Demon nocy

Okładka książki Demon nocy
Margit Sandemo Wydawnictwo: NORDI-PRESS Cykl: Saga o Ludziach Lodu (tom 33) fantasy, science fiction
236 str. 3 godz. 56 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Saga o Ludziach Lodu (tom 33)
Tytuł oryginału:
Nattens demon
Data wydania:
2025-06-24
Data 1. wyd. pol.:
2025-06-24
Liczba stron:
236
Czas czytania
3 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380044692
Tłumacz:
Iwona Zimnicka
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Demon nocy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Demon nocy

Średnia ocen
7,0 / 10
3 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
473
473

Na półkach: ,

Jakoś nie przemawia do mnie wątek Lucyfera i tego, że postaci nie umierają, tylko podążają za nim do jego królestwa. Tak do końca zatem nie wiem, czy oni nie żyją, czy kiedyś ich jeszcze spotkamy... No trudne to jest.

Sama Vanja jest dość ciekawą postacią. Fascynację demonami miała chyba po Tuli. Romans, jaki przeżyła, też niczego sobie i cieszę się, że w 33 tomie otrzymaliśmy coś nowego.

Wątek zaginionego obciążonego daje mi nadzieję, że być może poznamy losy linii Christera pierwszego. Jestem na bank pewna, że to dziecko, które chciała uratować Vanja było obciążone, a nie tylko zdeformowane.

Jakoś nie przemawia do mnie wątek Lucyfera i tego, że postaci nie umierają, tylko podążają za nim do jego królestwa. Tak do końca zatem nie wiem, czy oni nie żyją, czy kiedyś ich jeszcze spotkamy... No trudne to jest.

Sama Vanja jest dość ciekawą postacią. Fascynację demonami miała chyba po Tuli. Romans, jaki przeżyła, też niczego sobie i cieszę się, że w 33 tomie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

4979 użytkowników ma tytuł Demon nocy na półkach głównych
  • 4 313
  • 666
1517 użytkowników ma tytuł Demon nocy na półkach dodatkowych
  • 881
  • 261
  • 208
  • 50
  • 39
  • 33
  • 27
  • 18

Tagi i tematy do książki Demon nocy

Inne książki autora

Margit Sandemo
Margit Sandemo
Margit Sandemo jest norweską pisarką, znaną przede wszystkim z bestsellerowej serii Saga o Ludziach Lodu. Jej książki łączą w sobie romans, kryminał, powieść historyczną i fantastykę. Margit Sandemo jest drugą córką Andersa Underdala i jego żony Elsy Reuterskiöld. Ojciec Margit był Norwegiem, a matka Szwedką, szlachcianką, spokrewnioną ze szwedzkimi rodami Oxenstierna i Waza. Elsa Reuterskiöld zapłaciła za swoje małżeństwo z Andersem Underdalem utratą tytułu szlacheckiego. Poza Margit, małżeństwo Underdal miało czworo dzieci: najstarszą córkę Evę i trzech synów: Andersa, Axela i Embrika. Anders Underdal kupił drobne gospodarstwa Huldrehaugen w Grunke i Moen niedaleko Fagernes. Tam Margit spędziła najwcześniejsze dzieciństwo, tam nasiąkła norweską kulturą ludową, nauczyła się miłości do natury. Małżeństwo rodziców niestety kulało, matka tęskniła za swoimi stronami i ostatecznie wraz z dziećmi wróciła do rodzinnego kraju. Margit dorastała między Szwecją a Norwegią, co zaowocowało m.in. doskonałą znajomością zarówno norweskiego, jak i szwedzkiego. W dzieciństwie Margit Sandemo trzykrotnie stała się ofiarą gwałtu. Wkrótce po pierwszym gwałcie (miała wówczas mniej więcej osiem lat) pojawiły się wizje. Margit Sandemo dostrzegała postaci zmarłych oraz istoty z innych wymiarów, a także tych, których nazywa się duchami opiekuńczymi ludzi, słyszała głosy. Popełniła jednak, jak twierdzi, błąd, opowiadając o tym i trafiła do szpitala dla psychicznie chorych. Powtórzyło się to kilkakrotnie. Dopiero ostatni lekarz, podszedł do problemu z innej strony. Jego diagnoza była krótka: Margit nie jest chora, nigdy nie była. Ma za to dar jasnowidzenia i jedyne, co może zrobić, by odzyskać spokój, to zaakceptować wrodzone zdolności. Miała dwadzieścia jeden lat, kiedy po wojnie wróciła do Valdres, by szukać swoich korzeni. Tam właśnie poznała Asbjørna Sandemo, starszego od niej o osiem lat hydraulika. Ich ślub odbył się w Strängnäs w Szwecji 29 marca 1946. Jak sama napisała w autobiograficznej części ostatniego tomu Sagi o Ludziach Lodu, nie da się przecenić tego, co mąż dla niej uczynił: pomógł jej uporządkować zawikłane, pełne kłopotów i niejasności życie: "Asbjørn to mój punkt oparcia, moje bezpieczeństwo. Bez niego byłabym bezradna". Przez ponad pięćdziesiąt lat byli nierozłączni. Urodziło im się troje dzieci, córka Tove oraz dwaj synowie, Henrik i Bjørn. Asbjørn Sandemo zmarł w 1999 roku. Margit Sandemo, wnuczka norweskiego noblisty Bjørnstjerne Bjørnsona, zaczęła pisać po czterdziestym roku życia. Twierdzi, że gdy zasiadła do swojej pierwszej książki, miała już w głowie trzydzieści gotowych powieści. Tę pierwszą księżkę (De tre friarna, w Polsce znana pod tytułem Fatalna miłość) zakupiło czasopismo, gdzie ukazywała sie w odcinkach. Książki Margit Sandemo znane są przede wszystkim w Norwegii, Szwecji, Danii, Islandii, Finalndii, Polsce, na Węgrzech i w Niemczech. Przede wszystkim, gdyż jedną z nich wydano na Sri Lance; poza tym istnieje pirackie wydanie Sagi o Ludziach Lodu w Rosji.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kapłanka Avalonu Marion Zimmer Bradley
Kapłanka Avalonu
Marion Zimmer Bradley Diana L. Paxson
,,Kapłanka Avalonu” jest częścią avalońskiego cyklu, którego pierwszym tomem(chronologicznie ostatnim) są słynne ,,Mgły Avalonu”. Książka została wymyślona i rozpoczęta przez Marion Zimmer Bradley, ale ukończona przez jej przyjaciółkę i współpracownicę Dianę L. Paxson. Jest to powieść fantastyczna z wątkiem historycznym, fikcyjny życiorys Heleny, matki Konstantyna Wielkiego, który nadał chrześcijanom wolność wyznawanej religii. Helena/Elain jest córką Rzymianina, który jednak przeznaczył ją na nauki kapłańskie w Avalonie. Gdy dziewczyna dorasta, przysięga, że zgodnie z tradycją odda swoje dziewictwo mężczyźnie wybranemu przez najwyższą kapłankę. Jednak wkrótce potem Elain doznaje wizji podczas której widzi przeznaczonego sobie kochanka, a gdy okazuje się, że ma on zostać związany z inną dziewczyną z Avalonu, Elain zajmuje jej miejsce podczas nocy Beltane. Miłość do Konstancjusza sprawia, że Elain decyduje się na odejście z Avalonu i towarzyszenie swojemu mężczyźnie. Mimo to w sercu pozostaje wyznawczynią nauk Bogini. Jednocześnie obserwuje rosnące wpływy chrześcijaństwa. Jeśli chodzi o przesłanie, to na pewno trafiło do mnie mocniej niż ,,Mgły Avalonu”. O ile w ,,Mgłach” poganie byli równie fanatyczni co chrześcijanie i widać było dużą stronniczość autorki, tak ,,Kapłanka Avalonu” tak naprawdę jest opowieścią o równości religii, potrzebie tolerancji i świadomości, że wszystkim nam tak naprawdę chodzi o to samo. Podobało mi się też, że główna bohaterka Elain nie jest bezwolną wyznawczynią bogów Avalonu, ona sama o sobie decyduje i postępuje tak jak każe jej jedynie własne sumienie. Poza tym, powieść porusza wiele innych tematów takich jak właśnie dojrzewanie, które tak naprawdę trwa całe życie, miłość macierzyńska, która ma na Elain o wiele większy wpływ niż na Morgaine w ,,Mgłach”, a także fanatyzm, nietolerancję i zawiedzione nadzieję. Nie jest to płytka powieść, zmusza do refleksji, chociaż chwilami irytowało mnie to, że Elain była jedyną sprawiedliwą, a rozważania teologiczne przyćmiewały fabułę. Co jeszcze mnie irytowało? Przede wszystkim to, że nie byłam w stanie w pełni polubić żadnego bohatera, bo Elain wkurzała mnie swoją perfekcją, a reszta postaci była dla mnie zbyt mało wyrazista. Wątek miłosny opisany został trochę płytko i bez zagłębienia się w emocje, chociaż przyznam, że było mi przykro, gdy Elain zawodziła się na miłości. Najbardziej chyba jednak(poza mało wartką akcją) przeszkadzało mi to, że fabuła, układ wydarzeń, nawet początek i zakończenie oraz sam wątek romansu, który rozpoczął się od seksu rytualnego, za bardzo przypominał mi ,,Mgły Avalonu” i czułam się trochę tak jakby Bradley nie umiała wymyśleć nic innego, chociaż to może bardziej wina Paxson. I chociaż wiem, że nie powinno się oceniać powieści po autorze, to dziwnie czytało mi się o ,,oddawaniu dziewictwa Bogini” po tym jak przeczytałam, że córka Bradley oskarżyła swoją matkę o molestowanie w momencie, gdy ta była wyznawczynią religii Wicca. ,,Kapłanka Avalonu” jest dobrą powieścią, chwilami nawet bardzo dobrą i wzruszającą, ale nie uważam jej za jakiś must have. Raczej dla fanów gatunku i motywów celtyckich. ,, Dajemy naszym dzieciom życie, ale nie my je kształtujemy.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na 6 6 lat temu
Wolność w okowach Bente Pedersen
Wolność w okowach
Bente Pedersen
Pierwsza książka z cyklu ze śnieżnej krainy urzekła mnie opisami przyrody surowej i pięknej, opowieściami o ludziach z koła podbiegunowego, których życie podporządkowuje się rytmem natury. Spodobała mi się opowieść o tych, którym łatwo współczuć i którym szczerze kibicuje się w tym, aby zaznali choć szczypty szczęścia. Jak miło, że w "Wolności w okowach" znowu jesteśmy często w osadzie Lapończyków. Autorka pisze znakomicie! UWAGA! Odbiór każdej z części nie ma nic wspólnego z tłumaczami książki. Zauważyłam, że są różni, ale przecież to nie oni wymyślili fabułę! Nie widzę jakiejkolwiek różnicy w tłumaczeniach różnych osób. Przypomnę jednak, że w przypadku tłumaczeń Alice Munro już tak nie jest. Na szczęście książki Pedersen to ambitne jednak "czytadełka". Odpoczywam i w pełni przenoszę się w świat przedstawiony przez Pisarkę. Ani na chwilę nie pozwolono mi bujać w obłokach, myśleć o swoich kłopotach, sprawunkach, wspomnieniach. Czytając jestem tam- w krainie zapożyczonej wyobraźni. Tworzą się w moim umyśle obrazy tak silne, że prawie stają się sennym wspomnieniem, faktem z przeszłości na pewno emocjonalnej. Bo to największy atut talentu Autorki- wyzwalanie w Czytelniku emocji klarownych, zamierzonych, które przychodzą z taką łatwością... Koniec książeczki przeczytałam ledwo ledwo, ale łapczywie. Łzy wylewały się z oczu i płynęły nieprzerwanie. Nie miałam ochoty nawet mrugnąć by nie przerwać czytania. I pokochałam Reijo i Raiję. Bardzo się cieszę, że tyle przede mną! Nigdy nie umiem przewidzieć co się wydarzy.
Bolanren - awatar Bolanren
ocenił na 10 6 lat temu
Pani Avalonu Marion Zimmer Bradley
Pani Avalonu
Marion Zimmer Bradley
Ponownie zanurzyłam się w mglisty i mroczny świat Avalonu. Po dramatycznych wydarzeniach poprzedniego tomu idziemy niejako z historią do przodu, jednak wydarzenia w życiu poszczególnych bohaterów, ich decyzje, a także zgoda na to żeby kierował nimi ślepy los i magiczne przepowiednie są dla mnie zdumiewające i przyprawiają wręcz o ciarki. Autorka tak kieruje tą historią, że ciężko jest się przyzwyczaić do któregokolwiek z bohaterów, nie mówiąc już o poznaniu ich, co jest dla mnie osobiście niemiłą odmianą po pierwszym, zachwycającym tomie całej serii. Nadal towarzyszymy poszczególnym kobietom na drodze kapłańskiej oraz mężczyznom w podbijaniu świata podczas niezliczonych wojen, poznawaniu tajemnic przyszłości i układaniu losów świata (w przedziwny i zagmatwany sposób). Towarzyszą temu tajemne, mniej lub bardziej absurdalne obrządki, które tak wiele znaczą dla ludzi z przeróżnych warstw społecznych a są nieodzowną częścią życia kapłanek. Marion zdecydowanie nie lubi religii chrześcijańskiej i jej przywódców (przynajmniej w tamtym etapie swojego życia), widać to po jadzie kapiącym z jej pióra kiedy opisuje spotkania kapłanek z niektórymi przedstawicielami chrześcijan. Innych jednak opisuje jako szalenie tolerancyjnych i przez to dobrych ludzi, ciekawie się o tym czyta widząc zagorzałość w opiniach autorki. Akcja rozgrywa się bardzo powoli i w zasadzie jest jej dość niewiele, mamy tutaj głównie opisy przepychanek o władzę, przyuczania się do zawodu kapłanki (jakkolwiek miałby on nie wyglądać, bo nie każda z dziewczyn przechodzi przez tą samą drogę), zniszczone miłości, nieudane relacje międzyludzkie i ogólnie ogromny smutek i zawieruchę. Nie powiedziałabym że książka jest fascynująca ale z pewnością ma niezły klimat (autorka naprawdę potrafi przenieść czytelnika w inne czasy) i specyficzne tempo które ja akurat polubiłam. Ten tom nie nazwałabym wybitnym ale z pewnością wyjaśnia sporo rzeczy potrzebnych do lepszego zrozumienia wydarzeń i zachowania osób z tomu pierwszego, co dla fanów z pewnością jest całkiem przyjemnym rozwiązaniem. Książkę polecam osobom zakochanym w serii i lubiącym powolne tempo książek fantasy, gdzie tylko powierzchownie nic się nie dzieje bo treść skupia się na czymś kompletnie innym. Jak wspomniałam, nie jestem nią tak zachwycona jak tomem pierwszym, ewidentnie autorka nie dotrzymała poziomu, możliwe że nie do końca przemyślała strukturę tej opowieści. Niemniej jednak polecam się zapoznać, to kawałek naprawdę dobrego fantasy.
czytowege - awatar czytowege
ocenił na 6 4 lata temu
Splątane sieci Anne Bishop
Splątane sieci
Anne Bishop
Wyczekiwałam kolejnej części cyklu Czarne Kamienie niemalże z utęsknieniem za fascynującym światem rodziny Krwawych SaDiablo, w którym kobiety zawsze są górą, dzięki czemu, jak mawia Lucivar, pozytywnie wpływa to na mięśnie nóg (ech ta jego prostolinijność myślenia!) i z niecierpliwą ciekawością, nie czy, ale czym tym razem zostanę zaskoczona. I zostałam, aż dwa razy! Pierwszy raz spokojnym początkiem wprowadzającym w codzienne, domowe życie bohaterów. Takim na wskroś zwykłym, przeciętnie plebejskim, w którym emocje znane również bardzo dobrze ludziom, przejmowały ster zachowania. Gdzie język często i gęsto w nieświętych słowach wyrażał osiągane szczyty emocji. Świat niemalże bez magii, nie licząc używanego Fachu do codziennych, rutynowych czynności. W którym senior rodu SaDiablo, Wielki Lord Piekła usunął się życia publicznego w cień bibliotecznych regałów w Stołpie, stając się ich historykiem i zastępcą bibliotekarza, ustępując miejsce młodej parze władców Królestwem Daemonowi i Jaenelle. Sielsko-anielski obrazek codziennych, drobnych kłopotów, rozwiązywalnych problemów, troski o członków rodziny i poddanych, ale i radości bycia u boku kochanej i kochającej osoby. Autorka szczodrze ozdobiła ten obrazek scenami z małżeńskiej alkowy. Szczęście uśmiechało się z każdej strony kartki i… to było niepokojące. Bardzo niepokojące! I słusznie. Bo tam, gdzie jest szczęście, zawsze znajdzie się ktoś, komu ono stoi kością w gardle i kłuje do żywego w oczy. Ktoś, kto będzie starał się je zniszczyć, zburzyć, unicestwić. I znalazł się. Zawsze się znajduje. W niewytłumaczalnej nienawiści do Krwawych, których obwiniał za swoje wszystkie nieszczęścia, klęski i niepowodzenia, przygotował niespodziankę-pułapkę. To co wydarzyło się po jej uruchomieniu, było drugim zaskoczeniem. Od tego momentu skończyły się żarty, a zaczęła walka o życie. Tym razem główną bohaterką wydarzeń ślepy los uczynił krewną SiDiablo, byłą prostytutkę Surreal. Wplątana w wiele warstw sieci marzeń i wizji utkanych przez trzy Siostry Klepsydry, miała niewielkie szanse na wyplatanie się, bo każde użycie Fachu zamykało kolejne drogi powrotu, raniąc jednocześnie rykoszetem. Ale najciekawsze było to, że ich forma zewnętrzna była bardzo niewinna i kusząca jak chatka z piernika w bajce o Jasiu i Małgosi, ale za to z niespodziankami i regułami jak miniaturki inferno w przerażającym filmie „Cube”. Tocząca się wewnątrz gra trzymała w napięciu do końca, fascynując mnie pomysłowością i podsycając niepoprawną ciekawość – kto będzie kolejną ofiarą? Informacja na znalezionej kartce nie pozastawiała złudzeń jej uczestnikom: "Każde użycie Fachu powoduje zapieczętowanie wyjścia i nie można już z niego korzystać. Kiedy ostatnie wyjście zostanie zapieczętowane, dom was pochłonie i zostaniecie z nami na zawsze." Pomysłodawca tej formy zemsty zapomniał kim są Krwawi, do których wysłał zaproszenia do gry, kim jest rodzina SaDiablo, kim jest wreszcie Daemon i Jaenelle. Ten początkowy obrazek sielskiego, rodzinnego życia, mógł zmylić każdego. Zmylił i mnie. http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 6 6 lat temu
Nigdy w życiu! Katarzyna Grochola
Nigdy w życiu!
Katarzyna Grochola
„Przecież żyje się tylko raz.” Judyta, dojrzała kobieta, która na co dzień odpisuje na listy potrzebujących kobiet pracując dla jednej z większych redakcji, zostaje porzucona przez swojego męża dla młodszej, zgrabniejszej i w jej ocenie piękniejszej Joli. Zostaje z nastoletnią córką Tosią i psem. Zaczyna życie na nowo. Jednak ile razy można zaczynać wszystko od nowa? Za namową swojej przyjaciółki Uli, kupuje ziemie poza miastem i z pomocą górali rozpoczyna budowę domu – jej pięknego, drewnianego nowego azylu. W międzyczasie zaczyna otrzymywać tajemnicze listy w niebieskiej papeterii, od porzuconego mężczyzny. Wdaje się z nim w wymianę korespondencji, krytycznie podchodząc do jego osoby. Bo przecież wszyscy mężczyźni są tacy sami. A może jednak nie? Ile historii, ile wzruszeń i ile sentymentu mam do tej pozycji. „Nigdy w życiu” znam od nastoletnich lat i zawsze z utęsknieniem i uśmiechem na twarzy do niego wracam. Opowieść o cierpieniu, korzystaniu z życia, marzeniach, które warto spełniać i realizacji siebie. Beztroskości, zaangażowaniu i miłości. O tym, co w życiu najważniejsze – że liczyć się powinnaś przede wszystkim Ty sama. I chociaż w książce brak jest pamiętnego mostu, braku paliwa, wybierania wspólnie filiżaneczek, to jest ona – tak samo zabawna, zwariowana i lubiana - Jutka. Bo wartość kobiety nie mierzy się tylko facetem, z którym się jest. Choć nie można zapominać, że ta druga osoba obok jest w życiu potrzebna, bo to po części o to także chodzi. Aby ktoś był, trzymał za rękę i wspierał. Nie wymagał, tylko kochał i tą miłością tworzył drugą osobę lepszą. O tym również jest ta książka, żeby dostrzec, że partnerstwo to nie tylko branie, ale dawanie i to w znacznie większej ilości niż to pierwsze. Dlatego nie warto się poddawać, w walce o samą siebie, ale także w walce o drugiego człowieka. Nigdy w życiu! Czytajcie „Nigdy w życiu” – ja przeczytałam ją w jeden dzień i nie żałuję. Ponownie wiem, że warto.
lampka dobregokryminalu - awatar lampka dobregokryminalu
ocenił na 9 21 dni temu
Królowa potępionych Anne Rice
Królowa potępionych
Anne Rice
Powieść jest bezpośrednią kontynuacją „Wampira Lestata”, ale z bardzo przemyślanym podziałem na części. Autorka po raz pierwszy w tak dużej mierze rozdziela narrację na wiele postaci, zarówno dzieci nocy, jak śmiertelników, prowadząc kolejne postaci do punktu w którym poprzednia powieść się zakończyła. Cudownie się ją czytało, ponieważ nie tylko wprowadza duże urozmaicenie, ale także częściowo powraca do znanych z poprzednich tomów bohaterów, ukazując ich w nowym świetle - szczególnie ujęła mnie historia Armanda i jego podopiecznego, a także losy Jesse, kompletnie nieświadomej powiązań jej rodziny z nieśmiertelnymi. Narracja co jakiś czas wraca do Lestata, ale z racji fabuły jest ona znacznie ograniczona i wiele akcji skupia się na retrospekcjach, znanych wydarzeniach przedstawionych z innej perspektywy oraz działaniach innych bohaterów. Jeżeli ktoś chciałby rozwiązania wielkiej tajemnicy, która dręczyła Louisa w „Wywiadzie z wampirem”, to tu ją znajdzie, w całej swej rozciągniętej na 6000 lat, makabrycznej okazałości. Bardzo podobał mi się sposób, w jaki to zostało zaprezentowane – przez sny, urywki wspomnień, wizje, a w końcu także i przedstawienie jej w zwartej formie, która tłumaczy każdy jej aspekt częściowo tylko poznany do tej pory przez czytelnika. Poprzednie dwa tomy wraz z „Królową potępionych” tworzą swoistą trylogię – pierwszy tom można przeczytać i zakończyć przygodę w cyklem, ale po drugim (co polecam) już trzeba przeczytać trzeci, bo dopiero on spaja całość w kompletną historię. Zwłaszcza ten tom przypadł mi do gustu – autorka trochę eksperymentuje ze stylem (choć dalej jest on kwiecisty i bardzo oddziałuje na wyobraźnię), wprowadza i rozwija masę bohaterów, zachowuje też ciągłość fabuły oferując, jak dla mnie, satysfakcjonujące zakończenie. Bardzo polecam!
aredhela - awatar aredhela
oceniła na 9 3 miesiące temu

Cytaty z książki Demon nocy

Więcej
Margit Sandemo Demon nocy Zobacz więcej
Margit Sandemo Demon nocy Zobacz więcej
Margit Sandemo Demon nocy Zobacz więcej
Więcej