rozwińzwiń

Maska szatana

Okładka książki Maska szatana autora Jerzy Siewierski,
Okładka książki Maska szatana
Jerzy Siewierski Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Profi fantasy, science fiction
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
1992-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1992-01-01
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
Średnia ocen

4,6 4,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Maska szatana w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Maska szatana

Średnia ocen
4,6 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Maska szatana

avatar
808
597

Na półkach: ,

Krótkie, proste, krwawe. Tylko dla miłośników satanistycznych horrorów.
Tutaj Voodoo kontra rodzime leśne skrzaty :)
Podobało mi się bo całkiem zgrabnie napisane.

Krótkie, proste, krwawe. Tylko dla miłośników satanistycznych horrorów.
Tutaj Voodoo kontra rodzime leśne skrzaty :)
Podobało mi się bo całkiem zgrabnie napisane.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
303
303

Na półkach:

To nie bylo zle, to bylo tylko przecietne. Zaczelo sie swietnie, oryginalnie bardzo. Do Warszawy przylecial czarny ,,lekarz,,. Co ma wspolnego z Nim mloda wychodzaca z nalogu Marta? Cos dziwnego dzieje sie w bloku kolo PKiN. Przyznam troche mnie autor wystraszyl. Uroczy Mareczek, sympatyczna, zagubiona ,,Szeptucha,, co ma wspolnego z rodzina Krystyny? Bedzie trup? Zabawne dialgi: ,,Mamo czy Murzyn nas zje?,,. Potem im dalej tym gorzej, fantasy dominuje, a tego nie lubie. Szkoda ze ten koniec beznadziejny. Pomysl byl swietny.

To nie bylo zle, to bylo tylko przecietne. Zaczelo sie swietnie, oryginalnie bardzo. Do Warszawy przylecial czarny ,,lekarz,,. Co ma wspolnego z Nim mloda wychodzaca z nalogu Marta? Cos dziwnego dzieje sie w bloku kolo PKiN. Przyznam troche mnie autor wystraszyl. Uroczy Mareczek, sympatyczna, zagubiona ,,Szeptucha,, co ma wspolnego z rodzina Krystyny? Bedzie trup? Zabawne...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1456
567

Na półkach: ,

Wyobraźnia autora może imponować, ale powieść mimo fajerwerków jest przeciętna. Czego tu nie ma! Narkotyki, szamani z Karaibów, slowianskie szeptuchy, Polska przełomu epok, trupy, bijatyki, obrzędy, voodoo, zombie itd. Autor poszedł mocno

Wyobraźnia autora może imponować, ale powieść mimo fajerwerków jest przeciętna. Czego tu nie ma! Narkotyki, szamani z Karaibów, slowianskie szeptuchy, Polska przełomu epok, trupy, bijatyki, obrzędy, voodoo, zombie itd. Autor poszedł mocno

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

48 użytkowników ma tytuł Maska szatana na półkach głównych
  • 35
  • 11
  • 2
19 użytkowników ma tytuł Maska szatana na półkach dodatkowych
  • 9
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Wzywam 07... Opowiadania milicyjne. Tom 3 Barbara Gordon, Jerzy Siewierski, Witold Szymanderski
Ocena 6,3
Wzywam 07... Opowiadania milicyjne. Tom 3 Barbara Gordon, Jerzy Siewierski, Witold Szymanderski
Okładka książki Pokój na wieży. Opowieści wampiryczne Edward Frederick Benson, Aleksander Dumas, Johann Wolfgang Goethe, Mikołaj Gogol, Stefan Grabiński, Joseph Sheridan Le Fanu, Bob Leman, Tadeusz Rybowski, Jerzy Siewierski, Bram Stoker, Aleksy Konstantynowicz Tołstoj
Ocena 7,8
Pokój na wieży. Opowieści wampiryczne Edward Frederick Benson, Aleksander Dumas, Johann Wolfgang Goethe, Mikołaj Gogol, Stefan Grabiński, Joseph Sheridan Le Fanu, Bob Leman, Tadeusz Rybowski, Jerzy Siewierski, Bram Stoker, Aleksy Konstantynowicz Tołstoj
Jerzy Siewierski
Jerzy Siewierski
Rodowity Warszawiak. Absolwent UW (historia). był polskim pisarzem. Pisał książki o szerokim spectrum gatunkowym (historie kryminalne, fantastyka, powieści grozy)lecz także popularnonaukowych opracowań dotyczących wolnomularstwa i polskiej tradycji ezoterycznej. Pierwszy w Polsce opracował monograficznie temat powieści kryminalnej, jako gatunku literackiego i przystępnie podjął tematykę wolnomularstwa. Współautor scenariuszy filmowych Czasami używał amerykańskiej wersji swoich dwóch imion - George Quiryn. Syn: Wojciech "Voytek" Kwiryn Siewierski.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Po sezonie Bartek Biedrzycki
Po sezonie
Bartek Biedrzycki
W małym turystycznym miasteczku, po sezonie ruch zamiera. Życie toczy się powoli i spokojnie, do czasu kiedy w górach zostają odnalezione zwłoki geodety. Co najdziwniejsze są wysuszone z krwi a rana szarpana na szyi nie wskazuje na czyn zwierzęcia. Miejscowy szeryf, wraz z zastępcą i pomocą przydzielonego do zadania konstabla stara się rozwiązać zagadkę. Czy na surowym terenie, gdzie grasują ogromne niedźwiedzie uda się coś ustalić? Akcja rozkręca się powoli. Poznajemy bardzo dobrze zarys poszczególnych postaci i charakteryzację małej społeczności. Możemy się z nimi utożsamić i ich polubić. Wydarzenia opowiadane są z perspektywy kilku osób, co oddaje całokształt fabuły. Tekst podzielony jest na krótkie fragmenty i czyta się go bardzo szybko. Sama treść bardzo przypadła mi do gustu. Czuć delikatne napięcie, a autor wprowadza nas coraz dalej w świat wynaturzeń, agresji i śmierci. Na każdym kroku odczuwamy niepokój i ja osobiście martwiłam się o głównych bohaterów. Ciągle miałam gdzieś z tyłu głowy, że to właśnie wy teraz zginiecie. Autor opisuje ten utwór jako rustykalny kryminał. Ja się z tym całkowicie nie zgadzam :) Dla mnie to futurystyczna wizja losów człowieka. Walka o przetrwanie, rywalizacja gatunków i delikatnie wplecione nowoczesne technologie w jakże obcej dla nas scenerii. Osobiście ogromnie wam polecam Po Sezonie i chociaż autor już mi odebrał nadzieje na kontynuację to spodobało mi się otwarte i niejednoznaczne zakończenie. Myślę, że będziecie się świetnie bawić przy tej książce. P.S Bardzo kojarzy mi się fabuła z filmem Wzgórza Mają Oczy, który uwielbiam 💓
Innekarta - awatar Innekarta
oceniła na82 lata temu
Horda Krzysztof Haladyn
Horda
Krzysztof Haladyn
Post-apokalipsa od kilkunastu lat jest dość popularna. Ma to swoje plusy - doczekaliśmy się ekranizacji książek, gier czy komiksów, które kiedyś uznawano za niszowe. Niestety jest też druga strona medalu - kompletnie niezrozumienie tematu/materiału źródłowego, oraz zalewanie rynku tytułami powstającymi od sztancy. W tym "bingo" zazwyczaj pojawiają się te same "numery" - akcja rozgrywa się w Ameryce, po wojnie atomowej, na spalonych słońcem, piaszczystych równinach. Nawet największym fanom gatunku to wszystko musi się w końcu przejeść. W grudniu 2021 na koniu, cały na biało, wjechał Krzysztof Haladyn. Nie uważam, żeby głównym motorem napędowym autora Hordy było odwrócenie konwencji do góry nogami, ale... akcja książki rozgrywa się w Polsce, natomiast klimat jest mocno zimowy. Promieniowanie nie jest tutaj problemem, zmutowana fauna i ludzie to już co innego. Jeżeli na myśl przychodzi Wam teraz uniwersum METRO albo Kompleks 7215, to poza pewnymi punktami wspólnymi, ta historia jest zupełnie inna. Zajawkę głównego wątku można było przeczytać w antologii Idiota Skończony - zamieszczone tam opowiadanie jest fragmentem Hordy i doskonale oddaje klimat książki. Bardzo miłą odskocznią jest czytanie o przykrytym śniegiem Wrocławiu. Głównym bohaterem Hordy jest Marek. Tutaj pierwszy plus dla autora - nie śledzimy losów byłego komandosa prującego do mutantów z AK-47, tylko męża i ojca walczącego o każdy kolejny dzień. Opisy zmagań bohatera z przeciwnościami losu - z pogodą, niebezpiecznym terenem, głodem - to jest według mnie najmocniejsza i najlepsza część Hordy. W rozdziałach poświęconych Markowi autor umiejętnie żongluje opisami otoczenia, pokazuje jak wygląda życie myśliwego-zbieracza, nie zapomina o rozterkach i zmartwieniach człowieka, który nie jest odpowiedzialny tylko za siebie. W tym świecie nie ma gwarancji, spokojny wypad może szybko przemienić się w walkę o przetrwanie. Prawdopodobnie kolejnym atutem mogłaby być topografia Wrocławia, ale niestety ja bardzo znam to miasto. Drugi wątek dotyczy bandy pod przywództwem niejakiego Buźki - nie są to typowe zakapiory, o czym czytelnik dowie się z kolejnych rozdziałów. Działa tutaj zasada "późnego postapo", czyli kto przeżył ponad dekadę w ciężkich warunkach musiał być twardszy niż inni, ale i bardziej bezwzględny. Przypadek ustawia grupę na kursie kolizyjnym z Markiem, chociaż sposób w jaki Haladyn rozgrywa akcje nie przypomina standardowych zagrań które znamy z filmów czy innych książek. Ekipa ma swoje problemy, nie wzbudzi raczej sympatii czytelnika, ale przynajmniej rozumiemy ich zachowanie, motywacje. To oczywiście nie wszystko - można wyodrębnić kilka wątków pobocznych - w tym ten z uciekinierem oraz ze zorganizowaną grupą ludzi, w książce zwaną Skarbówką. Pierwszy z nich autor wykorzystał by zarysować nieco dokładniej motyw tytułowej Hordy, czyli zdziczałych, zdegenerowanych (odmienionych) ludzi, które są w zasadzie agresywnymi, mięsożernymi bestiami. W pewnym sensie jest to miła (o ile można użyć tego słowa w tym kontekście) odmiana od mocno wyeksploatowanych, powolnych zombie. Z kolei cały motyw Skarbówki nie przypadł mi do gustu - rozumiem role w fabule i połączenie z innymi wątkami, ale na tle zmagań Marka wypadło to słabiej. Natomiast lider organizacji zupełnie mnie nie przekonał - czegoś zabrakło w jego kreacji, a szkoda - książka bardzo by zyskała mając solidnego, wielowymiarowego antagonistę. Jeżeli zaś chodzi o immersje, to zazwyczaj łatwo mi było siedzieć "na ramieniu" Marka i wraz z nim przemierzać mroźny Wrocław, nie raz byłem zaskoczony rozwojem sytuacji (trzeba mieć talent by zaplanować rozwój wydarzeń tak, by z jednej strony zachować logikę konwencji, a z drugiej by czytelnik nie rozszyfrował wszystkiego przed właściwą akcja). Niektóre dialogi są lepsze, inne nieco gorsze, czasami "chrupią" (zwłaszcza te w Skarbówce są często dziwne). Moim zdaniem książka zyskałaby nieco gdyby autor nieco uprościł opisy potyczek - podawanie dokładnych odległości i innych miar miejscami psuło mi immersje, ale możliwe że to kwestia mojej percepcji. Miałem przyjemność przeczytać poprzednie książki Krzysztofa Haladyna - zarówno te osadzone w uniwersum S.T.A.L.K.E.R a jak i te ze światów które stworzył autor. Czy Horda to moja ulubiona książka autora? Nie. Czy to najlepsza książka Krzysztofa Haladyna? Mam wrażenie, że najlepsze dopiero nadchodzi. Według mnie bardzo dobrze świadczy o autorze to, jak dobrze czuje się w tak odmiennych klimatach i że nie daje się zaszufladkować czy wciągnąć w długaśne serie. Po powtórnej lekturze odniosłem wrażenie, że książka zyskuje czytana z w miesiącach zimowych oraz z minimalną ilością przerw. Horda, niczym miniserial, ma swoje momenty z "zahaczkami fabularnymi" i o wiele lepiej odbiera się całość gdy nie odwleka się lektury kolejnych rozdziałów i utrzymuje się napięcie.
Saladyn - awatar Saladyn
ocenił na63 miesiące temu
Mgły przeszłości Cezary Czyżewski
Mgły przeszłości
Cezary Czyżewski
„Mgły przeszłości” to kontynuacja akcji zapoczątkowana w tomie „Alazza”. Po przeczytaniu części pierwszej na tyle się zainteresowałam fabułą oraz zaintrygowali mnie bohaterowie, że postanowiłam sięgnąć po kontynuację. Niestety, już na wstępie nie dzieje się dobrze. Demonica Alazza nagle znika po telefonicznej rozmowie z Mariuszem Roszczakiem, pracownikiem CBŚ. Robi to na tyle efektownie, że na kilka chwil w pamięci Tadeusza i Piotra powstaje luka w pamięci i wydarzenia kilku minut przesłania mgła, której to chłopaki nie są w stanie rozgonić. A nasza bohaterka nie znika z kart książki. Ona szuka, szuka odpowiedzi na dręczące ją pytanie a poniekąd pomaga jej na nie odpowiedzieć kapłan sanktuarium znajdującego się w Aleksandrii, mówiąc „Szukaj pośród mgieł własnej przeszłości. Szukaj w kamiennym mieście...”. Piotr po zniknięciu Alazzy nie może sobie znaleźć miejsca, bo wydarzenia z tomu poprzedniego i obcowanie z demonicą zmieniły jego światopogląd. Wciąż pragnie być policjantem, jednak wolałby współpracować w jednostce Roszczaka. Za to nasz kochany fizyk zraził do siebie nieomalże wszystkich. W pierwszej kolejności Romana, który zastał swoją ukochaną leśniczówkę nieomalże zdemolowaną, czego nie może wybaczyć Siekierskiemu. Następnie poszukiwania Ali powodują, że Tadeusz zostaje zawieszony i władze uczelni muszą się gruntownie zastanowić nad dalszą jego w niej obecnością. Akcja goni akcję, czytelnik niecierpliwi się i trzyma kciuki za to aby Piotr z ferajną złapał tajemniczego Niemca a Tadzio dostaje wycisk od swojej nowej znajomej. Jesteście ciekawi kim jest ta dwójka? No ja także byłam. Niezmiernie! Podsumowując, drugą część „Alazzy” czytało mi się znacznie j lepiej niż pierwszą. Nie było momentów, które mnie męczyły. Widać, że autor nabrał już wprawy pisarskiej i prowadzi akcję dwutorowo dzięki czemu czytelnik czuje się mile połechtany. Mamy tutaj więcej odniesień do istot niebiańskich które zdobyły opisy i imiona natomiast zakończenie wprawiło mnie w konsternację przez co z niecierpliwością czekam na tom trzeci. Książka otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
mag-tur - awatar mag-tur
ocenił na72 lata temu
Tarnowskie Góry Fantastycznie 3 Witold Jabłoński
Tarnowskie Góry Fantastycznie 3
Witold Jabłoński Anna Kańtoch Wit Szostak Kazimierz Kyrcz jr Paweł Kwiatek Marcin Rusnak Anna Askaldowicz Marta Magdalena Lasik Anna Krztoń Anna Maria Wybraniec Zeter Zelke Agnieszka Włoka
Na koniec roku 2021, zrobiłem come back do Tarnowskich Gór, by ponownie wraz z autorami przespacerować się po ich ulicach. Poprzednim razem rozwiązywaliśmy zagadki kryminalne miasta ("Tarnowskie Góry Kryninalnie"),natomiast tym razem poznawałem je od strony fantastycznej. "Tarnowskie Góry Fantastycznie 3" to trzecia odsłona serii, a moje pierwsze z nią spotkanie w tym wydaniu. Ogólnie spodziewałem się dużego miszmaszu, jeżeli chodzi o zawarte w niej odmiany fantastyki i nie pomyliłem się. Jak więc się to wszystko prezentuje jako całość?? Zapraszam do opinii. Składająca się z jedenastu utworów antologia, rozpoczyna się od ciekawego uderzenia w klimacie słowiańskiego fantasy. "Droga Do Tarnowic" Pawła Kwiatka opowiada historię garncarza Sambora oraz tajemniczego chłopca, napotkanego w drodze do tytułowych Tarnowic, a tropem którego podąża bezlitosna, rycerska drużyna. Bardzo fajnie się czytało. Następnie dostajemy opowieść "Być Może" Anny Krztoń, która mocno wyróżnia się na tle pozostałych, ponieważ jest komiksem. Jest też pierwszą historią, przy której zapaliła mi się w głowie lampka. Dlaczego?? Ano dlatego, że o ile graficznie prezentuję się ona ciekawie, przede wszystkim ze względu na czarno-białą kreskę, do której mam niesamowitą słabość, tak fabularnie nie potrafiłem odnaleźć w niej jakichkolwiek odniesień do fantastyki. Według mnie był to mocno nostalgiczny utwór o tym co już było, a do czego chcemy wrócić w naszym dorosłym życiu. I patrząc na niego w ten sposób, to robi świetną robotę, ale kompletnie nie potrafię umiejscowić go w omawianym zbiorze. Marcin Rusnak w swoim "Imperium Brudu", wprowadza jako pierwszy grozę do omawianej antologii. I robi to po mistrzowsku. Niesamowicie psychodeliczna opowieść, której głównym bohaterem jest Grzesiek, recenzent gier komputerowych, przyznam się, że wywołała u mnie ciary na plecach. Było mrocznie i klaustrofobicznie, szczególnie w pierwszej jej części. W późniejszym etapie autor dorzuca jeszcze wątek kryminalny z elementami science-fiction, prowadząc nas do mocnego finału. Oj tak, ta historia skopała mnie po zadku. Próbując zebrać szczękę z podłogi, zacząłem czytać następne opowiadanie. I tutaj pojawił się pierwszy zgrzyt. Agnieszkę Włokę kojarzyłem do tej pory z jej bloga "Pomiędzy Stronami". Często gęsto oglądam jej spotkania z autorami i uważam, że robi to świetnie. "Wszystkie Śmierci Klary", z tego co udało mi się ustalić, są debiutem Agnieszki i niestety mocno dało się to odczuć. Opowieść, będąca wariacją autorki na temat legendy o Mistrzu Twardowskim (a przynajmniej ja tak to odebrałem),nie porwała mnie. Ciężko mi się ją czytało, nie mogłem złapać z nią kompletnie chemii. Poza tym odniosłem wrażenie, że finałowe rozstrzygnięcie było wprowadzone bardzo na siłę... Kolejna historia, czyli "Gorączka Srebra w Tarnowskich Górach" Witolda Jabłońskiego, to natomiast autorska wersja legendy o Szarleju, przeniesiona w niedaleką przyszłość, do świata opanowanego przez zarazę. Utwór - przestroga, że przeszłość może nas dopaść w najmniej oczekiwanym momencie. Całkiem fajna rzecz. Anna Askaldowicz w "Tarninie" serwuje nam klimat wprost spod znaku urban fantasy, z bardzo dużym dodatkiem postapo. Tarnowskie Góry zostają niespodziewanie, z dnia na dzień, zaatakowane przez tajemniczą roślinność. Młoda strażniczka miasta prosi o pomoc swoją starszą koleżankę z Gliwic, w opanowaniu sytuacji w mieście. Największym mankamentem tej historii, jest to, że bardzo szybko orientujemy się, kto lub co stoi za inwazją. Mimo tego jako całość, opowiadanie sprawia całkiem dobre wrażenie. "Bożyszcze Tłumów" duetu Kazimierz Kyrcz Jr i Zeter Zelke, to natomiast skręt antologii w stronę humorystyczną. Nie będę ukrywał, że micha cieszyła mi się mocno, czytając o przygodach pary detektywów - amatorów i ich zleceniu, jakie otrzymali od Adonisa. Oj tak, to mi się podobało. Następnie "Tarnowskie Góry Fantastycznie" udają się w kierunku weirdowych klimatów. A wszystkiemu winna jest Anna Maria Wybraniec i jej opowiadanie "Błyszcz Ołowiu". Historia dwóch chłopców i ich dziwnego układu, oprawca - ofiara. Wszystko to natomiast skąpane w aurze niesamowitości, która prowadzi czytelnika do bardzo "dziwnego" finału. Co tu dużo mówić, świetnie napisany utwór. Lecimy dalej i mamy na horyzoncie kolejną historię, przy której zapaliła mi się lampka w głowie. Jest to drugie opowiadanie, które tematycznie, moim zdaniem, nie pasuje do omawianej antologii. Ale, że jest napisane w sposób trudny, a zarazem genialny, to mimo, że odbiega gatunkowo, stanowi bardzo mocny punkt zbioru. Mam tu na myśli "Spoczywanie" Wita Szostaka. O tak proszę państwa, forma, w jakiej napisany jest cały utwór, te wszystkie zdania wielokrotnie złożone, to po prostu mistrzostwo świata. Cała historia opowiedziana z perspektywy burmistrza Tarnowskich Gór, to znakomita satyra polityczna, która ukazuje jak łatwo zmanipulować ludźmi, by uwierzyli w to, czego tak naprawdę nigdy na oczy nie widzieli. Rewelacyjna opowieść. "Noeton" Marty Magdaleny Lasik to dla mnie natomiast, absolutny opus magnum tej antologii. Autorka trafiła idealnie w mój gust, serwując historię będąca wybuchową mieszanką rasowej postapokalipsy ze stalkerskimi klimatami, rodem z czarnobylskiej Zony. Tarnowskie Góry jako zamknięta strefa zero, ciemnik - tajemniczy składnik obecny w powietrzu, powodujący uaktywnienie się pewnych zdolności, dzięki którym niektórzy ludzie są w stanie przywoływać "stworzeńce". Ludziska, to było ten moment, na który czekałem cały zbiór. Chylę czoła przed autorką, olbrzymie brawa!!! Na zakończenie dostajemy natomiast genialny kryminał, osadzony w cyberpunkowej wersji Tarnowskich Gór - "Dwie Osoby Wchodzą Do Windy..." Anny Kańtoch. Przyznam się, że czytając to opowiadanie, nadal poszukiwałem szczęki, która podczas czytania poprzedniej historii, z trzaskiem upadła na ziemię i potoczyła się gdzieś pod kanapę. Mimo to opowieści skonstruowana przez autorkę była świetna i stanowiła rewelacyjne zakończenie omawianej antologii. Podsumowując, pomimo pewnych uwag, przygodę z "Tarnowskimi Górami 3" uważam za bardzo udaną. Mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że jeżeli ukaże się kolejna część, to z pewnością po nią sięgnę. No i oczywiście, muszę spróbować wygospodarować czas, żeby nadrobić dwa poprzednie tomiszcza. Także, co tu dużo mówić, polecam!!! Za egzemplarz do opinii dziękuję Wydawnictwu Almaz oraz Ani z bloga Brunetka Czyta.
Kilka_Zdań_O - awatar Kilka_Zdań_O
ocenił na84 lata temu
Ostatni berserk Maciej Szymczak
Ostatni berserk
Maciej Szymczak
Maciej Szymczak to twórca, którego w światku polskiej literatury grozy nikomu nie trzeba przedstawiać. Twórca zjawiska słowiańskiego horroru, inicjator wielu antologii i projektów (choćby słynnego 100scarychallenge). Oprócz talentów organizatorskich jest on również bardzo dobrym pisarzem, co udowodnił między innymi powieścią “Klątwa żercy”. Po lekturze tej pozycji postanowiłem sięgnąć również po debiutancką powieść Maćka zatytułowaną “Ostatni berserk”. To mroczna opowieść fantasy osadzona w średniowiecznej Skandynawii. Po upadku pogańskiej rebelii Swena Blota berserkowie stają się wyjętymi spod prawa banitami. Ścigani przez nowe chrześcijańskie prawo kończą życie pod katowskim toporem. Stary Gauko, ostatni z elitarnych wojowników, który przez wiele lat ukrywał się na górskim pustkowiu, napotyka pewnego dnia w lesie na wpół żywego młodzieńca. Tchnięty wewnętrzna intuicją postanawia go uratować. Człowiekiem tym okazuje się zbiegły z książęcego grodu niewolnik, będący pochodzącym z dalekich krain Słowianinem. Losy młodego uciekiniera i starego berserka splatają się ze sobą. “Ostatni berserk” to książka bazująca na dwóch motywach. Pierwszym z nich jest, znana już z twórczości Szymczaka, walka pomiędzy wiarą chrześcijańską, a pierwotnymi, pogańskimi wierzeniami, w tym przypadku nordyckimi. Autor jako rodzimowierca, zdecydowanie opowiada się po pogańskiej stronie, podobnie jak w “Klątwie żercy” ukazując chrześcijan jako ludzi żądnych władzy, blichtru i fortun. Drugim z motywów napędzających powieść jest zemsta. Gramil, którego wioska została spopielona, a rodzina bestialsko zabita na jego oczach pała rządzą zemsty. Pojmany w niewolę, przez lata poniewierany przez chrześcijańskich panów, na siłę nawracany i poniżany zyskuje w końcu możliwość odpłacenia swym oprawcom. Szymczak pięknie operuje słowem. Idealnie oddaje klimat mroźnej, surowej Skandynawii, opisy przyrody są naprawdę miodne i świetnie się je czyta. Podobnie jak sceny walki, które są krwawe i dynamiczne. Największym mankamentem powieści jest jej długość. Liczy niespełna dwieście stron, a lekkie pióro autora powoduje, że chciałoby się zostać w tym świecie jak najdłużej. “Ostatni berserk” podszedł mi o wiele bardziej niż czytana wcześniej “Klątwa żercy”, widać, że Maciek w takich klimatach czuje się po prostu dobrze. Osobiście czekam na więcej.
belhaj - awatar belhaj
ocenił na82 lata temu
Diabeł już tu nie mieszka Mikołaj Maria Manicki
Diabeł już tu nie mieszka
Mikołaj Maria Manicki
"Ani szarańcza, ani potop nie uzdrowiły ludzkości." Diabeł też się poddał. I już tu nie mieszka, czemu się nie dziwię. Ludzie zajęli jego miejsce, znają się na tej robocie wyśmienicie. Planeta zachęca klimatem. Wyziewami gazowymi, które ustępują tylko tym po górniczych libacjach, potokami lawy, temperaturą i ogólnie tym, że jeśli nie masz skafandra, to szybko wyparujesz, a jeśli masz, to też, tylko trochę wolniej. No chyba, że akurat kopiesz tunele, by dostać się do cennych złóż, to wtedy skafander nie jest ci potrzebny. Tak samo jak nie są ci wtedy potrzebne wszystkie zęby, świeża koszula i kąpiel. Dostosowujesz się do warunków, a warunki jeńców nie biorą. Każdy w tej kopalni ma coś za kołnierzem. Nawet kot. Jemu leją do miski wódkę. Z kim przystajesz, takim się stajesz... Jest gorąco, siarczyście gęsto od potu, zapasy ograniczone, zasoby intelektualne również. Co może się strasznego wydarzyć na takim wulkanicznym zadupiu kosmosu? Uprzedzam, że wybuchy, płomienie, gejzery lawy, ruch płyt tektonicznych, to jasełka w przedszkolu. 🎉 Może przybyć fotograf, papież i kobieta. Ta ostatnia jeszcze w tej bulgoczącej zupie testosteronu zamiesza. Nie powinnam być zdziwiona, że ruda, ale jestem. Po tym spokojnym wstępie przechodzimy już do domu wariatów. Spotykamy Stalina zezującego zbieżnie, znajdujemy niemowlę - elektrownię mitochondrialną - wielkości mamuta, któremu trzeba zmieniać pieluchy, czasem nawet poczytać do sny wybitne dzieła Manickiego, których fabuły nie powstydziłby się scenarzysta Mody na sukces, faceci rysują w opowieściach swoje żony jako wiedźmy, ale wskoczą (dosłownie) w ciemną dziurę za kotem (tak, to ten od %). Jednak poza grubą warstwą humoru i schizu otrzymujemy prawdę o ludzkich instynktach, psychice, bolączkach i życiu. I wszystko inteligentnie zakopane głęboko pod powierzchnią pozorów i mechanizmów przetrwania. Z przyjemnością przekopałam złoża liter, na wdechu przemknęłam przytłaczającą, zapoconą początkową część historii, by w końcówce stwierdzić, że już nic mnie nie zdziwi. Dobre to było. 🔥 #diabełjużtuniemieszka #fantastyka #czytampolskichautorów
VulpesVulpes - awatar VulpesVulpes
ocenił na83 miesiące temu
Alazza Cezary Czyżewski
Alazza
Cezary Czyżewski
Od dłuższego czasu bo chyba prawie od roku nosiłam się z zamiarem przeczytania „Alazzy” czyli debiutu literackiego Pana Cezarego Czyżewskiego, no i w końcu pozycja doczekała się aby ściągnąć ją z mojej „półeczki wstydu”. Intrygujący tytuł, okładka dająca do myślenia o tym co mieści się poza nią. Nie powiem, żebym bez przyczyny odgradzała się od niej tak długo. Początek dla mnie był mało frapujący i słowa układały się dla mnie w taki jakiś mało zachęcający styl pisarski. Fabuła powieści zaczyna się całkiem zwyczajnie. Fizyk, Tadeusz Siekierski, wykładający na bydgoskiej Uczelni właśnie dostał „kosza” od swojej dziewczyny. Jednak znajomy policjant, Piotr Kownacki, który pracuje w wydziale dochodzeniowym Komendy Wojewódzkiej policji nie pozwala się mu użalać nad sobą i proponuje zatrudnienie w formie konsultanta przy morderstwie, które utknęło w martwym punkcie. W pentagramie, który został wymalowany na podłodze, zostały ułożone zwłoki w dosyć dziwny sposób. Brak jakichkolwiek śladów nie napawa optymizmem a Komendant boi się „wizyty” CBŚ. Tadeusz w pewnym momencie postanawia odwiedzić swojego znajomego leśniczego, który zna się na tajemnych znakach i magii. Fizyk, mocno stąpający po ziemi przekona się, że jednak istnieją siły inne, których nie można w racjonalny, naukowy sposób wyjaśnić. Moce, które odnajdzie w bydgoskich bunkrach przejdą jego najśmielsze oczekiwania. Będą miały formę cielesną i nosiły imię – Alazza. I właśnie od tego momentu akcja nabiera rozpędu i powieść zaczyna wciągać czytelnika. Cezary Czyżewski napisał książkę, która jest mieszanką urban fantasy, horroru i kryminału. Taka swoista mieszanka. Jednak jak na debiut całkiem zgrabnie mu to wyszło i po mało komfortowym początku zakończenie wypadło całkiem zgrabnie jak i sam środek. Dlatego też zachęcam do nie odkładania książki na bok tylko przeczytania od deski do deski aby dopiero po przeczytaniu całości wyrobić sobie zdanie na jej temat. Dodam tylko, że właśnie zamierzam zaznajomić się z drugim tomem a to musi o czymś świadczyć. Nieprawdaż?
mag-tur - awatar mag-tur
ocenił na62 lata temu
Czworo i Bies Krzysztof Piskorski
Czworo i Bies
Krzysztof Piskorski
„Czworo i Bies” Krzysztofa Piskorskiego to pozycja, która występuje tylko w wersji audiobooka, brak wersji papierowej i elektronicznej. Trafiłem na nią zupełnie przypadkiem i muszę powiedzieć, że nie żałuję bo była to dosyć ciekawa lektura katastroficzna postapo w wersji przygodowej. Początek budził moje liczne skojarzenia z powieścią i filmem "Czterej pancerni i pies" . Po pierwsze czołg Leopard 2PL o numerze bocznym 204 ( to podwojony numer Rudego 102),czteroosobowa załoga dowodzona przez porucznik pseudonim "Kos" i Bies tu na szczęście Bies okazał się ksywą Leoparda 2PL a nie psem. Nie Druga Wojna Światowa jest tu osią fabuły a Trzecia w wersji najpierw cyber ataku na infrastrukturę teleinformatyczną a następnie zmasowany atak nuklearny na strategiczne cele wojskowe i główne miasta w Polsce. Bardzo wiarygodnie przedstawiona wizja kraju ogarniętego chaosem skutków wojny nuklearnej , w której zakres (Czy tylko Polska, może Europa a może cały świat?) i agresor są dwiema podstawowymi i wielkimi niewiadomymi. Ginące setki tysięcy istnień w Polsce, zniszczone niemalże doszczętnie siły wojskowe, przetrwali nieliczni którzy walcząc o swoje przetrwanie nie jednokrotnie nie cofną się przed użyciem siły czy broni. W tych okolicznościach, z brakami zaopatrzenia w leki, wodę, jedzenie i paliwo Kos, Dzida (jedyną kobieta) , Borsuk i Młody przemierzają Polskę Biesem szukając dowództwa i resztek wojsk aby przyłączyć się i stanąć w obronie ojczyzny. Podróż jest długa i obfituje w przygody które zaskakują głównych bohaterów pozwalając wykazać się im jako żołnierzom ale też jako ludziom. Autor nakreślił sylwetki bohaterów wyraziście i wiarygodnie, może ich działanie jest nieco schematyczne, ale mimo to łatwo zjednują sobie czytelnika, który kibicuje im od początku do końca. Opis kraju po ataku nuklearnym i zachowania jednostek które przeżyły również wypada bardzo przekonująco ( co obecnie przy obecnych napięciach geopolitycznych i zbrojeniu się w broń nuklearną przez wiele państw jeszcze bardziej urealnia taki scenariusz ). Fabuła jest dobrze i ciekawie poprowadzona, bez utraty tempa, trzymając w uwadze i zaciekawieniu czytelnika od początku do konca. Może jest parę elementów, które nie do końca się w tej opowieści "klei" tak jak np. w zakończeniu wyjaśnienie przyczyn rozpoczęcia tego konfliktu, ale mimo wszystko całościowo lekturę zaliczyłbym na duży "plus". Na pewno sięgnę po kolejny tom jeśli się ukarze.
Artur Bo - awatar Artur Bo
ocenił na72 miesiące temu

Cytaty z książki Maska szatana

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Maska szatana