Oddech słońca
- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2021-10-12
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-10-12
- Liczba stron:
- 320
- Czas czytania
- 5 godz. 20 min.
- Język:
- polski
Kolejna książka autora „Spalić paszport”. Franciszkanin Bogusław Dąbrowski spędził prawie dwadzieścia lat w Ugandzie. Jak długo można wytrwać na misji, kochać Afrykę, nie zatracając swego zapału, wiary, sensu życia w innej kulturze? Nie wiedząc, czy nadal się jest białym czy już czarnym? Co robić, by nie uciec w aktywizm i pracoholizm?
Książka zaczyna się od upadku. Ojciec Bogusław, porwawszy się „z motyką na Afrykę”, w pewnym momencie trafił do szpitala, gdzie spotkał doktora Darabelę - lekarza mędrca:
„Jest ojciec przemęczony, trzeba zwolnić tempo życia - usłyszał.
– Tylko jak to zrobić? Mam za dużo obowiązków.
– Ojciec wszystko robi za szybko. Nawet oddycha za szybko. Niech ojciec podpatruje przyrodę… Wszystko ma swój rytm. Noc i dzień – tak oddycha świat.
Po powrocie do Kakooge zabrałem się do solidnej pracy, przede wszystkim nad sobą. Najpierw w codziennej medytacji uwzględniłem odpowiednie oddychanie… Przeczytałem z Księgi Rodzaju fragment o tym, jak Bóg tchnął oddech w pierwszych ludzi ulepionych z ziemi, dając im życie. Czytałem go już wiele razy w życiu, ale tym razem interpretowałem go zupełnie inaczej. Co innego z niego wyciągałem. A więc oddech to życie! Eureka!
Bóg stworzył dzień i noc – oddech świata.”
Niesłychanie autentyczne wyznanie, by przestać poprawiać Pana Boga. A do tego cudowne reportaże z miejsc w Afryce, do których nie trafia się jako turysta.
Kup Oddech słońca w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Oddech słońca
Poznaj innych czytelników
49 użytkowników ma tytuł Oddech słońca na półkach głównych- Chcę przeczytać 28
- Przeczytane 21
- Posiadam 2
- Ulubione 1
- Kupię 1
- Kupić? 1
- Przeczytane 2022 1
- Od Autorów/Wydawnictw 1
- Na teraz 1
- Wyd. Zysk i S-ka 1
Tagi i tematy do książki Oddech słońca
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Oddech słońca
Człowiek musi kochać to, co robi, inaczej jest nieszczęśliwy. Nieszczęśliwy człowiek nie może nikomu pomóc.
Opinia
Napisać, że to WARTOŚCIOWA książka, to zdecydowanie za mało napisać. Jak sobie pomyślę, że książki żałosnych celebrytów idą jak "świeże bułeczki", a zapewne ta pozycja przejdzie bez większego echa... to to nie świadczy dobrze o ludzkich gustach. Ta niezwykle szczera, czasem zabawna, częściej szokująca i zawsze pozbawiona nadęcia pozycja przekazuje wiedzę - wiedzę o drugim człowieku, o jego wartości, o jego wzlotach i upadkach, o dobrych i złych, o pięknie i brzydocie... o życiu w całej jego brutalności i zachwycie.
Afryka od zawsze mnie fascynowała. To ląd, który łączy w sobie spektakularną przyrodę ze spektakularną biedą. Kontynent, który krwawi, a rany zadał mu i zadaje bogaty świat, bo przecież Afryka by się wyżywiła, ale.... Nad tym "ale" pochylił głowę franciszkanin Bogusław Kalungi Dąbrowski. Misjonarz, który długie lata spędził w Ugandzie i to tam zostawił serce i.... pewnie zdrowie.
Pewnie sam by się obruszył na te słowa, lecz ja je mimo wszystko tutaj napiszę : WSPANIAŁY, SILNY, DOBRY CZŁOWIEK. Napisał tę książkę i stała się ona świadectwem pięknego życia, pełnego poświęceń, ale i zdaje się pełnego radości. Oto dowód, że dawanie uszczęśliwia, choć miał ciężko... uffff co za nędzne słowo "ciężko" w kontekście tego, na co się porwał.
Pomaganie ludziom czasem wydaje się nam takie proste, takie czyste i szlachetne, bezproblemowe. Tak łatwo wzruszamy się na filmach, przy (o ironio) książkach, ale gdzieS po drodze gubimy prawdę. To, że łezka popłynie nam z oka nie świadczy, że jesteśmy wielce szlachetni. Oczywiście dobrze, że mamy w sobie empatię, ale podziwiać trzeba ludzi, którzy nie płaczą, a działają. Idą i pomagają. Nie każdy może być Ojcem Kalungi LUDZIOM, nawet tym w Ugadnie - pomóc możemy zawsze...
Ten niezwykły franciszkanin uczył biednych zawodu, zorganizował szkołę, szpital, był doradcą i zarazem pracownikiem na ziemi trudnej, wymagającej, ubogiej. Chylę głowę przed jego determinacją i zastanawiam się, jak on to wytrzymał.
Ludzie w Ugandzie są inni, mają odmienny sposób bycia, rozumienia wzajemnych relacji. Bywało niebezpiecznie, a nawet przerażająco. Ktoś podpalił szkołę i zginęło dziecko, kłamstwo było na porządku dziennym, malaria szalała, brud przygniatał, a czarownicy straszyli (i zapewne nadal straszą) ludzi, a oni w tym strachu dopuszczali się rytualnych mordów na dzieciach. To okropne, niepojęte zło... ale nie tylko to było, bo w ludziach jest dobro i to dobro On widział.
Otwartość, serdeczność, tolerancja religijna, radość pomimo biedy, cieszenie się małymi rzeczami, prostolinijność, ufna wiara... a gdy było gorzej, przyroda podnosiła na duchu, bo afrykańska przyroda jest wieka.
Ojciec Bogusław przytaczał również sytuacje zabawne, jak chociażby ta, gdy chciał udzielić ślubu rodzeństwu - więcej dowiecie się w książce, ale sam franciszkanin był przerażony tym, jak mógł rozpocząć misje w Ugandzie... cóż... uczy nas tutaj ponadczasowej prawdy, że obcy język lepiej znać.
Dowiedziałam się z tej książki wiele, Przede wszystkim jest ona niczym kubeł zimnej wody na zakochany w sobie bogaty świat. Szeroko pojęty "zachód" myśli, że już lepszy być nie może, przecież tak baaardzo pomaga, tyle akcji inspiruje, ma tyle organizacji, które "pomagają". Wiecie co? Guzik prawda!
Jak ja mogę was zachęcić do przeczytania tych wspomnień? Nie wiem, ale wiem, że warto. To, co tu odkryjecie, zostanie w wami i przede wszystkim jest to prawdziwe, a nie plastikowe, "pouczające" wywody pani czy pana z telewizji, co sobie strój kąpielowy za 6 tys. kupuje i się tym chwali.
Nie wspomniałam jeszcze o tym, że książka ta jest pięknie wydana. Wiele fotografii, twarda, przyjemna w dotyku oprawa, śliczne kolory. SUPER :)
Zakończę ten mój marny tekst słowami Jacka Pałkiewicza, podróżnika, odkrywcy, reportera, które to słowa możemy przeczytać z tyłu na okładce:
"Gdybym był arcybogaty, takim misjonarzom za ich tytaniczną pracę postawiłbym pomnik ze szczerego złota. Tymczasem zdejmuję przed nimi czapkę".
prawdziwe piękno wyrasta z pracy dobrych ludzi
8/10
Wydawnictwo Zysk i S-ka
Napisać, że to WARTOŚCIOWA książka, to zdecydowanie za mało napisać. Jak sobie pomyślę, że książki żałosnych celebrytów idą jak "świeże bułeczki", a zapewne ta pozycja przejdzie bez większego echa... to to nie świadczy dobrze o ludzkich gustach. Ta niezwykle szczera, czasem zabawna, częściej szokująca i zawsze pozbawiona nadęcia pozycja przekazuje wiedzę - wiedzę o drugim...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to