Muzyka otchłani

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- e-book
- Data wydania:
- 2025-05-21
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-05-21
- Liczba stron:
- 352
- Czas czytania
- 5 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368264210
Otchłań ma wiele twarzy i istnieje w każdym czasie. Może czaić się w lodzie i śniegu, gdzie eksploratorzy próbują odnaleźć informacje na temat nieznanego im świata. Potrafi kryć się w krasnoludzkich twierdzach. Pojawia się w światach wirtualnych, nad którymi ludzkość podobno sprawuje pełną kontrolę. Mogłoby się wydawać, że najstraszniejsza jest Otchłań widziana w oczach drugiego człowieka… A jeśli jest ona tylko odbiciem tego, co nosimy w sobie?
Otchłań ma wiele imion: Zło, Lęk, Władza, Śmierć. I choć wiadomo, że droga ku niej jest drogą bez powrotu, niezmiennie uwodzi jak śpiew mitycznych Syren.
Zbiór opowiadań „Muzyka Otchłani” Michała Cholewy to podróż przez czas i przestrzeń, w której Czytelnik musi zmierzyć się z pytaniem, co może kryć się za tą pozorną harmonią i czy na pewno ocaleje ten, kto jej słucha, czy może ten, kto rozumie, czym grozi podążanie za jej głosem…
Kup Muzyka otchłani w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Muzyka otchłani
Poznaj innych czytelników
96 użytkowników ma tytuł Muzyka otchłani na półkach głównych- Przeczytane 48
- Chcę przeczytać 46
- Teraz czytam 2
- Posiadam 10
- Fantastyka 3
- Mam 1
- Fantasy 1
- Audiobook 1
- Kupione 1
- SF, fantasy 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Muzyka otchłani
Na kilka opowiadań jestem 50/50
Być może powodem jest to, że muszę trafić w moje ucho odpowiednią historią. Autor, pomimo młodego wieku, ma potencjał, będę śledził.
Na kilka opowiadań jestem 50/50
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByć może powodem jest to, że muszę trafić w moje ucho odpowiednią historią. Autor, pomimo młodego wieku, ma potencjał, będę śledził.
Doskonałe opowiadania zarówno pod względem warsztatowym, pełne świetnych pomysłów oraz bardzo różnorodne w samej treści.
Autor świadomie puszcza do nas oko umieszczając w swoich opowiadaniach znane motywy z twórczości klasyków literatury.
Mamy tutaj grozę niczym u Lovecrafta, rewolucję Morloków jak u Wellsa, żołnierzy najemników jak w Czarnej Kompanii Cooka, doskonały humor w obrębach uniwersytetu kojarzący mi się z twórczością Joanny Chmielewskiej - Lesio, detektywa w dekadenckim mieście przyszłości ala Blade Runner Dicka oraz zmaterializowanie się pewnej legendy na krańcach Grenlandii podczas II wojny światowej w konfrontacji z niemieckim U-bootem w tle.
Każde opowiadanie jak w dobrym koncept albumie spina klamrą muzyka dobiegającą niewątpliwie z otchłani.
POLECAM!
Doskonałe opowiadania zarówno pod względem warsztatowym, pełne świetnych pomysłów oraz bardzo różnorodne w samej treści.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor świadomie puszcza do nas oko umieszczając w swoich opowiadaniach znane motywy z twórczości klasyków literatury.
Mamy tutaj grozę niczym u Lovecrafta, rewolucję Morloków jak u Wellsa, żołnierzy najemników jak w Czarnej Kompanii Cooka, doskonały...
„Muzyka Otchłani” to książka, na którą wpadłam przypadkowo, a ponieważ znalazłam wersje w audio od razu się za nią wzięłam. Tak naprawdę bez oczekiwań i nie wiedząc czego się spodziewać (skuszona czachą na okładce). Słuchało się bardzo dobrze, a jedyne czego żałuję z wersji papierowej to tego, że chętnie wyciągnęłabym stąd parę cytatów – z audio było to raczej nie wygodne.
Mamy tu zbiór opowiadań grozy z gatunku fantastyki. Każde jest inne – od zimowego podboju krasnoludzkiej twierdzy, przez cyberprzestępczość, po konflikt na tle rewolucyjnym. I każde ma związek z muzyką, piosenką lub dźwiękiem. Muszę przyznać, że ten motyw oddziaływania na ludzi, raz subtelne i ledwo wykrywalne innym razem głośne i wyraźne, bardzo mi się podobał, a momentami wręcz nawet fascynował. Autor poradził sobie świetnie z tematem, napisał coś ciekawego i wciągającego. Innego, zwłaszcza jako tak różnorodny całokształt w jednym miejscu.
Jak na tak obszerny zbiór nie pamiętam bym trafiła na opowiadanie, które wyraźnie mi się nie spodobało. Jedno może miało mniej mojej uwagi, jednak nie uważam go za złe. Inne, wzbudziło bardzo silne emocje i chyba nadal we mnie siedzi. Na pewno każde oprócz niepokoju i mniejszej lub większej grozy, zostawiło po sobie sporo refleksji.
Polecam.
„Muzyka Otchłani” to książka, na którą wpadłam przypadkowo, a ponieważ znalazłam wersje w audio od razu się za nią wzięłam. Tak naprawdę bez oczekiwań i nie wiedząc czego się spodziewać (skuszona czachą na okładce). Słuchało się bardzo dobrze, a jedyne czego żałuję z wersji papierowej to tego, że chętnie wyciągnęłabym stąd parę cytatów – z audio było to raczej nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚmiało mogę powiedzieć, że “Muzyka otchłani” to jedno z moich największych zaskoczeń ubiegłego roku. Książka trochę u mnie na półce czekała, aż dałam się jej skusić - jako alternatywę dla przesłodzonych świątecznych historii. I jaki to był strzał w dziesiątkę! To idealne opowiadania do czytania teraz, gdy za oknem leży gruba warstwa śniegu, szybko robi się ciemno, a przez to łatwo mieć wrażenie odcięcia od świata.
Ciekawy jest sam pomysł stojący za opowiadaniami - będącymi rezultatem uczestniczenia przez autora przez lata w wyzwaniu Whamageddon, polegającym na unikaniu piosenki “Last Christmas”. Bo wszak żeby jej nie usłyszeć, trzeba odizolować się od świata, a to jest idealny nastrój na grozę!
Od ekspedycji badawczej na północ po zdobywanie krasnoludzkiej twierdzy
Należę do grona osób, które lubią tematyczne antologie grozy; uwielbiam sprawdzać jak twórczo można podejść do założonego tematu.
Na tym polu “Muzyka otchłani” spełniła wszelkie moje oczekiwania: jest bardzo różnorodnie, a przy tym utrzymany jest bardzo dobry poziom poszczególnych opowiadań.
Autor nie boi się sięgać po bardziej “klasyczne” tematy jak wyprawa naukowa na północ, która musi się źle skończyć (świetne jest to opowiadanie, trzyma w napięciu do samego końca!),jak i skręcać w kierunku SF prezentując śledztwo w sprawie kradzieży tożsamości zmarłej dziewczyny w świecie rodem z Blade Runnera.
Nie zabrakło w tym zbiorze miejsca i na tematy społeczno-polityczne, dotyczące... kryzysu migracyjnego w fikcyjnym świecie, wywołanego rewolucją obalającą rząd. A wszystko to z perspektywy dziecka, nie do końca rozumiejącego co się dzieje (prawdziwa perełka tego zbioru).
Kompletnie po drugiej stronie jeśli chodzi o ciężar stoi opowiadanie o pracowniku uczelni, który zauważa, że coraz więcej osób na jego wydziale zaczyna migać się od pracy. Zamiast żyć dla nauki, zaczynają zajmować się własnym życiem rodzinno-romantycznym. Czy spowodowała to jakaś dziwna zaraza?
Jeśli jeszcze nie czujecie się zachęceni to dorzucę syreny i krasnoludy - a wszystko obowiązkowo w połączeniu z zimą jako czasem akcji i mroczną muzyką.
Różne oblicza strachu
Oprócz różnorodnych tematów, “Muzyka otchłani” zachwyca tym, że są to naprawdę dobrze napisane opowiadania grozy. Takie, które trzymają w napięciu do ostatniej strony i sprawiają, że ciężko jest się oderwać.
Na uwagę zasługuje także ukazanie różnych oblicz strachu i to we wspomniany przeze mnie kreatywny sposób.
Strach może budzić wirtualny świat, w którym można utracić swoją tożsamość.
Strach może być związany z tajemnicą, z pójściem w miejsca, w które nie powinno się iść, otwieranie drzwi, które powinny zostać zamknięte.
W końcu strach może wywoływać koniec świata jaki dobrze znamy, chaos zmiany.
A wszystko to w okowach mrozu, z przerażającą melodią w tle...
Słowem podsumowania
“Muzyka otchłani” to antologia, która doskonale rozumie zimę — nie tylko jako porę roku, ale jako stan odcięcia, ciszy i narastającego niepokoju. Różnorodność tematów idzie tu w parze z konsekwentnie budowanym nastrojem, a każde z opowiadań dokłada własną nutę do tej mrocznej, lodowatej melodii. To książka, która idealnie sprawdzi się czytana po zmroku, pod kocem, kiedy świat za oknem cichnie — a każdy pojawiający się nagle dźwięk może brzmieć bardzo złowrogo.
Śmiało mogę powiedzieć, że “Muzyka otchłani” to jedno z moich największych zaskoczeń ubiegłego roku. Książka trochę u mnie na półce czekała, aż dałam się jej skusić - jako alternatywę dla przesłodzonych świątecznych historii. I jaki to był strzał w dziesiątkę! To idealne opowiadania do czytania teraz, gdy za oknem leży gruba warstwa śniegu, szybko robi się ciemno, a przez...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Muzyka otchłani" to jedno z największych, jeśli nie największe, książkowe zaskoczenie tego roku! Nie jestem fanką opowiadań, a w dodatku w tym roku wiele książek polskich autorów mnie rozczarowało, natomiast ten zbiór to istna perełka i powinno być o nim zdecydowanie bardziej głośno!
Każde z opowiadań zostało utrzymane w mniej lub bardziej zimowym klimacie, co ogromnie mi się podobało, dodawało to wspaniałej atmosfery. Oprócz tego mamy tu baaaardzo szeroki przekrój tematyczny. Jest groza z XX wieku, krasnoludzka twierdza fantasy oraz futurystyczne klimaty (te spodobały mi się najbardziej!).
Zazwyczaj opowiadania w zbiorach mają różny poziom, raptem jedno lub dwie można by uznać perełkami zbioru - tutaj niemal wszystkie utrzymane są na naprawdę wysokim poziomie i z trudem przychodzi mi wskazanie najlepszego. Gdybym jednak miała to zrobić to jako najlepsze wskazałabym 2 i 5, potem 6,3,1 i na koniec 4.
Tytuł również nie jest bez znaczenia, co mnie miło zaskoczyło, bo zazwyczaj odnosi się od do jednego z opowiadań, a tutaj muzyka odgrywa mniejszą lub większą rolę w każdym z opowiadań. Przybiera przeróżne formy i autor zaserwował nam szeroki wachlarz muzycznych możliwości 😃
Myślę, że ta książka trafi do mojej tegorocznej topki, była naprawdę wspaniała i świetnie spędziłam z nią czas. Często wracałam do niej myślami, opowiadania mi się nie dłużyły, a wręcz przy każdym czułam niedosyt. Te historie są tak dobre, że spokojnie mogłyby zostać rozwinięte do roli pełnoprawnych powieści lub nawet serii. Przy czytaniu towarzyszyło mi mnóstwo emocji i nieustanne zaciekawienie.
Czapki z głów dla pracy oraz pomysłów autora, to znakomite opowiadania. Żałuję, że tak niewiele się widzi tę książkę w bookmediach, naprawdę zasługuje na większy rozgłos i uwagę. Świetny tytuł, moim zdaniem pozycja obowiązkowa dla fanów opowiadań, szczególnie polskich autorów. Czytajcie, bo warto, to jest bardzo dobre, wręcz genialne!
"Muzyka otchłani" to jedno z największych, jeśli nie największe, książkowe zaskoczenie tego roku! Nie jestem fanką opowiadań, a w dodatku w tym roku wiele książek polskich autorów mnie rozczarowało, natomiast ten zbiór to istna perełka i powinno być o nim zdecydowanie bardziej głośno!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażde z opowiadań zostało utrzymane w mniej lub bardziej zimowym klimacie, co ogromnie mi...
Zbiór niezwykle inteligentnie napisanych opowiadań fantastycznych. W porównaniu z pierwszymi książkami tego autora widać jego rozwój twórczy. Różnica jest siedmiomilowa. Opowiadania są różnorodne i przy okazji można się domyślić, co autor zamierzał między wierszami nimi dodatkowo opowiedzieć. Momentami groza znacznie przekracza możliwości Stephena Kinga, którego wyobraźnia działa na mnie zaledwie wywołując żenadę, ale Cholewa potrafi wywołać prawdziwe przerażenie, nawet tam, gdzie z założenia miało być raczej śmiesznie.
Polecam, dobrze napisana fantastyka.
Zbiór niezwykle inteligentnie napisanych opowiadań fantastycznych. W porównaniu z pierwszymi książkami tego autora widać jego rozwój twórczy. Różnica jest siedmiomilowa. Opowiadania są różnorodne i przy okazji można się domyślić, co autor zamierzał między wierszami nimi dodatkowo opowiedzieć. Momentami groza znacznie przekracza możliwości Stephena Kinga, którego wyobraźnia...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiększość przeczytałem wcześniej czy to whamagedonowo czy gdzie indziej, pozostało mi więc to ostatnie opowiadanie (wyprawa ratunkowa) ... które było dobre ale mogło być lepsze (jakieś mam skojarzenia z "pasem ilmarinnena" innego autora, zapewne niesłuszne). Z całości poza "Sabotażem funkcji celu" polecam wszystkie.
Większość przeczytałem wcześniej czy to whamagedonowo czy gdzie indziej, pozostało mi więc to ostatnie opowiadanie (wyprawa ratunkowa) ... które było dobre ale mogło być lepsze (jakieś mam skojarzenia z "pasem ilmarinnena" innego autora, zapewne niesłuszne). Z całości poza "Sabotażem funkcji celu" polecam wszystkie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrza wspierać tych naszych rodowitych aktorów...znaczy autorów ;)
"Głos w zamieci" - 7/10 Cthulhu na pewno lepiej napisane niż Lovecraft ;)
"Ucieczka" - 8/10 z perspektywy dzieciaka opowiadanie świetne.
"Na granicy" - 8/10 fantazy też mocne
"Sabotaż funkcji celu" - 8/10 ubawiłem się przednie tym opowiadaniem :)
"Korekta założeń" - 7/10 SF/Cyberpunk śledztwo dobre opowiadanie.
"Wyprawa ratunkowa" - 8/10 WWII troche Cthulhu
Warto przeczytać :)
Trza wspierać tych naszych rodowitych aktorów...znaczy autorów ;)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Głos w zamieci" - 7/10 Cthulhu na pewno lepiej napisane niż Lovecraft ;)
"Ucieczka" - 8/10 z perspektywy dzieciaka opowiadanie świetne.
"Na granicy" - 8/10 fantazy też mocne
"Sabotaż funkcji celu" - 8/10 ubawiłem się przednie tym opowiadaniem :)
"Korekta założeń" - 7/10 SF/Cyberpunk śledztwo dobre...
Dziś przychodze do Was ze zbiorem opowiadań, pt. 'Muzyka Otchłani'. Mamy tu 6 historii które bardzo się od siebie różnią ale mają wspólny temat przewodni- muzykę.
Pierwsza historia opowiada o wyprawie 'Erich Zann' na daleką północ podczas mrocznej zimy. Króluje tu mróz, śnieg i ogromne niebezpieczeństwo ze strony 'czegoś' co tam żyje.
Historia druga opowiada o kompleksie 28 w której krąży niszczycielska piosenka. Opowiada jak to Si,roboty i androidy odeszły w niepamięć po tym jak obróciły się przeciwko ludzkości. Główną postacią jest morlok- dziesięcioletni chłopiec który do końca nie rozumie co tu się dzieje- i to z jego punktu widzenia poznajemy przebieg zdarzeń.
Kim są ekstremiści którzy niszczą miasto?
Trzecia to historia Kruczej Armii która szuka lepszego życia po drugiej stronie morza. Dotarli do armii Wolnego Królestwa Algrath, gdzie dostali ofertę zarobku. Musieli tylko zdobyć krasnoludzką strażnicę. Co tam zastaną?
Czwarta historia opisuje zagładę uczelni po tym jak do pracy przyszła Pani Kasia- nowa zarządczyni biurowa. W murach dzieją się dziwne rzeczy. Umysły ścisłe i naukiwe zamieniają się w humanistyczne lubującą sie w poezji. 😬 Te opowiadanie było dość specyficzne i dlatego zostaje moim ulubionym! 😁 Mamy tu pogoń za papierem toaletowym, Sułtana Kebabowego oraz okres świąteczny. Opętanie z humorem. Zachęciłam? 😅
Piąta opowiada o sztucznej rzeczywistości w odległej przyszłości. Tu doczynienia mamy ze złodziejem tożsamości i morderstwem. Czułam się jakbym oglądala Czarne Lustro z Netfixa. Bardzo podobny vibe. :)
I szósta jest o okręcie podwodnym, który dobija do brzegu a tam... masakra. Miasto którego już nie będzie i tajemnicza wyprawa po coś co na pewno nie jest ludzkie.
Opowiadania były przepełnione bólem i walką z samym sobą. Pokazały muzykę bardziej od tej mrocznej strony.
Głębszej i mniej stabilnej.
2/3/4 to moje topowe opowiadania które z miłą chęcią przeczytałabym w formie full książkowym.
Autor idealnie potrafi operować piórem i pokazywać historie z całkiem innych punktów widzenia. Udowodnił to tworząc 6 opowiadań tak bardzo od siebie różnych ale tak samo wciągających. Osobiście bardzo polecam. Dobrze się przy niej bawiłam 🤎
Dziś przychodze do Was ze zbiorem opowiadań, pt. 'Muzyka Otchłani'. Mamy tu 6 historii które bardzo się od siebie różnią ale mają wspólny temat przewodni- muzykę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza historia opowiada o wyprawie 'Erich Zann' na daleką północ podczas mrocznej zimy. Króluje tu mróz, śnieg i ogromne niebezpieczeństwo ze strony 'czegoś' co tam żyje.
Historia druga opowiada o...
To już drugi tom opowiadań Michała Cholewy, który trafił w moje łapki. “Echa” w całości były umiejscowione w świecie Algorytmu Wojny, tu tyczy się to jednego opowiadania. Tym razem spoiwem jest muzyka… a tak naprawdę to jeden utwór muzyczny, ale cii… Kto wie ten wie. No i kto wie, ten pewnie zna cztery z sześciu opowiadań. Mi ta znajomość kompletnie nie przeszkadzała.
Głos w zamieci - Świetny hołd Lovecraftowym klimatom. Ciężka wyprawa, obcy kraj, pradawne istoty, śnieg i lód.
Ucieczka - Zajdel w 2011 roku. Wojenny koniec świata widziany oczami dziecka. Mocne, jedno z najlepszych w zbiorze.
Na granicy - Kolejny Zajdel, rok później. Tym razem fantasy w którym widać jak styl Michała Cholewy czuć niezależnie od tego czy latamy w kosmosie czy bijemy się z krasnoludami.
Sabotaż funkcji celu - To humorystyczne opowiadanie wypadło mi z pamięci. Z jednej strony rechotałem na głos, co nie zdarza mi się często, z drugiej pod koniec jednak mamy spadek formy.
Korekta założeń - Mój numer jeden. Cyberpunkowe opowiadanie, które mam “na świeżo” bo to ostatni Whammageddon, a mimo to pochłonąłem z przyjemnością i pozostaje moim faworytem. Za aktualność, za kilka niespodzianek, za ilość poruszonych tematów w obrębie jednego opowiadania.
Wyprawa ratunkowa - Na koniec nowa historia, tym razem dostajemy horror z załogą U-Boota. Fajne domknięcie tomu.
Podsumowałbym to tak… jak ktoś nie zna cyklu “whamageddonowego” to dostaje tłuściutką, zróżnicowaną ucztę i zazdro. Ci co znają, dostają dwa nowe opowiadania i miły powrót do tych znanych. Ja mimo, że nieźle je pamiętałem, bawiłem się dobrze.
To już drugi tom opowiadań Michała Cholewy, który trafił w moje łapki. “Echa” w całości były umiejscowione w świecie Algorytmu Wojny, tu tyczy się to jednego opowiadania. Tym razem spoiwem jest muzyka… a tak naprawdę to jeden utwór muzyczny, ale cii… Kto wie ten wie. No i kto wie, ten pewnie zna cztery z sześciu opowiadań. Mi ta znajomość kompletnie nie przeszkadzała.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłos...