rozwiń zwiń

Człowiek pogrzebany

Okładka książki Człowiek pogrzebany
Ross MacDonald Wydawnictwo: Czytelnik Cykl: Lew Archer (tom 16) Seria: Seria z Jamnikiem kryminał, sensacja, thriller
299 str. 4 godz. 59 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Lew Archer (tom 16)
Seria:
Seria z Jamnikiem
Tytuł oryginału:
The Underground Man
Data wydania:
1975-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1975-01-01
Liczba stron:
299
Czas czytania
4 godz. 59 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Krzysztof Zarzecki
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Człowiek pogrzebany w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Człowiek pogrzebany

Średnia ocen
6,9 / 10
49 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1591
1466

Na półkach:

klasyczny amerykański kryminał z prywatnym detektywem z wszystkimi plusami gatunku. Pierwszoosobowa narracja, szybka akcja, charakterystyczne, wyraziste postaci, przeszłość i powiązania rozpoznawane w dobrze napisanych dialogach. Bohaterowie często kłamią albo nie chcą współpracować z Archerem, co utrudnia mu śledztwo ale czyni je bardziej interesującym dla czytelnika. Autor potrafi też w krótkich obrazach albo obserwacjach odnieść się do ciekawych refleksji psychologicznych czy obyczajowych. A całość jest utrzymana w trochę ciężkim i przytłaczającym klimacie w którym wpisuje się dobrze już chyba trochę wypalony emocjonalnie detektyw ( jak przystało na 16 t serii)

klasyczny amerykański kryminał z prywatnym detektywem z wszystkimi plusami gatunku. Pierwszoosobowa narracja, szybka akcja, charakterystyczne, wyraziste postaci, przeszłość i powiązania rozpoznawane w dobrze napisanych dialogach. Bohaterowie często kłamią albo nie chcą współpracować z Archerem, co utrudnia mu śledztwo ale czyni je bardziej interesującym dla czytelnika....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

121 użytkowników ma tytuł Człowiek pogrzebany na półkach głównych
  • 70
  • 51
33 użytkowników ma tytuł Człowiek pogrzebany na półkach dodatkowych
  • 21
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Człowiek pogrzebany

Inne książki autora

Okładka książki Arcydzieła czarnego kryminału Robert Leslie Bellem, W.R. Burnett, James Mallahan Cain, Raymond Chandler, James Hadley Chase, Peter Cheyney, Carroll John Daly, Samuel Fuller, David Goodis, Peter Haining, Dashiell Hammett, MacKinlay Kantor, Stephen King, Elmore Leonard, Ross MacDonald, Ed McBain, Mickey Spillane, Quentin Tarantino, Jim Thompson, Cornell Woolrich
Ocena 6,6
Arcydzieła czarnego kryminału Robert Leslie Bellem, W.R. Burnett, James Mallahan Cain, Raymond Chandler, James Hadley Chase, Peter Cheyney, Carroll John Daly, Samuel Fuller, David Goodis, Peter Haining, Dashiell Hammett, MacKinlay Kantor, Stephen King, Elmore Leonard, Ross MacDonald, Ed McBain, Mickey Spillane, Quentin Tarantino, Jim Thompson, Cornell Woolrich
Ross MacDonald
Ross MacDonald
Ross Macdonald (ur. 13 grudnia 1915 w Los Gatos, zm. 11 lipca 1983 w Santa Barbara), amerykański pisarz, autor powieści kryminalnych, twórca postaci Lwa Archera. Urodził się jako Kenneth Millar w Kalifornii, jednak wychowywał się w Kanadzie, skąd pochodzili jego rodzice. W 1938 ożenił się z Margaret Sturm, także autorką kryminałów. W czasie II wojny światowej służył w amerykańskiej armii, po jej zakończeniu osiadł w Santa Barbara. Wczesne powieści publikował pod własnym nazwiskiem, pisał także do magazynów kryminalnych. Pierwszą powieścią w której pojawia się Lew Archer jest Ruchomy cel z 1949. Łącznie cykl liczy 18 pozycji, dzięki niemu MacDonald bywa porównywany z mistrzem czarnego kryminału Raymondem Chandlerem. Na podstawie powieści MacDonalda powstały filmy: Ruchomy cel ( Harper 1966) oraz Zdradliwa toń (1975) z Paulem Newmanem w roli głównej. Miejscem akcji powieści bywają nieistniejące miejscowości, np. Santa Teresa, Pacific Point.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sokół maltański Dashiell Hammett
Sokół maltański
Dashiell Hammett
Lata 20-te. USA. San Francisco. Do biura dwóch prywatnych detektywów wchodzi tajemnicza femme fatale ze zleceniem... Po zapoznaniu się z całą serią przygód Marlowe'a Chandlera od jakiegoś czasu czułem potrzebę przeczytania jakiegoś kryminału noir. Takiego - wiecie - klasycznego z twardymi gośćmi z byczymi karkami, szerokimi szczękami z cygarem między zębami i rewolwerem w kieszeni obszernej marynarki rzucających ironicznymi dowcipasami gdy ktoś do nich mierzy ze spluwy. No i akurat na Legimi w abonamencie jest nowy przekład "Sokoła maltańskiego" gdzie bohaterem jest Sam Spade. Dostałem to czego chciałem - to jest książka, która mogłaby posłużyć jako wzorzec noir jak metr z Sevres. Wszystkie klisze i motywy są tutaj. Mamy wartką akcję, fabułę klejoną na ślinę, brak rozbudowanych opisów psychologii postaci - wszyscy próbują wykiwać resztę frajerów w pogoni za bogactwem a bohater musi udowodnić, że nie da sobie dmuchać w kaszę. Rozmach jest niewielki - wręcz mam wrażenie jakby to był scenariusz dla teatru telewizji - akcja dzieję się praktycznie tylko we wnętrzach budynków - ale to nie przeszkadza. Miód jest w dialogach i innych interakcjach postaci. Także polecam jeśli ktoś czuje chęć na takie klimaty. P.S. Tłumaczenie momentami jest zabawne - zamiast pasztetowej mamy leberkę, a gdy jeden z policjantów odpowiada w złości na wywody bohaterów "Horsefeathers!" co oznacza bzdury/nonsens jest to przetłumaczone jako "Bujajcie słonia!" xD Aż ściągnąłem na komórkę e-booka po angielsku z projektu Gutenberg żeby porównywać co bardziej zastanawiające zwroty.
jamakinson - awatar jamakinson
ocenił na 8 23 dni temu
Czarny koń zabija nocą Jacek Roy
Czarny koń zabija nocą
Jacek Roy
W świnoujskim pensjonacie "Rybitwa" ma miejsce tajemnicze morderstwo kobiety. Zostaje ona uduszona szalikiem, gdy śpi obok męża. Dokładnie rok później w tej samej willi zbiera się dokładnie ta sama ekipa, co zeszłego lata i dochodzi do kolejnego zamachu. W czasie śledztwa wychodzi na jaw organizacja turnieju szachowego oraz jego stawka, która jest zdecydowanie wyższa niż butelka koniaku. O co naprawdę toczy się gra? Jakie powiązania łączą jej uczestników? Nie jest to typowy dla czasów PRL-u kryminał, gdyż dochodzenie prowadzą nie milicjanci, a naukowiec bawiący się w detektywa oraz działający na rzecz ówczesnych organów ścigania, o wdzięcznym imieniu Arystoteles. Nie ma tutaj również zamiennego dla tamtego okresu wychwalania pracy MO. Narracja została poprowadzona dwutorowo: pierwszoosobowo - z perspektywy majora nadzorującego śledztwo oraz trzecioosobowo, kiedy mamy już do czynienia z działaniami wyżej wspomnianego Arta Baxa. Autor przedstawia dość ciekawą intrygę, w której krew nie leje się strumieniami, a akcja nie pędzi na łeb na szyję. Powoli, tak jak po nitce do kłębka, docieramy do rozwiązania zagadki i poznania osoby zabójcy. Bohaterowie tworzą nietuzinkowy zlepek postaci, które zostały dość dobrze zarysowane. Zakończenie zaskakuje i powinno w pełni usatysfakcjonować czytelnika. Widać, że pisarz jest ogromnym miłośnikiem szachów oraz wiele o nich wie. Poświęca tej grze sporo miejsca w fabułę, a robi to w interesujący i nienużący sposób. Porównuje szachy do wojny pełnej podstępów, pułapek czy bezpardonowych bitew, ukazując tym samym ich trudność, ale też i piękno. To znakomita propozycja nie tylko dla miłośników kryminałów rodem z PRL-u czy szachowych rozgrywek. Z pewnością wielbiciele cosy crime i ciekawie uplecionych intryga znajdą w niej coś dla siebie.
ewelina_read - awatar ewelina_read
ocenił na 7 11 miesięcy temu
Aksamitne pazurki Erle Stanley Gardner
Aksamitne pazurki
Erle Stanley Gardner
Po „Aksamitne pazurki” otwierające cykl powieściowy „Perry Mason” pióra Erle’a Stanley’a Gardnera, kolejnego (po Johnie Grishamie) amerykańskiego prawnika i pisarza (1889-1970) sięgnąłem dlatego, że miałem dostęp do audiobooka wydanego przez „Agorę” w serii „Mistrzowie słowa”. Głosu temu wydaniu użyczył Andrzej Łapicki. Co ciekawe, wydawca nie ujawnia autora tłumaczenia. W tym wypadku może i dobrze, o czym dalej, lecz zarazem jest to ciekawy przyczynek do krytycznych, i to bardzo, rozważań o kondycji nie tylko polskiego rynku wydawniczego, ale i inteligencji. Mistrzowie słowa w zestawieniu z przeświadczeniem, że tłumacz nie jest ważny? Bez komentarza. No, może poza takim, że to nowa moda, gdyż stare audiobooki, nagrywane jeszcze na taśmach magnetofonowych, miały zawsze podane jako rzecz bardzo istotną, z jakiego tłumaczenia (a najczęściej i wydania) korzysta lektor. Ta nowa moda to kolejny obraz tego, jak inteligencja zmienia się w pseudointeligencję. No, pojechałem sobie po wydawnictwie, a teraz wróćmy do książki. „Aksamitne pazurki” to klasyczna powieść detektywistyczna, w dodatku klasycznie amerykańska, oba wyrażenia w ich jak najbardziej pozytywnym rozumieniu. Klasyczna, a więc jeden trup, bez zbędnego okrucieństwa, zboczeń, flaków i seryjnych zabójców, bez wydumanych motywów, profili psychologicznych, CSI, i całego tego nowomodnego chłamu. Perełka dla miłośników gatunku, więc nie będę wspominał fabuły, by nie psuć nikomu niepowtarzalnego smaku nowości. Głównym bohaterem cyklu jest Perry Mason, ikoniczny amerykański prywatny detektyw, lecz nie nadużywający przemocy, co sprawia, iż nie jest to postać za bardzo sztampowa. Świetnie za to wykreowana jest protagonistka tej konkretnie powieści, czyli pani od tytułowych pazurków. Akcja rozwija się w spokojnym tempie, wciąga powoli, daje czas na smakowanie atmosfery. Świetnie się tego słucha... Lektor, też klasyczny w interpretacji, sprawdził się na piąteczkę. Tłumaczenie też byłoby świetne, gdyby człowiek był ciemny jak tabaka i nie odróżniał pistoletu od rewolweru. Już z kontekstu domniemywałem, że tłumacz kompletnie nie radził sobie z odróżnieniem tych dwóch całkowicie odrębnych rodzajów broni strzeleckiej i stosował je na wyczucie. No i kompletnie poległ. Sprawdziłem w oryginale – w tekście ze dwa razy chodziło o rewolwer, a kilkanaście razy (może kilkadziesiąt, w każdym razie cała reszta) o pistolet. To tak, jakby tłumacz książki kucharskiej tylko dwa razy „trafił” z tym, co widelec, a co łyżka, w całym zaś pozostałym tekście zamiast łyżki pisał widelec. To kolejny bardzo interesujący przyczynek do dyskusji o inteligencji. Tłumacz wykształcony, profesjonalista, a tutaj takie rzeczy… Jak widać wiedza nie ma niczego wspólnego z inteligencją. Inteligentny człowiek przede wszystkim ma świadomość, gdzie kończy się jego wiedza, i gdy musi poza nią wyjść, to ją uzupełnia. A może to kwestia zadufania i arogancji? Nie wiem, ale widzę, że to bardzo częste u polskich tłumaczy literatury – myślą, że wszystko wiedzą, a mają braki nawet na poziomie pierwszych trafień z googla. W dodatku braki, z których nie zdają sobie sprawy. A może to jest jak w moim ulubionym motto „Ignorance is pride and pride is ignorance”? No, ponarzekałem, ale co zrobić, gdy łyżka dziegciu w beczce czegoś pięknego? Mimo tego jakże denerwującego aspektu, „Aksamitne pazurki” polecam, i to nie tylko miłośnikom powieści detektywistycznej, ale w ogóle lubiącym dobrą literaturę, zwłaszcza typowo amerykańską. Klimat jest nie do podrobienia. Sam już planuję poczytać (lub posłuchać) następną powieść o Perrym Masonie. źródło: https://klub-aa.blogspot.com
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Pięć butelek sherry i bukiet róż Jonathan Trench
Pięć butelek sherry i bukiet róż
Jonathan Trench
W opinii na LC wyczytałem, że książka „Pięć butelek sherry i bukiet róż”, Johnatana Trench, zdaniem jednej z szanownych czytelniczek, jest w jej odbiorze teatralna (sceniczna) - z czym całkowicie się zgadzam. Faktycznie, wyczuwałem tu scenerię ograniczoną, jak w teatrze, gdzie widz jest świadom świata zamkniętego w czterech ścianach, ściśle wokół odtwarzanej w danej chwili sceny. Ma się odczucie pustego miasta, bez ludzi w tle, bez gwaru i zgiełku ulic, tylko aktorzy, inscenizacja, jak w teatrze. Autor prowadzi bardzo grzeczną, dystyngowaną, powściągliwą narrację w stylu Agaty Christie i ma się wrażenie, że wydarzenia rozgrywają się w XIX wieku a nie w latach 70 XX wieku. Nie wprowadza natomiast, atmosfery niebezpieczeństwa, przemocy, lęku, dreszczu emocji, lecz raczej ciekawości. Bohater musi zdać się na logiczną dedukcję a nie brutalną konfrontację ciała i siłę ognia. Czytelnik niech nie spodziewa się zaskakujących zwrotów akcji, tylko wręcz „matematycznego” procesu odkrywania prawdy. Czy to coś złego? Wręcz przeciwnie. Opowieść była interesująca, a ta teatralność może być przez wielu postrzegana jako atut, szczególnie przez miłośników klasycznych zagadek detektywistycznych. Nadal żywych tego rodzaju opowieści. Być może przeżywających renesans, jak obserwuję i co uważam za słuszne. Co więcej, to właśnie dzięki wpływowi takich wczesnych form literatury, możliwa była ewolucja sensacyjnego gatunku, która doprowadziła do powstania współczesnych thrillerów.
Sylwek - awatar Sylwek
ocenił na 6 1 rok temu
Dzieci milionerów Anna Kłodzińska
Dzieci milionerów
Anna Kłodzińska
Major Szczęsny i chyba najtrudniejsza zagadka w jego karierze. Zabójstwo człowieka, którego dotychczasowe życie wyklucza jakiekolwiek negatywne zachowania, narzędzie zbrodni, które samo w sobie jest ciekawostką, świadkowie, których zeznania dają dużo i nic zarazem, a samo rozwiązanie i motyw jest tak absurdalny, że nawet spokój i opanowanie śledczego przegrywa. Cała rzecz dzieje się w czasach raczkującego kapitalizmu i rynku prywatnego – czyli złodziejstwa i kombinatorstwa, którego – obok wielkich fortun – produktem jest cudowna niebieska młodzież nowobogackich. Młodzież radosna i... znudzona. Sama powieść przyjemna w odbiorze nie jest, bo i środowisko dość obrzydliwe, wprawdzie autorka nieśmiało sugeruje, że to środowisko równie zepsute jak nieszczęśliwe, jednak nie potrafi mnie przekonać. Kłodzińska to niezwykle sprawna pisarka choć wypracowała sobie stały schemat, którego kurczowo się trzyma. Jednym z jego elementów jest kontrapunkt w osobach Daniłowicza i Kręglewskiego. W zasadzie w każdej powieści stają w opozycji do pomysłów Szczęsnego – co jest fabularnie poprawne i uzasadnione – niestety przybiera to niekiedy karykaturalną formę. Nie pierwszy raz próbują udowodnić, że wcale nie jest powiedziane, że skoro słońce wschodzi na wschodzie to tam jest wschód właśnie. Nie zmienia to faktu, że spod jej pióra wychodzą zawsze dobre bądź bardzo... kryminały. Kolejna powieść, w której przekonanie o zbrodni doskonałej przegrywa z rzeczywistością.
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na 7 2 miesiące temu

Cytaty z książki Człowiek pogrzebany

Więcej
Ross MacDonald Człowiek pogrzebany Zobacz więcej
Więcej