rozwińzwiń

List otwarty do królowej Wiktorii

Okładka książki List otwarty do królowej Wiktorii autora Anna Bojarska, 8388221728
Okładka książki List otwarty do królowej Wiktorii
Anna Bojarska Wydawnictwo: W.A.B. Seria: Z zegarkiem literatura piękna
363 str. 6 godz. 3 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Z zegarkiem
Data wydania:
2001-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2001-01-01
Liczba stron:
363
Czas czytania
6 godz. 3 min.
Język:
polski
ISBN:
8388221728
Średnia ocen

5,1 5,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup List otwarty do królowej Wiktorii w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki List otwarty do królowej Wiktorii

Średnia ocen
5,1 / 10
50 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce List otwarty do królowej Wiktorii

avatar
1476
665

Na półkach:

List otwarty do królowej Wiktorii to jedna z tych książek, po których płynie się jak wierną rzeką podczas spływu kajakowego. Gładko, uroczo, ale też bardzo swojsko. Bo te wszystkie widoki jakby dobrze znane. Życiowe, ale niezaskakujące, bo jednak płaskie jak to Mazowsze.

Bohaterką powieści jest niejaka Toska Misztal (miało być Tosca, ale w urzędzie nie przeszło),dziennikarka kolorowych czasopism dla debili, którą poznajemy podczas sylwestra w Paryżu. Zbliża się rok dwutysięczny, jeszcze nie nowy wiek, ale bohaterkę mało to obchodzi. Tak samo mało jak gach, z którym wyjechała i którego uważa za kretyna. Ma zamiar pozbyć się go zaraz po powrocie do kraju, a może nawet szybciej. No bo po co takiego niezgułę trzymać?

Trochę mi List otwarty do królowej Wiktorii przypomina wykwity świadomości Vargi czy antykorporacyjne pamflety Shutego. Tu też patrzymy na świat oczami głównej bohaterki i słuchamy jej komentarzy, zarówno tych wygłaszanych publicznie, jak i uwięzionych w jej głowie. I nieraz są to komentarze pełne jadu, zwłaszcza wobec najlepszej przyjaciółki, która lepiej się ustawiła w życiu. A przecież gdyby nie Toska, nigdy nic by nie osiągnęła.

Całkiem uroczo wypada opis magazynowego światka, tych głupich czasopism, w których Toska tyra. Lektur w stylu Superchwila dla debila. Autorka z przymrużeniem oka przedstawia redakcje, zmiany layoutów na godzinę przed wysyłką, cięcia tekstów, by potem je przedłużać. Wszystko to składa się w całkiem zabawną lekturę, choć nie dla każdego czytelnika. List otwarty do królowej Wiktorii niektórych z miejsca odrzuci potocznym językiem i wulgarnym zachowaniem bohaterki. Jej nieogarnięciem i typowo polską złośliwością. Choć akurat to właśnie za nią ją sobie cenię.

Więcej recenzji:
https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/
Zapraszam do współpracy autorów i wydawców!

List otwarty do królowej Wiktorii to jedna z tych książek, po których płynie się jak wierną rzeką podczas spływu kajakowego. Gładko, uroczo, ale też bardzo swojsko. Bo te wszystkie widoki jakby dobrze znane. Życiowe, ale niezaskakujące, bo jednak płaskie jak to Mazowsze.

Bohaterką powieści jest niejaka Toska Misztal (miało być Tosca, ale w urzędzie nie przeszło),...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
121
20

Na półkach: ,

Cała książka to jedno wielkie pomieszanie z poplątaniem. Autorka rozpoczyna wiele wątków, których nie rozwija. Naprawdę. Można by usunąć połowę, lub zmienić ich kolejność i nic by się nie stało.

O samej treści. Główna bohaterka- Toska Misztal, pisze list otwarty do królowej Wiktorii, opisując w nim wydarzenia ze swojego życia. Dowiadujemy się z niego, że jest bardzo chaotyczną osobą, skandaliczną czasami, a jej historie z życia są jak drwiny losu.

Dobrze, ale za co ta drugo gwiazdka w ocenie? Próbując wydobyć jakiś pozytyw z tej lektury, uważam, że życie czasami może być jak ta książka. Pomieszanie z poplątaniem, życie z dnia na dzień, w ciągłym pędzie i bez zastanowienia. Więc można to odebrać jako ostrzeżenie ;).

PS Nie czytajcie jeśli macie coś lepszego/ innego pod ręką. Ja nie miałam.

Cała książka to jedno wielkie pomieszanie z poplątaniem. Autorka rozpoczyna wiele wątków, których nie rozwija. Naprawdę. Można by usunąć połowę, lub zmienić ich kolejność i nic by się nie stało.

O samej treści. Główna bohaterka- Toska Misztal, pisze list otwarty do królowej Wiktorii, opisując w nim wydarzenia ze swojego życia. Dowiadujemy się z niego, że jest bardzo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
212
85

Na półkach: ,

Drapię się w głowę i wciąż się zastanawiam- właściwie o czym była ta książka? Pomieszanie z poplątaniem, a całość mocno niestrawna. I co z tym wszystkim ma wspólnego królowa Wiktoria?

Zwykle jest tak, że autor przedstawiając głównego bohatera stara się, aby czytelnik go polubił. Ja głównej bohaterki nie polubiłem ani trochę. Ta kobieta była irytująca we wszystkim co robiła, a opis jej życiowych perypetii był mocno chaotyczny. Dlaczego zatem trzy gwiazdki? Jedna za opis pracy w korporacjach, okraszony ciekawymi spostrzeżeniami i ciętym humorem, a dwie za jedyny rozdział zdradzający możliwy talent autorki. Dotyczył on młodych lat bohaterki spędzonych w rodzinnym domu, na wsi z dramatem w tle. Wklejony na siłę, nieprzystający do pozostałej treści, ale sprawiający, że jeżeli wyniosę coś z tej lektury to jedynie te kilkadziesiąt stron. Pozostałe trzysta do zapomnienia. "List do królowej Wiktorii" jest książką trochę śmieszną, trochę skandalizującą, zresztą wszystkiego w niej jest "trochę". Ale o czym to "trochę" było i co miało - o ile w ogóle miało- czytelnikowi przekazać? Dalej nie wiem.

Drapię się w głowę i wciąż się zastanawiam- właściwie o czym była ta książka? Pomieszanie z poplątaniem, a całość mocno niestrawna. I co z tym wszystkim ma wspólnego królowa Wiktoria?

Zwykle jest tak, że autor przedstawiając głównego bohatera stara się, aby czytelnik go polubił. Ja głównej bohaterki nie polubiłem ani trochę. Ta kobieta była irytująca we wszystkim co...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

83 użytkowników ma tytuł List otwarty do królowej Wiktorii na półkach głównych
  • 66
  • 17
22 użytkowników ma tytuł List otwarty do królowej Wiktorii na półkach dodatkowych
  • 14
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki List otwarty do królowej Wiktorii

Inne książki autora

Anna Bojarska
Anna Bojarska
Anna Bojarska zaczęła pisać w wieku 14 lat, gdy miała 15 lat rozpoczęła studia filozoficzne na Uniwersytecie Warszawskim. Po ukończeniu studiów pracowała przez jakiś czas jako dziennikarka, by potem uniezależnić się i żyć już wyłącznie z pisania. Pierwsza jej powieść była gotowa, gdy miała 20 lat, ale z powodów cenzuralnych zainteresowane nią wydawnictwa ostatecznie jej nie przyjęły. Drukowała jednak nadal w prasie, a gdy zaczęto wreszcie publikować jej książki, bardzo prędko stała się znana, budząc wśród swoich czytelników i krytyki skrajne emocje – od uwielbienia po nienawiść. Wśród wypowiedzi krytyków i ludzi pióra na jej temat wciąż pojawia się zwrot „terrorystka literatury”, co ma związek z osobowością i temperamentem pisarki, dla której w ostatecznym rozrachunku liczy się przede wszystkim absolutna niezależność i wolność wewnętrzna. Motto: „Żyć niebezpiecznie”, zaowocowało skutecznym szukaniem znajomości w różnych kręgach i środowiskach, wejściem między niemieckich i francuskich terrorystów oraz polityków z pierwszych stron gazet. W swoim niebezpiecznym życiu doświadczyła między innymi prób pozyskania jej przez wywiad NRD i PRL, kontaktowała się z ludźmi, którzy tworzyli najnowszą historię. Jeden z przykładów to Regis Debray – współpracownik Che Guevary, ale i Klaus Croissant - adwokat grupy Baader-Meinhof, a w książce "what Augustus...", która wywołała w Polsce duży skandal, opisała postacie do żywego przypominające dwóch czołowych działaczy ruchu Solidarność, z których już potem – dokładnie tak jak postacie z książki, co może stanowić dowód pisarskiego profetyzmu - jeden kandydował na prezydenta Polski, a drugi stał się szefem najpotężniejszego w kraju koncernu medialnego. Niezależność artystyczna i umysłowa z jednej strony przyniosła Annie Bojarskiej liczne nagrody, z drugiej zaś poważnie utrudniły jej obecność w świecie polskiej literatury współczesnej. Rzeczy, których nie przepuściłaby cenzura publikowała pod pseudonimem w wydawnictwach nielegalnych, co groziło poważnymi konsekwencjami ze strony komunistycznej władzy. Jednak trudności z cenzurą nie skończyły się wraz z upadkiem PRL – w warunkach deklarowanej wolności do głosu doszła po prostu inna grupa cenzorów i decydentów, czyli ludzi ferujących wyroki w życiu literackim III Rzeczypospolitej. W gronie jej zainteresowań znalazł się na przykład światek people press („List otwarty...”) , pieniądze i ich brak, lęk przed bezrobociem, problemy obyczajowe, „sztuka, seks i śmierć”. Anna Bojarska opublikowała dotąd powieści, takie jak: Lakier, Agitka, Czego nauczył mnie August, List otwarty do królowej Wiktorii oraz Ja, książki eseistyczno-biograficzne jak na przykład Pięć śmierci, Urban, krytyczno-literackie jak Madonna pekaesów, czyli wyznania czytelnika-samicy. W roku 1996 ukazała się — pisana razem z Marią Bojarską — książka Siostry B. Jest też autorką wielu scenariuszy filmowych, między innymi zrealizowanego w 1990 roku serialu TV Modrzejewska. Pisze również sztuki teatralne: Andrzej Wajda wystawił jej sztukę Lekcja Polskiego — główną rolę zagrał Tadeusz Łomnicki. Premiera tego utworu - opowiadającego o ostatnich latach życia Tadeusza Kościuszki - miała miejsce w trakcie odzyskiwania przez Polskę wolności na przełomie 1988 i 1989 roku i stała się znaczącym wydarzeniem nie tylko artystycznym ale i politycznym. Z kolei „La tekknique de la jungle”, czyli „Meeting”, napisana po francusku sztuka teatralna o Toulouse-Lautreku i jego kuzynce, Marie Bashkirtseff, autorce słynnych dzienników, została zrealizowana w polskim przekładzie w Teatrze TV polskiej, w 1995 roku. Anna Bojarska jest jedną z najwybitniejszych i najbardziej kontrowersyjnych (politycznie i obyczajowo) polskich pisarek współczesnych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kocham Paula McCartneya Joanna Szczepkowska
Kocham Paula McCartneya
Joanna Szczepkowska
Jeśli ktoś ma niedosyt książek dziejących się w powojennej Warszawie, powinien koniecznie tu zajrzeć. Ta powieść to podróż do lat sześćdziesiątych XX wieku, do kamienic i podwórek starej Ochoty. Żyły tam sobie cztery małe przyjaciółki, które kochały się w czterech muzykalnych chłopcach z Liverpoolu. Ich życiu towarzyszył tajemniczy starszy chłopak bardzo podobny do Paula McCartneya, przesiadujący w kawiarni "Halinka", kwiaciarka, manikiurzystka, jakiś Cygan, sympatyczny kierownik mięsnego sklepu i sporo innych już nie tak sympatycznych postaci. Jedna z tych dziewczynek, już jako dorosła kobieta i utytułowana dziennikarka, usiłuje poukładać swoje sprawy, ale nie może ich zobaczyć we właściwym świetle, dopóki nie uporządkuje i nie wyjaśni tego, co zdarzyło się lata temu i co sama nabroiła... Jest więc tajemnica, jakieś stare dziwne fotografie, wspomnienia młodzieżowych festiwali muzycznych i spotkanie po latach czterech różnych kobiet złączonych wspólnym doświadczeniem przeszłości. Powieść jest fikcją, ale wydaje się, że Autorka opisując lata sześćdziesiąte sięga do własnych wspomnień. Czasy niełatwego bytowania w gomułkowskiej rzeczywistości, odpryski sławetnej afery mięsnej, żydowski exodus z 1968 roku, stają przed oczami jak żywe. I też czasy, kiedy zabawka z Zachodu, mebel zdobyty po wielu dniach stania w ogonku, książka, kolorowe rajstopy czy czajniczek z gwizdkiem mogły stać się powodem głębokiego konfliktu i wzajemnej niechęci. No i też czasy paranoi, gdzie państwo bezwzględnie tropi wroga wśród obywateli, zwykli ludzie zaś wierzą bezkrytycznie w tajemniczego wybawiciela, który ich broni, pomaga i wspiera (oficer podziemnego lotnictwa, jeden z pięciu na świecie - dacie wiarę? wow!). Cała historia wydaje mi się mało prawdopodobna a niektóre wątki jakoś słabo posklejane ale książka ma w sobie elegancję, delikatność i dużą siłę wyrazu - tak jak Pani Szczepkowska, która zresztą, przy interpretacji audiobuka dała prawdziwy pokaz aktorstwa przez wielkie A. Dawno, dawno temu, dwie boginie polskiej sceny - J. Szczepkowska i K. Janda, pokłóciły się na śmierć i życie. Nie ma nawet co wnikać w przyczyny tego konfliktu ani stawać po stronie tej czy innej artystki. Tak się tylko zastanawiam, czy te tak rażąco niskie i chyba nieco niesprawiedliwe oceny tej powieści nie są jakiś dalekim odpryskiem starej burzy?
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na61 rok temu
Ciało niczyje Krystyna Kofta
Ciało niczyje
Krystyna Kofta
Tematy modernistyczne: proza kobieca / literatura feministyczna / tematy kobiece w literaturze, do których zalicza się „Ciało niczyje”. To pierwsza książka Krystyny Kofty po jaką sięgnęłam. Po przeczytaniu pierwszych stron uznałam, że śmierć na początku historii to nie jest dobry zwiastun. Gdy w życiu głównej bohaterki pojawił się Hiszpan Corrida, na myśl przyszedł mi „Zmierzch”. Sądziłam jednak, że będzie on za główną bohaterkę odpowiedzialny, zadba o nią i wszystko będzie dobrze. „Ciało niczyje” Kofty to dla mnie studnia bez dna. Możemy znaleźć dużo dobrze narysowanych postaci, mocne charaktery i portrety psychologiczne. Do tego, dużo wątków przez co możemy się coraz bardziej zagłębiać w historię. Historię, która jest przesiąknięta ludzkimi dramatami. Hiszpan w pewnym sensie dla Jutty staje się bolesnym wspomnieniem: „Nigdy nie przebaczyła mu, że opisywał ją tak, jakby była wybrykiem natury, cielątkiem o pięciu nogach czy czymś takim”. Oszukał ją podobnie jak hrabia Spondey oszukał jej matkę. „Różnica była taka, że Spondey zabrał klejnoty i uciekł do innej kobiety, Hiszpan natomiast zabrał Juttcie jej wspomnienia i uwolnił się od niej, żeby powrócić do pisania”. Jutta przyjęła jego zniknięcie. Nie szukała go. „Znienawidziła go w ciągu jednej nocy, w czasie której przeczytała posklejane rękopisy. Chciała zapomnieć, że kogoś takiego mogła pokochać”. Trochę brakowało mi jego postaci przez całą książkę – pojawił się tylko na początku i na końcu. Z mężem połączyła ją „przyjaźń i lojalność”, jednak „jej życie przedtem było tabu”. Mimo wszystko „pod pojęciem mężczyzny Jutta wciąż miała na myśli Hiszpana. Był to ideał polegający na syntonii ciał i ducha”. Jutta nie mogła być jednak w pełni szczęśliwa, bo nigdy nie miała matczynej miłości. Jutta przechodzi wielką przemianę. Najpierw liczyła się dla niej miłość, potem pieniądze. Bardziej opłacalne był „wystawianie swojego ciała na lubieżne pieszczoty tych dwóch sentymentalnych i obleśnych jednocześnie, niestarych staruchów, ale to tak się opłacało bardziej niż ślęczenie w biurze projektów za jakąś marną sumę przez cały miesiąc”. Można odnieść wrażenie, że główna bohaterka zapomniała wtedy w ogóle o uczuciach. Pieniądze stały się bezwartościowe, gdy zachowała na raka. Wniosek: priorytety w życiu człowieka się zmieniają. Ciało człowieka przechodzi wielką przemianę. Piękne, sprawne, potem pomarszczone, niedołężne, chorowite. Co więcej, ciało Jutty było niczyje. Ani jej, ani kochanków. Poddane procesom, na które człowiek paradoksalnie wpływu nie ma, obumiera. Na ludzkie ciało i psychikę nieustannie rezonują dobre, złe momenty, radości, traumatyczne wydarzenia. Można powiedzieć, że Kofta nawiązała do motywu traumy transgenetycznej, przekazanej matrylinearnie. Ani babcia Jutty, ani matka nie potrafiły wykrzesać z siebie prawdziwej, czułej miłości do dziecka. Jednak główna bohaterka to przekazywanie traumy przerywa. Paradoksalnie to choroba pozwala jej przerwać błędne koło. Judyth swoimi czarami przywraca zdrowie Jutty i staje się dla niej matką (której nigdy tak naprawdę nie miała). Judyth stworzyła wspólnotę kobiet, która pomaga w cierpieniu. Pozbawia ono płci, więc należy walczyć o kobiecość. Przyznać muszę, że nawiązania do filozofii, religii (o połączeniu wielu religii) i łaciny, według mnie, nic do powieści nie wnosiło. Wprowadzały tylko sztuczną metafizykę, która ostro kontrastowała z pierwotnymi instynktami bohaterów, uwikłanych w mroczne, wręcz surrealistyczne romanse. W tym wszystkim jest jednak trochę wiary w dobre intencje ludzi.
Julia Łoboda - awatar Julia Łoboda
oceniła na72 lata temu
Prąd zatokowy Jerzy Sosnowski
Prąd zatokowy
Jerzy Sosnowski
Przywykłam do tego, że przez wartościowe książki muszę się niejako "przedzierać", że nie czytają się "same", nie "wciągają", tylko wymagają od czytelnika pewnego rodzaju wysiłku, który się jednak opłaca, bo wymowa takiej lektury, posmak obcowania ze sztuką, inspiracja pozostają w umyśle na zawsze. "Prąd zatokowy" należy zdecydowanie do tej grupy książek, które "opłacają się" na wymienione przeze mnie sposoby, a jednak od pewnego momentu nie mogłam oderwać się od czytania, choć wartkiej akcji próżno w nim szukać. Wiele elementów złożyło się na to zjawisko. Z pewnością zaliczyć do nich można piękny język i erudycję autora. Bohaterowie: charakterystyczni, barwni, wielowymiarowi, autentyczni. Pewnego rodzaju napięcie towarzyszące samemu zgłębianiu fabuły - niejednorodność stylu zadawała mi kilkakrotnie "zagwozdkę": oto najpierw przyszły silne i pozytywne skojarzenia z Umberto Eco, które ustąpiły pełnemu niedowierzania wrażeniu, że mam w ręku po prostu zgrabną obyczajówkę z elementami fantasy (spodziewałam się czegoś więcej),aby w końcu przekonać się, że to jednak zdecydowanie "coś więcej". Sama tematyka inspirująca pytania natury duchowej przedstawiona została bez irytującej nachalności i prostych odpowiedzi. Właściwie ostatecznych odpowiedzi nie ma w tej książce żadnych, co czyni ją jeszcze bardziej godną polecenia. W dodatku wyjątkowo dobrze czytało mi się wątki postaci współczesnych, ponieważ zarysowane zostały z dużym wyczuciem naszej polskiej rzeczywistości i mentalności. Wyglądana to, że znalazłam swojego ulubionego współczesnego pisarza polskiego.
amaze - awatar amaze
ocenił na810 lat temu

Cytaty z książki List otwarty do królowej Wiktorii

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki List otwarty do królowej Wiktorii