Dzieci wodnika

389 str. 6 godz. 29 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Seria:
- Biblioteka Fantastyki
- Tytuł oryginału:
- The Merman's Children
- Data wydania:
- 1994-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1994-01-01
- Liczba stron:
- 389
- Czas czytania
- 6 godz. 29 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8370017657
- Tłumacz:
- Ewa Witecka
Surowa, mroczna epoka średniowiecza. Chrześcijaństwo walczy zaciekle ze Światem Czarów, ale nie uległ on jeszcze ostatecznej zagładzie. Plemię wodników, zmuszone egzorcyzmami do porzucenia swych siedzib u wybrzeży Danii, wyrusza pod wodzą króla Wanimena na poszukiwanie nowej ojczyzny.
Piękna Eyjan i waleczny Tauno, dzieci Wanimena, pół ludzie, pół wodnicy, rozłączeni z ojcem i jego ludem starają się ich odnaleźć w olbrzymim, nieznanym świecie. Muszą walczyć o życie i przetrwanie, poznają ludzkie okrucieństwo, zdradę i przemoc. Nie wszyscy ludzie jednak są do nich wrogo nastawieni - Eyjan spotyka pewnego młodzieńca, Tauno - pewną kobietę i... poznają także ludzką miłość...
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Dzieci wodnika w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Dzieci wodnika
Poznaj innych czytelników
125 użytkowników ma tytuł Dzieci wodnika na półkach głównych- Przeczytane 71
- Chcę przeczytać 52
- Teraz czytam 2
- Posiadam 19
- Fantasy 7
- Fantastyka 2
- 2017 1
- ! Powieść 1
- BIBLIOTEKA FANTASTYKI wyd. ALFA 1
- BIBLIOTEKA PAMIĘĆ FLASH CZARNY i METALOWY 1

































OPINIE i DYSKUSJE o książce Dzieci wodnika
7 powodów, dla których warto sięgnąć po „Dzieci Wodnika”:
> Powieść napisana jest zwięzłym językiem, nie trwoni czasu czytelnika przeciągniętymi opisami, budowaniem (jakże oryginalnego) generycznego świata fantasy, dialogami o niczym, czy – co uważam za główną bolączkę współczesnych powieści fantastycznych – powtarzaniem tych samych informacji po kilka razy.
> Dzieje się w krajach, które, choć bliskie Polsce na mapie, nie są wszechobecne w popkulturze, właściwie nie ma ich wcale.
> Wiele akcji toczy się w wodzie, czy pod wodą lub z wykorzystaniem wody (oraz statków, łodzi) co również jest ciekawą odmianą od większości powieści, które jednak rozgrywają się na lądzie.
> Elementy fantastyczne grają tutaj główną rolę, nie są zaś tylko ozdobnikami wepchniętymi na siłę, aby powieść zaliczyć do fantasy. Romantasy, o tobie myślę.
> Zawiera nieznany mi z innych powieści wątek chrzczenia istot fantastycznych. Wątek pozornie moralizatorski, może ideologiczny wręcz, a moim zdaniem typowy dla fantasy motyw przetrwania, dostosowywania się tego, co stare, pradawne, nieludzkie do zmieniającego się świata, ale podany w nowej formie.
> Tytułowi wodnicy są odmienni od ludzi. Nawet nie tyle cieleśnie, ile pod względem psychiki. W szczególności wiąże się to z podejściem do spraw erotycznych. Może być to zachęta do przeczytania, lecz jeśli ktoś ma przesyt tego typu wątków, to radzę odłożyć książkę na później. Sprawy te, choć nie są opisywane wulgarnie, pojawiają się regularnie przez całą książkę.
> Jedną z bohaterek jest prostytutka, która chyba została wprowadzona jako kontra i analogia do wodników. Być może niezbyt realistyczna postać, ale ciekawa ze względu na jej neutralne ujęcie przez autora. Ten nie odziera jej z uczuć, nie poniża, ani nie próbuje moralizować. W zasadzie czyni z niej swego rodzaju heroinę, bez której cała misja by poległa.
Na koniec piękny cytat z końca książki:
„Nie sądźcie wszakże, że to wszystko musi być do końca prawdą. Pewien jestem Bożej miłości, lecz reszta tego, co wam powiedziałem, to tylko rojenia mojego umysłu. Tego nie ma w kanonie wiary. To może być herezją”.
7 powodów, dla których warto sięgnąć po „Dzieci Wodnika”:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to> Powieść napisana jest zwięzłym językiem, nie trwoni czasu czytelnika przeciągniętymi opisami, budowaniem (jakże oryginalnego) generycznego świata fantasy, dialogami o niczym, czy – co uważam za główną bolączkę współczesnych powieści fantastycznych – powtarzaniem tych samych informacji po kilka razy.
> Dzieje się w...
Nie jest to literatura wysokich lotów, ale niestety nie cieszyła nawet jako ramotka.
Nie jest to literatura wysokich lotów, ale niestety nie cieszyła nawet jako ramotka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam nadzieję, że inne książki Andersona są lepsze. Ta, jedyna jego autorstwa dostępna w najbliższej bibliotece, srogo mnie rozczarowała. Inspiracja legendami o czarodziejskich istotach pozbawionych duszy, a mimo to potencjalnie powołanych do zbawienia brzmiała nawet ciekawie, ale wykonanie jest jakieś dziamdziowate. Fabuła meandruje, postaci są dosyć schematyczne, cudowność pozbawiona baśniowej, mistycznej czy jakiejkolwiek w sumie iskry, nawiązania religijne niezręczne, jeszcze najciekawsza z tego wszystkiego jest Ingeborga, tylko przykro czytać, jak musi spać ze wszystkimi po kolei.
Chwilami przypominało mi to trochę arturiańską serię Lawheada, tylko bez wątków arturiańskich i cudownych momentów, czyli tego wszystkiego, co mnie przy Lawheadzie trzymało. W połowie książki stwierdziłam, że nic mnie w niej nie obchodzi, a w związku z tym nie ma po co czytać dalej, niestety.
Przy okazji mam niczym niepopartą teorię, że scenarzysta "Thorgala" Yann czytał "Dzieci wodnika", bo dwie z części tej książki noszą tytuły "Selkie" i "Tupilak", a dwa z nowszych tomów Thorgala to "Selkie" i "Tupilaki".
Mam nadzieję, że inne książki Andersona są lepsze. Ta, jedyna jego autorstwa dostępna w najbliższej bibliotece, srogo mnie rozczarowała. Inspiracja legendami o czarodziejskich istotach pozbawionych duszy, a mimo to potencjalnie powołanych do zbawienia brzmiała nawet ciekawie, ale wykonanie jest jakieś dziamdziowate. Fabuła meandruje, postaci są dosyć schematyczne, cudowność...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ bólem serca muszę przyznać, że poległem w starciu z tą książką. Ponad pół roku podczytywałem po dwie, trzy strony za jednym posiedzeniem i ciskałem ją w kąt. A dzisiaj w końcu spasowałem. Nie dam rady. Odczuwam wręcz fizyczny ból na samą myśl o przewróceniu kolejnej kartki.
Ta książka jest po prostu fatalna, i to na wielu poziomach. Przede wszystkim w sposób dziwaczny propaguje katolicyzm, jednocześnie traktując wodników jako istoty pozbawione duszy. Ale gdyby tylko! Przecież zwierzęta też wedle tej doktryny nie mają duszy, a jednak pochlapanie kropidłem nic im nie robi. A wodnikom i owszem. Odprawienie egzorcyzmów na powierzchni morza powoduje zawalenie się w gruzy całego ich podmorskiego miasta, a także literalnie odpędza ich od brzegu. Bo tak. Co ciekawsze - ochrzczenie wodnika produkuje mu duszę (że niby jak?),w związku z czym można znaleźć w pewnym momencie wypowiedź: "Nie mogę znieść myśli, że pewnego dnia staniesz się nicością. Proszę cię, ochrzcij się." A warto przy okazji wiedzieć, że wyprodukowanie duszy powoduje zupełne wymazanie poprzedniej osobowości i pamięci. Taki ogólny reset. Po czym księża biorą taką jedną wzbogaconą o duszę wodniczkę i... wsadzają ją do klasztoru. No ale niech tam, pal licho. Kreacja autorska.
Do tego dochodzą sceny ordynarne, prymitywnie seksistowskie, a często i w sposób brudny i chory traktujące sam seks, uprzedmiotawiające kobietę. Dlaczego? Bo tak sobie wymyślił autor. Autor, który w innych książkach nie stosował metod tak niskich. A że do niczego konkretnego ten zabieg nie służy? Któż by tam patrzył...
Oprócz tego szwankuje wewnętrzna logika. Wodnicy, którzy muszą się wynieść z okolic Jutlandii, w morzu nagle... marzną i koniecznie muszą co pewien czas nocować na lądzie, żeby się ogrzać. Wodnicy, którzy przez całe życie siedzieli w wodzie, i to nie należącej do ciepłych. Którzy unikali lądu jak zarazy. Jeszcze głupsze są sceny sztormu, kiedy to wodnicy, istoty w końcu wodne, posiadające skrzela, chronią się przed falami na... pokładzie rozsypującego się statku. Bo tam "bezpieczniej".
Potem były jeszcze inne kwiatki, łącznie z wydobywaniem "marnych kilku ton" złota z dna morza czy opisywaniem wodników jako dzieci kwiatów - z wolnym seksem, miłością do świata i niewinnością. Ale że powieść po raz pierwszy ujrzała światło dzienne w roku 1979, to trudno taki zabieg brać za oznakę czasów. To po prostu jakieś dziwne autorskie fanaberie.
Nie jestem masochistą, więc mówię: pas.
Z bólem serca muszę przyznać, że poległem w starciu z tą książką. Ponad pół roku podczytywałem po dwie, trzy strony za jednym posiedzeniem i ciskałem ją w kąt. A dzisiaj w końcu spasowałem. Nie dam rady. Odczuwam wręcz fizyczny ból na samą myśl o przewróceniu kolejnej kartki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka jest po prostu fatalna, i to na wielu poziomach. Przede wszystkim w sposób dziwaczny...
Przyjemny romans. Poza nieco ciężkim stylem ładne i obrazowe sceny erotyczne. Nieco otwiera oczy na problem dyskryminacji mniejszości etnicznych
(tak, wodników, wiem... ale można potraktować to alegorycznie...)
Przyjemny romans. Poza nieco ciężkim stylem ładne i obrazowe sceny erotyczne. Nieco otwiera oczy na problem dyskryminacji mniejszości etnicznych
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to(tak, wodników, wiem... ale można potraktować to alegorycznie...)
Książki nie skończyłam. Nie podobała mi się, zdecydowanie epoka średniowiecza nie jest dla mnie.
Książki nie skończyłam. Nie podobała mi się, zdecydowanie epoka średniowiecza nie jest dla mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka dobrze napisana, fabuła z pewnością niebanalna. Moim zdaniem warto tę pozycję przeczytać, zwłaszcza jeśli lubi się baśnie. Jest miłość, jest walka, jest przygoda i jest też podróż.
Książka dobrze napisana, fabuła z pewnością niebanalna. Moim zdaniem warto tę pozycję przeczytać, zwłaszcza jeśli lubi się baśnie. Jest miłość, jest walka, jest przygoda i jest też podróż.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to