Wisła Kraków. Sen o potędze

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2025-05-28
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-05-06
- Liczba stron:
- 444
- Czas czytania
- 7 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788384061503
Osiem mistrzowskich tytułów, dwa Puchary Polski, wygrane z Schalke, Parmą i Barceloną, pamiętne mecze z Realem Madryt czy Interem Mediolan. I nadrzędny cel: awans do Ligi Mistrzów, do bram piłkarskiego raju, do których krakowianie pukali siedmiokrotnie. Czasem po cichu, jakby onieśmieleni, innym razem z całych sił, rozpaczliwie łomocząc do utraty tchu. Efekt zawsze był ten sam – wrota pozostawały zatrzaśnięte. Na krajowym podwórku rządzili jednak niemal niepodzielnie przez 13 długich lat…
Kiedy pod koniec 1997 roku do Wisły Kraków przyjechali panowie w garniturach, otwierając walizkę pełną pieniędzy i kupując kilkunastu piłkarzy, nikt nie spodziewał się tego, co wkrótce miało się stać: że z dnia na dzień zamienią ligowego outsidera stojącego na skraju bankructwa w najlepszą drużynę w kraju. Historia jak ze snu kibica!
Ta książka to kopalnia anegdot na temat Białej Gwiazdy ery Bogusława Cupiała. Kulisy największych sukcesów i okoliczności wydarzeń, o których przy Reymonta najchętniej by zapomniano. Maciej Żurawski porównywany do Ronaldo z powodu… wagi. Wódka ze sprite’em, przez którą Kamil Kosowski nie trafił do Benfiki. Turecka dieta Franciszka Smudy i prowadzenie piłki głową zalecane przez Wojciecha Łazarka.
Dokładnie 10 lat po pierwszym wydaniu tej książki wciąż aktualne pozostaje pytanie, co poszło nie tak. Dlaczego dziś Wisła, zamiast bić się o mistrzostwo Polski, wciąż walczy o przetrwanie.
Kup Wisła Kraków. Sen o potędze w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Wisła Kraków. Sen o potędze
Poznaj innych czytelników
422 użytkowników ma tytuł Wisła Kraków. Sen o potędze na półkach głównych- Przeczytane 295
- Chcę przeczytać 123
- Teraz czytam 4
- Posiadam 114
- Futbol 10
- Piłka nożna 7
- Sport 7
- Sportowe 6
- Ulubione 3
- Literatura sportowa 2

































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wisła Kraków. Sen o potędze
Bardzo dobra pozycja nie tylko dla kibiców Wisły. Mnóstwo anegdotek i rzeczy, o których się nie wiedziało. Jedna z najlepszych książek o tematyce piłkarskiej, jaką przeczytałem.
Bardzo dobra pozycja nie tylko dla kibiców Wisły. Mnóstwo anegdotek i rzeczy, o których się nie wiedziało. Jedna z najlepszych książek o tematyce piłkarskiej, jaką przeczytałem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo fajna książka. Bardzo przyjemnie mi się ja czytało
Bardzo fajna książka. Bardzo przyjemnie mi się ja czytało
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozycję traktowałem jako sentymentalną wycieczkę do czasów gdy Wisła była wielkim klubem, a ich gra w Europie wywoływała wypieki na twarzy. Nie zawiodłem się, choć dostępność fragmentów w internecie jest tak obszerna, że miałem czasem wrażenie, że już to wszystko czytałem. Do tego czyta się ją bardzo dobrze. Nie powiedziałbym, że ma tyle stron - czytając kartki uciekały mi tak szybko, że miałem wrażenie, że czytam jakąś broszurkę. Siadłem do niej na chwilę do popołudniowej kawy, chcąc przeczytać jeden fragment, a zaraz okazało się, że połknąłem 3/4 całości. Polecam - nie tylko fanom Wisły. Jedyny minus, to potraktowanie po macoszemu końcowego okresu ery Cupiała. Końcowym akordem na dobrą sprawę jest ekipa Maaskanta.
P. S. Drogi autorze - jeśli to czytasz - jest pewien błąd, który rzucił mi się w oczy wyraźnie, bo skoro się wspomina choć to nie był mus, to raczej wypadałoby nie mijać się z prawdą. Lilian Thuram i Gigi Buffon trafili do Juventusu w tym samym okienku transferowym, a nie rok po roku. Ten krok był możliwy dzięki rekordowej sprzedaży Zidane'a do Realu.
Pozycję traktowałem jako sentymentalną wycieczkę do czasów gdy Wisła była wielkim klubem, a ich gra w Europie wywoływała wypieki na twarzy. Nie zawiodłem się, choć dostępność fragmentów w internecie jest tak obszerna, że miałem czasem wrażenie, że już to wszystko czytałem. Do tego czyta się ją bardzo dobrze. Nie powiedziałbym, że ma tyle stron - czytając kartki uciekały mi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajna książka, która wspomina o zwariowanych czasach w polskiej piłce.
Fajna książka, która wspomina o zwariowanych czasach w polskiej piłce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWisła Kraków ery Cupiała. Dla fana piłki nożnej a zwłaszcza Wisełki pozycja obowiązkowa, dla reszty czytelników chaotyczna ciekawostka. Plus masę komicznych anegdot, unikatowe fotki i precyzyjne statystyki.
Wisła Kraków ery Cupiała. Dla fana piłki nożnej a zwłaszcza Wisełki pozycja obowiązkowa, dla reszty czytelników chaotyczna ciekawostka. Plus masę komicznych anegdot, unikatowe fotki i precyzyjne statystyki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTakie wspomnienia zawsze są emocjonalne. Wisła Kraków dała nam wspaniałe chwile na europejskiej arenie, chociaż nadzieję były i tak o wiele większe. Warto przeczytać 💪
Takie wspomnienia zawsze są emocjonalne. Wisła Kraków dała nam wspaniałe chwile na europejskiej arenie, chociaż nadzieję były i tak o wiele większe. Warto przeczytać 💪
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa przestrzeni blisko dwóch dekad przez Białą Gwiazdę przewinęło się wielu działaczy, trenerów i zawodników, z których każdy napisał własny rozdział w historii klubu. Mateusz Miga zebrał wszystko w spójną całość i choć momentami czułem niedosyt (rozumiem jednak, że wchodzenie w szczegóły sprawiłoby, że książka musiałaby liczyć kilka tomów),z ogromną przyjemnością powróciłem myślami do wyjątkowych czasów polskiego futbolu klubowego z początku XXI wieku i potęgi, która seryjnie świętowała kolejne tytuły mistrzowskie.
Na przestrzeni blisko dwóch dekad przez Białą Gwiazdę przewinęło się wielu działaczy, trenerów i zawodników, z których każdy napisał własny rozdział w historii klubu. Mateusz Miga zebrał wszystko w spójną całość i choć momentami czułem niedosyt (rozumiem jednak, że wchodzenie w szczegóły sprawiłoby, że książka musiałaby liczyć kilka tomów),z ogromną przyjemnością...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKto za młodu nie zakochał się w futbolu, ten pewnie nigdy nie zrozumie fenomenu tego sportu. Kreatorka niezdrowych emocji, sprawczyni niezliczonych zawałów, prowodyrka rozwodów, a nawet iskra zapalna konfliktów zbrojnych – piłka nożna od lat skutecznie odbiera matkom synów, żonom mężów, a dorosłym mężczyznom zdrowy rozsądek.
Jeżeli chodzi o jej współczesną odsłonę to jak wiadomo, zdania co do niej są mocno podzielone. Jedna grupa uważa, że kręci się ona wyłącznie wokół pieniędzy, a druga, że są to znacznie większe pieniądze, niż sądzi pierwsza grupa. Powyższe nieźle obrazuje barwna historia krakowskiej Wisły w tzw. „Erze Cupiała”, której opisania podjął się dziennikarz Mateusz Miga.
Na wstępie zaznaczę, że jakkolwiek niżej podpisany daleki jest od fanatycznego kibicowania i zakochiwania się w abstrakcyjnych bytach i ideach (do których zalicza tak kraje, religie i systemy ekonomiczne, jak i marki samochodów oraz kluby piłkarskie),„za Wisłą jest bardzo, a za Krakowem jeszcze bardziej”. Niniejszy tekst zatem, podobnie zresztą jak książka Migi, pisany jest z perspektywy kibica.
Część merytoryczną zacznijmy od tego, że po zakupie „Snu o potędze” w krakowskiej „Taniej Książce”, pochłonąłem ją w całości w niespełna dwa dni. Jako, że akurat były wakacje – czytałem ją na plażach, na polach, na ulicach, czytałem ją na wzgórzach i nie odkładałem dopóki nie skończyłem (optymistycznie zakładając, że brzuchaci fani Bayernu i Austrii Wiedeń leżakujący obok, nie uznają tego za polską prowokację). Miga ma bowiem prawdziwy talent do snucia historii w taki sposób, że słucha się go jak dobrego kumpla opowiadającego coś przy piwie. Siada się przy tej książce niby na chwilę, szeroki uśmiech przez większość czasu nie znika z ust i nagle okazuje się, że minęły już trzy godziny, a ty jesteś grubo za połową i… ciągle masz ochotę na więcej.
Literacko rzecz jest zatem bez wątpienia napisana na tyle dobrze, że pochłania się ją jednym tchem, z przerwami robionymi jedynie na zapuszczenie sobie skrótów tych wszystkich legendarnych spotkań, które opisuje.
„Sen o potędze” skupia się bowiem wyłącznie na okresie największych sukcesów klubu ze stadionu przy ul. Reymonta 22, kojarzonych nieodłącznie z osobą Bogusława Cupiała, który jako właściciel wpakował w Wisłę dziesiątki (jeśli nie setki) milionów złotych. Dostajemy więc anegdotyczny opis procesu budowy drużyny i wyciągania jej z ligowego niebytu w 1997 r., a następnie utrzymany w tym samym stylu zapis dominacji na krajowych boiskach i największych triumfów w Europie, aż do czasów Roberta Maaskanta i ostatnich prób przebicia się „Białej Gwiazdy” do Ligi Mistrzów (2011 r.).
I właśnie z tą „anegdotycznością” wiąże się moja największa wątpliwość dotycząca „Snu o potędze”. Bo z jednej czyta się to dzięki temu naprawdę rewelacyjnie, a z drugiej brakowało mi tu kronikarskiego zacięcia i wejścia w detale, dzięki którym „Sen…” stałby się może jeszcze nie historyczną monografią, lecz z pewnością czymś więcej, niż artykułem prasowym rozbudowanym do rozmiarów książki. Oczywiście mam świadomość, że Miga nie miał kronikarskich i analitycznych ambicji i że to czytadło, tak dla starszych fanów Wisły, którzy chcą trochę powspominać, jak i dla „świeżaków”, którzy „Wielką Wisłę” znają tylko z opowieści starszego brata, ale jednak trochę szkoda, że ograniczył się prawie wyłącznie do chronologicznego uszeregowania dziesiątek barwnych historyjek i opakowania ich pozbawionym głębszej analizy tekstem. Osobiście wolałbym, żeby te wszystkie anegdotkami pełniły raczej rolę rodzynków w cieście, niż elementu napędzającego całość opowieści. Taki pomysł na konstrukcję całości ma zresztą swoje konsekwencje w postaci mocno nierównomiernej ilości tekstu poświęconego kolejnym okresom historii Wisły. O ile bowiem w pierwszych kilkunastu rozdziałach Miga jeszcze się rozpisuje, w tych poświęconych ostatnim latom klubu sunie już z szybkością Pendolino – najpewniej z braku odpowiednio smakowitych anegdotek.
Czy zatem warto sięgnąć po „Sen o potędze”? Cóż, jeśli jesteś fanem „Białej Gwiazdy”, to raczej nie musisz zadawać sobie takich pytań, bo to dla Ciebie pozycja obowiązkowa. Natomiast, jeśli po prostu lubisz piłkę nożną i od czasu do czasu chcesz przeczytać jakieś opracowanie na jej temat, a Wisła jest Ci obojętna, książkę Migi możesz sobie spokojnie darować. Poza kilkoma anegdotami na temat polskiej piłki, no i opowieści o klubie jednak wielce dla niej zasłużonym – nie ma tu bowiem niczego, co by Cię w tym zakresie szczególnie ubogaciło. Na rynku jest obecnie dużo więcej pozycji, dających lepszy obraz tak dawnego, jak i współczesnego futbolu, po które znacznie bardziej warto sięgnąć.
https://kulturaobrazkowa.pl/wisla-krakow-sen-o-potedze-miga/
Kto za młodu nie zakochał się w futbolu, ten pewnie nigdy nie zrozumie fenomenu tego sportu. Kreatorka niezdrowych emocji, sprawczyni niezliczonych zawałów, prowodyrka rozwodów, a nawet iskra zapalna konfliktów zbrojnych – piłka nożna od lat skutecznie odbiera matkom synów, żonom mężów, a dorosłym mężczyznom zdrowy rozsądek.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeżeli chodzi o jej współczesną odsłonę to jak...
Kronika Wielkiej Wisły. Na przełomie wieków Wisła Kraków, przede wszystkim dzięki pieniądzom właściciela TeleFoniki Bogusława Cupiała, całkowicie zdominowała rodzimą piłkę klubową. W przaśnych czasach zrujnowanych stadionów, korupcji i ogólnej bylejakości, krakowski klub jawił się jako zapowiedź nowej, lepszej ery dla polskiej piłki. Nadzieje Wisła spełniła połowicznie - zabrakło przede wszystkim sukcesów w europejskich pucharach. Finalnie złe zarządzanie, niecierpliwość ekscentrycznego właściciela i ogólnie toksyczność krakowskiego środowiska niemal doprowadziły klub do upadku - można by powiedzieć, że w Wiśle brakowało wszystkiego oprócz pieniędzy.
Z perspektywy czasu perypetie krakowian świetnie sprawdzają się w formie anegdot. Ekscesy gwiazd, egzotyczni zawodnicy, barwni trenerzy i działacze za wszelką cenę starający się zdobyć przychylność wszechwładnego właściciela klubu, zostali przez Mateusza Migę opisani lekko i ze swadą. Książkę czyta się z przyjemnością i na pewno przypadnie ona do gustu czytelnikom pamiętającym tą wielką drużynę. Dla młodszych może być to ciekawy zapis wcale nie tak dawno minionych. Praca jaką wykonał autor zbierając materiały do książki może imponować. Miga odświeża publikacje prasowe "z epoki", przepytuje bohaterów opisywanych wydarzeń, do pełni szczęścia brakuje tylko wypowiedzi Bogusława Cupiała.
Ale autor nie ogranicza się do anegdotek i śmiesznostek. Porusza też ważne i niekiedy tragiczne tematy, rozdrapuje rany - jak tragiczny wypadek samochodowy z udziałem piłkarzy akademii Wisły, przypomina o tym, czego - mimo szumnych zapowiedzi - osiągnąć się nie udało, jak stworzenie szkółki z prawdziwego zdarzenia.
Jeśli pamiętacie tamte czasy, to warto książę Mateusza Migi przeczytać, bo to kawał historii polskiej piłki klubowej zapisany w bardzo przestępnej formie, jeśli zaś przygody Wielkiej Wisły znacie jedynie z opowieści ojców i wujków, ewentualnie ze skrótów spotkań zamieszczonych na Youtubie, to też polecam - warto poznać te dziwne czasy i mimo wszystko docenić obecny kształt naszej klubowej piłki.
Kronika Wielkiej Wisły. Na przełomie wieków Wisła Kraków, przede wszystkim dzięki pieniądzom właściciela TeleFoniki Bogusława Cupiała, całkowicie zdominowała rodzimą piłkę klubową. W przaśnych czasach zrujnowanych stadionów, korupcji i ogólnej bylejakości, krakowski klub jawił się jako zapowiedź nowej, lepszej ery dla polskiej piłki. Nadzieje Wisła spełniła połowicznie -...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść o jednej z najlepszych drużyn jakie udało się stworzyć w polskiej rzeczywistości. Wisła Kraków ery Cupiała, drużyna stworzona by wygrywać. Miała też spełniać marzenia właściciela o Lidze Mistrzow. Ciekawie napisane, dużo szczegółów, wypowiedzi piłkarzy, trenerów i działaczy. Warto przeczytać.
Opowieść o jednej z najlepszych drużyn jakie udało się stworzyć w polskiej rzeczywistości. Wisła Kraków ery Cupiała, drużyna stworzona by wygrywać. Miała też spełniać marzenia właściciela o Lidze Mistrzow. Ciekawie napisane, dużo szczegółów, wypowiedzi piłkarzy, trenerów i działaczy. Warto przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to