale moim zdaniem książka traci przez to na wartości dokumentalnej. Pomysł na podróż z fotografią był ciekawy, acz Autorka chyba tej książki nie planowała, stawiając na osobiste doświadczanie świata Człowieka Pogranicza. Mimo pewnych mankamentów uważam, że warto przeczytać. Gdyby nie brak podsumowania / syntezy czy jakiejś zauważalnej pracy badawczo-analitycznej, ocena by była wyższa. I gdyby nie to, że właśnie kończę czytać po raz drugi książkę "Wieczny początek. Warmia i Mazury", z której też poznaję losy ludzi, którymi targała historia, ale jednak to już wyższa liga, niż prosta strategia "opiszę, co mi się przydarzyło, i co usłyszałam od ludzi".
Warmiaczka - awatar Warmiaczka
oceniła na 6 4 dni temu
1939. Wojna? Jaka wojna? Cezary Łazarewicz
1939. Wojna? Jaka wojna?
Cezary Łazarewicz
Rewelacyjna pozycja. Fascynująca i przerażająca jednocześnie. Ukazuje świat którego już nie ma, który zniknął bezpowrotnie a jednocześnie świat, który jest nam bardzo bliski. Ludzie z tego okresu są tak przerażająco podobni do nas współczesnych. Żyją zajmując się codziennymi rzeczami, prowadzą interesy, wyjeżdżają na wakacje. Czytają gazety, w których co prawda pojawiają się złowrogie spekulacje na temat możliwych zdarzeń w tym wojny jednak to tylko teoretyczne możliwości. Książka obala również mit polskiego społeczeństwa jako sprawiedliwego wśród narodów Europy. Niestety z przytoczonych artykułów prasowych i wypowiedzi ówczesnych polityków wyłania się obraz społeczeństwa zamkniętego, krótkowzrocznego i nietolerancyjnego. Skrajnie prawicowe ciągoty niektórych przedstawicieli polskiej inteligencji czy wypowiedzi o odżydzeniu polskiego społeczeństwa mówią same za siebie. Czyż dzisiaj nie dzieje się to samo? Staramy się uchodzić na arenie międzynarodowej za naród tolerancyjny, szanujący wiarę i poglądy innych a z drugiej strony niektóre miernoty polityczne negują holokaust i urządzają za publiczne pieniądze cyrk w sejmie gasząc gaśnicą świece chanukowe. Coraz częściej słyszy się hasła " Polska dla Polaków" a polscy politycy sympatyzują z takimi dziwolągami jak Orban czy Le Pen. Do tego jesteśmy butni i aroganccy fantazjując o tym jakim to wielkim narodem jesteśmy i jaką to rolę mamy do spełnienia w Europie. Istna kalka z roku 39. Szkoda że gdy przychodzi co do czego karty są rozdawane bez udziału Polski. Historia lubi się powtarzać choć mam nadzieję że tym razem się mylę. Polecam.
Marcin33333w - awatar Marcin33333w
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Ojczyzna dobrej jakości. Reportaże z Białorusi Ziemowit Szczerek
Ojczyzna dobrej jakości. Reportaże z Białorusi
Ziemowit Szczerek Jędrzej Morawiecki Agnieszka Wójcińska Kaja Puto Rafał Grzenia Aneta Prymaka-Oniszk Julia Jurgens Katarzyna Brejwo Eva Lene Lorzer Katarzyna Moskalewicz Aliona Szabunia
Ojczyzna dobrej jakości brzmi jak slogan z propagandowego plakatu. Jednak tytuł ten dobrze oddaje atmosferę uchwyconą przez jedenaście reportaży o współczesnej Białorusi. Autorzy pokazują kraj, w którym rządzi prosta zasada: “nie wychylaj się, a będziesz mieć spokój.” Na kartach książki widzimy młodzież skazaną na absurdalnie wysokie wyroki za działalność w bliżej nieokreślonej grupie przestępczej. Inni młodzi ludzie automatycznie wpisywani są do organizacji prorządowych przez swoich nauczycieli. Władza nie potrzebuje brutalnych pokazowych metod. Wystarczy cień Wielkiego Brata i powszechne przekonanie, że są niewidoczne granice, których się nie przekracza. Kolejną grupę bohaterów stanowią emigranci z Afryki, Ameryki Południowej czy z Europy zachodniej, którzy chwalą sobie spokój, bezpieczeństwo, czystość na ulicach. Są wreszcie potomkowie przesiedleńców z Białostocczyzny, którzy do dziś ukrywają swoje pochodzenie. W tle przewija się obraz stalinowskich czystek, rusyfikacji dawnej i obecnej, Kuropaty… Wszystkie wydarzenia i postacie spaja jedno doświadczenie: normalność można wytresować. Pełne półki i minimum dostatku, przewidywalność i bezpieczeństwo dają poczucie zadowolenia obywatelom. Reszta - język ojczysty, prawda historyczna, poszanowanie prawa jest bez znaczenia. Trudno nie mieć skojarzeń z Orwellowskim światem. Jednak zamiast brutalnej opresji jest coś subtelniejszego: kariera i rozwój możliwe są tylko pod warunkiem idealnego dostosowania się do reguł. One nie są podane wprost, ich trzeba się domyśleć, rozpoznać między wierszami, trochę jak bohaterowie jednego z reportaży - dziennikarze niezależnego pisma, którzy swoją sytuację porównują do sytuacji dziecka siedzącego przed zamkniętymi drzwiami i zastanawiającego się czy rodzice: wpuszczą je, będą na nie źli, pochwalą. Sami do tego muszą dojść. To również książka, w której podobnie jak w “Mojej podróży po Rosji” Słonimskiego wiele można odkryć pod tym, co mówią bohaterowie. To książka, która uczy patrzeć na świat i odkrywać co jest opresją a co iluzją wolności.
mariuszowelektury - awatar mariuszowelektury
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Wieczny początek. Warmia i Mazury Beata Szady
Wieczny początek. Warmia i Mazury
Beata Szady
"U was, jak dzieciak na asfalcie rysuje dom, to szuka choćby kawałka cegły, żeby dach pokolorować na czerwono!" - to odkrycie mojej zdziwionej kuzynki, która w latach 90-ych przyjechała do nas z "centrali". Wiedziałam, że u nich na Mazowszu królował biały pustak i dachy ze szlachetnego, szarego eternitu, ale nigdy nie zastanawiałam się nad tym, dlaczego dachy zawsze koloruję na czerwono. To było naturalne: trawa - zielona, woda - niebieska, dach - czerwony... Z perspektywy małej ojczyzny pewne rzeczy są oczywiste. Jak pagórki. Kuzynka żaliła się na nie, że niby widok zasłaniają. Mnie było żal jej, że ma u siebie nudny krajobraz, płaski jak stół, i żadnej przyzwoitej górki do zjeżdżania na sankach. Warmia i Mazury. Katolicy i protestanci. Polacy i Niemcy. Tutejsi i napływowi. Podziały wydają się takie proste i wygodne. Ale już pierwsza z opisanych w książce historii pokazuje, że życie weryfikuje i burzy te budowane przez nas regularne konstrukcje tworzone "pod linijkę". W takich miejscach jak Warmia czy Mazury ktoś z nazwiskiem na "-ski" mógł czuć się Niemcem, ktoś o niemieckim nazwisku mógł czuć się Polakiem. Mazurskim ewangelikom zdarzało się chodzić na pielgrzymki do sanktuarium maryjnego w Świętej Lipce. Wioska zamieszkała wyłącznie przez Polaków mogła w plebiscycie w 100% opowiedzieć się za dobrze sobie znanymi Prusami Wschodnimi, a nie za odległą Polską. Warmiacy i Mazurzy, przez Niemców nazywani "Polaczkami" po wojnie byli przez przybyszów z "centrali" nazywani "Szwabami". Niemcy, którzy po wojnie wyjechali do Niemiec mogli czuć się tam obco. Były wyjazdy, ale i powroty, choć często nie było już do czego wracać. Pokręcone to wszystko i tragiczne. Książka Beaty Szady jest bardzo głęboko zakorzeniona w moich rodzinnych stronach. Gdybyście wiedzieli, jak pięknie wygląda plaża w Kikitach, gdy się o zachodzie słońca nadjedzie od Biesowa... Tym bardziej mnie cieszy, że jest to książka dobrze napisana, którą pochłonęłam już dwa razy nie tylko dlatego, że potwierdza to, co słyszałam na własne uszy od starszych. Autorka świetnie pokazuje specyfikę regionu. Nie tylko opisuje zawiłe losy rodzin, ale i porusza trudne kwestie jak gwałty przez radzieckich "wyzwolicieli", bandycka działalność szabrowników tuż po wojnie, siłowe przejmowanie przez katolików kościołów poewangelickich a także sprawy bardziej współczesne, jak niszczenie tradycyjnej architektury czy napływ "nowych", którzy chcą zachowywać stare i tworzyć nowe w swojej wybranej małej ojczyźnie. W książce zawarła też przydatną ściągę dla barbarzyńców, którzy nie odróżniają Warmii od Mazur. Pracę włożoną przez Autorkę doceniam również z jeszcze jednego, przyziemnego powodu: doskonale rozumiem, jak trudno jest przemieszczać się na warmińskiej prowincji, gdy się "dla dobra ludzkości" nie prowadzi samochodu. Dotarcie rowerem do miejsc i rozmówców mieszkających na wygwizdowie wymagało sporo wysiłku. Serdecznie pozdrawiam z warmińskiej kolonii 1,5 km od przystanku, na który rzadko coś przyjeżdża, łącząc się w bólu, ale bez nadziei, że sytuacja ulegnie poprawie. PS. Błagam, nie mylcie Warmii z Mazurami. To zbrodnia, z którą równać się może chyba tylko pomylenie Zagłębia ze Śląskiem.
Warmiaczka - awatar Warmiaczka
oceniła na 8 3 dni temu

Cytaty z książki Zostały tylko kamienie. Akcja "Wisła": wygnanie i powroty

Więcej
Krzysztof Potaczała Zostały tylko kamienie. Akcja "Wisła": wygnanie i powroty Zobacz więcej
Więcej