
Nim pożrą nas ćmy

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2025-10-07
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-10-07
- Liczba stron:
- 349
- Czas czytania
- 5 godz. 49 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368395419
"Poruszająca powieść o miłości pomiędzy rodzicem i dzieckiem, o poświęceniu, grozie nałogu osadzona w postapokaliptycznej scenerii. Rogowicz zna tajniki duszy i serca. Pisze o nich w przejmujący sposób."
- Łukasz Orbitowski
Dystopia rozdzierająca do głębi
"Nim pożrą nas ćmy" – opowieść o końcu świata, który może być... nowym początkiem.
Wyobraź sobie, że budzisz się z kacem po fatalnej kłótni z żoną. Nie ma prądu, zasięgu, wody, nikogo na ulicach. Zostajesz tylko Ty i Twoja dwuletnia córka.
Tak zaczyna się Dzień Zero – początek świata bez ludzi. Dziewięć lat później Marek i jego córka – Łucja wciąż żyją w opuszczonym mieście, próbując zbudować normalność w nienormalnych czasach. On – ojciec z bagażem win i wątpliwości. Ona – dziecko nowego świata, dla którego cywilizacja sprzed apokalipsy to już tylko blednąca baśń.
"Nim pożrą nas ćmy" to poruszająca, intymna i zarazem niepokojąca opowieść o rodzicielstwie i człowieczeństwie wystawionym na próbę.
Dla fanów "Drogi" Cormaca McCarthy’ego i "Ściany" Marlen Haushofer.
Kup Nim pożrą nas ćmy w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Nim pożrą nas ćmy
Poznaj innych czytelników
153 użytkowników ma tytuł Nim pożrą nas ćmy na półkach głównych- Przeczytane 89
- Chcę przeczytać 63
- Teraz czytam 1
- 2025 11
- Posiadam 11
- 2026 10
- Audiobook 6
- Współpraca 2
- Audiobooki 2
- Przeczytane 2025 2





























OPINIE i DYSKUSJE o książce Nim pożrą nas ćmy
To dość specyficzna książka, podczas czytania której długo zmieniałam zdanie, o czym tak naprawde jest. Dystopia o pustym świecie, w którym mężczyzna z małą córeczką muszą się odnaleźć mimo przeciwności? Powieść o miłości i utracie? A może zapis o destrukcyjne roli nałogu w życiu? Aż w końcu futurystyczna fantazja o świecie przyszłości, w którym technologia pozwala ludziom przeżywać niemożliwe do przeżycia?
W zasadzie "Zanim pożrą nas ćmy" to ksiażka o wszystkim tym naraz. Z jednej strony powieść szkatułkowa, historia w historii, a z drugiej dość konfundujące połączenie motywów, tak jakby nie wiadomo było, czego lepiej się fabularnie chwycić.
Powstała nam historia o tęsknocie, składaniu rzeczywistości na nowo, o rodzicielstwie i żalu, historia, której główny bohater, Marek, jest jedną z bardziej antypatycznych postaci, jakie ostatnio poznałam. Nie sposób mu współczuć, jeśli wziąć pod uwagę, jakim był mężem i ojcem.
Technicznie - język postaci, składnia i styl są bardzo potoczne, mało literackie, ale myślę, że był przemyślany zabieg.
Konstrukcja niespójna. Pierwsza połowa to złożona opowieść o świecie przed i po Dniu Zero, druga połowa to głównie pamiętnik nałogowca, aż w końcu następuje zakończenie w stylu fantastyki naukowej.
Wszechobecne ćmy, będące literackim symbolem śmierci naprowadzają świadomego czytelnika od samego początku na podejrzenia co do drugiego dna opowieści.
Zakończenie zaskakujące - nie czytam postapo, nie czytam zbyt dużo dystopii ani nawet science fiction, więc dla mnie było interesujące i naprawdę mocne.
To dość specyficzna książka, podczas czytania której długo zmieniałam zdanie, o czym tak naprawde jest. Dystopia o pustym świecie, w którym mężczyzna z małą córeczką muszą się odnaleźć mimo przeciwności? Powieść o miłości i utracie? A może zapis o destrukcyjne roli nałogu w życiu? Aż w końcu futurystyczna fantazja o świecie przyszłości, w którym technologia pozwala ludziom...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększą siłą tej historii jest atmosfera nieustannej niepewności. Do samego końca zastanawiałam się, co się stało z resztą ludzkości. To ten typ książki, który czyta się „na głodzie” - bo musisz wiedzieć, jak to wszystko się skończy.
Zakończenie rozłożyło mnie na łopatki.
Książka brutalna, zawierająca pełne spektrum emocji, które często zostawiamy tylko dla siebie.
10/10, polecam
Największą siłą tej historii jest atmosfera nieustannej niepewności. Do samego końca zastanawiałam się, co się stało z resztą ludzkości. To ten typ książki, który czyta się „na głodzie” - bo musisz wiedzieć, jak to wszystko się skończy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZakończenie rozłożyło mnie na łopatki.
Książka brutalna, zawierająca pełne spektrum emocji, które często zostawiamy tylko dla siebie....
Jak wyglądałby świat, gdyby skończyli się ludzie? Których elementów życia codziennego, takich jak telefony (bo do kogo by dzwonić?),ubezpieczenia (bo kto płaciłby składki i komu wypłacać odszkodowanie?) czy muzyka (bo kto miałby jej słuchać?),nie byłoby nikomu żal, a za którymi byśmy tęsknili?
spotkania w cyklu Bookspresso poopowiadać o swojej drodze jako autora, przemyślanej ścieżce zawodowej i wytrwałości.
Szymon Rogowicz, entuzjasta dystopijnych koncepcji w popkulturze, podjął się takiego eksperymentu myślowego, którego wynikiem jest powieść NIM POŻRĄ NAS ĆMY, a w zeszłym tygodniu wpadł do Bydgoszczy, aby podczas ostatniego
Świat powieściowy to nienazwane miasto, które pewnego dnia opustoszało. I dwoje ludzi, ojciec i córka. W oczach dziewczynki, która w Dniu Zero była dwulatką, sytuacja szybko ulega normalizacji, ale mężczyzna przechodzi załamanie. Znaczną rolę w jego życiu przejmuje alkohol, o którego dostępność, wobec pełnych sklepowych półek i braku sprzedawców, nadspodziewanie łatwo. Opisów walki głównego bohatera z nałogiem znajdziecie tu sporo, a nawet w nadmiarze, i nie zawsze udaje się uniknąć kiczu. Końcowe rozwiązanie fabularne za to oryginalne - bałam się, że nie otrzymam satysfakcjonującej odpowiedzi na pytanie, dlaczego zabrakło ludzi i gdzie się podziali. Zostałam pozytywnie zaskoczona, otrzymując pewnego rodzaju „dystopię w dystopii”.
Marketingowo nastąpiło oczywiste przegięcie poprzez porównania do McCarthy’ego czy Haushofer (zawsze powtarzam, żeby nie czytać okładek),ale autorowi życzę w przyszłości sukcesów na miarę tych nazwisk, bo wygląda na gościa, który wie, co robi.
Marek i jego córka, Łucja, od kilku ładnych lat są jedynymi ludźmi w mieście, które zaczynają nazywać Domem, a wygląda na to, że mogą być jedynymi na świecie. Mężczyzna prowadzi dziennik i w retrospekcji przybliża czytelnikowi, co się działo, jak zmieniała się ich rzeczywistość, od pamiętnego dnia, w którym wszyscy inni zniknęli, próbując jednocześnie przypomnieć sobie, co stało się z jego żoną.
Dla fanów niezbyt sympatycznych wizji przyszłości.
---
Ania
https://www.instagram.com/double.bookspresso/
Jak wyglądałby świat, gdyby skończyli się ludzie? Których elementów życia codziennego, takich jak telefony (bo do kogo by dzwonić?),ubezpieczenia (bo kto płaciłby składki i komu wypłacać odszkodowanie?) czy muzyka (bo kto miałby jej słuchać?),nie byłoby nikomu żal, a za którymi byśmy tęsknili?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzymon Rogowicz, entuzjasta dystopijnych koncepcji w popkulturze, podjął się...
Zaskoczenie. Miłe. Po opisie spodziewałem się innej historii, niż faktycznie dostałem. Niech nie zraża was "postapokaliptyczny świat", bo to tylko tło dla historii ludzi, a przede wszystkim opowieści o dorastaniu do bycia rodzicem i akceptacji siebie. I pewnie słowa te brzmią jak typowy opis życia w świecie postapo, ale uwierzcie mi, że warto zaryzykować, nawet jeżeli brzmi to banalnie. Będziecie podobnie jak ja zaskoczeni, a ja nie chcę tutaj wdawać się w szczegóły, żeby czegoś nie spoilerować. No może tylko, że życie nie jest łatwe nawet bez apokalipsy. Tylko że to nie spoiler.
Zaskoczenie. Miłe. Po opisie spodziewałem się innej historii, niż faktycznie dostałem. Niech nie zraża was "postapokaliptyczny świat", bo to tylko tło dla historii ludzi, a przede wszystkim opowieści o dorastaniu do bycia rodzicem i akceptacji siebie. I pewnie słowa te brzmią jak typowy opis życia w świecie postapo, ale uwierzcie mi, że warto zaryzykować, nawet jeżeli brzmi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKurcze, chyba nie takiego postapo się spodziewałem, ale to chyba na plus - jest zaskoczenie :).
Kurcze, chyba nie takiego postapo się spodziewałem, ale to chyba na plus - jest zaskoczenie :).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo lubię mroczny, dystopijny klimat, jednak tym razem dostałam coś zupełnie innego. Bohater który zdecydowanie nie jest fajnym człowiekiem. Ani nie umiałam mu kibicować, ani współczuć. Wiele kwestii działania dla mnie niezrozumiałych. Nie podzielam entuzjastycznych opinii może ze względu na to, że weszłam w tę lekturę z innymi oczekiwaniami. Końcówka sprawiła, że łagodniej popatrzyłam na wiele kwestii, ale to bardziej polska opowieść o pijaństwie osadzona w klimacie postapo.
Bardzo lubię mroczny, dystopijny klimat, jednak tym razem dostałam coś zupełnie innego. Bohater który zdecydowanie nie jest fajnym człowiekiem. Ani nie umiałam mu kibicować, ani współczuć. Wiele kwestii działania dla mnie niezrozumiałych. Nie podzielam entuzjastycznych opinii może ze względu na to, że weszłam w tę lekturę z innymi oczekiwaniami. Końcówka sprawiła, że...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka na początku zrobiła na mnie bardzo duże wrażanie i mocno mnie wciągnęła.
Pierwsza połowa jest bardzo dobra. Prawie się popłakałam przy rozdziale o ratowaniu zwierząt w zoo. Większość książek postapo skupia się na ludziach a w tej jest sporo miejsca poświęconego zwierzętom.
Natomiast druga część, która skupia się na przemyśleniach ojca - alkoholika, jest trochę słabsza. Chociaż jest bardzo mocna to trochę mnie zmęczyła. Zakończenie jest zaskakujące i wyjaśnia to co działo się w książce a wydawało mi się nie do końca spójne. Nie jestem jednak przekonana czy do końca mi się podobało.
Ogólnie lektura była dla mnie dużą przyjemnością. I czekam na kolejne książki autora.
Książka na początku zrobiła na mnie bardzo duże wrażanie i mocno mnie wciągnęła.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza połowa jest bardzo dobra. Prawie się popłakałam przy rozdziale o ratowaniu zwierząt w zoo. Większość książek postapo skupia się na ludziach a w tej jest sporo miejsca poświęconego zwierzętom.
Natomiast druga część, która skupia się na przemyśleniach ojca - alkoholika, jest trochę...
Zaskoczenie. To słowo nasuwa mi się po przeczytaniu tej książki. I wcale nie chodzi mi o zakończenie, bo to już domyśliłem się w połowie książki. Zdziwiło mnie , że książka w postaci dziennika, pokazana z jednej strony, bez głębszego obrazu postaci potrafi tak wciągnąć. Nie ma tu obszernych dialogów, zawiłych plot-twistów, jest tylko opowieść, która ciąży w trakcie czytania( ale tak pozytywnie),bo cały czas ma się wrażenie, że coś wisi w powietrzy i nie do końca jest tu wszystko dopowiedziane. Temat jest jak najbardziej aktualny i daje dużo przemyśleń. Alkohol, rodzina, dziecko, priorytety, co jest w życiu najważniejsze, a co mniej ważne. Musimy sami wybrać, a potem dźwigać ten los.
Polecam!!!!
Zaskoczenie. To słowo nasuwa mi się po przeczytaniu tej książki. I wcale nie chodzi mi o zakończenie, bo to już domyśliłem się w połowie książki. Zdziwiło mnie , że książka w postaci dziennika, pokazana z jednej strony, bez głębszego obrazu postaci potrafi tak wciągnąć. Nie ma tu obszernych dialogów, zawiłych plot-twistów, jest tylko opowieść, która ciąży w trakcie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Nim pożrą nas ćmy” to zbiór zeszytów opisujących rzeczywistość w postapokaliptycznej Polsce. Marek dzieli się nie tylko historiami dotyczącymi zdobywania pożywienia czy rozwoju swojej córki. Opowiada o wyprawach do zoo, supermarketów i o kolorowaniu jego świata przez Łuckę. Przelewanie myśli na papier ma przede wszystkim dać ujście emocjom, których nie jest w stanie w zdrowy sposób rozładować.
Marek, choć pragnie być jak najlepszym ojcem, nosi w sobie demony. Karmi je, gdy sięga po butelkę. Podlewa swój chłód, oschłość i dystans do jedynej osoby, jaka mu została. Ciągle balansuje na granicy, jedną nogą będąc w dziale alkoholowym w supermarkecie, drugą - przy najwspanialszej córce. Zachowuje się nieodpowiedzialnie i zdaje sobie z tego sprawę. Ale nałóg nie wybiera. Nałóg wywraca priorytety do góry nogami.
“Nim pożrą nas ćmy” to dystopia przedstawiająca rzeczywistość postapokaliptyczną, jednak ten nowy świat stanowi tylko tło i staje się okazją do wyjaśniania funkcjonowania ludzi w XXI wieku. Fascynujące było obserwowanie, jak Marek tłumaczy córce to, co dla nas jest codziennością; którą przyjmujemy za pewnik, za coś oczywistego, czego nie trzeba tłumaczyć. Łucja nie zna kapitalizmu, wartości pieniądza, kontekstów kulturowych, idiomów, sarkazmu. Wie tylko tyle, co przekaże jej ojciec lub niektóre książki. Marek jest jej filtrem, który pokazuje i objaśnia świat. Nie zna innych ludzi, nie wie, jak funkcjonują, jak wyglądają relacje. Istnieje tylko tata.
Od samego początku jesteśmy bombardowani miłością Marka do dziewczynki. Jest oczarowany tym, jak bardzo przypomina Polę, swoją matkę. I choć jego żony nie ma w tym nowym świecie, to dostrzega ją w ruchach, spojrzeniach i urodzie Łucji. Kocha dziewczynkę całym sercem i wszystko, co robi, to robi dla niej. Stara się zapewnić jej bezpieczeństwo i byt, jednak nie zawsze się to udaje. Nie lada wyzwaniem jest bycie ojcem w rzeczywistości dominowanej coraz bardziej przez naturę i jej dzikość.
To książka, przy której nie raz się wzruszałam, bo byłam oczarowana siłą miłości Marka. Tym, jak czystym uczuciem darzy córkę. Jakie Łucja ma szczęście, bo ma przy sobie człowieka, który zrobi dla niej absolutnie wszystko. Jednak im bardziej poznawałam tę historię, tym widziałam coraz więcej odcieni tej miłości. Nie była już czarno-biała, ale z całą paletą szarości. Dostrzegałam dziką, niemal obłąkańczą miłość, która się rozrzedzała, gdy do głosu dochodził nałóg. Widziałam upadki Marka, widziałam jego nieustanne próby walki o siebie i Łuckę. I cholernie im kibicowałam.
Niesamowite jest to, jak autor zbudował bohaterów. Jak udało mu się, krok po kroku, odkryć przed czytelnikiem, że ma do czynienia z osobą uzależnioną; która nie jest zła, ale bardzo trudno jej się odnaleźć w nowym świecie i walczyć z tyloma przeciwnościami losu: z samotnością, lękiem o kolejny dzień, nałogiem i samym sobą. I mi, jako czytelnikowi, bardzo trudno jest ocenić, jaki Marek jest, bo jest postacią niezwykle złożoną. I bardzo mi się to podoba.
“Nim pożrą nas ćmy” to zbiór zeszytów opisujących rzeczywistość w postapokaliptycznej Polsce. Marek dzieli się nie tylko historiami dotyczącymi zdobywania pożywienia czy rozwoju swojej córki. Opowiada o wyprawach do zoo, supermarketów i o kolorowaniu jego świata przez Łuckę. Przelewanie myśli na papier ma przede wszystkim dać ujście emocjom, których nie jest w stanie w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Cisza jest najgorszą rzeczą, jaka nas spotyka."
Bardzo ciekawa i oryginalna nowość na naszym polskim, dobrym rynku czytelniczym, Klimatem ta powieść przypominała troszkę Jestem legendą, troszkę The Last of Us, choć może niekoniecznie aż tak bardzo rewelacyjnej Ściany.
W Dniu Zero znikają ludzie z całej Ziemi.
"Ślady człowieka rozpadają się i przestają istnieć. Zapomniany świat. Nigdy ponownie nie odkryty.."
Zostaje tylko dwójka: ojciec i córka.
Ojciec, który walczy z alkoholizmem i dwulatka, ucząca się dopiero mówić. Ta dwójka właśnie uczy się życia w nowej rzeczywistości, pozawionej ludzi. Pomału przystosowują się, układają swój własny rytm...
"To nie tak, że Dnia Zero nastał koniec ludzkości... Znaczy to też, ale koniec, o którym Mówię, był przede wszystkim kresem porządku, który dotychczas znałem."
Wydawałobyby się, że wszystko zaczyna się układać, pomimo okoliczności, że da się żyć i być całkiem szczęśliwym pośród braku cywilizacji.
"Bardzo długo byłem przekonany, że nasza cywilizacja nie może się tak gwałtownie skończyć. Teraz jest za późno."
Tylko skąd się biorą te ćmy?
...
Jak dla mnie troszkę za dużo mamrotania o uzależnieniu, szczególnie w drugiej połowie tej historii, ale duży plus ode mnie za mega empatyczne i chwilami łamiące serce podejście do zwierząt, uświadamiające kilka bardzo istotnych kwestii.
Warto zerknąć - nietypowe zakończenie nie tak oczywistej historii, jakby się mogło wydawać.
Autor do obserwacji 😎
"Cisza jest najgorszą rzeczą, jaka nas spotyka."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawa i oryginalna nowość na naszym polskim, dobrym rynku czytelniczym, Klimatem ta powieść przypominała troszkę Jestem legendą, troszkę The Last of Us, choć może niekoniecznie aż tak bardzo rewelacyjnej Ściany.
W Dniu Zero znikają ludzie z całej Ziemi.
"Ślady człowieka rozpadają się i przestają istnieć....