Jak on wyglądał?
Zwyczajnie. Przestępcy nie należeli do jakieś osobnej rasy, naznaczonej bliznami i dziwnymi fizycznymi przypadłościami. Odrębnej niż ta, z której wywodziły się ich ofiary. Należeli do tej samej rasy. Obcy w autobusie. Mężczyzna w sklepie, który co rano mówi "Witam".
Albo nauczyciel, który codziennie przychodzi do tej samej szkoły, robi na wszystkich wrażenie swoją uczciwością, słynie ze swojej oczywistej przyzwoitości w świecie powszechnego zobojętnienia.
Jak on wyglądał?
Zwyczajnie. Przestępcy nie należeli do jakieś osobnej rasy, naznaczonej bliznami i dziwnymi fizycznymi przypadłościam...
Rozwiń
Zwiń