Wszystkie kobiety Sindbada: opowiadania wybrane
- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Cykl:
- Sindbad
- Seria:
- Proza Światowa
- Data wydania:
- 2025-03-17
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-03-17
- Liczba stron:
- 364
- Czas czytania
- 6 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381969178
- Tłumacz:
- Anna Górecka, Elżbieta Cygielska-Guttman
GYULA KRÚDY (1878-1933) to wciąż żywa legenda węgierskiej literatury. Powieściopisarz, nowelista, publicysta, który zostawił po sobie kilkadziesiąt tomów zróżnicowanej pod względem tematycznym, lecz wyjątkowo spójnej, jeśli chodzi o styl, prozy.
Krúdy stworzył swoje alter ego, publikując w roku 1911 pierwsze opowiadania sindbadowskie. Napisał ich około stu; niniejszy tom stanowi obszerny wybór z tego dorobku. Przez całe życie snuł historię melancholijnego, pogrążonego w marzeniach Węgra, którym był jego Sindbad, żeglujący po osobliwej czasoprzestrzeni, noszącej cechy schyłkowej c.k. monarchii.
Węgierskiego Sindbada poznajemy w momencie, gdy już przemierzył świat, lecz nie urzekły go egzotyczne krainy, bo – „gdy pływał po najpiękniejszych morzach, mając nad głową najciemniejsze chmury i najczerwieńsze żagle, nie widział nic oprócz kąpiącej się przy brzegu córki rybaka”. I właśnie tę córkę rybaka postanawia po latach odwiedzić; ją , a może wszystkie „sto siedem kobiet”, które – jak mniema czy raczej tylko się łudzi - tchną w niego nowe życie.
Pierwsza podróż wiedzie Sindbada do fertycznej Anny, szarookiej i skłonnej do śmiechu. Podróż druga do ciemnowłosej, lekko zezującej Irmy. Trzecia prowadzi do niewinnej Lenke. Czwarta do Amalii o włosach barwy kasztanów…
Sindbad gonił za chimerą. „Lubił wszystko, co było kłamstwem, iluzją, zmyśleniem, fabułą – gdybyż tak choć raz mógł w różowym trykocie pohuśtać się na trapezie! – być organistą w książęcym pałacu czy spowiednikiem w jezuickim kościele! Wziętym ginekologiem w Peszcie lub młodym nauczycielem na żeńskiej pensji! Nocną lampką w Sacré Coeur czy inicjałem w tekście modlitwy, którą kobiety odmawiają w intencji ukochanych, u franciszkanów. Szybą, przez która przesyła się pocałunki, świętym obrazkiem pod poduszką, jedwabną wstążką u gorsetu i zakazanym poetą, którego wiersze kobiety czytują ukradkiem."
*
Posłowie Elżbieta Cygielska
Kup Wszystkie kobiety Sindbada: opowiadania wybrane w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Wszystkie kobiety Sindbada: opowiadania wybrane
Poznaj innych czytelników
123 użytkowników ma tytuł Wszystkie kobiety Sindbada: opowiadania wybrane na półkach głównych- Chcę przeczytać 92
- Przeczytane 30
- Teraz czytam 1
- Posiadam 6
- 2025 5
- Literatura węgierska 5
- Opowiadania 2
- Niedostępne 1
- Serie 1
- @Krótkie formy literackie (eseistyka, poezja, opowiadania, felietony, dramat) 1
Tagi i tematy do książki Wszystkie kobiety Sindbada: opowiadania wybrane
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Wszystkie kobiety Sindbada: opowiadania wybrane
Sindbad pisze więc w "Leksykonie miłości", co następuje:
"Kołatek. Niewidoczny owad żerujący w drewnie, który lubi gnieździć się w starych meblach. Wedle wierzeń człowiek żyje dopóty, dopóki słyszy kołatka. Najnowsze odkrycia naukowe dowodzą, że ów mały szkodnik służy też Amorowi, potrafi bowiem w nocy tak zmienić głos, że brzmi jak śpiew albo dźwięk fletu... i ty...
Opinia
Sindbad swoich stu kobiet nie kocha, choć tkwi w przekonaniu, że każda jego miłość jest prawdziwa i ogromna. Upaja się stanem zakochania, tą efemeryczną mieszanką pożądania i podziwu, dreszczem ujrzenia krągłego kolanka czy białego ramienia wystającego zza sukni. Całe swoje życie, realne ale i pozagrobowe, karmi się kobietami, których nie rozumie i traktuje jak kolejny, wyjątkowy dar natury, cud niemal niebiański. I tak zmierza za nimi przez ponad trzysta lat, i tak wraca po swoich ścieżkach w drugiej połowie życia, a potem wstaje dla nich z krypty samobójcy albo, jako koralik z różańca zakonnicy, zrywa się z uwięzi i toczy ulicami ku miejscom pełnym śmiechu i zabawy, ku młodym i starszym kobietom, ku barwom i kolorom, które znów pozwolą mu tkwić w stanie absolutnego uwielbienia, trwającego ledwie chwilę.
Guyla Krúdy postrzega Sindbada jako swoje alter ego, stapia się z nim dla ulotnych momentów, które opisuje językiem przepięknym, melancholijnym, bogatym w opisy i pełne namiętności dialogi. Choć Sindbad bez wątpienia jest łotrem jakich mało, ulegamy jego czarowi jak całe dziesiątki kobiet, którym znika z życia niczym rzadki ptak. Ucieka im, gdy kochają za mocno lub gdy nie kochają wcale, ustępuje miejsca rozsądnym małżeństwom, czasem nawet odprowadza do miejsc, z których nigdy nie wrócą. Patrzy jak bawią się w aktorstwo, jak spoglądają z melancholią w okna zbyt zwyczajnych domów, jak skaczą na bruk lub znikają za zasłoną wiary lub bezeceństwa. Wsiada w pociągi, które kocha równie mocno, szuka spokoju nad Dunajem, przemierza Austro-Węgry, poznaje wielki świat. A potem wraca, sprawdza, nie może wybaczyć zdrad, choć nigdy sam wierny nie był. Miłosna jętka jednodniówka, poszukiwacz ułudy, kochanek, który sam siebie wymyśla.
Opowiadania Krúdyego najlepiej czyta się jak deser - szybko i z wrażeniem pochłaniania czegoś słodkiego jak potępienie, uśmiechając się do bohatera, który w swojej błahości jest tak uroczy, że nie sposób go nie lubić. Wielbi się z nim każdą kobiecość, opisaną niezwykle barwnie i jednak nieco władczo, może ironicznie, na pewno z ogromnym talentem poetyckim. Trochę żal pokładanych nadziei, trochę dziwnie godzić się na nigdy niedotrzymywane obietnice, ale chce się czytać dla podróży i sekretów, dla absurdalnych romansów i jezyka, który oddaje tamte czasy, mieszające narody i zwyczaje. Wybór wydawcy wiedzie nas przez opowieści opatrzone datami od 1911 do 1925, przekłady dwóch tłumaczek zachwycają, a posłowie Elżbiety Cygielskiej przybliża postać budapesztańskiej gwiazdy literatury i wspominanych przez Sindbada postaci.
Jest tutaj klimat sentymentalny i naiwny, jest bliskość obyczajów sprzed stu lat, jest świat widziany z okien pociągu i spod okien kobiecych pokoi. Jest życie z jego jasnymi i ciemnymi stronami i jest Sindbad, postać stworzona z miłości i ułudy, piękna jak motyl i równie nietrwała. Czytałam z ogromną przyjemnością, dzieląc emocje pomiędzy subtelne uśmiechy, a westchnienia i pobłażliwe kiwanie głową. Przepiękna to książka, bardzo niedzisiejsza, wnikająca w wyobraźnię, trochę smutna, trochę zaś łechcąca próżność. Polecam, szczególnie we fragmentach. Bo żal nie przeczytać, lecz lepiej nie wierzyć.
Katarzyna
we współpracy z Wydawnictwem PIW
Sindbad swoich stu kobiet nie kocha, choć tkwi w przekonaniu, że każda jego miłość jest prawdziwa i ogromna. Upaja się stanem zakochania, tą efemeryczną mieszanką pożądania i podziwu, dreszczem ujrzenia krągłego kolanka czy białego ramienia wystającego zza sukni. Całe swoje życie, realne ale i pozagrobowe, karmi się kobietami, których nie rozumie i traktuje jak kolejny,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to