rozwińzwiń

Biedny Oskar czyli dwa razy o miłości

Okładka książki Biedny Oskar czyli dwa razy o miłości autora Anna Bojarska, 8390117894
Okładka książki Biedny Oskar czyli dwa razy o miłości
Anna Bojarska Wydawnictwo: tCHu doM wYdawniczy biografia, autobiografia, pamiętnik
176 str. 2 godz. 56 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2003-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1992-01-01
Liczba stron:
176
Czas czytania
2 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
83-901178-9-4
Średnia ocen

5,9 5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Biedny Oskar czyli dwa razy o miłości w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Biedny Oskar czyli dwa razy o miłości

Średnia ocen
5,9 / 10
61 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Biedny Oskar czyli dwa razy o miłości

avatar
423
298

Na półkach:

Nie przebrnęłam, znudziła mnie.

Nie przebrnęłam, znudziła mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
577
23

Na półkach:

Jedyne dobre fragmenty tej książki to cytaty Wilde'a.

Jedyne dobre fragmenty tej książki to cytaty Wilde'a.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2055
279

Na półkach: ,

Książkę tę można przeczytać jako negatyw "Króla życia" Jana Parandowskiego. Piękno i kunszt tutaj zastąpione jest prostactwem i brzydotą. Książka skłąda się z dwóch części, w pierwszej z nich autorka wciela się w postać Oscara Wilde'a, w drugiej Lorda Douglasa. Pierwsza część jest żałosna, autorka nie szczędzi "pikantnych" szczegółów i efekciarskich, tanich chwytów i wulgarnego "nazywania rzeczy po imieniu". Postać Wilde jest w obrzydliwy sposób zohydzana, profanowana. Mistrz estetyki jest mieszany z błotem, aż serce pęka. Autorka chciała jak sądzę być uznana za odważną, prostolinijną, a jest jedynie prostacka w wyrazie. Druga część książki, pisana z punktu widzenia Bosiego, kochanka Oscara Wilde - jest napisana w dużo lepszym stylu. Widać, że ta sylwetka zajmuje autorkę dużo bardziej, niż "biedny Oscar", będący przecież główną postacią tej tragedii. Cała książka jest oparta na tanim efekciarstwie i na pewno nie dla wielbicieli talentu Wilde'a, raczej poszukiwaczy sensacji i homoerotycznych wątków. Miłość czasem robi z ludzi nędzarzy fizycznych i psychicznych, ale chyba każdy się zgodzi, że i tak warto kochać. Paradoks godny Lorda Paradoksa.

Książkę tę można przeczytać jako negatyw "Króla życia" Jana Parandowskiego. Piękno i kunszt tutaj zastąpione jest prostactwem i brzydotą. Książka skłąda się z dwóch części, w pierwszej z nich autorka wciela się w postać Oscara Wilde'a, w drugiej Lorda Douglasa. Pierwsza część jest żałosna, autorka nie szczędzi "pikantnych" szczegółów i efekciarskich, tanich chwytów i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

157 użytkowników ma tytuł Biedny Oskar czyli dwa razy o miłości na półkach głównych
  • 84
  • 73
31 użytkowników ma tytuł Biedny Oskar czyli dwa razy o miłości na półkach dodatkowych
  • 16
  • 7
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Biedny Oskar czyli dwa razy o miłości

Inne książki autora

Anna Bojarska
Anna Bojarska
Anna Bojarska zaczęła pisać w wieku 14 lat, gdy miała 15 lat rozpoczęła studia filozoficzne na Uniwersytecie Warszawskim. Po ukończeniu studiów pracowała przez jakiś czas jako dziennikarka, by potem uniezależnić się i żyć już wyłącznie z pisania. Pierwsza jej powieść była gotowa, gdy miała 20 lat, ale z powodów cenzuralnych zainteresowane nią wydawnictwa ostatecznie jej nie przyjęły. Drukowała jednak nadal w prasie, a gdy zaczęto wreszcie publikować jej książki, bardzo prędko stała się znana, budząc wśród swoich czytelników i krytyki skrajne emocje – od uwielbienia po nienawiść. Wśród wypowiedzi krytyków i ludzi pióra na jej temat wciąż pojawia się zwrot „terrorystka literatury”, co ma związek z osobowością i temperamentem pisarki, dla której w ostatecznym rozrachunku liczy się przede wszystkim absolutna niezależność i wolność wewnętrzna. Motto: „Żyć niebezpiecznie”, zaowocowało skutecznym szukaniem znajomości w różnych kręgach i środowiskach, wejściem między niemieckich i francuskich terrorystów oraz polityków z pierwszych stron gazet. W swoim niebezpiecznym życiu doświadczyła między innymi prób pozyskania jej przez wywiad NRD i PRL, kontaktowała się z ludźmi, którzy tworzyli najnowszą historię. Jeden z przykładów to Regis Debray – współpracownik Che Guevary, ale i Klaus Croissant - adwokat grupy Baader-Meinhof, a w książce "what Augustus...", która wywołała w Polsce duży skandal, opisała postacie do żywego przypominające dwóch czołowych działaczy ruchu Solidarność, z których już potem – dokładnie tak jak postacie z książki, co może stanowić dowód pisarskiego profetyzmu - jeden kandydował na prezydenta Polski, a drugi stał się szefem najpotężniejszego w kraju koncernu medialnego. Niezależność artystyczna i umysłowa z jednej strony przyniosła Annie Bojarskiej liczne nagrody, z drugiej zaś poważnie utrudniły jej obecność w świecie polskiej literatury współczesnej. Rzeczy, których nie przepuściłaby cenzura publikowała pod pseudonimem w wydawnictwach nielegalnych, co groziło poważnymi konsekwencjami ze strony komunistycznej władzy. Jednak trudności z cenzurą nie skończyły się wraz z upadkiem PRL – w warunkach deklarowanej wolności do głosu doszła po prostu inna grupa cenzorów i decydentów, czyli ludzi ferujących wyroki w życiu literackim III Rzeczypospolitej. W gronie jej zainteresowań znalazł się na przykład światek people press („List otwarty...”) , pieniądze i ich brak, lęk przed bezrobociem, problemy obyczajowe, „sztuka, seks i śmierć”. Anna Bojarska opublikowała dotąd powieści, takie jak: Lakier, Agitka, Czego nauczył mnie August, List otwarty do królowej Wiktorii oraz Ja, książki eseistyczno-biograficzne jak na przykład Pięć śmierci, Urban, krytyczno-literackie jak Madonna pekaesów, czyli wyznania czytelnika-samicy. W roku 1996 ukazała się — pisana razem z Marią Bojarską — książka Siostry B. Jest też autorką wielu scenariuszy filmowych, między innymi zrealizowanego w 1990 roku serialu TV Modrzejewska. Pisze również sztuki teatralne: Andrzej Wajda wystawił jej sztukę Lekcja Polskiego — główną rolę zagrał Tadeusz Łomnicki. Premiera tego utworu - opowiadającego o ostatnich latach życia Tadeusza Kościuszki - miała miejsce w trakcie odzyskiwania przez Polskę wolności na przełomie 1988 i 1989 roku i stała się znaczącym wydarzeniem nie tylko artystycznym ale i politycznym. Z kolei „La tekknique de la jungle”, czyli „Meeting”, napisana po francusku sztuka teatralna o Toulouse-Lautreku i jego kuzynce, Marie Bashkirtseff, autorce słynnych dzienników, została zrealizowana w polskim przekładzie w Teatrze TV polskiej, w 1995 roku. Anna Bojarska jest jedną z najwybitniejszych i najbardziej kontrowersyjnych (politycznie i obyczajowo) polskich pisarek współczesnych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Fractale Natasza Goerke
Fractale
Natasza Goerke
Soliści i pary. Bohaterowie na rozdrożu – kultur, związków, przyzwyczajeń. Intelektualiści, artyści i ci, którym się wydaje, że artystami są, bądź artystami być usiłują. Ludzie uwikłani i rozdarci. Poszukujący spokoju, a jednocześnie marzący o przygodzie – czy to intelektualnej, czy to jak najbardziej fizycznej, w stylu Indiany Jonesa, która od tego wymarzonego spokoju by uwolniła. Kurdupelki w różnych kurdupelstwa stanach. Miny, grymasy, gesty. Mrzonki o poszukiwaniach i nieruchome tkwienie w swoim własnym grajdole. Scenki, krótkie opowiadanka i historyjki z gatunku tych, które rzuca się przy piwie czy kieliszku wina. Śmieszno-smutne humoreski o codziennych zapasach z życiem oraz naszymi – o nim i o sobie – wyobrażeniami. „Fractale” Nataszy Goerke to układanka. Puzzle z naszych niemocy. Opowieści o nieszczęśnikach, zwanych ludźmi. Nieszczęśnikach i nieudacznikach próbujących odnaleźć się w bezsensie zwanym życiem. Goerke bawi się tą nieudacznością. Bawi, ale nie ma w tym zgryźliwości. Są za to oceany empatii, i to nie dlatego, że w części jej historyjek – zwłaszcza tych emigracyjnych i „nepalskich” – bohaterki i bohaterowie są zapewne jej porte-parolami. Goerke po prostu lubi ludzi w ich małościach. To się od razu wyczuwa. Zapewne człowieczeństwo jest dla niej sumą małości, a nie powodem do wstydu, zaś zagubienie i wątpliwości – a wszyscy są tu pogubieni lub wątpliwości pełni – czymś immanentnym, naszą naturą. Przynajmniej tych, wartych uwagi. Absolutnie pewni i prosto kroczący są tylko idioci. „Fractale” to bardzo specyficzna literatura. Realizm w nawiasie tak wielkim, że wielu może uznać tę prozę za artystowskie dziwactwo. Rzecz bardzo oryginalna, chwilami na granicy eksperymentu lub zwykłej stylistycznej zgrywy. Wielbiciele prowadzonych konsekwentnie historii z jednoznacznymi puentami mogą tej książeczki nie zdzierżyć. To rzecz dla ludzi zdystansowanych – do siebie i od życia. Ceniących inteligentną zabawę i językową maestrię. Ma się ochotę napisać, że mamy tu do czynienia z wyrafinowaną, wybitną proza, ale to zapewne wyśmiałaby sama autorka. Goerke nie ma wielkich pretensji. Po prostu kocha słowo i jego melodię. Lubi ludzi i bawią ją mieszczańskie schematy, w których większość z nas tkwi bajając o byciu artystami i/lub poszukiwaczami sensu.
Tomek - awatar Tomek
ocenił na84 lata temu
Biblioteka utraconych książek Alexander Pechmann
Biblioteka utraconych książek
Alexander Pechmann
Książka o książkach krótko mówiąc! Pechmann opowiada o zaginionych, zniszczonych, nienapisanych i wyimaginowanych dziełach najwybitniejszych autorów na świecie. Książka dość ciekawa, raczej dla miłośników literatury, ludzi kochających książki i poszukujących nowych ciekawych tytułów. Przeciętnemu czytelnikowi mogłaby nie przypaść do gustu. Książka prosto i lekko, aczkolwiek dość sucho napisana, zawiera dużo interesujących anegdot z życia wielu popularnych oraz mniej lub bardziej znanych pisarzy. Niektórzy literaci palili swoje manuskrypty jak to miał w zwyczaju Kafka, Dostojewski(ale ten palił swoje dzieła z obawy przed władzą) inni jak np: Hemingway w roztargnieniu gubili lub też zapominali gdzieś swoje dzieła. Książka składa się z krótkich rozdziałów (dla mnie trochę za krótkich, autor mógł bardziej rozwinąć wątki i opowiadane historie, nabrałam wielkiej ochoty na dalsze poszukiwania informacji na temat wspomnianych tytułów i pisarzy) poświęconych danemu autorowi lub określonej grupie książek, np: o tych które spłonęły, nie zostały nigdy napisane, o książkach niebezpiecznych, ukrytych gdzieś w starej piwnicy nikomu dotąd nie znane. Uważam, że Biblioteka utraconych książek jest interesującą i wartościową książką, poznałam wiele ciekawych historii książek i pisarzy, wynotowałam wiele tytułów, które muszę koniecznie zdobyć i przeczytać.
Izabell - awatar Izabell
ocenił na713 lat temu
Franio Radek Knapp
Franio
Radek Knapp
W prowincjonalnym podwarszawskim Aninie panuje senna sielska atmosfera, chociaż jak wszędzie i tu rozgrywają się małe i duże życiowe dramaty. W Aninie wszyscy się znają. Tu wszystko jest małe, nawet chmury są mniejsze niż gdzie indziej. A na końcu miasteczka nawet te małe anińskie chmury są jeszcze mniejsze. 🔰"Z samego Anina ludzie stroili sobie żarty twierdząc, że gdy przez niego przejeżdża autobus, kierowca znajduje się już na końcu miasteczka, podczas gdy tylna część z kołem zapasowym dopiero do niego wjeżdża." Anin jest wyjątkowy nie tylko ze względu na swoją miniaturowość. Miasteczko posiada jedynego w kraju księdza, który za ministrantów ma dziewczęta Kasię i Lusię, które jak głosi duchowny, są mu potrzebne do "prowadzenia głęboko zaawansowanego eksperymentu Kościoła katolickiego nad nieśmiertelnością duszy". Mieszkańcy miasteczka wiedzą jednak swoje i co rusz podpatrują po cichu komentując ekscytujace sceny rozgrywające się na plebanii. Akcja wszystkich opowiadań zamieszczonych w zbiorku rozgrywa się we wspomnianym podwarszawskim miasteczku. Narrator pozwala czytelnikowi obserwować życie miejscowych ich codzienne bolączki, samotność po stracie najbliższych, którą na różne sposoby próbują wypełnić. Tytułowy Franio to tajemniczy outsider, nieakceptowany przez brata zadomowionego w Aninie od wielu lat. Niespodziewane pojawienie się Frania przerywa na chwilę monotonny bieg zdarzeń. A kiedy Franio znika, równie niespodziewanie jak się pojawił, w miasteczku dzieją się zagadkowe zjawiska. Narrator opisując życie tej małej społeczności z pozycji wnikliwego obserwatora, delikatnie ubarwia swą opowieść niewielkimi dawkami ironicznego i nienachalnego humoru. Ze względu na charakter wydarzeń i sposób ich przedstawienia, miałam momentami wrażenie, że czytam coś, czemu bliżej jest do bajki czy opowieści ocierającej się o realizm magiczny, niż do relacji o prawdziwym życiu. "Franio" to opowieści o przeszłości kojarzonej z dawno minionym dzieciństwem. Wspomnienie miejsca, które istnieje na rubieżach naszej pamięci. Miejsca, które pomaga cofnąć się "do czasów odległych, kiedy godzina jeszcze trwała godzinę, ludźmi rządziły takie przedmioty jak telefon z tarczą" a lokalny rzemieślnik przy pomocy szewskiego dreifusa szył ludziom buty na wymiar. Jak zauważa we wstępie autor, wszystkich mieszkańców miasteczka łączyła jedna wspólna cecha: 🔰"za żadne skarby nie chcieli być gdzie indziej niż tam, gdzie się się właśnie znajdowali. Opowiadając o nich, zrozumiałem, jak ważne jest docieranie do własnych korzeni. Kto odkopuje własne korzenie, ten odkopuje samego siebie spod absurdu i chaosu, jakie go codziennie zasypują." Nie wykluczone, że dla autora, który na skutek decyzji matki, w dzieciństwie wyemigrował z Polski do Austrii, napisanie tej książki było sposobem na "odkopanie własnych korzeni". Być może przeczytanie opowiedzianych tu historii stanie się dla czytelnika impulsem, aby powrócić do krainy dzieciństwa. Bo jak wspomina autor: 🔰"Nawet jeśli (...) powrót miałby nastąpić tylko w umyśle czytelnika. Wszystko musi się gdzieś zacząć." ☃️ Wyzwanie czytelnicze na styczeń 2026r. Przeczytam książkę z imieniem w tytule. (5)
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na72 miesiące temu
Pijąc kawę gdzie indziej Zz Packer
Pijąc kawę gdzie indziej
Zz Packer
Przypomniał mi się dzień pogrzebu mojej matki. Dostałam mleko, żeby uspokoić żołądek; udawałam, że to kawa. Wyobrażałam sobie, że piję kawę gdzie indziej. W jakimś arabskim kraju, w którym czarna kawa, podawana w małych filiżankach, jest tak mocna, że przez kilka dni nie pozwała człowiekowi usnąć. [s. 175] Opowiadania autorstwa ZZ Packer są poniekąd jak arabska kawa – nie pozwalają usnąć ani o sobie zapomnieć. Czytane powtórnie po sześcioletniej przerwie nie tracą nic na intensywności i nadal smakują wyśmienicie. W dużej mierze dzieje się tak dzięki autentycznym bohater(k)om – czy jest to bezrobotna dziewczyna szukająca szczęścia w Tokio, pielęgniarka wytrwale głosząca Słowo Boże czy chłopak obarczony opieką nad agresywnym ojcem, wciągają czytelnika po uszy w swoje życie. W świecie małych skautek, zgryźliwych studentek i steranych pań domu odnajdujemy się bez trudu, nawet jeśli ten świat diametralnie różni się od naszego. ZZ Packer pisze przede wszystkim o czarnych i co ważne, pisze bez lukrowania i bez roztkliwiania się. Pokazuje, że Afroamerykanie także mają swoją uprzedzenia i postępują paskudnie; że czasem irytują, śmieszą, a kiedy indziej wzruszają. Choć w Pijąc kawę… pojawiają się wątki rasistowskie, wszystkie historie mają jak najbardziej uniwersalny wymiar – kwestie tożsamości i izolacji (przymusowej albo dobrowolnej) dotykają ludzi pod każdą szerokością geograficzną. To zbiór bardzo dobrze skrojonych opowiadań – z dawką subtelnego humoru i z niebanalną puentą. Marzy mi się kolejna książka tej autorki.
czytankianki - awatar czytankianki
ocenił na79 lat temu
Kaligraf Woltera Pablo De Santis
Kaligraf Woltera
Pablo De Santis
Książkę kupiłam za kolosalną cenę pięciu złotych w Matrasie. Czasem przeglądam tam stosy książek na promocji, czytając opisy z tyłu, losowe fragmenty w treści książki, albo po prostu oglądam okładki i tytuły. Bywa, że z takiego obchodu wokół stoiska promocyjnego, coś sobie zaadoptuje do domu, ale przyznam szczerze, że samo oglądanie mnie zaspokaja. Tą 150 stronicową lekturę wzięłam, ponieważ zainteresowała mnie nie tylko okładką, która nota bene jest piękna, ale także opisem. Spodziewałam się dobrego kryminału z klimatem... Czy go dostałam? Od pierwszych stron zdecydowanie polubiłam się z głównym bohaterem. Jego powściągliwość w uwagach, zachowaniu i jeszcze historia, ciekawość świata i upór, wpłynęły na to, że nie oderwałam się od książki ani na moment. Dalessius to utalentowany kaligraf, który przez swoją ciekawość i eksperymenty stracił dobrą posadę w sądzie. Poszukiwania następnej pracy doprowadziły go do domu sławnego Woltera, gdzie początkowo zajmował się odpowiadaniem na korespondencję. Z czasem jego pracodawca przydzielił mu bardziej ciekawe zajęcie. Dalessius opuszcza swoje miejsce pracy i na zlecenie Woltera zajmuje się splotem podejrzanych wydarzeń. Na swojej drodze spotyka żywe trupy, pełnych pasji zakonników, przedziwne kobiety i jeszcze dziwniejszych mężczyzn. Podejmując pracę kaligrafa tu i tam, cały czas napotyka na ślady domniemanego spisku dominikanów. Książka dosyć krótka, właściwie na maksymalnie dwie godziny lektury, zostawia spory niedosyt. Historia jest ciekawa, postacie mają swój urok, ale wszystko to jest streszczone na 150 stronach. Narracja starego gawędziarza, któremu trochę klimat Francji nie wyszedł, ale za to całkiem niezłe sensacyjne fantasy. Cała akcja zanim rozwinęła skrzydła, już musiała zabierać manatki. Taka lektura do poczekalni, na plażę, do komunikacji miejskiej. Była ambicja, był powiew dobrej literatury, ale na powiewie się skończyło, huraganu się nie doczekałam.
Dzieckokwiatu - awatar Dzieckokwiatu
ocenił na713 lat temu
Praskie łowy Aleksander Kaczorowski
Praskie łowy
Aleksander Kaczorowski
Debiutancka powieśC tłumacza literatury czeskiej, znawcy i miłośnika twórczości Hrabala, zabiera czytelnika na spacer uliczkami dawnej socjalistycznej, ale także współczesnej nowoczesnej Pragi. To piękne miasto, czarując swym niezwykłym klimatem, przyciąga ludzi z całego świata. Wśród głównych bohaterów jest zatem polski dziennikarz, a przy tym wielbiciel czeskiej kultury i niepoprawny kobieciarz, nowojorska Żydówka szukająca w Pradze wyjaśnienia rodzinnej tajemnicy oraz rosyjski korespondent mieszkający od lat w czeskiej stolicy. Każdy z nich odnajduje w Pradze coś innego. Wytrąceni z dotychczasowych ról życiowych, nagle dostrzegają możliwości robienia tego, o czym dotychczas jedynie skrycie marzyli. Życie toczące się praskim brukiem płynie zupełnie innym rytmem, otwiera nowe furtki. To właśnie tam można przeżyć niezapomnianą szaloną przygodę, dokonać rozliczenia z przeszłością, zaskamowac ziemskich rozkoszy, spotkać miłość życia, a przede wszystkim poznac samego siebie. Książka ciekawa, oparta na dialogach i szybkiej akcji. Czyta się płynnie, fabula wciąga i intryguje, dobitny język podreśla charakter opowiadanej historii. Plusem jest z pewnością humor i liczne ciekawostki z czeskiej kultury, społeczeństwa, polityki i sztuki. Minusem natomiast nazbyt silne jak dla mnie wpływy pisarstwa Hrabla i Kundery. Debiutancką powieśc, będącą świeżym spojrzeniem na współczesnych Prażan, polecam jednak bez wahania - to dobra lekcja o naszych sąsiadach i o nas samych. ArtMagda. http://subiektywnieoliteraturze.blogspot.com/
Mag Bar - awatar Mag Bar
ocenił na610 lat temu
W kręgu Kinseya T. Coraghessan Boyle
W kręgu Kinseya
T. Coraghessan Boyle
Na ksiazke natrafilem dzieki recenzji, ktora przeczytalem w niemieckim tygodniuku "Die Zeit". Ksiazke przesluchalem jako audiobook w niemieckiej wersji, noszacej tytul "Dr. Sex". W przypadku tej ksiazki ciekawostka jest to jak na rozne jezyki przetlumaczony zostal jej tytul. Angielski oryginal nosi tytul: "The Inner Circle", polskie wydanie nosi tytul "W Kregu Kinseya" ktory jest jeszcze jakos powiazany logicznie z angielskim tytulem, ale natomiast niemieckie wydanie nosi tytul "Dr. Sex". Niemiecki tytul zostal pewnie calkowicie przerobiony w celu osiagniecia lepszych wynikow sprzedazy. Niewatpliwie tytul "Dr. Sex" dziala na wyobraznie odbiorcy. Mysle, jednak jesli ktos doszukuje sie w tytule ksiazki o tematyce erotycznej, bedzie rozczarowany. Ksiazka obarczona jest krotkim komentarzem autora w ktorym zaznacza on, ze oprocz samego Kinseya i jego zony wszystkie inne postacie sa zmyslone i, ze ksiazka jest calkowicie dzielem fikcji. Jednak trzeba przyznac, ze autor na tyle sprytnie pisze ksiazke, ze wszystkie wydarzenia w niej opisane sa na tyle prawdopodobne iz mogly w rzeczywistosci miec miejsce. Ksiazka "W Kregu Kinseya" jest ciekawa ksiazka, gdyz, z jednej strony autor zaznacza, iz jest fikcja, z drugiej strony dosc mocno zakotwicza jej akcje w kontekscie wydarzen historycznych, wydarzen, ktore naprawde mialy miejsce. Ksiazka smialo moze sluzyc jako reportaz, relacja o zyciu slynnego amerykanskiego seksuologa Alfreda Kinseya. Wystarczy przeczytac artykul na wikipedi opisujacy jego biografie lub obejrzec dokument na temat jego zycia, ktory jest dostepny na youtubie. Od razu widac jak prawdopodobne sa wydarzenia opisane w ksiazce. Tak apropos, na temat zycia Kinseya zostal rowniez nakrecony film pt. "Kinsey" z Lianem Neesonem w roli glownej. Nie widzialem, ale teraz juz wiem, ze musze zobaczyc ten film. Ksiazka koncentruje sie na ostatnich dwudziestu latach zycia i pracy Alfreda Kinseya. Akcja toczy sie glownie na uniwersytecie Indiany w Bloomington. Poczatek akcji ma miejsce pod koniec lat trzydziestych a konczy sie w polowie lat piecdziesiatych w momencie smierci Kinseya. Polecam goraca przeczytanie biografii Kinseya na wikipedi. Bardziej obszerniejszy jest artykul w jez. angielskim. Kinsey byl osoba dosc kontrowersyjna i ksiazka T.C. Boylea wlasnie w takim swietle pokazuje Kinseya. Byl dosc charyzmatycznym wykladowca, naukowcem. Przyciagal na swoje wyklady tlumy studentow. Glowny bohater ksiazki wlasnie jest studentem, ktory zostaje oczarowany charyzma Kinseya. Najpierw bierze udzial w wykladach. Nastepnie blizej poznaje profesora Kinseya, az w koncu zostaje jego asystentem i partnerem seksualnym. Kinsey byl pionierem jesli chodzi o seksuologie. Jego wklad w nauke jest bezsprzeczny. Poznajac blizej biografie Kinseya, szczegolnie jego poczatki kariery naukowej dowiadujemy sie o tym, ze Kinsey byl wybitnym naukowcem, absolwentem uniwersytetu Harvarda. Pieczolowicie badal owady, z niesamowitym poswieceniem, dokladnoscia, pedanteria. Dopiero w wieku srednim zaczal interesowac sie zyciem seksualnym czlowieka. Pojawiaja sie glosy wsrod obserwatorow Kinseya, iz jego wlasne zainteresowania seksualne, jego wlasna chec zaspokojenia pociagu seksualnego przyczynila sie do podjecia rozleglych badan nad seksualnoscia czlowieka. Ksiazka "W Kregu Kinseya" wydaje sie potwierdzac ta teze. Kinsey zachecal studentow do inicjacji seksualnej. Sam wdawal sie w kontakty seksualne, bral udzial w roznych orgiach seksualnych. A wszystko to robil w imie nauki. Seksualnosc traktowal do tego stopnia w sposob naukowy i mechaniczny, ze wpajal to swoim studentom, mimo, ze przezywali oni ogromne rozterki. Kinsey podchodzil to seksualnosci czlowieka calkiem bez emocji. To przerazalo naszego glownego bohatera, a jeszcze bardziej ukochana partnerke naszego bohatera. Kinsey w swoich badaniach poruszal tematy tabu. Nie stronil od tematow kontrowersyjnych, rowniez tych na granicy prawa. W ksiazce dowiadujemy sie, ze na przyklad postanowil przebadac zjawisko pedofili. Z informacji ktore przeczytalem w krotkiej notce biograficznej wynika, iz Kinsey w rzeczywistosci przeprowadzal rozmowy z wieloktrotnym pedofilem, nie zglaszalac policji o tym. Kinsey gwarantowal anonimowosc ludziom z ktorymi przeprowadzal wywiady, badania naukowe. Rowniez jesli popelniali oni przestepstwa. Jest to jeden z kontrowersyjnych czesci naukowej dzialanosci Kinseya.
lbadura - awatar lbadura
oceniła na812 lat temu

Cytaty z książki Biedny Oskar czyli dwa razy o miłości

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Biedny Oskar czyli dwa razy o miłości