Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać5
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać442
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
List otwarty do królowej Wiktorii

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Z zegarkiem
- Data wydania:
- 2001-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2001-01-01
- Liczba stron:
- 363
- Czas czytania
- 6 godz. 3 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8388221728
Kilkanaście miesięcy z życia zdolnej i pełnej temperamentu dziennikarki pełne jest wydarzeń. Toska Misztal zmienia w tym czasie pracę i partnerów uczuciowych, głoduje w Londynie, pisuje szokujące artykuły do luksusowego miesięcznika i dokonuje pewnego erotycznego odkrycia – a jednocześnie żyje też przeszłością. Wspomina swoje doświadczenia inności i buntu, począwszy od bardzo młodych lat, i życie na prowincji w artystycznej rodzinie. Tytułowy list do angielskiej królowej mówi o tęsknotach bohaterki za czymś, czego w jej świecie brak – jakkolwiek odległy byłby świat wiktoriański.
Powieść Anny Bojarskiej, o narracji niespokojnej jak charakter Toski, przekonuje plastycznym i żywym językiem, prawdą o współczesnym życiu i uczuciach wyemancypowanej kobiety.
[Wydawnictwo W.A.B, 2001]
Kup List otwarty do królowej Wiktorii w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki List otwarty do królowej Wiktorii
Poznaj innych czytelników
83 użytkowników ma tytuł List otwarty do królowej Wiktorii na półkach głównych- Przeczytane 66
- Chcę przeczytać 17
- Posiadam 14
- Ulubione 2
- Polskie 1
- 52/2016 1
- 2014 1
- Literatura polska 1
- Beletrystyka 1
- PILNE 1
Tagi i tematy do książki List otwarty do królowej Wiktorii
Inne książki autora













































OPINIE i DYSKUSJE o książce List otwarty do królowej Wiktorii
List otwarty do królowej Wiktorii to jedna z tych książek, po których płynie się jak wierną rzeką podczas spływu kajakowego. Gładko, uroczo, ale też bardzo swojsko. Bo te wszystkie widoki jakby dobrze znane. Życiowe, ale niezaskakujące, bo jednak płaskie jak to Mazowsze.
Bohaterką powieści jest niejaka Toska Misztal (miało być Tosca, ale w urzędzie nie przeszło),dziennikarka kolorowych czasopism dla debili, którą poznajemy podczas sylwestra w Paryżu. Zbliża się rok dwutysięczny, jeszcze nie nowy wiek, ale bohaterkę mało to obchodzi. Tak samo mało jak gach, z którym wyjechała i którego uważa za kretyna. Ma zamiar pozbyć się go zaraz po powrocie do kraju, a może nawet szybciej. No bo po co takiego niezgułę trzymać?
Trochę mi List otwarty do królowej Wiktorii przypomina wykwity świadomości Vargi czy antykorporacyjne pamflety Shutego. Tu też patrzymy na świat oczami głównej bohaterki i słuchamy jej komentarzy, zarówno tych wygłaszanych publicznie, jak i uwięzionych w jej głowie. I nieraz są to komentarze pełne jadu, zwłaszcza wobec najlepszej przyjaciółki, która lepiej się ustawiła w życiu. A przecież gdyby nie Toska, nigdy nic by nie osiągnęła.
Całkiem uroczo wypada opis magazynowego światka, tych głupich czasopism, w których Toska tyra. Lektur w stylu Superchwila dla debila. Autorka z przymrużeniem oka przedstawia redakcje, zmiany layoutów na godzinę przed wysyłką, cięcia tekstów, by potem je przedłużać. Wszystko to składa się w całkiem zabawną lekturę, choć nie dla każdego czytelnika. List otwarty do królowej Wiktorii niektórych z miejsca odrzuci potocznym językiem i wulgarnym zachowaniem bohaterki. Jej nieogarnięciem i typowo polską złośliwością. Choć akurat to właśnie za nią ją sobie cenię.
Więcej recenzji:
https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/
Zapraszam do współpracy autorów i wydawców!
List otwarty do królowej Wiktorii to jedna z tych książek, po których płynie się jak wierną rzeką podczas spływu kajakowego. Gładko, uroczo, ale też bardzo swojsko. Bo te wszystkie widoki jakby dobrze znane. Życiowe, ale niezaskakujące, bo jednak płaskie jak to Mazowsze.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterką powieści jest niejaka Toska Misztal (miało być Tosca, ale w urzędzie nie przeszło),...
Cała książka to jedno wielkie pomieszanie z poplątaniem. Autorka rozpoczyna wiele wątków, których nie rozwija. Naprawdę. Można by usunąć połowę, lub zmienić ich kolejność i nic by się nie stało.
O samej treści. Główna bohaterka- Toska Misztal, pisze list otwarty do królowej Wiktorii, opisując w nim wydarzenia ze swojego życia. Dowiadujemy się z niego, że jest bardzo chaotyczną osobą, skandaliczną czasami, a jej historie z życia są jak drwiny losu.
Dobrze, ale za co ta drugo gwiazdka w ocenie? Próbując wydobyć jakiś pozytyw z tej lektury, uważam, że życie czasami może być jak ta książka. Pomieszanie z poplątaniem, życie z dnia na dzień, w ciągłym pędzie i bez zastanowienia. Więc można to odebrać jako ostrzeżenie ;).
PS Nie czytajcie jeśli macie coś lepszego/ innego pod ręką. Ja nie miałam.
Cała książka to jedno wielkie pomieszanie z poplątaniem. Autorka rozpoczyna wiele wątków, których nie rozwija. Naprawdę. Można by usunąć połowę, lub zmienić ich kolejność i nic by się nie stało.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO samej treści. Główna bohaterka- Toska Misztal, pisze list otwarty do królowej Wiktorii, opisując w nim wydarzenia ze swojego życia. Dowiadujemy się z niego, że jest bardzo...
Drapię się w głowę i wciąż się zastanawiam- właściwie o czym była ta książka? Pomieszanie z poplątaniem, a całość mocno niestrawna. I co z tym wszystkim ma wspólnego królowa Wiktoria?
Zwykle jest tak, że autor przedstawiając głównego bohatera stara się, aby czytelnik go polubił. Ja głównej bohaterki nie polubiłem ani trochę. Ta kobieta była irytująca we wszystkim co robiła, a opis jej życiowych perypetii był mocno chaotyczny. Dlaczego zatem trzy gwiazdki? Jedna za opis pracy w korporacjach, okraszony ciekawymi spostrzeżeniami i ciętym humorem, a dwie za jedyny rozdział zdradzający możliwy talent autorki. Dotyczył on młodych lat bohaterki spędzonych w rodzinnym domu, na wsi z dramatem w tle. Wklejony na siłę, nieprzystający do pozostałej treści, ale sprawiający, że jeżeli wyniosę coś z tej lektury to jedynie te kilkadziesiąt stron. Pozostałe trzysta do zapomnienia. "List do królowej Wiktorii" jest książką trochę śmieszną, trochę skandalizującą, zresztą wszystkiego w niej jest "trochę". Ale o czym to "trochę" było i co miało - o ile w ogóle miało- czytelnikowi przekazać? Dalej nie wiem.
Drapię się w głowę i wciąż się zastanawiam- właściwie o czym była ta książka? Pomieszanie z poplątaniem, a całość mocno niestrawna. I co z tym wszystkim ma wspólnego królowa Wiktoria?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZwykle jest tak, że autor przedstawiając głównego bohatera stara się, aby czytelnik go polubił. Ja głównej bohaterki nie polubiłem ani trochę. Ta kobieta była irytująca we wszystkim co...
Przeczytałam dwie książki A. Bojarskiej (druga to "Biedny Oscar"),obie tak samo złe. Na litość boską, jeśli ktoś nie umie pisać, to po co się trzyma tego zajęcia, jak pijany płotu?! Książka fatalna, nudna, po prostu zła. Szkoda papieru na takie dzieła.
Przeczytałam dwie książki A. Bojarskiej (druga to "Biedny Oscar"),obie tak samo złe. Na litość boską, jeśli ktoś nie umie pisać, to po co się trzyma tego zajęcia, jak pijany płotu?! Książka fatalna, nudna, po prostu zła. Szkoda papieru na takie dzieła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tonie dałam rady skończyć :-(
nie dałam rady skończyć :-(
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to