Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023

Okładka książki Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023 autora Michał Cholewa, Agnieszka Hałas, Kamila Regel, Istvan Vizvary, 9788366178526
Okładka książki Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023
Michał CholewaAgnieszka Hałas Wydawnictwo: Zajdel.art.pl Seria: Nagroda im. Janusza A. Zajdla fantasy, science fiction
158 str. 2 godz. 38 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
e-book
Seria:
Nagroda im. Janusza A. Zajdla
Data wydania:
2024-07-19
Data 1. wyd. pol.:
2024-07-19
Liczba stron:
158
Czas czytania
2 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366178526
Średnia ocen

5,3 5,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023

Średnia ocen
5,3 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023

avatar
390
261

Na półkach: , ,

Cztery opowiadania.

Najlepsze dwa to Świerszcze w soli oraz Siedem wrót ki-gal - oba obstawiałem jako możliwych zwycięzców nagrody, ostatecznie statuetka poszła do Świerszczy w soli. Sensowny wybór z punktu widzenia konkurencji. Każde z tych dwóch opowiadań ma swój klimat i jest "jakieś". Świerszcze w soli potencjalnie mniej mi się podobały z uwagi na tematykę - trochę zbyt blisko temu do religion-fiction, za którym nie przepadam. Tutaj jednak wyszło całkiem, całkiem. Opowiadanie jest spójne, ma niezłą koncepcję, fajny klimat. Wrota ki-gal są poniekąd bardziej klimatyczne i bardziej "jakieś", ale też wydają mi się cokolwiek hermetyczne i zwyczajnie trudniejsze w odbiorze. A także ciutkę jakby niedopisane do końca.

Cholewa ze swoim Sabotażem funkcji celu jest letni. Opowiadanie jest okay, nic do niego nie mam. Fajne, lekkie, zabawne. I tyle. Zdziwiłbym się, gdyby nagrodzono tak generyczny tekst... Zarazem jest to opowiadanie, które teoretycznie powinno przypaść do gustu największej liczbie czytelników z uwagi na niski próg wejścia.

Było warto - też okay, ale tylko tyle.

Ogólnie mam wrażenie, że na poziomie opowiadań ten wstępny wybór do właśnie tych czterech tekstów niekoniecznie dobrze zagrał. Nie czytuję zbyt wielu opowiadań sci-fi, ale w minionych latach zdarzało mi się napotykać teksty - także rodzimych autorów - które przy takiej konkurencji po prostu wygrałyby w przedbiegach. Czyżby nastąpiła posucha literacka? Ludzie przestali pisać? A może przestano publikować to co piszą? Dziwne. I żeby była jasność: to nie są złe opowiadania, każde mi się podobało i nawet doceniam wybór zwycięzcy, ale jest niedosyt.

Cztery opowiadania.

Najlepsze dwa to Świerszcze w soli oraz Siedem wrót ki-gal - oba obstawiałem jako możliwych zwycięzców nagrody, ostatecznie statuetka poszła do Świerszczy w soli. Sensowny wybór z punktu widzenia konkurencji. Każde z tych dwóch opowiadań ma swój klimat i jest "jakieś". Świerszcze w soli potencjalnie mniej mi się podobały z uwagi na tematykę - trochę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
196
7

Na półkach:

Wyjątkowo słaba antologia.
1. Sabotaż funkcji celu - Michał Cholewa ma swój poziom i styl, ale jego opowiadanie było dla mnie za długie (przez co stracił urok pomysł). Jest tam mnóstwo wspaniałych żartów, ale całość się nie klei.
2. Świerszcze w soli - bardzo ładny styl pisania Agnieszki Hałas nie uratował tego opowiadania. Zabrakło mi w nim - konceptu. Dużo przeskakiwań pomiędzy wątkami, brak osadzenia w świecie.
3. Siedem wrót ki-gal - jak dla mnie najlepszy z całego zbioru. Krótko, zwięźle i na temat. Przepiękne wykorzystanie mitologii i osadzenie jej w świecie SF. Bardzo na plus.
4. Było warto - no właśnie nie było. Nie wiem, co zaszło w tym opowiadaniu, ale całkowicie do mnie nie trafiło.

Wyjątkowo słaba antologia.
1. Sabotaż funkcji celu - Michał Cholewa ma swój poziom i styl, ale jego opowiadanie było dla mnie za długie (przez co stracił urok pomysł). Jest tam mnóstwo wspaniałych żartów, ale całość się nie klei.
2. Świerszcze w soli - bardzo ładny styl pisania Agnieszki Hałas nie uratował tego opowiadania. Zabrakło mi w nim - konceptu. Dużo przeskakiwań...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1762
1117

Na półkach:

Sabotaż funkcji celu - Michał Cholewa
Zaczyna się elegancko, w stylu absurdu Chmielewskiej. Gdzieś na pierwszych stronach nawet śmiałem się w głos. Nabijamy się z systemu edukacji, czarnkowej antyedukacji tudzież takich czy innych stereotypów. Niestety, im dalej, tym gorzej. Autor zaczyna się kręcić za własnym ogonem, robi się nudno i nużąco, logika opowiadania przestaje mieć sens, kolejne strony ciągną się, i ciągną, i finalną kropkę witamy z radością i ulgą, że to męczenie buły już się skończyło. Tym większe rozczarowanie, że zapowiadało się świetnie.
5/10

Świerszcze w soli - Agnieszka Hałas
Mity, religie, dylematy moralne i egzystencjalne rozmaitych pseudobóstw. I wszystko nie dość, że mało odkrywcze to w koszmarnie sztywnym stylu. Męcząca klucha.
3/10

Siedem wrót ki-gal - Kamila Regel
I znowu mitologia, wykorzystana z jakimś tam pomysłem, choć trochę naciąganym, ale całe to opowiadanie sprawia na mnie wrażenie konspektu, nad którym należałoby popracować i rozbudować. Bez zachwytu ale ok, dodatkowy plusik za Sumer.
6,5/10

Było warto - Istvan Vizvary
Daleko posunięty posthumanizm, narracja wymaga skupienia, opowiadanie trudne natężeniem nieznanego, dukajowe w duchu, a w sednie pyta o to samo co zawsze, gdzie leży sens.
7,5/10

Sabotaż funkcji celu - Michał Cholewa
Zaczyna się elegancko, w stylu absurdu Chmielewskiej. Gdzieś na pierwszych stronach nawet śmiałem się w głos. Nabijamy się z systemu edukacji, czarnkowej antyedukacji tudzież takich czy innych stereotypów. Niestety, im dalej, tym gorzej. Autor zaczyna się kręcić za własnym ogonem, robi się nudno i nużąco, logika opowiadania przestaje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

35 użytkowników ma tytuł Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023 na półkach głównych
  • 28
  • 5
  • 2
11 użytkowników ma tytuł Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023 na półkach dodatkowych
  • 3
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Insekcje: antologia Aleksandra Bednarska, Agnieszka Fulińska, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Dawid Kain, Marek Kolenda, Karol Ligecki, Szymon Majcherowicz, Paweł Matuszek, Magdalena Anna Sakowska, Marta Sobiecka, Wojciech Szyda, Mateusz Wyszyński
Ocena 7,7
Insekcje: antologia Aleksandra Bednarska, Agnieszka Fulińska, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Dawid Kain, Marek Kolenda, Karol Ligecki, Szymon Majcherowicz, Paweł Matuszek, Magdalena Anna Sakowska, Marta Sobiecka, Wojciech Szyda, Mateusz Wyszyński
Okładka książki Rocznik fantastyczny 2025 Dagmara Adwentowska, Sabina Bacior-Chadryś, Dariusz Jacek Bednarczyk, Bartek Biedrzycki, Izabela Grabda, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Artur Laisen, Krystian Maniecki, Anna Nieznaj, Michał Paszkowski, Mariusz Pieniążek, Olga Sienkiewicz, Sohei, Martyna Wróbel, Andrzej Zimniak
Ocena 7,3
Rocznik fantastyczny 2025 Dagmara Adwentowska, Sabina Bacior-Chadryś, Dariusz Jacek Bednarczyk, Bartek Biedrzycki, Izabela Grabda, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Artur Laisen, Krystian Maniecki, Anna Nieznaj, Michał Paszkowski, Mariusz Pieniążek, Olga Sienkiewicz, Sohei, Martyna Wróbel, Andrzej Zimniak
Okładka książki Harde Bestie Ewa Białołęcka, Krystyna Chodorowska, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Aneta Jadowska, Aleksandra Janusz, Anna Kańtoch, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Anna Nieznaj, Martyna Raduchowska, Milena Wójtowicz, Aleksandra Zielińska
Ocena 6,6
Harde Bestie Ewa Białołęcka, Krystyna Chodorowska, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Aneta Jadowska, Aleksandra Janusz, Anna Kańtoch, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Anna Nieznaj, Martyna Raduchowska, Milena Wójtowicz, Aleksandra Zielińska
Okładka książki Epidemie Paweł Dybała, Agnieszka Fulińska, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Paweł Majka, Mikołaj Maria Manicki, Andrzej Miszczak, Tadeusz Oszubski, Krzysztof Rewiuk, Magdalena Anna Sakowska, Marta Sobiecka, Jacek Sobota, Wojciech Szyda, Marek Żelkowski
Ocena 7,1
Epidemie Paweł Dybała, Agnieszka Fulińska, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Paweł Majka, Mikołaj Maria Manicki, Andrzej Miszczak, Tadeusz Oszubski, Krzysztof Rewiuk, Magdalena Anna Sakowska, Marta Sobiecka, Jacek Sobota, Wojciech Szyda, Marek Żelkowski
Okładka książki Nagroda im. Janusza A. Zajdla 2023. Antologia utworów nominowanych za rok 2022 Michał Cholewa, Agnieszka Hałas, Łukasz Kucharczyk, Magdalena Świerczek-Gryboś, Paula Wanarska
Ocena 5,8
Nagroda im. Janusza A. Zajdla 2023. Antologia utworów nominowanych za rok 2022 Michał Cholewa, Agnieszka Hałas, Łukasz Kucharczyk, Magdalena Świerczek-Gryboś, Paula Wanarska
Okładka książki Inne nieba Ewa Białołęcka, Krystyna Chodorowska, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Aneta Jadowska, Aleksandra Janusz, Anna Kańtoch, Magdalena Kubasiewicz, Anna Nieznaj, Martyna Raduchowska, Milena Wójtowicz, Aleksandra Zielińska
Ocena 6,7
Inne nieba Ewa Białołęcka, Krystyna Chodorowska, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Aneta Jadowska, Aleksandra Janusz, Anna Kańtoch, Magdalena Kubasiewicz, Anna Nieznaj, Martyna Raduchowska, Milena Wójtowicz, Aleksandra Zielińska
Agnieszka Hałas
Agnieszka Hałas
Rocznik ’80, z wykształcenia doktor nauk biologicznych, aktualnie tłumaczka i autorka fantastyki. W dorobku ma ponad dwadzieścia opowiadań opublikowanych w czasopismach i antologiach, zbiory opowiadań „Między otchłanią a morzem” (2004) i „Po stronie mroku” (2012),trzytomowy cykl dark fantasy „Teatr węży” oraz powieść „Olga i osty” (2016). Od 2011 r. kieruje działem literackim magazynu internetowego „Esensja”. Nominowana do nagród: Nautilus (2003),Nagroda Literacka im. Jerzego Żuławskiego (2017),Nagroda im. Janusza A. Zajdla (2017) i dwukrotnie do Śląkfy w kategorii Twórca Roku (2013, 2016). Kocha góry i koty.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

PoznAI przyszłość. Opowiadania o umyśle i nauce Magdalena Salik
PoznAI przyszłość. Opowiadania o umyśle i nauce
Magdalena Salik Rafał Kosik Michał Protasiuk Janusz Cyran Aleksandra Zielińska Michał Cetnarowski Wojciech Gunia Radek Rak Olga Niziołek Justyna Hankus
Antologia opowiadań fantastycznych poruszających tematykę edukacji i sztucznej inteligencji. Szkoda, że tekst Radka Raka otwiera antologię. Rozumiem, że jest oczkiem w głowie wydawnictwa, szczególnie po otrzymaniu nagrody Nike, jednakże jego opowiadanie jest najgorsze z całego zbioru i obawiam się, że po jego przeczytaniu łatwo się zniechęcić do reszty. Do tego stworzył bardzo irytującą główną bohaterkę, najprawdopodobniej świadomie, więc o tyle fajnie, że pokazał o tej patologii wśród nauczycieli, jakiej sam doświadczyłem podczas edukacji - że ci nie pomagają uczniom, której tej pomocy potrzebują, tylko wręcz stają przeciwko im. Na szczęście im dalej w antologię, tym lepsze teksty. „SPONAR” Protasiuka według mnie z wykorzystaniem motywu szkolenia modeli sztucznej inteligencji przez uczniów sugeruje, że lepsza jest nauka myślenia i samodzielnego wyciągania wniosków niż wtłaczanie wiedzy w puste głowy. Miałem tak na historii w szkole średniej - historyczka wymagała od nas nie znajomości suchych danych, a opisywania wydarzeń: co je spowodowało, jaki był ich przebieg i skutek. Bardzo dobre podejście. „Latimeria, latimeria” z kolei między innymi pokazuje, że zachowanie kolejnego pokolenia może odbiegać od tego, co znamy. Już zresztą się tak dzieje - trudniej jest nawiązać szkolne czy uczelniane znajomości, jeśli nie ma się ze sobą kontaktu fizycznego. Brat koleżanki ze studiów miał tak, że przez lockdown swoich „kolegów” zobaczył dopiero na trzecim roku, więc byli dla siebie kompletnie obcymi ludźmi. Justyna Hankus wspomina o ćwiczeniach i zwrotach face-to-face, o smalltalku. Oczywiście zdalnie. ;') To nie jest motyw przewodni opowiadania, jednakże dało mi dużo do myślenia. Mimo że wychowałem się w świecie z internetem, do którego dostęp miałem od najmłodszych lat (mama była wtedy pasjonatką nowych technologii),to jednak internet stanowił dla mnie substytut i ciągnęło mnie do znajomości realnych. Dopiero w latach nastoletnich stał jedynym miejscem, w którym mogłem znaleźć osoby chociaż trochę podobne do mnie. Trudno sobie wyobrazić, jak to wygląda w przypadku dzieci, dla których TikTok czy Instagram to coś normalnego, a nie nowinki. I trudno je też oceniać. W „Kodeksie Umysłu” Kosika mamy do czynienia z dość ciekawym zabiegiem - wypowiedzi sztucznej inteligencji cytującej tytułowy kodeks zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję. To może budzić kontrowersje, ale mnie zaintrygowała taka decyzja. Ponadto opowiadanie przekazuje dość brutalną prawdę, że nie mamy równych szans i nigdy tak nie będzie. Bogatsi będą coraz bardziej się oddalać od biednych - jak masz pieniądze, możesz zapewnić dziecku najlepszą edukację, lepszy start w życiu et cetera, powodując, że już na początku dorosłości będzie „o wiele dalej” względem rówieśników, którzy dopiero muszą zarobić na swoje pierwsze mieszkanie. Oczywiście bohaterowie nie mają tej pewności - dziewczyna głównego bohatera podejrzewa to, jest wręcz przekonana, że tak właśnie się dzieje, że niektórzy otrzymują lepszą edukację od innych. Tu mały spoiler, ale autor bardzo mnie zaskoczył pod koniec opowiadania. „Portret Emilii Wierzbanowskiej” zachwycił mnie ideą wykorzystania bakterii z zaszczepionym genem bioluminescencji do oświetlania miast przyszłości. Intrygujący pomysł, bardzo mi się spodobał. Dodatkowo przypomniał mi opowieść mamy, że przedszkolaki potrafią dopiero w przedszkolu po raz pierwszy w życiu trzymać kredki, o takiej plastelinie nawet nie wspominając. Co jest dla mnie niewyobrażalne, ponieważ odkąd pamiętam, męczyłem mamę o kupowanie różnych kredek i innych takich, chociaż do dzisiaj nie przejawiam talentu artystycznego. ; ) No ale obecne dzieciaki mają znacznie ciekawsze pokusy niż bazgranie po kartce. „Cięcie nici babiego lata” Wojciecha Guni otworzyło mi oczy na możliwe inne zastosowania VR, w który „zanurzamy się pełnym ciałem”. Państwo czy ktokolwiek inny mógłby wykorzystać takie doświadczenia do szkolenia i zaszczepiania odpowiedniej postawy w obywatelach na wypadek kolejnej wojny. Wszystko w ramach pozornie nieszkodliwych lekcji historii. „Atlas chwastów” to dla mnie historia o tym, że w dorosłym życiu często zapominamy o rzeczach, które sprawiały nam przyjemność w dzieciństwie. Głównie chodzi o różne działania artystyczne, jak chociażby kolorowanki. Zajmujemy się Bardzo Poważnymi Sprawami Dla Dorosłych, nie dbając o wewnętrzne dziecko, które potrafi się cieszyć z byle czego. „Sposób nauki” Cetnarowskiego przypomina mi trochę „Linię oporu” Dukaja, ale tylko trochę. To kolejne opowiadanie, które dało mi do myślenia - w kontekście opinii o powieściowym „Łowcy androidów” piszę głównie o ludziach, którzy w odróżnieniu od androidów są w stanie odczuwać empatię, ale często zdarzają się osobniki, które jej nie okazują. Cetnarowski zasugerował, że jakby istniały w pełni doświadczalne symulacje, to moglibyśmy w ten sposób uczyć ludzi empatii właśnie. Pokazać, jak się czuje osoba niepełnosprawna, chora na coś, bita czy nawet gwałcona – spektrum jest ogromne i myślę, że jakby coś takiego było możliwe, to dobrze byłoby od czasu do czasu wczuć się w sytuację zupełnie innej osoby, żeby poznać jej perspektywę i odczucia. Myślę, że Magdalena Salik w opowiadaniu „Lenno wieczyste” chciała pokazać pewne patologie panujące w polskim (chociaż pewnie nie tylko u nas) świecie naukowym. Że mogą istnieć profesorowie, którzy będą utrudniać rozwój swoich podopiecznych z obawy, że ci mogliby ich kiedyś przewyższyć talentem, dorobkiem naukowym, sławą czy czymkolwiek. Spotkałem się z czymś podobnym na jednej akademii muzycznej: pani profesor miała konflikt z panem profesorem i podczas egzaminów z grania utworów zawsze gorzej oceniała jego podopiecznych. Nie była to jakaś drastyczna różnica, ale gdy inni egzaminatorzy przykładowo dawali piątki, to ona oceniała wykonania na cztery z plusem, przez co ocena końcowa nie mogła wynosić pięć. A to utrudniało chociażby zdobycie stypendium. Najlepsze na koniec. Chciałbym umieć znaleźć słowa odpowiednie do opisania „Lectio Divina” Janusza Cyrana. Ten tekst trzeba po prostu przeczytać. ; )
cyberpunkowy neuromantyk - awatar cyberpunkowy neuromantyk
ocenił na72 miesiące temu
Na zgliszczach Aleksander Killman
Na zgliszczach
Aleksander Killman Magdalena Owczarek Krzysztof Matkowski Tomasz Niziński Barbara Zambrzycka Paula Wanarska Barbara Zosiuk
Antologia opowiadan postapo czy post katastroficzny (tj. w mniejszej skali niż od razu powszechna apokalipsa) dziejacych sie na terenach dawnej Polski, napisanych przez mlodych zdolnych polskich autorów i autorki fantastyki. Calosc dostepna darmo na stronie wydawcy, którym są Fantazmaty. Opowiadanie otwierające zbiór czyli Drzewa życia autorstwa Pauli Wanarskiej robi ogromne wrazenie przedstawieniem Polski 80 lat po katastrofie ekologicznej gdy zazielenianie miast wymknęło sie z pod kontroli. Pisane super obrazowym językiem i prezentujace ciekawe sposoby wykorzystania w fabule warunków wykreowanego swiata budzi ochotę i nadzieję na wiecej opowiesci w tym świecie. Luźne skojarzenie to Zatruty kielich autorstwa Benneta czyli nagradzana powieść. Rownie biegle i pomysłowo wykorzystywane właściwości rozrastajacych sie roslin. Rownie wysoką jakość 9/10. Bezimienne duszę, Aleksander Killman. Wow, ależ to było dobre opowiadanie. Klimat z Lovercrafta w realiach komunistycznej Polski roku 1954 na Górnym Śląsku. Pomysł na opowiadanie znakomity, znakomicie napisane a do tego z zasugerowaną niejako w treści ścieżką dzwiekową w postaci III Symfonii Henryka Góreckiego przy dźwiękach której i przy dobrym winie udaje sie rozwiązać jezyk starego księdza na temat katastrofy z przed ponad 60 lat. Włączyłem tą Symfonie na sluchawkach podczas lektury i to combo faktycznie zrobiło robotę. Chętnie poczytałabym wiecej opowiadan Autora lub jakąś powieść w podobnym stylu. 10/10 Człowiek z maszyny, Barbara Zambrzycka. Super opowiadanie z bardzo ciekawym, nieszablonowym stylem pisania i prowadzenia narracji, czytalo sie od poczatku do konca z zapartym tchem podziwiajac perfekcyjne dostosowanie przyjetej formy do tresci opowiadania: Łódź jako miasto industrialne, zmechanizowane. Ale tak naprawdę industrialne. Ze zrobotowanymi, zmechanizowanymi mieszkańcami = maszynami. Łódź jako prawdziwe miasto przyszłości. Ostatnie miasto ktore stawia opór najezdzcom by nie powiedziec daje im łupania, gdyż wraze wojska nie mogą sie równać z siłą zmechanizowanych roboto mieszkańców. W ogóle ludzie mają tam przechlapane. Ci Łodzianie obawiaja sie tylko ... rzek. Woda dla maszyn nie dobra wszak jest... Na wjeździe tabliczka "Uwaga! Miasto Łódź!" a dalej jest jak cytując klasyka: "w Mieście Łodzi gdzie nawet bieganie psom szkodzi". Pytanie ile jest tu faktycznego contentu fantastycznego, wszak umiejscowienie akcji w Łodzi jest nieprzypadkowe. A Łódź wiadomo... różne historie sie słyszało. Któż może zaręczyć że tam tak nie jest... 9/10 Kurort Makabra, Barbara Zosiuk. Dobrze sie czyta tą opowiesc o końcu świata dla pozostawionych po powtórnym przyjsciu. To historią obozowa z aniołami i smokami. Połączenie tak nie związanych ze soba konceptów budzi zainteresowanie. Nie wiem czy to juz wszystko co Autorka napisała w tych realiach ale zakończenie zdaje sie sugerować że to nie koniec ale byc moze początek innej, większej opowiesci. Gdyby tak bylo, zachecony tym opowiadaniem siegnalbym po kontynuację. 7/10
Krzyszt - awatar Krzyszt
ocenił na94 miesiące temu
Ku gwiazdom. Antologia Polskiej Fantastyki Naukowej 2024 Tomasz Kołodziejczak
Ku gwiazdom. Antologia Polskiej Fantastyki Naukowej 2024
Tomasz Kołodziejczak Romuald Pawlak Marek Żelkowski Henryk Tur Istvan Vizvary Magdalena Świerczek-Gryboś Mikołaj Maria Manicki Marek Kolenda Mateusz Wyszyński Agata Francik Michał Walasek Maja Malinowska
Moi Drodzy ➡️Antologie uwielbiam, a szczególnie w domenie fantastyki, gdzie uważam je za idealny sposób publikacji dla tego gatunku. Wydawnictwo IX również tak najwyraźniej uważa, bo do rąk dostaliśmy kolejną już część antologii "Ku Gwiazdom". Pięknie wydaną, ze starannie dobranymi autorami. Czy znowu jest tak znakomicie? ➡️Wychowałem się na fantastyce, czytam ją dosłownie od dziecka, wymagania mam duże, niełatwo je spełnić. Zobaczmy zatem, czy się udało. Dosłownie po dwa, trzy zdania o każdym opowiadaniu plus ocena i cytat. ➡️"CZTERY ŚCIANY ŚWIATA. Agata Francik. Absolutnie wysoko techniczne społeczeństwo, tęsknota za dawnymi czasami, okropna, dojmująca samotność. "Zastanawiałem się, co jest poza naszymi domami." Świetnie napisane, mocne i przerażające, 9/10. Czołówka tej antologii. "Użytkownik podrywa się równie gwałtownie jak poprzednio. Chwyta komunikator, dzwoni do użytkownika o ID #8329 i statusie jego żony." ➡️W CIENIU KASZTANOWCÓW Mateusz Wyszyński Walka z kryzysem klimatycznym, badania naukowe, modyfikacje drzew. I skromne, niepozorne kasztanowce. Spokojne, lekko usypiające, obyczajowe opowiadanie, z mocną nutą ekologiczną plus siła mediów społecznościowych plus zgrabnie wpleciony konflikt międzypokoleniowy (co osobiście doceniam). Trzy ważne tematy, opisane nienachalnie i z wyczuciem. 7,5/10 "Natura wciąż była tu obecna. Uśpiona, słaba, chora. Ale obecna." ➡️PRZEBIERALNIA Marek Kolenda Mars. Tajemniczy obiekt. Moje ulubione klimaty. A przy tym stale rosnące zagrożenie i strach pełzający po kręgosłupie. Groza. Właśnie tak to powinno wyglądać! Ocena 9/10 i moje wyróżnienie. " Naraz obaj zsuwają chusty i unoszą głowy, jakby węszyli. Wyglądają upiornie." ➡️FILTR Michał Walasek Odwieczne problemy manipulacji rzeczywistością, przekłamania otaczającego świata i wątpliwości co niektórych jednostek co do autentyczności tego, co widzimy, co pokazują nam rządy (cenzura) i co generuje najnowsza technologia. Co jest lepsze - złota fikcja czy brudna prawda (Incepcja)? Jak najbardziej na czasie. I mocne! 8,5/10 "Na ile to, co widzę, istnieje?" ➡️ECHO Z AMALTEI Maja Malinowska Planeta LT-003, człowiek po katastrofie w nieprzyjaznym środowisku, zniszczonym wulkaniczną zimą. Tajemnicze zniknięcie mieszkańców (uaa, jak Roanoke). Bardzo mistyczne opowiadanie. 7/10 "Kiedy ich świat umierał w ciemności i chłodzie, przeszli do historii razem z nim." ➡️JESZCZE NIE DZIŚ Tomasz Kołodziejczak Pisarz twardej fantastyki plus tajemniczy nieznajomy i ludzkość, która już nie ma czasu. To opowiadanie coś w sobie ma, jakiś błysk, techniczno-proroczy, jakiś niepokój, strach, mimo że wydaje się całkiem proste. Zawsze wiedziałem, że ta ekologia jest podejrzana. 7,5/10 "Takie życie autora twardej fantastyki naukowej." ➡️NAPIĘCIE POWIERZCHNIOWE Romuald Pawlak Odkrywanie kolejnych planet, konflikty, tarcia między ludźmi (to lubię),nowe światy, obce gatunki. Klasyka. Ocena 7/10 "Cwer był sprzecznością, dychotomią zamkniętą w jednym ciele." ➡️OMG Magdalena Świerczek-Gryboś Chyba najbardziej niepokojące i mroczne z tych opowiadań. Bardzo, bardzo emocjonalne i bardzo niełatwe pod każdym względem, pulsujące nerwowością i strachem, weird fantastyka? Głos Boga? 8,5/10 Wyróżnienie. "Ciało będzie dygotać, bo nad gadzim mózgiem nie sposób panować." ➡️SITO ERLENMACHERA Istvan Vizvary Bardzo symboliczne i poetyckie opowiadanie, o czym? O końcu ludzkości? O nadziei na nowy początek czy o schyłku wieków? Musicie się przekonać sami. Czym jest Sito? Kto je stworzył? Czym jest wieczność? Czy Bóg nas widzi? I co autor w ogóle miał na myśli? Chyba tego nie zrozumiałem, rozłożyło mnie na łopatki, tak składniowo jak i pod względem słownictwa, mimo tego rytm i możliwość interpretacji własnej podobały mi się. 7/10 "Wszechświat jest ironicznym komentarzem do samego siebie." ➡️TRÓJKĄT PYRRUSA Marek Żelkowski Nowe planety, statki kosmiczne, bramy przestrzenne, obce rasy, okrucieństwo podbojów i nieskończony kosmos, stojący przed człowiekiem otworem. I główny bohater - facet, który traktuje kobiety przedmiotowo, "zwyczajna świnia pozbawiona uczuć wyższych" 🤭 To opowiadanie od początku mi się podobało i wcale się nie rozczarowałem. 8,5/10 "Człowieku, zdaje się, że właśnie odkryłeś kolejną obcą rasę, a tobie jak zwykle tylko dupy w głowie." ➡️"HERETYCY NIE PŁACĄ" Mikołaj Maria Manicki Kosmiczne piractwo? Kosmiczne egzorcyzmy? Czachogniot? Zapachniało mi surrealistycznym abordażem, a astronautyczny Jolly Roger wypłynął na maszt. Jednak boża technologia jest jeszcze lepsza 🙈 Świetne, z genialnym humorem (poległem ze śmiechu) opowiadanie, zwieńczone znakomitym, horrorowym finałem. 10/10 Zdecydowanie mój faworyt. Absolutnie. No i w końcu się dowiedziałem, czym jest czarna dziura 🤭 "— Szczęść Boże — przywitał się jeden z papieskich astronautów bardzo spokojnie, drugi pokropił Har Puna wodą święconą." ➡️KONGLOMERAT Henryk Tur Jednoosobowa stacja orbitalna. Tajemniczy obiekt. Nieunikniona kolizja. "Jak, skąd, dlaczego?" Świetny klimat zagrożenia i oczekiwania na coś niezwykłego, atmosfera kosmicznego horroru przeradzającego się w rasowe s-f. 8/10 "Poczuł się jak człowiek w trumnie, do której dobierają się dyszący żądzą mordu… No właśnie, kto? Inni ludzie? Obcy – choć homo sapiens nigdy dotąd ich nie napotkał?" ➡️To już koniec. Jednak nie omijajcie dwóch felietonów na końcu. ➡️Moi Drodzy, kolejna część" Ku gwiazdom" okazała się absolutną perłą fantastyki, spełniając swoje założenia (niesienie dobrej nowiny s-f) i tworzenie kolejnych fascynatów literatury fantastycznej. Cieszę się ogromnie, że IX-tka wchodzi w takie przymierza i wydaje tak wartościowe pozycje. Osobiście jestem zachwycony tą antologią i ogromnie, z całego serca Wam polecam, dając UZJ (Uncelkowy Znak Jakości). Brawo!
Uncelek - awatar Uncelek
ocenił na91 rok temu
Pustkowie zwane pokojem Arkady Martine
Pustkowie zwane pokojem
Arkady Martine
„A Desolation Called Peace” aut. Arkady Martine Jestem zachwycona/zadowolona. Jest coś takiego jak „klątwa drugiego tomu”, gdzie druga część jest o wiele gorsza albo nie utrzymuje poziomu pierwszej książki w serii. Tutaj, na szczęście nic takiego się nie stało. Według mnie II tom utrzymał poziom pierwszego. Tym razem śledzimy wydarzenia książki z kilku różnych perspektyw i dzięki temu dowiadujemy się więcej o bohaterach których wcześniej poznaliśmy, poznajemy nowych oraz widzimy jak ten konflikt odbija się na różnych osobach oraz w różnych miejscach. Konflikt polityczny został przeniesiony na trochę dalszy plan i został zastąpiony pierwszym spotkaniem z obcymi którzy są naprawdę całkowicie inni od Teixcaalan. Tak naprawdę polityka w tej części sprowadza się do tego jak zareagować na nową sytuację. Więcej czasu spędzamy w kosmosie na statku wojennym „Klejnot Świata” niż w stolicy Teixcaalanu. Myślę że tutaj autorka mogła jeszcze trochę więcej czasu spędzić na opisaniu życia na statku ale nie mówię że w ogóle tego nie zrobiła. Mamy tutaj troszkę wspomniane o barze na statku, ich statkowej farmie oraz, jak pierwszy raz nasze bohaterki pojawiają się na statku, to mamy opis jego wnętrza oraz wcześniej, jego wielkości i wyglądzie. Oczywiście to nie jest złe bo autorka chciała się pewnie skupić bardziej na kosmitach, w różnym tego słowa znaczeniu ale brakowało mi tego uczucia że cały ten statek żyje. Wcześniej wspomniałam o kosmitach. Myślę że pomysł na nich był bardzo ciekawy oraz że ten wątek był dobrze przeprowadzony. Jak porozumieć się z kimś kto komunikuje się całkowicie inaczej niż my i mają całkowicie inne zrozumienie konceptów np: koncept osoby, kim jest ja. Dalej powieść bawi się językiem i dodaje więcej głębi i podtekstów, zależnie od sytuacji. Bardzo mi się podobało i zakończenie tego wątku było także ciekawe. Niestety autorka w pewnym momencie oddala tą próbę komunikacji i dzieje się ona w tle, kiedy nasze bohaterki są zmuszone do uczestniczenia w czymś innym i rozumiem dlaczego to zrobiła (fabuła tego wymagała). Ale to jest tylko moje małe czepianie się bo ostatecznie się dogadali, tylko nie tak jak ja myślałam że to się potoczy. Relacje głównych bohaterek zostały rozwinięte i za pomocą Mahit zostało nam pokazane jak nawet osoba może być odrzucona z miejsca w którym się wychowała oraz jak zawile kultura, oraz ogólnie silne Imperium Teixcaalanu, wpływa na człowieka i na jego zachowanie oraz odczucia. Mamy tutaj zakończenie romansu który zaczął się w poprzedniej części i naprawdę się z tego cieszę. Bardzo lubię slow-burny i akurat tą część śledziłam z dużym zainteresowaniem. Podsumowując, „A Desolation Called Peace” to kontynuacja która trzyma poziom, nie boi się zmieniać, rozwija wątki zapoczątkowane w poprzednim tomie oraz pokazuje że nie każdy drugi tom musi być słabszy od pierwszego.
majsrud_kulturalnie - awatar majsrud_kulturalnie
ocenił na82 miesiące temu
Granty i smoki Łukasz Kucharczyk
Granty i smoki
Łukasz Kucharczyk
Następna powieść, z którą zapoznałam się dzięki Pyrkonowi i konkursowi literackiemu Fantastycznie utalentowani. Brała w nim udział druga część tej historii, ale przeczytałam też pierwszą. Z konkursowych pozycji ta chyba zrobiła na mnie najmniejsze wrażenie, ale nie jest to zarzut do autora – po prostu książka skierowana jest do nieco innych czytelników (pewnie też młodszych). Poza tym poziom konkursu był BARDZO wysoki i uważam, że każdy fan fantastyki powinien przeczytać wszystkie wyróżnione pozycje (a już zwłaszcza dwóch debiutanckich geniuszy Rapę z „Phenomenem” i Borowskiego z fantasy „Kwestia wyboru”). Wracając do Kucharczyka, obie powieści ocenię łącznie, bo są do siebie dość podobne i w tej samej konwencji. Są to całkiem zabawne książki rozrywkowe. Stylizowane może nieco na Pratchetta nie tylko z racji humoru (no niestety mistrz jest tylko jeden, może, może właśnie Borowski go trochę, ciutkę, minimalnie dogania, ale on jest chyba pratchettologiem, to mu łatwiej) ale i tematyki. Czyli uniwersytet na wesoło i opary absurdu. Fabuła jest dość prosta bez wielkich zaskoczeń, a bohaterowie nieco szablonowi. Jednak książkę czyta się lekko, jest w niej sporo zabawy literaturą i popkulturą, taka miła pozycja dla chwili relaksu. Poza tym bardzo szybko się czyta, więc z obiema powieściami można spędzić dwa przyjemne wieczory. W moim wypadku tak było i nie żałuję.
Czarna_Inez - awatar Czarna_Inez
ocenił na73 miesiące temu
Świerszcze w soli Agnieszka Hałas
Świerszcze w soli
Agnieszka Hałas
W to, że wielki Plan jest doskonały i że wszystko dzieje się zgodnie z nim wierzy już tylko najmłodszy z synów Najwyższego. Pomiędzy przepychankami Góry i Dołu są jednak jeszcze ludzie, którzy próbują znaleźć dla siebie miejsce w tym świecie. W polskiej fantastyce tzw. angel fantasy nie jest może bardzo popularne, ale na pewno takie powieści zdobyły pewną rozpoznawalność i przychylność czytelników. Wystarczy spojrzeć choćby na cykl „Kłamca” Jakuba Ćwieka czy „Zastępy anielskie” Mai Lidii Kossakowskiej. Agnieszka Hałas stworzyła kolejny tego typu świat urban fantasy, jednak podeszła do niego od zupełnie innej strony. Jej „Świerszcze w soli” to antologia opowiadań osadzonych w jednym uniwersum, która zdecydowanie pozytywnie mnie zaskoczyła. Te trzynaście opowiadań to teksty z różnorodnymi bohaterami, napisane z różnorodnych perspektyw. Choć co ważniejsi przedstawiciele magicznego świata czasem się w nich powtarzają to jednak autorka mocno skupia się na swoich postaciach. Po pierwszym, mocno stylizowanym opowiadaniu, osadzonym głębiej w historii naszego świata, przenosimy się do XX i XXI-wieku, obserwując przede wszystkich zwyczajne osoby, które w jakiś sposób weszły w styczność z, nazwijmy to szeroko, magią. Z powodu tej perspektywy miałam początkowo poczucie, że jest w tych historiach dużo realizmu magicznego. Im jednak bardziej poznawałam świat, tym bardziej stawało się to dla mnie klarowne: to dość typowy w konstrukcji, znany z popkultury świat urban fantasy z motywami anielskimi. W porównaniu jednak do większości takowych, Agnieszka Hałas traktuje go poważnie, niezbyt żartobliwie (choć oczywiście żart się od czasu do czasu zdarzy) i przyznaję, choć się tego nie spodziewałam to okazało się, że bardzo takiego uniwersum pokazywałam. Mam poczucie, że sporo z tych tekstów jest dość wielowarstwowa. W takim sensie, że z jednej strony służą one do opowiedzenia o magicznym świecie i panującym w nich zasadach, a z drugiej do eksplorowania różnorodnych historii, które przytrafiają się bohaterom. Zwykle nie są to wcale rzeczy radosne. Hałas sięga często po trudną tematykę związaną z patologiami, problemami rodzinnymi, czasem nawet zbrodnią. I robi to naprawdę doskonale. Do tej pory miałam styczność tylko bodaj z debiutem autorki (który mi nie do końca siadł) oraz z opowiadaniami rozsianymi po antologiach, których szczerze mówiąc, nie do końca pamiętam. Dlatego naprawdę zaskoczyło mnie to, jak Hałas podchodzi do prowadzenia narracji. Na początek warto jednak chyba nadmienić, że „Świerszcze w soli” nie są napisane bardzo lekko. Są dość gęste w słowie, trzeba się na nich skupić nieco bardziej, niż na przeciętnej rozrywkowej powieści, co jednak nie jest wadą. Wracając do narracji, choć ten ciężar czuć chyba w każdym tekście, to autorka bardzo dobrze różnicuje sposób opowiadania, dobierając go do bohatera, o którym w danym momencie opowiada. To zmiany niby subtelne, ale na tyle wyraźne, by tych postaci nie dało się między sobą pomylić. Jeśli czegoś by mi tu brakowało to… bohatera i relacji, którymi mogłabym się tak po fanowsku cieszyć. Widzę tu jak najbardziej w tle postacie, które mogłabym lubić tak, jak dawniej lubiłam Razjela ze wspomnianych już „Zastępach anielskich”, ale jednak to nie są główni bohaterowie i są na to ciut za słabo rozwinięci. Wiem jednak, że to wynika trochę z przyjętej formy: to w końcu opowiadania, a nie długie na kilkaset stron (lub więcej) powieści. Pomijając jednak to muszę dodać, że bardzo podoba mi się sam pomysł na takie przedstawienie świata. Oczywiście wprowadzanie unwiersum przez opowiadania nie jest w Polsce niczym nowym („Wiedźmin”, „Opowieści z meekhańskiego pogranicza”, chyba nawet „Zastępy anielskie” etc.),ale zwykle autorzy skupiają się na kilku bohaterach, albo takich, którzy potem pojawią się w ewentualnej powieści. Tutaj w większości przypadków główni bohaterzy to losowe dusze, którym akurat się coś w życiu pojawiło i które raczej nie mają dużych szans na zostanie ważniejszymi postaciami. Wiem, że w tym uniwersum osadzona jest jeszcze powieść i przynajmniej jeden zbiór opowiadań. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się po nie sięgnąć, tak jak i mam nadzieję, że w tym świecie coś jeszcze się pojawi, bo o takie polskie urban fantasy nic nie robiłam. Szkoda jedynie, że „Świerszcze w soli” ukazały się w imprincie SQN Orginals, co oznacza, że nie dostały ani szerszej promocji, ani szerokiej dystrybucji. A cholera, zasługują.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na81 rok temu
Pociągnięcie pióra. Zagubione opowieści Terry Pratchett
Pociągnięcie pióra. Zagubione opowieści
Terry Pratchett
Gdy po raz pierwszy natknęłam się na wzmiankę o sensacyjnej publikacji "nowych, zupełnie nieznanych" opowiadań Terrego Pratchetta (niech mu ziemia lekką będzie),poczułam się urażona i zniesmaczona. Uznałam to za kolejny przejaw żerowania na pisarskim truchle i dorabianiu się na pozostawionych szkicach i notatkach. I tutaj przyznaję się do zbyt płytkiego zgłębienia sprawy i zbyt szybkiego wydawania osądów! Pociągnięcie pióra są bowiem zbiorem opowiadań, które autor publikował w prasie pod nazwiskiem własnym lub pseudonimami w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, więc nie ma mowy o żerowaniu na czymkolwiek. Jest za to ogromny fart i równie wielki ogrom pracy, który został włożony w to, by wyłuskać te teksty, zestawić je i podać "na tacy" szerokiej publiczności. A same teksty? Przeważnie króciutkie, ale reprezentujące dobry i równy poziom, charakterystyczne dla twórczości Pratchetta humor, błyskotliwość, momentami zaskakującą perspektywę. W opowiadaniach, w przeciwieństwie do powieści, autor nie musiał skupiać się na rozbudowywaniu świata przedstawionego - nie ma więc tu tej "nieporadności", jaka towarzyszy pierwszym książkom z serii ŚD - w pobieżnie zarysowanej scenerii czytelnik skupia się na akcji, a akcja jest oddana w sposób wciągający i wyczerpujący. Te historyjki są przyjemnie zamknięte, nie pozostawiają zbytniego pola do rozwinięcia narracji, więc nie ma w tym też niedosytu. W opowiadaniach wnikliwy czytelnik znajdzie również pomysły i motywy, które trafiły później do historii Świata Dysku, także to przyjemny smaczek dla fanów ŚD, trzeba być czujnym! Zbiór został opatrzony w przyjemny wstęp Neila Gaimana, z którego konstatacjami, co do pisarzy umarłych się zgadzam oraz bibliografią, z której możemy się dowiedzieć o dokładnym pochodzeniu poszczególnych opowiadań. Bardzo polecam, a fanom Świata Dysku polecam jeszcze bardziej!
Ciocia_moll - awatar Ciocia_moll
ocenił na78 miesięcy temu

Cytaty z książki Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023