Księgi Południa

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Czarna Kompania (tom 4-6)
- Tytuł oryginału:
- The Silver Spike, Shadow Games, Dreams of Steel
- Data wydania:
- 2010-04-13
- Data 1. wyd. pol.:
- 2010-04-13
- Data 1. wydania:
- 2008-01-01
- Liczba stron:
- 864
- Czas czytania
- 14 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788375104691
- Tłumacz:
- Jan Karłowski, Grażyna Sudoł
Drugi tom odnowionego cyklu o Czarnej Kompanii!
Po wyniszczającej bitwie pod Wieżą Uroku, Konował, chcąc odnaleźć zaginione Kroniki, prowadzi resztki towarzyszy na południe. Tu jednak natrafiają na nowego wroga – Władców Cienia – przerażające, potężne istoty, których celem jest zdławienie świata. W starciu z nimi Kompania ponosi straszliwą klęskę. Pani, jedna z nielicznych ocalałych, zdecydowana pomścić braci i pokonać Władców, zbiera nową armię. Tymczasem ci spośród Kompanii, którzy poszli inną drogą – Milczek, Kruk, Pupilka – muszą ponownie stawić czoło duchowi Dominatora, którego ktoś próbuje wciąż oswobodzić.
Glen Cook (ur. 1944) – autor wielu powieści science fiction i fantasy. Dorastał w Kalifornii, studiował na uniwersytecie w Missouri. Marzył, by zostać pilotem Phantoma F-4, ale ostatecznie trafił do oddziałów specjalnych US Marine Corps (3rd Marine Recon Battalion). Wojskową karierę podjął syn Glena, natomiast autor przez kilkadziesiąt lat pracował w różnych fabrykach koncernu General Motors. Jego pasją jest czytanie i kolekcjonowanie książek historycznych oraz zbieranie znaczków.
Doświadczenia ze służby w armii przenosi na karty swoich książek. O tym, że robi to przekonująco, świadczy fakt, iż opowieść o najemnikach z Czarnej Kompanii była jedną z najpopularniejszych lektur wśród amerykańskich żołnierzy podczas Wojny w Zatoce. Najbardziej znane tytuły Cooka to cykle „Czarna Kompania”, „Imperium Grozy” i „Delegatury nocy” (wszystkie wydane przez REBIS) oraz seria o inspektorze Garretcie. „Czarną Kompanią” Glen Cook w pojedynkę dokonał rewolucji na polu fantasy – z czego mnóstwo czytelników wciąż nie zdaje sobie sprawy. Sprowadził opowieść do poziomu zwykłego człowieka, porzucając zużyte schematy królów, książąt i złych czarnoksiężników. Było to niczym lektura powieści o wojnie w Wietnamie czytanych na haju Steven Erikson
Nowa edycja cyklu o Czarnej Kompanii składać się będzie z czterech tomów: „Kroniki Czarnej Kompanii”, „Księgi Południa”, „Powrót Czarnej Kompanii”, „Zagłada Czarnej Kompanii”.
Kup Księgi Południa w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Księgi Południa
Poznaj innych czytelników
2381 użytkowników ma tytuł Księgi Południa na półkach głównych- Przeczytane 1 447
- Chcę przeczytać 874
- Teraz czytam 60
- Posiadam 688
- Ulubione 85
- Fantasy 61
- Fantastyka 59
- Chcę w prezencie 22
- Glen Cook 14
- Czarna Kompania 10




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Księgi Południa
To, czego dokonał Cook jest niebywałe. Cały potencjał trzech pierwszych tomów został zmarnowany. Naiwna i nieklejąca się fragmentami historia, ciągłe zmartchwystania postaci jak w Modzie na sukces, a przede wszystkim wykastrowanie wszystkich głównych bohaterów. Wspaniałe i wyraziste postaci w kolejnych tomach stają sie bezbarwne, miałkie i zupełnie nie pasujące do swoich pierwowzorów. Dawno nie przeżyłam takiego rozczarowania. Jeśli zachwyciłeś się pierwszą trylogią, nie sięgaj po kontynuację.
To, czego dokonał Cook jest niebywałe. Cały potencjał trzech pierwszych tomów został zmarnowany. Naiwna i nieklejąca się fragmentami historia, ciągłe zmartchwystania postaci jak w Modzie na sukces, a przede wszystkim wykastrowanie wszystkich głównych bohaterów. Wspaniałe i wyraziste postaci w kolejnych tomach stają sie bezbarwne, miałkie i zupełnie nie pasujące do swoich...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMieszane uczucia mam. Z jednej strony widać tendencję spadkową w wielu aspektach - szczególnie jeżeli chodzi o jakość przeciwników, którzy stali się dużo głupsi i niekompetentni w porównaniu z poprzednimi księgami.
Ale jest też sporo dobrych stron. Pani naprawdę zyskała na charakterze, była najbardziej interesującą postacią poprzednich książek i wciąż nią jest, a jej PoV jest czystą przyjemnością z całą jej brutalnością i bezwzględnością.
No i to, że autor faktycznie pozwolił kompanii przegrać, i w pełni poczuć konsekwencje tej przegranej było bardzo ciekawe w swój mroczny sposób.
Mieszane uczucia mam. Z jednej strony widać tendencję spadkową w wielu aspektach - szczególnie jeżeli chodzi o jakość przeciwników, którzy stali się dużo głupsi i niekompetentni w porównaniu z poprzednimi księgami.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle jest też sporo dobrych stron. Pani naprawdę zyskała na charakterze, była najbardziej interesującą postacią poprzednich książek i wciąż nią jest, a jej PoV...
Dobra kontynuacja poprzedniczki jednak pierwsze trzy tomy jakoś bardziej mnie wciągnęły. Wszystkie dzieją się po wydarzeniach z pierwszego tomu jednak "Srebrny Grot" opowiada o historii osób które się z tej kompanii oddzieliły. Pozostałe dwa tomy to już kontynuacja przygód Konowała i Pani. Najbardziej z nich podobały mi się "Sny o stali". Bardzo fajne zakończenie, które zdecydowanie zachęca do sięgnięcia po kolejne tomy.
Dobra kontynuacja poprzedniczki jednak pierwsze trzy tomy jakoś bardziej mnie wciągnęły. Wszystkie dzieją się po wydarzeniach z pierwszego tomu jednak "Srebrny Grot" opowiada o historii osób które się z tej kompanii oddzieliły. Pozostałe dwa tomy to już kontynuacja przygód Konowała i Pani. Najbardziej z nich podobały mi się "Sny o stali". Bardzo fajne zakończenie, które...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKSIĘGI POŁUDNIA (5+/10)
Zbiór kolejnych powieści o Czarnej Kompanii, w którego skład wchodzą tomy 4-6. Wszystkie opowiadają o wydarzeniach po wykonaniu misji w odległym Imperium Północy, pokonaniu potężnego wroga i rozpoczęciu podróży na południe, gdzie bohaterowie stawiają czoła nowym wyzwaniom poszukując równocześnie drogi do domu. Niektóre dzieją się równolegle.
Podobnie jak poprzednio królują tu prosty język, ponury klimat oraz fabuła z potencjałem do ciekawej historii. Mimo, że to świat fantasy to większość bohaterów nie włada magią, jednak tym razem autor trochę bardziej zapoznaje czytelników z postaciami czarowników. Glen Cook ukazuje nam rzeczywistość w teorii podzieloną na dobro i zło, ale kiedy przyjrzymy się jej lepiej okazuje się, że przeważają tu odcienie szarości, a nic nie jest tak oczywiste jakim się wydawało. Na moje oko trzy powieści zawarte w 'Księgach Południa' prezentują bardziej wyrównany poziom niż w 'Kronikach Czarnej Kompanii', ale ocena ogólna będzie podobna ponieważ za najlepszą książkę nadal uważam tom 2 pt. 'Cień w Ukryciu'. Na drugim postawiłbym tom 6 pt. 'Sny o Stali', który jest ostatnim w tym zbiorze.
Poniżej zostawiam opinie dotyczące poszczególnych części.
SREBRNY GROT (5/10):
Minął ponad rok od ukończenia przeze mnie poprzedniego tomu.
Blokadą był toporny i surowy język jakim posługuje się Glen Cook.
Pobieżny... było chyba najczęściej używanym przeze mnie słowem przy okazji opinii na temat trzech pierwszych książek.
Pod tym kątem niewiele się zmieniło i za pewne tak pozostanie do końca serii.
Niewiele opisów miejsc i otoczenia, a wydawałoby się istotne wydarzenia często opowiadane w bardzo skrótowy sposób. Dialogi bardzo proste i nie ukazujące zbytnio charakterów postaci. Trudno się przez to z nimi zżyć na całego.
Autor po prostu taki ma styl, a ja więcej skupiłem się na tym podczas lektury poprzednich tomów.
Będąc na to przygotowanym przyznaję, że język Glena Cooka nadal do mnie nie przemawia i z tego oto powodu mam bardzo mieszane uczucie co do jego twórczości.
Z jednej strony to, a z drugiej, znowu udało mu się stworzyć bardzo ponury, przytłaczający klimat w dziwacznym świecie fantasy i zapoznać z niezwykle niejednoznacznymi bohaterami przed którymi stawia trudne wybory. Postaci mają do przebycia drogę podczas której zachodzą w nich zmiany. Czy na dobre czy na złe? To zależy od punktu widzenia. Pozostawia to w finale pewne uczucie niepewności. Komu ja tak na prawdę kibicuję? Czy ten bohater zasłużył na śmierć, a drugi na szczęśliwe zakończenie opowieści? Trudno tu szukać kogoś autentycznie pozytywnego. Wszyscy mają coś za uszami.
Ze złymi na wskroś jest trochę łatwiej. Co do dwóch osobników nie mamy już żadnych wątpliwości. Kulawiec i Pies Zabójca Ropuch potrafią czynić tylko zło (ten drugi wydaje się zresztą postacią niepotrzebną i mało interesującą).
Oprócz nich śledzimy dalsze dzieje Białej Róży (Pupilka nie jest w ogóle rozwinięta, wydaje tylko rozkazy i jest nieustraszona) , Milczka (jak na niego przystało milczy i wzdycha),Bomanza (próbuje działać, ale nie ma go za wiele) czy Kruka (po wielu latach tułaczki, otrzymanych ranach nie jest już tym samym, zdecydowanym twardzielem. Najbardziej rozczarowuje mnie wątek jego dzieci. To totalna padaka) i wreszcie Skrzynki, który tym razem w dużej mierze przejął rolę Konowała jako narratora.
Tak jak w tomie II autor pozwolił nam śledzić również nowych z pozoru nieistotnych bohaterów (jak karczmarz Maron Szopa/Zalewacz).
Była to zgraja złodziejaszków, degeneratów, nikczemnych typów spod ciemnej gwiazdy, którzy dopuszczali się w swoim życiu wielu ohydnych postępków.
Dwaj kuzyni z Wiosła Tulek i Smeds Sztal, który często zabawia się z nieletnimi dziewczętami zabierają do pomocy Tymona Lokana - byłego żołnierza i Starego Rybę - miejscowego łowcę, by skraść pewien magiczny gwóźdź, talizman przechowujący esencję zła Dominatora. Nie jest to spoiler, bo dowiadujemy się o tym na samym początku. Powieść pokazuje głównie ich dalsze poczynania i plany odnośnie zdobyczy zdecydowanie przekraczającej ich kompetencje. Ich walka o przetrwanie i rozterki były dla mnie najjaśniejszym punktem ''Srebrnego Grotu'' chociaż całkiem polubiłem też Skrzynkę.
Ciekawe umiejscowienie akcji w zamkniętym mieście, z którego wojsko skutecznie odcina drogę ucieczki. Jest coś na zasadzie godziny policyjnej, chaos, zamieszki, głód, epidemia cholery i uczucie niepewności.
Nie jest to arcydzieło (choć ma ciekawe, oryginalne podejście),jednak kiedyś postanowiłem sobie, że ukończę tę klasykę mrocznego fantasy.
Z czterech tomów ten jest według mnie drugim najlepszym. Jak zwykle zakończenie nie do końca optymistyczne.
5++/10. Bliżej 6 niż 4.
GRY CIENIA (5/10):
Jak dla mnie pisarstwo Glena Cooka jest typowym przykładem tego, że nie każdy kto ma dobry pomysł będzie potrafił przelać go na papier.
Mimo ponurego klimatu, specyficznej aury tajemniczości, interesującego światotwórstwa, brutalnego trybu życia najemników i jak zwykle stawianych przed postaciami niełatwych wyborów, trudno tak naprawdę zżyć się z bohaterami czy chociaż lepiej ich poznać, by móc opisać po charakterze nie używając imienia lub znaku szczególnego.
Narracja powraca znów do perspektywy Konowała, medyka i kronikarza mianowanego Kapitanem po prawie całkowitym rozpadzie Czarnej Kompanii. Z tego względu poznajemy głównie jego myśli i nadal trudno jest coś powiedzieć o innych.
Pani choć dołącza do ekipy i uczestniczy w większości wydarzeń nadal jest tylko tą piękną kobietą, która straciła wielką moc. Nic ponadto. Romans, który niby się rozwija między nią, a Konowałem praktycznie nie istnieje. Nie da się w niego uwierzyć, tym bardziej, że jest jakiś infantylny.
Jednooki i Goblin nie przeszli żadnej przemiany. Od początku do końca są ponad stuletnimi czarodziejami w ciele czterdziestolatków, którzy zachowują się jak ledwie pełnoletni ludzie. Nie ma żadnej wyczuwalnej podstawy do tego, żeby się nie lubili i wzajemnie utrudniali sobie życie czarami. Autor mógł to zwalić na wszechogarniającą nudę w podróży i koszarach i to jeszcze bym zrozumiał, ale nigdy nie było ani jednej wzmianki o tym.
Otto, Wypieracz i Murgen są już tak naprawdę pionkami na szachownicy. Nie wyróżniają się niczym indywidualnym za co można by ich polubić lub nie.
Jak w każdym tomie tak i w tym pojawiają się bohaterowie poboczni mający własną rolę do odegrania. Tym razem są to Wierzba Łabędź, Kordek Mafer i Brzeszczot. Na początku zapowiadali się nieźle przypominając mi Marona Zalewacza lub ekipę Smedsa Sztala ze ''Srebrnego Grotu'', ale im dalej się posuwamy tym autor sukcesywnie o nich ''zapomina''. Podobnie zresztą dzieje się z czarodziejem Kopćiem, Radiszą i Prabrindrahem, którzy wydawali się dość istotni dla opowieśći.
Po raz kolejny ciekawszy jest ogólny zarys historii i to co się dzieje wokół bohaterów, a nie oni sami. Podróż przez różne krainy i odwiedzanie kolejnych miast. Ważnym i nawet interesującym wątkiem było odkrywanie historii Czarnej Kompanii. Autor zwraca uwagę na takie aspekty życia jak znajomość i nauka języków obcych.
Jak zwykle nie chcę spoilerować, ale przez większość czasu bardziej intrygowali mnie Władcy Cieni i powracający od czasu do czasu Schwytani oraz ich machinacje niż smęty Jednookiego jaki to Goblin jest głupi.
Odbudowująca się Czarna Kompania, czasami nawet w bardzo dziwny sposób, ponownie staje przed dylematem. Na drodze do ich kolebki Khatovaru daleko na południu staje im rozrastający się kraj Władców Cienia podbijający okoliczne ludy. Ominą go kontynuując swoją podróż nie podejmując ryzyka, zawrócą czy pomogą atakowanemu od roku Taglios? A może wrogiem są Ci, którzy proszą ich o pomoc?
Finał to ciekawiej opisywane bitwy, taktyka i strategia wojenna niż w poprzednich tomach, ale brak zżycia się z bohaterami odbiera przyjemność przeżywania głębszych emocji. Może dlatego nazywamy to ''Kronikami'' lub ''Księgami''.
Jest też dość zaskakujące rozwiązanie intrygi i bardzo dziwny koniec, który sam nie wiem jak odebrać.
Ni stąd ni zowąd jedni giną, a pojawiają się inni mściciele. Zawierane są niepewne sojusze i następują zdrady. Niektórzy bohaterowie dosłownie wyparowują, a inni ważni padają.
Będę kontynuował tę podróż, ale to dla mnie bardziej forma ciekawostki niż najlepsza saga fantasy jaką czytałem.
PS: Powieść dzieje się równolegle do tomu 4, ponieważ śledzimy tu inną grupę bohaterów. Jak wiadomo, na końcu tomu 3 niedobitki Czarnej Kompanii i jej sprzymierzeńcy postanowili rozproszyć się podążając własnymi ścieżkami.
To co łączy wszystkie z wymienionych tomów to gorzkie zakończenia. Happy End tu nie istnieje.
SNY O STALI (6/10):
Moim zdaniem to drugi najlepszy tom cyklu po ''Cieniu w Ukryciu'' i bezpośrednia kontynuacja tomu 5 ''Gry Cienia'', którego zakończenie było delikatnie mówiąc, niedokładne.
Po raz pierwszy główną narrację przejmuje tu Dorota Senjak, była imperatorka i żona Dominatora, Pani, a teraz Kapitan Czarnej Kompanii.
Super, bo ostatnio narzekałem, że przez tyle tomów autor nie dał nam okazji lepiej poznać tej kobiety.
Po tragicznym dla Konowała i naszej zgrai finale, Pani postanawia na nowo zebrać siły i pomścić swoja niedolę. Całkiem niespodziewanie zdobywa nowych sprzymierzeńców, z których każdy ma własne cele na najbliższą przyszłość.
Chociaż drugoplanowcy nie przebijają tu wątku karczmarza Marona z tomu 2 to jednak całościowo autorowi udało się wreszcie stworzyć dobrze zaplanowaną fabułę z postaciami mającymi wpływ na kolejne wydarzenia oraz życie innych uczestników historii.
Nie ma tu tak zbędnych charakterów jak np. Pies Zabójca Ropuch w ''Srebrnym Grocie'', który tylko się kręcił w tę i na zad szczerząc zęby, kopiąc w ziemi i rozglądając po okolicy.
Mamy wreszcie zagrywki polityczne z prawdziwego zdarzenia, zakazane kulty, spiski, knowania, sojusze i zdrady. Dosłownie każdy ma tu jakąś misję do wypełnienia, a ponieważ Glen Cook zdążył już namnożyć bohaterów to nie ograniczamy się do dwóch czy nawet trzech obozów. Długi Cień zawsze ma coś w zanadrzu polując na Dorotę Senjak. Czego tak na prawdę się boi? Kręcący Cień nie daje wmanewrować się w sztuczki i oszustwa przygotowując się na każdą ewentualność. Kto wykorzysta Wyjca? A może to on jest o dwa kroki do przodu przed innymi? Jakie plany ma Duszołap odnośnie wojny, swojej siostry oraz wyjątkowego jeńca? Jakie decyzje podejmie Mogaba w obleganym Dedżagore? Dla kogo tak na prawdę pracuje Żabi Pysk? Czy Wierzba, Kordek i Brzeszczot pozostaną wierni Taglios? Tym razem ten ostatni, stojący dotychczas na uboczu zaczyna pokazywać pazury. Jak Dżizmaraj Dżiz zamierza wykorzystać przejęcie władzy w kulcie Szadar? Czy wszystko układa się po myśli książęcego rodzeństwa Prabrindraha i Radiszy? Czy nadal kierują nimi te same pobudki? Jak zareaguje Kopeć na zbliżające się oznaki jego przepowiedni? Kto go wysłucha? Kim jest Najaran i czego oczekuje? Czy Sindu i Taran będą posłuszni jemu czy Pani? Co się dzieje z Goblinem oraz Jednookim? Co robi Murgen? Autor pogrywa z nami bawiąc się możliwościami, które wcześniej wypracował oraz dodając nowe. Z tego powodu jestem pozytywnie zaskoczony. Jest lepiej niż przeczuwałem. Mimo, że mamy główne strony waśni jak Władcy Cienia, Taglios, Czarna Kompania, kapłani głównych kultów Szadar oraz Gunni, a także nowy gracz bogini Kina i rzecz jasna Duszołap to niczego nie można być pewnym.
Rzecz jasna nadal pozostajemy w mrocznym i brutalnym klimacie działań wojennych podszytych delikatną iluzją, ale i potężną magią. Bohaterowie muszą jak zwykle podejmować trudne decyzje mogące sprowadzić zagładę nie tylko na nich i swoich towarzyszy, ale i na osoby postronne. Czy warto poświęcić czyjeś życie dla własnych korzyści? Jedni się wahają. Inni nie mają takich rozterek.
Można być już przyzwyczajonym, że nie doczekamy się tu happy endu. Cios nadchodzi za każdym razem. Nie wiadomo tylko, z której strony. W końcu kto mieczem wojuje, od miecza ginie!
Rozwiązuje się powoli zagadka Khatovaru i pochodzenia Czarnej Kompanii. Ciekawi mnie czy pozostałym przy życiu bohaterom, uda sie w końcu tam dotrzeć. Co takiego tam odkryją, sam jeszcze nie wiem. Nawet się nie domyślam.
KSIĘGI POŁUDNIA (5+/10)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór kolejnych powieści o Czarnej Kompanii, w którego skład wchodzą tomy 4-6. Wszystkie opowiadają o wydarzeniach po wykonaniu misji w odległym Imperium Północy, pokonaniu potężnego wroga i rozpoczęciu podróży na południe, gdzie bohaterowie stawiają czoła nowym wyzwaniom poszukując równocześnie drogi do domu. Niektóre dzieją się równolegle.
Podobnie...
Ponownie trzy powieści w jednym tomie.
Jednym z moich zarzutów wobec tej „trylogii” jest to, że w każdej powieści narratorem jest inna osoba.
W „Srebrnym grocie” dziennik prowadzi Skrzynka, postać poboczna wprowadzona w poprzednim tomie, który po ogromnej bitwie Zła z Jeszcze Większym Złem, z braku lepszego pomysłu na siebie, postanowił dołączyć do Kruka w jego pogoni za Konowałem i Panią.
Równocześnie z trzeciej osoby opisywane są perypetie czterech nie do końca mądrych śmiałków, którzy postanawiają wybrać się na pobojowisko i „pobawić” w hieny cmentarne. Ich głównym celem jest tytułowy srebrny grot wbity w magiczne drzewo, które ma powstrzymywać Wielkie Zło przed wydostaniem się.
Drugim z moich zarzutów jest to, że w kolejnej „trylogii” wraca wielu ze starych przeciwników, którzy zostali zabici w poprzedniej. Przypomniało mi to trochę zabieg z chyba każdej serii slasherów, kiedy na końcu filmu Wielkie Zło zostaje zabite po to, żeby na początku następnej części wróciło z zaświatów i kontynuowało zabijanie.
„Srebrny grot” zdradza początek fabuły znanej z „Gier cienia”, w której to kronikarzem jest z powrotem dobrze znany Konował, nieświadomy pościgu, który podjął Kruk. Konował postanowił wrócić z resztkami Czarnej Kompanii do Khatovaru, który leży hen daleko na południe. Stąd nazwa tej - „Księgi Południa”.
Oczywiście na drodze stanie wiele niebezpieczeństw, z którymi Czarna Kompania bez problemu sobie poradzi. A nawet jeśli z problemami, to prędzej czy później i tak im się uda je pokonać.
Trzeci z moich zarzutów dotyczy tego, że autor nieodłącznie robi z Czarnej Kompanii coś znacznie większego niż bandę najemników przedkładających fortele nad bezmyślną krwawą jatkę. Jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że jest to zarzut wynikający wyłącznie z preferencji i niespełnionych oczekiwań, które powstały samoistnie w mojej głowie. Nie spodobało mi się połączenie Czarnej Kompanii z Największym Złym (przynajmniej do tej pory),czyli Kiny, Mrocznej Matki. Jakoś tak wolałem, żeby byli po prostu nie do końca honorowymi żołdakami, a nie prawie że kultystami.
W „Snach o stali” pieczę nad Czarną Kompanią przejmuje Pani, która, chyba nikogo nie powinno zdziwić na tym etapie, zaczyna odzyskiwać swoje moce, które utraciła w finale „Białej Róży”. Te ciągłe powroty są bardzo męczące i sprawiają, że trudno się przejmować śmiercią kogokolwiek, czy przyjaciela czy wroga. Bo i po co, skoro za jakiś czas może się okazać, że jakimś cudem się uratowali?
Mimo tych paru niepodobających mi się rzeczy, to wciąż kawał całkiem solidnie napisanego fantasy. Może i nie jestem do końca przekonany do kierunku, w którym poszedł cykl, jednakże coś sprawia, że chciałbym poznać koniec historii Czarnej Kompanii.
Ponownie trzy powieści w jednym tomie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednym z moich zarzutów wobec tej „trylogii” jest to, że w każdej powieści narratorem jest inna osoba.
W „Srebrnym grocie” dziennik prowadzi Skrzynka, postać poboczna wprowadzona w poprzednim tomie, który po ogromnej bitwie Zła z Jeszcze Większym Złem, z braku lepszego pomysłu na siebie, postanowił dołączyć do Kruka w jego pogoni za...
Mega historia.
Mega historia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOlbrzymie rozczarowanie. Być może spowodowane jest to sporą przerwą od poprzedniego potrójnego wydania, ale wrażenia z lektury zupełnie inne.
Pierwszy (4.) tom to opowieść z praktycznie innymi bohaterami, jakimś przeciwnikiem prawie nieśmiertelnym, a przy tym groteskowym. Ani to powieśc drogi ani powieśc awanturnicza ani studium zamknięcia w mieście - ot miszmasz. Starzy bohaterowie nijacy i los nikogo mnie praktycznie nie obchodził.
Drugi (5.) tom to powrót do Konowała, ale tutaj z kolei fabuła jest bez sensu. Gdzieś idą nie wiadomo po co. Pani straciłą całą siłę i powab, przeszkody stare-nowe, brak forteli, brak żołnierskiego klimatu, drugi wątek nijaki. Źli jacyś z przeszłości przemieleni sto razy - niby zaskoczenie a niby nie. Ciąg nic nie znaczących miejsc i imion.
Trzeciego już nie próbowałem przytłoczony mizerią. Kończe ten cykl na tym co przeczytałem i zapamiętuję, że TRZY tomy Czarnej Kompanii to znakomita lektura.
Olbrzymie rozczarowanie. Być może spowodowane jest to sporą przerwą od poprzedniego potrójnego wydania, ale wrażenia z lektury zupełnie inne.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy (4.) tom to opowieść z praktycznie innymi bohaterami, jakimś przeciwnikiem prawie nieśmiertelnym, a przy tym groteskowym. Ani to powieśc drogi ani powieśc awanturnicza ani studium zamknięcia w mieście - ot miszmasz. Starzy...
Co tu dużo mówić, z każdą kolejną częścią, Kroniki stają się ciekawsze i coraz bardziej zaskakują. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie ma tu tkliwych historii, cukierkowych romansów i miłych bohaterów. Kupiłam to!
Co tu dużo mówić, z każdą kolejną częścią, Kroniki stają się ciekawsze i coraz bardziej zaskakują. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie ma tu tkliwych historii, cukierkowych romansów i miłych bohaterów. Kupiłam to!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ tym tomem zbiorczym mam zasadniczy problem, którym jest cholerna nierówność kolejnych części. Po prostu im dalej tym gorzej. Srebrny grot był świetny, Gry cienia dobre, a Sny o stali po prostu przeciętne.
Dalej jest to ta sama Czarna Kompania z wyrazistymi pełnokrwistymi postaciami za które kocha się tą serię. Dalej mamy epickie krwawe bitwy, nieoczywiste wybory oraz nagłe śmierci ulubionych postaci. Jednak w tym wszystkim powoli zaczyna rozmywać się celowość fabuły, która się rozciąga kompletnie niepotrzebnie.
Dalej jest to dobra literatura. Wiadomo - nie jest to nic ambitnego, ale styl jest bardzo porządny i plastyczny z ciekawym world buildingiem oraz bohaterami.
Z tym tomem zbiorczym mam zasadniczy problem, którym jest cholerna nierówność kolejnych części. Po prostu im dalej tym gorzej. Srebrny grot był świetny, Gry cienia dobre, a Sny o stali po prostu przeciętne.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDalej jest to ta sama Czarna Kompania z wyrazistymi pełnokrwistymi postaciami za które kocha się tą serię. Dalej mamy epickie krwawe bitwy, nieoczywiste wybory oraz...
Księgi Południa to zebrane w jednym tomie trzy powieści Glena Cooka, poświęcone tajemniczej Czarnej Kompanii - grupie oddanych wojaczce najemników o wielowiekowej tradycji, której korzeni w zasadzie nikt już nie pamięta.
Autor kontynuuje historię opowiedzianą we wcześniejszych trzech pozycjach (również wydanych w jednym tomie "Kroniki Czarnej Kompanii). Tym razem "Srebrny grot" podejmuje temat dalszych losów kilku postaci, które pod koniec wcześniejszych utworów odłączyły się od tytułowej Czarnej Kompanii ruszając w swą własną drogę, z kolei "Gry cienia" i "Sny o stali" kontynuują główny wątek cyklu: Kompania, po wypełnieniu swoich zobowiązań na północy, rusza na dalekie południe, by w odległym Khatovarze odnaleźć swoje korzenie.
Na wstępie - przyłączam się do ostrzeżenia pojawiającego się w innych opiniach: wydawca, prawdopodobnie chcąc nawiązać w opisie z tyłu książki do wszystkich trzech tomów, rąbnął bezczelny spoiler, ujawniający de facto zakończenie "Gier cienia".
To, co wyróżnia powieści Glena Cooka, to rzecz, która dziś jest dość oczywista, jednak swego czasu (w połowie lat 80. XX w.) stanowiła małą rewolucję na polu fantasy: opowieść została sprowadzona do poziomu zwykłych żołnierzy, starających się odnaleźć pośród rozmaitych, nierzadko potężnych sił. Tytułowa Czarna Kompania to bynajmniej nie oddział doborowych rycerzy w lśniących zbrojach, lecz grupa prostych żołdaków. Narracja wielu rozdziałów prowadzona jest w pierwszej osobie z perspektywy oddziałowego kronikarza - a jednocześnie medyka i dowódcy, znanego jedynie pod przezwiskiem "Konował". Czasem jednak pojawiają się trzecioosobowe rozdziały zogniskowane na poczynaniach innych postaci, m.in czarnych charakterów: widać to szczególnie wyraźnie w "Snach o stali", gdzie - z przyczyn fabularnych, których w tym miejscu nie chcę zdradzać - narracja prowadzona jest niezależnie w kilku liniach.
Trudno pozbyć się wrażenia, że Glen Cook naprawdę zyskuje wraz z nabywaniem doświadczenia: z każdym kolejnym tomem rysowany przez niego świat staje się coraz bardziej przekonujący; zwłaszcza w "Snach o stali", gdzie pojawiają się interesujące wątki polityczne i religijne (oczywiście znacznie mniej złożone, niż do czego mogły przyzwyczaić czytelników inne, późniejsze serie różnych autorów z rozbuchanymi intrygami politycznymi),a prowadzona narracja sprawia wrażenie coraz bardziej spójnej.
Pozycja warta przeczytania, choć nadmieniam, że z uwagi na poziom złożoności (szczególnie w zakresie wątków militarnych) zdecydowanie polecam osobom, które mają już doświadczenie z literaturą fantasy, zwłaszcza tą nieco bardziej "brudną".
Księgi Południa to zebrane w jednym tomie trzy powieści Glena Cooka, poświęcone tajemniczej Czarnej Kompanii - grupie oddanych wojaczce najemników o wielowiekowej tradycji, której korzeni w zasadzie nikt już nie pamięta.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor kontynuuje historię opowiedzianą we wcześniejszych trzech pozycjach (również wydanych w jednym tomie "Kroniki Czarnej Kompanii). Tym razem "Srebrny...