Strasznie nierówny zbiór reportaży - brakuje spójności. te najlepsze (w mojej opinii) znajdziecie już na samym końcu: "Chińskie Barbizon" (opowieść ze wschodu) i "Doktor Don" (opowieść z zachodu) - dzięki tym dwóm tekstom ocena 6/10
Jako całość zbiór wypada dość blado (szczególnie jak na serię Reportaży wydawnictwa), podejrzewam, że czytane pojedynczo w magazynie mogą smakować lepiej.
Strasznie nierówny zbiór reportaży - brakuje spójności. te najlepsze (w mojej opinii) znajdziecie już na samym końcu: "Chińskie Barbizon" (opowieść ze wschodu) i "Doktor Don" (opowieść z zachodu) - dzięki tym dwóm tekstom ocena 6/10
Jako całość zbiór wypada dość blado (szczególnie jak na serię Reportaży wydawnictwa), podejrzewam, że czytane pojedynczo w magazynie mogą...
Nie spodziewałem się, że spodoba mi sę książka o Chinach, ogólnie mam z nimi jako fan Japonii problem, ale dałem się porwać narracji autora i jak tylko będę przy większej forsie lecę pierwszym lotem zaaplikować sobie danie ze szczura :)
Nie spodziewałem się, że spodoba mi sę książka o Chinach, ogólnie mam z nimi jako fan Japonii problem, ale dałem się porwać narracji autora i jak tylko będę przy większej forsie lecę pierwszym lotem zaaplikować sobie danie ze szczura :)
Ciekawa relacja Amerykanina, który kawał życia spędził w Chinach. Książka na pewno warta przeczytania, można się sporo dowiedzieć o życiu codziennym, jedzeniu, sporcie, a także o tym jak wielka polityka wpływa na zwykłych ludzi.
Ciekawa relacja Amerykanina, który kawał życia spędził w Chinach. Książka na pewno warta przeczytania, można się sporo dowiedzieć o życiu codziennym, jedzeniu, sporcie, a także o tym jak wielka polityka wpływa na zwykłych ludzi.
Autor ma dość lekkie pióro i ciekawe spojrzenie na ludzi Wschodu, zatrzymuje się by nieśpiesznie opisać wiele drobnych, takich codziennych historii i zdarzeń, których bohaterami są całkiem zwyczajni najczęściej ludzie, co może dodaje im autentyczności. Dużo się skupia na opisaniu cech i osobowości spotykanych osób, wczuwaniu się w ich emocje, nie ma w tej książce prawie nic o wielkiej polityce. Większość reportaży zawiera historie o Chinach, jeden o Japonii a chyba trzy są o USA. W sumie więc dominuje zdecydowanie Azja ale to akurat duży plus bo dla mnie te rozdziały były znacznie bardziej przykuwające uwagę, może po części dlatego że wciąż nie wiem prawie nic o azjatyckich społeczeństwach i czytanie o nich wydaje mi się być zupełnie jak odkrywanie nieznanego, nowego świata. W każdym razie i nie zdradzając nic z fabuły mam wrażenie, że Hessler do obu kultur, i Wschodu i Zachodu autor podchodzi z dość jednakowym dystansem, często wręcz dość beznamiętnie, dużo zostawia do własnych przemyśleń, rzadko i dyskretnie posługuje się własnymi komentarzami. Muszę jednak przyznać, że niektóre z rozdziałów wydały mi się nieco nużące, chociaż jako całość narracja zostawia raczej dobre wrażenie. Trochę mi tylko przeszkadzał brak jakiegoś klucza, powiązania między poszczególnymi opowieściami. Gdyby część z nich wyjąć i wstawić inne nikt nie zauważyłby pewnie nawet różnicy. Brak też w sumie jakieś przewodniej myśli czy podsumowania całości, opisania wzajemnych relacji między Wschodem a Zachodem, te historię się toczą raczej w oderwaniu od siebie. I zastanawiam się nad tym właśnie ale może jednak jest to właśnie zaleta? Bo dzięki temu nie ma w książce żadnego przeciwstawiania kultur, uwypuklania ich odmienności tylko właśnie bez wskazywania gotowych tropów poznajemy je sami, tylko że oczami naszego reportera..
Autor ma dość lekkie pióro i ciekawe spojrzenie na ludzi Wschodu, zatrzymuje się by nieśpiesznie opisać wiele drobnych, takich codziennych historii i zdarzeń, których bohaterami są całkiem zwyczajni najczęściej ludzie, co może dodaje im autentyczności. Dużo się skupia na opisaniu cech i osobowości spotykanych osób, wczuwaniu się w ich emocje, nie ma w tej książce prawie nic...
W tej książce są przedstawione zwykłe codziennie życie ludzi z różnych krain. Dzięki pisarzowi te historie ukazują jak zwykłe losy człowieka mogą wiele znaczyć.
W tej książce są przedstawione zwykłe codziennie życie ludzi z różnych krain. Dzięki pisarzowi te historie ukazują jak zwykłe losy człowieka mogą wiele znaczyć.
Historie o ludziach. Dobrze napisane. Zbiór reportaży. Szczerze mówiąc to nie mogłam doczekać się kiedy ją skończę. Do niczego te historię nie prowadzą
Historie o ludziach. Dobrze napisane. Zbiór reportaży. Szczerze mówiąc to nie mogłam doczekać się kiedy ją skończę. Do niczego te historię nie prowadzą
Zacznijmy od pytań. Gdzie w Chinach można kupić tytułowe „dziwne kamienie”? Czy potrawka ze szczura lepiej smakuje z czarną fasolą czy też pikantnie doprawiona? Na co należy uważać, decydując się na wypożyczenie samochodu w Chinach i poruszając się po tamtejszych drogach? O co tak naprawdę chodzi z eksperymentem w strefie Shenzhen? Czy jest tylko jeden Chiński Mur i jak długo można go badać? Kim są uranowe wdowy? Zainteresowani odpowiedziami? Jeśli tak, zapraszam do lektury książki Petera Hesslera „Dziwne kamienie. Opowieści ze Wschodu i Zachodu”. To bardzo dobrze napisany cykl reportaży dotyczący Chin (więcej) oraz Stanów Zjednoczonych (mniej), w których autor odsłania przed czytelnikami mnóstwo interesujących faktów dotyczących tych dwóch diametralnie różnych kultur.
Peter Hessler, amerykański dziennikarz przez lata zamieszkujący i pracujący w Chinach, zabiera czytelnika w niezwykłą podróż, w której przedstawia nam opowieści ze Wschodu i Zachodu. Nie szuka na siłę elementów wspólnych, nie tworzy narracji podkreślającej różnice lub wskazującej podobieństwa. Wybór tematów jest tutaj bowiem czysto subiektywny i nie ma w nim ukrytego jakiegoś klucza, który zmuszałby czytelnika do poszukiwania głębszego sensu, a kolejne teksty o różnej długości nie są ze sobą powiązane. Wnioski końcowe autor pozostawia czytelnikowi, a sam skupia się na przystępnym i interesującym przedstawieniu kolejnych historii. Osobiście niczego więcej się nie spodziewałem, więc czuję się w pełni usatysfakcjonowany.
Ludzie i zdolność kreślenia ich sylwetek - to na pewno mocny element warsztatu pisarskiego autora. Trzeba przyznać, że odmalowanie żywych ludzi z pewnością dodaje jego reportażom dodatkowego waloru. Jest to szczególnie istotne w przypadku Chińczyków, którzy raczej nie należą do ludzi otwartych i wylewnych. Zdobycie ich zaufania i nakłonienie do głębszych zwierzeń zajmuje znacznie więcej czasu, niż ma to miejsce w przypadku Amerykanów. Ci z kolei, jak twierdzi autor, skłonni są raczej do poszukiwania wiernych słuchaczy dla własnych przemyśleń, niż rzeczywistego partnera do obustronnej rozmowy. W książce Peter Hessler wykorzystuje swój długoletni pobyt w Chinach, aby odmalować przed nami Chińczyków takimi, jakimi ich poznał na co dzień. Efektem jest ciekawe zderzenie dwóch typów osobowości, tym cenniejsze w czasie, gdy wzajemne relacje USA i Chiny coraz mocniej wpływają na losy świata. Warto je poznać na przykładzie drobnych, codziennych spraw, które są przecież jakimś wyznacznikiem przy podejmowaniu kluczowych, globalnych decyzji.
Jeśli chodzi o dobór opisywanych tematów, muszę zauważyć, że teksty dotyczące Chin o wiele bardziej przyciągnęły moją uwagę niż reportaże poświęcone Stanom Zjednoczonym. Oczywiście, autor pisał głównie z myślą o amerykańskim odbiorcy, dla którego tematy takie jak Korpus Pokoju, koszykówka czy historia aptekarza ze stanu Colorado mogą być o wiele bardziej interesujące, ale chyba dla polskiego czytelnika „opowieści ze Wschodu” niosą o wiele większą wartość poznawczą. Szczególnie jeśli niewiele wiemy o Chinach i tamtejszym społeczeństwie. W takim wypadku kolejne reportaże z pewnością zachwycą nas bogactwem szczegółów dotyczących zwykłego życia milionów mieszkańców Państwa Środka. Mi szczególnie do gustu przypadły reportaż „Kwartet”, poświęcony przygodom autora z ruchem samochodowym oraz ogólną kulturą jazdy w Chinach. Świetnie napisany, pełen humoru oraz paradoksalnych wręcz ciekawostek o szkoleniu kierowców w jednym z najdynamiczniej rozwijających się rynków motoryzacyjnych świata. Świetna wizytówka całej książki.
Styl autora „Dziwnych kamieni” określiłbym jako bezstronny, klarowny i interesujący. Okraszony humorem i szczyptą ironią, wzbudza zainteresowanie praktycznie od samego początku. Bezproblemowo pochłania się kolejne strony, a jeśli dodatkowo wciągnie nas tematyka danego reportażu, naprawdę ciężko oderwać się od lektury. Sprawia to, że książkę można ukończyć naprawdę szybko i mogę ją z czystym sercem polecić każdemu, kto chciałby w przyjemny sposób poszerzyć swoją wiedzę o świecie. Sądzę, że im mniej wiemy o Chinach, tym bardziej spodoba nam się ta książka.
Zacznijmy od pytań. Gdzie w Chinach można kupić tytułowe „dziwne kamienie”? Czy potrawka ze szczura lepiej smakuje z czarną fasolą czy też pikantnie doprawiona? Na co należy uważać, decydując się na wypożyczenie samochodu w Chinach i poruszając się po tamtejszych drogach? O co tak naprawdę chodzi z eksperymentem w strefie Shenzhen? Czy jest tylko jeden Chiński Mur i jak...
Miało być o Chinach, o Ameryce, o relacjach Wschodu z Zachodem. Jest miszmasz szczurów w czarnej fasoli z wydobyciem uranu z Kolorado. W sumie nie byłoby tak źle gdyby eseje zamieszczone w "Dziwnych kamieniach" miały jakiś wspólny mianownik. Niestety z matmy zawsze byłam tępa, mianownika nie znalazłam.
Książka to zbiór opowieści z kilku rejonów Chin napisanych na przestrzeni dziesięciu lat. Czytelnik znajdzie w niej również kilka historii rozgrywających się w Stanach Zjednoczonych. Problem polega na tym, że tematyka jest bardzo szeroka.I rozrzucona bez ładu i składu. Od nieco egzotycznej dla cudzoziemców kuchni południowych Chin, przez Olimpiadę w Pekinie, po zawodową koszykówkę. Gdyby chociaż jakoś rozmyślnie je pogrupować...Na niekorzyść działa również przedział czasowy, w którym eseje powstały. Hessler rozwijał się jako pisarz przez cały ten okres, miewał dni lepsze i gorsze i niestety łatwo wyłapać te niedociągnięcia. Do gustu przypadł mi rozdział o Tamie Trzech Przełomów. Ta kontrowersyjna budowla wprowadziła niemałe zamieszanie w życiu prowincji Hubei. Rejsy po Jangcy już nigdy nie będą takie same. Hessler w swoim krótkim eseju przedstawia rodzinę, która obserwując wzbierające wody, pakuje swój dobytek i powoli transportuje swój dobytek wyżej i wyżej...Chyba najciekawszy fragment "Dziwnych Kamieni".
Pomimo wszystko zarekomenduje Hesslera jako autora innej książki, bardziej sympatycznej: "Przez drogi i bezdroża. Podróż po nowych Chinach". Będzie jakoś tak ciekawiej. W przypadku Hesslera długi pobyt w Chinach nie uczynił go lepszym pisarzem, jego reportaże nie spowodują, że czytelnik zapragnie rzucić wszystko i wyjechać. Zapewne zapragnie jeszcze poczytać. A to już połowa sukcesu.
Miało być o Chinach, o Ameryce, o relacjach Wschodu z Zachodem. Jest miszmasz szczurów w czarnej fasoli z wydobyciem uranu z Kolorado. W sumie nie byłoby tak źle gdyby eseje zamieszczone w "Dziwnych kamieniach" miały jakiś wspólny mianownik. Niestety z matmy zawsze byłam tępa, mianownika nie znalazłam.
Książka to zbiór opowieści z kilku rejonów Chin napisanych na...
Nie do końca rozumiem połączenia reportaży z USA i Chin (poprzednie książki Hesslera o Chinach są o niebo lepsze), ale coś jest w tej pozycji. Czytając zdajesz sobie sprawę, ze dzięki tej książce czytasz dwie naraz...
Nie do końca rozumiem połączenia reportaży z USA i Chin (poprzednie książki Hesslera o Chinach są o niebo lepsze), ale coś jest w tej pozycji. Czytając zdajesz sobie sprawę, ze dzięki tej książce czytasz dwie naraz...
Zacznę od razu od tego, że nie dostałam od Hesslera tego, czego się po jego publikacji spodziewałam. Skoro sugeruje się, począwszy od tytułu, a nie podważą nawet w opisie na okładce, iż będziemy mieć do czynienia z reportażami na temat Wschodu (Chin) i Zachodu (USA) to mamy prawo spodziewać się wyraźnego ukazania odmienności kultur. Podkreślenia tego co przeciwstawne, od czego się wywodzi i na koniec do jakich wniosków to nas doprowadza. "Dziwne kamienie" są zaprzeczeniem mojego toku myślenia. Zawierają luźne reportaże, od takich błahostek, na które natchnąć się może przybysz na chwilę zadomowiony w Chinach, jak chęć wyswatania autora, poprzez reporterskie spostrzeżenia na temat społeczności w Kolorado, gdzie wydobywano uran. Teksty niczym nie powiązane z sobą, nawet nie są ułożone wedle dat ich powstawania, w przewadze spisane podczas pobytu w Chinach, w rozpiętości czasowej 12 lat, kiedy to w życiu autora zachodziło mnóstwo zmian. Najbardziej rozczarowujące, iż nie odnajdziemy w tym stosie prawdziwych relacji, jakie zachodzą w obu kulturach, nie będzie też żadnego głosu na koniec, który by powiązał jakość całość. Gdybyśmy zaczęli wyrywać poszczególne teksty, nie byłoby obaw, że kolejny czytelnik nie połapie się w konstrukcji całości.
Peter Hessler ma lekkie pióro i ogólnie sympatycznie wypada na tle innych, często meczących własną osobą, autorów. Jest zatrzymanie się nad zdarzeniem, bądź losem człowieka, przy tym odczuwamy szczerość i autentyczność relacjonującego pisarza. Jednak muszę się przyczepić do tego nie jak, ale co zaproponował w "Dziwnych kamieniach". Nawet pisząc o degustacji szczurów i zapewne celowo umieszczając ów tekst na początku wydania, nie robi to na czytelniku specjalnego wrażenia. Po przeczytaniu większości można dojść do wniosku, że przecież musiał od czegoś zacząć, więc czemu by nie miało być tendencyjnie i przyswajalne od kulinariów? W sumie w artykułach nie ma emocjonalnej gry, wywierania wpływu na czytelnika swoimi odczuciami niechęci bądź zadowolenia, a to w przypadku reportaży liczy się na plus.
W gronie zaprezentowanych tekstów są takie, które mają według mnie więcej do zaoferowania. Będzie to:"Szczyt na plaży" odnoszący się do codzienności społeczności chińskiej oraz zmian gospodarczych. "Pod wodą" skupiający się na przesiedleniach setek Chińczyków w miejscu powstania Zapory Trzech Przełomów. "Uranowe wdowy" przenoszący nas do Kolorado i czasów, gdy wyprodukowano pierwszą bombę atomową, szkicując jednocześnei dzisiejszą atmosferę względem energii jądrowej. W "Chińskim Barbizon" znajdzie się pewne odniesienie do Zachodu, ale widziane oczami Chińczyków i to jak oni postrzegają te część świata dzięki docierających do nich zaledwie fragmentów spod znaku kultury. Natomiast "Na Zachód" zawierający refleksje autora przeprowadzającego się do USA są już konkretnym odbiciem różnic między mentalnym postrzeganiem człowieka Wschodu i Zachodu. Ten przedostatni, niezbyt długi tekst jest namiastką ratującą, jako tako, nieporadnie stworzony zbiór o wszystkim i o niczym, a mający odnosić się do dwóch jakże odmiennych społeczeństw.
To jak pisze Hessler jest na plus, natomiast to w jaki sposób dokonał wyboru swoich artykułów przy jednoczesnym braku ogólnego opracowania podsumowującego niestety, w mojej ocenie nie sprawdził się. Zatem pierwszy kontakt z autorem uważam za niebyt udany, ale właśnie ze względu na sposób pisania, jak i sam ton wypowiedzi wyzbyty osobistych podtekstów, chętnie sięgnę po kolejne publikacje by móc szerzej zapoznać się ze spojrzeniem Hesslera na temat człowieka Wschodu.
Zacznę od razu od tego, że nie dostałam od Hesslera tego, czego się po jego publikacji spodziewałam. Skoro sugeruje się, począwszy od tytułu, a nie podważą nawet w opisie na okładce, iż będziemy mieć do czynienia z reportażami na temat Wschodu (Chin) i Zachodu (USA) to mamy prawo spodziewać się wyraźnego ukazania odmienności kultur. Podkreślenia tego co przeciwstawne, od...
Hessler jest reporterem idealnym: nie będąc do końca ani częścią świata wschodu, ani zachodu, podchodzi do obu z odpowiednim dystansem. Dystans ten wysuwa na pierwszy plan bohaterów książki: całe narody i miasta, poszczególnych ludzi, a nawet z pozoru martwe i nieme kamienie. Kamienie leżące setki lat przy Wielkim Murze, kamienie radioaktywne, podróżujące z Kolorado do Nagasaki, kamienie zatopione na dnie Jangcy, ale przede wszystkim dziwne kamienie. Hessler lubuje się w tropieniu dziwności: paradoksów rządzących ludzkimi żywotami, wymownych zbiegów okoliczności, przypadkowo (lub nie?) kojarzących ze sobą to co tak od siebie inne i dalekie. Ta podróż ze wschodu na zachód i z powrotem każe nam porzucić wszystkie znane współrzędne, kompasy wariują, a drogi na mapach prowadzą w kółko. Nie można zawrócić, trzeba podróżować dalej.
Hessler jest reporterem idealnym: nie będąc do końca ani częścią świata wschodu, ani zachodu, podchodzi do obu z odpowiednim dystansem. Dystans ten wysuwa na pierwszy plan bohaterów książki: całe narody i miasta, poszczególnych ludzi, a nawet z pozoru martwe i nieme kamienie. Kamienie leżące setki lat przy Wielkim Murze, kamienie radioaktywne, podróżujące z Kolorado do...
Nie powiem tytul i recenzja z tyłu mnie zaintrygowała. W końcu nie jest łatwo znaleźć książkę, która zestawiałaby Chiny z USA. Niestety jednak to zestawienie wypadło bardzo blado, jak dla mnie. Miały być opowieści ze Wschodu i Zachodu, a okazało się, że jest bardzo dużo opowieści ze Wschodu i bardzo mało opowieści z Zachodu. Mnie to troszkę rozczarowało, niestety.
Ogromnym jednak plusem jest styl autora. Łatwość snucia opowieści, wczuwanie się w każdego bohatera, którego spotkał, sprawiają, że sam czuje się jakbym z nimi rozmawiał np. w aptece czy "nieistniejącym mieście".
Przeczytałem i cieszę się, że to zrobiłem, ale nie wiem czy polecę komuś jeśli nie jest zakochany w Chinach.
Nie powiem tytul i recenzja z tyłu mnie zaintrygowała. W końcu nie jest łatwo znaleźć książkę, która zestawiałaby Chiny z USA. Niestety jednak to zestawienie wypadło bardzo blado, jak dla mnie. Miały być opowieści ze Wschodu i Zachodu, a okazało się, że jest bardzo dużo opowieści ze Wschodu i bardzo mało opowieści z Zachodu. Mnie to troszkę rozczarowało, niestety.
Ogromnym...
Jak to bywa przy zbiorach,czy to opowiadań,czy jak w tym przypadku reportaży,nie są one w różnym stopniu interesujące. Zdecydowana większość, bo aż czternaście na osiemnaście,to reportaże o Chinach, jeden o Japonii, a trzy o Stanach Zjednoczonych. O Chinach mogę czytać nieustająco. Fascynuje mnie ten kraj,jak na razie zdalnie. Po prostu lubię czytać książki o Chinach, a najlepiej jak są pisane przez chińskich pisarzy. Autor wprawdzie nie jest Chińczykiem,ale mieszkał w tym kraju kilkanaście lat .Chiny to oczywiście długa,ciekawa historia,przebogata kultura i oszałamiający rozwój gospodarczy w ostatnich latach. Na pytanie,które zadaje wiele osób:co takiego wyjątkowego jest w Chinach, że z zacofanego,rolniczego kraju, w ciągu trzydziestu paru lat stały się drugą potęgą gospodarczą na świecie,ja odpowiedziałabym krótko:chiński człowiek. Chińczyk to człowiek niezwykle pracowity,sumienny,o zadziwiającej zdolności przystosowywania się do każdej sytuacji,niesamowicie cierpliwy z ogromną, ukształtowaną przez wieki historii, pokorą do życia. Taki też obraz Chińczyków można odczytać z tej książki. Autor jest mistrzem reportaży,są takie jak powinny być reportaże:dokładne,podparte ogromną wiedzą ,umiarkowanie emocjonalne,czasami wydają się nawet aż zbyt beznamiętne. Opisują rzeczywistość bez zbędnych, stronniczych komentarzy, a ocenę opisywanej sytuacji pozostawiają czytelnikowi. Chociaż czasami autor zdradza swoje zdanie na opisywany temat,ale czyni to bardzo dyskretnie. Doprawdy te reportaże to mistrzostwo tego gatunku literatury.
Jak to bywa przy zbiorach,czy to opowiadań,czy jak w tym przypadku reportaży,nie są one w różnym stopniu interesujące. Zdecydowana większość, bo aż czternaście na osiemnaście,to reportaże o Chinach, jeden o Japonii, a trzy o Stanach Zjednoczonych. O Chinach mogę czytać nieustająco. Fascynuje mnie ten kraj,jak na razie zdalnie. Po prostu lubię czytać książki o Chinach, a...
Zbiór reportaży o Chinach i USA, niektóre z nich bardziej przyciągały uwagę, sprawiały, że nie można było odłożyć książki na bok. Inne - były męczące. Ale całość pozostawiła dobre wrażenie.
Zbiór reportaży o Chinach i USA, niektóre z nich bardziej przyciągały uwagę, sprawiały, że nie można było odłożyć książki na bok. Inne - były męczące. Ale całość pozostawiła dobre wrażenie.
Reportaż, który otwiera "Dziwne kamienie" przyprawił mnie o szybsze bicie serca, tak dobrze znane, gdy już po kilku zdaniach wiem, że lektura będzie fantastyczna. Im dalej brnęłam w ten chińsko-amerykański las opowiadań i liter, tym bardziej przekonywałam się, że Peter Hessler to autor w pełni świadomy popełnianych "czynów" o czym świadczą chociażby długie lata w trakcie których powstawała książka.
Niektóre historie zaciekawiły mnie bardziej, inne mniej, bo u Hesslera - tak jak w życiu - każdego zachwyca co innego.
Reportaż, który otwiera "Dziwne kamienie" przyprawił mnie o szybsze bicie serca, tak dobrze znane, gdy już po kilku zdaniach wiem, że lektura będzie fantastyczna. Im dalej brnęłam w ten chińsko-amerykański las opowiadań i liter, tym bardziej przekonywałam się, że Peter Hessler to autor w pełni świadomy popełnianych "czynów" o czym świadczą chociażby długie lata w trakcie...
Książka jest zbiorem reportaży o Chinach i w mniejszym stopniu Stanach Zjednoczonych, które ukazywały się na przestrzeni kilku lat na łamach New Yorkera. Książka początkowo zapowiadała się dobrze, nawet bardzo dobrze. Pierwsze reportaże czytałem z zaciekawieniem, w końcu dzięki takim książkom można poznać kulturę i obyczaje panujące w odległych krajach nie ruszając się z domu. Z ciekawością przeczytałem o tamtejszych restauracjach, o naukowcu, który badał Wielki Mur i wie na jego temat prawie wszystko. Lecz z każdym kolejnym teksem traciłem zainteresowanie tym co opisuje autor. Nie wiem czy to przez styl autora, który w pewnym momencie zaczął pisać „suche teksty” w które nie mogłem się wczuć. Pod koniec książka robiła się coraz bardziej męcząca. Czy sięgnę po kolejne reportaże o Chinach i Stanach Zjednoczonych? Tak! Ale czy będą to teksty Peter’a Hensler’a? Raczej nie!
Książka jest zbiorem reportaży o Chinach i w mniejszym stopniu Stanach Zjednoczonych, które ukazywały się na przestrzeni kilku lat na łamach New Yorkera. Książka początkowo zapowiadała się dobrze, nawet bardzo dobrze. Pierwsze reportaże czytałem z zaciekawieniem, w końcu dzięki takim książkom można poznać kulturę i obyczaje panujące w odległych krajach nie ruszając się z...
Książka trafiła w moje ręce przypadkiem, jako prezent. Ciekawy zbiór opowiadań o Chinach oraz Stanach Zjednoczonych..autor zgrabnie łączy te dwa odległe światy. Są fragmenty słabsze, ale jest też kilka naprawdę ciekawych reportaży ukazujących realia współczesnych Chin, szczególnie gospodarki. Książka warta przeczytania.
Książka trafiła w moje ręce przypadkiem, jako prezent. Ciekawy zbiór opowiadań o Chinach oraz Stanach Zjednoczonych..autor zgrabnie łączy te dwa odległe światy. Są fragmenty słabsze, ale jest też kilka naprawdę ciekawych reportaży ukazujących realia współczesnych Chin, szczególnie gospodarki. Książka warta przeczytania.
Zbiór reportaży o Chinach i Stanach Zjednoczonych, z których jedne są naprawdę ciekawe, inne z kolei bardzo przeciętne. Moja opinia nie jest na pewno wykładnią atrakacyjności i wartości jaką niesie ta książka, bo sam dość słabo jestem zainteresowany Dalekim Wschodniem (poza polityką) i stąd też lektury nt. Chin, Japonii czy obu Korei omijam z reguły szerokim łukiem.
Myślę, że bez wzgledu na moją opinię, jest to ciekawa pozycja dla każdego fana reportażu.
Zbiór reportaży o Chinach i Stanach Zjednoczonych, z których jedne są naprawdę ciekawe, inne z kolei bardzo przeciętne. Moja opinia nie jest na pewno wykładnią atrakacyjności i wartości jaką niesie ta książka, bo sam dość słabo jestem zainteresowany Dalekim Wschodniem (poza polityką) i stąd też lektury nt. Chin, Japonii czy obu Korei omijam z reguły szerokim łukiem....
We wstępie autor pisze, że poszczególne teksty składające się na książkę ukazywały się pierwotnie głównie na łamach New Yorkera. Artykuły publikowane były w latach 2000-2012, a książka wyszła w USA w 2013. Na potrzeby książki zostały one poprawione i uaktualnione, ale pozostały niezależne względem siebie i nie tworzą jednolitej całości.
Tytuł zbioru – „Dziwne Kamienie: Opowieści ze Wschodu i z Zachodu” – zdradza że teksty nie tyczą się wyłącznie Chin, część opisuje realia Stanów Zjednoczonych. Dumać można jednak nad tym, czemu jeden z reportaży – i to akurat ten – podarował swój tytuł całemu zbiorowi. Stylistycznie „Dziwne Kamienie” pasują do tytułu jednej z wcześniejszych książek autora: „Kości Wróżebnych”, mogą też być metaforą zbioru osobliwości, kolekcji oryginalnych historii, odstających nieco od naszych wyobrażeń, tego czego moglibyśmy się spodziewać. Ma to sens, ale można było wymyślić coś zgrabniejszego, albo topornie wydrukować na okładce: teksty z lat 2000-2012. W skład książki wchodzą poniższe teksty.
Dziki smak
Kilka stron o restauracjach serwujących swoim klientom potrawy ze szczurów.
Karma hutongu
Reportaż o życiu w ocalałej z bezmyślnego wyburzania północnej części pekińskiej starówki. Szerzej w tym temacie autor rozpisuje się w „Kościach Wróżebnych”.
Na murze
O Wielkim Chińskim Murze i jego badaczu-pasjonacie. O wadze wnikliwego spojrzenia i pełnego oddania sprawie.
Brudna gra
Tekst o amerykańskim Korpusie Pokoju i postaci Rajeeva Goyala, jednego z jego czołowych aktywistów – który wielu swoim entuzjazmem działa na nerwy (co autor w tekście świetnie oddaje, jednocześnie nie negując jego dobrych intencji). Dzięki Korpusowi Pokoju Hessler wyjechał do Chin i związał z nim dużą część swojego życia.
Szczyt na plaży
Refleksje na temat chińskiej polityki i życia codziennego mieszkańców ChRL. O reżimie i jego mackach, oraz zmianach gospodarczych.
Dziewczyna z miasta boomu
Reportaż poświęcony Emily, byłej uczennicy Hesslera, która związała swe życie z specjalną strefa ekonomiczną w południowych Chinach, miastem Shenzhen. Wszystkie partie tego tekstu, w nieznacznie odmiennej formie, możemy znaleźć w „Kościach Wróżebnych”. Dosłownie ctrl+c i ctrl+v.
Pod wodą
Reportaż na temat zmian związanych z uruchomieniem Zapory Trzech Przełomów na Jangcy, przymusowym przesiedleniem ponad miliona Chińczyków, zatopieniu siedemnastu wielkich miast, stu czterdziestu miasteczek i kilku tysięcy osad rolniczych a także przeszło tysiąca stanowisk archeologicznych. Ciekawostka z polskiej Wikipedii (zaczerpnięta z artykułu „Chińczycy spowolnili obrót Ziemi „): „Przemieszczenie po uruchomieniu zapory 40 mld ton wody 100 metrów nad poziom morza spowodowało mierzalne, choć nieistotne w praktyce, skutki dla obrotu Ziemi: oś obrotu przechyliła się nieco, przesuwając biegun geograficzny o 2 cm, a doba wydłużyła się o 0,06 mikrosekundy”
Uranowe wdowy
Reportaż o mieszkańcach południowo-zachodniego Kolorado, związanych do niedawna z wydobyciem uranu i energetyką jądrową, ich spojrzeniu na przeszłość i marzeniach.
Dziwne kamienie
Tekst reportażu, opisujący samochodową podróż z przyjacielem Goettigiem, znaleźć możemy w pierwszej części książki „Przez drogi i bezdroża”, tutaj dodano biograficzne fakty z życia przyjaciela. A tak poza tym to „kopiuj i wklej” – z pewnymi zmianami.
Z należytym szacunkiem
Artykuł o Jake’u Adelsteinie, Amerykaninie zatrudnionym w japońskim dzienniku Yomiuri Shinbun, który przez lata śledził ciemne strony życia tokijskiej metropolii. Autorze „Tokio Vice” która wyszła u nas jako „Zemsta yakuzy”. Tekst rzuca nowe świto na postać autora, i dopowiada jego dalsze losy.
Kiedy dorastamy
Dwu i pół stronnicowy tekścik o urwisach z chińskiej ulicy. Najkrótszy w całym zbiorze.
Kwartet
Przeredagowane teksty z pierwszej części „Przez Drogi i bezdroża”. Tyczy się perypetii autora w związku z podróżami i wynajmowaniem samochodu, ruchem ulicznym i zwyczajami drogowym Chińczyków.
U siebie i na wyjeździe
Reportaż o Yao Mingu, Chińczyku grającym w NBA. Poruszone są także problemy polityki sportowej ChRL.
Drużyna gospodarzy
Reportaż o Olimpiadzie w Pekinie z 2008, tekst w niektórych częściach brzmi znajomo, ale może to z uwagi na czas powstania i znane już czytelnikom książek Hesslera postacie.
Samochodowe miasto
Artykuł o chińskiej praktyce kopiowania technologii. Obszerne partie tego tekstu możemy znaleźć w „Przez Drogi i bezdroża”. Kolejny odgrzewany kotlet.
Chińskie Barbizon
Jak powyżej. W „Przez Drogi i bezdroża” znajduje się szersza wersja. Artykuł o hurtowym tworzeniu obrazów na zamówienie, fabrycznej karierze pewnego młodego technika i postrzeganiu Zachodu poprzez fragmenty docierającej do Chin kultury i filozofii.
Na Zachód
Anegdoty związane z przeprowadzką autora do Stanów i poszukiwaniu tymczasowego domu. Autor snuje refleksje na temat różnic pomiędzy chińską i amerykańską mentalnością.
Doktor Don
O życiu na prowincji w południowo-zachodnim Kolorado, centralna postać tekstu to tytułowy aptekarz-społecznik, integrujący mieszańców Nucli i okolic.
Peter Hessler – Amerykanin o włoskiej aparycji i niemieckim nazwisku (i takiż właśnie korzeniach), pisze bardzo świadomie, z rozmysłem, tak konstruując tekst iż jest on swobodny, dobrze się go czyta, a zarazem zawiera dokładnie to co autor chce w nim zawrzeć i to co my mamy sobie zeń przyswoić, bez dłużyzn i topornych metafor. Świetna kompozycja. Czy ma do tego taki talent, że samo tak mu wychodzi, czy bacznie odmierza proporcje, czy też pomagają w tym osoby trzecie – ciężko dociec.
Tak czy inaczej niczego tu nie brakuje – jest przesłanie, trochę refleksji, jest humor, pochylenie się nad losem prostego człowieka. Bez egzaltacji, pretensjonalności, nietrafionych uwag. Bardzo dobry pisarz. Pisząc o Chinach, autor opowiada nam też trochę o sobie, co dopełnia obrazu całości, bo przecież jego oczami obserwujemy poszczególne sytuacje. Niezależnie od tego o czym pisze – czyta się to z przyjemnością.
Tłumaczenie (autorstwa Roberta Pucka) jest w zasadzie dobre, można by się pokusić o zostawienie „chińskiego miasteczka” w oryginalne (chinatown) i zrezygnowanie z „farmienia” złota na rzecz „hodowania”; na dole 327 strony jest błąd, który można naprawić na dwa sposoby – albo zmienić, wedle logiki i kontekstu, albo zaglądając do oryginalnego wydania. Poza tym nie ma ani literówek, ani innych błędów – solidnie wykonana praca.
We wstępie autor pisze, że poszczególne teksty składające się na książkę ukazywały się pierwotnie głównie na łamach New Yorkera. Artykuły publikowane były w latach 2000-2012, a książka wyszła w USA w 2013. Na potrzeby książki zostały one poprawione i uaktualnione, ale pozostały niezależne względem siebie i nie tworzą jednolitej całości.
Tytuł zbioru – „Dziwne Kamienie:...
Nie wiem czy miałabym tyle samozaparcia co Peter Hessler, aby świadomie i z własnych chęci zjeść szczura. Za to świadomie stwierdzam, że „Dziwne kamienie. Opowieści ze Wschodu i Zachodu” to ciekawe i przyjemne spotkanie z wieloma postaciami, często dość osobliwymi. Co charakterystyczne dla Amerykanina bohaterami jego książki są zwykli ludzi, którzy przy bliższym poznaniu okazują się być niezwykli. Bo to właśnie ludzie pojawiający się w opowieściach Hesslera są najważniejsi; intrygują, wywołują refleksje, zadziwiają. Zawsze jednak jest w nich i ich życiowej postawie coś pozytywnego. Skreślone bez zbędnego ubarwienia portrety pokazują nam również, że osoby praktycznie sobie obce mogą mieć więcej ze sobą wspólnego niż sądzą. Książka ta jest bowiem także o tych obcych i byciu obcym, o tym co nas dzieli i łączy. Cała opinia dostępna na eChiny: http://echiny.pl/kultura/ksiazki/dziwne-kamienie-opowiesci-ze-wschodu-i-zachodu/
Nie wiem czy miałabym tyle samozaparcia co Peter Hessler, aby świadomie i z własnych chęci zjeść szczura. Za to świadomie stwierdzam, że „Dziwne kamienie. Opowieści ze Wschodu i Zachodu” to ciekawe i przyjemne spotkanie z wieloma postaciami, często dość osobliwymi. Co charakterystyczne dla Amerykanina bohaterami jego książki są zwykli ludzi, którzy przy bliższym poznaniu...
Strasznie nierówny zbiór reportaży - brakuje spójności. te najlepsze (w mojej opinii) znajdziecie już na samym końcu: "Chińskie Barbizon" (opowieść ze wschodu) i "Doktor Don" (opowieść z zachodu) - dzięki tym dwóm tekstom ocena 6/10
Jako całość zbiór wypada dość blado (szczególnie jak na serię Reportaży wydawnictwa), podejrzewam, że czytane pojedynczo w magazynie mogą smakować lepiej.
Strasznie nierówny zbiór reportaży - brakuje spójności. te najlepsze (w mojej opinii) znajdziecie już na samym końcu: "Chińskie Barbizon" (opowieść ze wschodu) i "Doktor Don" (opowieść z zachodu) - dzięki tym dwóm tekstom ocena 6/10
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako całość zbiór wypada dość blado (szczególnie jak na serię Reportaży wydawnictwa), podejrzewam, że czytane pojedynczo w magazynie mogą...
Nie spodziewałem się, że spodoba mi sę książka o Chinach, ogólnie mam z nimi jako fan Japonii problem, ale dałem się porwać narracji autora i jak tylko będę przy większej forsie lecę pierwszym lotem zaaplikować sobie danie ze szczura :)
Nie spodziewałem się, że spodoba mi sę książka o Chinach, ogólnie mam z nimi jako fan Japonii problem, ale dałem się porwać narracji autora i jak tylko będę przy większej forsie lecę pierwszym lotem zaaplikować sobie danie ze szczura :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa relacja Amerykanina, który kawał życia spędził w Chinach. Książka na pewno warta przeczytania, można się sporo dowiedzieć o życiu codziennym, jedzeniu, sporcie, a także o tym jak wielka polityka wpływa na zwykłych ludzi.
Ciekawa relacja Amerykanina, który kawał życia spędził w Chinach. Książka na pewno warta przeczytania, można się sporo dowiedzieć o życiu codziennym, jedzeniu, sporcie, a także o tym jak wielka polityka wpływa na zwykłych ludzi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor ma dość lekkie pióro i ciekawe spojrzenie na ludzi Wschodu, zatrzymuje się by nieśpiesznie opisać wiele drobnych, takich codziennych historii i zdarzeń, których bohaterami są całkiem zwyczajni najczęściej ludzie, co może dodaje im autentyczności. Dużo się skupia na opisaniu cech i osobowości spotykanych osób, wczuwaniu się w ich emocje, nie ma w tej książce prawie nic o wielkiej polityce. Większość reportaży zawiera historie o Chinach, jeden o Japonii a chyba trzy są o USA. W sumie więc dominuje zdecydowanie Azja ale to akurat duży plus bo dla mnie te rozdziały były znacznie bardziej przykuwające uwagę, może po części dlatego że wciąż nie wiem prawie nic o azjatyckich społeczeństwach i czytanie o nich wydaje mi się być zupełnie jak odkrywanie nieznanego, nowego świata. W każdym razie i nie zdradzając nic z fabuły mam wrażenie, że Hessler do obu kultur, i Wschodu i Zachodu autor podchodzi z dość jednakowym dystansem, często wręcz dość beznamiętnie, dużo zostawia do własnych przemyśleń, rzadko i dyskretnie posługuje się własnymi komentarzami. Muszę jednak przyznać, że niektóre z rozdziałów wydały mi się nieco nużące, chociaż jako całość narracja zostawia raczej dobre wrażenie. Trochę mi tylko przeszkadzał brak jakiegoś klucza, powiązania między poszczególnymi opowieściami. Gdyby część z nich wyjąć i wstawić inne nikt nie zauważyłby pewnie nawet różnicy. Brak też w sumie jakieś przewodniej myśli czy podsumowania całości, opisania wzajemnych relacji między Wschodem a Zachodem, te historię się toczą raczej w oderwaniu od siebie. I zastanawiam się nad tym właśnie ale może jednak jest to właśnie zaleta? Bo dzięki temu nie ma w książce żadnego przeciwstawiania kultur, uwypuklania ich odmienności tylko właśnie bez wskazywania gotowych tropów poznajemy je sami, tylko że oczami naszego reportera..
Autor ma dość lekkie pióro i ciekawe spojrzenie na ludzi Wschodu, zatrzymuje się by nieśpiesznie opisać wiele drobnych, takich codziennych historii i zdarzeń, których bohaterami są całkiem zwyczajni najczęściej ludzie, co może dodaje im autentyczności. Dużo się skupia na opisaniu cech i osobowości spotykanych osób, wczuwaniu się w ich emocje, nie ma w tej książce prawie nic...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej książce są przedstawione zwykłe codziennie życie ludzi z różnych krain. Dzięki pisarzowi te historie ukazują jak zwykłe losy człowieka mogą wiele znaczyć.
W tej książce są przedstawione zwykłe codziennie życie ludzi z różnych krain. Dzięki pisarzowi te historie ukazują jak zwykłe losy człowieka mogą wiele znaczyć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistorie o ludziach. Dobrze napisane. Zbiór reportaży. Szczerze mówiąc to nie mogłam doczekać się kiedy ją skończę. Do niczego te historię nie prowadzą
Historie o ludziach. Dobrze napisane. Zbiór reportaży. Szczerze mówiąc to nie mogłam doczekać się kiedy ją skończę. Do niczego te historię nie prowadzą
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznijmy od pytań. Gdzie w Chinach można kupić tytułowe „dziwne kamienie”? Czy potrawka ze szczura lepiej smakuje z czarną fasolą czy też pikantnie doprawiona? Na co należy uważać, decydując się na wypożyczenie samochodu w Chinach i poruszając się po tamtejszych drogach? O co tak naprawdę chodzi z eksperymentem w strefie Shenzhen? Czy jest tylko jeden Chiński Mur i jak długo można go badać? Kim są uranowe wdowy? Zainteresowani odpowiedziami? Jeśli tak, zapraszam do lektury książki Petera Hesslera „Dziwne kamienie. Opowieści ze Wschodu i Zachodu”. To bardzo dobrze napisany cykl reportaży dotyczący Chin (więcej) oraz Stanów Zjednoczonych (mniej), w których autor odsłania przed czytelnikami mnóstwo interesujących faktów dotyczących tych dwóch diametralnie różnych kultur.
Peter Hessler, amerykański dziennikarz przez lata zamieszkujący i pracujący w Chinach, zabiera czytelnika w niezwykłą podróż, w której przedstawia nam opowieści ze Wschodu i Zachodu. Nie szuka na siłę elementów wspólnych, nie tworzy narracji podkreślającej różnice lub wskazującej podobieństwa. Wybór tematów jest tutaj bowiem czysto subiektywny i nie ma w nim ukrytego jakiegoś klucza, który zmuszałby czytelnika do poszukiwania głębszego sensu, a kolejne teksty o różnej długości nie są ze sobą powiązane. Wnioski końcowe autor pozostawia czytelnikowi, a sam skupia się na przystępnym i interesującym przedstawieniu kolejnych historii. Osobiście niczego więcej się nie spodziewałem, więc czuję się w pełni usatysfakcjonowany.
Ludzie i zdolność kreślenia ich sylwetek - to na pewno mocny element warsztatu pisarskiego autora. Trzeba przyznać, że odmalowanie żywych ludzi z pewnością dodaje jego reportażom dodatkowego waloru. Jest to szczególnie istotne w przypadku Chińczyków, którzy raczej nie należą do ludzi otwartych i wylewnych. Zdobycie ich zaufania i nakłonienie do głębszych zwierzeń zajmuje znacznie więcej czasu, niż ma to miejsce w przypadku Amerykanów. Ci z kolei, jak twierdzi autor, skłonni są raczej do poszukiwania wiernych słuchaczy dla własnych przemyśleń, niż rzeczywistego partnera do obustronnej rozmowy. W książce Peter Hessler wykorzystuje swój długoletni pobyt w Chinach, aby odmalować przed nami Chińczyków takimi, jakimi ich poznał na co dzień. Efektem jest ciekawe zderzenie dwóch typów osobowości, tym cenniejsze w czasie, gdy wzajemne relacje USA i Chiny coraz mocniej wpływają na losy świata. Warto je poznać na przykładzie drobnych, codziennych spraw, które są przecież jakimś wyznacznikiem przy podejmowaniu kluczowych, globalnych decyzji.
Jeśli chodzi o dobór opisywanych tematów, muszę zauważyć, że teksty dotyczące Chin o wiele bardziej przyciągnęły moją uwagę niż reportaże poświęcone Stanom Zjednoczonym. Oczywiście, autor pisał głównie z myślą o amerykańskim odbiorcy, dla którego tematy takie jak Korpus Pokoju, koszykówka czy historia aptekarza ze stanu Colorado mogą być o wiele bardziej interesujące, ale chyba dla polskiego czytelnika „opowieści ze Wschodu” niosą o wiele większą wartość poznawczą. Szczególnie jeśli niewiele wiemy o Chinach i tamtejszym społeczeństwie. W takim wypadku kolejne reportaże z pewnością zachwycą nas bogactwem szczegółów dotyczących zwykłego życia milionów mieszkańców Państwa Środka. Mi szczególnie do gustu przypadły reportaż „Kwartet”, poświęcony przygodom autora z ruchem samochodowym oraz ogólną kulturą jazdy w Chinach. Świetnie napisany, pełen humoru oraz paradoksalnych wręcz ciekawostek o szkoleniu kierowców w jednym z najdynamiczniej rozwijających się rynków motoryzacyjnych świata. Świetna wizytówka całej książki.
Styl autora „Dziwnych kamieni” określiłbym jako bezstronny, klarowny i interesujący. Okraszony humorem i szczyptą ironią, wzbudza zainteresowanie praktycznie od samego początku. Bezproblemowo pochłania się kolejne strony, a jeśli dodatkowo wciągnie nas tematyka danego reportażu, naprawdę ciężko oderwać się od lektury. Sprawia to, że książkę można ukończyć naprawdę szybko i mogę ją z czystym sercem polecić każdemu, kto chciałby w przyjemny sposób poszerzyć swoją wiedzę o świecie. Sądzę, że im mniej wiemy o Chinach, tym bardziej spodoba nam się ta książka.
Zacznijmy od pytań. Gdzie w Chinach można kupić tytułowe „dziwne kamienie”? Czy potrawka ze szczura lepiej smakuje z czarną fasolą czy też pikantnie doprawiona? Na co należy uważać, decydując się na wypożyczenie samochodu w Chinach i poruszając się po tamtejszych drogach? O co tak naprawdę chodzi z eksperymentem w strefie Shenzhen? Czy jest tylko jeden Chiński Mur i jak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiało być o Chinach, o Ameryce, o relacjach Wschodu z Zachodem. Jest miszmasz szczurów w czarnej fasoli z wydobyciem uranu z Kolorado. W sumie nie byłoby tak źle gdyby eseje zamieszczone w "Dziwnych kamieniach" miały jakiś wspólny mianownik. Niestety z matmy zawsze byłam tępa, mianownika nie znalazłam.
Książka to zbiór opowieści z kilku rejonów Chin napisanych na przestrzeni dziesięciu lat. Czytelnik znajdzie w niej również kilka historii rozgrywających się w Stanach Zjednoczonych. Problem polega na tym, że tematyka jest bardzo szeroka.I rozrzucona bez ładu i składu. Od nieco egzotycznej dla cudzoziemców kuchni południowych Chin, przez Olimpiadę w Pekinie, po zawodową koszykówkę. Gdyby chociaż jakoś rozmyślnie je pogrupować...Na niekorzyść działa również przedział czasowy, w którym eseje powstały. Hessler rozwijał się jako pisarz przez cały ten okres, miewał dni lepsze i gorsze i niestety łatwo wyłapać te niedociągnięcia. Do gustu przypadł mi rozdział o Tamie Trzech Przełomów. Ta kontrowersyjna budowla wprowadziła niemałe zamieszanie w życiu prowincji Hubei. Rejsy po Jangcy już nigdy nie będą takie same. Hessler w swoim krótkim eseju przedstawia rodzinę, która obserwując wzbierające wody, pakuje swój dobytek i powoli transportuje swój dobytek wyżej i wyżej...Chyba najciekawszy fragment "Dziwnych Kamieni".
Pomimo wszystko zarekomenduje Hesslera jako autora innej książki, bardziej sympatycznej: "Przez drogi i bezdroża. Podróż po nowych Chinach". Będzie jakoś tak ciekawiej. W przypadku Hesslera długi pobyt w Chinach nie uczynił go lepszym pisarzem, jego reportaże nie spowodują, że czytelnik zapragnie rzucić wszystko i wyjechać. Zapewne zapragnie jeszcze poczytać. A to już połowa sukcesu.
Miało być o Chinach, o Ameryce, o relacjach Wschodu z Zachodem. Jest miszmasz szczurów w czarnej fasoli z wydobyciem uranu z Kolorado. W sumie nie byłoby tak źle gdyby eseje zamieszczone w "Dziwnych kamieniach" miały jakiś wspólny mianownik. Niestety z matmy zawsze byłam tępa, mianownika nie znalazłam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka to zbiór opowieści z kilku rejonów Chin napisanych na...
Nie do końca rozumiem połączenia reportaży z USA i Chin (poprzednie książki Hesslera o Chinach są o niebo lepsze), ale coś jest w tej pozycji. Czytając zdajesz sobie sprawę, ze dzięki tej książce czytasz dwie naraz...
Nie do końca rozumiem połączenia reportaży z USA i Chin (poprzednie książki Hesslera o Chinach są o niebo lepsze), ale coś jest w tej pozycji. Czytając zdajesz sobie sprawę, ze dzięki tej książce czytasz dwie naraz...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę od razu od tego, że nie dostałam od Hesslera tego, czego się po jego publikacji spodziewałam. Skoro sugeruje się, począwszy od tytułu, a nie podważą nawet w opisie na okładce, iż będziemy mieć do czynienia z reportażami na temat Wschodu (Chin) i Zachodu (USA) to mamy prawo spodziewać się wyraźnego ukazania odmienności kultur. Podkreślenia tego co przeciwstawne, od czego się wywodzi i na koniec do jakich wniosków to nas doprowadza. "Dziwne kamienie" są zaprzeczeniem mojego toku myślenia. Zawierają luźne reportaże, od takich błahostek, na które natchnąć się może przybysz na chwilę zadomowiony w Chinach, jak chęć wyswatania autora, poprzez reporterskie spostrzeżenia na temat społeczności w Kolorado, gdzie wydobywano uran. Teksty niczym nie powiązane z sobą, nawet nie są ułożone wedle dat ich powstawania, w przewadze spisane podczas pobytu w Chinach, w rozpiętości czasowej 12 lat, kiedy to w życiu autora zachodziło mnóstwo zmian. Najbardziej rozczarowujące, iż nie odnajdziemy w tym stosie prawdziwych relacji, jakie zachodzą w obu kulturach, nie będzie też żadnego głosu na koniec, który by powiązał jakość całość. Gdybyśmy zaczęli wyrywać poszczególne teksty, nie byłoby obaw, że kolejny czytelnik nie połapie się w konstrukcji całości.
Peter Hessler ma lekkie pióro i ogólnie sympatycznie wypada na tle innych, często meczących własną osobą, autorów. Jest zatrzymanie się nad zdarzeniem, bądź losem człowieka, przy tym odczuwamy szczerość i autentyczność relacjonującego pisarza. Jednak muszę się przyczepić do tego nie jak, ale co zaproponował w "Dziwnych kamieniach". Nawet pisząc o degustacji szczurów i zapewne celowo umieszczając ów tekst na początku wydania, nie robi to na czytelniku specjalnego wrażenia. Po przeczytaniu większości można dojść do wniosku, że przecież musiał od czegoś zacząć, więc czemu by nie miało być tendencyjnie i przyswajalne od kulinariów? W sumie w artykułach nie ma emocjonalnej gry, wywierania wpływu na czytelnika swoimi odczuciami niechęci bądź zadowolenia, a to w przypadku reportaży liczy się na plus.
W gronie zaprezentowanych tekstów są takie, które mają według mnie więcej do zaoferowania. Będzie to:"Szczyt na plaży" odnoszący się do codzienności społeczności chińskiej oraz zmian gospodarczych. "Pod wodą" skupiający się na przesiedleniach setek Chińczyków w miejscu powstania Zapory Trzech Przełomów. "Uranowe wdowy" przenoszący nas do Kolorado i czasów, gdy wyprodukowano pierwszą bombę atomową, szkicując jednocześnei dzisiejszą atmosferę względem energii jądrowej. W "Chińskim Barbizon" znajdzie się pewne odniesienie do Zachodu, ale widziane oczami Chińczyków i to jak oni postrzegają te część świata dzięki docierających do nich zaledwie fragmentów spod znaku kultury. Natomiast "Na Zachód" zawierający refleksje autora przeprowadzającego się do USA są już konkretnym odbiciem różnic między mentalnym postrzeganiem człowieka Wschodu i Zachodu. Ten przedostatni, niezbyt długi tekst jest namiastką ratującą, jako tako, nieporadnie stworzony zbiór o wszystkim i o niczym, a mający odnosić się do dwóch jakże odmiennych społeczeństw.
To jak pisze Hessler jest na plus, natomiast to w jaki sposób dokonał wyboru swoich artykułów przy jednoczesnym braku ogólnego opracowania podsumowującego niestety, w mojej ocenie nie sprawdził się. Zatem pierwszy kontakt z autorem uważam za niebyt udany, ale właśnie ze względu na sposób pisania, jak i sam ton wypowiedzi wyzbyty osobistych podtekstów, chętnie sięgnę po kolejne publikacje by móc szerzej zapoznać się ze spojrzeniem Hesslera na temat człowieka Wschodu.
Zacznę od razu od tego, że nie dostałam od Hesslera tego, czego się po jego publikacji spodziewałam. Skoro sugeruje się, począwszy od tytułu, a nie podważą nawet w opisie na okładce, iż będziemy mieć do czynienia z reportażami na temat Wschodu (Chin) i Zachodu (USA) to mamy prawo spodziewać się wyraźnego ukazania odmienności kultur. Podkreślenia tego co przeciwstawne, od...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHessler jest reporterem idealnym: nie będąc do końca ani częścią świata wschodu, ani zachodu, podchodzi do obu z odpowiednim dystansem. Dystans ten wysuwa na pierwszy plan bohaterów książki: całe narody i miasta, poszczególnych ludzi, a nawet z pozoru martwe i nieme kamienie. Kamienie leżące setki lat przy Wielkim Murze, kamienie radioaktywne, podróżujące z Kolorado do Nagasaki, kamienie zatopione na dnie Jangcy, ale przede wszystkim dziwne kamienie. Hessler lubuje się w tropieniu dziwności: paradoksów rządzących ludzkimi żywotami, wymownych zbiegów okoliczności, przypadkowo (lub nie?) kojarzących ze sobą to co tak od siebie inne i dalekie. Ta podróż ze wschodu na zachód i z powrotem każe nam porzucić wszystkie znane współrzędne, kompasy wariują, a drogi na mapach prowadzą w kółko. Nie można zawrócić, trzeba podróżować dalej.
Hessler jest reporterem idealnym: nie będąc do końca ani częścią świata wschodu, ani zachodu, podchodzi do obu z odpowiednim dystansem. Dystans ten wysuwa na pierwszy plan bohaterów książki: całe narody i miasta, poszczególnych ludzi, a nawet z pozoru martwe i nieme kamienie. Kamienie leżące setki lat przy Wielkim Murze, kamienie radioaktywne, podróżujące z Kolorado do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie powiem tytul i recenzja z tyłu mnie zaintrygowała. W końcu nie jest łatwo znaleźć książkę, która zestawiałaby Chiny z USA. Niestety jednak to zestawienie wypadło bardzo blado, jak dla mnie. Miały być opowieści ze Wschodu i Zachodu, a okazało się, że jest bardzo dużo opowieści ze Wschodu i bardzo mało opowieści z Zachodu. Mnie to troszkę rozczarowało, niestety.
Ogromnym jednak plusem jest styl autora. Łatwość snucia opowieści, wczuwanie się w każdego bohatera, którego spotkał, sprawiają, że sam czuje się jakbym z nimi rozmawiał np. w aptece czy "nieistniejącym mieście".
Przeczytałem i cieszę się, że to zrobiłem, ale nie wiem czy polecę komuś jeśli nie jest zakochany w Chinach.
Nie powiem tytul i recenzja z tyłu mnie zaintrygowała. W końcu nie jest łatwo znaleźć książkę, która zestawiałaby Chiny z USA. Niestety jednak to zestawienie wypadło bardzo blado, jak dla mnie. Miały być opowieści ze Wschodu i Zachodu, a okazało się, że jest bardzo dużo opowieści ze Wschodu i bardzo mało opowieści z Zachodu. Mnie to troszkę rozczarowało, niestety.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgromnym...
Jak to bywa przy zbiorach,czy to opowiadań,czy jak w tym przypadku reportaży,nie są one w różnym stopniu interesujące. Zdecydowana większość, bo aż czternaście na osiemnaście,to reportaże o Chinach, jeden o Japonii, a trzy o Stanach Zjednoczonych. O Chinach mogę czytać nieustająco. Fascynuje mnie ten kraj,jak na razie zdalnie. Po prostu lubię czytać książki o Chinach, a najlepiej jak są pisane przez chińskich pisarzy. Autor wprawdzie nie jest Chińczykiem,ale mieszkał w tym kraju kilkanaście lat .Chiny to oczywiście długa,ciekawa historia,przebogata kultura i oszałamiający rozwój gospodarczy w ostatnich latach. Na pytanie,które zadaje wiele osób:co takiego wyjątkowego jest w Chinach, że z zacofanego,rolniczego kraju, w ciągu trzydziestu paru lat stały się drugą potęgą gospodarczą na świecie,ja odpowiedziałabym krótko:chiński człowiek. Chińczyk to człowiek niezwykle pracowity,sumienny,o zadziwiającej zdolności przystosowywania się do każdej sytuacji,niesamowicie cierpliwy z ogromną, ukształtowaną przez wieki historii, pokorą do życia. Taki też obraz Chińczyków można odczytać z tej książki. Autor jest mistrzem reportaży,są takie jak powinny być reportaże:dokładne,podparte ogromną wiedzą ,umiarkowanie emocjonalne,czasami wydają się nawet aż zbyt beznamiętne. Opisują rzeczywistość bez zbędnych, stronniczych komentarzy, a ocenę opisywanej sytuacji pozostawiają czytelnikowi. Chociaż czasami autor zdradza swoje zdanie na opisywany temat,ale czyni to bardzo dyskretnie. Doprawdy te reportaże to mistrzostwo tego gatunku literatury.
Jak to bywa przy zbiorach,czy to opowiadań,czy jak w tym przypadku reportaży,nie są one w różnym stopniu interesujące. Zdecydowana większość, bo aż czternaście na osiemnaście,to reportaże o Chinach, jeden o Japonii, a trzy o Stanach Zjednoczonych. O Chinach mogę czytać nieustająco. Fascynuje mnie ten kraj,jak na razie zdalnie. Po prostu lubię czytać książki o Chinach, a...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór reportaży o Chinach i USA, niektóre z nich bardziej przyciągały uwagę, sprawiały, że nie można było odłożyć książki na bok. Inne - były męczące. Ale całość pozostawiła dobre wrażenie.
Zbiór reportaży o Chinach i USA, niektóre z nich bardziej przyciągały uwagę, sprawiały, że nie można było odłożyć książki na bok. Inne - były męczące. Ale całość pozostawiła dobre wrażenie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReportaż, który otwiera "Dziwne kamienie" przyprawił mnie o szybsze bicie serca, tak dobrze znane, gdy już po kilku zdaniach wiem, że lektura będzie fantastyczna. Im dalej brnęłam w ten chińsko-amerykański las opowiadań i liter, tym bardziej przekonywałam się, że Peter Hessler to autor w pełni świadomy popełnianych "czynów" o czym świadczą chociażby długie lata w trakcie których powstawała książka.
Niektóre historie zaciekawiły mnie bardziej, inne mniej, bo u Hesslera - tak jak w życiu - każdego zachwyca co innego.
Reportaż, który otwiera "Dziwne kamienie" przyprawił mnie o szybsze bicie serca, tak dobrze znane, gdy już po kilku zdaniach wiem, że lektura będzie fantastyczna. Im dalej brnęłam w ten chińsko-amerykański las opowiadań i liter, tym bardziej przekonywałam się, że Peter Hessler to autor w pełni świadomy popełnianych "czynów" o czym świadczą chociażby długie lata w trakcie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest zbiorem reportaży o Chinach i w mniejszym stopniu Stanach Zjednoczonych, które ukazywały się na przestrzeni kilku lat na łamach New Yorkera. Książka początkowo zapowiadała się dobrze, nawet bardzo dobrze. Pierwsze reportaże czytałem z zaciekawieniem, w końcu dzięki takim książkom można poznać kulturę i obyczaje panujące w odległych krajach nie ruszając się z domu. Z ciekawością przeczytałem o tamtejszych restauracjach, o naukowcu, który badał Wielki Mur i wie na jego temat prawie wszystko. Lecz z każdym kolejnym teksem traciłem zainteresowanie tym co opisuje autor. Nie wiem czy to przez styl autora, który w pewnym momencie zaczął pisać „suche teksty” w które nie mogłem się wczuć. Pod koniec książka robiła się coraz bardziej męcząca. Czy sięgnę po kolejne reportaże o Chinach i Stanach Zjednoczonych? Tak! Ale czy będą to teksty Peter’a Hensler’a? Raczej nie!
Książka jest zbiorem reportaży o Chinach i w mniejszym stopniu Stanach Zjednoczonych, które ukazywały się na przestrzeni kilku lat na łamach New Yorkera. Książka początkowo zapowiadała się dobrze, nawet bardzo dobrze. Pierwsze reportaże czytałem z zaciekawieniem, w końcu dzięki takim książkom można poznać kulturę i obyczaje panujące w odległych krajach nie ruszając się z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toB. dobre reportaże z Chin.
B. dobre reportaże z Chin.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka trafiła w moje ręce przypadkiem, jako prezent. Ciekawy zbiór opowiadań o Chinach oraz Stanach Zjednoczonych..autor zgrabnie łączy te dwa odległe światy. Są fragmenty słabsze, ale jest też kilka naprawdę ciekawych reportaży ukazujących realia współczesnych Chin, szczególnie gospodarki. Książka warta przeczytania.
Książka trafiła w moje ręce przypadkiem, jako prezent. Ciekawy zbiór opowiadań o Chinach oraz Stanach Zjednoczonych..autor zgrabnie łączy te dwa odległe światy. Są fragmenty słabsze, ale jest też kilka naprawdę ciekawych reportaży ukazujących realia współczesnych Chin, szczególnie gospodarki. Książka warta przeczytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór reportaży o Chinach i Stanach Zjednoczonych, z których jedne są naprawdę ciekawe, inne z kolei bardzo przeciętne. Moja opinia nie jest na pewno wykładnią atrakacyjności i wartości jaką niesie ta książka, bo sam dość słabo jestem zainteresowany Dalekim Wschodniem (poza polityką) i stąd też lektury nt. Chin, Japonii czy obu Korei omijam z reguły szerokim łukiem.
Myślę, że bez wzgledu na moją opinię, jest to ciekawa pozycja dla każdego fana reportażu.
Zbiór reportaży o Chinach i Stanach Zjednoczonych, z których jedne są naprawdę ciekawe, inne z kolei bardzo przeciętne. Moja opinia nie jest na pewno wykładnią atrakacyjności i wartości jaką niesie ta książka, bo sam dość słabo jestem zainteresowany Dalekim Wschodniem (poza polityką) i stąd też lektury nt. Chin, Japonii czy obu Korei omijam z reguły szerokim łukiem....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWe wstępie autor pisze, że poszczególne teksty składające się na książkę ukazywały się pierwotnie głównie na łamach New Yorkera. Artykuły publikowane były w latach 2000-2012, a książka wyszła w USA w 2013. Na potrzeby książki zostały one poprawione i uaktualnione, ale pozostały niezależne względem siebie i nie tworzą jednolitej całości.
Tytuł zbioru – „Dziwne Kamienie: Opowieści ze Wschodu i z Zachodu” – zdradza że teksty nie tyczą się wyłącznie Chin, część opisuje realia Stanów Zjednoczonych. Dumać można jednak nad tym, czemu jeden z reportaży – i to akurat ten – podarował swój tytuł całemu zbiorowi. Stylistycznie „Dziwne Kamienie” pasują do tytułu jednej z wcześniejszych książek autora: „Kości Wróżebnych”, mogą też być metaforą zbioru osobliwości, kolekcji oryginalnych historii, odstających nieco od naszych wyobrażeń, tego czego moglibyśmy się spodziewać. Ma to sens, ale można było wymyślić coś zgrabniejszego, albo topornie wydrukować na okładce: teksty z lat 2000-2012. W skład książki wchodzą poniższe teksty.
Dziki smak
Kilka stron o restauracjach serwujących swoim klientom potrawy ze szczurów.
Karma hutongu
Reportaż o życiu w ocalałej z bezmyślnego wyburzania północnej części pekińskiej starówki. Szerzej w tym temacie autor rozpisuje się w „Kościach Wróżebnych”.
Na murze
O Wielkim Chińskim Murze i jego badaczu-pasjonacie. O wadze wnikliwego spojrzenia i pełnego oddania sprawie.
Brudna gra
Tekst o amerykańskim Korpusie Pokoju i postaci Rajeeva Goyala, jednego z jego czołowych aktywistów – który wielu swoim entuzjazmem działa na nerwy (co autor w tekście świetnie oddaje, jednocześnie nie negując jego dobrych intencji). Dzięki Korpusowi Pokoju Hessler wyjechał do Chin i związał z nim dużą część swojego życia.
Szczyt na plaży
Refleksje na temat chińskiej polityki i życia codziennego mieszkańców ChRL. O reżimie i jego mackach, oraz zmianach gospodarczych.
Dziewczyna z miasta boomu
Reportaż poświęcony Emily, byłej uczennicy Hesslera, która związała swe życie z specjalną strefa ekonomiczną w południowych Chinach, miastem Shenzhen. Wszystkie partie tego tekstu, w nieznacznie odmiennej formie, możemy znaleźć w „Kościach Wróżebnych”. Dosłownie ctrl+c i ctrl+v.
Pod wodą
Reportaż na temat zmian związanych z uruchomieniem Zapory Trzech Przełomów na Jangcy, przymusowym przesiedleniem ponad miliona Chińczyków, zatopieniu siedemnastu wielkich miast, stu czterdziestu miasteczek i kilku tysięcy osad rolniczych a także przeszło tysiąca stanowisk archeologicznych. Ciekawostka z polskiej Wikipedii (zaczerpnięta z artykułu „Chińczycy spowolnili obrót Ziemi „): „Przemieszczenie po uruchomieniu zapory 40 mld ton wody 100 metrów nad poziom morza spowodowało mierzalne, choć nieistotne w praktyce, skutki dla obrotu Ziemi: oś obrotu przechyliła się nieco, przesuwając biegun geograficzny o 2 cm, a doba wydłużyła się o 0,06 mikrosekundy”
Uranowe wdowy
Reportaż o mieszkańcach południowo-zachodniego Kolorado, związanych do niedawna z wydobyciem uranu i energetyką jądrową, ich spojrzeniu na przeszłość i marzeniach.
Dziwne kamienie
Tekst reportażu, opisujący samochodową podróż z przyjacielem Goettigiem, znaleźć możemy w pierwszej części książki „Przez drogi i bezdroża”, tutaj dodano biograficzne fakty z życia przyjaciela. A tak poza tym to „kopiuj i wklej” – z pewnymi zmianami.
Z należytym szacunkiem
Artykuł o Jake’u Adelsteinie, Amerykaninie zatrudnionym w japońskim dzienniku Yomiuri Shinbun, który przez lata śledził ciemne strony życia tokijskiej metropolii. Autorze „Tokio Vice” która wyszła u nas jako „Zemsta yakuzy”. Tekst rzuca nowe świto na postać autora, i dopowiada jego dalsze losy.
Kiedy dorastamy
Dwu i pół stronnicowy tekścik o urwisach z chińskiej ulicy. Najkrótszy w całym zbiorze.
Kwartet
Przeredagowane teksty z pierwszej części „Przez Drogi i bezdroża”. Tyczy się perypetii autora w związku z podróżami i wynajmowaniem samochodu, ruchem ulicznym i zwyczajami drogowym Chińczyków.
U siebie i na wyjeździe
Reportaż o Yao Mingu, Chińczyku grającym w NBA. Poruszone są także problemy polityki sportowej ChRL.
Drużyna gospodarzy
Reportaż o Olimpiadzie w Pekinie z 2008, tekst w niektórych częściach brzmi znajomo, ale może to z uwagi na czas powstania i znane już czytelnikom książek Hesslera postacie.
Samochodowe miasto
Artykuł o chińskiej praktyce kopiowania technologii. Obszerne partie tego tekstu możemy znaleźć w „Przez Drogi i bezdroża”. Kolejny odgrzewany kotlet.
Chińskie Barbizon
Jak powyżej. W „Przez Drogi i bezdroża” znajduje się szersza wersja. Artykuł o hurtowym tworzeniu obrazów na zamówienie, fabrycznej karierze pewnego młodego technika i postrzeganiu Zachodu poprzez fragmenty docierającej do Chin kultury i filozofii.
Na Zachód
Anegdoty związane z przeprowadzką autora do Stanów i poszukiwaniu tymczasowego domu. Autor snuje refleksje na temat różnic pomiędzy chińską i amerykańską mentalnością.
Doktor Don
O życiu na prowincji w południowo-zachodnim Kolorado, centralna postać tekstu to tytułowy aptekarz-społecznik, integrujący mieszańców Nucli i okolic.
Peter Hessler – Amerykanin o włoskiej aparycji i niemieckim nazwisku (i takiż właśnie korzeniach), pisze bardzo świadomie, z rozmysłem, tak konstruując tekst iż jest on swobodny, dobrze się go czyta, a zarazem zawiera dokładnie to co autor chce w nim zawrzeć i to co my mamy sobie zeń przyswoić, bez dłużyzn i topornych metafor. Świetna kompozycja. Czy ma do tego taki talent, że samo tak mu wychodzi, czy bacznie odmierza proporcje, czy też pomagają w tym osoby trzecie – ciężko dociec.
Tak czy inaczej niczego tu nie brakuje – jest przesłanie, trochę refleksji, jest humor, pochylenie się nad losem prostego człowieka. Bez egzaltacji, pretensjonalności, nietrafionych uwag. Bardzo dobry pisarz. Pisząc o Chinach, autor opowiada nam też trochę o sobie, co dopełnia obrazu całości, bo przecież jego oczami obserwujemy poszczególne sytuacje. Niezależnie od tego o czym pisze – czyta się to z przyjemnością.
Tłumaczenie (autorstwa Roberta Pucka) jest w zasadzie dobre, można by się pokusić o zostawienie „chińskiego miasteczka” w oryginalne (chinatown) i zrezygnowanie z „farmienia” złota na rzecz „hodowania”; na dole 327 strony jest błąd, który można naprawić na dwa sposoby – albo zmienić, wedle logiki i kontekstu, albo zaglądając do oryginalnego wydania. Poza tym nie ma ani literówek, ani innych błędów – solidnie wykonana praca.
We wstępie autor pisze, że poszczególne teksty składające się na książkę ukazywały się pierwotnie głównie na łamach New Yorkera. Artykuły publikowane były w latach 2000-2012, a książka wyszła w USA w 2013. Na potrzeby książki zostały one poprawione i uaktualnione, ale pozostały niezależne względem siebie i nie tworzą jednolitej całości.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł zbioru – „Dziwne Kamienie:...
Nie wiem czy miałabym tyle samozaparcia co Peter Hessler, aby świadomie i z własnych chęci zjeść szczura. Za to świadomie stwierdzam, że „Dziwne kamienie. Opowieści ze Wschodu i Zachodu” to ciekawe i przyjemne spotkanie z wieloma postaciami, często dość osobliwymi. Co charakterystyczne dla Amerykanina bohaterami jego książki są zwykli ludzi, którzy przy bliższym poznaniu okazują się być niezwykli. Bo to właśnie ludzie pojawiający się w opowieściach Hesslera są najważniejsi; intrygują, wywołują refleksje, zadziwiają. Zawsze jednak jest w nich i ich życiowej postawie coś pozytywnego. Skreślone bez zbędnego ubarwienia portrety pokazują nam również, że osoby praktycznie sobie obce mogą mieć więcej ze sobą wspólnego niż sądzą. Książka ta jest bowiem także o tych obcych i byciu obcym, o tym co nas dzieli i łączy. Cała opinia dostępna na eChiny: http://echiny.pl/kultura/ksiazki/dziwne-kamienie-opowiesci-ze-wschodu-i-zachodu/
Nie wiem czy miałabym tyle samozaparcia co Peter Hessler, aby świadomie i z własnych chęci zjeść szczura. Za to świadomie stwierdzam, że „Dziwne kamienie. Opowieści ze Wschodu i Zachodu” to ciekawe i przyjemne spotkanie z wieloma postaciami, często dość osobliwymi. Co charakterystyczne dla Amerykanina bohaterami jego książki są zwykli ludzi, którzy przy bliższym poznaniu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to