Można oszaleć. Opowieść o szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie
Reporterska opowieść o szpitalu psychiatrycznym w krakowskim Kobierzynie.
"Stuletnia historia szpitala przedstawiona przez Krystynę Rożnowską to wielobarwna mozaika, niepozbawiona barw ostrych, mrocznych, ale też jasnych i frapujących."
prof. Bogdan de Barbaro
Ponad sto lat temu w podkrakowskim Kobierzynie otwarto szpital psychiatryczny zaprojektowany według najmodniejszych wzorców. Był świadkiem dramatycznych wydarzeń XX wieku i ewolucji psychiatrii – od izolacji po coraz bardziej humanitarne podejście do pacjentów. Do dziś jest azylem dla wszystkich, którzy muszą uporać się z samymi sobą.
Reporterka Krystyna Rożnowska po raz pierwszy odwiedziła szpital czterdzieści lat temu. Rozmawiała wtedy z pacjentami stłoczonymi w szarych salach. Zapamiętała zarówno ich wylęknione oczy, jak i ciężką pracę personelu medycznego. Później wielokrotnie wracała do Kobierzyna, aby obserwować, jak to miejsce się zmienia. Poznawała nie tylko historię szpitala, ale przede wszystkim uważnie słuchała ludzi – lekarzy, pielęgniarek i pacjentów. To dzięki tym rozmowom udało jej się napisać fascynujący reportaż, który zabiera czytelnika w sam środek osobliwego świata, jakim jest szpital psychiatryczny.
Kup Można oszaleć. Opowieść o szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Można oszaleć. Opowieść o szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie
Poznaj innych czytelników
666 użytkowników ma tytuł Można oszaleć. Opowieść o szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie na półkach głównych- Chcę przeczytać 488
- Przeczytane 165
- Teraz czytam 13
- Posiadam 48
- 2024 6
- 2026 6
- 2018 5
- Legimi 4
- 2023 4
- Psychologia 4
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Można oszaleć. Opowieść o szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie
Jest takie miejsce, dokąd potajemnie udają się ludzie i giną na jakiś czas z oczu znajomych. Wyjeżdżają tam na dłużej czy krócej, opuszczają...
RozwińCzasem myślę, że chyba bardziej nieznośni są ludzie zdrowi, tem bardziej, że ich postępowanie wobec chorego jest niczym nie umotywowane... C...
Rozwiń



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Można oszaleć. Opowieść o szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie
Czy zastanawiałeś(-aś) się kiedyś, co tak naprawdę kryje się za murami szpitala psychiatrycznego - poza stereotypami, lękiem i pacjentami wymagającymi pomocy?
Po „Można oszaleć. Opowieść o szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie” Krystyny Rożnowskiej sięgnęłam z ogromną ciekawością i swego rodzaju niepewnością, bo dobrze wiem jak wygląda system opieki psychiatrycznej w naszym kraju. I muszę przyznać, że szybko zrozumiałam, że to nie będzie łatwa, ale bardzo potrzebna lektura.
To reportaż, który nie próbuje szokować na siłę. Jednak mimo to momentami boli bardziej niż niejeden sensacyjny tytuł. Autorka prowadzi nas przez ponad stuletnią historię Kobierzyna - miejsca, które było świadkiem zmian w psychiatrii, w podejściu do pacjentów i w samym myśleniu o chorobie psychicznej. Od czasów, gdy dominowała izolacja i bezradność, po próby bardziej humanitarnego, uważnego leczenia. Ale to, co najważniejsze, to nie są tu mury ani daty. To są ludzie.
Czytając „Można oszaleć” można odnieść wrażenie, że zostajemy zaproszeni do świata, do którego zwykle nie mamy dostępu. Do świata pacjentów, lekarzy, pielęgniarek. Świata codziennych zmagań, małych zwycięstw i wielkich porażek. Rożnowska słucha uważnie i daje przestrzeń swoim rozmówcom. Dzięki temu szpital przestaje być „instytucją”, a staje się miejscem bardzo ludzkim. Miejscem pełnym lęku, nadziei, zmęczenia i czasem bezsilności. Szczególnie poruszające były dla mnie fragmenty pokazujące, jak cienka bywa granica między leczeniem a izolacją, między pomocą a systemową obojętnością.
Podoba mi się także, że autorka wraca do Kobierzyna po latach i pokazuje zmiany - nie tylko w metodach terapii, ale w mentalności. Widzimy, jak praca, rozmowa, terapia zajęciowa zaczynają mieć znaczenie, jak pacjenci próbują odzyskać poczucie sprawczości i godności. Jednocześnie autorka nie udaje, że wszystko jest proste albo „do naprawienia”. Rożnowska pokazuje jak trudne i kruche bywa zdrowie psychiczne oraz, że nie ma na nie prostych recept, bo - jak wybrzmiewa w tej historii - nie ma tabletek na samotność czy brak miłości.
„Można oszaleć. Opowieść o szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie” to reportaż, który oswaja temat, ale go nie upraszcza. Nie stawia łatwych tez, nie moralizuje, raczej zaprasza, żeby spojrzeć na osoby chore psychicznie bez etykietek i strachu. Dla mnie to książka, która zostaje w głowie na długo i zmienia perspektywę - sprawia, że „ten odległy świat” staje się trochę bardziej zrozumiały i bliższy.
Ocena: 9/10 - jeśli chcesz przeczytać coś mądrego, empatycznego i naprawdę potrzebnego, to jest świetny wybór. Ja po tej książce inaczej myślę o psychiatrii, o pacjentach i o tym, jak łatwo każdego z nas może „złamać” życie.
Czy zastanawiałeś(-aś) się kiedyś, co tak naprawdę kryje się za murami szpitala psychiatrycznego - poza stereotypami, lękiem i pacjentami wymagającymi pomocy?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo „Można oszaleć. Opowieść o szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie” Krystyny Rożnowskiej sięgnęłam z ogromną ciekawością i swego rodzaju niepewnością, bo dobrze wiem jak wygląda system opieki psychiatrycznej w...
Jest to książka o ponad stuletnim szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie. Autorka porusza temat jego początków, czasów sięgających II wojny światowej oraz czasów współczesnych. Cała publikacja poświęcona jest zmianom zachodzącym w psychiatrii - zarówno w podejściu do leczenia, jak i w samym rozumieniu chorób psychicznych oraz sposobach podejmowania terapii.
Przede wszystkim jednak książka ukazuje ludzkie historie i indywidualne problemy pacjentów zmagających się z różnymi zaburzeniami psychicznymi. Autorka w swoim reportażu odczarowuje miejsce z jakim często kojarzy się "psychiatryk". Dla wielu pacjentów szpital staje się drugim domem. Bohaterowie opowiadają swoje historie - choć czasem naiwne, nadal są to opowieści dorosłych ludzi którzy mimo chorób próbują czerpać radość z zycia.
Książka ma charakter wielowymiarowy. Z jednej strony jest reportażem ukazującym historię szpitala, z drugiej opowieścią o przełomie w psychiatrii i zmianach w leczeniu na przestrzeni lat. Zawiera wspomnienia oraz rozmowy z lekarzami i pielęgniarkami, którzy pracowali tam w przeszłości. Wszystkie te perspektywy składają się na poruszający obraz przemian w psychiatrii oraz losów ludzi, których te zmiany bezpośrednio dotknęły.
Jest to książka o ponad stuletnim szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie. Autorka porusza temat jego początków, czasów sięgających II wojny światowej oraz czasów współczesnych. Cała publikacja poświęcona jest zmianom zachodzącym w psychiatrii - zarówno w podejściu do leczenia, jak i w samym rozumieniu chorób psychicznych oraz sposobach podejmowania terapii.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzede...
Jeśli miałabym jednym zdaniem określić, czym jest „Można oszaleć” Krystyny Rożnowskiej, to powiedziałabym: to reportaż, który nie tyle opowiada o szpitalu psychiatrycznym, ile otwiera drzwi do świata, który większość z nas woli ignorować, zamiatać pod dywan albo zamykać w stereotypach.
To, co najbardziej urzeka w tej książce, to niezwykła uważność autorki. Przez dziesięciolecia wracała do Kobierzyna, rozmawiała z pacjentami, lekarzami, pielęgniarkami, słuchała ich opowieści, lęków, nadziei.
Dzięki temu reportaż nie jest suchym zapisem faktów i dat, ale pulsującym opowiadaniem o ludzkich losach, stratach i małych triumfach codzienności.
Przedstawiony w książce świat Kobierzyna to coś więcej niż historia jednego szpitala – to lustro zmian w psychiatrii i naszej społecznej wyobraźni o tym, co oznacza być „normalnym”. I choć temat bywa trudny, a momentami poruszający do głębi, to właśnie takie książki – empatyczne, rzetelne i pełne ludzkich głosów – są dziś nam koniecznie potrzebne.
Jeśli miałabym jednym zdaniem określić, czym jest „Można oszaleć” Krystyny Rożnowskiej, to powiedziałabym: to reportaż, który nie tyle opowiada o szpitalu psychiatrycznym, ile otwiera drzwi do świata, który większość z nas woli ignorować, zamiatać pod dywan albo zamykać w stereotypach.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo, co najbardziej urzeka w tej książce, to niezwykła uważność autorki. Przez...
O przeszłości szpitala psychiatrycznego w Kobierzynie słyszałam wiele, niestety głównie
niepochlebnych historii. Powstało na ten temat sporo reportaży, którym przysłuchiwałam się z
zaciekawieniem. Dlatego, gdy ta książka wpadła mi w ręce, ucieszyłam się ogromnie i od razu
zabrałam się za lekturę.
Żeby dobrze zrozumieć temat, warto zacząć od krótkiej historii.
Szpital w Kobierzynie powstał na początku XX wieku jako nowoczesny, jak na tamte czasy, kompleks leczniczy oparty na idei pawilonowej. Miał być miejscem leczenia, a niestety stał się miejscem izolacji. Z biegiem lat, zwłaszcza
w czasie wojny i w powojennej rzeczywistości, jego funkcjonowanie uległo dramatycznym zmianom.
Przez dekady był świadkiem trudnych decyzji, szkodliwych praktyk, zaniedbań, ale też stopniowych prób reform i szukania nowych dróg w psychiatrii.
I właśnie o tym jest ta książka — o rewolucji i ewolucji psychiatrii. O drodze od zamykania i
kontrolowania osób chorych, do leczenia, rozmowy i próby zrozumienia człowieka.
Na szczęście dziś szpital w Kobierzynie jest azylem dla osób, które potrzebują pomocy, i jednocześnie żywym świadkiem całej tej historii.
Myślę sobie, że ta książka stanowi bardzo dobre zaproszenie do przyjrzenia się przemianom psychiatrii, ale też do wejścia w sam środek osobliwego świata, jakim jest szpital psychiatryczny.
Oczywiście, że nie jest to najprzyjemniejsze miejsce, podobnie zresztą jak każdy inny oddział szpitalny, ale jest to miejsce, w którym również ratuje się ogrom żyć. Normalizujmy zatem temat psychiatrii.
Zachęcam do lektury.
A! Może niekoniecznie w ramach lekkiej książki na dobry sen. Aż tak to nie!
O przeszłości szpitala psychiatrycznego w Kobierzynie słyszałam wiele, niestety głównie
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toniepochlebnych historii. Powstało na ten temat sporo reportaży, którym przysłuchiwałam się z
zaciekawieniem. Dlatego, gdy ta książka wpadła mi w ręce, ucieszyłam się ogromnie i od razu
zabrałam się za lekturę.
Żeby dobrze zrozumieć temat, warto zacząć od krótkiej historii.
Szpital w...
Moja fascynacja reportażami nie słabnie i z pewnością przyczyniła się do tego Krystyna Rożnowska, znana dziennikarka i autorka cenionych poradników medycznych oraz książek. Jej reportaż Opowieść o szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie pod tytułem "Można oszaleć"zawiera stuletnią historię tego miejsca od momentu powstania pomysłu i projektu na do chwili obecnej. Na przestrzeni stu lat poznajemy lekarzy, specjalistów, pacjentów, metody leczenia, terapie, ale też przemyślenia zarówno pacjentów, pracowników jak i rodzin osób, które przebywały w Kobierzynie.Opowieść jest tym bardziej ciekawa, że autorka po raz pierwszy odwiedziła ten szpital ponad 40 lat temu i spotykała się z personelem oraz pacjentami.Nie interesowała jej tylko historia tego miejsca, ale głównie ludzie, którzy tam trafiali oraz powody, dla których znaleźli się w tej placówce i to jak wyglądało ich życie. Mnie absolutnie zafascynowało to, że Kobierzyn stał się taką osobną enklawą, która potrafiłola samodzielnie się utrzymać. Na tym terenie funkcjonowały ogrody, piekarnia, stolarnia, masarnia, zakład mechaniczny i w większości tych miejsc oczywiście pod opieką personelu pracowali pacjenci.Praca była głównym elementem terapii. Każdy kto tylko mógł pracować był angażowany w różne zajęcia.Pozwalało to pacjentom czuć się potrzebnymi, brali czynny udział w utrzymaniu tego ośrodka. W Kobierzynie zachwyciło mnie to, że już 100 lat temu wiele działań i przemyśleń na temat problemów psychiatrycznych w Polsce miało nowatorskie rozwiązania. Choroby psychiczne nadal są tematem tabu, o którym mówi się szeptem albo w ogóle. Jednak ten reportaż to jest właśnie głos, który powinien wybrzmieć.
Najważniejsza jest świadomośc, że tu może trafić każdy. Niezależnie od swojego statusu społecznego, majątku i tego jakie funkcje pełni w społeczeństwie. Są tu prości ludzie jak i wysoko wykształceni, na poważnych stanowiskach. Każdy z nich znalazł się w tym miejscu z jakiegoś konkretnego powodu. gU jednych to głęboka trauma, uzależnienie, utrata dziecka.U innych śmierć męża lub matki. Choroby psychiczne często są dziedziczone. Każdy przypadek inny, każdy woła o ratunek. Pacjenci wracają dwa, trzy, pięć i osiemnaście razy i dopóki wracają, dopóty jest dla nich szansa.
"Bo czy lekarz może rozwiązać wszystkie ludzkie problemy? Nie ma tabletek na samotność ani na brak miłości w rodzinie."
Kobierzyn stał się lustrem polskiej psychiatrii, a książka opisuje panujące tu warunki bytowe, leczenie, ale i uprzedzenia społeczne oraz podejście do osób, które znalazły się w tym miejscu. Ten szpital stał się szansą i ratunkiem. Albo ostatnią przystanią.
Oby ten reportaż sprawił, że wielu z nas łatwiej zrozumie drugiego człowieka...
"A ktoś musi w człowieka wierzyć żeby mógł się podnieść, bo inaczej to jakby się wchodziło po schodach bez poręczy."
Polecam.
Moja fascynacja reportażami nie słabnie i z pewnością przyczyniła się do tego Krystyna Rożnowska, znana dziennikarka i autorka cenionych poradników medycznych oraz książek. Jej reportaż Opowieść o szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie pod tytułem "Można oszaleć"zawiera stuletnią historię tego miejsca od momentu powstania pomysłu i projektu na do chwili obecnej. Na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdrowie psychiczne wciąż jest dla Polaków niewygodnym tematem. Wielu czuje skrepowanie na samą myśl o wizycie u psychologa czy psychiatry. A co dopiero na oddziale zamkniętym! Stygmatyzacja osób chorych psychicznie trwa od stuleci w życiu codziennym, ale coraz rzadziej występuje na kartach literatury. Takim reporterskim głosem po stronie osób z problemami psychicznymi jest książka Krystyny Rożnowskiej pt. „Można oszaleć. Opowieść o szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie”, której wznowienie ukazało się niedawno nakładem Wydawnictwa Mando.
Ten reportaż odsłania kulisy funkcjonowania jednego z najsłynniejszych polskich szpitali psychiatrycznych, oddając głos tym, którzy zwykle pozostają niewidzialni. Autorka z ogromną uważnością i empatią opisuje pacjentów, personel oraz realia codziennego życia w Kobierzynie, unikając sensacji i taniej grozy, tak często towarzyszących narracjom o „zamkniętych oddziałach”. Zamiast tego proponuje czytelnikowi spokojną opowieść o chorobie, cierpieniu i próbach odzyskania godności.
Szczególną wartością książki jest jej reporterska rzetelność, bez narzucania interpretacji i ocen. To raczej literackie zaproszenie do uważnego przyglądania się światu, który na co dzień bywa wypierany ze zbiorowej świadomości. W tym ujęciu szpital psychiatryczny nie jest jedynie miejscem izolacji, ale przestrzenią skomplikowanych relacji, emocji i ludzkich dramatów zarówno po stronie pacjentów, jak i lekarzy czy pielęgniarek.
Kobierzyn ze swoją ponad 100-letnią historią to zwierciadło zmian w podejściu do zdrowia psychicznego w Polsce. Opisy dawnych metod leczenia, warunków bytowych czy społecznych uprzedzeń działają dziś jak zimny prysznic, uświadamiając, jak długą drogę przeszła psychiatria i jak wiele wciąż pozostaje do zrobienia.
W czasach, gdy coraz więcej mówi się o zdrowiu psychicznym, ale nadal rzadko słucha się chorych, „Można oszaleć” pełni funkcję głosu sprzeciwu wobec wykluczenia. Głosu, który pozwala lepiej zrozumieć drugiego człowieka.
Zdrowie psychiczne wciąż jest dla Polaków niewygodnym tematem. Wielu czuje skrepowanie na samą myśl o wizycie u psychologa czy psychiatry. A co dopiero na oddziale zamkniętym! Stygmatyzacja osób chorych psychicznie trwa od stuleci w życiu codziennym, ale coraz rzadziej występuje na kartach literatury. Takim reporterskim głosem po stronie osób z problemami psychicznymi jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Można oszaleć. Opowieść o szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie” Krystyny Rożnowskiej to książka, która działa powoli, ale zostaje w głowie na długo. Nie epatuje sensacją, nie próbuje szokować na siłę, a mimo to momentami jest bardzo trudna emocjonalnie. Autorka opowiada historię szpitala psychiatrycznego w Kobierzynie poprzez ludzi: pacjentów, lekarzy, pielęgniarki, dyrektorów. Dzięki temu miejsce przestaje być tylko instytucją, a staje się przestrzenią ludzkiego cierpienia, nadziei, bezradności i prób zrozumienia choroby psychicznej w różnych epokach. Szczególnie poruszające są fragmenty pokazujące, jak cienka bywa granica między „leczeniem” a izolacją, troską a systemową obojętnością. To nie jest łatwa lektura ani książka „na jeden wieczór”, ale zdecydowanie warta uwagi.
„Można oszaleć. Opowieść o szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie” Krystyny Rożnowskiej to książka, która działa powoli, ale zostaje w głowie na długo. Nie epatuje sensacją, nie próbuje szokować na siłę, a mimo to momentami jest bardzo trudna emocjonalnie. Autorka opowiada historię szpitala psychiatrycznego w Kobierzynie poprzez ludzi: pacjentów, lekarzy, pielęgniarki,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Muszą najpierw uwierzyć, że mają szansę na wyzdrowienie, bo bez tej nadziei terapia traci szansę”.
Reporterska opowieść o 100-letniej historii szpitala psychiatrycznego w Kobierzynie.
Książka została podzielona na dwie części. W pierwszej części przedstawiane są początki szpitala, jak powstał, kto był pierwszym dyrektorem. W tej części są zawarte bardzo trudne momenty jak II Wojna Światowa. W drugiej części natomiast są zawarte czasy współczesne, do roku 2016.
Gdy dostałam tę książkę, pomyślałam, że to będzie kolejny nudny materiał z datami oraz suchymi faktami. Szczerze, pomyliłam się.
Opowieść o szpitalu zawiera wstrząsające historie o traktowaniu pacjentów, które wychodzą na jaw po latach. Czytając ten reportaż widzimy jak zmienia się medycyna i podejście do pacjenta. Jak zmienia się podejście rodzin i bliskich osób pacjentów przebywający na leczeniu.
Ciekawym wątkiem są rozmowy z pacjentami, ich historie są przepełnione lękiem, bólem, ale też nadzieją.
W książce możemy też zobaczyć rysunki pacjentów. Malowanie to jedna z form terapii, o której więcej dowiecie się z kolejnych stron.
Interesujący reportaż, dzięki któremu przenosimy się na chwile do jednej z sal szpitala w Kobierzynie.
#współpracarecenzencka
„Muszą najpierw uwierzyć, że mają szansę na wyzdrowienie, bo bez tej nadziei terapia traci szansę”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReporterska opowieść o 100-letniej historii szpitala psychiatrycznego w Kobierzynie.
Książka została podzielona na dwie części. W pierwszej części przedstawiane są początki szpitala, jak powstał, kto był pierwszym dyrektorem. W tej części są zawarte bardzo trudne momenty...
Dla mnie jednak zbyt wybija się pełne uprzedzeń myślenie reporterskie, osoby, która prawdopodobnie nie doświadczyła kryzysu zdrowia psychicznego, z taką mocą, aby reflektować na każde odczłowieczające określenie w swojej narracji.
Dla mnie jednak zbyt wybija się pełne uprzedzeń myślenie reporterskie, osoby, która prawdopodobnie nie doświadczyła kryzysu zdrowia psychicznego, z taką mocą, aby reflektować na każde odczłowieczające określenie w swojej narracji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Wariaci na wolności, a my w Kobierzynie!" - żartuje jedna z pacjentek szpitala. W książce Rożnowskiej nieustannie powraca filozoficzne pytanie o granicę między "normalnością", czyli zdrowiem psychicznym, a chorobą. Całość jest pięknie napisana i nie męczy czytelnika nadmiarem faktów, jak wiele innych reportaży. Autorka skupia się na poszczególnych ludzkich historiach. Wyjątkową wartość książce nadaje fakt, że jej części powstawały na przestrzeni trzydziestu lat (od 1986 roku),razem z Rożnowską jesteśmy więc świadkami zmian w budynkach szpitala, a przede wszystkim zmiany w podejściu do pacjenta. Ważna i godna polecenia lektura.
"Wariaci na wolności, a my w Kobierzynie!" - żartuje jedna z pacjentek szpitala. W książce Rożnowskiej nieustannie powraca filozoficzne pytanie o granicę między "normalnością", czyli zdrowiem psychicznym, a chorobą. Całość jest pięknie napisana i nie męczy czytelnika nadmiarem faktów, jak wiele innych reportaży. Autorka skupia się na poszczególnych ludzkich historiach....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to