Orzeszkowo 14. Historie z Podlasia

Okładka książki Orzeszkowo 14. Historie z Podlasia
Anna Romaniuk Wydawnictwo: Czarne Seria: Sulina reportaż
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Sulina
Data wydania:
2024-01-17
Data 1. wyd. pol.:
2019-03-06
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381918343
Średnia ocen

                6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Orzeszkowo 14. Historie z Podlasia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Orzeszkowo 14. Historie z Podlasia

Średnia ocen
6,2 / 10
318 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
145
107

Na półkach: ,

Sentymentalna opowieść o zamieszkaniu w podlaskiej wsi, obserwowaniu jej mieszkańców - "miejscowych" - i otaczającej ją przyrody. Na końcu odkrywaniu jej jakże skomplikowanej i krwawej historii. W tej opowieści pokazuje nam miejsca, ludzi, obyczaje. Jakże odmienne od codziennej rzeczywistości większości z nas. Ale też chyba większość z nas trochę tęskni za takimi miejscami, ludźmi, obyczajami. Choć widać, że ten świat co raz szybciej ulega zmianom. Oby tylko były one wyborem "miejscowych" i zachowały pamięć o tym co przeminęło.

Sentymentalna opowieść o zamieszkaniu w podlaskiej wsi, obserwowaniu jej mieszkańców - "miejscowych" - i otaczającej ją przyrody. Na końcu odkrywaniu jej jakże skomplikowanej i krwawej historii. W tej opowieści pokazuje nam miejsca, ludzi, obyczaje. Jakże odmienne od codziennej rzeczywistości większości z nas. Ale też chyba większość z nas trochę tęskni za takimi miejscami,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

723 użytkowników ma tytuł Orzeszkowo 14. Historie z Podlasia na półkach głównych
  • 377
  • 339
  • 7
156 użytkowników ma tytuł Orzeszkowo 14. Historie z Podlasia na półkach dodatkowych
  • 95
  • 18
  • 12
  • 10
  • 9
  • 6
  • 6

Inne książki autora

Anna Romaniuk
Anna Romaniuk
Historyczka literatury, edytorka, krytyczka literacka. Od 2013 roku kierowniczka Zakładu Rękopisów Biblioteki Narodowej. Członkini jury Nagrody Literackiej m. st. Warszawy. Autorka książki Drobina białka. Motywy roślinne i zwierzęce w liryce Haliny Poświatowskiej. Opracowała tomy: Dusza czyśćcowa. Wspomnienia o Stanisławie Grochowiaku (2010), Obecność. Wspomnienia o Czesławie Miłoszu (2012) oraz Wierność. Wspomnienia o Zbigniewie Herbercie (2014). Przygotowała także do wydania tom korespondencji Tadeusza Różewicza i Henryka Voglera (2018) oraz była współedytorką zbioru korespondencji Jarosława Iwaszkiewicza Listy do córek (2010). Publikowała m.in. na łamach „Nowych Książek”, „Zeszytów Literackich”, „Twórczości”, „Kwartalnika Artystycznego”, „Odry”, „Dekady Literackiej”, „Studium”, „Tygodnika Powszechnego”, „Czasu Kultury”. Stypendystka ministra kultury i dziedzictwa narodowego, ministra nauki i szkolnictwa wyższego, Funduszu Promocji Twórczości oraz Urzędu Miasta st. Warszawy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wędrowny Zakład Fotograficzny Agnieszka Pajączkowska
Wędrowny Zakład Fotograficzny
Agnieszka Pajączkowska
Co to właściwie jest? Ni warszawski pies, ni podlaska wydra... Wolę nie patrzeć na tę książkę jak na reportaż, bo w tej kategorii wypada tak sobie. Broni się jako pamiętnik z podróży, który dobrze się czyta, i którego wartością dodaną są opowiedziane przez napotkanych ludzi historie ze światów odległych w czasie, a często i przestrzeni. Ze światów, których już nie ma albo powoli, ale nieuchronnie wymierająch, jak wsie przy granicy, w których umierają nie tylko starzy ludzie, ale i stare domy. Ba! - nawet cmentarze umierają... Ale są i wątki bardziej współczesne. Autorka odnotowuje nawet niekiedy, że i na przygraniczne wsie dociera czasem XXI wiek... Część poświęconą Wschodowi uważam generalnie za ciekawszą. Zachód jest tu trochę jakby na przyczepkę. Szkoda, że fotografii jest niewiele i nie pozwalają one zidentyfikować ani osób, ani miejsc. Taka anonimowość może i jest wygodna dla autorki i wydawcy (przy symbolicznych kadrach typu zbliżenie na spracowane dłonie zgoda na publikację wizerunku, nazwiska czy nazwy wsi nie jest potrzebna), ale moim zdaniem książka traci przez to na wartości dokumentalnej. Pomysł na podróż z fotografią był ciekawy, acz Autorka chyba tej książki nie planowała, stawiając na osobiste doświadczanie świata Człowieka Pogranicza. Mimo pewnych mankamentów uważam, że warto przeczytać. Gdyby nie brak podsumowania / syntezy czy jakiejś zauważalnej pracy badawczo-analitycznej, ocena by była wyższa. I gdyby nie to, że właśnie kończę czytać po raz drugi książkę "Wieczny początek. Warmia i Mazury", z której też poznaję losy ludzi, którymi targała historia, ale jednak to już wyższa liga, niż prosta strategia "opiszę, co mi się przydarzyło, i co usłyszałam od ludzi".
Warmiaczka - awatar Warmiaczka
oceniła na 6 4 dni temu
Jurata. Cały ten szpas Anna Tomiak
Jurata. Cały ten szpas
Anna Tomiak
Anna Tomiak napisała kapitalną książkę, w której opowiada o Juracie – jednej z najbardziej uroczych miejscowości półwyspu helskiego. Na szczęście nie zaczyna swojej opowieści od czasów współczesnych, nie pokazuje dzisiejszego sposobu wypoczywania nad Bałtykiem, lecz cofa się znacznie dalej, do lat 30. ubiegłego wieku. Autorka ukazuje początki Juraty, opisując, jak zwykła rybacka wioska stała się miejscem wyjątkowego, wręcz snobistycznego wypoczynku. To właśnie ta transformacja sennej okolicy w przestrzeń spotkań intelektualistów i ludzi kultury sprawiła, że Jurata zyskała status prestiżowego kurortu. Autorka doskonale oddaje ducha epoki Polski międzywojennej, pokazując relacje społeczne i atmosferę, jaka panowała w kraju w tamtym okresie. Przedstawia nie tylko tych, którzy odpoczywali – a byli to naprawdę wielcy: politycy, artyści, ludzie kultury – ale również zwykłych mieszkańców, którzy od pokoleń żyli w swojej wiosce, a nagła zmiana otoczenia wymagała od nich odnalezienia się w nowej rzeczywistości. Czasy PRL może nie były szczególnie łagodne dla tego morskiego uzdrowiska, ale również miały swój unikatowy urok i nadal stanowiły miejsce spotkań elity politycznej oraz artystycznej, co nadawało Juracie wyjątkowości. Sporo miejsca autorka poświęca także działalności hotelarskiej i biznesowej, szczególnie interesująco opisując okres międzywojenny oraz rolę kapitału żydowskiego, który znacząco inwestował w branżę hotelarską tamtych czasów. Narracja prowadzi czytelnika aż do współczesności, opisując m.in. ośrodek prezydencki w Juracie. Książka stanowi świetne podsumowanie tego, jak zmieniały się wakacyjne zwyczaje Polaków i czym jest luksus na polskim wybrzeżu. Dla wszystkich miłośników morza będzie to doskonała, pełna ciekawostek lektura, idealna na zimowe, grudniowe dni.
Arek - awatar Arek
ocenił na 7 3 miesiące temu
Granica. Na krawędzi Europy Kapka Kassabova
Granica. Na krawędzi Europy
Kapka Kassabova
„Granica” Kapki Kassabovej to niezwykła podróż – zarówno w przestrzeni, jak i w czasie. Autorka, łącząc elementy reportażu z osobistą refleksją, zabiera czytelnika w rejony pogranicza Bułgarii, Grecji i Turcji – miejsca, gdzie splatają się historie narodów, kultur i religii. To jednak nie tylko zapis reporterskiej wędrówki, lecz także głęboko intymna opowieść o powrocie do korzeni, o próbie odnalezienia siebie poprzez kontakt z krajobrazem dzieciństwa i jego duchami. Kassabova w sposób niezwykle subtelny konfrontuje swoje wspomnienia z rzeczywistością współczesną. Powraca do miejsc, które kiedyś tętniły życiem i magią, a dziś często są zapomniane, pełne cieni przeszłości. W tej konfrontacji tkwi główne napięcie książki – między pamięcią a teraźniejszością, między nostalgią a świadomością nieuchronnego przemijania. Autorka nie ucieka od melancholii, ale też nie popada w sentymentalizm. Jej spojrzenie jest uważne, pełne zrozumienia i czułości. „Granica” to także fascynująca opowieść o miejscu, w którym przecinają się nie tylko granice państw, ale też ludzkich losów i historii. Kassabova pokazuje, jak przeszłość – zarówno ta wielka, historyczna, jak i ta mała, prywatna – odciska swoje piętno na współczesności. Spotykamy tu ludzi, którzy żyją w cieniu dawnych wydarzeń, wciąż próbując odnaleźć swoje miejsce w świecie nieustannie się zmieniającym. To książka o styku kultur, o pamięci, ale też o samotności i potrzebie przynależności. Ogromnym atutem „Granicy” jest styl autorki – delikatny, wyważony, momentami poetycki. Kassabova potrafi jednym zdaniem oddać atmosferę miejsca, emocję chwili, piękno lub smutek krajobrazu. Jej proza działa na wyobraźnię i zmysły, wciągając czytelnika w rytm podróży, która staje się medytacją nad czasem, przestrzenią i tożsamością. To książka, która pozostaje w pamięci na długo – mądra, poruszająca i napisana z prawdziwą literacką wrażliwością.
Queequeg - awatar Queequeg
ocenił na 8 5 miesięcy temu
Wieczny początek. Warmia i Mazury Beata Szady
Wieczny początek. Warmia i Mazury
Beata Szady
"U was, jak dzieciak na asfalcie rysuje dom, to szuka choćby kawałka cegły, żeby dach pokolorować na czerwono!" - to odkrycie mojej zdziwionej kuzynki, która w latach 90-ych przyjechała do nas z "centrali". Wiedziałam, że u nich na Mazowszu królował biały pustak i dachy ze szlachetnego, szarego eternitu, ale nigdy nie zastanawiałam się nad tym, dlaczego dachy zawsze koloruję na czerwono. To było naturalne: trawa - zielona, woda - niebieska, dach - czerwony... Z perspektywy małej ojczyzny pewne rzeczy są oczywiste. Jak pagórki. Kuzynka żaliła się na nie, że niby widok zasłaniają. Mnie było żal jej, że ma u siebie nudny krajobraz, płaski jak stół, i żadnej przyzwoitej górki do zjeżdżania na sankach. Warmia i Mazury. Katolicy i protestanci. Polacy i Niemcy. Tutejsi i napływowi. Podziały wydają się takie proste i wygodne. Ale już pierwsza z opisanych w książce historii pokazuje, że życie weryfikuje i burzy te budowane przez nas regularne konstrukcje tworzone "pod linijkę". W takich miejscach jak Warmia czy Mazury ktoś z nazwiskiem na "-ski" mógł czuć się Niemcem, ktoś o niemieckim nazwisku mógł czuć się Polakiem. Mazurskim ewangelikom zdarzało się chodzić na pielgrzymki do sanktuarium maryjnego w Świętej Lipce. Wioska zamieszkała wyłącznie przez Polaków mogła w plebiscycie w 100% opowiedzieć się za dobrze sobie znanymi Prusami Wschodnimi, a nie za odległą Polską. Warmiacy i Mazurzy, przez Niemców nazywani "Polaczkami" po wojnie byli przez przybyszów z "centrali" nazywani "Szwabami". Niemcy, którzy po wojnie wyjechali do Niemiec mogli czuć się tam obco. Były wyjazdy, ale i powroty, choć często nie było już do czego wracać. Pokręcone to wszystko i tragiczne. Książka Beaty Szady jest bardzo głęboko zakorzeniona w moich rodzinnych stronach. Gdybyście wiedzieli, jak pięknie wygląda plaża w Kikitach, gdy się o zachodzie słońca nadjedzie od Biesowa... Tym bardziej mnie cieszy, że jest to książka dobrze napisana, którą pochłonęłam już dwa razy nie tylko dlatego, że potwierdza to, co słyszałam na własne uszy od starszych. Autorka świetnie pokazuje specyfikę regionu. Nie tylko opisuje zawiłe losy rodzin, ale i porusza trudne kwestie jak gwałty przez radzieckich "wyzwolicieli", bandycka działalność szabrowników tuż po wojnie, siłowe przejmowanie przez katolików kościołów poewangelickich a także sprawy bardziej współczesne, jak niszczenie tradycyjnej architektury czy napływ "nowych", którzy chcą zachowywać stare i tworzyć nowe w swojej wybranej małej ojczyźnie. W książce zawarła też przydatną ściągę dla barbarzyńców, którzy nie odróżniają Warmii od Mazur. Pracę włożoną przez Autorkę doceniam również z jeszcze jednego, przyziemnego powodu: doskonale rozumiem, jak trudno jest przemieszczać się na warmińskiej prowincji, gdy się "dla dobra ludzkości" nie prowadzi samochodu. Dotarcie rowerem do miejsc i rozmówców mieszkających na wygwizdowie wymagało sporo wysiłku. Serdecznie pozdrawiam z warmińskiej kolonii 1,5 km od przystanku, na który rzadko coś przyjeżdża, łącząc się w bólu, ale bez nadziei, że sytuacja ulegnie poprawie. PS. Błagam, nie mylcie Warmii z Mazurami. To zbrodnia, z którą równać się może chyba tylko pomylenie Zagłębia ze Śląskiem.
Warmiaczka - awatar Warmiaczka
oceniła na 8 3 dni temu

Cytaty z książki Orzeszkowo 14. Historie z Podlasia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Orzeszkowo 14. Historie z Podlasia