Huta

291 str. 4 godz. 51 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Seria:
- Linie Krajowe
- Data wydania:
- 2007-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2007-01-01
- Liczba stron:
- 291
- Czas czytania
- 4 godz. 51 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788375360141
Na terenie huty Baildon, w sercu Katowic, trwa niezwykły eksperyment socjologiczny. Powstaje dzielnica (a może nawet miasto w mieście?) dla tych, którzy marzą o świecie stawiającym przede wszystkim na rozwój. Ojciec-założyciel Huty tak opisuje swoje dzieło: "Stworzyliśmy egalitarną społeczność, w której kwestia posiadania nie ma żadnego znaczenia, bo wart jesteś tyle, ile twój pomysł i twoja osobowość". W tę rzeczywistość wkracza Tomasz, doktorant Uniwersytetu Śląskiego. Ma za zadanie zanalizować Hutę, wykryć błąd w założeniach utopii, podważyć podstawy jej istnienia. Czy świat bez zakłamania, korupcji, równania w dół, zamiast w górę, jest możliwy?
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Huta w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Huta
Poznaj innych czytelników
141 użytkowników ma tytuł Huta na półkach głównych- Przeczytane 84
- Chcę przeczytać 54
- Teraz czytam 3
- Posiadam 32
- 2010 3
- Czarne 3
- Literatura polska 2
- Ulubione 2
- Powieść 2
- Polska 1

































OPINIE i DYSKUSJE o książce Huta
kupiłem w składzie taniej książki za siedem zeta, bo wyczytałem w blurbie, że akcja dzieje się w Katowicach na terenie Huty Baildon - już nie istniejącej. autora wcześniej nie znałem, dlatego wrzuciłem na regał i po kilku latach sięgnąłem. i to był błąd.
na terenie byłej Huty Baildon powstaje eksperymentalne miasteczko dla tak zwanych lepszych ludzi. jego "prezydentem" jest niejaki Pelc, doktor nauk społecznych, kontrolujący cały eksperyment. do wnętrza miasteczka dostaje się doktorant socjologii, Tomasz, mający za zadanie opisać panujące tam obyczaje. początkowo czuje się wyróżniony, ma wrażenie, że należy do lepszych tego świata, ale później zauważa, że filozofia na której oparta jest konstrukcja całej struktury socjologicznej miasta nie jest tak doskonała jak wiara w jej twórcę.
bardzo dobrze czytało mi się tę książkę. warsztat pisarski autora niezwykle sprawnie przenosi czytelnika w rejony huty, a gdy jeszcze jest się naocznym świadkiem ulic, miejsc z prawdziwej huty, ma się wrażanie, że jest się w środku tego eksperymentu. autor zadbał o wszystkie drobiazgi i każdy szczegół związany z hutą ma odzwierciedlenie w tekście, na przykład: nazwy sklepów i knajp opowiadają faktycznym wydziałom metalurgicznym huty, nazwy ulic, obchody świętego Floriana etc. fajnie, że Pelc godo po naszymu!
okazuje się, że można pisać, wręcz akademicko, o śląsku, o rejonie, który przez wiele lat nie kumulował w sobie inteligencji tylko robotników. umieszczenie akcji w kombinacie metalurgicznym spowodowało we mnie euforię, bo jednak da się przedstawić cały ten śląski syf od interesującej strony z Uniwersytetem Śląskim w tle. gratulacje #grzegorzkopaczewski błędem było, że tak późno sięgnąłem po twoją książkę. takie perełki jak #huta powinny być czytane od zaraz, żal tylko że nie zostały tak docenione jak proza znanego śląskiego pisarza. a zasługują na to!
kupiłem w składzie taniej książki za siedem zeta, bo wyczytałem w blurbie, że akcja dzieje się w Katowicach na terenie Huty Baildon - już nie istniejącej. autora wcześniej nie znałem, dlatego wrzuciłem na regał i po kilku latach sięgnąłem. i to był błąd.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tona terenie byłej Huty Baildon powstaje eksperymentalne miasteczko dla tak zwanych lepszych ludzi. jego "prezydentem"...
Ostatnio szperając w mojej biblioteczce trafiam na dziwne książki. "Hutę" Grzegorza Kopaczewskiego mogę do nich zaliczyć. Trudno jest mi ją dopasować do jakiegoś gatunku literackiego. Tytułowa Huta to taka hipsterska dzielnica Katowic (stworzona na potrzeby książki),dzielnica rozrywki, dzielnica dla wybranych, ludzi kreatywnych, artystów. Przedsiębiorstwo. Fenomen na skalę światową. A główny bohater, doktorant Uniwersytetu Śląskiego - Tomasz, ma za zadanie zbadać fenomen Huty, zbadać ją od środka stając się jej członkiem. Ciekawa koncepcja. I jest też bardzo subtelna zagadka do rozwiązania. Polecam.
Ostatnio szperając w mojej biblioteczce trafiam na dziwne książki. "Hutę" Grzegorza Kopaczewskiego mogę do nich zaliczyć. Trudno jest mi ją dopasować do jakiegoś gatunku literackiego. Tytułowa Huta to taka hipsterska dzielnica Katowic (stworzona na potrzeby książki),dzielnica rozrywki, dzielnica dla wybranych, ludzi kreatywnych, artystów. Przedsiębiorstwo. Fenomen na skalę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW sumie zaskakująca książka, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Może nie tak ciekawa jak „Global Nation” tego autora, ale intryguje. Sam pomysł na stworzenie idealnego społeczeństwa złożonego z ludzi kultury (nawet w post-industrialnej scenografii) z gruntu wydaje się mocno utopijny. Ale możliwość rozwijania własnych pasji w spokojnych i przyjaznych warunkach brzmi szalenie pociągająco. Zbitek rozważań filozoficznych połączonych z badaniami socjologicznymi prowadzonymi (trochę z przymusu doktoranckiego) przez głównego bohatera Tomasza zaciekawił mnie. Żałuję, że od tamtego czasu Pan Grzegorz Kopaczewski nie opublikował żadnej nowej książki. Podsumowując, to może nie jest literatura dla wszystkich, ale jeżeli damy się uwieść przez pierwszych kilkanaście stron, to nie będziemy zawiedzeni.
W sumie zaskakująca książka, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Może nie tak ciekawa jak „Global Nation” tego autora, ale intryguje. Sam pomysł na stworzenie idealnego społeczeństwa złożonego z ludzi kultury (nawet w post-industrialnej scenografii) z gruntu wydaje się mocno utopijny. Ale możliwość rozwijania własnych pasji w spokojnych i przyjaznych warunkach brzmi szalenie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKopaczewski (ur,1977) zadebiutował w 2004 powieścią "Global Nation", a w 2007 wydał "Hutę". I zamilkł. W tym tkwi największy problem, bo krytycy i czytelnicy czekali i czekają na dalsze utwory wskutek pewnego odczuwalnego niedosytu, szczególnie po lekturze "Huty".
Na: http://www.instytutksiazki.pl/autorzy-detal,literatura-polska,1679,kopaczewski-grzegorz.html (chyba Michał Malinowski) czytam:
"....Kopaczewski porzucił formułę prozy obyczajowej, tworząc coś w rodzaju utopijnej groteski. Na terenach poprzemysłowych, należących niegdyś do katowickiej huty Baildon, powstaje z inspiracji socjologów samowystarczalna kolonia artystów i ludzi biznesu, która ma być swoistą próbką społeczeństwa przyszłości. Jej mieszkańcy, wolni od przemocy, bezrobocia i konieczności ciężkiej pracy fizycznej, mogą swobodnie rozwijać swoje pasje i w pełni się realizować. Historię, teraźniejszość i niewesołą przyszłość tytułowej Huty poznajemy z punktu widzenia młodego doktoranta socjologii, który ma napisać pracę o fenomenie rewitalizacji tego miejsca. Napisałem, że przyszłość tego miejsca będzie niewesoła: jak to z utopiami zazwyczaj bywa, rosnący izolacjonizm Huty, wyczerpywanie się formuły, na której została ufundowana, koniec końców prowadzą do katastrofy... "
Autor o swojej książce mówi:
"...'Huta' to książka dla tych, którzy czują, że mieszkają w nijakim mieście, w nijakim kraju, z nijakimi ludźmi, o nijakiej świadomości zbiorowej, a chcieliby to zmienić.."
Natomiast Dariusz Nowacki:
"...Grzegorz Kopaczewski popełnił powieść bardzo dobrą, opartą na świetnym pomyśle, błyskotliwą. Osobiście cieszą mnie takie utwory jak ’Huta’, ponieważ stanowią dowód, że w naszej kulturze literackiej jest możliwe inteligentne pisarstwo rozrywkowe w najlepszym guście, jest możliwa proza, z którą czytelnikowi będzie dobrze i czego (że mu dobrze) nie będzie musiał się wstydzić...."
oraz
"....Autor 'Huty' wyśmienicie bawi się dyskursem naukowym, a czytelnik wraz z nim. I to właśnie w tej powieści jest najlepsze, no i unikatowe...."
I jeszcze Jarosław Czechowicz, który mówi m. in.:
"....Demaskatorska, gdyż atakująca sposób życia i rządzenia przez Polaków, wytykająca ich niedoskonałości, bylejakość i znużenie formą i treścią własnego życia..."
Zrezygnowałem z własnych sformułowań, by powyższymi opiniami wesprzeć swoją tezę o niedosycie, bo skoro 'Huta' zebrała tyle pochwał i wzbudziła tak szerokie zainteresowanie, to naturalne jest oczekiwanie na coś następnego, oczywiście, jeszcze bardziej doskonałego, A tu 9 lat mija i ani słychu, ani widu....
Kopaczewski (ur,1977) zadebiutował w 2004 powieścią "Global Nation", a w 2007 wydał "Hutę". I zamilkł. W tym tkwi największy problem, bo krytycy i czytelnicy czekali i czekają na dalsze utwory wskutek pewnego odczuwalnego niedosytu, szczególnie po lekturze "Huty".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa: ...
„Rewitalizacja terenów poprzemysłowych w dawnych skupiskach przemysłu ciężkiego na przykładzie Huty Baildon w Katowicach” – temat pracy badawczej jako motyw przewodni powieści – czy to może się udać? Panu Grzegorzowi Kopaczewskiemu udało się wyśmienicie. Jego „Huta”, opowieść o specyficznym eksperymencie socjologicznym, to interesująca książka, która ma w sobie coś z dysertacji naukowej, jak i z klasycznego thrillera.
Profesor Hermas przydziela swojemu doktorantowi, Tomaszowi, projekt badawczy. Chłopak nie jest tym zachwycony, musi kończyć swój doktorat, a nie zajmować się głupim tematem, który mogliby opracować studenci. Jednak zadanie trzeba wykonać, więc doktorant wyrusza do Huty, dzielnicy – utopii, która została założona przez byłych studentów Hermasa, Adriana Pelca i Piotra Nowaka. Tomasz ulega urokowi tego swoistego raju kultury, sztuki i nauki, zwłaszcza, że szybko dostaje pracę w Instytucie Historycznym działającym na terenie Huty, który w oparciu o wzór Bayesa-Kuhna i przeprowadzane ankiety stara się doprowadzić prognozy przeróżnych ludzkich zachowań do poziomu graniczącego z pewnością.
Dla mnie socjologia to czarna magia. Nie mam o niej zielonego pojęcia, a wszystkie badania opinii publicznej i przewidywania GUSu są dla mnie równie wiarygodne jak prognozy pogody – albo trafią, albo nie. Jednak z wielką przyjemnością i zainteresowaniem czytałam socjologiczne wtrącenia autora. A przedstawienie sylwetki Kaspara Kuhna i jego programu naukowego to po prostu mistrzostwo świata. Jak mogłam nie słyszeć o tym rywalu Hegla?! No mogłam, pan Kopaczewski mi to doskonale wytłumaczył.
Wszystko, co z pozoru wydaje się idealne, budzi we mnie nieufność i podejrzliwość. Te naturalne odruchy zostały odpowiednio wzmocnione sposobem prezentacji Huty i jej założycieli. Pelc ma w sobie coś z nawiedzonego guru jakiejś sekty, tym bardziej niebezpiecznego, że jest cholernie inteligentny. Sama dzielnica zaś sprawia wrażenie z pozoru idealnego miasteczka, które gdzieś musi, po prostu musi ukrywać swoją obrzydliwą tajemnicę. Tomasz, jako potencjalny demaskator, za bardzo ulega fascynacji tym miejscem. Choć trudno mu się dziwić. Jego dotychczasowe życie, tak pod względem naukowym jak i prywatnym, było po prostu nudne. Huta podnosi jego samoocenę i dostarcza odpowiednich podniet tak intelektualnych, jaki i fizycznych. A jednak Tomasz jest w stanie odkryć tajemnicę Pelca i Nowaka. To, co z nią zrobi, to już zupełnie inna sprawa.
„Huta” to naprawdę ciekawa powieść o tym, jak badania społeczne można wykorzystać do manipulacji. I że pewne zdarzenia czasami są sztucznie wywoływane, by po prostu sprawdzić reakcję ludzi. Indukowanie sytuacji krytycznych, by więcej do nich nie dopuścić – czy nie jest to zasada działania szczepionki? A czy można zaszczepić całe społeczeństwo? Chęć przybliżenia ludziom nieba generalnie wydaje się być chwalebna, ale ambicje pod nią ukryte wcale takie być nie muszą. „Huta” jest także swoistym krzywym zwierciadłem, w którym Kopaczewski pokazuje dobrze znane zjawiska i zachowania ludzi. Polecam.
„Rewitalizacja terenów poprzemysłowych w dawnych skupiskach przemysłu ciężkiego na przykładzie Huty Baildon w Katowicach” – temat pracy badawczej jako motyw przewodni powieści – czy to może się udać? Panu Grzegorzowi Kopaczewskiemu udało się wyśmienicie. Jego „Huta”, opowieść o specyficznym eksperymencie socjologicznym, to interesująca książka, która ma w sobie coś z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaukowe podstawy psychohistorii
Czy rewitalizacja terenów poprzemysłowych w dawnych skupiskach przemysłu ciężkiego może być tematem ciekawej książki? Grzegorz Kopaczewski pokazał, że tak. Na terenach upadłej Huty Baildon w Katowicach umieścił nową, prężną dzielnicę, zamieszkałą przez młodych, dynamicznych, żądnych sukcesów zawodowych ludzi, nieakceptujących marazmu i bylejakości. Huta jest czymś więcej niż parkiem technologicznym – to enklawa kreatywnych ludzi sukcesu, którzy nie ograniczają się jedynie do działalności przemysłowo-usługowej czy artystycznej – na terenie Huty powołano Instytut Historyczny, który odnosi sukcesy w konkurencji z Uniwersytetem Śląskim. Huta to dzielnica-utopia, magnes dla wielu, prawdziwa wyspa szczęśliwa.
Tomasz, doktorant Uniwersytetu Śląskiego, z racji uczestnictwa w projekcie badawczym, ma okazję spojrzeć na Hutę od środka i zweryfikować obiegowe opinie na jej temat. Bo dla wszystkich patrzących z zewnątrz to unikatowy projekt, projekt dyskutowany szeroko nie tylko w kraju, ale i za granicą. Huta to miejsce międzynarodowych konferencji, a jednocześnie urzeczywistnienie społecznych marzeń. I na dodatek stworzone w Polsce. I działa. Na ulicach Huty jest czysto, nic nie jest byle jakie, a ludzie częściej się uśmiechają. Decyzje dotyczące ogółu podejmowane są w referendach, przestępczość praktycznie nie istnieje, a mieszkańcy nie są zainteresowani gromadzeniem dóbr materialnych.
Przyznam, że wszelkie wizje społeczeństw doskonałych, w których wszyscy pławią się w powszechnej szczęśliwości, traktuję z najwyższą podejrzliwością. Tak też potraktowałam i tę lekturę. Ale nie było łatwo – autor ze swadą przedstawia naukowe dokonania Kaspara Kuhna, rywala Hegla, na których oparta została koncepcja Huty. Zarówno życiorys naukowy, jak i życie prywatne myśliciela jest przedstawione na tyle wiarygodnie i spójnie, że bardzo łatwo można uwierzyć w jego istnienie, szczególnie gdy nie jest się specjalistą. Przyznaję, połknęłam haczyk i gdy zaczęłam szukać informacji na temat naukowca, okazało się, że to postać całkowicie fikcyjna. Jedyną pociechę stanowi fakt, że środowisko naukowe sportretowane w książce, też uwierzyło.
Paradoksalnie sam fakt istnienia (lub nieistnienia) Kuhna traci na znaczeniu, idea przypisywana Kuhnowi okrzepła i funkcjonuje jako samodzielny byt, zaś jego nazwisko stanowi tylko rodzaj wygodnej zasłony dymnej dla twórców Huty – dwóch młodych i zdolnych doktorów, na tyle niepokornych, że usuniętych z Uniwersytetu Śląskiego. Pelc i Nowak wcielają w życie swoje naukowe marzenia, a ich celem jest stworzenie bezbłędnego algorytmu badań prognostycznych, czyli – naukowe przepowiadanie przyszłości. Na razie Instytut Historyczny stara się przewidzieć wyniki wyborów lub określić stopień wzrostu sprzedaży lizaków, ale w przyszłości – kto wie? Być może po zgromadzeniu odpowiedniej liczby danych i udoskonaleniu algorytmu wiedza o przyszłości awansuje do rangi nauki? Tak jak psychohistoria, wymyślona na potrzeby Fundacji przez Isaaca Asimova. Jednak Pelc i Nowak idą o krok dalej – skrycie marzą nie tylko o przewidywaniu, chcą świadomie kształtować przyszłość innych ludzi, tworzyć Historię. Chcą być Kreatorami.
W powieści wiele miejsca zajmują, w anegdotycznej formie podane, wyniki badań statystycznych. Niektóre z nich nie budzą wątpliwości, inne – mogą być zaskakujące. Na szczęście te ostatnie opatrzone są komentarzem autora, włożonym w usta bohaterów. W ogóle bohaterowie „Huty” wygłaszają bardzo wiele komentarzy: na temat naszej historii, stosunków społecznych, języka, środowiska naukowego, polskiego katolicyzmu, politycznych ideologów… I gdyby nie to, że uwagi te czynione są z humorem i niekiedy bezlitośnie obnażają zakorzenione na mur absurdy, uznałabym je za nachalną propagandę.
„Huta” nie jest pozbawiona wad. Niektóre postaci są ledwie zarysowane, a Tomasz – główna osoba dramatu – to pod względem psychologicznym ledwie kontur, oczekujący na wypełnienie. Zabrakło mi emocji – młodzi bohaterowie książki są pełni dystansu do siebie nawzajem i do wydarzeń, prezentują swoim zachowaniem coś, co nazywam chłodną postawą badacza. Nie kłócą się – a jedynie argumentują; nie machają rękami – a tylko oszczędną gestykulacją podkreślają wagę swoich słów. Nie mają przeszłości, na kartach powieści pojawiają się znikąd, wyjątkiem w tym względzie jest ksiądz Winkler – jedyna pełnowymiarowa postać z wyraźnym śląskim rodowodem. To trochę za mało, żeby przekonać czytelnika, że akcja książki naprawdę toczy się na Śląsku. Bo Śląsk to nie tylko wielkomiejskie Katowice…
Ale mimo powyższych zastrzeżeń, książka jest ciekawa. O jej wartości stanowi pomysł, logicznie i konsekwentnie doprowadzona do końca główna linia fabularna, otwarte zakończenie. Choć od początku podejrzewałam, że piękna, utopijna wizja Huty kryje odstręczające drugie dno, to skala manipulacji twórców dzielnicy naprawdę robi wrażenie. Tak samo jak ich determinacja – Pelc i Nowak nie cofną się przed niczym, żadna cena nie jest za wysoka, aby zdobyć niezbędne dane statystyczne. Książka zachęca do przemyśleń, a dla mnie ma dodatkowy walor – zaprezentowana przez autora podbudowa naukowa stanowi swoiste dopełnienie psychohistorii Isaaca Asimova. „Huta” jest warta lektury.
Recenzja ukazała się 2009-05-24 na portalu katedra.nast.pl
Naukowe podstawy psychohistorii
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy rewitalizacja terenów poprzemysłowych w dawnych skupiskach przemysłu ciężkiego może być tematem ciekawej książki? Grzegorz Kopaczewski pokazał, że tak. Na terenach upadłej Huty Baildon w Katowicach umieścił nową, prężną dzielnicę, zamieszkałą przez młodych, dynamicznych, żądnych sukcesów zawodowych ludzi, nieakceptujących marazmu i...