Dochodzenie III

Okładka książki Dochodzenie  III
David Hewson Wydawnictwo: Marginesy Cykl: Sarah Lund (tom 3) kryminał, sensacja, thriller
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
e-book
Cykl:
Sarah Lund (tom 3)
Data wydania:
2013-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2013-01-01
Język:
polski
ISBN:
9788363656973
Średnia ocen

                8,3 8,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dochodzenie III w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dochodzenie III

Średnia ocen
8,3 / 10
3 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1309
1261

Na półkach: , ,

W 2017 roku po raz pierwszy miałam do czynienia z serią Dochodzenie, która zmiotła mnie z planszy. Postanowiłam do niej wrócić i najpierw w 2023 roku przeczytałam pierwszy tom, który mimo upływu lat nadal dobrze mi się czytało, ale czułam, że brakuje mi tego ogromnego zachwytu, jakiego doświadczyłam przy pierwszym czytaniu. Za drugą część serii wzięłam się w 2024 roku i już wtedy nieco bardziej odczułam to, że ta seria nie jest mi już taka bliska. Zgodnie z coroczną tradycją za tom trzeci wzięłam się w 2025, ale nie zdążyłam się wyrobić na czas, przez to recenzja wylądowała właśnie dzisiaj. Mam mieszane uczucia, a moje czytelnicze serce jest trochę poobijane i smutne, bo nie rozumie, dlaczego seria, która miała szczególne miejsce w jego sercu, po latach nie może powtórzyć tego sukcesu.
Sarah Lund nie może się doczekać awansu i przeniesienia do Działu Operacji, Planowania i Analiz. Chce mniej czasu poświęcać pracy, zależy jej na odbudowaniu więzi z synem. Zanim jednak do tego dojdzie za namową dawnej miłości Mathiasa Borcha, pracującego w PET, Sarah decyduje się poprowadzić śledztwo w sprawie szczątków znalezionych w kopenhaskim porcie. Dość szybko okazuje się, że zwłoki w porcie to dopiero początek wydarzeń. Kiedy znika dziewięcioletnia córka miliardera Roberta Zeuthena, a porywacz zaczyna prowadzić z Lund dziwną grę, policja musi odkryć czy sprawy się ze sobą łączą.
Wróciłam do tej książek po latach, bo chciałam sobie co nieco przypomnieć, a potem zajrzeć do dwóch seriali o tym samym tytule, które zbierają dobre opinie. Choć przebija we mnie smutek ze względu na to, że każda kolejna przeczytana przeze mnie część podobała mi się mniej niż parę lat temu, to nadal uważam, że jest to seria godna polecenia. Mnie chyba za bardzo przytłacza polityczne tło. Sarah to fajna babka. Mało jest w literaturze kryminalnej tak wyrazistych kobiecych postaci. Chociażby dla tej bohaterki warto sięgnąć po tę serię. Ode mnie 8/10.

W 2017 roku po raz pierwszy miałam do czynienia z serią Dochodzenie, która zmiotła mnie z planszy. Postanowiłam do niej wrócić i najpierw w 2023 roku przeczytałam pierwszy tom, który mimo upływu lat nadal dobrze mi się czytało, ale czułam, że brakuje mi tego ogromnego zachwytu, jakiego doświadczyłam przy pierwszym czytaniu. Za drugą część serii wzięłam się w 2024 roku i już...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

995 użytkowników ma tytuł Dochodzenie III na półkach głównych
  • 511
  • 484
205 użytkowników ma tytuł Dochodzenie III na półkach dodatkowych
  • 139
  • 22
  • 10
  • 8
  • 7
  • 7
  • 6
  • 6

Inne książki autora

David Hewson
David Hewson
Ur. 1952 r. w Yorkshire. Bestsellerowy brytyjski pisarz znany na całym świecie ze znakomitych pomysłów fabularnych i doskonale skonstruowanych powieści, których akcja rozgrywa się w europejskich stolicach. W wieku siedemnastu lat porzucił naukę i zaczął pracę w lokalnej gazecie w północnej Anglii. Następnie współpracował jako reporter z „The Times”, „The Independent” oraz „Sunday Times”. Jako pisarz zadebiutował w 1986 roku i od tego czasu opublikował ponad dwadzieścia nowości. Popularność przyniosły mu książki na motywach popularnego serialu “The Killing”/ “Dochodzenie” w reżyserii Sørena Sveistrupa (wszystkie trzy tomy ukazały się w Polsce nakładem wydawnictwa Marginesy). Autor ściśle współpracował z produkcją filmu, choć jednocześnie zostawiono mu dowolność w podejmowaniu konkretnych wątków. Został wybrany pośród wielu pisarzy ze względu na międzynarodowe doświadczenie zdobyte w pracy korespondenta zagranicznego, a także dokonania pisarskie, a szczególnie umiejętność wczucia się w psychikę kobiety, by jak najlepiej oddać charakter charyzmatycznej komisarz, Sary Lund. Hewson jest także znany jako autor serii włoskiej, której akcja toczy się w Rzymie, a wszystkie tomy łączy postać detektywa Nico Costy, młodego, nieco naiwnego wielbiciela sztuki (a w szczególności malarstwa Caravaggio), wegetarianina uprawiającego biegi, syna głośnego włoskiego komunisty. Każda książka może być czytana niezależnie, jednak w kolejnych tomach Hewson stara się pokazać dojrzewanie Costy i to, w jaki sposób zmiany jego charakteru wpływają na otoczenie. Pisarz ma na koncie także „serię holenderską” z głównym bohaterem, detektywem Pieterem Vosem (w Polsce ukazał się „Domek dla lalek”). Tym, co charakteryzuje wszystkie powieści Davida Hewsona jest szczególna dbałość w oddawaniu lokalnego kolorytu, realiów społecznych – dlatego etap pisania zawsze poprzedza dłuższa wizyta w miejscu, gdzie będzie toczyć się akcja. Autor obecnie mieszka w Kent wraz żoną. Ma dwoje dorosłych dzieci.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bielszy odcień śmierci Bernard Minier
Bielszy odcień śmierci
Bernard Minier
Byłaby to całkiem niezła powieść sensacyjna, gdyby nie kilka mankamentów. Przede wszystkim jest za długa – przynajmniej o trzydzieści procent. Główny bohater negatywny jakoś mocno przypomina Hannibala Lectera. Historia, podobnie jak „Milczenie owiec”, nie zawiera definitywnego zakończenia. Wygląda to na chytry plan: jak odniesie sukces, to się dopisze ciąg dalszy. Nie wszystkie wątki zostają zamknięte/zakończone. Może problem w tym, że to debiut autora? Rzecz dzieje się w zasypanych śniegiem Pirenejach, w niewielkich miasteczkach w dolinach. Pracownicy starej elektrowni wodnej, należącej do grupy kapitałowej Lombarda, znajdują na górnej stacji kolejki linowej powieszonego konia bez głowy. Koń, rasowy i bardzo drogi, należał do samego Lombarda, miliardera, potentata, człowieka o wielkich wpływach. Wkrótce jednak zaczynają ginąć także ludzie; ich ciała znajdowane są specyficznie ułożone – morderca inscenizuje miejsce czynu i zwłoki, co powinno być sygnałem dla śledczych, ale bardzo długo nie jest. Śledztwo prowadzi, specjalnie sprowadzony z Tuluzy, komendant policji Martin Servaz, do spółki z kapitan (kapitanką?) żandarmerii, Irene Ziegler. Podobno we Francji to ewenement, żeby policja i żandarmeria wspólnie prowadziły jedną sprawę. W tym samym czasie młoda psycholożka, Diane Berg, przybywa do wyjątkowego zakładu. W Instytucie, w Pirenejach, trzymani są najgroźniejsi mordercy z zaburzeniami psychicznymi, ludzie skrajnie niebezpieczni. Nie wszyscy oni są Francuzami. Instytut finansowany jest przez Unię, a jego pacjentami/więźniami są osoby z całej Europy, na przykład Szwajcar Hartmann. Nie ma możliwości, żeby wyszedł z wyjątkowo strzeżonego Instytutu, ale jednak jakimś sposobem jego DNA znaleziono przy zwłokach. Dwa wątki niosły ze sobą spory potencjał – ogromna, a właściwie nieograniczona władza największych korporacji oraz temat przestępstw seksualnych dokonywanych przez zorganizowaną grupę – jednak Bernard Minier nie wykorzystał ich w pełni. Mimo wszystko powieść czytało mi się nieźle, uważam, że autor ma spory potencjał, więc możliwe, że kiedyś jeszcze sięgnę po jakąś jego książkę.
Meszuge - awatar Meszuge
ocenił na 6 2 miesiące temu
Krąg Bernard Minier
Krąg
Bernard Minier
Przyznam szczerze, że „Krąg” Bernarda Miniera całkowicie mnie wciągnął od pierwszych stron. Już od samego początku poczułam się jakbym była częścią tej mrocznej, górskiej scenerii, w której każda postać skrywa swoje tajemnice. Minier ma niezwykły dar budowania napięcia – takiego, które sprawia, że nie mogłam oderwać się od lektury, nawet gdy oczy mówiły „dość”. Bohaterowie są wyjątkowo wiarygodni. Szczególnie podobało mi się, jak autor stopniowo odkrywa ich psychikę, pozwalając czytelnikowi zrozumieć, dlaczego postępują w określony sposób. Czułam przy tym dziwną mieszankę fascynacji i niepokoju – jakby ktoś szeptał mi do ucha mroczne sekrety miejscowych mieszkańców. Najbardziej urzekła mnie atmosfera powieści. Ta zimna, śnieżna sceneria, odgłos wiatru i odległe krzyki – wszystko to sprawiało, że książka działała na wyobraźnię i emocje. Momentami bałam się tak bardzo, że musiałam odkładać książkę na kilka minut, żeby uspokoić serce. Choć kryminały czytam od dawna, „Krąg” wyróżnia się głębią psychologiczną i nieoczywistymi zwrotami akcji. Minier doskonale balansuje między napięciem a refleksją, przez co historia nie jest jedynie serią dramatycznych zdarzeń, lecz prawdziwym doświadczeniem czytelniczym. Podsumowując, ta książka była dla mnie prawdziwym emocjonalnym rollercoasterem – z mrocznym klimatem, inteligentną intrygą i bohaterami, którzy na długo zostają w pamięci. Jeśli ktoś szuka powieści, która wciąga, trzyma w napięciu i jednocześnie zmusza do myślenia, „Krąg” Bernarda Miniera jest idealnym wyborem.
ZaczytanaBestia - awatar ZaczytanaBestia
oceniła na 7 29 dni temu
Co nas nie zabije David Lagercrantz
Co nas nie zabije
David Lagercrantz
„Prawda często jest nieprawdopodobna. To ją nawet wyróżnia.” Bardzo spodobała mi się twórczość Davida Lagercrantza, książki jego pióra, które dotychczas poznałam, sprawiły wiele przyjemności czytelniczej („Człowiek, który wyszedł z mroku”, „Memoria”, „Post mortem”). Z kolei, po odbyciu przygody czytelniczej z „Co nas nie zabije”, czwartego tomu niesamowitej serii „Millennium” ("Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", "Dziewczyna, która igrała z ogniem", "Zamek z piasku, który runął"), stwierdziłam, że wybór pisarza na kontynuatora serii, okazał się strzałem w dziesiątkę. Udało mu się wpasować nie tylko w profile postaci wykreowane przez Stiega Larssona, konsekwencje scenariusza zdarzeń, sensacyjny klimat, ale też w przesłania płynące z fabuły i styl narracji, chociaż w tym ostatnim w naturalny sposób przemyca też coś od siebie. Powieść trzymała w napięciu, nie tak bardzo jak u Larssona, ale na wysokim poziomie. Wiele się działo od strony dziennikarskiego śledztwa, państwowych agencji, informatycznych przełomów, spiskowych teorii, biznesowych zależności, hakerskiej aktywności, osobistej zemsty i bezwzględnych zabójstw. Okazało się, że można jednocześnie kochać swoją pracę i się jej bać, zwłaszcza jeśli wejdzie się w sferę sztucznej inteligencji, a tym bardziej superinteligencji. Jako, że studiowałam cybernetykę, chętnie wnikałam w zagadnienia sieci neuronowych, entuzjastycznie przyjęłam wstawki o technologicznej osobliwości, hipotetycznym momencie w rozwoju cywilizacji, ogromnym ryzyku dla ludzkości, jeśli nawet nie zagładzie, to kolosalnych zmian gatunku ludzkiego, szykującym się nowym porządku inteligencji i egzystencji. Mogłam śmiało sparafrazować myśl ten, kto nadzoruje naród, w końcu sam znajdzie się pod nadzorem w myśl: ten, kto nadzoruje AI, w końcu sam znajdzie się pod jej nadzorem. Przychylnie przyjęłam pojawienie się postaci z autystycznymi cechami, ejdetyczną pamięcią i ponadprzeciętną umiejętnością dostrzegania szczegółów, owocującymi zadziwiającymi zdolnościami matematycznymi i trójwymiarową perfekcją rysunku. Przedstawienie innej niż zazwyczaj formy wybitnego geniuszu, tym razem z zaburzeniami, mocno ograniczonymi możliwościami poznawczymi, przybliżało do zrozumienia niesamowitych efektów funkcjonowania mózgów sawantów. bookendorfina.pl
Izabela Pycio - awatar Izabela Pycio
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Szczątki pamięci Anders de la Motte
Szczątki pamięci
Anders de la Motte
Fabuła powieści „Szczątki pamięci” Andersa de la Motte koncentruje się wokół Davida Lelanda, wybitnego inspektora policji, który po bolesnych wydarzeniach w Sztokholmie wraca w rodzinne strony do Skanii. Oficjalnie ma zająć się sprawami archiwalnymi, jednak szybko trafia na ślad zaginięcia młodej dziewczyny sprzed wielu lat. To klasyczny motyw „cold case”, gdzie przeszłość brutalnie upomina się o swoje, a lokalna społeczność skrywa sekrety, których nikt nie chce wyciągać na światło dzienne. David, próbując rozwikłać zagadkę, musi zmierzyć się nie tylko z milczeniem sąsiadów, ale i z własną, kruchą pamięcią. Jeśli chodzi o mankamenty w konstrukcji utworu, to właśnie one sprawiają, że ocena zatrzymuje się na 6/10. Przede wszystkim tempo narracji bywa mocno nierówne. Autor poświęca bardzo dużo miejsca na ekspozycję i wewnętrzne monologi bohatera, co sprawia, że przez znaczną część książki akcja niemal stoi w miejscu. Konstrukcja fabuły opiera się na bardzo powolnym odkrywaniu kart, co dla czytelników przyzwyczajonych do dynamicznych thrillerów może być nużące. Dodatkowo, niektóre zwroty akcji wydają się nieco naciągane, a finałowe rozwiązanie zagadki, choć logiczne, nie wybrzmiewa tak mocno, jak można by oczekiwać po tak długim budowaniu napięcia. Brakowało mi tu „iskry”, która nadałaby intrydze większego rozmachu. Mimo tych wad, książka ma swoje wyraźne plusy. Największym z nich jest atmosfera. De la Motte po mistrzowsku kreuje nastrój melancholii i osaczenia. Czytelnik niemal fizycznie czuje chłód szwedzkiej jesieni i duszny klimat małego miasteczka, gdzie każdy każdego zna, a milczenie jest formą przetrwania. David Leland jako protagonista jest postacią skomplikowaną i wiarygodną w swoim bólu, co pozwala wybaczyć pewne przestoje w fabule. Jego zmagania z traumą są opisane z dużą wrażliwością, co nadaje kryminałowi głębi psychologicznej.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 1 miesiąc temu
Mroczny zakątek Gillian Flynn
Mroczny zakątek
Gillian Flynn
Największą siłą powieści jest jej konstrukcja – historia prowadzona jest równolegle w dwóch planach czasowych: przeszłości i teraźniejszości. Dzięki temu czytelnik stopniowo odkrywa kolejne elementy układanki, a napięcie rośnie z każdym rozdziałem. Flynn mistrzowsko buduje atmosferę niepokoju, serwując krótkie, często szokujące zakończenia rozdziałów, które wręcz zmuszają do dalszego czytania. Autorka stawia ważne pytania: Jak radzić sobie z traumą? Czy dziecięcy umysł jest w stanie wiernie odtworzyć tragedię? Na ile nasze wspomnienia są prawdą, a na ile konstrukcją? Odpowiedzi nie są jednoznaczne – i właśnie to czyni tę książkę tak wciągającą. Na uwagę zasługuje również świetnie nakreślony portret psychologiczny bohaterów. Każda postać jest wielowymiarowa, a ich motywacje nie są oczywiste. Flynn unika prostych rozwiązań i moralnych jednoznaczności – zamiast tego oferuje historię pełną niedopowiedzeń i emocjonalnych pęknięć. Zakończenie jest jednym z najmocniejszych punktów powieści – zaskakujące i nieoczywiste, do samego końca trzymające w niepewności. Czy Ben rzeczywiście był bezwzględnym mordercą? A może prawda jest znacznie bardziej skomplikowana? „Mroczny zakątek” to thriller dla tych, którzy cenią sobie powolne budowanie napięcia zamiast dynamicznej akcji i krwawych scen. To historia mroczna, duszna, ale niezwykle intrygująca – taka, która zostaje z czytelnikiem na długo po zamknięciu książki. Duży plus za klimat, psychologiczną głębię i fabułę, od której trudno się oderwać.
Paola30 Paulina - awatar Paola30 Paulina
oceniła na 7 2 dni temu
Bestia Anders Roslund
Bestia
Anders Roslund Börge Hellström
Początek całej historii przykuwa uwagę czytelnika, jest jednym z tych, przy których wstrzymuje się na chwilę oddech, w oczekiwaniu tego, co będzie dalej. Dwie dziewczynki wracające do domu i on – nieznajomy próbujący wciągnąć je w rozmowę. Wydaje się całkiem miły i niegroźny. Czapka z daszkiem, młody wygląd, przyjemny uśmiech. I chce tylko wiedzieć co trenują, a później pokazać im nową hale, która na pewno im się spodoba. Chwilę później zostanie już tylko strach, ból i perwersyjna żądza, którą mężczyzna skieruje ku małym dziewczynkom. Dla niego są dziwkami, które zasłużyły na wszystko, co im zrobił. Brutalność wydarzeń odkryta kilka dni później, stanie się dramatycznym piętnem odciśniętym na zawsze na zwyczajnym szwedzkim miasteczku i jego mieszkańcach. W tym miejscu autorzy pokazali jak za pomocą zdań, często krótkich i mocno sugestywnych, buduje się napięcie i niepokojący klimat powieści. S prawca niemal od razu został ujawniony. Bernta Lunda złapano i skazano za popełnioną zbrodnie. Mamy całą paletę innych postaci. Fredrik Steffansson, trwający w braku natchnienia pisarz, wychowujący swoją pięcioletnią córkę i zmagający się z demonami przeszłości; Lennart Oscarsson sprawujący pieczę nad oddziałem dla więźniów skazanych za przestępstwa seksualne, rozdarty pomiędzy miłością do żony, a uczuciem do kolegi z pracy; Ewert Grens, zgorzkniały i zmęczony życiem policjant, który jednak poza swoją pracą nie ma właściwie nic. Przez karty książki przewija się wielu bohaterów i przyznaję, że każdy jest najczęściej nieszczęśliwy i z problemami osobistymi....niestety,pedofil ucieka z wiezienia i dalej zabija... Po kolejnej odrażającej zbrodni, tym razem na 5-letniej Marie, Bernt Lund po raz kolejny ucieka bezradnej policji, a sprawy w swoje ręce (dosłownie) bierze ojciec zamordowanej dziewczynki – Fredrik Steffansson. Mężczyzna zabija Bestię i tu dochodzimy do głównego problemu, z którym starają się w powieści zmierzyć autorzy – do kwestii winy i wyroku. Na scenę wkracza Lars Agestam – młody prokurator marzący o wielkiej karierze w wykonywanym zawodzie, to właśnie on będzie domagał się dla Steffanssona najwyższej z możliwych kar. Wbrew pozorom, rola naciskanych przez opinię publiczną (uważającą ojca zmarłej dziewczynki za bohatera) prokuratora oraz sędziów wcale nie jest łatwa, a sam problem bardziej złożony. Powiedzmy sobie szczerze – gdyby (odpukać) to co spotkało głównego bohatera powieści, przydarzyło się nam/Wam, śmiem twierdzić, że zdecydowana większość poparłaby morderstwo, którego dopuścił się pogrążony w żałobie człowiek. Ja też jestem ZA, jednak osobną kwestią jest ocena takiego czynu przez wymiar sprawiedliwości. Co by nie mówić – człowiek z zimną krwią zabił drugiego człowieka (dodam, że zrobił to, mimo iż mógł powiadomić o obecności Lunda, funkcjonariuszy znajdujących się kilkanaście metrów dalej), tak więc z jednej strony można go zrozumieć i usprawiedliwić, z drugiej zaś, idąc tokiem rozumowania prokuratora – kto dał temu pierwszemu prawo do bycia katem i sądem w jednej osobie? Czy łagodny wyrok (lub jego brak)nie doprowadzi do sytuacji, w której każdy Szwed będzie mógł wyjść na ulicę i zabić kogoś, kogo oskarża o pedofilię, nie licząc się z konsekwencjami? Bestia to lektura nie bez wad, ma jednak swoje przesłanie i nie da się przejść obok niej obojętnie, dlatego też wszystkim tym, którzy maja ciut grubszą skórę i są gotowi na emocje, jakie może wywołać książka, której tematem przewodnim jest pedofilia, mogę powieść dwójki Szwedów polecić; daje do myślenia.
Malgorzata Zelazna - awatar Malgorzata Zelazna
oceniła na 7 9 miesięcy temu

Cytaty z książki Dochodzenie III

Więcej
David Hewson Dochodzenie 3 Zobacz więcej
David Hewson Dochodzenie 3 Zobacz więcej
David Hewson Dochodzenie 3 Zobacz więcej
Więcej