Słodkie, słodkie życie

Okładka książki Słodkie, słodkie życie autora Jolanta Sak, 9788367133852
Okładka książki Słodkie, słodkie życie
Jolanta Sak Wydawnictwo: Moc Media Cykl: Ludzie, którzy nie toną (tom 3) kryminał, sensacja, thriller
457 str. 7 godz. 37 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Ludzie, którzy nie toną (tom 3)
Data wydania:
2025-10-08
Data 1. wyd. pol.:
2025-10-08
Liczba stron:
457
Czas czytania
7 godz. 37 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367133852
Średnia ocen

8,8 8,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Słodkie, słodkie życie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Słodkie, słodkie życie

Średnia ocen
8,8 / 10
4 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Słodkie, słodkie życie

Sortuj:
avatar
410
220

Na półkach: , ,

Tym razem Jolanta Sak przenosi nas do domu opieki. Miejsca, gdzie życie powinno płynąć spokojnie i w ciszy. Jednak to wcale nie jest przeznaczenie tego miejsca. Brodacz i jego siostra Helena regularnie pozbywają się staruszków, aby pokoje cały czas stały otworem na nowych przybyszy. W przytułku zatrudnieni są również Cichy i Benio, których można znać z poprzednich części. Znaleźli pracę, a wraz z nią mnóstwo kłopotów…jak zawsze. Dodatkowo pojawia się Piotr w progu drzwi swoich rodziców. Czy w końcu odpowie za swoje czyny? I oczywiście wraca inspektor Bielik, który chce zamknąć nierozwiązaną sprawę z przeszłości. Czy w końcu się uda?

Niektóre serie mają wręcz obowiązek być kontynuowane i to jest jedna z nich! Książka zupełnie nie odbiega poziomem od poprzednich, co bardzo często zdarza się przy kontynuacjach. Autorka zabrała nas teraz do innego miejsca, ale bohaterowie wciąż mają powiązania, bo nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

Powieść jest wręcz przesiąknięta tajemnicami, które wychodzą na światło dziennie. Okazuje się, że każdy ma coś za uszami, a zbrodnie w placówce “Pod sosnami” sprawią, że wszystkie wyjdą w najmniej oczekiwanym momencie.

Gdy zaczęłam czytać i zobaczyłam dialog Benia i Cichego to na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech. To jest dwójka, którą zawsze będę pamiętać. Pojawiają się w złym miejscu i czasie, a mimo wszystko wychodzą zwycięsko. Ta humorystyczna para sprawia, że książka nabiera kolorów, mimo tak poważnych tematów, tajemnic i zabójstw. Nawet gdy nie chcą to wpadają w kłopoty, a przeszłość zawsze ich dogania. Na początku ku mojemu zaskoczeniu okazuje się, że pracują uczciwie i legalnie…oczywiście do czasu.

Książka na książkę jest grubsza i jestem bardzo zadowolona, że autorka się rozwija. Ma bardzo przyjemne pióro i niecierpliwie będę czekać na coś nowego co zdecyduje się wydać:)

Końcówka mnie rozbawiła, liczę, że kiedyś i oni będą mieli trochę więcej szczęścia!

⭐️⭐️⭐️⭐️/5

Tym razem Jolanta Sak przenosi nas do domu opieki. Miejsca, gdzie życie powinno płynąć spokojnie i w ciszy. Jednak to wcale nie jest przeznaczenie tego miejsca. Brodacz i jego siostra Helena regularnie pozbywają się staruszków, aby pokoje cały czas stały otworem na nowych przybyszy. W przytułku zatrudnieni są również Cichy i Benio, których można znać z poprzednich części....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
130
124

Na półkach:

"Słodkie, słodkie życie”. Jolanta Sak
56/80

“Wzdychała głośno. Ktoś przecież musi wreszcie przyjść i zabrać ją z tego miejsca.
Były dni, kiedy czekała i tęskniła, ale były też i takie, gdy nie tęskniła. I te właśnie chwile były dla niej wybawieniem, nie pamiętała, nie cierpiała i może nawet była wtedy szczęśliwa. Niepamięć bowiem może być łaską, dobrem, które otula nas mgłą dokładnie wtedy , kiedy nasz zmęczony umysł nie jest w stanie więcej na siebie przyjąć.”

Dom opieki - w założeniu powinien być miejscem, w którym starsi, schorowani ludzie otrzymują niezbędne wsparcie. Powinien stanowić bezpieczną przystań, miejsce w którym godnie i z szacunkiem nasi bliscy będą mogli przeżyć ostatnie lata swojego życia. Każdy z nas marzy by w takim właśnie miejscu, pełnym dobroci i ciepła przebywali nasi bliscy. A teraz wyobraźcie sobie, że oddajecie swoją chorą żonę, matkę lub babcię do miejsca, które tylko z pozoru przypomina taką placówkę. Tymczasem za zamkniętymi drzwiami sprawa wygląda nieco inaczej…

Dom opieki “Pod Sosnami” na pierwszy rzut oka kusi rodziny potencjalnych podopiecznych zadbanym ogrodem, spokojną atmosferą, skromnym, ale czystym wystrojem sal oraz wykwalifikowanym personelem. Coś tu się jednak nie zgadza. I to mocno się nie zgadza. Nocami, puste korytarze wypełniają krzyki i agonalne jęki pensjonariuszy. Dyrektor placówki od samego początku nie wzbudza zaufania, a pielęgniarka opiekująca się podopiecznymi nie wykazuje żadnych oznak empatii. Jakie sekrety skrywają mury tego przybytku? Jakie grzechy na sumieniu mają osoby zarządzające ośrodkiem? I dlaczego co jakiś czas w niewyjaśnionych okolicznościach umierają staruszkowie? Kim są dwie tajemnicze postacie, przemykające w mroku pod oknami placówki? I czemu w ciemnościach na terenie posesji słychać od czasu do czasu dźwięki szpadla uderzającego o podłoże?

Przyszła pora na recenzję kolejnej powieści od Jolanty Sak i już teraz z góry was przepraszam, ale w początkowym zamyśle miała to być krótka i zwięzła opinia, a wyszło jak zwykle i trochę mnie poniosło 🫣 O tej książce jednak krótko po prostu się nie da.

Jolanta Sak powraca z trzecią i zarazem ostatnią częścią obyczajowo- kryminalnej serii o rodzinie Brzezińskich. “Słodkie, słodkie życie” stanowi finałowy tom rewelacyjnej - w moim odczuciu trylogii, którą czyta się dosłownie jednym tchem. Często zdarza się, że mając do czynienia z kontynuacją obserwujemy spadek poziomu, a sama historia traci na jakości. Często też jest tak, że ten ostatni tom niczego nowego nie wnosi, brakuje nam elementu zaskoczenia, który skutecznie przyciąga naszą uwagę. W przypadku najnowszej powieści Joli jest zupełnie inaczej - poziom literackiej uczty tylko wzrasta.

Akcja książki “Słodkie, słodkie życie” rozgrywa się kilka lat po wydarzeniach z wcześniejszych części. Jeśli zakiełkowało w was pragnienie sięgnięcia po tę trylogię, koniecznie czytajcie wszystkie tomy chronologicznie. To bardzo ważne. Wtedy będzie wam łatwiej zorientować się w wydarzeniach i motywacjach jakie kierują bohaterami.
Autorka rozpoczyna swoją opowieść wprowadzając zupełnie nowe wątki i nowe postacie. Poznajemy Brodacza - dyrektora placówki opiekuńczej, który zarządza nią wspólnie ze swoją córką, synem i siostrą - demoniczną pielęgniarką, z którą - wierzcie mi - nie mielibyście ochoty zostać sam na sam. Z czasem okazuje się, że tylko jedna z osób należących do tej rodziny nie ma nic za uszami. Dodatkowo łączą ich skomplikowane relacje oraz szokująca przeszłość, która krok po kroku, strona po stronie wychodzi na jaw gdy akcja nabiera tempa.
Jolanta Sak zgrabnie wplotła i połączyła losy postaci wysuniętych na pierwszy plan z bohaterami znanymi nam z wcześniejszych części trylogii.
Pamiętacie rodzinkę z piekła rodem? Brzezińscy nie dają tak łatwo o sobie zapomnieć. Nie wszystkie sprawy związane z tą rodziną zostały wyjaśnione. Śledztwo dotyczące Piotra Brzezińskiego i jego szemranych interesów nadal trwa. Obydwie rodziny - mocno dysfunkcyjne, jednocześnie egzystują we wspólnym społeczeństwie, nie zdając sobie sprawy z powiązania osobnych światów. Miejscem, które połączy w zaskakującą całość wszystkie wątki będzie właśnie dom opieki “Pod Sosnami”. A co z tego wyniknie? Dowiecie się chwytając za tę książkę.
W najnowszej powieści pojawia się również postać inspektora Bielika, który tym razem równolegle prowadzi dwa śledztwa - z jednej strony próbuje rozwikłać zagadkę tajemniczych zgonów wśród seniorów zamieszkujących dom opieki, z drugiej strony stara się doprowadzić do końca sprawę Piotra Brzezińskiego, która powraca do niego jak bumerang i nie daje mu spokoju.
A na dokładkę, gdzieś w tle przewija się chyba najbardziej zabawna i lubiana przeze mnie para bohaterów, którzy nadają całej historii kolorytu i humoru. Cichy i Benio - duet nieporadnych życiowo mężczyzn, którzy, na swoje nieszczęście, pojawiają się zawsze w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie. Dwie postacie wiecznie poszukujące szczęścia, życiowej stabilizacji i normalności, naznaczone są wyjątkowym pechem, który nie opuszcza ich nawet na krok, ciągnąc się za nimi do samego finału.

Jolanta Sak w niezwykle ciekawy sposób prowadzi fabułę ponownie wciągając swoich czytelników w podróż przez mroczne zakamarki ludzkich dusz, rodzinnych tajemnic, trudnych i zawiłych relacji międzyludzkich, oraz niepohamowanej żądzy pieniądza i władzy. Już od pierwszych stron czujemy, że coś w tej opowieści jest mocno nie tak. Ponownie zostajemy wciągnięci w świat w którym nierozwiązane sprawy z przeszłości nie pozwalają o sobie zapomnieć. To historia o lojalności i zdradzie, ale przede wszystkim o tym jak cienka granica dzieli dobro od zła i prawdę od kłamstwa.

Pisarka przyzwyczaiła nas już do tego, że w swoich opowieściach podejmuje niezwykle trudną tematykę i moralne dylematy. W “Słodkie, słodkie życie” prowokuje czytelnika do głębszych przemyśleń i poszukiwania odpowiedzi na fundamentalne pytania: czy zbrodnia popełniona w imię rodziny zasługuje na wybaczenie?
Czy można usprawiedliwić kłamstwo?
Jak skrywane tajemnice rodzinne mogą wpłynąć na relacje jej członków?
Czy istnieją granicę lojalności wobec bliskich?

Osobiście jednak najbardziej poruszyło mnie odniesienie do tematu starości, szacunku do osób w podeszłym wieku, ich traktowania oraz prawa do godnego przeżycia ostatnich dni. W najnowszej powieści pojawiają się wstrząsające wręcz wątki znęcania się nad osobami w podeszłym wieku i uprzedmiotowienia ich. Dom opieki “ Pod Sosnami” jest przykładem najgorszej placówki tego typu jaka mogłaby istnieć. To przepełnione złem i prowadzone przez okrutnych ludzi miejsce. Wyjątkowo ciężko czytało mi się te fragmenty, bo sama mam w rodzinie osoby starsze i strach pomyśleć co by było gdyby trafiły do takiej placówki.

Za co ja pokochałam “Słodkie, słodkie życie”?
Przede wszystkim za wyjątkowo poprowadzoną narrację, dzięki której mamy spojrzenie na wartką akcję z różnych perspektyw. Rzeczywiste i realne opisy sprawiają, że odbiorca ma poczucie jakby sam był w centrum wydarzeń. Sposób przekazu trafia w samo sedno. Nie każdy potrafi pisać w taki sposób. I przyznam szczerze że chętnie obejrzałabym film na podstawie tej książki. Właściwie mamy już gotowy materiał na scenariusz.
Za misternie utkane postacie - zarówno pod względem ich wewnętrznych przeżyć jak i cech charakteru. Bohaterowie wykreowani przez autorkę często balansują na granicy, są wyraziści, barwni i zawsze wywołują silne emocje - od wściekłości, przerażenia, niechęci, po wzruszenie, litość, żal i rozbawienie. Co ciekawe, odnoszę wrażenie, że nawet ci drugoplanowi nie stanowią tylko tła. Każdy z nich odgrywa ważną rolę w tej historii.
Za nieprzeciętne dialogi - choć bym bardzo chciała to nie mam do czego się przyczepić. Znakomicie się to czyta.
Za prosty, obrazowy język, który pozwala zatopić się w tej historii i na długie godziny zapomnieć o otaczającej nas rzeczywistości.

Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak ucieszył mnie widok tego trzeciego tomu i jak mocno mnie jednocześnie zasmucił. Z jednej strony nie mogłam doczekać się kontynuacji losów ulubionych bohaterów, z drugiej strony przykro mi, że jest to część finałowa, a ja dobijam właśnie do końca tej niesamowitej historii. Czuję się tak, jakbym traciła bezpowrotnie dobrego przyjaciela. I jest mi z tym źle.
Czy wy też mieliście kiedykolwiek takie odczucia po skończeniu książkowego cyklu?

Jolanta Sak zachwyciła mnie swoją książką po raz trzeci. Nie jest to tylko jednopoziomowa opowieść o prostej fabule, ale przede wszystkim historia, która posiada drugie dno. Odkrycie go dało mi dużo czytelniczek satysfakcji.
Bez wątpienia jest to książka godna polecenia. Napiszę nawet więcej: czytajcie całą serię - gwarantuję, że przepadniecie totalnie!
Moja ocena 8,5/10

"Słodkie, słodkie życie”. Jolanta Sak
56/80

“Wzdychała głośno. Ktoś przecież musi wreszcie przyjść i zabrać ją z tego miejsca.
Były dni, kiedy czekała i tęskniła, ale były też i takie, gdy nie tęskniła. I te właśnie chwile były dla niej wybawieniem, nie pamiętała, nie cierpiała i może nawet była wtedy szczęśliwa. Niepamięć bowiem może być łaską, dobrem, które otula nas...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

7 użytkowników ma tytuł Słodkie, słodkie życie na półkach głównych
  • 4
  • 3

Inne książki autora

Jolanta Sak
Jolanta Sak
Poezja od zawsze była obecna w życiu Jolanty Sak, a za swoje wiersze została wyróżniona drukiem między innymi w następujących konkursach: - XXI Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej - XXVI Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Władysława Broniewskiego - O liść dębu - XXII Ogólnopolski Konkurs poetycki im. Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej - XIII Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. C. K. Norwida - I Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Hugona Kołłątaja
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Słodkie, słodkie życie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Słodkie, słodkie życie