„Psikus” jest moją pierwszą przeczytaną książką włoskiego pisarza Domenico Starnone. Muszę przyznać, że powieść czekała na półce dość długo żebym zapoznała się z jej treścią, bowiem prawie pięć lat, nie mniej jednak uważam, że na każdą książkę jest odpowiedni czas. Jest to dzieło z gatunku literatura piękna, finalista nagrody National Book Award w kategorii literatura w przekładzie w 2018 roku. Książka wydana jest w twardej oprawie, a zdjęcie na okładce może nie jest zbyt malownicze, gdyż przedstawia rozlane mleko i kawę, jednakże przywodzi na myśl połączenie pokoleń. I w tym przypadku nie jest to bezpodstawne skojarzenie.
Głównym bohaterem powieści jest mieszkający w Mediolanie siedemdziesięcioletni Daniele Mallarico sławny ilustrator i pracoholik, dla którego kariera zawodowa jest całym życiem. Na prośbę córki, przyjeżdża do rodzinnego Neapolu, żeby opiekować się przez kilka dni czteroletnim wnukiem Mario. Ten zasadniczo krótki czas spędzony w domu z dzieciństwa w towarzystwie żywiołowego dziecka nie tylko przywołuje duchy z przeszłości ale stawia przed Daniele pytanie czym jest prawdziwy sens życia. Czy udało się bohaterowi znaleźć odpowiedź oraz na czym polegał tytułowy psikus – zainteresowanych odsyłam do kart powieści.
Uważam, że jest to naprawdę ciekawa książka z niebanalną fabułą sprawnie poprowadzoną przez Autora. Generalnie akcja powieści toczy się w kilku pokojach włoskiego mieszkania. Narratorem powieści jest główny bohater, co pozwala zrozumieć cechy charakterystyczne i spojrzenie z perspektywy seniora. Bohaterowie są świetnie wykreowani, dziadek Daniele i wnuk Mario zostali dobrze opisani zarówno w różnicach charakterów jak i z łączącym ich talentem do rysunku. Lekkie pióro Autora, powoduje że książkę czyta się szybko i płynnie. Opisana historia pokazuje istotę relacji pomiędzy członkami bliskiej rodziny oraz jak ważne jest wychowanie dzieci i poświęcanie im czasu. Książka jest przede wszystkim o przemijaniu młodości, kariery zawodowej i życia. W mojej ocenie jest to historia z przesłaniem mówiącym żeby spojrzeć na siebie i zastanowić się czy w biegu codziennego życia nie umyka nam coś naprawdę ważnego. Polecam tę powieść każdemu, kto lubi nietuzinkową fabułę i jej łagodny przebieg. Można przy tej pozycji odpocząć i przyjemnie spędzić czas. Mnie osobiście przypadła ta książka do gustu i chętnie przeczytam pozostałe dzieła Autora wydane w Polsce. Polecam serdecznie.
„Psikus” jest moją pierwszą przeczytaną książką włoskiego pisarza Domenico Starnone. Muszę przyznać, że powieść czekała na półce dość długo żebym zapoznała się z jej treścią, bowiem prawie pięć lat, nie mniej jednak uważam, że na każdą książkę jest odpowiedni czas. Jest to dzieło z gatunku literatura piękna, finalista nagrody National Book Award w kategorii literatura w...
Zaczęło się ciekawie. Los robi starszemu stetryczałemu artyście psikusa, konfrontując go znad wyraz bystrym 4-letnim wnuczkiem. I jest wesoło, dziadek z wnuczkiem poznają się wzajemnie, robią sobie psikusy. Ale... dziadek, mierząc się ze starością, dokonuje jednocześnie analizy swojego dotychczasowego życia, rozbierając je niemalże na czynniki pierwsze.
Robi bilans zysków i strat, przy czym tych drugich zauważa znacznie więcej. I wszystko byłoby dobrze, gdyby Autor nie zaburzył tu proporcji.
Przemyślenia naszego bohatera zdominowały w takim stopniu fabułę , że cała historia straciła dla mnie urok i powiało nudą.
[... Od kilku lat snułem takie bezładne rozważania...].
Zaczęło się ciekawie. Los robi starszemu stetryczałemu artyście psikusa, konfrontując go znad wyraz bystrym 4-letnim wnuczkiem. I jest wesoło, dziadek z wnuczkiem poznają się wzajemnie, robią sobie psikusy. Ale... dziadek, mierząc się ze starością, dokonuje jednocześnie analizy swojego dotychczasowego życia, rozbierając je niemalże na czynniki pierwsze.
Robi bilans zysków...
Psikus to niesamowita historia o życiu i wielkiej karierze, a raczej o ich przemijaniu, o pogodzeniu się z duchami własnej przeszłości. Miło spędziłam czas z tą książką, chociaż Mario nie raz podnosił mi ciśnienie. To jedna z tych książek, w której teoretycznie nic sie nie dzieje, ale znajdziecie w niej ważne wartości.
Psikus to niesamowita historia o życiu i wielkiej karierze, a raczej o ich przemijaniu, o pogodzeniu się z duchami własnej przeszłości. Miło spędziłam czas z tą książką, chociaż Mario nie raz podnosił mi ciśnienie. To jedna z tych książek, w której teoretycznie nic sie nie dzieje, ale znajdziecie w niej ważne wartości.
Daniele Mallatcio to sławny ilustrator który całe swoje życie poświęcił pracy. Teraz ma już siedemdziesiąt pięć lat, lecz nadal przyjmuje nowe zlecenia. Co prawda nie jest ich już tak wiele jak przed laty, ale jednak.
Oprócz tego egzystencja Daniele płynie ustabilizowanym nurtem, którego rytm wyznaczają powtarzane codziennie o tych samych porach czynności. Ta sytuacja ulega zachwianiu w momencie gdy ilustrator odbiera telefon od córki. Ta dzwoni z prośbą, by przyjechał i zaopiekował się jej synem przez kilka dni. Staruszek nie odmawia, choć wizja pozostania sam na sam z czterolatkiem, którego prawie nie zna napawa go strachem.
Mieszkanie córki, które dawno temu było jego domem rodzinnym wywołuje u niego falę wspomnień. Czuję się stary, zmęczony, jego rysunkom wciąż czegoś brakuje. Za to jego wnuczek Mario jest rezolutny, pełen życia i świadomości faktu, że jest kimś wyjątkowym. W tym wypadku konfrontacja jest nieunikniona. Daniele uwięziony w domu z dzieckiem, wątpiący we własny talent musi stanąć przed pytaniem o sens swoich życiowych wyborów.
"Psikus" to poruszająca historia o wartościach ulegających ewaluacji w obliczu siły młodości. O międzypokoleniowym porozumieniu i nauce odpuszczania, na którą nigdy nie jest za późno. To opowieść momentami smutna, ale też przynosząca nadzieję. Miękka niczym koc, a przy tym pełna życiowej mądrości. Zdecydowanie ją Wam polecam. Dodatkową rekomendacją niech będzie fakt, że lektura tak mocno mnie porwała, że przeczytałam ją na raz.
Daniele Mallatcio to sławny ilustrator który całe swoje życie poświęcił pracy. Teraz ma już siedemdziesiąt pięć lat, lecz nadal przyjmuje nowe zlecenia. Co prawda nie jest ich już tak wiele jak przed laty, ale jednak.
Oprócz tego egzystencja Daniele płynie ustabilizowanym nurtem, którego rytm wyznaczają powtarzane codziennie o tych samych porach czynności. Ta sytuacja...
Są książki, w których na pozór nic się nie dzieje, a cała ich akcja toczy na przestrzeni kilku pokoi. A jednak czyta się je z dużym zainteresowaniem i bez choćby cienia znużenia.
Podobnie jest z "Psikusem" Starnone. Przemyślenia niezbyt uprzejmego starszego faceta powoli przygotowującego się do sporządzenia bilansu swojego życia mogą być zajmujące. Szczególnie kiedy ten mężczyzna za punkt wyjścia stawia czteroletniego wnuczka. Okazuje się, że nasze życie zmienia się tylko w perspektywie, którą przyjmujemy. A wszelkie sprawy oceniamy tak, jak podpowiadają nam okoliczności przefiltrowane jedynie przez naszą świadomość, wspomnienia, układ nerwowy i jego odporność. Bo nawet dla pełnego doświadczeń starca taki czterolatek może być idealnie zaprojektowanym szkłem, przez które będzie spoglądać na pełne doświadczeń życie.
I to, że sam mam czteroletniego syna jest przypadkiem. Prawda? No i to, że tytuł książki idealnie wpasowuje się w 1 kwietnia - również. Prawda?
Są książki, w których na pozór nic się nie dzieje, a cała ich akcja toczy na przestrzeni kilku pokoi. A jednak czyta się je z dużym zainteresowaniem i bez choćby cienia znużenia.
Podobnie jest z "Psikusem" Starnone. Przemyślenia niezbyt uprzejmego starszego faceta powoli przygotowującego się do sporządzenia bilansu swojego życia mogą być zajmujące. Szczególnie kiedy ten...
Książka warta przeczytania. Czyta się ją naprawdę szybko i przyjemnie. Daje do myślenia nad tym, co jest naprawdę w życiu ważne i pokazuje, że pewne sprawy zostają z nami mimo upływu lat.
Książka warta przeczytania. Czyta się ją naprawdę szybko i przyjemnie. Daje do myślenia nad tym, co jest naprawdę w życiu ważne i pokazuje, że pewne sprawy zostają z nami mimo upływu lat.
Psikus to opowieść o o relacjach, akceptowaniu samego siebie i swojej ludzkiej ułomności. To historia o rodzinie, starości, przeszłości. To odkrywanie swoich wad, nabywanie pokory, uczenie się cierpliwości, zapominanie o własnej wielkości. To ludzkie spojrzenie na swoje postępowanie i korygowanie współczesnego siebie. To w końcu strach, początki rozumienia tego co najważniejsze, trafnego pogodzenia się z tym co nieuniknione.
Starość nigdy nie zrówna się z młodością. Czas jednak uczy i pokazuje, że można próbować swoich nowych sił w poszukiwaniu swojego lepszego ja na każdym etapie życia. Za każdym razem jesteśmy innymi ludźmi, z innym doświadczeniem, z innymi chęciami, z inną pokorą lub pragnieniem bóstwa, którym nigdy nie będziemy. Taki jest człowiek.
"Psikus" to inna powieść niż "Sznurówki". Jednak czuć tu pióro Starnone. Wspólny mianownik to relacje i nacisk na obsadzenie w roli głównej, mężczyzny. Domenico przeprowadza analizę swoich bohaterów. Zastanawia się i próbuje zrozumieć, kim jest człowiek. Czyta się z zainteresowaniem, z ciekawością co dalej. Szczerze, dla mnie "Sznurówki", są lepsze ale to nie znaczy, że "Psikus" nie dał mi do myślenia. Wręcz przeciwnie. Czuję się usatysfakcjonowana. Podobał mi się. To jest całkiem inna proza.
Nie znasz? Przeczytaj bo warto.
Psikus to opowieść o o relacjach, akceptowaniu samego siebie i swojej ludzkiej ułomności. To historia o rodzinie, starości, przeszłości. To odkrywanie swoich wad, nabywanie pokory, uczenie się cierpliwości, zapominanie o własnej wielkości. To ludzkie spojrzenie na swoje postępowanie i korygowanie współczesnego siebie. To w końcu strach, początki rozumienia tego co...
Niby zwykła, nudna historia. Mieszkający samotnie w Mediolanie starszy pan przyjeżdża do swego rodzinnego Neapolu, by przez kilka dni zająć się wnukiem. I tyle. Zadanie wykonuje, nic takiego się nie wydarza. A jednak w życiu mężczyzny zmienia się bardzo dużo.
Owdowiały artysta plastyk, ceniony w swoim zawodzie, choć czas największej świetności mający już za sobą, skupiony na sobie i swojej twórczości zostaje sam na sam ze swoim czteroletnim wnukiem. W konfrontacji z rezolutnym dzieckiem, którego właściwie nie zna, w nielubianym mieszkaniu swego dzieciństwa, z którego uciekał, by wyrwać się ze środowiska, by stać się artystą o randze światowej, starszy pan zaczyna odkrywać prawdę o sobie. Szczery do bólu przedszkolak mówi, co myśli, i zadaje dziadkowi pytania, na które chcąc odpowiedzieć, ten musi przestać oszukiwać sam siebie. W czterech ścianach, w których się wychowywał, musi także zmierzyć się z demonami przeszłości.
„Psikus” to wciągająca historia przemiany starszego człowieka. W ciągu czterech dni na naszych oczach 75-letni mężczyzna dojrzewa, zaczyna rozumieć siebie i swoich bliskich. A wszystko to dzięki przebywaniu z małym chłopcem, no i też dzięki tytułowemu psikusowi...
Niby zwykła, nudna historia. Mieszkający samotnie w Mediolanie starszy pan przyjeżdża do swego rodzinnego Neapolu, by przez kilka dni zająć się wnukiem. I tyle. Zadanie wykonuje, nic takiego się nie wydarza. A jednak w życiu mężczyzny zmienia się bardzo dużo.
Owdowiały artysta plastyk, ceniony w swoim zawodzie, choć czas największej świetności mający już za sobą, skupiony...
„Psikus” Domenico Starnone to historia 70-letniego mężczyzny, który musi zaopiekować się wnukiem pod nieobecność rodziców dziecka. Małżeństwo to uniwersyteccy matematycy, którzy wyjeżdżają na kilka dni na konferencję naukową. Przechodzą oni poważny kryzys.
Natomiast dziadkiem chłopca jest znany ilustrator bajek dla dzieci, który bardzo ceni sobie własną przestrzeń, więc początkowo trudno jest mu znaleźć wspólny język z wnukiem. Będą to niezwykle przełomowe trzy dni, pełne tych mniejszych i większych psikusów.
Domenico Starnone jest rewelacyjny w tworzeniu pogłębionych portretów psychologicznych postaci. Autor wnika w psychikę bohaterów do tego stopnia, że nie miałam żadnego problemu, żeby zrozumieć perspektywę 70-latka, niezadowolonego ze swojego życia i mającego trudności w kontaktach z dzieckiem. Ciekawa również jest tu perspektywa sprytnego i krnąbrnego 4-latka.
Podobnie tak jak w „Sznurówkach” wiele tu analizowania, wspominania i rozliczania się z przeszłością. Momentami odrobinę się nudziłam, ale nie odebrało mi to przyjemności z lektury. A sytuacja z drugiej części książki była rozbrajająca! Czuję, że naprawdę na długo zapadnie mi w pamięć. Rewelacja.
„Psikus” Domenico Starnone to historia 70-letniego mężczyzny, który musi zaopiekować się wnukiem pod nieobecność rodziców dziecka. Małżeństwo to uniwersyteccy matematycy, którzy wyjeżdżają na kilka dni na konferencję naukową. Przechodzą oni poważny kryzys.
Natomiast dziadkiem chłopca jest znany ilustrator bajek dla dzieci, który bardzo ceni sobie własną przestrzeń, więc...
Powieść sprawnie napisana, czyta się szybko. Opowieść o rozkojarzonym i skupionym na sobie artyście, który zostaje na trzy dni sam na sam ze swoim czteroletnim wnukiem. Znakomite portrety psychologiczne, szczególnie dziecka, które mądre nad wiek jest nieustającym czterolatkiem. Autor ma dar obserwacji znakomity. Postać głównego bohatera, znanego ilustratora to alter ego pisarza, a dylematy, które roztrząsa są szczególnie dla niego ważne. I to się czuje, ten egotyzm ;)
Powieść sprawnie napisana, czyta się szybko. Opowieść o rozkojarzonym i skupionym na sobie artyście, który zostaje na trzy dni sam na sam ze swoim czteroletnim wnukiem. Znakomite portrety psychologiczne, szczególnie dziecka, które mądre nad wiek jest nieustającym czterolatkiem. Autor ma dar obserwacji znakomity. Postać głównego bohatera, znanego ilustratora to alter ego...
Zawiodłam się tą książka, bardzo. Po przeczytaniu jej opisu oraz wielu opinii, liczyłam na to, że książka ta będzie dość rezolutna, w miarę lekka do przeczytania. Pomimo tego, ze jest to cienka książka, strasznie dłuży się jej czytanie. Miałam wrażenie, że autor nie mógł zdecydować się na styl książki. Trochę było tam wspomnień, trochę obyczaju, trochę jakby „horroru”. Ponadto, strasznie irytowała mnie postać Mario - pomimo tego, ze jest kilkuletnim dzieckiem, przeszkadzał mi sposób jego zachowania, postępowania, myślenia oraz odzywania...
Zawiodłam się tą książka, bardzo. Po przeczytaniu jej opisu oraz wielu opinii, liczyłam na to, że książka ta będzie dość rezolutna, w miarę lekka do przeczytania. Pomimo tego, ze jest to cienka książka, strasznie dłuży się jej czytanie. Miałam wrażenie, że autor nie mógł zdecydować się na styl książki. Trochę było tam wspomnień, trochę obyczaju, trochę jakby „horroru”....
Nudy na pudy. Po dwóch trzecich zawartości stwierdziłem, że moje życie nie jest tak smutne, bym musiał kończyć tę książkę. Zdecydowanie niewarta swej ceny, i to chyba jedyne jej osiągnięcie, biorąc pod uwagę fakt, że dałem za nią w Biedronce niecałe 10 zł.
Odradzam.
Nudy na pudy. Po dwóch trzecich zawartości stwierdziłem, że moje życie nie jest tak smutne, bym musiał kończyć tę książkę. Zdecydowanie niewarta swej ceny, i to chyba jedyne jej osiągnięcie, biorąc pod uwagę fakt, że dałem za nią w Biedronce niecałe 10 zł.
Odradzam.
1. Krótkie opowiadanie o życiu, o przemijaniu, o rodzinie i poszukiwaniu swojego miejsca w zmieniającej się strukturze rodziny.
2. Historia ciekawa i wartka, ale autor troszkę za mocno odpłynął w świat wewnętrzny głównego bohatera, a resztę potraktował bardzo powierzchownie.
3. Ciekawie przedstawiona asymetria miedzy starością a dzieciństwem - gdzie właściwie chyba niczym się to nie różni ;)
4. Nie porywa, nie zachwyca, ale nie odrzuca.
1. Krótkie opowiadanie o życiu, o przemijaniu, o rodzinie i poszukiwaniu swojego miejsca w zmieniającej się strukturze rodziny.
2. Historia ciekawa i wartka, ale autor troszkę za mocno odpłynął w świat wewnętrzny głównego bohatera, a resztę potraktował bardzo powierzchownie.
3. Ciekawie przedstawiona asymetria miedzy starością a dzieciństwem - gdzie właściwie chyba niczym...
"...Ludzie dokonujący rzeczy wielkich byli rzadcy, niespotykani, nie można było z nimi ot tak porozmawiać czy ich dotknąć(...) Czym w rzeczywistości były wielkie rzeczy? Co odróżniało je od małych? Kto miał prawo orzekać, czy moje czyny były małe, czy też wielkie?
Z biegiem lat konkurencja ogromnie się rozrosła. Dopóki aspirujących do rzeczy wielkich była garstka, wiara w nadzwyczajne cechy stanowiła kwestię osobistą.
Poczucie wyjątkowości przychodziło nam z łatwością, a dowody...cóż, wystarczyło kilka drobnych sukcesów, trochę pychy, jakieś przejawy zniechęcenia lub szaleństwa współgrające ze stereotypem o talencie. Z czasem jednak wyjątkowość zaczęła się rozprzestrzeniać.(...) Ludzie wyjątkowi poczęli napierać licznie na wąskie drzwi wytwórni sztuki i kultury.A teraz - (...) wyjątkowość stała się desperackim roszczeniem mas dążących nieskończonym telewizyjnym lub internetowym szlakiem, pospolitą wybitnością, marnie opłacaną i nieraz wiążącą się z bezrobociem.
Kimże byłem w rzeczywistości
Przedstawicielem awangardy, która utorowała drogę dzisiejszym rzeszom twórców?
Czy byłem jednym z tych ludzi bez zasad, którzy ponad pół wieku temu dali początek narastającej ułudzie własnej wielkości?
Jeśli się nad tym zastanowić, to zestarzałem się w przekonaniu, że aby nastąpił kres wątpliwości, prędzej czy później musi dojść do jakiegoś doniosłego wydarzenia, które ostatecznie mnie dookreśli.
Od zawsze czekałem na swoje bezspornie wielkie dzieło, które - wydobywając się na światło dzienne - stałoby się dowodem, że nie przeceniałem swoich możliwości.
(...)I nie było to jakieś moje dzieło, ale śmieszne uwięzienie na balkonie z czasów dzieciństwa. Weryfikacji dokonał mały impertynent imieniem Mario, który chciał się pobawić z dziadkiem w artystę i dla zabawy w okamgnieniu pozbawił mnie owej glorii,(...) dla zabawy zamknął mnie na dworze. Prawda, gdy stałem tak smagany lodowatym wiatrem w obliczu nieuchronnego deszczu, wreszcie wydała się bezsprzeczna. Energia nie uszła ze mnie w ostatnich miesiącach. (...) Byłem zaślepiony we własnej ocenie, przez swój upór stałem się kimś, kim nie powinienem się stać. Rzecz jasna pracowałem w pocie czoła i miałem trochę szczęścia. Do pochwał z dzieciństwa dołączyły sukcesy i niemałe uznanie. Nie było jednak odwrotu: nie miałem żadnych zalet, byłem pusty. Czeluść nie znajdowała się za barierką, lecz we mnie. I nie mogłem tego znieść.
Wiaderko powinienem spuścić do środka siebie przez usta, aby wydobyć tę pustkę..."
Hermetyczno - klaustrofobiczne umiejscowienie akcji w czterech ścianach w konfrontacji dwóch silnych jednostek mężczyzna - dziecko, relacja dziadek - wnuk. Nieśpieszna, sącząca się fabuła, współzależność dziadka - wnuka naelektryzowana jest silnymi emocjami.
Puszka Pandory rękami Maria otwiera się z nieprzepracowanymi epizodami z życia rodziny, niezamkniętymi sprawami, żalem i obwinianiem się za niespełnienia, oczekiwania, obojętność, tłumionymi emocjami i mania wielkości...
Egocentryczna cała rodzina, dziadek żyjący i karmiący się swoimi sukcesami, córka i zięć wielcy matematycy, których połączyła królowa nauk i fascynacja , a z czasem na własnym polu zaczęli rywalizację i w tym wszystkim czteroletni Mario. Dziecko ( makiawelistyczna istota, twarz jokera, obawa bohatera czy boi się o dziecko, czy boi się dziecka), które uczestniczy w fajerwerkach sukcesu i rywalizacji i degrengoladzie domu, rozkładu rodziny z pokolenia na pokolenie, musi odnaleźć się , wytworzenie zachowań dziecka, które staje się niemal dorosłe, odpowiedzialne i jak na swój wiek bardzo dużo biorące na siebie, idealność, rezolutność.
Odarcie ze złudzeń własnej wielkości, pogodzenie się z nadchodzeniem młodej krwi i innych oczekiwań na rynku, ból egzystencjalny, zmierzch, rozpad rodziny, powrót do korzeni ( powrót do dawnego mieszkania, wspomnień, i nieradzenie sobie z nowym umeblowaniem, nowym- starym mieszkaniem, przez które przedziera się wspomnienie, ból, strach, ucieczka od przeszłości) odyseja zaczyna się , schyłek, rozliczenia, przenikliwość, trafność, zadawanie sobie pytań o dalszą twórczość, znalezienie ponownie miejsca na firmamencie sztuki, niemoc i kryzys twórczy, inne postrzeganie , surowość relacji dziadka - wnuka, świadomość, odpowiedzialność,
Psikus z żartobliwych, lekkim zabarwieniem z podwójnym dnem, okrutny "psikus" okazuje się gorzką lekcją pokory, zweryfikowania własnego życia, oczekiwań, miejsca w życiu, zagubienia i odnalezienia się.
Praca nad ilustracjami do książki Henry'ego Jamesa "The Jolly Corner" stanowi doskonałą analogię pomiędzy bohaterem opowiadania a ilustratorem o ironio losu.
Surowość, oszczędność niemalże suchość prozy Domenico Starnone daje nam duże pole do popisu z wyobraźnią, domysłami, dopowiedzeniem sobie ale też analizą nas samych, naszych oczekiwań, aspiracji, ambicji ale też zmierzenia się z demonami przeszłości i przyjęciem porażki.
Uzupełnieniem książki jest forma dziennika końcowa, która rzuca światło na relację i obraz naszego bohatera.
Wrogość rodzinno - małżeńska, niemoc twórcza i czterolatek, który odpowiedzialny i bardzo zaradny, pokazuje, że w tym zawieruchach i egocentryzmie domorosłych potrafi sobie świetnie radzić, pokazując im na każdym kroku swój idealizm, manipulator świetnie radzi sobie z rodzicami i potrafi uzyskać wszystko, co jest mu niezbędne do funkcjonowania i osiągania celu. Psikus do którego z dziadkiem przystępuje, staje się gorzką pigułką, którą przełknięcie dla seniora rodu będzie ciosem wymierzonym w wielkość i prawdę o samym sobie. Powrót do przeszłości, do miejsc znanych, przyglądanie się kształtom w nieostrym formacie, oddalanie się i przyciąganie, zweryfikowanie, rachunek sumienia...
Niepodobna ilość i jakość emocji, koloryt barw od pasteli, które emanują spokojem, zimnem i lekkością do mocnych, czarno - czerwonych barw z nieokiełznaną siła i mocą, wulgarnością, nienawiścią a jednocześnie miłością, tkliwością, prawdą i życiem.
Delektujemy się niewielka książeczka z takim ładunkiem napięcia, wstrząsów, przeżycia.
"...Ludzie dokonujący rzeczy wielkich byli rzadcy, niespotykani, nie można było z nimi ot tak porozmawiać czy ich dotknąć(...) Czym w rzeczywistości były wielkie rzeczy? Co odróżniało je od małych? Kto miał prawo orzekać, czy moje czyny były małe, czy też wielkie?
Z biegiem lat konkurencja ogromnie się rozrosła. Dopóki aspirujących do rzeczy wielkich była garstka, wiara w...
Książka składa się z dwóch warstw. Pierwsza to historia schorowanego 75-letniego artysty Daniele Mallarico z Mediolanu, wezwanego przez córkę do Neapolu do opieki nad wnuczkiem Mario, podczas wyjazdu rodziców na konferencję. Bardzo otwarty, rezolutny wnuczek ma 4 lata i potrzebuje uwagi oraz towarzysza do zabawy. Jego dziadek jest plastykiem, ilustratorem książek: ma pilne zamówienie na wykonanie ilustracji do opowiadań Henry’ego Jamesa (Opowiadania Nowojorskie). Potrzeby Daniele i Mario są bardzo różne, ten drugi bucha energią i jest irytujący dla dziadka, nie pozwala mu pracować. Daniele dodatkowo nie radzi sobie z wymaganiami wydawcy. Ale te kilka dni pozwoli im na poznanie się i nawiązanie więzi. Nie sposób odmówić komizmu wielu scenom zmagań Daniele i Mario. Atrakcyjność tej historii znacznie wzrasta pod koniec powieści w związku z wypadkiem, jaki przydarzy się Daniele, nie bez udziału malca.
Druga warstwa, znacznie bardziej skomplikowana, to wspomnienia, związane z biednym, trudnym dzieciństwem w Neapolu i wyrwaniem się spod wpływów środowiska dzięki talentowi plastycznemu Mallarico. To także jego rozmyślania nad sensem życia, zwątpienie w wartość własnej twórczości. Jak również udręki starości i trudność pogodzenia się ze zmniejszeniem możliwości twórczych.
W sumie książka ciekawa, dobrze osadzona w realiach, z wyrazistymi bohaterami. Czyta się dobrze.
Książka składa się z dwóch warstw. Pierwsza to historia schorowanego 75-letniego artysty Daniele Mallarico z Mediolanu, wezwanego przez córkę do Neapolu do opieki nad wnuczkiem Mario, podczas wyjazdu rodziców na konferencję. Bardzo otwarty, rezolutny wnuczek ma 4 lata i potrzebuje uwagi oraz towarzysza do zabawy. Jego dziadek jest plastykiem, ilustratorem książek: ma pilne...
Psikus to między innymi żart, figiel zrobiony komuś dla zabawy, niewinny dowcip, dzieło urwisa albo sztuczka.
W przypadku tej książki tytułowy "Psikus" ma głębsze znaczenie, bo choć dotyka zewnętrznie to dociera też do wewnątrz i otwiera czeluść rozważań. Żart poruszony przez Domenico Starnone jest raczej dziełem urwisa, bo boli, porusza i doskwiera. Ten "Psikus" otwiera bramy poprzednich i przyszłych wymiarów, daje emocjom pole do popisów. Przyczynia się do rachunku zdarzeń tych z dawnych lat, rozważań nad teraźniejszością i przyszłością.
Bohater to siedemdziesięciopięcioletni Daniele Mallarico, niegdyś sławny ilustrator. Uwielbiający i oddany swojej pracy, mający przekonanie, że jest wyjątkowym artystą w swoim obszarze. Poznajemy także jego córkę Betty, zięcia Severina i wnuka Mario. Akcja dzieje się w ciągu 4 dni, choć na końcu książki jest pamiętnik głównego bohatera poprzedzający wydarzenia i dający światło na wydarzenia podczas wizyty. Narratorem jest Daniele. Zaczyna od tego, że jest po pobycie w szpitalu, gdzie leczono go pod kątem hematologicznym; ma pilne zlecenie od wydawcy a na dodatek córka poprosiła go o opiekę nad wnukiem. Nie ma siły, nie ma chęci, przeraża go podróż z Mediolanu do Neapolu, itd. Niemniej przyjeżdża pomóc. Na miejscu (w domu swojego dzieciństwa) zastaje nie najlepszą atmosferę. Daje się wyczuć kryzys małżeństwa jego córki. Zaskakuje go także zachowanie wnuka, czteroletniego, ale zachowującego się nad wyraz dorośle i "prze-mądrze". Zaopatrzony we wielorakie instrukcje od córki zostaje sam z dzieckiem. Nie jest gotowy i nie wie co go czeka...
Kiedy czytałam kolejne strony narastała we mnie złość na postaci, zachowujące się chaotycznie, zarozumiale, zbyt infantylnie czy zbyt dorośle, nieodpowiedzialnie albo nader. Dziecko w tym domu poddane było ciągłej huśtawce rodzicielskich nastrojów: ograniczane, zachwalane ponad miarę, strofowane, wynoszone na piedestał, "zamykane" w jego świecie, hołubione i tak w kółko. Wyrósł z niego samotny perfekcjonista, dający sobie radę z obowiązkami przypisanymi dorosłym, mający ogromną wiedzę, a z drugiej strony zabiegający nieustannie o uwagę rodziców, dopraszający się swoim zachowaniem pochwał, dowartościowywania, bycia zauważonym.
Rodzice to matematycy, rywalizujący ze sobą, zazdrośni, zabiegani, nie mający czasu dla dziecka.
Dziadek zapracowany, samotny, żyjący w swoim świecie, nie potrzebujący kontaktów z rodziną, oczekujący na dostrzeżenie przez innych. Zwracał się do wnuka w trzeciej osobie, typu "dziadek nie chce"...
Ogólnie ujmując tą rodzinkę to egoiści, potrzebujący chwalenia, doceniania, zauważania i ciągłej uwagi. Żyjący w komunikacyjnym chaosie, kłótniach, wydawanych poleceniach, musztrach, instrukcjach, zakazach i nakazach. Zakleszczeni w swoich światach, nie mający czasu dla dziecka. (75 str)
Byłam negatywnie poruszona tą mieszanką charakterów.
Autor pokazuje jednak drugie dno tych wydarzeń, ukazuje rozterki życiowe głównego bohatera, które zdejmują z niego skorupę, pancerz przybrany na potrzeby "sławy". Bohater rozumie już, że sława jest tylko chwilowa, nie liczy się to co się robi w ogóle, ale tylko to co jest robione w danym momencie. Trwanie w przekonaniu o swojej niezniszczalności opadło odsłaniając nasilającą się pustkę. Prestiż, który był jego udziałem przestał być zauważany przez nowych, wpływowych i agresywnie działających młodych twórców. (str 83) Traci zlecenia, wydawcy rzadziej się odzywają, poczta nie nadchodzi... Bohater prowadzi rozważania o domniemanym własnym geniuszu, popadając w stany zwątpienia. Uświadamia sobie, że dopada go starość i wszystko to co ona niesie: osłabienie wyobraźni, drętwotę palców, zmęczenie. Już wie, że zaczął się czas odchodzenia, że to co kiedyś przychodziło tak lekko teraz zaczyna ciążyć. Wiara we własne możliwości, talent odchodzą do lamusa. Wspomnienia o swojej wartości, wielkości nabierają mglistych kształtów, tym bardziej, że teraz jest coraz więcej tych wielkich i ważnych a jego wielkość zaciera się. Chociaż może jednak gdzieś zostanie przekazana; Mario jest zdolny, przekonany o swoich wielkich możliwościach, nieokiełznany, dopingowany w tym obszarze przez rodziców. Gotowa materia do wydania obfitych plonów i pozyskania laurów i sławy.
A psikus, odarł dojrzałego człowieka z "...glorii wynikającej z odległych pochwał nauczycieli, ... Prawda, (...), wreszcie wydała się bezsprzeczna. Moje ciało zawsze było puste, od czasów dorastania, od dzieciństwa, od urodzenia. Byłem zaślepiony we własnej ocenie, przez swój upór stałem się kimś, kim nie powinienem był się stać." (str 192)
Ta książka jest przykładem aby przyglądać i słuchać z uwagą, mieć cierpliwość i otwartość.
Psikus to między innymi żart, figiel zrobiony komuś dla zabawy, niewinny dowcip, dzieło urwisa albo sztuczka.
W przypadku tej książki tytułowy "Psikus" ma głębsze znaczenie, bo choć dotyka zewnętrznie to dociera też do wewnątrz i otwiera czeluść rozważań. Żart poruszony przez Domenico Starnone jest raczej dziełem urwisa, bo boli, porusza i doskwiera. Ten "Psikus"...
Sięgając po tę książkę już na początku byłam pozytywnie nastawiona ze względu na to, że to książka włoskiego autora (co zawsze jakoś u mnie punktuje). Bohaterem tej jakże miłej opowieści jest starszy pan, artysta, który nagle musi zająć się wnukiem. Wydawać by się mogło, banalna sytuacja. I rzeczywiście, w książce nie ma jakichś nagłych zwrotów akcji. Za to jest wyjątkowo ,,miło" napisana. Taka przyjemna książka na dwa popołudnia, z kubkiem herbaty w ręku. Czy nie można czasem po prostu usiąść i przeczytać książki, która może skłoni nas do jakiejś refleksji, ale głównie będzie tak zwyczajnie sympatyczna? Jeśli czegoś takiego potrzebujesz, jest to książka, która Ci się spodoba. Jednak jeśli gustujesz tylko w literaturze, po której dochodzisz do niesamowitych wniosków, snujesz rozważania na temat Wszechświata i wprowadzasz diametralne zmiany w swoim życiu - lepiej odpuść sobie ,,Psikus".
Sięgając po tę książkę już na początku byłam pozytywnie nastawiona ze względu na to, że to książka włoskiego autora (co zawsze jakoś u mnie punktuje). Bohaterem tej jakże miłej opowieści jest starszy pan, artysta, który nagle musi zająć się wnukiem. Wydawać by się mogło, banalna sytuacja. I rzeczywiście, w książce nie ma jakichś nagłych zwrotów akcji. Za to jest wyjątkowo...
Powieść magiczna, mająca swój klimat, swoją historię. Doskonałe studium psychologiczno –socjologiczne. Domenico stworzył opowieść, którą czyta się niezwykle przyjemnie. Wprowadza nas w melancholijny nastrój. Ale też dzięki inteligentnemu humorowi wywołuje pobłażliwy uśmiech.
Naprawdę dobrze się bawiłam czytając o Danielu, sławnym wiekowym ilustratorze, który przyzwyczajony do pochlebstw i pochwał, źle zniósł krytykę swojego czteroletniego wnuka. Psikus to powieść przede wszystkim o przemijaniu. Przemijaniu młodości, sławy i życia. Powieść bardzo spokojna, tu nie ma zaskakujących zwrotów akcji. Mimo tego książka jest niezwykle ciekawa. Mnie Psikus oczarował. Pewnie kiedyś do niego wrócę. Polecam każdemu, kto lubi spokojne powieści z duszą. http://ksiazkinaszapasja.blogspot.com/2018/09/psikus-domeniko-starnone.html
Powieść magiczna, mająca swój klimat, swoją historię. Doskonałe studium psychologiczno –socjologiczne. Domenico stworzył opowieść, którą czyta się niezwykle przyjemnie. Wprowadza nas w melancholijny nastrój. Ale też dzięki inteligentnemu humorowi wywołuje pobłażliwy uśmiech.
Naprawdę dobrze się bawiłam czytając o Danielu, sławnym wiekowym ilustratorze, który przyzwyczajony...
Ta historia jest przede wszystkim gorzka, ale nie ma co się temu dziwić, skoro poznajemy ją towarzysząc zgorzkniałemu człowiekowi. Nie zagłębiamy się zresztą za bardzo w wydarzenia, nie przyglądamy się bliżej postaciom. Wszystko pokazane jest w sposób przypominający odbiór świata przez starszego pana - roztargnionego, drażliwego, zwracającego uwagę na rzeczy, które jego dotyczą, jemu przeszkadzają, na niego mają wpływ. Przede wszystkim zaś zanurzamy się w bogaty 75-letni świat wewnętrzny bohatera, który konfrontuje to, kim chciał być, z tym, co faktycznie osiągnął. A że wszystko ma swoją cenę, Daniele pokaże nam też rachunek, który wystawiło mu sumienie. Przemyślenia bohatera, choć chwilami nieco przydługie, poruszają swoją trafnością i przenikliwością. Każdy z nas na pewnym etapie życia dokonuje podobnych podliczeń zysków i strat, ale podsumowanie u schyłku życia jest jedyne w swoim rodzaju, to pewnego rodzaju definicja nieodwracalności. Podobnie rzecz ma się z postrzeganiem przez mężczyznę teraźniejszości - on już nie patrzy na Maria, na świat, ba, nawet na swoje rysunki z ciekawością, choć tym ostatnim chciałby jeszcze nadać jakiś sens, przecież to sztuka definiowała całe jego życie. Czy Daniele pogodzi się z nieuchronną starością?
Całą opinia na www.coprzeczytalam.pl
Ta historia jest przede wszystkim gorzka, ale nie ma co się temu dziwić, skoro poznajemy ją towarzysząc zgorzkniałemu człowiekowi. Nie zagłębiamy się zresztą za bardzo w wydarzenia, nie przyglądamy się bliżej postaciom. Wszystko pokazane jest w sposób przypominający odbiór świata przez starszego pana - roztargnionego, drażliwego, zwracającego uwagę na rzeczy, które jego...
Psikus to historia o znanym ilustratorze książek Daniele Mallarico. Starszy człowiek pomimo wieku nadal myśli tylko i wyłącznie o pracy i o sobie. Niestety tym razem, kiedy zadzwoni telefon pan Daniele musi wcielić się w rolę dziadka.
Pomimo, że książka nie za bardzo mnie wciągnęła, uważam, iż jest bardzo wartościowa. Narratorem jest sam ilustrator, co pozwala na próbę zrozumienia jego osobowości. Próbę, ponieważ ja nie do końca go zrozumiałam, za to bardzo mnie denerwował. Zgorzkniały, wiecznie narzekający i nie do końca szczęśliwy człowiek, który nie potrafi docenić małych rzeczy.
Znam wielu takich ludzi - tak wiem, wiek, zmęczenie życiem itp. Jednak trzeba szukać małych rzeczy, które są znacznie ważniejsze niż my sami i mogą umilić nam życie. Czyż nie?
I tutaj pojawia się przebojowy Mario. Mała istotka, która za wszelką cenę próbuje pokazać dziadkowi jaka jest idealna i ile już potrafi zrobić.
Świetne komentarze starego człowieka, idealne przedstawiona postać dziecka i konflikt rodziców, który ma wpływ na wszystkich dookoła, a tak naprawdę nie jest nie do rozwiązania.
Książka zmusza nas (w pozytywnym znaczeniu) do próby spojrzenia na siebie i na innych pod innym kątem niż do tej pory. Może umyka nam coś ważnego? Może jesteśmy nieszczęśliwi, ponieważ sami siebie takimi robimy?
Jedak koniec końców pan Daniele ma serce, które tak bardzo starał się ukryć.
Polecam!
Psikus to historia o znanym ilustratorze książek Daniele Mallarico. Starszy człowiek pomimo wieku nadal myśli tylko i wyłącznie o pracy i o sobie. Niestety tym razem, kiedy zadzwoni telefon pan Daniele musi wcielić się w rolę dziadka.
Pomimo, że książka nie za bardzo mnie wciągnęła, uważam, iż jest bardzo wartościowa. Narratorem jest sam ilustrator, co pozwala na próbę...
Lubię włoską prozę, lubię książki Starnone. Sznurówki, które przeczytałam kilka miesięcy temu zachwyciły mnie. Nic więc dziwnego, iż sięgnęłam po Psikus.
Włoski pisarz ponownie stworzył zabawną, ale przy tym mądrą i zmuszającą do myślenia opowieść.
Z pozoru w książce niewiele się dzieje. Starszy pan siedzący w mieszkaniu córki ma zająć się jej synem, wyjątkowo nieznośnym dzieckiem. Żywy 4-latek doprowadza dziadka do szału. Senior wpada na pewien pomysł, który miałby szansę powodzenia, ale...życie i los lubią płatać psikusy.
Książka opowiada w zasadzie o wszystkim, no prawie o wszystkim. Co w niej zobaczymy zależy od tego, jak na nią spojrzymy, kto ją będzie czytał, w jakich okolicznościach, na jakim etapie życia. Inaczej do tej historii podejdzie roześmiany 20-latek, inaczej zmęczona życiem kobieta 50+, a jeszcze co innego ujrzy w tej liczącej 256 stron historii osoba będąca na emeryturze, taka, której czasami trudno się pogodzić ze zbyt szybko mijającym życiem.
Takim seniorem, który nie dostrzega, lub nie chce dostrzec, jak szybko upływa czas, jak szybko mijają kolejne lata, dekady, jest Daniel, dziadek niesfornego wnuka, główny obok życia bohater Psikusa.
Nie każdemu książka Starnone przypadnie do gustu. Nie każdy ma ochotę przemyśleć pewne sprawy, zastanawiać się nad ulotnością tego co tu i teraz, nad nieuchronnością wielu spraw. Mnie Psikus bardzo przypadł do gustu.
Cenię Domenico Starnone za to, iż pod pozorem lekkich na pierwszy rzut oka historii ukazuje coś więcej. jednocześnie nie moralizuje, nie decyduje o tym, jak powinniśmy do tego czy tamtego podchodzić. Ot ukazuje nam sprawy z różnych stron. Tak było w Sznurówkach, tak jest w Psikusie. Polecam.
Lubię włoską prozę, lubię książki Starnone. Sznurówki, które przeczytałam kilka miesięcy temu zachwyciły mnie. Nic więc dziwnego, iż sięgnęłam po Psikus.
Włoski pisarz ponownie stworzył zabawną, ale przy tym mądrą i zmuszającą do myślenia opowieść.
Z pozoru w książce niewiele się dzieje. Starszy pan siedzący w mieszkaniu córki ma zająć się jej synem, wyjątkowo nieznośnym...
Zagadkowa i piękna książka o starym malarzu, który przyjeżdża na kilka dni z Mediolanu do rodzinnego Neapolu, aby zaopiekować się kilkuletnim wnukiem. Przy tej okazji dokonuje bilansu własnego życia, wraca do neapolitańskich korzeni, konfrontuje się z nieokiełznaną energią malca. Niby niewiele się dzieje, ale książka ma dużą temperaturę emocjonalną. Dobra, dojrzała proza.
Opowieść o relacji dziadka z dzieckiem opowiedziana z pozycji dziadka. Ponad siedemdziesięcioletni Daniele Mallarico, znany ilustrator książek mieszkający w Mediolanie, zostaje poproszony przez córkę mieszkającą w Neapolu o zaopiekowanie się przez kilka dni czteroletnim wnukiem, Mariem. Córka, matematyczka, wyjeżdża bowiem z mężem na konferencję naukową. Na miejscu okazuje się, że małżeństwo córki przeżywa duży kryzys a wnuczek Mario to rozkapryszone i przemądrzałe dziecko o trudnym charakterze.
Cała fabuła książki zamyka się w czterech dniach, które spędzają dziadek z wnukiem. Dla Daniele to ważny czas, bo dokonuje bilansu własnego życia. Mieszkanie córki to jego dom rodzinny, nieuchronnie więc wracają wspomnienia z trudnego dzieciństwa. Daniele zastanawia się czy dobrze zrobił uciekając z Neapolu, który nadal jest w jego sercu, i decydując się na życie na zimnej północy.
Fajnie opisuje Starnone stosunki dziadka i wnuka, nie ma tu nic z sentymentalizmu, bo spotykają się dwie silne osobowości. Relacja faluje, raz jest lepiej, raz gorzej, jak w życiu, a kulminacja osiągnięta jest w pełnej napięcia scenie balkonowej. W ogóle podoba mi się u Starnone brak jakiejkolwiek czułostkowości, narrator i bohater książki, Daniele jest dosyć odstręczającym starszym panem. Jego stosunki z innymi postaciami książki: córką, zięciem, sprzątaczką Flavią, sąsiadką z dołu, wreszcie z wnukiem Mariem, są w najlepszym razie poprawne, ale zwykle dosyć napięte.
W tle mamy jeszcze problem pracy Daniele, musi wykonać pilnie ilustracje do książki Henry'ego Jamesa, przeżywa kryzys twórczy, spotęgowany przez konieczność opieki nad wnukiem. Przy okazji zadaje sobie pytanie o sens własnej pracy, o to czy jest w stanie dotrzymywać kroku wymaganiom młodych wydawców.
To trochę taka książka o niczym, bo dzieje się tam niewiele, ale nasycona dużą treścią emocjonalną, poza tym jest pięknie napisana. Dobra, dojrzała proza.
Zagadkowa i piękna książka o starym malarzu, który przyjeżdża na kilka dni z Mediolanu do rodzinnego Neapolu, aby zaopiekować się kilkuletnim wnukiem. Przy tej okazji dokonuje bilansu własnego życia, wraca do neapolitańskich korzeni, konfrontuje się z nieokiełznaną energią malca. Niby niewiele się dzieje, ale książka ma dużą temperaturę emocjonalną. Dobra, dojrzała proza....
Kiedy pierwszy raz przeczytałam opis niedawno wydanej w Polsce powieści Domenica Starnone "Psikus", pomyślałam, że może to być całkiem w porządku czytadło, choć nie do końca w moim klimacie - głównym bohaterem bowiem jest Daniele Mallarico, 75-latek, który wraca do miasta swojej młodości, by zająć się wnuczkiem. Potem spojrzałam na okładkę i mój entuzjazm doszczętnie opadł - grafik zdecydowanie się tutaj nie popisał. Dość spontanicznie jednak pewnej soboty zabrałam ze sobą tę właśnie książkę do pociągu i szybko okazało się, że dałam się zwieść i po raz kolejny powinnam sobie powtórzyć "Nie oceniaj książki po okładce". Patrząc na oprawę i opis z tyłu książki, nigdy nie pomyślałabym, że będzie to tak dobra powieść.
"Psikus" to kolejna powieść autora dość znanych, jak mi się wydaje, w Polsce "Sznurówek", który podobno jest mężem popularnej Elena Ferrante ("Genialna przyjaciółka"). W tej książce pisarz bierze na warsztat sylwetkę artysty w podeszłym wieku, który niechętnie godzi się pomóc swojej córce w opiece nad 4-letnim Mariem, kiedy ta wraz z mężem wybierze się na konferencję naukową w innym mieście. Wyrwany ze znajomej sobie rzeczywistości, schorowany i niepocieszony perspektywą niańćzenia wnuka, mężczyzna przybywa do Neapolu, by na kilka dni ponownie zamieszkać w domu swojego dzieciństwa i młodości.
Daniele prędko zauważa, że jego córka nie jest szczęśliwa w małżeństwie, jego zięć go drażni, a mały Mario wydaje się być ciągle wychwalany pod słońce, wskutek czego jest dogłębnie przekonany o swoim geniuszu. Artysta czuje jednak obowiązek bycia wszystkim tym, czym ma być "dziadek" - musi zatem również zachwycać się tym, że Mario potrafi obsługiwać telewizor, wie jak użyć kuchenki gazowej, czy gdzie znaleźć w domu apteczkę. Gdzieś w głębi duszy przeszkadza mu jednak pyszałkowatość małego chłopca. Irytacja narasta w miarę tego, jak malec zakłóca spokój Daniele przy pracy - a chodzi o ilustracje do jednego z opowiadań Henry'ego Jamesa. Wydawca nie jest zadowolony z postępów, a co gorsza - nawet Mario wypala, że rysunki dziadka są ciemne i brzydkie.
Zamknięci w mieszkaniu, dorosły mężczyzna i malec próbują odnaleźć nić porozumienia. Wszystko dookoła przypomina jednak Daniele o jego przeszłości - "duchy" zamieszkujące dom i jego okolice podsuwają mu obrazy biednego dzieciństwa, ojca pijaka, ambicji, pierwszej miłości, rozczarowań. Czas spędzony w Neapolu to dla artysty moment zmierzenia się z osiągnięciami swojego życia, a może właściwie ich brakiem czy niedostatkiem. To również moment refleksji na temat więzów krwi, rodziny, a także wszystkich skomplikowanych relacji i mechanizmów nimi rządzących.
Starnone ciekawie zestawił dwie kontrastujące postacie - młodziutki i niezwykle pewien siebie Mario oraz mężczyzna w podeszłym wieku targany wątpliwościami, niską samooceną, dręczony ciągłym poszukiwaniem zapewnienia, że czegoś jest wart, że jakoś przysłużył się temu światu. To również intrygujące zderzenie dziecięcej szczerości, która nieraz rani, i taktu nabytego w drodze życiowego doświadczenia.
Nie sądziłam, że historia opowiedziana z perspektywy starszej osoby aż tak mnie zaciekawi - a jednak. Była to lektura świeża i intrygująca. Na pochwałę zasługuje też bardzo dobry język powieści (a zatem również praca tłumacza), który dodaje historii lekkości, ale i refleksyjnej nuty tam, gdzie potrzeba. Kawał dobrej prozy.
Kiedy pierwszy raz przeczytałam opis niedawno wydanej w Polsce powieści Domenica Starnone "Psikus", pomyślałam, że może to być całkiem w porządku czytadło, choć nie do końca w moim klimacie - głównym bohaterem bowiem jest Daniele Mallarico, 75-latek, który wraca do miasta swojej młodości, by zająć się wnuczkiem. Potem spojrzałam na okładkę i mój entuzjazm doszczętnie opadł...
To jedna z tych książek, których nie planowałam czytać. Dostałam propozycję, zgodziłam się na nią. Sama do końca nie wiem dlaczego, bo to nie jest gatunek, który lubię i za który chętnie chwytam. Uznałam też, że to będzie z pewnością miła obyczajówka, więc przyda mi się na te letnie dni. Ostatnio unikam cięższych opowieści, dlatego się na Psikus skusiłam. Szybko okazało się, że bardzo się myliłam. Od razu musicie wiedzieć jedno. To nie jest historia, przy której będziecie się dobrze bawić i chociaż czyta się ją naprawdę ekspresowo, to zmusza do przemyśleń.
Siedemdziesięcioletni wdowiec i znany ilustrator książek ceni sobie czas spędzony samotnie na pracy, od której jest zwyczajnie uzależniony. Nie zwraca uwagi na to, że coraz częściej musi wprowadzać poprawki, a i ilość zleceń maleje. Kiedy pewnego dnia zostaje poproszony przez córkę o zajęcie się jej synem, Mario, początkowo planuje odmówić. Wyrzuty sumienia sprawiają jednak, że zgadza się na to i dzięki temu Betta i Saverio mogą wyjechać na konferencję naukową i być może naprawić swoje małżeństwo, które sypie się z dnia na dzień. Szybko okazuje się, że opieka nad czterolatkiem nie jest czymś, czego się spodziewał.
"Czymże zresztą jest uznanie, nie istnieje przecież nic bardziej nietrwałego."
Daniele jest mężczyzną, którego brutalnie dopadła starość, na którą on nie uparcie nie chce się zgodzić. Widzi, że nie radzi sobie już tak dobrze, jak kiedyś i ciężko mu rysować tak dobrze jak kiedyś. Jest on postacią bardzo specyficzną, gdyż do tej pory - a czytałam Psikusa jakiś czas temu - nie jestem pewna, co o nim myślę. Było mi go żal. Kwestie starości są tutaj istotne i autor często do nich powraca. Mimo to jego zachowanie w stosunku do Mario było dziwne - nie potrafił zachować się w obecności dziecka i traktował chłopca troszeczkę jak kogoś obcego, z kim nie chce się przebywać w jednej przestrzeni. Z drugiej strony rozumiałam to. Doskonale.
Mario jest chłopcem nieprzeciętnym. Ciężkim w obejściu. Przez problemy rodziców stara się być bardzo samodzielny, przez co potrafi robić rzeczy niebezpieczne dla dzieci, jak na przykład rozpalenie ognia na kuchence czy krojenie prawdziwym, ostrym nożem, na co zazwyczaj mu się pozwala. Zastanawia mnie fakt, czy chwalenie go na każdym kroku sprawiło, że kiedy rutyna zostaje zaburzona on czuje się niepewnie i szybko wpada w złość, czy jest tutaj jakaś choroba, o której autor nie wspomina, a która przychodzi na myśl od razu, gdy widzi się zachowanie Maria. Możecie mi wierzyć na słowo: ja uwielbiam dzieci. Nie potrafiłam jednak polubić tego chłopca, który tak bardzo starał się być idealnym. Jego stosunek do dziadka i wszystko to, co wydarzyło się tutaj sprawiło, że zaczęłam przeklinać wręcz jego rodziców, że tak bardzo tragicznie wychowali swojego syna i tak bardzo go zepsuli.
"Dzieci z pieczołowitą uwagą zbierają słowa padające z ust rodziców."
Ta książka powinna nazywać się jak nie wychowywać dzieci. Wielokrotnie zastanawiałam się, jak autor mógł zawrzeć w tak krótkiej książce tyle ważnych wątków. Relacje między mężem a żoną, wnukiem a dziadkiem czy też ojcem a córką wysuwają się na pierwszy plan i nie jest istotne aż tak, co się dzieje w tym domu, kiedy Daniele zostaje z Mariem. Bardziej istotne jest to, co dzieje się w głowie tego pierwszego i jak zmienia się jego stosunek i podejście do życia. Mimo, że wystarczą dwie godziny, by przeczytać Psikus, równocześnie ta opowieść zostaje w głowie na bardzo długo. Sporo czasu minęło odkąd to czytałam. Kiedy zostanę rodzicem pozwolę dziecku popełniać błędy, pozwolę mu pozostać dzieckiem. Nie chcę, by za cztery lata okazało się, że mam w domu takiego Mario, który we wszystkim musi być najlepszym, a za zakrętem czekają ataki złości.
To jedna z tych książek, których nie planowałam czytać. Dostałam propozycję, zgodziłam się na nią. Sama do końca nie wiem dlaczego, bo to nie jest gatunek, który lubię i za który chętnie chwytam. Uznałam też, że to będzie z pewnością miła obyczajówka, więc przyda mi się na te letnie dni. Ostatnio unikam cięższych opowieści, dlatego się na Psikus skusiłam. Szybko okazało...
„Psikus” jest moją pierwszą przeczytaną książką włoskiego pisarza Domenico Starnone. Muszę przyznać, że powieść czekała na półce dość długo żebym zapoznała się z jej treścią, bowiem prawie pięć lat, nie mniej jednak uważam, że na każdą książkę jest odpowiedni czas. Jest to dzieło z gatunku literatura piękna, finalista nagrody National Book Award w kategorii literatura w przekładzie w 2018 roku. Książka wydana jest w twardej oprawie, a zdjęcie na okładce może nie jest zbyt malownicze, gdyż przedstawia rozlane mleko i kawę, jednakże przywodzi na myśl połączenie pokoleń. I w tym przypadku nie jest to bezpodstawne skojarzenie.
Głównym bohaterem powieści jest mieszkający w Mediolanie siedemdziesięcioletni Daniele Mallarico sławny ilustrator i pracoholik, dla którego kariera zawodowa jest całym życiem. Na prośbę córki, przyjeżdża do rodzinnego Neapolu, żeby opiekować się przez kilka dni czteroletnim wnukiem Mario. Ten zasadniczo krótki czas spędzony w domu z dzieciństwa w towarzystwie żywiołowego dziecka nie tylko przywołuje duchy z przeszłości ale stawia przed Daniele pytanie czym jest prawdziwy sens życia. Czy udało się bohaterowi znaleźć odpowiedź oraz na czym polegał tytułowy psikus – zainteresowanych odsyłam do kart powieści.
Uważam, że jest to naprawdę ciekawa książka z niebanalną fabułą sprawnie poprowadzoną przez Autora. Generalnie akcja powieści toczy się w kilku pokojach włoskiego mieszkania. Narratorem powieści jest główny bohater, co pozwala zrozumieć cechy charakterystyczne i spojrzenie z perspektywy seniora. Bohaterowie są świetnie wykreowani, dziadek Daniele i wnuk Mario zostali dobrze opisani zarówno w różnicach charakterów jak i z łączącym ich talentem do rysunku. Lekkie pióro Autora, powoduje że książkę czyta się szybko i płynnie. Opisana historia pokazuje istotę relacji pomiędzy członkami bliskiej rodziny oraz jak ważne jest wychowanie dzieci i poświęcanie im czasu. Książka jest przede wszystkim o przemijaniu młodości, kariery zawodowej i życia. W mojej ocenie jest to historia z przesłaniem mówiącym żeby spojrzeć na siebie i zastanowić się czy w biegu codziennego życia nie umyka nam coś naprawdę ważnego. Polecam tę powieść każdemu, kto lubi nietuzinkową fabułę i jej łagodny przebieg. Można przy tej pozycji odpocząć i przyjemnie spędzić czas. Mnie osobiście przypadła ta książka do gustu i chętnie przeczytam pozostałe dzieła Autora wydane w Polsce. Polecam serdecznie.
„Psikus” jest moją pierwszą przeczytaną książką włoskiego pisarza Domenico Starnone. Muszę przyznać, że powieść czekała na półce dość długo żebym zapoznała się z jej treścią, bowiem prawie pięć lat, nie mniej jednak uważam, że na każdą książkę jest odpowiedni czas. Jest to dzieło z gatunku literatura piękna, finalista nagrody National Book Award w kategorii literatura w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczęło się ciekawie. Los robi starszemu stetryczałemu artyście psikusa, konfrontując go znad wyraz bystrym 4-letnim wnuczkiem. I jest wesoło, dziadek z wnuczkiem poznają się wzajemnie, robią sobie psikusy. Ale... dziadek, mierząc się ze starością, dokonuje jednocześnie analizy swojego dotychczasowego życia, rozbierając je niemalże na czynniki pierwsze.
Robi bilans zysków i strat, przy czym tych drugich zauważa znacznie więcej. I wszystko byłoby dobrze, gdyby Autor nie zaburzył tu proporcji.
Przemyślenia naszego bohatera zdominowały w takim stopniu fabułę , że cała historia straciła dla mnie urok i powiało nudą.
[... Od kilku lat snułem takie bezładne rozważania...].
Zaczęło się ciekawie. Los robi starszemu stetryczałemu artyście psikusa, konfrontując go znad wyraz bystrym 4-letnim wnuczkiem. I jest wesoło, dziadek z wnuczkiem poznają się wzajemnie, robią sobie psikusy. Ale... dziadek, mierząc się ze starością, dokonuje jednocześnie analizy swojego dotychczasowego życia, rozbierając je niemalże na czynniki pierwsze.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRobi bilans zysków...
Psikus to niesamowita historia o życiu i wielkiej karierze, a raczej o ich przemijaniu, o pogodzeniu się z duchami własnej przeszłości. Miło spędziłam czas z tą książką, chociaż Mario nie raz podnosił mi ciśnienie. To jedna z tych książek, w której teoretycznie nic sie nie dzieje, ale znajdziecie w niej ważne wartości.
Psikus to niesamowita historia o życiu i wielkiej karierze, a raczej o ich przemijaniu, o pogodzeniu się z duchami własnej przeszłości. Miło spędziłam czas z tą książką, chociaż Mario nie raz podnosił mi ciśnienie. To jedna z tych książek, w której teoretycznie nic sie nie dzieje, ale znajdziecie w niej ważne wartości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDaniele Mallatcio to sławny ilustrator który całe swoje życie poświęcił pracy. Teraz ma już siedemdziesiąt pięć lat, lecz nadal przyjmuje nowe zlecenia. Co prawda nie jest ich już tak wiele jak przed laty, ale jednak.
Oprócz tego egzystencja Daniele płynie ustabilizowanym nurtem, którego rytm wyznaczają powtarzane codziennie o tych samych porach czynności. Ta sytuacja ulega zachwianiu w momencie gdy ilustrator odbiera telefon od córki. Ta dzwoni z prośbą, by przyjechał i zaopiekował się jej synem przez kilka dni. Staruszek nie odmawia, choć wizja pozostania sam na sam z czterolatkiem, którego prawie nie zna napawa go strachem.
Mieszkanie córki, które dawno temu było jego domem rodzinnym wywołuje u niego falę wspomnień. Czuję się stary, zmęczony, jego rysunkom wciąż czegoś brakuje. Za to jego wnuczek Mario jest rezolutny, pełen życia i świadomości faktu, że jest kimś wyjątkowym. W tym wypadku konfrontacja jest nieunikniona. Daniele uwięziony w domu z dzieckiem, wątpiący we własny talent musi stanąć przed pytaniem o sens swoich życiowych wyborów.
"Psikus" to poruszająca historia o wartościach ulegających ewaluacji w obliczu siły młodości. O międzypokoleniowym porozumieniu i nauce odpuszczania, na którą nigdy nie jest za późno. To opowieść momentami smutna, ale też przynosząca nadzieję. Miękka niczym koc, a przy tym pełna życiowej mądrości. Zdecydowanie ją Wam polecam. Dodatkową rekomendacją niech będzie fakt, że lektura tak mocno mnie porwała, że przeczytałam ją na raz.
Daniele Mallatcio to sławny ilustrator który całe swoje życie poświęcił pracy. Teraz ma już siedemdziesiąt pięć lat, lecz nadal przyjmuje nowe zlecenia. Co prawda nie jest ich już tak wiele jak przed laty, ale jednak.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOprócz tego egzystencja Daniele płynie ustabilizowanym nurtem, którego rytm wyznaczają powtarzane codziennie o tych samych porach czynności. Ta sytuacja...
Czegoś jej brakuje w porównaniu do innych książek.
Czegoś jej brakuje w porównaniu do innych książek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą książki, w których na pozór nic się nie dzieje, a cała ich akcja toczy na przestrzeni kilku pokoi. A jednak czyta się je z dużym zainteresowaniem i bez choćby cienia znużenia.
Podobnie jest z "Psikusem" Starnone. Przemyślenia niezbyt uprzejmego starszego faceta powoli przygotowującego się do sporządzenia bilansu swojego życia mogą być zajmujące. Szczególnie kiedy ten mężczyzna za punkt wyjścia stawia czteroletniego wnuczka. Okazuje się, że nasze życie zmienia się tylko w perspektywie, którą przyjmujemy. A wszelkie sprawy oceniamy tak, jak podpowiadają nam okoliczności przefiltrowane jedynie przez naszą świadomość, wspomnienia, układ nerwowy i jego odporność. Bo nawet dla pełnego doświadczeń starca taki czterolatek może być idealnie zaprojektowanym szkłem, przez które będzie spoglądać na pełne doświadczeń życie.
I to, że sam mam czteroletniego syna jest przypadkiem. Prawda? No i to, że tytuł książki idealnie wpasowuje się w 1 kwietnia - również. Prawda?
Są książki, w których na pozór nic się nie dzieje, a cała ich akcja toczy na przestrzeni kilku pokoi. A jednak czyta się je z dużym zainteresowaniem i bez choćby cienia znużenia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobnie jest z "Psikusem" Starnone. Przemyślenia niezbyt uprzejmego starszego faceta powoli przygotowującego się do sporządzenia bilansu swojego życia mogą być zajmujące. Szczególnie kiedy ten...
No cóż. Jedyne co zapamiętam z tej książki to irytacja na tego gówniarza.
No cóż. Jedyne co zapamiętam z tej książki to irytacja na tego gówniarza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka warta przeczytania. Czyta się ją naprawdę szybko i przyjemnie. Daje do myślenia nad tym, co jest naprawdę w życiu ważne i pokazuje, że pewne sprawy zostają z nami mimo upływu lat.
Książka warta przeczytania. Czyta się ją naprawdę szybko i przyjemnie. Daje do myślenia nad tym, co jest naprawdę w życiu ważne i pokazuje, że pewne sprawy zostają z nami mimo upływu lat.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dla mnie książka rewelacja!
Jak dla mnie książka rewelacja!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPsikus to opowieść o o relacjach, akceptowaniu samego siebie i swojej ludzkiej ułomności. To historia o rodzinie, starości, przeszłości. To odkrywanie swoich wad, nabywanie pokory, uczenie się cierpliwości, zapominanie o własnej wielkości. To ludzkie spojrzenie na swoje postępowanie i korygowanie współczesnego siebie. To w końcu strach, początki rozumienia tego co najważniejsze, trafnego pogodzenia się z tym co nieuniknione.
Starość nigdy nie zrówna się z młodością. Czas jednak uczy i pokazuje, że można próbować swoich nowych sił w poszukiwaniu swojego lepszego ja na każdym etapie życia. Za każdym razem jesteśmy innymi ludźmi, z innym doświadczeniem, z innymi chęciami, z inną pokorą lub pragnieniem bóstwa, którym nigdy nie będziemy. Taki jest człowiek.
"Psikus" to inna powieść niż "Sznurówki". Jednak czuć tu pióro Starnone. Wspólny mianownik to relacje i nacisk na obsadzenie w roli głównej, mężczyzny. Domenico przeprowadza analizę swoich bohaterów. Zastanawia się i próbuje zrozumieć, kim jest człowiek. Czyta się z zainteresowaniem, z ciekawością co dalej. Szczerze, dla mnie "Sznurówki", są lepsze ale to nie znaczy, że "Psikus" nie dał mi do myślenia. Wręcz przeciwnie. Czuję się usatysfakcjonowana. Podobał mi się. To jest całkiem inna proza.
Nie znasz? Przeczytaj bo warto.
Psikus to opowieść o o relacjach, akceptowaniu samego siebie i swojej ludzkiej ułomności. To historia o rodzinie, starości, przeszłości. To odkrywanie swoich wad, nabywanie pokory, uczenie się cierpliwości, zapominanie o własnej wielkości. To ludzkie spojrzenie na swoje postępowanie i korygowanie współczesnego siebie. To w końcu strach, początki rozumienia tego co...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby zwykła, nudna historia. Mieszkający samotnie w Mediolanie starszy pan przyjeżdża do swego rodzinnego Neapolu, by przez kilka dni zająć się wnukiem. I tyle. Zadanie wykonuje, nic takiego się nie wydarza. A jednak w życiu mężczyzny zmienia się bardzo dużo.
Owdowiały artysta plastyk, ceniony w swoim zawodzie, choć czas największej świetności mający już za sobą, skupiony na sobie i swojej twórczości zostaje sam na sam ze swoim czteroletnim wnukiem. W konfrontacji z rezolutnym dzieckiem, którego właściwie nie zna, w nielubianym mieszkaniu swego dzieciństwa, z którego uciekał, by wyrwać się ze środowiska, by stać się artystą o randze światowej, starszy pan zaczyna odkrywać prawdę o sobie. Szczery do bólu przedszkolak mówi, co myśli, i zadaje dziadkowi pytania, na które chcąc odpowiedzieć, ten musi przestać oszukiwać sam siebie. W czterech ścianach, w których się wychowywał, musi także zmierzyć się z demonami przeszłości.
„Psikus” to wciągająca historia przemiany starszego człowieka. W ciągu czterech dni na naszych oczach 75-letni mężczyzna dojrzewa, zaczyna rozumieć siebie i swoich bliskich. A wszystko to dzięki przebywaniu z małym chłopcem, no i też dzięki tytułowemu psikusowi...
Niby zwykła, nudna historia. Mieszkający samotnie w Mediolanie starszy pan przyjeżdża do swego rodzinnego Neapolu, by przez kilka dni zająć się wnukiem. I tyle. Zadanie wykonuje, nic takiego się nie wydarza. A jednak w życiu mężczyzny zmienia się bardzo dużo.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOwdowiały artysta plastyk, ceniony w swoim zawodzie, choć czas największej świetności mający już za sobą, skupiony...
„Psikus” Domenico Starnone to historia 70-letniego mężczyzny, który musi zaopiekować się wnukiem pod nieobecność rodziców dziecka. Małżeństwo to uniwersyteccy matematycy, którzy wyjeżdżają na kilka dni na konferencję naukową. Przechodzą oni poważny kryzys.
Natomiast dziadkiem chłopca jest znany ilustrator bajek dla dzieci, który bardzo ceni sobie własną przestrzeń, więc początkowo trudno jest mu znaleźć wspólny język z wnukiem. Będą to niezwykle przełomowe trzy dni, pełne tych mniejszych i większych psikusów.
Domenico Starnone jest rewelacyjny w tworzeniu pogłębionych portretów psychologicznych postaci. Autor wnika w psychikę bohaterów do tego stopnia, że nie miałam żadnego problemu, żeby zrozumieć perspektywę 70-latka, niezadowolonego ze swojego życia i mającego trudności w kontaktach z dzieckiem. Ciekawa również jest tu perspektywa sprytnego i krnąbrnego 4-latka.
Podobnie tak jak w „Sznurówkach” wiele tu analizowania, wspominania i rozliczania się z przeszłością. Momentami odrobinę się nudziłam, ale nie odebrało mi to przyjemności z lektury. A sytuacja z drugiej części książki była rozbrajająca! Czuję, że naprawdę na długo zapadnie mi w pamięć. Rewelacja.
„Psikus” Domenico Starnone to historia 70-letniego mężczyzny, który musi zaopiekować się wnukiem pod nieobecność rodziców dziecka. Małżeństwo to uniwersyteccy matematycy, którzy wyjeżdżają na kilka dni na konferencję naukową. Przechodzą oni poważny kryzys.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNatomiast dziadkiem chłopca jest znany ilustrator bajek dla dzieci, który bardzo ceni sobie własną przestrzeń, więc...
Powieść sprawnie napisana, czyta się szybko. Opowieść o rozkojarzonym i skupionym na sobie artyście, który zostaje na trzy dni sam na sam ze swoim czteroletnim wnukiem. Znakomite portrety psychologiczne, szczególnie dziecka, które mądre nad wiek jest nieustającym czterolatkiem. Autor ma dar obserwacji znakomity. Postać głównego bohatera, znanego ilustratora to alter ego pisarza, a dylematy, które roztrząsa są szczególnie dla niego ważne. I to się czuje, ten egotyzm ;)
Powieść sprawnie napisana, czyta się szybko. Opowieść o rozkojarzonym i skupionym na sobie artyście, który zostaje na trzy dni sam na sam ze swoim czteroletnim wnukiem. Znakomite portrety psychologiczne, szczególnie dziecka, które mądre nad wiek jest nieustającym czterolatkiem. Autor ma dar obserwacji znakomity. Postać głównego bohatera, znanego ilustratora to alter ego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZawiodłam się tą książka, bardzo. Po przeczytaniu jej opisu oraz wielu opinii, liczyłam na to, że książka ta będzie dość rezolutna, w miarę lekka do przeczytania. Pomimo tego, ze jest to cienka książka, strasznie dłuży się jej czytanie. Miałam wrażenie, że autor nie mógł zdecydować się na styl książki. Trochę było tam wspomnień, trochę obyczaju, trochę jakby „horroru”. Ponadto, strasznie irytowała mnie postać Mario - pomimo tego, ze jest kilkuletnim dzieckiem, przeszkadzał mi sposób jego zachowania, postępowania, myślenia oraz odzywania...
Zawiodłam się tą książka, bardzo. Po przeczytaniu jej opisu oraz wielu opinii, liczyłam na to, że książka ta będzie dość rezolutna, w miarę lekka do przeczytania. Pomimo tego, ze jest to cienka książka, strasznie dłuży się jej czytanie. Miałam wrażenie, że autor nie mógł zdecydować się na styl książki. Trochę było tam wspomnień, trochę obyczaju, trochę jakby „horroru”....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNudy na pudy. Po dwóch trzecich zawartości stwierdziłem, że moje życie nie jest tak smutne, bym musiał kończyć tę książkę. Zdecydowanie niewarta swej ceny, i to chyba jedyne jej osiągnięcie, biorąc pod uwagę fakt, że dałem za nią w Biedronce niecałe 10 zł.
Odradzam.
Nudy na pudy. Po dwóch trzecich zawartości stwierdziłem, że moje życie nie jest tak smutne, bym musiał kończyć tę książkę. Zdecydowanie niewarta swej ceny, i to chyba jedyne jej osiągnięcie, biorąc pod uwagę fakt, że dałem za nią w Biedronce niecałe 10 zł.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdradzam.
1. Krótkie opowiadanie o życiu, o przemijaniu, o rodzinie i poszukiwaniu swojego miejsca w zmieniającej się strukturze rodziny.
2. Historia ciekawa i wartka, ale autor troszkę za mocno odpłynął w świat wewnętrzny głównego bohatera, a resztę potraktował bardzo powierzchownie.
3. Ciekawie przedstawiona asymetria miedzy starością a dzieciństwem - gdzie właściwie chyba niczym się to nie różni ;)
4. Nie porywa, nie zachwyca, ale nie odrzuca.
1. Krótkie opowiadanie o życiu, o przemijaniu, o rodzinie i poszukiwaniu swojego miejsca w zmieniającej się strukturze rodziny.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2. Historia ciekawa i wartka, ale autor troszkę za mocno odpłynął w świat wewnętrzny głównego bohatera, a resztę potraktował bardzo powierzchownie.
3. Ciekawie przedstawiona asymetria miedzy starością a dzieciństwem - gdzie właściwie chyba niczym...
"...Ludzie dokonujący rzeczy wielkich byli rzadcy, niespotykani, nie można było z nimi ot tak porozmawiać czy ich dotknąć(...) Czym w rzeczywistości były wielkie rzeczy? Co odróżniało je od małych? Kto miał prawo orzekać, czy moje czyny były małe, czy też wielkie?
Z biegiem lat konkurencja ogromnie się rozrosła. Dopóki aspirujących do rzeczy wielkich była garstka, wiara w nadzwyczajne cechy stanowiła kwestię osobistą.
Poczucie wyjątkowości przychodziło nam z łatwością, a dowody...cóż, wystarczyło kilka drobnych sukcesów, trochę pychy, jakieś przejawy zniechęcenia lub szaleństwa współgrające ze stereotypem o talencie. Z czasem jednak wyjątkowość zaczęła się rozprzestrzeniać.(...) Ludzie wyjątkowi poczęli napierać licznie na wąskie drzwi wytwórni sztuki i kultury.A teraz - (...) wyjątkowość stała się desperackim roszczeniem mas dążących nieskończonym telewizyjnym lub internetowym szlakiem, pospolitą wybitnością, marnie opłacaną i nieraz wiążącą się z bezrobociem.
Kimże byłem w rzeczywistości
Przedstawicielem awangardy, która utorowała drogę dzisiejszym rzeszom twórców?
Czy byłem jednym z tych ludzi bez zasad, którzy ponad pół wieku temu dali początek narastającej ułudzie własnej wielkości?
Jeśli się nad tym zastanowić, to zestarzałem się w przekonaniu, że aby nastąpił kres wątpliwości, prędzej czy później musi dojść do jakiegoś doniosłego wydarzenia, które ostatecznie mnie dookreśli.
Od zawsze czekałem na swoje bezspornie wielkie dzieło, które - wydobywając się na światło dzienne - stałoby się dowodem, że nie przeceniałem swoich możliwości.
(...)I nie było to jakieś moje dzieło, ale śmieszne uwięzienie na balkonie z czasów dzieciństwa. Weryfikacji dokonał mały impertynent imieniem Mario, który chciał się pobawić z dziadkiem w artystę i dla zabawy w okamgnieniu pozbawił mnie owej glorii,(...) dla zabawy zamknął mnie na dworze. Prawda, gdy stałem tak smagany lodowatym wiatrem w obliczu nieuchronnego deszczu, wreszcie wydała się bezsprzeczna. Energia nie uszła ze mnie w ostatnich miesiącach. (...) Byłem zaślepiony we własnej ocenie, przez swój upór stałem się kimś, kim nie powinienem się stać. Rzecz jasna pracowałem w pocie czoła i miałem trochę szczęścia. Do pochwał z dzieciństwa dołączyły sukcesy i niemałe uznanie. Nie było jednak odwrotu: nie miałem żadnych zalet, byłem pusty. Czeluść nie znajdowała się za barierką, lecz we mnie. I nie mogłem tego znieść.
Wiaderko powinienem spuścić do środka siebie przez usta, aby wydobyć tę pustkę..."
Hermetyczno - klaustrofobiczne umiejscowienie akcji w czterech ścianach w konfrontacji dwóch silnych jednostek mężczyzna - dziecko, relacja dziadek - wnuk. Nieśpieszna, sącząca się fabuła, współzależność dziadka - wnuka naelektryzowana jest silnymi emocjami.
Puszka Pandory rękami Maria otwiera się z nieprzepracowanymi epizodami z życia rodziny, niezamkniętymi sprawami, żalem i obwinianiem się za niespełnienia, oczekiwania, obojętność, tłumionymi emocjami i mania wielkości...
Egocentryczna cała rodzina, dziadek żyjący i karmiący się swoimi sukcesami, córka i zięć wielcy matematycy, których połączyła królowa nauk i fascynacja , a z czasem na własnym polu zaczęli rywalizację i w tym wszystkim czteroletni Mario. Dziecko ( makiawelistyczna istota, twarz jokera, obawa bohatera czy boi się o dziecko, czy boi się dziecka), które uczestniczy w fajerwerkach sukcesu i rywalizacji i degrengoladzie domu, rozkładu rodziny z pokolenia na pokolenie, musi odnaleźć się , wytworzenie zachowań dziecka, które staje się niemal dorosłe, odpowiedzialne i jak na swój wiek bardzo dużo biorące na siebie, idealność, rezolutność.
Odarcie ze złudzeń własnej wielkości, pogodzenie się z nadchodzeniem młodej krwi i innych oczekiwań na rynku, ból egzystencjalny, zmierzch, rozpad rodziny, powrót do korzeni ( powrót do dawnego mieszkania, wspomnień, i nieradzenie sobie z nowym umeblowaniem, nowym- starym mieszkaniem, przez które przedziera się wspomnienie, ból, strach, ucieczka od przeszłości) odyseja zaczyna się , schyłek, rozliczenia, przenikliwość, trafność, zadawanie sobie pytań o dalszą twórczość, znalezienie ponownie miejsca na firmamencie sztuki, niemoc i kryzys twórczy, inne postrzeganie , surowość relacji dziadka - wnuka, świadomość, odpowiedzialność,
Psikus z żartobliwych, lekkim zabarwieniem z podwójnym dnem, okrutny "psikus" okazuje się gorzką lekcją pokory, zweryfikowania własnego życia, oczekiwań, miejsca w życiu, zagubienia i odnalezienia się.
Praca nad ilustracjami do książki Henry'ego Jamesa "The Jolly Corner" stanowi doskonałą analogię pomiędzy bohaterem opowiadania a ilustratorem o ironio losu.
Surowość, oszczędność niemalże suchość prozy Domenico Starnone daje nam duże pole do popisu z wyobraźnią, domysłami, dopowiedzeniem sobie ale też analizą nas samych, naszych oczekiwań, aspiracji, ambicji ale też zmierzenia się z demonami przeszłości i przyjęciem porażki.
Uzupełnieniem książki jest forma dziennika końcowa, która rzuca światło na relację i obraz naszego bohatera.
Wrogość rodzinno - małżeńska, niemoc twórcza i czterolatek, który odpowiedzialny i bardzo zaradny, pokazuje, że w tym zawieruchach i egocentryzmie domorosłych potrafi sobie świetnie radzić, pokazując im na każdym kroku swój idealizm, manipulator świetnie radzi sobie z rodzicami i potrafi uzyskać wszystko, co jest mu niezbędne do funkcjonowania i osiągania celu. Psikus do którego z dziadkiem przystępuje, staje się gorzką pigułką, którą przełknięcie dla seniora rodu będzie ciosem wymierzonym w wielkość i prawdę o samym sobie. Powrót do przeszłości, do miejsc znanych, przyglądanie się kształtom w nieostrym formacie, oddalanie się i przyciąganie, zweryfikowanie, rachunek sumienia...
Niepodobna ilość i jakość emocji, koloryt barw od pasteli, które emanują spokojem, zimnem i lekkością do mocnych, czarno - czerwonych barw z nieokiełznaną siła i mocą, wulgarnością, nienawiścią a jednocześnie miłością, tkliwością, prawdą i życiem.
Delektujemy się niewielka książeczka z takim ładunkiem napięcia, wstrząsów, przeżycia.
"...Ludzie dokonujący rzeczy wielkich byli rzadcy, niespotykani, nie można było z nimi ot tak porozmawiać czy ich dotknąć(...) Czym w rzeczywistości były wielkie rzeczy? Co odróżniało je od małych? Kto miał prawo orzekać, czy moje czyny były małe, czy też wielkie?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ biegiem lat konkurencja ogromnie się rozrosła. Dopóki aspirujących do rzeczy wielkich była garstka, wiara w...
Książka składa się z dwóch warstw. Pierwsza to historia schorowanego 75-letniego artysty Daniele Mallarico z Mediolanu, wezwanego przez córkę do Neapolu do opieki nad wnuczkiem Mario, podczas wyjazdu rodziców na konferencję. Bardzo otwarty, rezolutny wnuczek ma 4 lata i potrzebuje uwagi oraz towarzysza do zabawy. Jego dziadek jest plastykiem, ilustratorem książek: ma pilne zamówienie na wykonanie ilustracji do opowiadań Henry’ego Jamesa (Opowiadania Nowojorskie). Potrzeby Daniele i Mario są bardzo różne, ten drugi bucha energią i jest irytujący dla dziadka, nie pozwala mu pracować. Daniele dodatkowo nie radzi sobie z wymaganiami wydawcy. Ale te kilka dni pozwoli im na poznanie się i nawiązanie więzi. Nie sposób odmówić komizmu wielu scenom zmagań Daniele i Mario. Atrakcyjność tej historii znacznie wzrasta pod koniec powieści w związku z wypadkiem, jaki przydarzy się Daniele, nie bez udziału malca.
Druga warstwa, znacznie bardziej skomplikowana, to wspomnienia, związane z biednym, trudnym dzieciństwem w Neapolu i wyrwaniem się spod wpływów środowiska dzięki talentowi plastycznemu Mallarico. To także jego rozmyślania nad sensem życia, zwątpienie w wartość własnej twórczości. Jak również udręki starości i trudność pogodzenia się ze zmniejszeniem możliwości twórczych.
W sumie książka ciekawa, dobrze osadzona w realiach, z wyrazistymi bohaterami. Czyta się dobrze.
Książka składa się z dwóch warstw. Pierwsza to historia schorowanego 75-letniego artysty Daniele Mallarico z Mediolanu, wezwanego przez córkę do Neapolu do opieki nad wnuczkiem Mario, podczas wyjazdu rodziców na konferencję. Bardzo otwarty, rezolutny wnuczek ma 4 lata i potrzebuje uwagi oraz towarzysza do zabawy. Jego dziadek jest plastykiem, ilustratorem książek: ma pilne...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPsikus to między innymi żart, figiel zrobiony komuś dla zabawy, niewinny dowcip, dzieło urwisa albo sztuczka.
W przypadku tej książki tytułowy "Psikus" ma głębsze znaczenie, bo choć dotyka zewnętrznie to dociera też do wewnątrz i otwiera czeluść rozważań. Żart poruszony przez Domenico Starnone jest raczej dziełem urwisa, bo boli, porusza i doskwiera. Ten "Psikus" otwiera bramy poprzednich i przyszłych wymiarów, daje emocjom pole do popisów. Przyczynia się do rachunku zdarzeń tych z dawnych lat, rozważań nad teraźniejszością i przyszłością.
Bohater to siedemdziesięciopięcioletni Daniele Mallarico, niegdyś sławny ilustrator. Uwielbiający i oddany swojej pracy, mający przekonanie, że jest wyjątkowym artystą w swoim obszarze. Poznajemy także jego córkę Betty, zięcia Severina i wnuka Mario. Akcja dzieje się w ciągu 4 dni, choć na końcu książki jest pamiętnik głównego bohatera poprzedzający wydarzenia i dający światło na wydarzenia podczas wizyty. Narratorem jest Daniele. Zaczyna od tego, że jest po pobycie w szpitalu, gdzie leczono go pod kątem hematologicznym; ma pilne zlecenie od wydawcy a na dodatek córka poprosiła go o opiekę nad wnukiem. Nie ma siły, nie ma chęci, przeraża go podróż z Mediolanu do Neapolu, itd. Niemniej przyjeżdża pomóc. Na miejscu (w domu swojego dzieciństwa) zastaje nie najlepszą atmosferę. Daje się wyczuć kryzys małżeństwa jego córki. Zaskakuje go także zachowanie wnuka, czteroletniego, ale zachowującego się nad wyraz dorośle i "prze-mądrze". Zaopatrzony we wielorakie instrukcje od córki zostaje sam z dzieckiem. Nie jest gotowy i nie wie co go czeka...
Kiedy czytałam kolejne strony narastała we mnie złość na postaci, zachowujące się chaotycznie, zarozumiale, zbyt infantylnie czy zbyt dorośle, nieodpowiedzialnie albo nader. Dziecko w tym domu poddane było ciągłej huśtawce rodzicielskich nastrojów: ograniczane, zachwalane ponad miarę, strofowane, wynoszone na piedestał, "zamykane" w jego świecie, hołubione i tak w kółko. Wyrósł z niego samotny perfekcjonista, dający sobie radę z obowiązkami przypisanymi dorosłym, mający ogromną wiedzę, a z drugiej strony zabiegający nieustannie o uwagę rodziców, dopraszający się swoim zachowaniem pochwał, dowartościowywania, bycia zauważonym.
Rodzice to matematycy, rywalizujący ze sobą, zazdrośni, zabiegani, nie mający czasu dla dziecka.
Dziadek zapracowany, samotny, żyjący w swoim świecie, nie potrzebujący kontaktów z rodziną, oczekujący na dostrzeżenie przez innych. Zwracał się do wnuka w trzeciej osobie, typu "dziadek nie chce"...
Ogólnie ujmując tą rodzinkę to egoiści, potrzebujący chwalenia, doceniania, zauważania i ciągłej uwagi. Żyjący w komunikacyjnym chaosie, kłótniach, wydawanych poleceniach, musztrach, instrukcjach, zakazach i nakazach. Zakleszczeni w swoich światach, nie mający czasu dla dziecka. (75 str)
Byłam negatywnie poruszona tą mieszanką charakterów.
Autor pokazuje jednak drugie dno tych wydarzeń, ukazuje rozterki życiowe głównego bohatera, które zdejmują z niego skorupę, pancerz przybrany na potrzeby "sławy". Bohater rozumie już, że sława jest tylko chwilowa, nie liczy się to co się robi w ogóle, ale tylko to co jest robione w danym momencie. Trwanie w przekonaniu o swojej niezniszczalności opadło odsłaniając nasilającą się pustkę. Prestiż, który był jego udziałem przestał być zauważany przez nowych, wpływowych i agresywnie działających młodych twórców. (str 83) Traci zlecenia, wydawcy rzadziej się odzywają, poczta nie nadchodzi... Bohater prowadzi rozważania o domniemanym własnym geniuszu, popadając w stany zwątpienia. Uświadamia sobie, że dopada go starość i wszystko to co ona niesie: osłabienie wyobraźni, drętwotę palców, zmęczenie. Już wie, że zaczął się czas odchodzenia, że to co kiedyś przychodziło tak lekko teraz zaczyna ciążyć. Wiara we własne możliwości, talent odchodzą do lamusa. Wspomnienia o swojej wartości, wielkości nabierają mglistych kształtów, tym bardziej, że teraz jest coraz więcej tych wielkich i ważnych a jego wielkość zaciera się. Chociaż może jednak gdzieś zostanie przekazana; Mario jest zdolny, przekonany o swoich wielkich możliwościach, nieokiełznany, dopingowany w tym obszarze przez rodziców. Gotowa materia do wydania obfitych plonów i pozyskania laurów i sławy.
A psikus, odarł dojrzałego człowieka z "...glorii wynikającej z odległych pochwał nauczycieli, ... Prawda, (...), wreszcie wydała się bezsprzeczna. Moje ciało zawsze było puste, od czasów dorastania, od dzieciństwa, od urodzenia. Byłem zaślepiony we własnej ocenie, przez swój upór stałem się kimś, kim nie powinienem był się stać." (str 192)
Ta książka jest przykładem aby przyglądać i słuchać z uwagą, mieć cierpliwość i otwartość.
Psikus to między innymi żart, figiel zrobiony komuś dla zabawy, niewinny dowcip, dzieło urwisa albo sztuczka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW przypadku tej książki tytułowy "Psikus" ma głębsze znaczenie, bo choć dotyka zewnętrznie to dociera też do wewnątrz i otwiera czeluść rozważań. Żart poruszony przez Domenico Starnone jest raczej dziełem urwisa, bo boli, porusza i doskwiera. Ten "Psikus"...
Osobiscie spodziewalam sie czegos zupelnie innego i czuje sie zawiedziona. Na moj gust za duzo w ksiazce dywagacji i spojrzen wglab glownego bohatera.
Osobiscie spodziewalam sie czegos zupelnie innego i czuje sie zawiedziona. Na moj gust za duzo w ksiazce dywagacji i spojrzen wglab glownego bohatera.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSprytna,dowcipna a zarazem nostalgiczna
Sprytna,dowcipna a zarazem nostalgiczna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo słaba, rozczarowująca po Ferrante, ale i po ostatniej, całkiem dobrej pozycji Starnone.
Bardzo słaba, rozczarowująca po Ferrante, ale i po ostatniej, całkiem dobrej pozycji Starnone.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgając po tę książkę już na początku byłam pozytywnie nastawiona ze względu na to, że to książka włoskiego autora (co zawsze jakoś u mnie punktuje). Bohaterem tej jakże miłej opowieści jest starszy pan, artysta, który nagle musi zająć się wnukiem. Wydawać by się mogło, banalna sytuacja. I rzeczywiście, w książce nie ma jakichś nagłych zwrotów akcji. Za to jest wyjątkowo ,,miło" napisana. Taka przyjemna książka na dwa popołudnia, z kubkiem herbaty w ręku. Czy nie można czasem po prostu usiąść i przeczytać książki, która może skłoni nas do jakiejś refleksji, ale głównie będzie tak zwyczajnie sympatyczna? Jeśli czegoś takiego potrzebujesz, jest to książka, która Ci się spodoba. Jednak jeśli gustujesz tylko w literaturze, po której dochodzisz do niesamowitych wniosków, snujesz rozważania na temat Wszechświata i wprowadzasz diametralne zmiany w swoim życiu - lepiej odpuść sobie ,,Psikus".
Sięgając po tę książkę już na początku byłam pozytywnie nastawiona ze względu na to, że to książka włoskiego autora (co zawsze jakoś u mnie punktuje). Bohaterem tej jakże miłej opowieści jest starszy pan, artysta, który nagle musi zająć się wnukiem. Wydawać by się mogło, banalna sytuacja. I rzeczywiście, w książce nie ma jakichś nagłych zwrotów akcji. Za to jest wyjątkowo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść magiczna, mająca swój klimat, swoją historię. Doskonałe studium psychologiczno –socjologiczne. Domenico stworzył opowieść, którą czyta się niezwykle przyjemnie. Wprowadza nas w melancholijny nastrój. Ale też dzięki inteligentnemu humorowi wywołuje pobłażliwy uśmiech.
Naprawdę dobrze się bawiłam czytając o Danielu, sławnym wiekowym ilustratorze, który przyzwyczajony do pochlebstw i pochwał, źle zniósł krytykę swojego czteroletniego wnuka. Psikus to powieść przede wszystkim o przemijaniu. Przemijaniu młodości, sławy i życia. Powieść bardzo spokojna, tu nie ma zaskakujących zwrotów akcji. Mimo tego książka jest niezwykle ciekawa. Mnie Psikus oczarował. Pewnie kiedyś do niego wrócę. Polecam każdemu, kto lubi spokojne powieści z duszą. http://ksiazkinaszapasja.blogspot.com/2018/09/psikus-domeniko-starnone.html
Powieść magiczna, mająca swój klimat, swoją historię. Doskonałe studium psychologiczno –socjologiczne. Domenico stworzył opowieść, którą czyta się niezwykle przyjemnie. Wprowadza nas w melancholijny nastrój. Ale też dzięki inteligentnemu humorowi wywołuje pobłażliwy uśmiech.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaprawdę dobrze się bawiłam czytając o Danielu, sławnym wiekowym ilustratorze, który przyzwyczajony...
Ta historia jest przede wszystkim gorzka, ale nie ma co się temu dziwić, skoro poznajemy ją towarzysząc zgorzkniałemu człowiekowi. Nie zagłębiamy się zresztą za bardzo w wydarzenia, nie przyglądamy się bliżej postaciom. Wszystko pokazane jest w sposób przypominający odbiór świata przez starszego pana - roztargnionego, drażliwego, zwracającego uwagę na rzeczy, które jego dotyczą, jemu przeszkadzają, na niego mają wpływ. Przede wszystkim zaś zanurzamy się w bogaty 75-letni świat wewnętrzny bohatera, który konfrontuje to, kim chciał być, z tym, co faktycznie osiągnął. A że wszystko ma swoją cenę, Daniele pokaże nam też rachunek, który wystawiło mu sumienie. Przemyślenia bohatera, choć chwilami nieco przydługie, poruszają swoją trafnością i przenikliwością. Każdy z nas na pewnym etapie życia dokonuje podobnych podliczeń zysków i strat, ale podsumowanie u schyłku życia jest jedyne w swoim rodzaju, to pewnego rodzaju definicja nieodwracalności. Podobnie rzecz ma się z postrzeganiem przez mężczyznę teraźniejszości - on już nie patrzy na Maria, na świat, ba, nawet na swoje rysunki z ciekawością, choć tym ostatnim chciałby jeszcze nadać jakiś sens, przecież to sztuka definiowała całe jego życie. Czy Daniele pogodzi się z nieuchronną starością?
Całą opinia na www.coprzeczytalam.pl
Ta historia jest przede wszystkim gorzka, ale nie ma co się temu dziwić, skoro poznajemy ją towarzysząc zgorzkniałemu człowiekowi. Nie zagłębiamy się zresztą za bardzo w wydarzenia, nie przyglądamy się bliżej postaciom. Wszystko pokazane jest w sposób przypominający odbiór świata przez starszego pana - roztargnionego, drażliwego, zwracającego uwagę na rzeczy, które jego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPsikus to historia o znanym ilustratorze książek Daniele Mallarico. Starszy człowiek pomimo wieku nadal myśli tylko i wyłącznie o pracy i o sobie. Niestety tym razem, kiedy zadzwoni telefon pan Daniele musi wcielić się w rolę dziadka.
Pomimo, że książka nie za bardzo mnie wciągnęła, uważam, iż jest bardzo wartościowa. Narratorem jest sam ilustrator, co pozwala na próbę zrozumienia jego osobowości. Próbę, ponieważ ja nie do końca go zrozumiałam, za to bardzo mnie denerwował. Zgorzkniały, wiecznie narzekający i nie do końca szczęśliwy człowiek, który nie potrafi docenić małych rzeczy.
Znam wielu takich ludzi - tak wiem, wiek, zmęczenie życiem itp. Jednak trzeba szukać małych rzeczy, które są znacznie ważniejsze niż my sami i mogą umilić nam życie. Czyż nie?
I tutaj pojawia się przebojowy Mario. Mała istotka, która za wszelką cenę próbuje pokazać dziadkowi jaka jest idealna i ile już potrafi zrobić.
Świetne komentarze starego człowieka, idealne przedstawiona postać dziecka i konflikt rodziców, który ma wpływ na wszystkich dookoła, a tak naprawdę nie jest nie do rozwiązania.
Książka zmusza nas (w pozytywnym znaczeniu) do próby spojrzenia na siebie i na innych pod innym kątem niż do tej pory. Może umyka nam coś ważnego? Może jesteśmy nieszczęśliwi, ponieważ sami siebie takimi robimy?
Jedak koniec końców pan Daniele ma serce, które tak bardzo starał się ukryć.
Polecam!
Psikus to historia o znanym ilustratorze książek Daniele Mallarico. Starszy człowiek pomimo wieku nadal myśli tylko i wyłącznie o pracy i o sobie. Niestety tym razem, kiedy zadzwoni telefon pan Daniele musi wcielić się w rolę dziadka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomimo, że książka nie za bardzo mnie wciągnęła, uważam, iż jest bardzo wartościowa. Narratorem jest sam ilustrator, co pozwala na próbę...
Lubię włoską prozę, lubię książki Starnone. Sznurówki, które przeczytałam kilka miesięcy temu zachwyciły mnie. Nic więc dziwnego, iż sięgnęłam po Psikus.
Włoski pisarz ponownie stworzył zabawną, ale przy tym mądrą i zmuszającą do myślenia opowieść.
Z pozoru w książce niewiele się dzieje. Starszy pan siedzący w mieszkaniu córki ma zająć się jej synem, wyjątkowo nieznośnym dzieckiem. Żywy 4-latek doprowadza dziadka do szału. Senior wpada na pewien pomysł, który miałby szansę powodzenia, ale...życie i los lubią płatać psikusy.
Książka opowiada w zasadzie o wszystkim, no prawie o wszystkim. Co w niej zobaczymy zależy od tego, jak na nią spojrzymy, kto ją będzie czytał, w jakich okolicznościach, na jakim etapie życia. Inaczej do tej historii podejdzie roześmiany 20-latek, inaczej zmęczona życiem kobieta 50+, a jeszcze co innego ujrzy w tej liczącej 256 stron historii osoba będąca na emeryturze, taka, której czasami trudno się pogodzić ze zbyt szybko mijającym życiem.
Takim seniorem, który nie dostrzega, lub nie chce dostrzec, jak szybko upływa czas, jak szybko mijają kolejne lata, dekady, jest Daniel, dziadek niesfornego wnuka, główny obok życia bohater Psikusa.
Nie każdemu książka Starnone przypadnie do gustu. Nie każdy ma ochotę przemyśleć pewne sprawy, zastanawiać się nad ulotnością tego co tu i teraz, nad nieuchronnością wielu spraw. Mnie Psikus bardzo przypadł do gustu.
Cenię Domenico Starnone za to, iż pod pozorem lekkich na pierwszy rzut oka historii ukazuje coś więcej. jednocześnie nie moralizuje, nie decyduje o tym, jak powinniśmy do tego czy tamtego podchodzić. Ot ukazuje nam sprawy z różnych stron. Tak było w Sznurówkach, tak jest w Psikusie. Polecam.
http://pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com/
Lubię włoską prozę, lubię książki Starnone. Sznurówki, które przeczytałam kilka miesięcy temu zachwyciły mnie. Nic więc dziwnego, iż sięgnęłam po Psikus.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWłoski pisarz ponownie stworzył zabawną, ale przy tym mądrą i zmuszającą do myślenia opowieść.
Z pozoru w książce niewiele się dzieje. Starszy pan siedzący w mieszkaniu córki ma zająć się jej synem, wyjątkowo nieznośnym...
Zagadkowa i piękna książka o starym malarzu, który przyjeżdża na kilka dni z Mediolanu do rodzinnego Neapolu, aby zaopiekować się kilkuletnim wnukiem. Przy tej okazji dokonuje bilansu własnego życia, wraca do neapolitańskich korzeni, konfrontuje się z nieokiełznaną energią malca. Niby niewiele się dzieje, ale książka ma dużą temperaturę emocjonalną. Dobra, dojrzała proza.
Opowieść o relacji dziadka z dzieckiem opowiedziana z pozycji dziadka. Ponad siedemdziesięcioletni Daniele Mallarico, znany ilustrator książek mieszkający w Mediolanie, zostaje poproszony przez córkę mieszkającą w Neapolu o zaopiekowanie się przez kilka dni czteroletnim wnukiem, Mariem. Córka, matematyczka, wyjeżdża bowiem z mężem na konferencję naukową. Na miejscu okazuje się, że małżeństwo córki przeżywa duży kryzys a wnuczek Mario to rozkapryszone i przemądrzałe dziecko o trudnym charakterze.
Cała fabuła książki zamyka się w czterech dniach, które spędzają dziadek z wnukiem. Dla Daniele to ważny czas, bo dokonuje bilansu własnego życia. Mieszkanie córki to jego dom rodzinny, nieuchronnie więc wracają wspomnienia z trudnego dzieciństwa. Daniele zastanawia się czy dobrze zrobił uciekając z Neapolu, który nadal jest w jego sercu, i decydując się na życie na zimnej północy.
Fajnie opisuje Starnone stosunki dziadka i wnuka, nie ma tu nic z sentymentalizmu, bo spotykają się dwie silne osobowości. Relacja faluje, raz jest lepiej, raz gorzej, jak w życiu, a kulminacja osiągnięta jest w pełnej napięcia scenie balkonowej. W ogóle podoba mi się u Starnone brak jakiejkolwiek czułostkowości, narrator i bohater książki, Daniele jest dosyć odstręczającym starszym panem. Jego stosunki z innymi postaciami książki: córką, zięciem, sprzątaczką Flavią, sąsiadką z dołu, wreszcie z wnukiem Mariem, są w najlepszym razie poprawne, ale zwykle dosyć napięte.
W tle mamy jeszcze problem pracy Daniele, musi wykonać pilnie ilustracje do książki Henry'ego Jamesa, przeżywa kryzys twórczy, spotęgowany przez konieczność opieki nad wnukiem. Przy okazji zadaje sobie pytanie o sens własnej pracy, o to czy jest w stanie dotrzymywać kroku wymaganiom młodych wydawców.
To trochę taka książka o niczym, bo dzieje się tam niewiele, ale nasycona dużą treścią emocjonalną, poza tym jest pięknie napisana. Dobra, dojrzała proza.
Zagadkowa i piękna książka o starym malarzu, który przyjeżdża na kilka dni z Mediolanu do rodzinnego Neapolu, aby zaopiekować się kilkuletnim wnukiem. Przy tej okazji dokonuje bilansu własnego życia, wraca do neapolitańskich korzeni, konfrontuje się z nieokiełznaną energią malca. Niby niewiele się dzieje, ale książka ma dużą temperaturę emocjonalną. Dobra, dojrzała proza....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy pierwszy raz przeczytałam opis niedawno wydanej w Polsce powieści Domenica Starnone "Psikus", pomyślałam, że może to być całkiem w porządku czytadło, choć nie do końca w moim klimacie - głównym bohaterem bowiem jest Daniele Mallarico, 75-latek, który wraca do miasta swojej młodości, by zająć się wnuczkiem. Potem spojrzałam na okładkę i mój entuzjazm doszczętnie opadł - grafik zdecydowanie się tutaj nie popisał. Dość spontanicznie jednak pewnej soboty zabrałam ze sobą tę właśnie książkę do pociągu i szybko okazało się, że dałam się zwieść i po raz kolejny powinnam sobie powtórzyć "Nie oceniaj książki po okładce". Patrząc na oprawę i opis z tyłu książki, nigdy nie pomyślałabym, że będzie to tak dobra powieść.
"Psikus" to kolejna powieść autora dość znanych, jak mi się wydaje, w Polsce "Sznurówek", który podobno jest mężem popularnej Elena Ferrante ("Genialna przyjaciółka"). W tej książce pisarz bierze na warsztat sylwetkę artysty w podeszłym wieku, który niechętnie godzi się pomóc swojej córce w opiece nad 4-letnim Mariem, kiedy ta wraz z mężem wybierze się na konferencję naukową w innym mieście. Wyrwany ze znajomej sobie rzeczywistości, schorowany i niepocieszony perspektywą niańćzenia wnuka, mężczyzna przybywa do Neapolu, by na kilka dni ponownie zamieszkać w domu swojego dzieciństwa i młodości.
Daniele prędko zauważa, że jego córka nie jest szczęśliwa w małżeństwie, jego zięć go drażni, a mały Mario wydaje się być ciągle wychwalany pod słońce, wskutek czego jest dogłębnie przekonany o swoim geniuszu. Artysta czuje jednak obowiązek bycia wszystkim tym, czym ma być "dziadek" - musi zatem również zachwycać się tym, że Mario potrafi obsługiwać telewizor, wie jak użyć kuchenki gazowej, czy gdzie znaleźć w domu apteczkę. Gdzieś w głębi duszy przeszkadza mu jednak pyszałkowatość małego chłopca. Irytacja narasta w miarę tego, jak malec zakłóca spokój Daniele przy pracy - a chodzi o ilustracje do jednego z opowiadań Henry'ego Jamesa. Wydawca nie jest zadowolony z postępów, a co gorsza - nawet Mario wypala, że rysunki dziadka są ciemne i brzydkie.
Zamknięci w mieszkaniu, dorosły mężczyzna i malec próbują odnaleźć nić porozumienia. Wszystko dookoła przypomina jednak Daniele o jego przeszłości - "duchy" zamieszkujące dom i jego okolice podsuwają mu obrazy biednego dzieciństwa, ojca pijaka, ambicji, pierwszej miłości, rozczarowań. Czas spędzony w Neapolu to dla artysty moment zmierzenia się z osiągnięciami swojego życia, a może właściwie ich brakiem czy niedostatkiem. To również moment refleksji na temat więzów krwi, rodziny, a także wszystkich skomplikowanych relacji i mechanizmów nimi rządzących.
Starnone ciekawie zestawił dwie kontrastujące postacie - młodziutki i niezwykle pewien siebie Mario oraz mężczyzna w podeszłym wieku targany wątpliwościami, niską samooceną, dręczony ciągłym poszukiwaniem zapewnienia, że czegoś jest wart, że jakoś przysłużył się temu światu. To również intrygujące zderzenie dziecięcej szczerości, która nieraz rani, i taktu nabytego w drodze życiowego doświadczenia.
Nie sądziłam, że historia opowiedziana z perspektywy starszej osoby aż tak mnie zaciekawi - a jednak. Była to lektura świeża i intrygująca. Na pochwałę zasługuje też bardzo dobry język powieści (a zatem również praca tłumacza), który dodaje historii lekkości, ale i refleksyjnej nuty tam, gdzie potrzeba. Kawał dobrej prozy.
Kiedy pierwszy raz przeczytałam opis niedawno wydanej w Polsce powieści Domenica Starnone "Psikus", pomyślałam, że może to być całkiem w porządku czytadło, choć nie do końca w moim klimacie - głównym bohaterem bowiem jest Daniele Mallarico, 75-latek, który wraca do miasta swojej młodości, by zająć się wnuczkiem. Potem spojrzałam na okładkę i mój entuzjazm doszczętnie opadł...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jedna z tych książek, których nie planowałam czytać. Dostałam propozycję, zgodziłam się na nią. Sama do końca nie wiem dlaczego, bo to nie jest gatunek, który lubię i za który chętnie chwytam. Uznałam też, że to będzie z pewnością miła obyczajówka, więc przyda mi się na te letnie dni. Ostatnio unikam cięższych opowieści, dlatego się na Psikus skusiłam. Szybko okazało się, że bardzo się myliłam. Od razu musicie wiedzieć jedno. To nie jest historia, przy której będziecie się dobrze bawić i chociaż czyta się ją naprawdę ekspresowo, to zmusza do przemyśleń.
Siedemdziesięcioletni wdowiec i znany ilustrator książek ceni sobie czas spędzony samotnie na pracy, od której jest zwyczajnie uzależniony. Nie zwraca uwagi na to, że coraz częściej musi wprowadzać poprawki, a i ilość zleceń maleje. Kiedy pewnego dnia zostaje poproszony przez córkę o zajęcie się jej synem, Mario, początkowo planuje odmówić. Wyrzuty sumienia sprawiają jednak, że zgadza się na to i dzięki temu Betta i Saverio mogą wyjechać na konferencję naukową i być może naprawić swoje małżeństwo, które sypie się z dnia na dzień. Szybko okazuje się, że opieka nad czterolatkiem nie jest czymś, czego się spodziewał.
"Czymże zresztą jest uznanie, nie istnieje przecież nic bardziej nietrwałego."
Daniele jest mężczyzną, którego brutalnie dopadła starość, na którą on nie uparcie nie chce się zgodzić. Widzi, że nie radzi sobie już tak dobrze, jak kiedyś i ciężko mu rysować tak dobrze jak kiedyś. Jest on postacią bardzo specyficzną, gdyż do tej pory - a czytałam Psikusa jakiś czas temu - nie jestem pewna, co o nim myślę. Było mi go żal. Kwestie starości są tutaj istotne i autor często do nich powraca. Mimo to jego zachowanie w stosunku do Mario było dziwne - nie potrafił zachować się w obecności dziecka i traktował chłopca troszeczkę jak kogoś obcego, z kim nie chce się przebywać w jednej przestrzeni. Z drugiej strony rozumiałam to. Doskonale.
Mario jest chłopcem nieprzeciętnym. Ciężkim w obejściu. Przez problemy rodziców stara się być bardzo samodzielny, przez co potrafi robić rzeczy niebezpieczne dla dzieci, jak na przykład rozpalenie ognia na kuchence czy krojenie prawdziwym, ostrym nożem, na co zazwyczaj mu się pozwala. Zastanawia mnie fakt, czy chwalenie go na każdym kroku sprawiło, że kiedy rutyna zostaje zaburzona on czuje się niepewnie i szybko wpada w złość, czy jest tutaj jakaś choroba, o której autor nie wspomina, a która przychodzi na myśl od razu, gdy widzi się zachowanie Maria. Możecie mi wierzyć na słowo: ja uwielbiam dzieci. Nie potrafiłam jednak polubić tego chłopca, który tak bardzo starał się być idealnym. Jego stosunek do dziadka i wszystko to, co wydarzyło się tutaj sprawiło, że zaczęłam przeklinać wręcz jego rodziców, że tak bardzo tragicznie wychowali swojego syna i tak bardzo go zepsuli.
"Dzieci z pieczołowitą uwagą zbierają słowa padające z ust rodziców."
Ta książka powinna nazywać się jak nie wychowywać dzieci. Wielokrotnie zastanawiałam się, jak autor mógł zawrzeć w tak krótkiej książce tyle ważnych wątków. Relacje między mężem a żoną, wnukiem a dziadkiem czy też ojcem a córką wysuwają się na pierwszy plan i nie jest istotne aż tak, co się dzieje w tym domu, kiedy Daniele zostaje z Mariem. Bardziej istotne jest to, co dzieje się w głowie tego pierwszego i jak zmienia się jego stosunek i podejście do życia. Mimo, że wystarczą dwie godziny, by przeczytać Psikus, równocześnie ta opowieść zostaje w głowie na bardzo długo. Sporo czasu minęło odkąd to czytałam. Kiedy zostanę rodzicem pozwolę dziecku popełniać błędy, pozwolę mu pozostać dzieckiem. Nie chcę, by za cztery lata okazało się, że mam w domu takiego Mario, który we wszystkim musi być najlepszym, a za zakrętem czekają ataki złości.
To jedna z tych książek, których nie planowałam czytać. Dostałam propozycję, zgodziłam się na nią. Sama do końca nie wiem dlaczego, bo to nie jest gatunek, który lubię i za który chętnie chwytam. Uznałam też, że to będzie z pewnością miła obyczajówka, więc przyda mi się na te letnie dni. Ostatnio unikam cięższych opowieści, dlatego się na Psikus skusiłam. Szybko okazało...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to