Zostały tylko kamienie. Akcja "Wisła": wygnanie i powroty
- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2019-05-28
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-05-28
- Liczba stron:
- 336
- Czas czytania
- 5 godz. 36 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381690881
Akcja "Wisła" to wciąż niezamknięty rozdział polskiej historii. Bolesny, drażliwy, niewygodny. Kwestią przymusowych wysiedleń Ukraińców z południowo-wschodniej Polski zajmowali się i wciąż zajmują uczeni, publicyści i politycy. Dlaczego zastosowano zbiorową odpowiedzialność wobec blisko stu pięćdziesięciu tysięcy obywateli polskich narodowości ukraińskiej? Nazwano ich bandytami, wrogami Polski Ludowej? Nawet tych, którzy mieli zaledwie kilka lat lub byli stojącymi nad grobem starcami?
Reportaż Krzysztofa Potaczały ukazuje różne odcienie zbrojnego konfliktu ukraińsko-polskiego na rubieżach Rzeczypospolitej. Autor dotarł nie tylko do intrygujących dokumentów, lecz przede wszystkim do uczestników wydarzeń. Polacy i Ukraińcy - krewni i dawni sąsiedzi - byli milicjanci, funkcjonariusze aparatu bezpieczeństwa i żołnierze opowiadają, jak wyglądało wówczas ich życie i przed jakimi stawali wyborami. Zamieszczone w książce relacje stanowią niezwykłe świadectwo czasów bratobójczej wojny, pokazują, że żadna ze zwaśnionych stron nie miała czystych rąk.
Operacja "Wisła" nie zakończyła się wraz z wypędzeniem na Ziemie Odzyskane Ukraińców i mieszanych rodzin ukraińsko-polskich - trwa w przekazywanej z pokolenia na pokolenie pamięci. To wspólna pamięć Polaków i Ukraińców, choć w dużej mierze rozumiana i odczuwana inaczej; nacechowana nieufnością, pretensją i niechęcią do wybaczenia win.
Ale nadzieja na pojednanie nie gaśnie.
Kup Zostały tylko kamienie. Akcja "Wisła": wygnanie i powroty w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Zostały tylko kamienie. Akcja "Wisła": wygnanie i powroty
Nie ma już dla nas miejsca na ziemi
Około 140 tysięcy – tyle osób deportowano z południowo-wschodniej Polski podczas operacji Wisła. Najwięcej od 28 kwietnia do 31 lipca 1947 roku, kiedy pociągi jeden za drugim sunęły na Ziemie Odzyskane. Resztę przeznaczonych do wysiedlenia wywożono aż do 1949, a nawet – w pojedynczych przypadkach – do 1950 roku. Na nizinach, w otoczeniu bagien i jezior, wypędzeni z gór mieli się odciąć od korzeni, by z czasem – wedle życzenia rządu i partii – stać się pełnowartościowymi obywatelami RP.
Powyższe zdania to telegraficzny skrót informacji o tzw. akcji „Wisła”. O tym wydarzeniu – jak niemal o każdym wydarzeniu z historii najnowszej – można napisać jedno zdanie w encyklopedii. Można umieścić krótką notkę w podręczniku do historii. Można wreszcie napisać kapitalną książkę, która omawia je dogłębnie. Książkę, która nie będzie przy tym opracowaniem naukowym w sensie ścisłym. Dzięki temu każdy może ją wziąć do ręki i przeczytać o jednym z najważniejszych wydarzeń z pierwszych lat PRL-u. O akcji „Wisła”.
Ta sztuka – napisanie fantastycznej książki o akcji „Wisła” – udała się Krzysztofowi Potaczale. Właściwie nie powinno nas to dziwić. Krzysztof Potaczała to dziennikarz i reporter, znany już choćby z bardzo dobrze przyjętej książki „To nie jest miejsce do życia. Stalinowskie wysiedlenia znad Bugu i z Bieszczad”.
Jego najnowsza publikacja nosi tytuł „Zostały tylko kamienie. Akcja «Wisła»: wygnanie i powroty”. Ukazała się ona nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. Jest to arcyciekawy, świetnie napisany, fantastyczny wręcz reportaż o tym, bez wątpienia tragicznym, wydarzeniu. Nie będę ukrywał, że jestem zafascynowany tą książką. Krzysztof Potaczała pokazuje, jak powinno się pisać świetne reportaże. Jego książka nie jest z pewnością lekką lekturą. Wręcz przeciwnie – chwyta za serce, wywołuje żal, złość.
Autor w piętnastu rozdziałach pisze o genezie, przebiegu i skutkach operacji „Wisła”. Chciałoby się powiedzieć: i to jak pisze! Książka rozpoczyna się 6 sierpnia 1944 roku, od masakry w Baligrodzie dokonanej przez UPA. Następnie Potaczała pisze o zawiłych relacjach polsko–ukraińskich. O zbrodniach ukraińskich nacjonalistów, o wiecznym strachu, o „krwi i łzach”.
Działalność UPA była solą w oku komunistów. Czarę goryczy przelały „dwie kule generała” – zamordowanie przez Ukraińców gen. Karola Świerczewskiego.
Wkrótce potem rozpoczęła się akcja „Wisła”. Systematycznie całe wsie przesiedlano na zachód. Bez litości, chałupa po chałupie. Tętniące życiem osady nagle stały się puste i wymarłe. Ludzie wraz z żywym inwentarzem wędrowali do punktów zbornych, skąd pociągami transportowano ich w nowe miejsca. Wysiedlenia i podróż przebiegały w strasznych warunkach, które urągały każdemu człowiekowi. Niestety po przybyciu na miejsce wcale nie było lepiej. Przesiedleńcy byli traktowani nieufnie, ponieważ byli Ukraińcami, czyli banderowcami. Spotykały ich szykany ze strony UB, również Polacy byli nastawieni raczej wrogo.
Po kilku latach niektórzy – kiedy pojawiła się taka możliwość – zdecydowali się na powrót. Znowu droga, znowu podróż towarowymi wagonami. Co zastali po przyjeździe? Nic już nie było takie samo. To już nie były ich Bieszczady. To już nie były ich wsie.
Krzysztof Potaczała w swojej książce – oprócz przekazywania solidnych historycznych informacji – oddaje głos ludziom. O swoich przeżyciach i odczuciach mówią Polacy i Ukraińcy, byli żołnierze i milicjanci. Dzięki temu czytelnik ma możliwość spojrzeć na akcję „Wisła” z wielu perspektyw. Autor wystrzega się uogólnień, pozwala każdemu przedstawić własne przeżycia. Pokazuje, jak wielka historia gmatwa życie zwykłych ludzi.
„Zostały tylko kamienie” to reportaż niezwykle obiektywny. Reportaż otwierający oczy, reportaż mocny, wstrząsający wręcz i dający sporo do myślenia. To książka obowiązkowa dla każdego, kto interesuje się historią Polski. Dla każdego, kto chce zrozumieć złożone polsko-ukraińskie relacje. Wreszcie dla każdego, kto chce przeczytać świetny reportaż. Potaczała nie goni za tanią sensacją. Nie udowadnia z góry założonej tezy. Dla niego najważniejsze są historia i prawda.
Przeczytajcie tę książkę. Przeczytajcie o ludziach, których „pozbawiono wszystkiego, co najdroższe, najważniejsze: rodzinnej ziemi, domu, świątyni”.
Kiedy już ochłoniecie po lekturze, sięgnijcie – tak jak zrobię ja – po poprzednią książkę tego autora: „To nie jest miejsce do życia”. Krzysztof Potaczała – to nazwisko trzeba zapamiętać.
„Zostały tylko kamienie. Akcja «Wisła»: wygnanie i powroty” otrzymuje ode mnie oczywiście – w pełni zasłużone – dziesięć gwiazdek.
Wojciech Sobański
Oceny książki Zostały tylko kamienie. Akcja "Wisła": wygnanie i powroty
Poznaj innych czytelników
413 użytkowników ma tytuł Zostały tylko kamienie. Akcja "Wisła": wygnanie i powroty na półkach głównych- Chcę przeczytać 241
- Przeczytane 172
- Posiadam 36
- Historia 12
- Reportaż 8
- Bieszczady 7
- 2022 6
- Literatura faktu 5
- Chcę w prezencie 4
- Ebook 3
Tagi i tematy do książki Zostały tylko kamienie. Akcja "Wisła": wygnanie i powroty
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Zostały tylko kamienie. Akcja "Wisła": wygnanie i powroty
Zawadka Morochowska jest przykładem zwyrodnialstwa części oddziałów LWP. Takiego samego zwyrodnialstwa, jakie towarzyszyło upowcom mordującym w wymyślny sposób polskich cywilów w Mucznem oraz w kilku innych wsiach Bieszczadów i Beskidu Niskiego. Przyszywana latami banderowcom etykieta rezunów pasuje także jak ulał do niektórych żołnierzy z orzełkami na czapkach.
Opinia
Lepiej być Polakiem, Rusinem , Bojkiem czy Ukraińcem? Mówić po polsku czy ukraińsku? Lepiej mieć za sąsiada Ukraińca czy Polaka. A co z mieszanymi rodzinami?
Na te pytania nie ma dobrych odpowiedzi teraz i nie było ich wtedy - w roku 1947, gdy rozpoczęto Akcję Wisła- przymusowe wysiedlenia z Bieszczad. W nieznane. Nie było ważne jakim językiem się posługujesz, jaką wiarę wyznajesz.
A po latach - sentymentalne powroty na ziemie, gdzie po dawnych mieszkańcach " zostały tylko kamienie".
Bardzo dobry reportaż. Przeczytajcie.
Lepiej być Polakiem, Rusinem , Bojkiem czy Ukraińcem? Mówić po polsku czy ukraińsku? Lepiej mieć za sąsiada Ukraińca czy Polaka. A co z mieszanymi rodzinami?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa te pytania nie ma dobrych odpowiedzi teraz i nie było ich wtedy - w roku 1947, gdy rozpoczęto Akcję Wisła- przymusowe wysiedlenia z Bieszczad. W nieznane. Nie było ważne jakim językiem się posługujesz, jaką wiarę...