Jeden z najbardziej intrygujących komiksów jakie kiedykolwiek czytałem.
Moim zdaniem jego siła tkwi przede wszystkim w fabułę, w pomyślę na postać tytułowego bohatera, jakim jest Judasz Iskariota. Chyba w żadnym artykule, książce, dokumencie itp. nie spotkałem się z takim spojrzeniem na największego zdrajcę w dziejach ludzkości. Ale czy napewno zdrajcę? I to właśnie jest osią tej historii. Jaka była naprawdę rola Judasza w Bożym planie? Czy Iskariota rzeczywiście zdradził? Czy mógł postąpić inaczej? Czy dysponował wolną wolą przy podejmowaniu decyzji, która zaważyła na losach całej ludzkości?
I właśnie o tym jest ta opowieść.
A wszystko to okraszone niezwykle plastycznymi, pełnymi artyzmu, kadrami Jakuba Rebelki.
Czy warto ? Nawet nie powinniście się zastanawiać.
Jeden z najbardziej intrygujących komiksów jakie kiedykolwiek czytałem.
Moim zdaniem jego siła tkwi przede wszystkim w fabułę, w pomyślę na postać tytułowego bohatera, jakim jest Judasz Iskariota. Chyba w żadnym artykule, książce, dokumencie itp. nie spotkałem się z takim spojrzeniem na największego zdrajcę w dziejach ludzkości. Ale czy napewno zdrajcę? I to właśnie jest...
Alternatywna historia Judasza, napisana przez Jeffa Lovenessa i cudownie zilustrowana przez Jakuba Rebelkę. Nawet jeżeli ktoś nie jest zainteresowany zawiłościami biblijnych dylematów moralnych, to dla samych obrazków Rebelki warto sięgnąć po ten komiks. Do przeczytania w pół godziny.
Alternatywna historia Judasza, napisana przez Jeffa Lovenessa i cudownie zilustrowana przez Jakuba Rebelkę. Nawet jeżeli ktoś nie jest zainteresowany zawiłościami biblijnych dylematów moralnych, to dla samych obrazków Rebelki warto sięgnąć po ten komiks. Do przeczytania w pół godziny.
moja opinia jest trochę kontrowersyjna, ale... nie podoba mi się kreska. Dla mnie postaci wyglądają topornie, nieproporcjonalnie, koślawo. Za to wszelkie tła, artefakty bomba, świetny klimat, przemyślana kolorystyka.
Historia warta przeczytania, skłania do przemyśleń, za co wielki plus.
moja opinia jest trochę kontrowersyjna, ale... nie podoba mi się kreska. Dla mnie postaci wyglądają topornie, nieproporcjonalnie, koślawo. Za to wszelkie tła, artefakty bomba, świetny klimat, przemyślana kolorystyka.
Historia warta przeczytania, skłania do przemyśleń, za co wielki plus.
Rysunki bardzo smaczne i podobne do Dudy Gracza, ale sam koncept Judasza jako "nowego Pasterza w piekle" jakoś do mnie nie przemówił. Cała narracja raczej oparta na wizji szatana i Judasza, ale brak zatopienia się w samą wizję Boga. Znów, duże minięcie się z dobrą opowieścią!
Rysunki bardzo smaczne i podobne do Dudy Gracza, ale sam koncept Judasza jako "nowego Pasterza w piekle" jakoś do mnie nie przemówił. Cała narracja raczej oparta na wizji szatana i Judasza, ale brak zatopienia się w samą wizję Boga. Znów, duże minięcie się z dobrą opowieścią!
Niecierpliwie wyczekiwałem tego komiksu i miałem wobec niego ogromne oczekiwania. Zaznaczę tutaj, co jest istotne w odbiorze całości mojej oceny, że jestem osobą głęboko wierzącą w życie po śmierci, Boga, anioły i tak dalej, ale jednocześnie uważam za największy grzech instytucje religijne. Są one dla mnie niczym innym, jak zorganizowaną siatką przestępczą. Tak, nie każdy kapłan to drań bez serca, ale patrząc po zachowaniu większości kleru oraz radykalizacji różnych religii świata, przestałem uczestniczyć w tym grajdołku Złotego Cielca lata temu. Dlatego tak bardzo czekałem na "Judasza" bowiem miał być czymś innym, niż się wydaje. I faktycznie tak się stało. Ten komiks nie tylko idealnie trafił w moje myślenie o tej postaci, o roli Jezusa, Lucyfera czy boskim miłosierdziu, ale też przerósł pierwotne oczekiwania.
Osobiście uważam ten komiks za wybitny, zarówno od strony scenariusza, jak i rysunku, bowiem oba elementy ze sobą bardzo ściśle współgrają. Bez doskonałych rysunków Jakuba Rebelka, który też odpowiadał za kolorystykę, wizja Jeffa Lovenessa byłaby niezwykle uboga. Nie pusta, tym bardziej nie głupia, ale zwyczajnie uboga w odbiorze. W sile przekazu. To właśnie praca naszego polskiego ilustratora tchnęła w cały projekt duszę. Nadała mu kształt, życie, wizję mrocznego piekła pozbawionego nadziei, gdzie jednak jeden czyn, jeden z pozoru błahy gest, ale wymagający tytanicznej odwagi, może zrodzić światło. Może rozproszyć mrok zgorzknienia, zgryzoty i zwątpienia. Może pokonać grzech.
Judasz w wersji Jeffa Lovenessa jest bowiem osobą pełną zwątpienia, żalu i smutku, ale też potrafiącą dostrzegać to, co dla innych ludzi, dla Lucyfera, jest niewidzialne. Potrafi zobaczyć prawdziwą naturę rzeczy i ją zrozumieć. Potrafi powstać mimo upadku, stać się symbolem zarówno zdrady oraz nadziei. Wszystko zależy od miejsca i czasu, które kształtują naszą perspektywę. Tak. Dla mnie ten Judasz to najodważniejszy z apostołów, który w piekle podczas rozmów z Lucyferem bardzo przypominał mi Jezusa, gdy ten pościł na pustyni i był przez władcę piekieł kuszony.
Jednak, aby usiąść do tego komiksu i go odebrać tak, jak ja go odebrałem, należy mieć otwarte serce i umysł. Nie można patrzeć na przedstawione tutaj wydarzenia przez pryzmat kościelnych dogmatów. Nie wolno się w nich zamykać, bo wtedy faktycznie komiks może się okazać obrazoburczy. Szczególnie ostatni czyn Judasza oraz rola, którą powierzono mu w finalnym rozrachunku. Bo przecież dla kościoła, dla ludzi wiary w Złotego Cielca, Judasz to zdrajca skazany na wieczne potępienie. Jak to się zatem ma do miłości Boga, który potrafi wybaczać największym grzesznikom? Tylko, że ludzie często zapominają o jednym istotnym punkcie, na który szczególną uwagę zwraca ten komiks. Aby zasłużyć na miłość, najpierw należy nauczyć się wybaczać.
Niecierpliwie wyczekiwałem tego komiksu i miałem wobec niego ogromne oczekiwania. Zaznaczę tutaj, co jest istotne w odbiorze całości mojej oceny, że jestem osobą głęboko wierzącą w życie po śmierci, Boga, anioły i tak dalej, ale jednocześnie uważam za największy grzech instytucje religijne. Są one dla mnie niczym innym, jak zorganizowaną siatką przestępczą. Tak, nie każdy...
Komiks jest genialny. Judasz, zdrajca Jezusa, mogl miec takze inna role do spelnienia...
Swietnie ukazana jest wiara, Bog, szatan. Czytalam z wypiekami na twarzy. Ta historia jest bardzo madra, sklaniajaca do myslenia. Jestem zachwycona, nie spodziewalam sie az tak dobrej historii.
Genialne rysunki, doskonale pasuja do toczacej sie akcji.
Bardzo polecam.
Komiks jest genialny. Judasz, zdrajca Jezusa, mogl miec takze inna role do spelnienia...
Swietnie ukazana jest wiara, Bog, szatan. Czytalam z wypiekami na twarzy. Ta historia jest bardzo madra, sklaniajaca do myslenia. Jestem zachwycona, nie spodziewalam sie az tak dobrej historii.
Genialne rysunki, doskonale pasuja do toczacej sie akcji.
Bardzo polecam.
Bardzo fajna historia. Porusza kontrowersyjny aspekt ze bez judasza - złego nie było by absolutu Jezusa- dobrego…
No i stawia teologiczne pytania które również na swój sposób rozwiązuje.
Myśle ze to znakomity komiks. Osobiście zatrzymam w kolekcji. Polecam z czystym sumieniem. Ale rozumie że części czytelników się nie spodoba. Dość kontrowersyjny teologicznie temat.
Bardzo fajna historia. Porusza kontrowersyjny aspekt ze bez judasza - złego nie było by absolutu Jezusa- dobrego…
No i stawia teologiczne pytania które również na swój sposób rozwiązuje.
Myśle ze to znakomity komiks. Osobiście zatrzymam w kolekcji. Polecam z czystym sumieniem. Ale rozumie że części czytelników się nie spodoba. Dość kontrowersyjny teologicznie temat.
Ciekawy scenariusz i jeszcze ciekawsza oprawa graficzna. Historia opowiada co działo się po samobójstwie Judasza gdy trafia do piekła. Chwilę później trafia tam również Jezus między swoja śmiercią a Zmartwychwstaniem. Nie jest to obrazoburcza opowieść, raczej jedna z interpretacji postaci Judasza. Ciekawy komiks.
Ciekawy scenariusz i jeszcze ciekawsza oprawa graficzna. Historia opowiada co działo się po samobójstwie Judasza gdy trafia do piekła. Chwilę później trafia tam również Jezus między swoja śmiercią a Zmartwychwstaniem. Nie jest to obrazoburcza opowieść, raczej jedna z interpretacji postaci Judasza. Ciekawy komiks.
Ależ to jest świetnie narysowane. To zdecydowanie najmocniejszy akspekt komiksu.
Sama historia - tematycznie niezbyt mnie interesująca, ale trzeba przyznać, że autor bardzo dobrze to wymyślił i pociągnął. Choć tego typu rozmyślania są mi mocno odległe, to dobrze poprowadzona postać Judasza, jego rozterki i przemyślenia dobrze się czyta i mogą skłonić niektorych do zastanowienia.
Ależ to jest świetnie narysowane. To zdecydowanie najmocniejszy akspekt komiksu.
Sama historia - tematycznie niezbyt mnie interesująca, ale trzeba przyznać, że autor bardzo dobrze to wymyślił i pociągnął. Choć tego typu rozmyślania są mi mocno odległe, to dobrze poprowadzona postać Judasza, jego rozterki i przemyślenia dobrze się czyta i mogą skłonić niektorych do...
Judasz sprawił, że wróciłem do komiksu pierwszy raz od czasów młodości (czyli po 20 latach). Zdecydowanie było warto, nie zawiodłem się i z chęcią nadrobię zaległości w gatunku.
Sama postać Judasza jest jedną z moich ulubionych. W kulturze jest synonimem wszystkiego co najgorsze, przez wieki nikt specjalnie nie pochylał się nad tą postacią, a szkoda, interpretacji może być mnóstwo.
Ta tutaj, początkowo może się wydawać obrazoburcza, ostatecznie jest wzruszająca i przejmująco ludzka.
Dla zainteresowanych moja stara teoria na temat Judasza:
http://formatbezi.blogspot.com/2013/03/swiety-judasz.html
Judasz sprawił, że wróciłem do komiksu pierwszy raz od czasów młodości (czyli po 20 latach). Zdecydowanie było warto, nie zawiodłem się i z chęcią nadrobię zaległości w gatunku.
Sama postać Judasza jest jedną z moich ulubionych. W kulturze jest synonimem wszystkiego co najgorsze, przez wieki nikt specjalnie nie pochylał się nad tą postacią, a szkoda, interpretacji może być...
Postać Judasza Iscarioty jest jedną z najbardziej tragicznych w Biblii. Pozornie jest archetypem zdrajcy, ale też dzięki niemu wypełnia się przeznaczenie Jezusa Chrystusa. Właśnie ten motyw postanowiono poruszyć w amerykańskim komiksie autorstwa Jeffa Lovenessa i Jakuba Rebelki.
Akcja rozpoczyna się już po ukrzyżowaniu Jezusa Chrystusa. Judasz po swojej samobójczej śmierci trafia do piekła, gdzie jest atakowany przez innych potępieńców. Jednakże nieoczekiwanie zostaje uratowany przez samego Lucyfera, który składa mu pewną propozycję.
Komiks stawia pytania dotyczące kwestii moralnych biblijnych wydarzeń. Pokazane jest, że piekło przepełnione jest innymi osobami, które podobnie jak Judasz musiały odegrać role czarnych charakterów w poszczególnych charakterach. Często ich uczynki zostały wyolbrzymione, chociaż tak naprawdę były bardzo błahe. Wyraźnie sugerowana jest boża niesprawiedliwość, która sugeruje, że niektórzy są potępieni niemal od narodzin. Na tym tle Lucyfer wydaje się pozytywną postacią, która oferuje wolność od boskiej niewoli przeznaczenia.
Na podstawie powyższego opisu można dojść do wniosku, że jest to bardzo antyreligijny komiks. Jednakże końcowa część tego albumu oferuje trochę inne spojrzenie na całą sytuację. Wyjaśniony jest sens pewnych zdarzeń, które też nabierają nowego kontekstu.
Podobało mi się przedstawienie samego Judasza. Nie jest on tutaj demonem czy aniołem. Jest zwykłym człowiekiem, który usiłuje zrozumieć swoje przeznaczenie. Pokrótce też przedstawiona jest też jego przeszłość, która podkreśla jego tragizm.
Rysunki Jakuba Rebelki świetnie pasują do klimatu opowieści. Na pierwszy rzut oka wydają się niestaranne, ale podobne wrażenie można było mieć przy pracach Mike'a Mignoli. Swoją malarskością i ciemnymi barwami dobrze oddają ponury klimat piekła. Wszelkie demony wyglądają tu naprawdę przerażająco. Dzięki temu nieliczne bardziej jasne sceny robią większe wrażenie, bo stanowią kontrast z piekłem.
Jest to kawał świetnego komiksu, który polecam każdemu. Nie sądzę, żeby obraził czyjeś uczucia religijne, ale raczej skłoni do refleksji. Nie spodziewałem się, że mnie samego tak poruszy.
Postać Judasza Iscarioty jest jedną z najbardziej tragicznych w Biblii. Pozornie jest archetypem zdrajcy, ale też dzięki niemu wypełnia się przeznaczenie Jezusa Chrystusa. Właśnie ten motyw postanowiono poruszyć w amerykańskim komiksie autorstwa Jeffa Lovenessa i Jakuba Rebelki.
Akcja rozpoczyna się już po ukrzyżowaniu Jezusa Chrystusa. Judasz po swojej samobójczej śmierci...
Być może mam soft spot do opowieści o nadziei, ale w sumie komiks porusza najważniejsze tematy, czyli opowieści, nasze w nich miejsce oraz najważniejszy właściwie wybór - w co wybieramy wierzyć.
To nieoczywista opowieść, choć krótka, z całą pewnością warta polecenia.
Być może mam soft spot do opowieści o nadziei, ale w sumie komiks porusza najważniejsze tematy, czyli opowieści, nasze w nich miejsce oraz najważniejszy właściwie wybór - w co wybieramy wierzyć.
To nieoczywista opowieść, choć krótka, z całą pewnością warta polecenia.
Historia niezbyt odkrywcza, przed lekturą miałem nadzieję na głębszą fabułę, jednak scenarzysta nie wykracza poza schematy typowych dyskusji o Judaszu. A szkoda, bo rysunki są świetne, podnoszą zdecydowanie ocenę o jakieś 1-2 oczka. Uczta dla oczu, dla duszy już niekoniecznie.
Historia niezbyt odkrywcza, przed lekturą miałem nadzieję na głębszą fabułę, jednak scenarzysta nie wykracza poza schematy typowych dyskusji o Judaszu. A szkoda, bo rysunki są świetne, podnoszą zdecydowanie ocenę o jakieś 1-2 oczka. Uczta dla oczu, dla duszy już niekoniecznie.
Filozoficzna opowieść o Judaszu, skupiająca się na ułomnym boskim planie. Pięknie zrobiona, ze świetnymi zabiegami stylistycznymi (czarna aureola, kolory dymków i tekstu), z odpowiednią dozą patetyzmu i szatańskiej manipulacji skłonnej przekonać zarówno Judasza, jak i czytelnika. Doskonale opracowane i wplecione cytaty z Biblii i (możliwe) motywy z Raju Utraconego (dobry szatan, zły Bóg).
Filozoficzna opowieść o Judaszu, skupiająca się na ułomnym boskim planie. Pięknie zrobiona, ze świetnymi zabiegami stylistycznymi (czarna aureola, kolory dymków i tekstu), z odpowiednią dozą patetyzmu i szatańskiej manipulacji skłonnej przekonać zarówno Judasza, jak i czytelnika. Doskonale opracowane i wplecione cytaty z Biblii i (możliwe) motywy z Raju Utraconego (dobry...
Mimo nieznacznej ilości monologów i dialogów, udało się Lovenessowi zamieścić w komiksie wiele kluczowych pytań, na które każdy chrześcijanin musi odpowiedzieć sobie sam. Jaki jest sens cierpienia? Dlaczego Bóg wysłał swojego syna jedynego na śmierć? Czemu Jezus uratował z krzyża zbrodniarza i to tylko jednego? Co tak naprawdę musiał czuć Abraham? Dużo myślenia, wiele wątpliwości, co najmniej kilka zaskoczeń. A to jeszcze nie koniec, bo o jakości albumu świadczy też jego oprawa graficzna. Ilustracje Jakuba Rebelki, dobrze znanego z takich opracowań jak: Doktor Bryan, Element Chaosu czy Miasto Psów, najbardziej przywodzą na myśl ostatni z wymienionych tytułów. Ta korelacja wynika jednak przede wszystkim z samego pomysłu na kadrowanie, ze scenograficznego tła oraz ekspresji bohaterów opowieści. O ile jednak w komiksie współtworzonym z Yohanem Radomskim, Rebelka dość mocno trzymał się konturów, a kolorystyka była stonowana, o tyle w Judaszu najlepiej widzimy ekspresjonistyczny, malarski talent absolwenta Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Barwy dostosowane są do emocji głównego bohatera – gdy ten czułe lęk i niepewność, świat staje się niebieski i chłodny, gdy z kolei podejmuje trudne decyzje i rzuca się w wir wydarzeń, wszystko wokoło zaczyna płonąć intensywną czerwienią. Na ten komiks można patrzeć jak na dzieło sztuki graficznej, chociaż właściwie współgranie z tekstem wznosi całość na jeszcze wyższy poziom. Judasz jest odważną publikacją, dla niektórych może być odebrana jako kontrowersyjna, dla mnie jest przede wszystkim próbą zmierzenia się z istotą wiary. A to nigdy nie jest ani proste, ani pewne, ani klarowne. Jestem przekonany, że Lovenessowi udało się poprowadzić swój pomysł wystarczająco delikatnie, aby nikogo nie urazić, a jednocześnie zmusić do głębszej refleksji. Naprawdę warto Judasza poznać.
Mimo nieznacznej ilości monologów i dialogów, udało się Lovenessowi zamieścić w komiksie wiele kluczowych pytań, na które każdy chrześcijanin musi odpowiedzieć sobie sam. Jaki jest sens cierpienia? Dlaczego Bóg wysłał swojego syna jedynego na śmierć? Czemu Jezus uratował z krzyża zbrodniarza i to tylko jednego? Co tak naprawdę musiał czuć Abraham? Dużo myślenia, wiele...
Judasz, to bez wątpienia jedna z najbardziej negatywnych, tragicznych i potępianych postaci w ludzkiej świadomości. To synonim zdrajcy, który za garść srebrników wydał na śmierć swojego nauczyciela, mistrza, mentora - Chrystusa. I choć kultura poświęciła tej postaci wiele, bardziej lub mniej udanych, dzieł, to jednak wciąż budzi ona naszą wielką ciekawość i głód poznawania kolejnych opowieści o losach Iskarioty. I ten zaspokaja m.in. wspaniała, choć w pewnej mierze także i kontrowersyjna, komiksowa opowieść pt. "Judasz", której to nowe wydanie ukazało się właśnie nakładem Wydawnictwa Kultura Gniewu.
Twórcy tego dzieła - Jeff Loveness (scenariusz) i Jakub Rebelka (ilustracje), oferują nam w tym przypadku niezwykle zaskakującą, w jakieś mierze odkrywczą i bardzo intrygującą opowieść o losach Judasza. Losach, które tylko w niewielkiej mierze skupiają się na jego życiu, za to w ogromnym stopniu na tym, co mogłoby wydarzyć się po jego śmierci. Otóż w tej historii Judasz trafia do piekła, gdzie to przychodzi mu odkrywać koszmar tej rzeczywistości, ponosić zasłużoną pokutę, poszukiwać odpowiedzi na najważniejsze pytania, jak i wreszcie spotkać samego Jezusa Chrystusa, z którym może odbyć on szczerą i trudną rozmowę... I musicie przyznać sami, że takiego obrotu wydarzeń z pewnością nie spodziewaliście się po tej opowieści, prawda...?
Z pewnością trudno jednoznacznie określić gatunkową przynależność tej komiksowej pozycji, gdyż z jednej strony jest to na pewno dzieło o charakterze religijnym, które dotyka sobą kluczowych zagadnień chrześcijańskiej wiary, nauki Kościoła i słów Pisma Świętego..., z drugiej jednak także i jest ono historią fantasy, i to raczej spod znaku tej bardziej dusznej i przynajmniej w jakimś stopniu mrocznej. Jednak to właśnie ów odważne połączenie sprawia, że mamy tu do czynienia z bardzo intrygującym, wieloznacznym i kontrowersyjnym - a przez to pasjonującym, dziełem. To komiks, który łączy w sobie także efektowność tej literackiej sztuki obrazu i rysunku, z niezwykle ambitną rozprawą nad rolą i miejscem Judasza w boskim planie...
Scenariusz Jeffa Lovenessa przedstawia się niezwykle intrygująco, ukazując nam piekielną wędrówkę Judasza i jego spotkania z szatanem, jak i też Chrystusem, który wkrótce po ukrzyżowaniu i śmierci, trafił tam na krótki czas. Jednocześnie mamy okazję śledzić tu także retrospektywne wydarzenia z życia Judasza, które to dopełniają ów piekielnej relacji, rysując przed nam pełnię obrazu egzystencji, wyborów i przeznaczenia tytułowego bohatera tej opowieści. I choć lektura tej pozycji wymaga od nas dużej uwagi, zaangażowania w tę relację i - nie bójmy się tego powiedzieć, wiedzy w zakresie Katechizmu i Biblii, to mimo to spotkanie z tą historią jest niezwykle fascynujące, ciekawe i bardzo poruszające - zwłaszcza w zakresie spotkania Judasza z Chrystusem. I można powiedzieć, że otrzymujemy tu coś, czego zapewne nie moglibyśmy uświadczyć nigdzie indziej...
W tym miejscu warto zatrzymać się chwilę przy postaci tytułowego bohatera tej opowieści - Judasza. Otóż jest to w mej ocenie niezwykle intrygująca, ukazana w bardziej ludzkim świetle i przede wszystkim niezwykle tragiczna postać człowieka, który jest świadom swojego grzechu, ale który też nie może zrozumieć tego, jak doszło do owej zdrady i dlaczego Bóg na to pozwolił. Nie powiem, że jest to pozytywny bohater, którego lubimy i darzymy sympatią..., ale z pewnością w dużej mierze rozumiemy jego wątpliwości, żal i chęć uzyskania odpowiedzi na najważniejsze pytania. Naturalnie, nie mniej interesująco jawią się i inni bohaterowie tej historii, choćby z Chrystusem na czele...
Wielką siłą tego komiksu jest jego znakomita, mroczna, ale też i jakże wyrazista, szata ilustracyjna. Jakub Rebelka dał nam tu bardzo charakterystyczne, pociągnięte surową kreską, nie nazbyt skomplikowane w swej formie, ale przy tym przemawiające do nas z wielka mocą, rysunki. Rysunki, które mi osobiście kojarzą się ze starymi witrażami w Kościołach, gdzie to jest i piękno, ale też i coś naprawdę mrocznego. Tego efektu dopełnia również wyrazista paleta barw z przewagą ciemnych kolorów, jak i też udane kadrowanie, które w czytelny sposób ukazuje nam w tej relacji to, co jest dla niej najważniejsze. I choć być może nie każdemu ten stylu przypadnie do gustu, to jednak jeśli chodzi o moją osobę, to jestem nim jak najbardziej urzeczona.
Opowieść ta, co trzeba wyraźnie zaakcentować, nie stanowi przełożenia ani przedłużenia nauki Kościoła, co też może doprowadzić do tego, że wielu czytelników odnajdzie tu różnego rodzaju nieścisłości z przekazami Pisma Świętego. Dlatego też ważnym jest, byśmy zdali sobie sprawę, że mamy tu do czynienia z subiektywną, autorską i z całą pewnością fikcyjną wizją autorów, którzy po prostu starają się zadawać pytania, a przy też i mimo wszystko dawać nam rozrywkę, bo to jest komiks rozrywkowy, aczkolwiek spod znaku ambitnej literatury komiksu.
Komiks "Judasz", to pozycja ciekawa, odważna i potrafiąca nas sobą zaintrygować od pierwszej, do ostatniej strony. To opowieść o Judaszu Iskariocie, jego życiu, śmierci i tym, co mogłoby nastąpić po niej. Opowieść, która dla niektórych może być nazbyt szokującą, ale na pewno intrygującą i fascynującą. Ze swej strony gorąco polecam i zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł - zwłaszcza teraz, w przededniu Świąt Wielkiej Nocy.
Judasz, to bez wątpienia jedna z najbardziej negatywnych, tragicznych i potępianych postaci w ludzkiej świadomości. To synonim zdrajcy, który za garść srebrników wydał na śmierć swojego nauczyciela, mistrza, mentora - Chrystusa. I choć kultura poświęciła tej postaci wiele, bardziej lub mniej udanych, dzieł, to jednak wciąż budzi ona naszą wielką ciekawość i głód poznawania...
Judasz to imo fizyczna manifestacja frazy "mieszane uczucia". Z jednej strony dostajemy obłędną oprawę graficzną, z drugiej - warstwa literacka, mam wrażenie, momentami podchodzi pod filozoficzne rozkminy nieco lotniejszych gimnazjalistów (ale bez obaw: jest tu też - na szczęście - kilka całkiem odkrywczych spostrzeżeń).
Głównym problemem okazuje się jednak szwankująca dramaturgia. Cała akcja dzieje się niemal wyłącznie w myślach Judasza, przez co bohater wydaje się bardzo statyczny, czy może nawet: bierny. Skutkuje to tym, że kiedy Judasz wreszcie podejmuje jakieś działanie, jakoś trudno uwierzyć w jego motywację, bo nie jest ona ugruntowana w poprzednich wydarzeniach. Konkluzja przychodzi nagle, za szybko, a przez tę początkową stagnację bohatera droga do niej wydaje się zdecydowanie zbyt prosta.
W ogólnym rozrachunku w kategorii "komiksy inspirowane motywami biblijnymi" o wiele bardziej przypasowały mi "Przeklęty" Aarona oraz tetralogia "NOE". Judasz mnie nie przekonał, ale daleki jestem od tego, żeby go odradzać. Warto mieć ten tytuł zwłaszcza dla prac naszego diablo utalentowanego rodaka. Rebelka wspiął się tym albumem na absolutne wyżyny, a rekomendacja Mignoli na pleckach okładki to nie żadna kurtuazyjna hiperbola - facet po prostu mówi, jak jest.
instagram.com/polishpopkulture
Judasz to imo fizyczna manifestacja frazy "mieszane uczucia". Z jednej strony dostajemy obłędną oprawę graficzną, z drugiej - warstwa literacka, mam wrażenie, momentami podchodzi pod filozoficzne rozkminy nieco lotniejszych gimnazjalistów (ale bez obaw: jest tu też - na szczęście - kilka całkiem odkrywczych spostrzeżeń).
Głównym problemem okazuje się jednak szwankująca...
Kiedy dobrze o jakimś dziele – nieważne, czy o jego rysunkach, fabule czy może ogóle – wypowiada się jakiś uwielbiany przez czytelnika autor, odbiorcy nie potrzeba już większej rekomendacji. Oczywiście każdy z nich wie, że równie dobrze może to być szczera polecanka, co tekst skrojony na zasadzie bo wydawca / kolega autor / ktoś z rodziny kazał, jednak staje się to rzeczą drugorzędną. W końcu może rzeczywiście coś w tym jest? Za Judasza złapałem jako pierwszego z nowego rzutu komiksów od Kultury Gniewu przez słowa: Jakub Rebelka to szalony geniusz. W jego rysunkach dużo się dzieje, a zarazem każdy z nich jest na swój sposób kojący i urzeka pięknem. Jak on to, u diabła, robi? Słowa samego Mike’a Mignoli – tak, tego, który dał nam Hellboya, BBPO czy miniserię Batman: Zagłada Gotham. I trochę trudno mi się z nim zgodzić, bo nasz rodak wypada tu nieco słabiej, niż w jego wcześniejszym albumie Miasto psów, ale i tak album dostarczył mi naprawdę niezłej rozrywki.
Judasz Iskariota, któż z nas o nim nie słyszał. Jeden z uczniów Jezusa, zdrajca, bohater tragiczny. Dla trzydziestu srebrników wydał swego mistrza. Ale bez jego zdrady, wydarzenia tamtych dni, po których odebrał sobie życie, wyglądałyby zupełnie inaczej. Z tym, że dla niego śmierć to wcale nie koniec. Pytanie, co czeka go potem: odkupienie i przebaczenie czy coś zupełnie im przeciwnego?
Całość mojej recenzji na portalu NTG: https://nerdheim.pl/post/recenzja-komiksu-judasz/
Losy zdrajcy
Kiedy dobrze o jakimś dziele – nieważne, czy o jego rysunkach, fabule czy może ogóle – wypowiada się jakiś uwielbiany przez czytelnika autor, odbiorcy nie potrzeba już większej rekomendacji. Oczywiście każdy z nich wie, że równie dobrze może to być szczera polecanka, co tekst skrojony na zasadzie bo wydawca / kolega autor / ktoś z rodziny kazał, jednak staje...
To historia głęboko religijna, korzystająca z dwuznaczności postaci Judasza, by jednocześnie afirmować postać Jezusa jako Odkupiciela. Wykorzystuje możliwości interpretacyjne Biblii by pokazać szerszy, a może raczej inny kontekst spojrzenia na rolę poszczególnych postaci, co samo w sobie może zdawać się obrazoburcze, ale w efekcie okazuje się swoistym rozliczeniem z Judaszem. Opowieść Lovenessa daje Judaszowi szansę na rachunek sumienia, na pogodzenie nie tylko z własnym losem, z samym sobą, ale przede wszystkim z Jezusem, za którego się poświęcił.
Cała recenzja tutaj: https://tiny.pl/tbcz7
To historia głęboko religijna, korzystająca z dwuznaczności postaci Judasza, by jednocześnie afirmować postać Jezusa jako Odkupiciela. Wykorzystuje możliwości interpretacyjne Biblii by pokazać szerszy, a może raczej inny kontekst spojrzenia na rolę poszczególnych postaci, co samo w sobie może zdawać się obrazoburcze, ale w efekcie okazuje się swoistym rozliczeniem z...
Jako osoba głęboko niewierząca, mógłbym skwitować tę pozycję wzruszeniem ramion, ale nie będę udawał, że nie zaintrygowało mnie to humanitarne podejście do biblijnego bohatera. Spojrzenie na Judasza z zupełnie innej perspektywy, ze współczuciem i zrozumieniem, że jest on tylko częścią planu i tak naprawdę ofiarą, której czyny były nieuchronne, to nadanie tej historii zupełnie nowego wymiaru. Przy tym wszystim łatwo było pójść w skrajność i stworzyć opowieść ostrzejszą czy wręcz bluźnierczą, ale autorzy chyba tego nie chcieli i nie potrzebowali. Powstała rzecz wielowymiarowa i niejednoznaczna. Jako bonus kapitalne kadry Rebelki.
Jako osoba głęboko niewierząca, mógłbym skwitować tę pozycję wzruszeniem ramion, ale nie będę udawał, że nie zaintrygowało mnie to humanitarne podejście do biblijnego bohatera. Spojrzenie na Judasza z zupełnie innej perspektywy, ze współczuciem i zrozumieniem, że jest on tylko częścią planu i tak naprawdę ofiarą, której czyny były nieuchronne, to nadanie tej historii...
Jeden z najbardziej intrygujących komiksów jakie kiedykolwiek czytałem.
Moim zdaniem jego siła tkwi przede wszystkim w fabułę, w pomyślę na postać tytułowego bohatera, jakim jest Judasz Iskariota. Chyba w żadnym artykule, książce, dokumencie itp. nie spotkałem się z takim spojrzeniem na największego zdrajcę w dziejach ludzkości. Ale czy napewno zdrajcę? I to właśnie jest osią tej historii. Jaka była naprawdę rola Judasza w Bożym planie? Czy Iskariota rzeczywiście zdradził? Czy mógł postąpić inaczej? Czy dysponował wolną wolą przy podejmowaniu decyzji, która zaważyła na losach całej ludzkości?
I właśnie o tym jest ta opowieść.
A wszystko to okraszone niezwykle plastycznymi, pełnymi artyzmu, kadrami Jakuba Rebelki.
Czy warto ? Nawet nie powinniście się zastanawiać.
Jeden z najbardziej intrygujących komiksów jakie kiedykolwiek czytałem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoim zdaniem jego siła tkwi przede wszystkim w fabułę, w pomyślę na postać tytułowego bohatera, jakim jest Judasz Iskariota. Chyba w żadnym artykule, książce, dokumencie itp. nie spotkałem się z takim spojrzeniem na największego zdrajcę w dziejach ludzkości. Ale czy napewno zdrajcę? I to właśnie jest...
Mistrzowskie rysunki. Zaskakuje umiejscowienie historii w czasie, takiego rozwiązania się nie spodziewałem.
Mistrzowskie rysunki. Zaskakuje umiejscowienie historii w czasie, takiego rozwiązania się nie spodziewałem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa historia przedstawiona z zupełnie innej perspektywy i świetne rysunki.
Ciekawa historia przedstawiona z zupełnie innej perspektywy i świetne rysunki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlternatywna historia Judasza, napisana przez Jeffa Lovenessa i cudownie zilustrowana przez Jakuba Rebelkę. Nawet jeżeli ktoś nie jest zainteresowany zawiłościami biblijnych dylematów moralnych, to dla samych obrazków Rebelki warto sięgnąć po ten komiks. Do przeczytania w pół godziny.
Alternatywna historia Judasza, napisana przez Jeffa Lovenessa i cudownie zilustrowana przez Jakuba Rebelkę. Nawet jeżeli ktoś nie jest zainteresowany zawiłościami biblijnych dylematów moralnych, to dla samych obrazków Rebelki warto sięgnąć po ten komiks. Do przeczytania w pół godziny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tomoja opinia jest trochę kontrowersyjna, ale... nie podoba mi się kreska. Dla mnie postaci wyglądają topornie, nieproporcjonalnie, koślawo. Za to wszelkie tła, artefakty bomba, świetny klimat, przemyślana kolorystyka.
Historia warta przeczytania, skłania do przemyśleń, za co wielki plus.
moja opinia jest trochę kontrowersyjna, ale... nie podoba mi się kreska. Dla mnie postaci wyglądają topornie, nieproporcjonalnie, koślawo. Za to wszelkie tła, artefakty bomba, świetny klimat, przemyślana kolorystyka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria warta przeczytania, skłania do przemyśleń, za co wielki plus.
Rysunki bardzo smaczne i podobne do Dudy Gracza, ale sam koncept Judasza jako "nowego Pasterza w piekle" jakoś do mnie nie przemówił. Cała narracja raczej oparta na wizji szatana i Judasza, ale brak zatopienia się w samą wizję Boga. Znów, duże minięcie się z dobrą opowieścią!
Rysunki bardzo smaczne i podobne do Dudy Gracza, ale sam koncept Judasza jako "nowego Pasterza w piekle" jakoś do mnie nie przemówił. Cała narracja raczej oparta na wizji szatana i Judasza, ale brak zatopienia się w samą wizję Boga. Znów, duże minięcie się z dobrą opowieścią!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiecierpliwie wyczekiwałem tego komiksu i miałem wobec niego ogromne oczekiwania. Zaznaczę tutaj, co jest istotne w odbiorze całości mojej oceny, że jestem osobą głęboko wierzącą w życie po śmierci, Boga, anioły i tak dalej, ale jednocześnie uważam za największy grzech instytucje religijne. Są one dla mnie niczym innym, jak zorganizowaną siatką przestępczą. Tak, nie każdy kapłan to drań bez serca, ale patrząc po zachowaniu większości kleru oraz radykalizacji różnych religii świata, przestałem uczestniczyć w tym grajdołku Złotego Cielca lata temu. Dlatego tak bardzo czekałem na "Judasza" bowiem miał być czymś innym, niż się wydaje. I faktycznie tak się stało. Ten komiks nie tylko idealnie trafił w moje myślenie o tej postaci, o roli Jezusa, Lucyfera czy boskim miłosierdziu, ale też przerósł pierwotne oczekiwania.
Osobiście uważam ten komiks za wybitny, zarówno od strony scenariusza, jak i rysunku, bowiem oba elementy ze sobą bardzo ściśle współgrają. Bez doskonałych rysunków Jakuba Rebelka, który też odpowiadał za kolorystykę, wizja Jeffa Lovenessa byłaby niezwykle uboga. Nie pusta, tym bardziej nie głupia, ale zwyczajnie uboga w odbiorze. W sile przekazu. To właśnie praca naszego polskiego ilustratora tchnęła w cały projekt duszę. Nadała mu kształt, życie, wizję mrocznego piekła pozbawionego nadziei, gdzie jednak jeden czyn, jeden z pozoru błahy gest, ale wymagający tytanicznej odwagi, może zrodzić światło. Może rozproszyć mrok zgorzknienia, zgryzoty i zwątpienia. Może pokonać grzech.
Judasz w wersji Jeffa Lovenessa jest bowiem osobą pełną zwątpienia, żalu i smutku, ale też potrafiącą dostrzegać to, co dla innych ludzi, dla Lucyfera, jest niewidzialne. Potrafi zobaczyć prawdziwą naturę rzeczy i ją zrozumieć. Potrafi powstać mimo upadku, stać się symbolem zarówno zdrady oraz nadziei. Wszystko zależy od miejsca i czasu, które kształtują naszą perspektywę. Tak. Dla mnie ten Judasz to najodważniejszy z apostołów, który w piekle podczas rozmów z Lucyferem bardzo przypominał mi Jezusa, gdy ten pościł na pustyni i był przez władcę piekieł kuszony.
Jednak, aby usiąść do tego komiksu i go odebrać tak, jak ja go odebrałem, należy mieć otwarte serce i umysł. Nie można patrzeć na przedstawione tutaj wydarzenia przez pryzmat kościelnych dogmatów. Nie wolno się w nich zamykać, bo wtedy faktycznie komiks może się okazać obrazoburczy. Szczególnie ostatni czyn Judasza oraz rola, którą powierzono mu w finalnym rozrachunku. Bo przecież dla kościoła, dla ludzi wiary w Złotego Cielca, Judasz to zdrajca skazany na wieczne potępienie. Jak to się zatem ma do miłości Boga, który potrafi wybaczać największym grzesznikom? Tylko, że ludzie często zapominają o jednym istotnym punkcie, na który szczególną uwagę zwraca ten komiks. Aby zasłużyć na miłość, najpierw należy nauczyć się wybaczać.
Niecierpliwie wyczekiwałem tego komiksu i miałem wobec niego ogromne oczekiwania. Zaznaczę tutaj, co jest istotne w odbiorze całości mojej oceny, że jestem osobą głęboko wierzącą w życie po śmierci, Boga, anioły i tak dalej, ale jednocześnie uważam za największy grzech instytucje religijne. Są one dla mnie niczym innym, jak zorganizowaną siatką przestępczą. Tak, nie każdy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomiks jest genialny. Judasz, zdrajca Jezusa, mogl miec takze inna role do spelnienia...
Swietnie ukazana jest wiara, Bog, szatan. Czytalam z wypiekami na twarzy. Ta historia jest bardzo madra, sklaniajaca do myslenia. Jestem zachwycona, nie spodziewalam sie az tak dobrej historii.
Genialne rysunki, doskonale pasuja do toczacej sie akcji.
Bardzo polecam.
Komiks jest genialny. Judasz, zdrajca Jezusa, mogl miec takze inna role do spelnienia...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSwietnie ukazana jest wiara, Bog, szatan. Czytalam z wypiekami na twarzy. Ta historia jest bardzo madra, sklaniajaca do myslenia. Jestem zachwycona, nie spodziewalam sie az tak dobrej historii.
Genialne rysunki, doskonale pasuja do toczacej sie akcji.
Bardzo polecam.
Bardzo fajna historia. Porusza kontrowersyjny aspekt ze bez judasza - złego nie było by absolutu Jezusa- dobrego…
No i stawia teologiczne pytania które również na swój sposób rozwiązuje.
Myśle ze to znakomity komiks. Osobiście zatrzymam w kolekcji. Polecam z czystym sumieniem. Ale rozumie że części czytelników się nie spodoba. Dość kontrowersyjny teologicznie temat.
Bardzo fajna historia. Porusza kontrowersyjny aspekt ze bez judasza - złego nie było by absolutu Jezusa- dobrego…
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo i stawia teologiczne pytania które również na swój sposób rozwiązuje.
Myśle ze to znakomity komiks. Osobiście zatrzymam w kolekcji. Polecam z czystym sumieniem. Ale rozumie że części czytelników się nie spodoba. Dość kontrowersyjny teologicznie temat.
Ciekawy scenariusz i jeszcze ciekawsza oprawa graficzna. Historia opowiada co działo się po samobójstwie Judasza gdy trafia do piekła. Chwilę później trafia tam również Jezus między swoja śmiercią a Zmartwychwstaniem. Nie jest to obrazoburcza opowieść, raczej jedna z interpretacji postaci Judasza. Ciekawy komiks.
Ciekawy scenariusz i jeszcze ciekawsza oprawa graficzna. Historia opowiada co działo się po samobójstwie Judasza gdy trafia do piekła. Chwilę później trafia tam również Jezus między swoja śmiercią a Zmartwychwstaniem. Nie jest to obrazoburcza opowieść, raczej jedna z interpretacji postaci Judasza. Ciekawy komiks.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAleż to jest świetnie narysowane. To zdecydowanie najmocniejszy akspekt komiksu.
Sama historia - tematycznie niezbyt mnie interesująca, ale trzeba przyznać, że autor bardzo dobrze to wymyślił i pociągnął. Choć tego typu rozmyślania są mi mocno odległe, to dobrze poprowadzona postać Judasza, jego rozterki i przemyślenia dobrze się czyta i mogą skłonić niektorych do zastanowienia.
Ależ to jest świetnie narysowane. To zdecydowanie najmocniejszy akspekt komiksu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama historia - tematycznie niezbyt mnie interesująca, ale trzeba przyznać, że autor bardzo dobrze to wymyślił i pociągnął. Choć tego typu rozmyślania są mi mocno odległe, to dobrze poprowadzona postać Judasza, jego rozterki i przemyślenia dobrze się czyta i mogą skłonić niektorych do...
Dobra historia, świetne rysunki.
Dobra historia, świetne rysunki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGenialne ilustracje i fabuła skłaniająca do myślenia
Genialne ilustracje i fabuła skłaniająca do myślenia
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJudasz sprawił, że wróciłem do komiksu pierwszy raz od czasów młodości (czyli po 20 latach). Zdecydowanie było warto, nie zawiodłem się i z chęcią nadrobię zaległości w gatunku.
Sama postać Judasza jest jedną z moich ulubionych. W kulturze jest synonimem wszystkiego co najgorsze, przez wieki nikt specjalnie nie pochylał się nad tą postacią, a szkoda, interpretacji może być mnóstwo.
Ta tutaj, początkowo może się wydawać obrazoburcza, ostatecznie jest wzruszająca i przejmująco ludzka.
Dla zainteresowanych moja stara teoria na temat Judasza:
http://formatbezi.blogspot.com/2013/03/swiety-judasz.html
Judasz sprawił, że wróciłem do komiksu pierwszy raz od czasów młodości (czyli po 20 latach). Zdecydowanie było warto, nie zawiodłem się i z chęcią nadrobię zaległości w gatunku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama postać Judasza jest jedną z moich ulubionych. W kulturze jest synonimem wszystkiego co najgorsze, przez wieki nikt specjalnie nie pochylał się nad tą postacią, a szkoda, interpretacji może być...
Postać Judasza Iscarioty jest jedną z najbardziej tragicznych w Biblii. Pozornie jest archetypem zdrajcy, ale też dzięki niemu wypełnia się przeznaczenie Jezusa Chrystusa. Właśnie ten motyw postanowiono poruszyć w amerykańskim komiksie autorstwa Jeffa Lovenessa i Jakuba Rebelki.
Akcja rozpoczyna się już po ukrzyżowaniu Jezusa Chrystusa. Judasz po swojej samobójczej śmierci trafia do piekła, gdzie jest atakowany przez innych potępieńców. Jednakże nieoczekiwanie zostaje uratowany przez samego Lucyfera, który składa mu pewną propozycję.
Komiks stawia pytania dotyczące kwestii moralnych biblijnych wydarzeń. Pokazane jest, że piekło przepełnione jest innymi osobami, które podobnie jak Judasz musiały odegrać role czarnych charakterów w poszczególnych charakterach. Często ich uczynki zostały wyolbrzymione, chociaż tak naprawdę były bardzo błahe. Wyraźnie sugerowana jest boża niesprawiedliwość, która sugeruje, że niektórzy są potępieni niemal od narodzin. Na tym tle Lucyfer wydaje się pozytywną postacią, która oferuje wolność od boskiej niewoli przeznaczenia.
Na podstawie powyższego opisu można dojść do wniosku, że jest to bardzo antyreligijny komiks. Jednakże końcowa część tego albumu oferuje trochę inne spojrzenie na całą sytuację. Wyjaśniony jest sens pewnych zdarzeń, które też nabierają nowego kontekstu.
Podobało mi się przedstawienie samego Judasza. Nie jest on tutaj demonem czy aniołem. Jest zwykłym człowiekiem, który usiłuje zrozumieć swoje przeznaczenie. Pokrótce też przedstawiona jest też jego przeszłość, która podkreśla jego tragizm.
Rysunki Jakuba Rebelki świetnie pasują do klimatu opowieści. Na pierwszy rzut oka wydają się niestaranne, ale podobne wrażenie można było mieć przy pracach Mike'a Mignoli. Swoją malarskością i ciemnymi barwami dobrze oddają ponury klimat piekła. Wszelkie demony wyglądają tu naprawdę przerażająco. Dzięki temu nieliczne bardziej jasne sceny robią większe wrażenie, bo stanowią kontrast z piekłem.
Jest to kawał świetnego komiksu, który polecam każdemu. Nie sądzę, żeby obraził czyjeś uczucia religijne, ale raczej skłoni do refleksji. Nie spodziewałem się, że mnie samego tak poruszy.
Postać Judasza Iscarioty jest jedną z najbardziej tragicznych w Biblii. Pozornie jest archetypem zdrajcy, ale też dzięki niemu wypełnia się przeznaczenie Jezusa Chrystusa. Właśnie ten motyw postanowiono poruszyć w amerykańskim komiksie autorstwa Jeffa Lovenessa i Jakuba Rebelki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja rozpoczyna się już po ukrzyżowaniu Jezusa Chrystusa. Judasz po swojej samobójczej śmierci...
Być może mam soft spot do opowieści o nadziei, ale w sumie komiks porusza najważniejsze tematy, czyli opowieści, nasze w nich miejsce oraz najważniejszy właściwie wybór - w co wybieramy wierzyć.
To nieoczywista opowieść, choć krótka, z całą pewnością warta polecenia.
Być może mam soft spot do opowieści o nadziei, ale w sumie komiks porusza najważniejsze tematy, czyli opowieści, nasze w nich miejsce oraz najważniejszy właściwie wybór - w co wybieramy wierzyć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo nieoczywista opowieść, choć krótka, z całą pewnością warta polecenia.
Historia niezbyt odkrywcza, przed lekturą miałem nadzieję na głębszą fabułę, jednak scenarzysta nie wykracza poza schematy typowych dyskusji o Judaszu. A szkoda, bo rysunki są świetne, podnoszą zdecydowanie ocenę o jakieś 1-2 oczka. Uczta dla oczu, dla duszy już niekoniecznie.
Historia niezbyt odkrywcza, przed lekturą miałem nadzieję na głębszą fabułę, jednak scenarzysta nie wykracza poza schematy typowych dyskusji o Judaszu. A szkoda, bo rysunki są świetne, podnoszą zdecydowanie ocenę o jakieś 1-2 oczka. Uczta dla oczu, dla duszy już niekoniecznie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna szata graficzna, piękne wydanie, ale sama historia jakaś taka mało angażująca, choć całkiem ciekawa.
Świetna szata graficzna, piękne wydanie, ale sama historia jakaś taka mało angażująca, choć całkiem ciekawa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFilozoficzna opowieść o Judaszu, skupiająca się na ułomnym boskim planie. Pięknie zrobiona, ze świetnymi zabiegami stylistycznymi (czarna aureola, kolory dymków i tekstu), z odpowiednią dozą patetyzmu i szatańskiej manipulacji skłonnej przekonać zarówno Judasza, jak i czytelnika. Doskonale opracowane i wplecione cytaty z Biblii i (możliwe) motywy z Raju Utraconego (dobry szatan, zły Bóg).
Filozoficzna opowieść o Judaszu, skupiająca się na ułomnym boskim planie. Pięknie zrobiona, ze świetnymi zabiegami stylistycznymi (czarna aureola, kolory dymków i tekstu), z odpowiednią dozą patetyzmu i szatańskiej manipulacji skłonnej przekonać zarówno Judasza, jak i czytelnika. Doskonale opracowane i wplecione cytaty z Biblii i (możliwe) motywy z Raju Utraconego (dobry...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo nieznacznej ilości monologów i dialogów, udało się Lovenessowi zamieścić w komiksie wiele kluczowych pytań, na które każdy chrześcijanin musi odpowiedzieć sobie sam. Jaki jest sens cierpienia? Dlaczego Bóg wysłał swojego syna jedynego na śmierć? Czemu Jezus uratował z krzyża zbrodniarza i to tylko jednego? Co tak naprawdę musiał czuć Abraham? Dużo myślenia, wiele wątpliwości, co najmniej kilka zaskoczeń. A to jeszcze nie koniec, bo o jakości albumu świadczy też jego oprawa graficzna. Ilustracje Jakuba Rebelki, dobrze znanego z takich opracowań jak: Doktor Bryan, Element Chaosu czy Miasto Psów, najbardziej przywodzą na myśl ostatni z wymienionych tytułów. Ta korelacja wynika jednak przede wszystkim z samego pomysłu na kadrowanie, ze scenograficznego tła oraz ekspresji bohaterów opowieści. O ile jednak w komiksie współtworzonym z Yohanem Radomskim, Rebelka dość mocno trzymał się konturów, a kolorystyka była stonowana, o tyle w Judaszu najlepiej widzimy ekspresjonistyczny, malarski talent absolwenta Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Barwy dostosowane są do emocji głównego bohatera – gdy ten czułe lęk i niepewność, świat staje się niebieski i chłodny, gdy z kolei podejmuje trudne decyzje i rzuca się w wir wydarzeń, wszystko wokoło zaczyna płonąć intensywną czerwienią. Na ten komiks można patrzeć jak na dzieło sztuki graficznej, chociaż właściwie współgranie z tekstem wznosi całość na jeszcze wyższy poziom. Judasz jest odważną publikacją, dla niektórych może być odebrana jako kontrowersyjna, dla mnie jest przede wszystkim próbą zmierzenia się z istotą wiary. A to nigdy nie jest ani proste, ani pewne, ani klarowne. Jestem przekonany, że Lovenessowi udało się poprowadzić swój pomysł wystarczająco delikatnie, aby nikogo nie urazić, a jednocześnie zmusić do głębszej refleksji. Naprawdę warto Judasza poznać.
http://kulturacja.pl/2020/05/judasz-jeff-loveness-jakub-rebelka-recenzja/
Mimo nieznacznej ilości monologów i dialogów, udało się Lovenessowi zamieścić w komiksie wiele kluczowych pytań, na które każdy chrześcijanin musi odpowiedzieć sobie sam. Jaki jest sens cierpienia? Dlaczego Bóg wysłał swojego syna jedynego na śmierć? Czemu Jezus uratował z krzyża zbrodniarza i to tylko jednego? Co tak naprawdę musiał czuć Abraham? Dużo myślenia, wiele...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJudasz, to bez wątpienia jedna z najbardziej negatywnych, tragicznych i potępianych postaci w ludzkiej świadomości. To synonim zdrajcy, który za garść srebrników wydał na śmierć swojego nauczyciela, mistrza, mentora - Chrystusa. I choć kultura poświęciła tej postaci wiele, bardziej lub mniej udanych, dzieł, to jednak wciąż budzi ona naszą wielką ciekawość i głód poznawania kolejnych opowieści o losach Iskarioty. I ten zaspokaja m.in. wspaniała, choć w pewnej mierze także i kontrowersyjna, komiksowa opowieść pt. "Judasz", której to nowe wydanie ukazało się właśnie nakładem Wydawnictwa Kultura Gniewu.
Twórcy tego dzieła - Jeff Loveness (scenariusz) i Jakub Rebelka (ilustracje), oferują nam w tym przypadku niezwykle zaskakującą, w jakieś mierze odkrywczą i bardzo intrygującą opowieść o losach Judasza. Losach, które tylko w niewielkiej mierze skupiają się na jego życiu, za to w ogromnym stopniu na tym, co mogłoby wydarzyć się po jego śmierci. Otóż w tej historii Judasz trafia do piekła, gdzie to przychodzi mu odkrywać koszmar tej rzeczywistości, ponosić zasłużoną pokutę, poszukiwać odpowiedzi na najważniejsze pytania, jak i wreszcie spotkać samego Jezusa Chrystusa, z którym może odbyć on szczerą i trudną rozmowę... I musicie przyznać sami, że takiego obrotu wydarzeń z pewnością nie spodziewaliście się po tej opowieści, prawda...?
Z pewnością trudno jednoznacznie określić gatunkową przynależność tej komiksowej pozycji, gdyż z jednej strony jest to na pewno dzieło o charakterze religijnym, które dotyka sobą kluczowych zagadnień chrześcijańskiej wiary, nauki Kościoła i słów Pisma Świętego..., z drugiej jednak także i jest ono historią fantasy, i to raczej spod znaku tej bardziej dusznej i przynajmniej w jakimś stopniu mrocznej. Jednak to właśnie ów odważne połączenie sprawia, że mamy tu do czynienia z bardzo intrygującym, wieloznacznym i kontrowersyjnym - a przez to pasjonującym, dziełem. To komiks, który łączy w sobie także efektowność tej literackiej sztuki obrazu i rysunku, z niezwykle ambitną rozprawą nad rolą i miejscem Judasza w boskim planie...
Scenariusz Jeffa Lovenessa przedstawia się niezwykle intrygująco, ukazując nam piekielną wędrówkę Judasza i jego spotkania z szatanem, jak i też Chrystusem, który wkrótce po ukrzyżowaniu i śmierci, trafił tam na krótki czas. Jednocześnie mamy okazję śledzić tu także retrospektywne wydarzenia z życia Judasza, które to dopełniają ów piekielnej relacji, rysując przed nam pełnię obrazu egzystencji, wyborów i przeznaczenia tytułowego bohatera tej opowieści. I choć lektura tej pozycji wymaga od nas dużej uwagi, zaangażowania w tę relację i - nie bójmy się tego powiedzieć, wiedzy w zakresie Katechizmu i Biblii, to mimo to spotkanie z tą historią jest niezwykle fascynujące, ciekawe i bardzo poruszające - zwłaszcza w zakresie spotkania Judasza z Chrystusem. I można powiedzieć, że otrzymujemy tu coś, czego zapewne nie moglibyśmy uświadczyć nigdzie indziej...
W tym miejscu warto zatrzymać się chwilę przy postaci tytułowego bohatera tej opowieści - Judasza. Otóż jest to w mej ocenie niezwykle intrygująca, ukazana w bardziej ludzkim świetle i przede wszystkim niezwykle tragiczna postać człowieka, który jest świadom swojego grzechu, ale który też nie może zrozumieć tego, jak doszło do owej zdrady i dlaczego Bóg na to pozwolił. Nie powiem, że jest to pozytywny bohater, którego lubimy i darzymy sympatią..., ale z pewnością w dużej mierze rozumiemy jego wątpliwości, żal i chęć uzyskania odpowiedzi na najważniejsze pytania. Naturalnie, nie mniej interesująco jawią się i inni bohaterowie tej historii, choćby z Chrystusem na czele...
Wielką siłą tego komiksu jest jego znakomita, mroczna, ale też i jakże wyrazista, szata ilustracyjna. Jakub Rebelka dał nam tu bardzo charakterystyczne, pociągnięte surową kreską, nie nazbyt skomplikowane w swej formie, ale przy tym przemawiające do nas z wielka mocą, rysunki. Rysunki, które mi osobiście kojarzą się ze starymi witrażami w Kościołach, gdzie to jest i piękno, ale też i coś naprawdę mrocznego. Tego efektu dopełnia również wyrazista paleta barw z przewagą ciemnych kolorów, jak i też udane kadrowanie, które w czytelny sposób ukazuje nam w tej relacji to, co jest dla niej najważniejsze. I choć być może nie każdemu ten stylu przypadnie do gustu, to jednak jeśli chodzi o moją osobę, to jestem nim jak najbardziej urzeczona.
Opowieść ta, co trzeba wyraźnie zaakcentować, nie stanowi przełożenia ani przedłużenia nauki Kościoła, co też może doprowadzić do tego, że wielu czytelników odnajdzie tu różnego rodzaju nieścisłości z przekazami Pisma Świętego. Dlatego też ważnym jest, byśmy zdali sobie sprawę, że mamy tu do czynienia z subiektywną, autorską i z całą pewnością fikcyjną wizją autorów, którzy po prostu starają się zadawać pytania, a przy też i mimo wszystko dawać nam rozrywkę, bo to jest komiks rozrywkowy, aczkolwiek spod znaku ambitnej literatury komiksu.
Komiks "Judasz", to pozycja ciekawa, odważna i potrafiąca nas sobą zaintrygować od pierwszej, do ostatniej strony. To opowieść o Judaszu Iskariocie, jego życiu, śmierci i tym, co mogłoby nastąpić po niej. Opowieść, która dla niektórych może być nazbyt szokującą, ale na pewno intrygującą i fascynującą. Ze swej strony gorąco polecam i zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł - zwłaszcza teraz, w przededniu Świąt Wielkiej Nocy.
Judasz, to bez wątpienia jedna z najbardziej negatywnych, tragicznych i potępianych postaci w ludzkiej świadomości. To synonim zdrajcy, który za garść srebrników wydał na śmierć swojego nauczyciela, mistrza, mentora - Chrystusa. I choć kultura poświęciła tej postaci wiele, bardziej lub mniej udanych, dzieł, to jednak wciąż budzi ona naszą wielką ciekawość i głód poznawania...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJudasz to imo fizyczna manifestacja frazy "mieszane uczucia". Z jednej strony dostajemy obłędną oprawę graficzną, z drugiej - warstwa literacka, mam wrażenie, momentami podchodzi pod filozoficzne rozkminy nieco lotniejszych gimnazjalistów (ale bez obaw: jest tu też - na szczęście - kilka całkiem odkrywczych spostrzeżeń).
Głównym problemem okazuje się jednak szwankująca dramaturgia. Cała akcja dzieje się niemal wyłącznie w myślach Judasza, przez co bohater wydaje się bardzo statyczny, czy może nawet: bierny. Skutkuje to tym, że kiedy Judasz wreszcie podejmuje jakieś działanie, jakoś trudno uwierzyć w jego motywację, bo nie jest ona ugruntowana w poprzednich wydarzeniach. Konkluzja przychodzi nagle, za szybko, a przez tę początkową stagnację bohatera droga do niej wydaje się zdecydowanie zbyt prosta.
W ogólnym rozrachunku w kategorii "komiksy inspirowane motywami biblijnymi" o wiele bardziej przypasowały mi "Przeklęty" Aarona oraz tetralogia "NOE". Judasz mnie nie przekonał, ale daleki jestem od tego, żeby go odradzać. Warto mieć ten tytuł zwłaszcza dla prac naszego diablo utalentowanego rodaka. Rebelka wspiął się tym albumem na absolutne wyżyny, a rekomendacja Mignoli na pleckach okładki to nie żadna kurtuazyjna hiperbola - facet po prostu mówi, jak jest.
instagram.com/polishpopkulture
Judasz to imo fizyczna manifestacja frazy "mieszane uczucia". Z jednej strony dostajemy obłędną oprawę graficzną, z drugiej - warstwa literacka, mam wrażenie, momentami podchodzi pod filozoficzne rozkminy nieco lotniejszych gimnazjalistów (ale bez obaw: jest tu też - na szczęście - kilka całkiem odkrywczych spostrzeżeń).
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłównym problemem okazuje się jednak szwankująca...
Losy zdrajcy
Kiedy dobrze o jakimś dziele – nieważne, czy o jego rysunkach, fabule czy może ogóle – wypowiada się jakiś uwielbiany przez czytelnika autor, odbiorcy nie potrzeba już większej rekomendacji. Oczywiście każdy z nich wie, że równie dobrze może to być szczera polecanka, co tekst skrojony na zasadzie bo wydawca / kolega autor / ktoś z rodziny kazał, jednak staje się to rzeczą drugorzędną. W końcu może rzeczywiście coś w tym jest? Za Judasza złapałem jako pierwszego z nowego rzutu komiksów od Kultury Gniewu przez słowa: Jakub Rebelka to szalony geniusz. W jego rysunkach dużo się dzieje, a zarazem każdy z nich jest na swój sposób kojący i urzeka pięknem. Jak on to, u diabła, robi? Słowa samego Mike’a Mignoli – tak, tego, który dał nam Hellboya, BBPO czy miniserię Batman: Zagłada Gotham. I trochę trudno mi się z nim zgodzić, bo nasz rodak wypada tu nieco słabiej, niż w jego wcześniejszym albumie Miasto psów, ale i tak album dostarczył mi naprawdę niezłej rozrywki.
Judasz Iskariota, któż z nas o nim nie słyszał. Jeden z uczniów Jezusa, zdrajca, bohater tragiczny. Dla trzydziestu srebrników wydał swego mistrza. Ale bez jego zdrady, wydarzenia tamtych dni, po których odebrał sobie życie, wyglądałyby zupełnie inaczej. Z tym, że dla niego śmierć to wcale nie koniec. Pytanie, co czeka go potem: odkupienie i przebaczenie czy coś zupełnie im przeciwnego?
Całość mojej recenzji na portalu NTG: https://nerdheim.pl/post/recenzja-komiksu-judasz/
Losy zdrajcy
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy dobrze o jakimś dziele – nieważne, czy o jego rysunkach, fabule czy może ogóle – wypowiada się jakiś uwielbiany przez czytelnika autor, odbiorcy nie potrzeba już większej rekomendacji. Oczywiście każdy z nich wie, że równie dobrze może to być szczera polecanka, co tekst skrojony na zasadzie bo wydawca / kolega autor / ktoś z rodziny kazał, jednak staje...
To historia głęboko religijna, korzystająca z dwuznaczności postaci Judasza, by jednocześnie afirmować postać Jezusa jako Odkupiciela. Wykorzystuje możliwości interpretacyjne Biblii by pokazać szerszy, a może raczej inny kontekst spojrzenia na rolę poszczególnych postaci, co samo w sobie może zdawać się obrazoburcze, ale w efekcie okazuje się swoistym rozliczeniem z Judaszem. Opowieść Lovenessa daje Judaszowi szansę na rachunek sumienia, na pogodzenie nie tylko z własnym losem, z samym sobą, ale przede wszystkim z Jezusem, za którego się poświęcił.
Cała recenzja tutaj: https://tiny.pl/tbcz7
To historia głęboko religijna, korzystająca z dwuznaczności postaci Judasza, by jednocześnie afirmować postać Jezusa jako Odkupiciela. Wykorzystuje możliwości interpretacyjne Biblii by pokazać szerszy, a może raczej inny kontekst spojrzenia na rolę poszczególnych postaci, co samo w sobie może zdawać się obrazoburcze, ale w efekcie okazuje się swoistym rozliczeniem z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako osoba głęboko niewierząca, mógłbym skwitować tę pozycję wzruszeniem ramion, ale nie będę udawał, że nie zaintrygowało mnie to humanitarne podejście do biblijnego bohatera. Spojrzenie na Judasza z zupełnie innej perspektywy, ze współczuciem i zrozumieniem, że jest on tylko częścią planu i tak naprawdę ofiarą, której czyny były nieuchronne, to nadanie tej historii zupełnie nowego wymiaru. Przy tym wszystim łatwo było pójść w skrajność i stworzyć opowieść ostrzejszą czy wręcz bluźnierczą, ale autorzy chyba tego nie chcieli i nie potrzebowali. Powstała rzecz wielowymiarowa i niejednoznaczna. Jako bonus kapitalne kadry Rebelki.
Jako osoba głęboko niewierząca, mógłbym skwitować tę pozycję wzruszeniem ramion, ale nie będę udawał, że nie zaintrygowało mnie to humanitarne podejście do biblijnego bohatera. Spojrzenie na Judasza z zupełnie innej perspektywy, ze współczuciem i zrozumieniem, że jest on tylko częścią planu i tak naprawdę ofiarą, której czyny były nieuchronne, to nadanie tej historii...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to