Trzy ciosy sztyletem

Okładka książki Trzy ciosy sztyletem
Anna Kłodzińska Wydawnictwo: Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej Cykl: Kryminał z myszką (tom 83) Seria: Labirynt kryminał, sensacja, thriller
254 str. 4 godz. 14 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Kryminał z myszką (tom 83)
Seria:
Labirynt
Data wydania:
1986-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1986-01-01
Liczba stron:
254
Czas czytania
4 godz. 14 min.
Język:
polski
ISBN:
8311073783
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Trzy ciosy sztyletem w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Trzy ciosy sztyletem

Średnia ocen
6,8 / 10
50 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
3663
712

Na półkach: ,

Pewien spełniony zawodowo i prywatnie, pełen pokory starszy profesor, rzutki karierowicz będący dyrektorem, młoda, piękna i wykształcona kobieta, choć o charakterze prostaczki. Ci troje nic o sobie nie wiedzą, ani nigdy się nie spotkali. Mają jednak jedną cechę wspólną, którą dostrzega pewien chory psychicznie mężczyzna – wszyscy troje są szczęśliwi, a tego nie można tolerować...
Choć sprawca trzech brutalnych zabójstw jest chory psychicznie inteligencji mu odmówić nie sposób, szczęśliwie dla prowadzącego śledztwo Szczęsnego ma on jeszcze jedną cechę, której nie umie opanować: jest próżny czego daje dowód wysyłając listy do komendy milicji, w których przyznaje się do zbrodni zapowiadając kolejne. Szczęsny ciągle jest o krok za zabójcą do momentu kiedy – w doskonale przygotowany plan – wkrada się przypadek.
Kolejny kryminał, który od początku do końca jest przemyślany i precyzyjnie skonstruowany. Świetnie skreślona postać sprawcy: z jednej strony wzbudza litość, z drugiej przerażenie. Samo śledztwo to też majstersztyk: jest w nim odrobina szczęścia, nic nieznaczących sygnałów, które później stają się kluczowe, jest w niej spokój i konsekwencja Szczęsnego, ale i doświadczenie, żmudna i mozolna praca wielu ludzi. Charakterny to kryminał.

Pewien spełniony zawodowo i prywatnie, pełen pokory starszy profesor, rzutki karierowicz będący dyrektorem, młoda, piękna i wykształcona kobieta, choć o charakterze prostaczki. Ci troje nic o sobie nie wiedzą, ani nigdy się nie spotkali. Mają jednak jedną cechę wspólną, którą dostrzega pewien chory psychicznie mężczyzna – wszyscy troje są szczęśliwi, a tego nie można...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

142 użytkowników ma tytuł Trzy ciosy sztyletem na półkach głównych
  • 101
  • 39
  • 2
45 użytkowników ma tytuł Trzy ciosy sztyletem na półkach dodatkowych
  • 33
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Kapitan Żbik - wydanie zbiorcze. Tom 2 Zbigniew Gabiński, Andrzej Kamiński, Anna Kłodzińska, Władysław Krupka, Bogusław Polch, Grzegorz Rosiński, Zbigniew Sobala, Stanisław Szczepaniak, Janusz Tomaszewski
Ocena 6,8
Kapitan Żbik - wydanie zbiorcze. Tom 2 Zbigniew Gabiński, Andrzej Kamiński, Anna Kłodzińska, Władysław Krupka, Bogusław Polch, Grzegorz Rosiński, Zbigniew Sobala, Stanisław Szczepaniak, Janusz Tomaszewski
Anna Kłodzińska
Anna Kłodzińska
Polska dziennikarka i pisarka. Przez długi czas pracowała w redakcji "Życia Warszawy", potem publikowała także w "Kurierze Polskim" i "Ilustrowanym Kurierze Polskim". Jej pierwsza książka ukazał się drukiem gdy pisarka miała już 38 lat. Autorka około 35 książek (wydawanych najczęściej w "Serii z Jamnikiem" Czytelnika lub serii "Labirynt" Wydawnictwa Ministerstwa Obrony Narodowej). Ostatnie dzieło Kłodzińskiej, które ukazało się drukiem za jej życia podpisane zostało męskim pseudonimem "Stanisław Załęski". Anna Kłodzińska żyła 93 lata. Wybrane publikacje książkowe: "Ziemia srebrzy się cynkiem" (Czytelnik, 1953), "Dwa włosy blond" (Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1960), "Błękitne okulary" (Czytelnik, 1965), "Czy pan pamięta, inżynierze?" (Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1975), "Dzieci milionerów" (Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1980), "W pogardzie prawa" (Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1983).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Czarny koń zabija nocą Jacek Roy
Czarny koń zabija nocą
Jacek Roy
W świnoujskim pensjonacie "Rybitwa" ma miejsce tajemnicze morderstwo kobiety. Zostaje ona uduszona szalikiem, gdy śpi obok męża. Dokładnie rok później w tej samej willi zbiera się dokładnie ta sama ekipa, co zeszłego lata i dochodzi do kolejnego zamachu. W czasie śledztwa wychodzi na jaw organizacja turnieju szachowego oraz jego stawka, która jest zdecydowanie wyższa niż butelka koniaku. O co naprawdę toczy się gra? Jakie powiązania łączą jej uczestników? Nie jest to typowy dla czasów PRL-u kryminał, gdyż dochodzenie prowadzą nie milicjanci, a naukowiec bawiący się w detektywa oraz działający na rzecz ówczesnych organów ścigania, o wdzięcznym imieniu Arystoteles. Nie ma tutaj również zamiennego dla tamtego okresu wychwalania pracy MO. Narracja została poprowadzona dwutorowo: pierwszoosobowo - z perspektywy majora nadzorującego śledztwo oraz trzecioosobowo, kiedy mamy już do czynienia z działaniami wyżej wspomnianego Arta Baxa. Autor przedstawia dość ciekawą intrygę, w której krew nie leje się strumieniami, a akcja nie pędzi na łeb na szyję. Powoli, tak jak po nitce do kłębka, docieramy do rozwiązania zagadki i poznania osoby zabójcy. Bohaterowie tworzą nietuzinkowy zlepek postaci, które zostały dość dobrze zarysowane. Zakończenie zaskakuje i powinno w pełni usatysfakcjonować czytelnika. Widać, że pisarz jest ogromnym miłośnikiem szachów oraz wiele o nich wie. Poświęca tej grze sporo miejsca w fabułę, a robi to w interesujący i nienużący sposób. Porównuje szachy do wojny pełnej podstępów, pułapek czy bezpardonowych bitew, ukazując tym samym ich trudność, ale też i piękno. To znakomita propozycja nie tylko dla miłośników kryminałów rodem z PRL-u czy szachowych rozgrywek. Z pewnością wielbiciele cosy crime i ciekawie uplecionych intryga znajdą w niej coś dla siebie.
ewelina_read - awatar ewelina_read
ocenił na 7 11 miesięcy temu
Dzieci milionerów Anna Kłodzińska
Dzieci milionerów
Anna Kłodzińska
Major Szczęsny i chyba najtrudniejsza zagadka w jego karierze. Zabójstwo człowieka, którego dotychczasowe życie wyklucza jakiekolwiek negatywne zachowania, narzędzie zbrodni, które samo w sobie jest ciekawostką, świadkowie, których zeznania dają dużo i nic zarazem, a samo rozwiązanie i motyw jest tak absurdalny, że nawet spokój i opanowanie śledczego przegrywa. Cała rzecz dzieje się w czasach raczkującego kapitalizmu i rynku prywatnego – czyli złodziejstwa i kombinatorstwa, którego – obok wielkich fortun – produktem jest cudowna niebieska młodzież nowobogackich. Młodzież radosna i... znudzona. Sama powieść przyjemna w odbiorze nie jest, bo i środowisko dość obrzydliwe, wprawdzie autorka nieśmiało sugeruje, że to środowisko równie zepsute jak nieszczęśliwe, jednak nie potrafi mnie przekonać. Kłodzińska to niezwykle sprawna pisarka choć wypracowała sobie stały schemat, którego kurczowo się trzyma. Jednym z jego elementów jest kontrapunkt w osobach Daniłowicza i Kręglewskiego. W zasadzie w każdej powieści stają w opozycji do pomysłów Szczęsnego – co jest fabularnie poprawne i uzasadnione – niestety przybiera to niekiedy karykaturalną formę. Nie pierwszy raz próbują udowodnić, że wcale nie jest powiedziane, że skoro słońce wschodzi na wschodzie to tam jest wschód właśnie. Nie zmienia to faktu, że spod jej pióra wychodzą zawsze dobre bądź bardzo... kryminały. Kolejna powieść, w której przekonanie o zbrodni doskonałej przegrywa z rzeczywistością.
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na 7 2 miesiące temu
Zbrodniarz i panna Maciej Słomczyński
Zbrodniarz i panna
Maciej Słomczyński
Lubicie czytać kryminały? Ale takie nie za ciężkie, w lekkim, odrobinę humorystycznym stylu? Takie kryminały idealne na lato? Takie w stylu lat 60-tych XX wieku? Jeśli lubicie takie - to mam dla Was coś extra! Dwa tytuły nie za duże objętościowo, ale za to bardzo bogate w treść. Bawiłam się przy nich pierwszorzędnie! ▼ Książka "Zbrodniarz i panna" doczekała się ekranizacji z udziałem genialnych aktorów: Ewy Krzyżewskiej, Zbigniewa Cybulskiego i Adama Pawlikowskiego. Lektura ta oddaje doskonale ducha epoki czasów PRL-u, ukazuje zmiany, jakie zaszły w naszym kraju, zarówno polityczne, jak i światopoglądowe, a także pod względem kulturowym. Gdy go czytałam, przyszedł mi na myśl - "Pan Samochodzik" - czyli morderstwo i szukanie złoczyńcy, szkoda tylko że nie było szukania skarbów... W "Zbrodniarzu i pannie" poczytamy o śledztwie w nadmorskim kurorcie. Małgorzata, jako jedyny świadek napadu, ma rozpoznać mordercę. Prowadzący dochodzenie kapitan Ziętek zabiera ją do popularnego kurortu, w którym prawdopodobnie przebywa zbrodniarz, gdzie udają parę wczasowiczów. Przestępca rozszyfrowuje jednak plany milicji i ucieka... Mimo opieki Ziętka dziewczyna znajduje się śmiertelnym niebezpieczeństwie... Akcja "Śmierci i Kowalskiego" rozgrywa się w Trójmieście, gdzie od pewnego czasu powtarzają się tajemnicze morderstwa taksówkarzy. Sprawa jest tym bardziej niepokojąca, że można mówić już o serii podobnych przypadków. Każda z ofiar była widziana po raz ostatni w tym samym miejscu - w okolicach dworca w Gdyni. Kierujący śledztwem porucznik Szymański podejrzewa, że w zabójstwa zamieszany jest Kowalski, którego zmiennik dopiero co zginął... *** Obydwa tytuły to rozrywka na najwyższym poziomie! Obydwa tytuły okraszone wyjątkowym i niepowtarzalnym klimatem minionej epoki PRL.... Obydwa tytuły cały czas trzymają czytelnika w mocnym napięciu, tak, że trudno odłożyć jest książkę choćby na chwilę... Zdecydowanie polecam! Do wakacyjnego plecaka jak znalazł. Letni must-have
Zaczytana_Charlotta_ - awatar Zaczytana_Charlotta_
ocenił na 10 8 miesięcy temu
Pensjonat na Strandvägen Jerzy Edigey
Pensjonat na Strandvägen
Jerzy Edigey
Astrid Brands prowadzi swój pensjonat ręką żelazną, a reguły są proste: pensjonariusze mają mieć spokój, ciszę, intymność, no i muszą być dość majętni. Tutaj nie ma miejsca na szaloną zabawę czy skandale. Chętnych nie brakuje, choć przed sezonem jest to akurat kilka osób. Jedną z nich jest lekarz policyjny i jednocześnie narrator opowieści. Pensjonariuszką jest też Maria Jansson, Szwedka polskiego pochodzenia, legenda szwedzkiego biznesu. To ona złamie zasady pani Brands pozwalając się zamordować w swoim pokoju. Śledztwo – co nie uchodzi uwadze narratora – prowadzi młody, niedoświadczony oficer. Póki co ma on jedynie mnóstwo domysłów, które niczego nie wyjaśniają i sprzecznych teorii, które podsuwa mu wybitny dziennikarz i wspomniany lekarz. Naciski „z góry” na szybkie odnalezienie sprawcy nie pomagają, a kiedy okazuje się, że sprawca nie powiedział ostatniego słowa wydaje się, że śledczy jest już na prostej drodze do spektakularnej porażki. Choć ofiar przybywa, śledczy nie wydaje się być przytłoczony, wkrótce okaże się, że wcale nie jest takim żółtodziobem na jakiego wygląda... Ciekawy kryminał w dość przewrotnej formie napisany. Autor od razu sprawę podaje nam na tacy strzegąc jednocześnie sposobu jego wykrycia, a poczynania śledczego wcale nie są oczywiste. Choć akcja toczy się w środowisku hermetycznym (skromna grupa świadków i zamknięty obszar działania) nie przytłacza monotonią. Kilka zwrotów akcji ma kosmetyczny wydźwięk, bo sprawca to „pewniak”, to jednocześnie plus i minus dramaturgiczny. Samym Szwedą też się „przykleiło”: ich święte oburzenie, że w tak cywilizowanym kraju zabójstwa mógł dokonać tylko dziki imigrant na co, co i rusz, zwracają uwagę oficjele, paradoksalnie przypomina współczesną Polskę z tym histerycznym przekonaniem o wspaniałości nieskończonej.
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na 6 2 miesiące temu
Kłopoty ze spadkiem Antoni Marczyński
Kłopoty ze spadkiem
Antoni Marczyński
Bardzo sympatyczna komedia kryminalna. Co z tego, zapytacie - przecież dużo jest takich w Polsce. Ale niekoniecznie z lat 50., a to z tego właśnie okresu są "Kłopoty ze spadkiem", więc mamy tutaj Milicję Obywatelską. A do tego klimatu starego domu i walkę o spadek. Klasyka, jakby tak pomyśleć. Ale jaka pożądana! Jak w każdej książce z tego nurtu, mamy tutaj szybkie dialogi, żarty słowne (lub narracyjne, ale tutaj akurat ukryte są w dialogach) dość czarno-białych bohaterów, prędki rozwój wypadków i zagadkę bardziej niż śledztwo. I z tego ta ksiażka wywiązuje się bardzo dobrze - rzeczywiście aż do końca nie wiadomo, jakie będzie rozwiązanie, a śmiechu też trochę jest. To przede wszystkim powieść oparta na dialogach, do tego nierzadko pisanych w starym stylu (w końcu ta książka nie powstała dzisiaj). Piszę o tym, bo wiem, że niektórzy oczekują dowcipów już u narratora - tutaj tego nie ma. I jest jeszcze jedna rzecz, która może przytłoczyć - nawał bohaterów już od początku. To jeden z tych tytułów, w których autor na początku daje słowniczek bohaterów, przez co czuje się usprawiedliwiony tym, że dosłownie od pierwszego rozdziału dostajemy prawie wszystkie imiona i koligacje rodzinne do zapamiętania, co trochę odstrasza. Bywają też nielogiczne wnioski, ale tu akurat może być mojego braku nadążania. Tym niemniej, ta książka ma klimat i dobrze się ją czyta. A nawet powiedzmy, że dam nieco wyższą ocenę niż zwykle, przez wzgląd na to, że wówczas ten nurt nie był aż tak popularny.
SceNtriC - awatar SceNtriC
ocenił na 8 7 miesięcy temu
Ruchomy cel Ross MacDonald
Ruchomy cel
Ross MacDonald
W poszukiwaniu nowych czytelniczych wrażeń kryminalnych postanowiłem posmakować prozy Kennetha Millara (1915 - 1983), amerykańskiego pisarza pochodzenia kanadyjskiego, który ze względu na przyjętą konwencję literacką porównywany jest z Raymondem Chandlerem. Millar używał kilku pseudonimów: John Macdonald, John Ross Macdonald i Ross Macdonald, by jego książek nie mylono z tymi, których autorką była jego żona, również pisarka. Na pierwszy ogień poszedł opublikowany pod ostatnim z wymienionych pseudonimów „Ruchomy cel” („The Moving Target”) otwierający cykl „Lew Archer” o śledztwach fikcyjnego prywatnego detektywa z Los Angeles. Wybrałem formę audiobooka wydawnictwa Saga Egmont, któremu głosu użyczył Tomasz Ignaczak. W zasadzie tłumaczenie, którego autorką jest Zofia Zinserling, może być, choć jakoś mnie nie zachwyciło. Lektorowi też poszło w zasadzie dobrze, choć też mnie nie zachwycił. I tak się zastanowiłem, czemu coś mi nie leżało – czy to oryginał był słaby, czy polskie wydanie. Aż do momentu, gdy usłyszałem, że bohaterowi ręce skrępowano sześćdziesięciomilimetrową(!) linką. Wiele się mówi o czytaniu ze zrozumieniem, ale jak widać Tomasz Ignaczak woli czytać bez zrozumienia. Sprawdziłem – to był babol widoczny również w wersji drukiem. Czy wszyscy w wydawnictwie wyłączyli myślenie? Tłumaczka, redaktor, korektor, itd. Potem to samo przy tworzeniu audiobooka… A ludziom się wydaje, że książki produkują ludzie inteligentni, że się przykładają do tego bardziej niż pracownicy oczyszczania miasta, że mają poczucie misji… Sprawdziłem, i oczywiście w oryginale linka miała ćwierć cala średnicy. Bez komentarza. Mimo wszystko powieść sama się obroniła i na pewno postaram się kontynuować poznawanie perypetii Archera. Podobał mi się klimat, wykreowane postacie i sama fabuła, choć jakoś geniuszem nie zalatywała. Siłą Millara okazało się zrównoważone połączenie różnych elementów stojących na przyzwoitym poziomie, przez co książka wciąga i jest interesująca do samego końca. Nie wykluczam, że w oryginale powieść uzyskałaby u mnie jeszcze wyższe notowania. Niektóre myśli autora są niezwykle celne w urzekająco lakoniczny sposób, jak ta: „Po każdej wojnie mnożą się kanalie.” No i te realia dawnej Ameryki – kawa w barze za 10 centów! Istoty intrygi nie będę przybliżał – to książka na jeden raz, więc im mniej wie przyszły czytelnik, tym lepiej. Zdradzę tylko, i tak jest to w blurbie, że nasz protagonista będzie miał do rozwikłania sprawę podwójnie trudną. Raz, że chodzi o kidnaping, a dwa, że porwanym będzie jego przyjaciel. Polecam, ale raczej tylko miłośnikom powieści kryminalnych, detektywistycznych, w których praca dochodzeniowa obywa się raczej bez techniki kryminalistycznej i pracy z dowodami rzeczowymi. Dodam jeszcze, że w 1966 Newman wystąpił w roli Archera w ekranizacji „Ruchomego celu”. Obejrzałem i cóż – mimo, iż to już retro w zakresie gry aktorskiej, prowadzenia kamery i tak dalej, da się to oglądać; zwłaszcza, gdy się poznało powieść. Rodzą się interesujące refleksje i przemyślenia. Na przykład na temat tego, jak w ciągu dziesięcioleci zmieniły się sposoby, w jaki filmowcy „ulepszają” ekranizowane dzieła literackie, jak zmieniły się parytety rasowe, płci i inne wymuszane przez presję mainstreamu. No i zwróćcie uwagę na szczegóły realiów materialnych. Są kolejnym dowodem na to, że ekologia to pseudonauka stworzona przez imperialistów w celu ogłupienia mas pracujących lub jak kto woli kolejna religia będąca opium dla mas. Na przykład kosze. W 1966 wszystkie kosze, zarówno w domach, jak i na zewnątrz, były metalowe, czyli łatwe do recyklingu (jako złom) lub do utylizacji (nawet wyrzucone do lasu znikały po kilku latach bez śladu i pomocy człowieka – korozja załatwiała wszystko). A teraz? Wszystko z tworzyw sztucznych, które do recyklingu nadają się tylko od razu po wyprodukowaniu. Tylko kto wyrzuca kosz do recyklingu po kilku dniach użytkowania? Ekobzdury po prostu. No – to były takie dygresje, ale naprawdę porównywanie dzieł literackich z ich ekranizacjami może być bardzo inspirujące. Zachęcam. źródło: https://klub-aa.blogspot.com
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na 6 7 miesięcy temu

Cytaty z książki Trzy ciosy sztyletem

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Trzy ciosy sztyletem