Stankiewicz. Powrót
Trudno mi pisać o tej książce, bo czegokolwiek bym nie napisał, marne i błache to będą spostrzeżenia w porównaniu do tego literackiego czarnego pasa, który nosi pan Rylski. Wspaniała jest ta literatura, co do przecinka nieprzypadkowa. Myślę, jak to jest, pisać, na pozór przynajmniej, tak bezwysiłkowo, o tej Rosji rewolucyjnej, o tej Polsce powstańczej, jakby to były wspomnienia minionego lata. Kiedy czytałem, przypominały mi się najlepsze Faulknery, najlepsze Conrady, ale cudowne w inny sposób, wspaniałe w stylu niepowtarzalnym. Jak można tak wejść w te ludzkie tożsamości, a potem w ten zeitgeist, a potem jeszcze w ten ton narracyjny, i to wszystko utrzymać na tym poziomie legendarnym od startu do końca. Gdyby to był jakiś wybryk olimpijski, jakaś walka w ringu, albo bieg na sto metrów, oglądalibyśmy ten zapis dekady później, w kompilacjach "10 rzeczy które chcesz zobaczyć przed śmiercią", nokaut sekundę po gongu, dwie bramki w doliczonym czasie. Nie zgadzam się, że Stankiewicz lepszy, powrót gorszy - są inne, powrót bardziej wyczekany, stonowany, refleksyjny, Stankiewicz bardziej skondensowany, spuentowany, efektowny - ale historie w obydwu fantastyczne, o ileż mniej banalne niż u innych pisarzy z obsesją kryzysu narodowej tożsamości (nie wymienię, bo i tak wszyscy wiedzą). Nieliczne żarty cudne (jak ten o dwóch chłopach dziwiących się kto się strzela w okolicznych lasach, jak jedno pany i drugie pany). Jak trzeba wejść w miąższ tej epoki, żeby taki żart zaserwować, jak trzeba zanurzyć się w tym nurcie gęstym i zdradliwym. Powtarzam: Eustachy Rylski i Marian Pilot świętej pamięci, to dwóch bezapelacyjnie najlepszych i najbardziej niedocenionych współczesnych polskich, i nie tylko polskich, pisarzy. Z szacunkiem dla wszystkich noblistek i laureatów, to są dla nich poziomy niedostępne.
Opinie i dyskusje o książce Pielgrzymka do Ziemi Świętej Egiptu. Powieść lipocefaliczna
New-ageowy hentai w otoczce egipsko-żydowsko-góralskich fantazmatów podlany sosem z metempsychozy i specyficznie rozumianego matriarchatu. Trzeba tu policzyć na plus, że zainteresowałam się dzięki tej powieści Marią Louise Gonzagą. Książkę przeczytałam bardzo szybko, licząc na wybuchy radości jak przy "Lekcji geografii" tegoż autora i jakież było moje rozczarowanie, kiedy okazało się, że to zupełnie inne danie, niestety niestrawne.
New-ageowy hentai w otoczce egipsko-żydowsko-góralskich fantazmatów podlany sosem z metempsychozy i specyficznie rozumianego matriarchatu. Trzeba tu policzyć na plus, że zainteresowałam się dzięki tej powieści Marią Louise Gonzagą. Książkę przeczytałam bardzo szybko, licząc na wybuchy radości jak przy "Lekcji geografii" tegoż autora i jakież było moje rozczarowanie, kiedy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnakomita lektura. To coś jakby polski Italo Calvino, a jednocześnie żaden z niego naśladowca...
Małe arcydziełko, nigdy nie odkryte z zupełnie niezrozumiałych dla mnie powodów. Może za trudne...? Za „orientalne”…?
Inna rzecz, że kolejne "szkatułkowe opowieści" przerastają jednak główną narrację, w której mimo przyjętej konwencji jest jednak sporo mielizn, czy nawet słabizn....
Znakomita lektura. To coś jakby polski Italo Calvino, a jednocześnie żaden z niego naśladowca...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMałe arcydziełko, nigdy nie odkryte z zupełnie niezrozumiałych dla mnie powodów. Może za trudne...? Za „orientalne”…?
Inna rzecz, że kolejne "szkatułkowe opowieści" przerastają jednak główną narrację, w której mimo przyjętej konwencji jest jednak sporo mielizn, czy nawet...
Szkatułkowa powieść, która jest arcydziełem. Dlaczego tak mało znana? Zachwyci poszukiwaczy tajemnic oraz miłośników języka. Genialne! Jaka szkoda, że autor zmarł tak młodo.
Szkatułkowa powieść, która jest arcydziełem. Dlaczego tak mało znana? Zachwyci poszukiwaczy tajemnic oraz miłośników języka. Genialne! Jaka szkoda, że autor zmarł tak młodo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka dla miłośników historii starożytnej, starożytnego Egiptu, orientu oraz tajemniczych i nieprawdopodobnych teorii spiskowych.
Książka nie dla mnie - mimo, że autor zawarł tu chyba całą swoją wiedzę na temat świata starożytnego i orientu.
A może właśnie dlatego.
Książka dla miłośników historii starożytnej, starożytnego Egiptu, orientu oraz tajemniczych i nieprawdopodobnych teorii spiskowych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka nie dla mnie - mimo, że autor zawarł tu chyba całą swoją wiedzę na temat świata starożytnego i orientu.
A może właśnie dlatego.
To jeden z przypadków ewidentnej niesprawiedliści dziejowo-literackiej: powieść dość mało znana, choć miała dwa wydania, a absolutnie godna sławy i chwały. Solidna fabuła, pełna zwrotów i smaczków, sensacyjna wręcz, a do tego urocze literackie gierki, no i napisane to jest z maestrią. Palce lizać. Na krajowej scenie literackiej niezwykle rzadkie cacko.
To jeden z przypadków ewidentnej niesprawiedliści dziejowo-literackiej: powieść dość mało znana, choć miała dwa wydania, a absolutnie godna sławy i chwały. Solidna fabuła, pełna zwrotów i smaczków, sensacyjna wręcz, a do tego urocze literackie gierki, no i napisane to jest z maestrią. Palce lizać. Na krajowej scenie literackiej niezwykle rzadkie cacko.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiem, że to raczej niezgodne z zasadami, ponieważ nie jest to opinia napisana przeze mnie ale w ten sposob chciałbym zachęcić wszystkich użytkowników tego portalu ceniących dobrą literaturę do zapoznania sie z tą naprawdę dobra książką!
W "Pielgrzymce do Ziemi Świętej Egiptu" (1999, 2003) pokazał, co potrafi. Od razu zachwycił krytyków swą kapitalną fabularną sprawnością, a zwłaszcza umiejętnością dostarczenia przedniej rozrywki nawet ludziom czytającym zawodowo. Nieprawdopodobne historie wysnuwają się jedne z drugich, jak w "Pamiętniku znalezionym w Saragossie", surrealistyczne przygody, jak w "Alicji w krainie czarów", spotykają główną bohaterkę Alicję, studentkę wciągniętą w lawinę wydarzeń przez list stryjecznego dziadka Teodora M. Sieciecha. List zwabia Alicję do Egiptu, ale autor zamieszał tu prawie cały świat, opowieści arabskie i apokryfy biblijne, służby specjalne różnych państw (trudno zdradzać tajemnice powieści tajemnic). Zagadki i zbrodnie nauki z okresu II wojny światowej przeniesione w czas powojenny i użyte przez kolejne państwa, choć bajkowe, mocno przypominają rzeczywistość. Pełno tu osób, które straciły tracą, albo mają utracić głowę, do czego nawiązuje podtytuł "Powieść lipocefaliczna" i dedykacja. "Pamięci Kazimierza Łyszczyńskiego, ściętego w dniu 30 marca 1689 na Rynku Starego Miasta w Warszawie za napisanie traktatu De non existentia Dei".
Wśród błyskotliwych pastiszów powieści szpiegowskiej, sagi rodzinnej (z tajemnicą oczywiście),pastiszów powieści historycznej, z przewijającym się przez całość wątkiem historii Polski nagle lądujemy wraz z Alicją na niezłym cywilizacyjnym cmentarzysku złudzeń. Zabawa jest kapitalna, bo autor ma fantastyczny talent, a nie dlatego, że dostaliśmy się do raju. Wszystkie tajemnice, za którymi tak się uganialiśmy, okazują się dość potworne, a najbardziej same tajne struktury i spiskowe teorie dziejów. Ukoronowaniem jest aneks, pastisz broszury: "Cała prawda o knowaniach światowej masonerii".
Mirkowicz pisał o tym, co dla ludzi najważniejsze - seks, polityka, religia. Tyle że poruszał się w granicach historii, także Boga czy bogów. Ludzie z trudem znajdują drogę do prawdy wśród mamideł władzy, techniki wojennej, podszeptów fałszywych proroków.
I pomyśleć, że przez chwilę mieliśmy takiego pisarza! Mirkowicz umarł w roku 2003.
Małgorzata Baranowska 2004-01-12
źródło: http://wyborcza.pl/1,75517,1862748.html
Wiem, że to raczej niezgodne z zasadami, ponieważ nie jest to opinia napisana przeze mnie ale w ten sposob chciałbym zachęcić wszystkich użytkowników tego portalu ceniących dobrą literaturę do zapoznania sie z tą naprawdę dobra książką!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW "Pielgrzymce do Ziemi Świętej Egiptu" (1999, 2003) pokazał, co potrafi. Od razu zachwycił krytyków swą kapitalną fabularną sprawnością,...