
San. Rzeka, która łączy. Rzeka, która dzieli
Historia, która nadal płynie.
Trzymasz przed sobą poruszającą opowieść o pięknie i bólu pogranicza. Grażyna Bochenek zabiera nas w podróż wzdłuż Sanu – jednej z najbardziej malowniczych rzek Polski. Wijąca się – na kształt błyskawicy – przez Bieszczady i Podkarpacie staje się bohaterką, świadkiem i milczącą uczestniczką dramatycznych dziejów ludzi, którzy przez wieki żyli na obu jej brzegach.
San. Rzeka, która łączy. Rzeka, która dzieli opowiada o pamięci zapisanej w krajobrazie: o cerkwiach, które milczą, o wsiach, które zniknęły z mapy, i o ranie, która do końca się nie zabliźniła. Podczas lektury ożywają wspomnienia o Polakach, Ukraińcach, Rusinach, Bojkach, Żydach i Grekach. Jest to opowieść o lękach i uprzedzeniach, ale także o nadziei i tęsknocie. Ponieważ ta rzeka – kapryśna i piękna – potrafi nie tylko dzielić, ale również łączyć.
Ta książka to nie tylko reportaż i esej historyczny. To przede wszystkim próba zrozumienia miejsca, gdzie każda wersja wydarzeń zasługuje na wysłuchanie – i każda z nich jest prawdziwa. W dolinie Sanu przeszłość nie odchodzi, lecz niczym małe źródełko po cichu wplata się w teraźniejszość.
San to lustro pamięci.
Kup San. Rzeka, która łączy. Rzeka, która dzieli w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki San. Rzeka, która łączy. Rzeka, która dzieli
Poznaj innych czytelników
151 użytkowników ma tytuł San. Rzeka, która łączy. Rzeka, która dzieli na półkach głównych- Chcę przeczytać 115
- Przeczytane 33
- Teraz czytam 3
- Posiadam 9
- 2026 2
- Chcę w prezencie 2
- Ekologia 1
- 🖤 Wishlist 1
- Reportaże 1
- 2025 1































OPINIE i DYSKUSJE o książce San. Rzeka, która łączy. Rzeka, która dzieli
WESZŁAM DO SANU I DLACZEGO TEŻ POWINNIŚCIE
Przeczytałam książkę "SAN. Rzeka, która łączy. Rzeka, która dzieli." @grazka.bochenek @wydawnictwomando
Od "mojego zawsze" mieszkam w Sanoku, chociaż tak naprawdę od 2010 do 2024 byłam tu tylko gościem.
Rodzinnie nic mnie z tym miejscem w głąb przeszłości nie łączy, więc i wiem niewiele.
A przez doświadczenia nie za bardzo chciałam się dowiedzieć.
A jednak, trochę przypadkiem, ta książka mi wpadła w ręce i jest to wspaniałe.
Bo to jest jak wycieczka wzdłuż rzeki.
A ja lubię wycieczki wzdłuż rzeki!
No i lubię poznawać doświadczenia innych.
Więc jeśli macie ochotę pójść na długi spacer i pozbierać do plecaka sporo opowieści o ludzkich losach to już wiecie, jakiej książki potrzebujecie.
WESZŁAM DO SANU I DLACZEGO TEŻ POWINNIŚCIE
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam książkę "SAN. Rzeka, która łączy. Rzeka, która dzieli." @grazka.bochenek @wydawnictwomando
Od "mojego zawsze" mieszkam w Sanoku, chociaż tak naprawdę od 2010 do 2024 byłam tu tylko gościem.
Rodzinnie nic mnie z tym miejscem w głąb przeszłości nie łączy, więc i wiem niewiele.
A przez doświadczenia nie za bardzo...
Wspaniała lektura szczególnie dla mnie mieszkańca Podkarpacia
Wspaniała lektura szczególnie dla mnie mieszkańca Podkarpacia
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"San. Rzeka, która łączy, rzeka, która dzieli" to poruszająca historia o pięknie i bólu pogranicza. Droga wzdłuż Sanu, jednej z bardziej malowniczych rzek w Polsce, wijącej się przez Bieszczady i Podkarpacie staje się świadkiem, bohaterką i uczestniczką dramatycznych dziejów mieszkańców obu jej brzegów. Reportaż składający się z kilku rozdziałów to historie dotyczące cerkwi, nieistniejących już wsi, podziałów, ucieczek, wysiedleń, czy uprzedzeń do ludności zamieszkującej niepolską stronę rzeki. Jest tu zapisane mnóstwo wspomnień o sytuacjach mających miejsce podczas drugiej wojny światowej, jak i późniejszych akcji, związanych z wysiedleniami ludności. Z tego reportażu dowiemy się wiele o ludności zamieszkującej tereny obu brzegów Stanu, Rusinach, Bojkach, Żydach czy nawet Grekach, którzy wysiedleni ze swojej ojczyzny zamieszkiwali tereny przygraniczne z Ukrainą.
Każda z tych historii do boku prawdziwa zasługuje na wysłuchanie, wsłuchanie oraz zrozumienie. Każda choć opisuje ból, tęsknotę i wielką niesprawiedliwość pokazuje również ogromną miłość, powrót do korzeni i nadzieję na lepsze jutro...
___
Świetny i konkretny reportaż. Nie spodziewałam się w nim wspomnienia mojej rodzinnej miejscowości, czy wiosek, które znam, ale miło się zaskoczyłam i tym bardziej podeszłam do niej bardziej osobiście. W końcu są to tereny, które w większości znam, przy Sanie moi dziadkowie mieli pola, a w lecie często się w tej rzece schładzaliśmy. Niestety pogoda ostatnio nie pozwoliła i nie udało mi się wybrać w kilka miejsc opisanych w książce, ale jeszcze kiedyś nadrobię i pokaże Wam piękną cerkiew w Uluczu, wioskę Wołodź, która kiedyś pełna rozkwitu i mocno związana z moją babcią dziś świeci pustkami i kilkoma domami, czy prom w Krzemiennej, który łączy oba brzegi Sanu, a za niedługo przez budujący się most może zostać atrakcją turystyczną. Może uda mi się też poznać małżeństwo z Boliwii, które osiadło w Temeszowie i prowadzi całkiem ciekawe społeczno kulturowe życie :)
Ogromnie polecam tę książkę, nie tylko dla mieszkańców Podkarpacia ale wszystkich zainteresowanych sprawami pogranicza 💚
"San. Rzeka, która łączy, rzeka, która dzieli" to poruszająca historia o pięknie i bólu pogranicza. Droga wzdłuż Sanu, jednej z bardziej malowniczych rzek w Polsce, wijącej się przez Bieszczady i Podkarpacie staje się świadkiem, bohaterką i uczestniczką dramatycznych dziejów mieszkańców obu jej brzegów. Reportaż składający się z kilku rozdziałów to historie dotyczące...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“...subiektywny, na pewno fragmentaryczny obraz ludzi, którzy mieszkają lub których rodziny niegdyś mieszkały nad Sanem”.
San to rzeka wijąca się przez Bieszczady i Podkarpacie — tereny malownicze, miękkie w odbiorze, a jednocześnie pełne historii, którą czuć w każdym zakolu. To rzeka zmienna i kapryśna, czasem przyjazna, czasem surowa. Łączy i dzieli. Po obu jej stronach żyją ludzie różnych kultur i tradycji; są większe miasta, maleńkie wioski i takie miejsca, które już zniknęły z map, ale nadal żyją w czyjejś pamięci. Od średniowiecza po dziś. Krajobrazy zapierają dech, a jednocześnie przypominają, jak wiele ta ziemia widziała.
To reportaż, który wciąga — coraz mocniej, coraz bardziej. Autorka pisze rzetelnie, a jednocześnie lekko, tak że niemal słyszymy głosy ludzi, którzy w końcu otrzymali przestrzeń, by opowiedzieć swoje historie. Polacy, Ukraińcy, Rusini, Żydzi, Grecy… całe grupy etniczne i pokolenia ukształtowane przez dziejowe wichry. Teraźniejszość splata się tu z przeszłością, kontrasty z delikatnością, a religia, język, uprzedzenia i nadzieje tworzą mozaikę pełną światła i cieni.
Są wspomnienia starszych mieszkańców — często gorzkie, czasem ciepłe, zawsze poruszające. Są ucieczki, wysiedlenia, małe i wielkie dramaty, przemilczenia, które odbijają się w tekście niczym echo między brzegami rzeki.
Ostatni rozdział poświęcony jest rodzinie autorki.
To lektura zwyczajna i niezwykła jednocześnie — pełna emocji, wiedzy i takich historii, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Wszystko domykają liczne fotografie. Polecam — to naprawdę piękna, mądra przygoda.
“...subiektywny, na pewno fragmentaryczny obraz ludzi, którzy mieszkają lub których rodziny niegdyś mieszkały nad Sanem”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSan to rzeka wijąca się przez Bieszczady i Podkarpacie — tereny malownicze, miękkie w odbiorze, a jednocześnie pełne historii, którą czuć w każdym zakolu. To rzeka zmienna i kapryśna, czasem przyjazna, czasem surowa. Łączy i dzieli. Po obu jej stronach...
„San. Rzeka, która łączy. Rzeka, która dzieli”.
Od czasu do czasu sięgam po reportaże lub literaturę faktu, dlatego książka Grażyny Bochenek trafiła w moje ręce.
Nie była to łatwa lektura; nie jestem pewna, czy to styl pisania autorki, czy może coś innego wpłynęło na mój odbiór, ale pierwsze rozdziały czytało mi się bardzo opornie.
Zawsze fascynują mnie opowieści starszych osób, zwłaszcza tych, którzy przeżyli wiele i widzieli różnorodne aspekty życia. W książce pani Bochenek znajdziemy takie historie, co stanowi niewątpliwy atut tej publikacji.
Z pewnością książka poszerza wiedzę na temat pogranicza Polski i Ukrainy, przywołując historię tych rejonów oraz opowiadając o samej rzece San. Dowiedziałam się kilku istotnych faktów, o których wcześniej nie miałam okazji usłyszeć.
Czy polecam tę książkę? Cóż, nie ukrywam, że nie jestem nią zachwycona, ale jestem przekonana, że znajdzie swoich odbiorców!
„San. Rzeka, która łączy. Rzeka, która dzieli”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd czasu do czasu sięgam po reportaże lub literaturę faktu, dlatego książka Grażyny Bochenek trafiła w moje ręce.
Nie była to łatwa lektura; nie jestem pewna, czy to styl pisania autorki, czy może coś innego wpłynęło na mój odbiór, ale pierwsze rozdziały czytało mi się bardzo opornie.
Zawsze fascynują mnie opowieści starszych...
San to rzeka graniczna. Rzeka, która widziała wiele złego i wiele dobrego. Rzeka, która jest niemym świadkiem wielkich i małych wydarzeń. San. Rzeka, która łączy. Rzeka, która dzieli opowiada o pamięci zapisanej w krajobrazach i ranach, które nie zabliźniły się. Podczas lektury wspomina o ludziach, którzy zamieszkiwali po jej sąsiedzku. Opowiada o lękach, uprzedzeniach, nadziei i tęsknocie. To reportaż i esej historyczny.
San to rzeka, która kojarzy mi się z pograniczem polsko-ukraińskim. To rzeka, która kojarzy mi się z trudną historią Polski. Z mieszanką narodowościową, która została po drugiej wojnie zlikwidowana. A dlaczego sięgnęłam po tę książkę? Sama nie wiem… Może chciałam poznać historie ludzi, które łączą się z tym miejscem? Może chciałam lepiej poznać ten region Polski, który być świadkiem wielu radości, ale także smutków? Być może wszystkiego po trochu… Sporo dowiedziałam się z niniejszej lektury... Poznałam wiele wartościowych historii. Lepiej poznałam miejsca położone niedaleko Sanu. San. Rzeka, która łączy. Rzeka, która dzieli otworzyła mi oczy na wiele spraw, które bezpośrednio dotyczyły miejsc i ludzi, którzy mieli za sąsiada rzekę San. Jestem naprawdę wdzięczna, że mogłam ją przeczytać… Poszerzyć swoją wiedzę… Poznać dzięki niej niezwykłych ludzi i ich historie. Jednak mam wrażenie, że niektórzy z bohaterów starali się wybielić historię swojego narodu i zbagatelizować tragedię Polaków na Wołyniu. Przyznam się szczerze, że zbulwersowało mnie to…
San. Rzeka, która łączy. Rzeka, która dzieli to lektura, która ma wiele zalet, ale niestety ma także swoje wady. Nie wszystkie historie przedstawione w środku czytałam z przyjemnością. Niektóre czytało się mi z przykrością. Na szczęście takiej opowieści było mało… Sama książka jest interesującą i właściwie wartościową pozycją. Nie żałuję, że po nią sięgnęłam.
San to rzeka graniczna. Rzeka, która widziała wiele złego i wiele dobrego. Rzeka, która jest niemym świadkiem wielkich i małych wydarzeń. San. Rzeka, która łączy. Rzeka, która dzieli opowiada o pamięci zapisanej w krajobrazach i ranach, które nie zabliźniły się. Podczas lektury wspomina o ludziach, którzy zamieszkiwali po jej sąsiedzku. Opowiada o lękach, uprzedzeniach,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to książka, która łączy historię, krajobraz i ludzkie losy. Grażyna Bochenek zabiera czytelnika w podróż wzdłuż rzeki San pokazując, jak rzeka może zarówno łączyć, jak i dzielić społeczności, narody i pokolenia. Wciągnęły mnie wspomnienia i refleksje bohaterów książki, dzięki którym mogłam odkryć historię pogranicza.
Jest to książka, która łączy historię, krajobraz i ludzkie losy. Grażyna Bochenek zabiera czytelnika w podróż wzdłuż rzeki San pokazując, jak rzeka może zarówno łączyć, jak i dzielić społeczności, narody i pokolenia. Wciągnęły mnie wspomnienia i refleksje bohaterów książki, dzięki którym mogłam odkryć historię pogranicza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUdaj się w podróż wzdłuż Sanu, rzeki, która widziała bardzo wiele. W książce cofamy się w czasie, poznajemy wiele prawdziwych historii zarówno tych z przeszłości, jak i tych, co stały się dość niedawno.
Książka jest reportażem i to dość ciekawym. Napisany w sposób ciekawy, wciągający. Czytałam go z zainteresowaniem, chociaż nie będę ukrywać, dość rzadko sięgam po tego typu książki. Podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji, zarówno tych pozytywnych, jak i zupełnie innych (ból, niedowierzanie). Wraz z nią poznałam wiele faktów, o których nie miałam pojęcia, a ja lubię poszerzać swoją wiedzę.
Wizualnie jest dość ładna. Znajdziemy w niej zdjęcia, które zdecydowanie ją uatrakcyjniają.
„San. Rzeka która łączy, rzeka która dzieli” to reportaż, który wywołuje emocje podczas czytania, a jednocześnie poszerza naszą wiedzę. Ze swojej strony polecam.
Recenzja książki pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2025/11/San.%20Rzeka%20ktora%20aczy%20rzeka%20ktora%20dzieliwydawnictwomando.html
Udaj się w podróż wzdłuż Sanu, rzeki, która widziała bardzo wiele. W książce cofamy się w czasie, poznajemy wiele prawdziwych historii zarówno tych z przeszłości, jak i tych, co stały się dość niedawno.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest reportażem i to dość ciekawym. Napisany w sposób ciekawy, wciągający. Czytałam go z zainteresowaniem, chociaż nie będę ukrywać, dość rzadko sięgam po tego typu...
Po dwóch pierwszych rozdziałach to adekwatna ocena. Jak doczytam ten neoliberalny chłam do końca to może zmienię zdanie. Jako człowiek, którego korzenie sięgają właśnie w te rejony, przez Ustrzyki po Mrzygłód, Dobrą i ulucz, czuję się zniesmaczony.
Po dwóch pierwszych rozdziałach to adekwatna ocena. Jak doczytam ten neoliberalny chłam do końca to może zmienię zdanie. Jako człowiek, którego korzenie sięgają właśnie w te rejony, przez Ustrzyki po Mrzygłód, Dobrą i ulucz, czuję się zniesmaczony.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReportaż ma to do siebie, że intryguje tych, którzy już od początku są do tego odpowiednio nastawieni. Wiem z własnego doświadczenia, ponieważ jeszcze do niedawna unikałam tego gatunku jak ognia, a dziś z wielką przyjemnością poszerzam swoją wiedzę.
To ciekawa historia, która wydaje się przepływać obok nas nieświadomie. Nie wiem czy sama odkryłabym tyle faktów, gdyby nie powyższa książka. I chociaż wydaje się to niczym intrygującym, bo przecież podobne opowieści dosięgają nas z każdej strony, to w tym przypadku stworzony klimat oraz lekkość przekazu wręcz zachęcają do większego zaangażowania. Autorka ma talent jednoczenia czytającego z jej dziełem, pozwala w pełni popuścić wodzę wyobraźni a tuż po zamknięciu ostatniej strony - wyruszyć w podróż śladem poruszanych opowieści.
Ludzie żyjący po obu stronach Sanu dziś doczekali się prawa głosu. Przez pokolenia kształtowały się losy wielu pokoleń, wielu narodów. Autorka wyciąga na światło dnia najciekawsze kwestie, pokazuje nieznane oblicza bohaterów podobnych do nas samych i zapewnia, że mimo upływu czasu, mimo wciąż płynącej rzeki, nie zmienia się prawda o tym, że każdy jest wobec siebie równy, zasługuje na odpowiednie traktowanie oraz zrozumienie.
Trochę reportaż, trochę esej historyczny a trochę po prostu opowiadanie o tym jak się żyło kiedyś a jak jest teraz. Prosta książka o mocnym przekazie, sięgająca do kształtowania dziejów Polski i nie tylko, gdy głos otrzymają Ukraińcy, Rusin czy Grecy. Na ponad czterystu stronach rozgości się więc wiele wspomnień, wiele niewypowiedzianych do tej pory kwestii, zarówno tych dobrych i tych mniej przyjemnych, które musiały tutaj paść, by stworzyć spójną, ekscytującą całość. Sądzę, że nawet ten kto nie czuł się na siłach do tej pory sięgać po gatunek, może skusić się na lekturę jako ciekawy przerywnik po ciężkim dniu, jako wzbogacenie swojej świadomości o niepisanej granicy, która tworzy własną legendę.
"San. Rzeka która łączy, rzeka która dzieli" to była przygoda, którą pochłonęłam szybciej niż przypuszczałam! Bardzo ciekawie napisana, merytoryczna i spójna a przy tym niosąca ze sobą pewien przekaz oraz konkretne wartości. Bez wątpienia to lektura warta poświęconego jej czasy, plastyczna i bogata w realne emocje, których nigdzie indziej nie znajdziecie. Niepozorna a jednak bardzo zaskakująca, ukazująca rzeczywistość o której być może przelotnie słyszeliśmy, ale dopiero dziś otrzymaliśmy konkretny wgląd. Polecam!
Reportaż ma to do siebie, że intryguje tych, którzy już od początku są do tego odpowiednio nastawieni. Wiem z własnego doświadczenia, ponieważ jeszcze do niedawna unikałam tego gatunku jak ognia, a dziś z wielką przyjemnością poszerzam swoją wiedzę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo ciekawa historia, która wydaje się przepływać obok nas nieświadomie. Nie wiem czy sama odkryłabym tyle faktów, gdyby nie...