Dar terapii. List otwarty do nowego pokolenia terapeutów i ich pacjentów

- Kategoria:
- nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Gift of Therapy: An Open Letter to a New Generation of Therapists and Their Patients
- Data wydania:
- 2003-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2003-01-01
- Liczba stron:
- 230
- Czas czytania
- 3 godz. 50 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8385452842
- Tłumacz:
- Anna Tanalska-Dulęba
Autor książki - Irvin D. Yalom - to niezwykła postać w środowisku ludzi zajmujących się psychoterapią, psychologią kliniczną i psychiatrią. Cieszy się światową sławą jako wybitny autorytet w dziedzinie psychoterapii grupowej i jest jednym z głównych przedstawicieli egzystencjalnego podejścia w psychoterapii indywidualnej. Prezentacja filmów ukazujących jego pracę z pacjentami stała się niemal obowiązującym elementem wielu programów szkoleniowych dla psychoterapeutów.
Irvin D. Yalom posiada niezwykły dar opisywania i przekazywania innym swych głęboko osobistych doświadczeń i praktycznej wiedzy profesjonalnej w sposób sugestywnie przemawiający do wyobraźni i emocji czytelnika. Książka "Dar terapii. List otwarty do nowego pokolenia terapeutów i ich pacjentów" jest prawdziwym darem, a jej lektura fascynującą przygodą, ponieważ w 85 rozdziałach Autor zawarł więcej mądrych i wnikliwych komentarzy na temat wspólnej pracy psychoterapeuty i pacjenta, niż można znaleźć w dziesiątkach prac innych badaczy i praktyków. Powinien przeczytać ją każdy, kto pragnie lepiej rozumieć proces pomagania ludziom borykającym się z problemami osobistymi oraz poznać to, co dzieje się między psychoterapeutą a jego pacjentem.
Kup Dar terapii. List otwarty do nowego pokolenia terapeutów i ich pacjentów w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Dar terapii. List otwarty do nowego pokolenia terapeutów i ich pacjentów
Poznaj innych czytelników
1837 użytkowników ma tytuł Dar terapii. List otwarty do nowego pokolenia terapeutów i ich pacjentów na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 198
- Przeczytane 572
- Teraz czytam 67
- Posiadam 131
- Psychologia 71
- Ulubione 26
- Chcę w prezencie 17
- 2023 9
- Do kupienia 7
- Psychologiczne 7




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Dar terapii. List otwarty do nowego pokolenia terapeutów i ich pacjentów
Nie jest to lista sztywnych zaleceń, lecz przesyconym człowieczeństwem i empatią podsumowaniem prowadzonej praktyki autora z uwzględnieniem tego co pomagało autorowi, a co okazało się błędem w relacjach z pacjentem. Książka ciekawa dla obu stro w gabinecie.
Nie jest to lista sztywnych zaleceń, lecz przesyconym człowieczeństwem i empatią podsumowaniem prowadzonej praktyki autora z uwzględnieniem tego co pomagało autorowi, a co okazało się błędem w relacjach z pacjentem. Książka ciekawa dla obu stro w gabinecie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAbsolutnie zakochana w Autorze, sięgając po jego kolejne książki, jestem coraz bardziej zachwycona. Dar Terapii powinno być pozycją obowiązkową nie tylko wśród studentów czy psychologów.
Absolutnie zakochana w Autorze, sięgając po jego kolejne książki, jestem coraz bardziej zachwycona. Dar Terapii powinno być pozycją obowiązkową nie tylko wśród studentów czy psychologów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGorąco polecam wszystkim przyszłym terapeutom! Przyjemnie i szybko się czyta (są bardzo krótkie rozdziały). Yalom jest naprawdę bardzo inspirującą postacią, w tej książce w swoim lekkim stylu nawiązuje do swoich doświadczeń terapeutycznych i opowiada o różnych lekcjach jakie wyciągnął na przestrzeni lat. Książka zdecydowanie skłania do przemyśleń i jest bardzo przyjemna w odbiorze, nie jest to poważna rozprawa naukowa, tylko raczej zbiór różnych spostrzeżeń i doświadczeń. Na pewno warta uwagi, polecam!
Gorąco polecam wszystkim przyszłym terapeutom! Przyjemnie i szybko się czyta (są bardzo krótkie rozdziały). Yalom jest naprawdę bardzo inspirującą postacią, w tej książce w swoim lekkim stylu nawiązuje do swoich doświadczeń terapeutycznych i opowiada o różnych lekcjach jakie wyciągnął na przestrzeni lat. Książka zdecydowanie skłania do przemyśleń i jest bardzo przyjemna w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW sumie dość "poradniczkowa" ale niezła książka. Autor, Irvin Yalom, jest psychoterapeutą egzystencjalnym i chyba jednym z głównych pionieriów i popularyzatorów terapii egzystencjalnej, uczniem Rollo Maya, który natomiast był uczniem samego Paula Tillicha. Widać też pewną zależność od Zygmunta Freuda, którego niejednokrotnie cytuje i broni, a także niechęć do nurtu CBT.
W książce przeważają różnego rodzaju "gabinetowe historie", które "jak zwykle" kończą sie "happy endem" oczywiście dzięki terapeucie i jego błyskotliwym słowom. Same porady im towarzyszące jednak nie są złe. Już nawet nie chodzi tutaj o kwestie relacji psychoterapeuta-pacjent, ale relacji człowiek-człowiek. Książka po prostu uczy w jaki sposób rozmawiać z ludźmi jeśli chcemy ich zrozumieć i jakoś im pomóc. Dlatego w gruncie rzeczy jest dość uniwersalna. Kilka porad zostawię w cytatach:
"Wolę myśleć, że ja i moi pacjenci jesteśmy towarzyszami podróży; termin ten znosi rozróżnienie między „nimi” (dotkniętymi chorobą) a „nami” (uzdrowicielami)"
"Gdy Erich Fromm uczył studentów, czym jest empatia, cytował stwierdzenie Terencjusza sprzed dwóch tysięcy lat – „Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce” – i nakłaniał nas, byśmy byli otwarci na tę część siebie, która odpowiada temu właśnie czynowi bądź tej fantazji, jaką wnosi pacjent – jakkolwiek byłyby ohydne, agresywne, lubieżne, masochistyczne lub sadystyczne. Jeśli tego nie czynimy, zastanówmy się – sugerował – dlaczego postanowiliśmy tę część siebie zamknąć."
"Jeśli popełnisz błąd – przyznaj się. Każda próba kamuflażu obróci się ostatecznie przeciwko tobie. Na jakimś poziomie pacjent odczuje, że działasz w złej wierze, a terapia na tym ucierpi. Ponadto otwarcie przyznając się do błędu, dajesz pacjentom dobry przykład i jeszcze jeden dowód, że są dla ciebie ważni."
"Próbuję unikać gotowych technik i najlepiej sobie radzę, gdy pozwalam, by moje wybory spontanicznie wypływały z potrzeb bezpośredniej sytuacji klinicznej. Jestem przekonany, że „technika” naprawdę pomaga wówczas, gdy się wyłania z jedynego w swoim rodzaju spotkania terapeuty z pacjentem. Ilekroć sugeruję swoim superwizantom jakąś interwencję, natychmiast próbują ją upchnąć w najbliższej sesji i zawsze prowadzi to do wybuchu. Dlatego nauczyłem się poprzedzać swoje komentarze zastrzeżeniem: „Nie próbuj tego, broń Boże, podczas najbliższej sesji, ale ja w takiej sytuacji powiedziałbym coś w rodzaju…”. Chodzi mi o to, że proces każdej terapii składa się z małych i dużych, spontanicznie kreowanych reakcji i technik, których nie sposób z góry zaprogramować."
"Korzystaj z możliwości uczenia się od pacjentów. Pamiętaj, by często pytać pacjentów, co ich zdaniem pomaga im w procesie terapeutycznym. Podkreślałem wcześniej, że terapeuci i pacjenci nieczęsto jednakowo oceniają użyteczność poszczególnych aspektów terapii. Ogólnie rzecz biorąc, pacjenci cenią wydarzenia ze sfery relacji, często jakieś zachowania terapeuty wykraczające poza ramy terapii lub jakiś wyrazisty przejaw spójności terapeuty i jego prawdziwej obecności. Pewien pacjent na przykład przypomniał mi, jak byłem gotów się z nim spotkać, mimo że poinformował mnie przez telefon, że ma grypę. (A wcześniej jego terapeuta małżeński, w obawie przed infekcją, skrócił sesję, gdy pacjent zaczął kichać i kasłać). Inna pacjentka, przekonana, że w końcu ją porzucę z powodu jej chronicznej złości, powiedziała mi pod koniec terapii, że moją zdecydowanie najskuteczniejszą interwencją było wprowadzenie reguły, zgodnie z którą po każdym jej wybuchu złości na mnie automatycznie wyznaczałem jej dodatkową sesję."
"By nabrać czujności, pamiętaj o zasadzie: jeden bodziec – wiele reakcji. Różni ludzie, wystawieni na działanie tego samego złożonego bodźca, zareagują różnie. Zjawisko to widać szczególnie wyraźnie podczas terapii grupowej, kiedy uczestnicy jednocześnie doświadczają tego samego – powiedzmy, ktoś płacze, ktoś się spóźnia, ktoś się konfrontuje z terapeutą – i każdy z nich reaguje na to wydarzenie zupełnie inaczej.
Dlaczego tak się dzieje? Istnieje tylko jedno możliwe wyjaśnienie: każdy człowiek ma inny świat wewnętrzny i dla każdego ten sam bodziec ma inne znaczenie. Ta sama zasada obowiązuje w terapii indywidualnej, z tą różnicą, że wydarzenia następują raczej konsekutywnie niż symultanicznie (to znaczy wielu pacjentów tego samego terapeuty jest, w miarę upływu czasu, wystawianych na działanie tego samego bodźca). Terapia jest jak żywy test Rorschacha: pacjenci projektują na nią własne nieświadome spostrzeżenia, postawy i znaczenia."
"Z wielu ważnych powodów wszakże powinniśmy podczas terapii konfrontować się ze śmiercią. Pamiętajmy, po pierwsze, że terapia jest głęboką i wyczerpującą eksploracją czyichś losów i sensu życia. Skoro śmierć zajmuje tak centralne miejsce w naszym istnieniu, skoro życie i śmierć są nierozerwalnie ze sobą związane i od siebie zależne – jak możemy ją ignorować? Odkąd ludzie zaczęli zapisywać swoje myśli, spostrzegli, że wszystko przemija, że się tego przemijania boimy i że musimy znaleźć sposób, by żyć mimo strachu i przemijania. Psychoterapeuci nie mogą sobie pozwolić na zignorowanie tylu wielkich myślicieli, którzy doszli do wniosku, że jeśli ktoś wie, jak dobrze żyć, umie też dobrze umrzeć."
"Heidegger mówił o dwóch sposobach istnienia: codziennym i ontologicznym. Gdy żyjemy sposobem codziennym, pochłania nas i rozprasza materialne otoczenie – przepełnia nas zachwyt tym, jak rzeczy są w świecie. Gdy żyjemy sposobem ontologicznym, koncentrujemy się na byciu jako takim – przepełnia nas zachwyt tym, że rzeczy są w świecie. Żyjąc sposobem ontologicznym – poza obszarem codziennych trosk – jesteśmy w stanie szczególnej gotowości do osobistej zmiany. Jak jednak przechodzimy od sposobu codziennego do ontologicznego? Filozofowie mówią często o „doświadczeniach granicznych” – niespodziewanych doświadczeniach, które wyrzucają nas z „codzienności” i przykuwają uwagę do „bycia” samego w sobie. Najpotężniejszym doświadczeniem granicznym jest konfrontacja z własną śmiercią."
"Nie mogę się powstrzymać od jeszcze jednej złośliwości: mam silne przeczucie (potwierdzone jedynie anegdotycznie),że gdy terapeuta stosujący terapię potwierdzoną empirycznie sam potrzebuje terapii, nie szuka terapii poznawczo-behawioralnej, lecz się zwraca do bardzo dobrze wyszkolonego, doświadczonego terapeuty psychodynamicznego, który nie stosuje podręcznika."
"Aktywny psychoterapeuta zawsze się rozwija, jego samowiedza i świadomość ciągle rosną. Jak można by innym wskazywać drogę do badania głębokich struktur umysłu i istnienia, gdyby się jednocześnie nie badało samego siebie? Nie sposób też zapraszać pacjenta do koncentrowania się na relacji interpersonalnej, jeśli się samemu nie bada własnych sposobów wchodzenia w związki. Pacjenci udzielają mi mnóstwa informacji zwrotnych (że na przykład jestem wycofany, odrzucający, oceniający, zimny i małomówny),które muszę traktować poważnie. Zadaję sobie pytanie, czy informacje te pasują do mojego wewnętrznego doświadczenia i czy inni mówią mi podobne rzeczy. Jeśli dojdę do wniosku, że informacja jest trafna i rzuca światło na moje nierozpoznane obszary, czuję wdzięczność i dziękuję moim pacjentom. Gdybym tego nie robił albo gdybym negował trafność obserwacji, kiedy faktycznie jest trafna, podważałbym wiarę pacjenta w jego postrzeganie rzeczywistości i uprawiałbym nie terapię, lecz antyterapię."
"Wytwarzamy wokół siebie koncentryczne kręgi wpływu, które przez pokolenia, nieskończenie długo mogą oddziaływać na innych ludzi. Nie dążąc do tego ani o tym nie wiedząc, zostawiamy za sobą coś z naszego doświadczenia życiowego, jakiś ślad, jakąś drobinę mądrości, akt cnoty, wskazówkę, ukojenie, które przechodzą na innych, jak fale na wodzie, które się rozchodzą i rozchodzą, aż się stają niewidoczne, ale nadal istnieją na jakimś nanopoziomie."
W sumie dość "poradniczkowa" ale niezła książka. Autor, Irvin Yalom, jest psychoterapeutą egzystencjalnym i chyba jednym z głównych pionieriów i popularyzatorów terapii egzystencjalnej, uczniem Rollo Maya, który natomiast był uczniem samego Paula Tillicha. Widać też pewną zależność od Zygmunta Freuda, którego niejednokrotnie cytuje i broni, a także niechęć do nurtu CBT. ...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjny przewodnik dla wszystkich psychoterapeutów bez względu w jakim nurcie pracują. Książka do której z pewnością można wracać i czerpać.
Rewelacyjny przewodnik dla wszystkich psychoterapeutów bez względu w jakim nurcie pracują. Książka do której z pewnością można wracać i czerpać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Dar terapii” to jedna z najbardziej znanych książek Irvina D. Yaloma – psychiatry i psychoterapeuty, który potrafi łączyć wiedzę kliniczną z niezwykłą wrażliwością humanistyczną. Publikacja ma formę krótkich rozdziałów-refleksji, w których autor dzieli się wskazówkami, doświadczeniami i przemyśleniami dotyczącymi pracy terapeutycznej.
Największą zaletą książki jest moim zdaniem jej osobisty charakter. Yalom nie tworzy sztywnego podręcznika ani zbioru technik, lecz pokazuje terapię jako spotkanie dwóch osób. Podkreśla znaczenie autentyczności terapeuty, relacji z pacjentem oraz odwagi w poruszaniu tematów egzystencjalnych, takich jak samotność, śmierć, wolność czy sens życia. Dzięki temu „Dar terapii” czyta się nie tylko jak książkę dla specjalistów, ale również jak refleksję o ludzkiej naturze.
Język Yaloma jest prosty i przystępny, a liczne przykłady z praktyki sprawiają, że nawet osoby niezwiązane zawodowo z psychologią mogą wiele z niej wynieść. Autor zachęca do myślenia, zadawania pytań i szukania własnej drogi, co czyni tę książkę inspirującą zarówno dla początkujących terapeutów, jak i dla czytelników zainteresowanych rozwojem osobistym.
Pewnym ograniczeniem może być to, że książka nie daje systematycznego wykładu metod terapeutycznych – osoby oczekujące szczegółowego podręcznika mogą odczuć niedosyt. Jednak nie taki był jej cel: Yalom chce raczej przekazać sposób myślenia i postawę wobec pacjenta niż konkretne procedury.
Podsumowując, „Dar terapii” to mądra, ciepła i skłaniająca do refleksji książka o istocie pomagania innym. Jej siła tkwi w prostocie i szczerości, a przesłanie o znaczeniu autentycznej relacji pozostaje aktualne niezależnie od nurtu psychoterapii.
„Dar terapii” to jedna z najbardziej znanych książek Irvina D. Yaloma – psychiatry i psychoterapeuty, który potrafi łączyć wiedzę kliniczną z niezwykłą wrażliwością humanistyczną. Publikacja ma formę krótkich rozdziałów-refleksji, w których autor dzieli się wskazówkami, doświadczeniami i przemyśleniami dotyczącymi pracy terapeutycznej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększą zaletą książki jest moim...
Mam mieszane zdanie i opinie na temat tej pozycji.
Zacznę może od tych słabszych — moim zdaniem — stron.
Początkowo ta książka mnie irytowała. Dużo w niej pustych frazesów, trochę zawoalowanego narcyzmu autora i naprawdę sporo błędów edytorskich. W pewnym momencie czytania miałem wrażenie, że to taki trochę coaching dla terapeutów. Dużo naprawdę jałowych rad. Jest na przykład rozdział o tym, dlaczego terapeuta nie powinien sypiać z pacjentami, i autor naprawdę na poważnie napisał dwie strony o tym, że to kiepski pomysł.
Dużo też (sic!) pustych stron — między rozdziałami, po zakończonych rozdziałach — oraz jakichś dodatków na końcu. Trochę tak, jakby chciano upakować w tej książce jak najwięcej, żeby tylko nie wyglądała na cienką książeczkę.
A teraz te dobre rzeczy. Dałem sobie kilka dni na tę recenzję po przeczytaniu, żeby spojrzeć na całość z nieco większego dystansu. I finalnie stwierdzam, że warto po tę książkę sięgnąć. Chociażby po to, żeby zadać sobie parę pytań samemu i postawić się nawet na moment w roli pacjenta. Warto pracować nad sobą i warto szukać w głąb siebie.
Ponadto, mimo wielu banalnych rozdziałów, przemawia z nich autorytet autora. Czuć w tym pasję i wiele lat bardzo profesjonalnej i rzetelnej pracy. Autor z pewnością jest znawcą tematu i nie da mu się tego zabrać. Wie, o czym pisze, i finalnie odbiór całości jest całkiem niezły.
Summa summarum — polecam.
Myślę, że spodoba się wielu czytelniczkom i czytelnikom.
Mam mieszane zdanie i opinie na temat tej pozycji.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę może od tych słabszych — moim zdaniem — stron.
Początkowo ta książka mnie irytowała. Dużo w niej pustych frazesów, trochę zawoalowanego narcyzmu autora i naprawdę sporo błędów edytorskich. W pewnym momencie czytania miałem wrażenie, że to taki trochę coaching dla terapeutów. Dużo naprawdę jałowych rad. Jest na...
Bardzo przyjemna pozycja. Mimo, że terapia to temat poważny, często dotyczący ludzkiego być albo nie być, to Yalom ukazuje ją jako spotkanie. Nie spotkanie mentora i jakkolwiek to brzmi ,,poddanego", ale spotkanie dwojga ludzi uczących się od siebie, a przede wszystkim rozmawiających o uczuciach OBYDWU stron. Niesamowite, jak w profesjonalnej relacji pozostać człowiekiem, zachować bliskość i dawać wsparcie, zaprzyjaźnić się. Kluczem według autora jest relacja, którą wyjaśnia w ponad osiemdziesięciu krótkich rozdziałach. Serdecznie zachęcam do zapoznania się z lekturą.
Bardzo przyjemna pozycja. Mimo, że terapia to temat poważny, często dotyczący ludzkiego być albo nie być, to Yalom ukazuje ją jako spotkanie. Nie spotkanie mentora i jakkolwiek to brzmi ,,poddanego", ale spotkanie dwojga ludzi uczących się od siebie, a przede wszystkim rozmawiających o uczuciach OBYDWU stron. Niesamowite, jak w profesjonalnej relacji pozostać człowiekiem,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInspirująca, ugruntowująca, ważna dla psychoterapeutów. Myślę, że daje wskazówki także dla klientów, jak weryfikować kompetencje terapeuty.
Inspirująca, ugruntowująca, ważna dla psychoterapeutów. Myślę, że daje wskazówki także dla klientów, jak weryfikować kompetencje terapeuty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciągająca, miejscami zaskakująca i rozśmieszająca książka, która jest poprzetykana ciekawymi refleksjami autora, fragmentami z prowadzonych przez niego sesji psychoterapii z pacjentami. Autor dzieli się różnymi swoimi doświadczeniami zawodowymi, błędami czy hipokryzją. Wyłania się tu obraz ciągle rozwijającego się człowieka, który podejmuje również tematy trudne czyli np. jak terapeuci radzą sobie z niesłusznymi oskarżeniami że strony pacjentów czy utrzymywaniem relacji z ludźmi w sferze prywatnej. Zaskakuja równiez odniesienia do literatury. Polecam.
Wciągająca, miejscami zaskakująca i rozśmieszająca książka, która jest poprzetykana ciekawymi refleksjami autora, fragmentami z prowadzonych przez niego sesji psychoterapii z pacjentami. Autor dzieli się różnymi swoimi doświadczeniami zawodowymi, błędami czy hipokryzją. Wyłania się tu obraz ciągle rozwijającego się człowieka, który podejmuje również tematy trudne czyli np....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to