
J.G. Ballard
Brytyjski powieściopisarz, nowelista i eseista. Do najlepiej znanych jego dzieł należy kontrowersyjna powieść Kraksa (Crash) oraz autobiograficzna Imperium Słońca (Empire of the Sun); obie zostały zekranizowane.
Ojciec Ballarda zatrudniony jako chemik w firmie tekstylnej w Manchester, awansował na stanowiska prezesa i dyrektora kierowniczego jej oddziału w Szanghaju. Ballard spędził więc wczesne dzieciństwo na tzw. „osiedlu międzynarodowym” w Szanghaju (Shanghai International Settlement),eksterytorialnym obszarze zdominowanym przez wpływy amerykańskie. Uczęszczał tam do szkoły katedralnej działającej przy anglikańskim kościele Świętej Trójcy. Po wybuchu II wojny chińsko-japońskiej w 1937 roku, rodzina Ballarda zmuszona została do czasowego opuszczenia swego podmiejskiego domu i przeniesienia się do centrum Szanghaju, aby schronić się przed bombardowaniami ze strony wojsk chińskich i japońskich.
Po ataku na Pearl Harbor, Japończycy rozpoczęli internowanie cudzoziemców z „międzynarodowej osady”. Latem 1942 internowano Ballarda wraz z rodzicami i młodszą siostrą w obozie Lunghua Civilian Assembly Center, gdzie spędził trzy lata, aż do końca II wojny światowej. Doświadczenia te posłużyły później za kanwę autobiograficznej powieści Imperium Słońca, pisanej jednak ze sporą dozą licentia poetica (np. w powieści nie pojawiają się postacie rodziców bohatera).
Faktem, iż Ballard wystawiony był na okropności wojny w tak młodym wieku, kiedy formowała się jego wrażliwość, często tłumaczy się apokaliptyczny, pełen przemocy charakter znacznej części jego twórczości. Martin Amis napisał, że Imperium Słońca „obrazuje to, co go [Ballarda] ukształtowało” Jednakże sam Ballard mówi o swych doświadczeniach w mniej kategoryczny sposób: „Nie sądzę, żeby ktoś mógł zaznać wojny i żeby nie zmieniła się przy tym na zawsze jego percepcja świata. Krzepiąca sceniczna dekoracja, jaką zapewnia nam codzienna podmiejska rzeczywistość zachodu, zostaje rozdarta, widać pokryte strzępami rusztowanie, potem dostrzegamy ukrytą prawdę, a to może być przerażającym doświadczeniem.” (Livingstone 1996) Ale też: „Mam – nie powiem, że szczęśliwe – nie nieprzyjemne wspomnienia z obozu. [...] Pamiętam mnóstwo powtarzających się przypadków pospolitej brutalności i pobić, ale jednocześnie my, dzieci, bawiliśmy się stale w setki zabaw!” (Pringle 1982)
W 1946 roku, po zakończeniu wojny, Ballard przybył do Anglii z matką i siostrą. Zamieszkali w West Country niedaleko Plymouth, a Ballard uczęszczał do Leys School w Cambridge. Po paru latach matka i siostra wróciły do Chin, dołączając do ojca, a Ballard mieszkał bądź u dziadków, bądź w internacie. W 1949 roku rozpoczął studia medyczne w King’s College w Cambridge z zamiarem zostania psychiatrą.
Na uniwersytecie Ballard pisywał awangardowe teksty mocno inspirowane psychoanalizą i malarstwem surrealistycznym. W tym czasie pragnął zostać pisarzem, ale i pogodzić to z pracą w charakterze lekarza. W maju 1951 roku, kiedy był studentem drugiego roku, jego opowiadanie pt. The Violent Noon wygrało konkurs i zostało opublikowane w studenckim czasopiśmie „Varsity”.
Zachęcony tą publikacją i zdawszy sobie sprawę, że medycyna kliniczna nie pozostawi mu czasu na pisanie, Ballard porzucił studia medyczne i w 1952 roku przeniósł się na Uniwersytet Londyński, aby tam studiować literaturę angielską. Jednak studiował tylko do końca roku, następnie rozpoczął pracę w agencji reklamowej w charakterze copywritera, a potem sprzedawał encyklopedie. Cały czas tworzył krótkie teksty literackie, ale nie udawało mu się ich opublikować.
W 1953 roku Ballard wstąpił do RAF-u i wysłany został do lotniczej bazy szkoleniowej RCAF w Moose Jaw w prowincji Saskatchewan w Kanadzie. Tam odkrył literaturę fantastycznonaukową czytując amerykańskie czasopisma fantastyczne. Będąc w RAF-ie napisał swe pierwsze opowiadanie fantastycznonaukowe pt. Passport to Eternity (Paszport do wieczności),będące pastiszem i niejako podsumowaniem przeczytanej przezeń amerykańskiej fantastyki naukowej.
Ballard skończył służbę w RAF po dwóch latach, w 1954 roku, i powrócił do Anglii. W 1955 ożenił się z Helen Mary Matthews i osiedlił się w Chiswick. Pierwsze z trojga dzieci Ballarda urodziło się w 1956 roku, a w tym samym roku opublikowane zostało też jego pierwsze opowiadanie fantastycznonaukowe Prima Belladonna – wydrukowano je w grudniowym numerze magazynu „New Worlds”. Redaktor tego magazynu, Edward J. Carnell, miał później pozostać ważnym orędownikiem twórczości Ballarda i opublikować prawie wszystkie jego wczesne opowiadania.
Od 1957 roku Ballard pracował jako zastępca redaktora w czasopiśmie naukowym „Chemistry and Industry”. Zainteresowanie sztuką sprawiło, że zaangażował się w wyłaniający się wtedy ruch pop-art, a pod koniec lat 50. wystawił kilka kolaży obrazujących jego idee dotyczące nowego rodzaju powieści. Awangardowe inklinacje Ballarda niezbyt przystawały do głównego nurtu fantastyki naukowej lat 50., który zajmował stanowisko uważane przez pisarza za filisterskie. Krótkie uczestnictwo w londyńskim Science Fiction Convention w 1957 roku rozczarowało i zniechęciło Ballarda do pisania – przez cały rok nie stworzył żadnego opowiadania.
W 1960 roku Ballard przeniósł się z rodziną do Shepperton pod Londynem. Gdy okazało się, że dojazdy do pracy nie pozostawiają mu czasu na tworzenie, zdecydował się poświęcić się wyłącznie pisarstwu. Jego pierwsza powieść, The Wind from Nowhere nie była w zamierzeniach „poważną powieścią” – napisał ją podczas dwutygodniowego urlopu, aby „zaczepić się” na rynku jako profesjonalny pisarz. Kiedy w styczniu 1962 roku została opublikowana, zrezygnował z pracy redaktorskiej w „Chemistry and Industry” i odtąd utrzymywał siebie i rodzinę z pisania.
Nieco później tego samego roku opublikowana została druga powieść Ballarda, Zatopiony świat (The Drowned World),która ugruntowała jego pozycję jako jednego z ciekawszych twórców związanych z nurtem nowej fali fantastyki naukowej. Zaczęto publikować zbiory jego opowiadań, a Ballard dostarczał ich coraz więcej. Był niezwykle produktywny, a tworzony przezeń materiał coraz bardziej wykraczał poza granice gatunkowe fantastyki naukowej, na przykład w opowiadaniu The Terminal Beach.
Gdy w 1964 roku zmarła na zapalenie płuc żona Ballarda, Mary, na jego barkach spoczęło wychowanie trojga dzieci. Wątki dotyczące tego wydarzenia zawiera powieść autobiograficzna The Kindness of Women. Po tym głębokim szoku Ballard zaczyna w 1965 roku tworzyć opowiadania, z których powstanie później zbiór The Atrocity Exhibition, jednocześnie wciąż pisząc opowiadania z gatunku fantastyki naukowej.
Wydana w 1969 powieść The Atrocity Exhibition wzbudziła spore kontrowersje – oskarżono ją o obsceniczność i jej amerykański wydawca, Doubleday, musiał zniszczyć prawie cały nakład zanim w ogóle doszło do dystrybucji. Jednocześnie było to przełomowe dzieło w karierze literackiej Ballarda. Zekranizowane w 2000 roku przez Jonathana Weissa, stanowi jedno z istotniejszych jego dokonań.
W 1970 roku Ballard zorganizował w galerii New Arts Laboratory wystawę rozbitych samochodów pod tytułem „Crashed Cars” nawiązując do jednego z rozdziałów The Atrocity Exhibition zatytułowanego Crash! (Kraksa!). W obu Ballard próbował analizować seksualny potencjał wiążący się z sytuacją wypadku samochodowego. Ten sam temat znalazł później kulminację w powieści z 1973 roku również zatytułowanej Crash.
Główny bohater powieści Crash nazywa się James Ballard i mieszka w Shepperton – na tym kończą się jednak wątki autobiograficzne w utworze. Zainteresowanie związkami między autorem a jego bohaterem wzrosło, gdy pisarz ucierpiał w wyniku poważnego wypadku samochodowego (czy jak chcą niektórzy „wypadku”),wkrótce po ukończeniu powieści. Niezależnie od swych związków z rzeczywistością, Crash okazała się równie kontrowersyjna jak The Atrocity Exhibition, szczególnie po ukazaniu się w 1996 roku jej wersji filmowej w reżyserii Davida Cronenberga, polskojęzycznym widzom znanej pod tytułem Crash: Niebezpieczne pożądanie.
Imperium Słońca – powieść oparta na wspomnieniach wojny w Szanghaju i w obozie dla internowanych ustanowiła pozycję Ballarda w głównym nurcie literatury i została zekranizowana w 1987 roku – w filmie Imperium Słońca w reżyserii Stevena Spielberga wystąpił Christian Bale w roli Jima (Ballarda). Sam Ballard pojawił się przelotnie w obrazie, stwierdził później, że widok własnych wspomnień z dzieciństwa odgrywanych i reinterpretowanych przez innych był dziwnym doświadczeniem.
Ostatnią książką Ballarda jest Królestwo nadchodzi (Kingdom Come) z 2006 roku.
Zobacz stronę autora
OPINIE i DYSKUSJE o książce Imperium Słońca
"Imperium słońca" to przerażająca historia jedenastoletniego chłopca, który po ataku Japończyków na Pearl Harbor zostaje oddzielony od rodziców i do końca II wöĵn̈y światowej tuła się samotnie po Szanghaju, by ostatecznie trafić do więẓ̌ìën̈ia i obozu intern̈öwänia.
👉🏻 To powieść okrutna i bezlitosna, w której doskonale ukazane są wöjën̈n̈ë realia oraz to jak instynkt przetrwania powoli wymazuje z dziecięcej głowy beztroskę.
(👉🏻 Chyba właśnie to, że obserwujemy świat oczami dziecka bolało mnie najbardziej...)
🎧 Słuchałam tej książki częściowo w formie audiobooka i z całego serca polecam Wam zapoznanie się z "Imperium słońca" właśnie w takiej formie.
@wydawnictwofilia przygotowało audiobook w formie superprodukcji i brakuje mi słów, by opisać, jak niezwykłym doświadczeniem było słuchanie tej historii.
🎧 Te głosy, dźwięki i emocje 👉🏻 dosłownie wszystko sprawiało, że czułam się tak, jakbym była w samym centrum wydarzeń. Coś niesamowitego!
👉🏻 "Imperium słońca" to książka ciężka, momentami przytłaczająca, ale niesamowicie ważna. Zostaje w głowie na długo i zmusza do refleksji.
✨ Jeśli jeszcze nie znacie tej powieści to bardzo, bardzo polecam! 🥹🩷
Ode mnie 10/10
"Imperium słońca" to przerażająca historia jedenastoletniego chłopca, który po ataku Japończyków na Pearl Harbor zostaje oddzielony od rodziców i do końca II wöĵn̈y światowej tuła się samotnie po Szanghaju, by ostatecznie trafić do więẓ̌ìën̈ia i obozu intern̈öwänia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to👉🏻 To powieść okrutna i bezlitosna, w której doskonale ukazane są wöjën̈n̈ë realia oraz to jak instynkt...
Historia niezwykła, warta poznania, ale napisana w taki sposób, że czytanie strasznie mnie zmęczyło. Natomiast ekranizacja bardzo mi się podobała.
Historia niezwykła, warta poznania, ale napisana w taki sposób, że czytanie strasznie mnie zmęczyło. Natomiast ekranizacja bardzo mi się podobała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety, dołączam do grona średnio zadowolonych. Książka męcząca, nie porwała mnie w ogóle, a wręcz zmęczyła.
Niestety, dołączam do grona średnio zadowolonych. Książka męcząca, nie porwała mnie w ogóle, a wręcz zmęczyła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść o wojnie nigdy nie jest przyjemna. Taka, która łączy biografizm z komentarzem, zazwyczaj zmienia sposób postrzegania podczas lektury. Jest to chyba najbardziej anglosaski przykład literatury obozowej, jaki został umieszczony w nieeuropejskich realiach. Ale też jest to autobiograficzna opowieść dziecka. Wpływa to również na styl – język odzwierciedla traumę autora.
Ballard opiera swoją opowieść na osobistym doświadczeniu okupacji, które miało, zdaniem niektórych krytyków, ukształtować jego pisarstwo. Język oddaje tu surrealizm tej wyjątkowej narracji, urywane wątki, przeskoki myśli i mieszanina opisów, które są osadzone w myśleniu dziecięcym, by zaraz przeskoczyć do smutnego rozliczenia z rzeczywistością okupowanych Chin i moralności ludzi zlagrowanych, czytelnik, który usiłuje wsiąknąć w historię doświadcza zmęczenia i powraca do tekstu jedynie na krótkie fragmenty. Rytm narracyjny idealnie kontrapunktuje trzyletni okres wojennej izolacji.
Doktor, który z jednej strony pomaga chłopcu, a z drugiej bogaci się na ludzkiej krzywdzie – w każdy, nawet najbardziej obrzydliwy sposób – stanowi tylko jeden z wielu obrazów prób przetrwania w świecie zagłady. Paradoksalnie, to oprawcy jawią się jako najbardziej „pozytywni” – pozbawieni emocji, wykonujący rozkazy z chłodnym dystansem.
Problem z tą opowieścią jest dwojaki. Z jednej strony mamy tu dosyć odważne, wręcz propagandowe myśli dziecka rodem z moralitetu VIII-wiecznego, a z drugiej Jim potrafi być boleśnie naiwny. Ta dychotomia nie działa dobrze. Z kolei wątek nieobecności rodziców ma wymiar głęboko symboliczny: chłopiec nie tylko wyśnił wojnę, lecz także został przez nią, w pewnym sensie, wyśniony. Ostateczne pojednanie okazuje się puste i głuche – świat po nim traci resztki życia.
Samoloty, symbol wolności i marzeń, stają się zarazem znakiem totalnego zniewolenia Jima – w końcu to z nich spada bomba. I w tym miejscu warto odnieść się do samego tytułu – również warto wspomnieć Imperium Słońca to imperium bomby atomowej, która kończy wojnę, choć dla umysłu bohatera zaczyna po prostu następną, jeszcze bardziej potworną, co doskonale nadaje kontekstu kulturowego do wszystkich strachów postapo...
https://www.instagram.com/p/DQKS7LfiDAS/?utm_source=ig_web_copy_link&igsh=MzRlODBiNWFlZA==
Opowieść o wojnie nigdy nie jest przyjemna. Taka, która łączy biografizm z komentarzem, zazwyczaj zmienia sposób postrzegania podczas lektury. Jest to chyba najbardziej anglosaski przykład literatury obozowej, jaki został umieszczony w nieeuropejskich realiach. Ale też jest to autobiograficzna opowieść dziecka. Wpływa to również na styl – język odzwierciedla traumę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowiem szczerze że mam problem z tą książką, jest ona oparta na autentycznych wydarzeniach, wspomnieniach autora z okresu drugiej wojny światowej, ale jest tak napisana, że nie potrafiłem się zaangażować w fabułę i do tego pisana jakby autor opowiadał czyjeś przeżycia a nie swoje.
Filmu na podstawie tej książki nie oglądałem ale z tego co słyszałem, jest lepszy. Jak dla mnie 5,5 ocena.
Powiem szczerze że mam problem z tą książką, jest ona oparta na autentycznych wydarzeniach, wspomnieniach autora z okresu drugiej wojny światowej, ale jest tak napisana, że nie potrafiłem się zaangażować w fabułę i do tego pisana jakby autor opowiadał czyjeś przeżycia a nie swoje.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFilmu na podstawie tej książki nie oglądałem ale z tego co słyszałem, jest lepszy. Jak dla...
Zacznę opinię nietypowo bo od tego, że film „Imperium słońca”, powstały w 1987 roku na motywach powieści o tym samym tytule, jest jednym z moich ulubionych. Wyreżyserowany przez Stevena Spielberga, z niezapomnianymi kreacjami Christiana Bale’a (Jim) i Johna Malkovich’a (Basie). Obejrzałem go kilkukrotnie i za każdym razem budził ogromne wrażenie i emocje. Tych którzy nie widzieli zachęcam do obejrzenia.
Czy zatem warto przeczytać książkę na podstawie, której powstał film który obejrzało się kilkukrotnie. Zdecydowanie tak! Z co najmniej dwóch powodów.
Pierwszy powód - dlatego że poznamy, na bazie rzeczywistych przeżyć, oryginalne odczucia autora i jego spojrzenie na okupowany przez Japończyków w latach 30 Szanghaj i losy Europejczyków pozostawionych na łasce okupanta, internowanych i walczących o przeżycie w obozie, zmagających się z głodem i chorobami, a po kapitulacji Japończyków próbujących przetrwać chaosie braku władzy i grasujących band polujących na jedzenie. Zobaczymy to oczami małego 12- letniego chłopca Jima, syna bogatych anglików mieszkających w Szanghaju, zafascynowanego japońskim lotnictwem, przywykłego do luksusów który w jednej chwili pozostaje sam, bez rodziców, w chaosie wojny. W chaosie w którym przyjdzie mu przejść przyspieszony kurs dojrzewania i przetrwania w jednym. Gdzie wszechobecne są przemoc, śmierć, trupy, głód, ludzka podłość i bezwzględność. Jest też tu miejsce na szlachetność ale są to tylko okruchy niczym iskierki w mroku.
Przekonamy się jak mały chłopiec może sam przetrwać w obcym państwie, w obliczu wojny, balansując na krawędzi przetrwania, stać się na tyle „dorosłym” aby dostosować się i przeżyć mimo wszystko wciąż patrząc i oceniając to co go spotyka dziecięcymi oczami.
Drugi powód – lektura pozwoli nam na ocenę filmu względem pierwowzoru. Ocenić na ile dobrze reżyserowi udało się oddać tą historię małego Jima i zawarte w niej emocje. W mojej ocenie bardzo dobrze. Pomimo pewnych różnic w fabule da sie odczuc silne powiązanie przedstawionej historii, jej przesłania czy charakteru głównych postaci.
Czytając książkę widziałem oczami wyobraźni sceny zapamiętane z filmu, zwłaszcza postać Jima z modelem samolotu w ręce, czy jego umorusaną twarz w obozie dla internowanych.
Absolutnie nie można i nie powinno się moim zdaniem tych dwóch utworów ze sobą porównywać który jest lepszy, ponieważ są każde z osobna wartością w samą w sobie.
Książka to dobry, sugestywny ale jednocześnie brutalny obraz wojny, poruszający do głębi ze względu na to że widzimy go oczami dziecka. Autor świetnie oddał realizm tych czasów, wydarzeń i tego dziecięcego spojrzenia. Pomimo że w książce jest więcej opisów niż dialogów nie będziemy się ani chwili nudzić ponieważ poprowadził fabułę w dobrym tempie opisując wiele wojennych epizodów gdzie stawką jest przetrwanie, odbierające dzieciom dzieciństwo a dorosłym człowieczeństwo.
Polecam przeczytać, a szczególnie sięgnąć po audiobooka w wersji mini słuchowiska z narratorem Maciejem Więckowskim– w mojej ocenie muzyka i odgłosy otoczenia fajnie oddają klimat czytanej książki.
Zacznę opinię nietypowo bo od tego, że film „Imperium słońca”, powstały w 1987 roku na motywach powieści o tym samym tytule, jest jednym z moich ulubionych. Wyreżyserowany przez Stevena Spielberga, z niezapomnianymi kreacjami Christiana Bale’a (Jim) i Johna Malkovich’a (Basie). Obejrzałem go kilkukrotnie i za każdym razem budził ogromne wrażenie i emocje. Tych którzy nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria małego Jima, Brytyjczyka, którego mieszkając w Szanghaju wraz z rodzicami, zastaje wojną. W pewną niedzielę, do miasta wpadają Japończycy i bez wystrzału, przejmują je w okupowanie. Wydarzenie to ma miejsce 7.12.1941 roku. Tego dnia Japonia atakuje Pearl Harbor.
W tym momencie życie Jima zamienia się w gehennę. Oddzielony od rodziców trafia do obozu. Z żelaznym postanowieniem odnalezienia rodziców.
Tak poznajemy los autora. Książka ta jest jego biografią. Poznamy fakty, które nie zawsze były omawiane. Jak wygląda walka o jedzenie, przetrwanie i własną godność.
Ciekawa pozycja.
Historia małego Jima, Brytyjczyka, którego mieszkając w Szanghaju wraz z rodzicami, zastaje wojną. W pewną niedzielę, do miasta wpadają Japończycy i bez wystrzału, przejmują je w okupowanie. Wydarzenie to ma miejsce 7.12.1941 roku. Tego dnia Japonia atakuje Pearl Harbor.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tym momencie życie Jima zamienia się w gehennę. Oddzielony od rodziców trafia do obozu. Z żelaznym...
Film na podstawie tej książki oglądałam jako mała nastolatka, pamiętam że był dla mnie wyjątkowo przykry. Zabawne, że biorąc się za czytanie książki, zupełnie nie skojarzyłam tytułu. Coś mi kołatało po głowie, ale za mało, i dopiero po parunastu stronach zorientowałam się, że już gdzieś słyszałam tą historię. Wyjątkowo okrutną, obnażającą oblicze wojny w specyficzny sposób i mocno poruszającą, zwłaszcza dla osoby żyjącej w bezpiecznym kraju, w czasie pokoju.
Zacznę może od tego, że książka jest dla mnie dużo mocniejsza niż film. Chyba dlatego, że ta wyraźna narracja widziana oczyma dziecka, w filmie jakoś się rozmywa. A w książce jest natomiast wyraźna i aż boli. Obojętność Jima na okrucieństwa wojny, branie wielu patologicznych zachowań jako normalkę, gdzie w tle dzieje się wyłącznie śmierć i rozkład, z początku mnie zdumiały, a potem przeraziły. Żadne dziecko nie powinno żyć w takich warunkach ani patrzeć na takie rzeczy. Jego obojętność i znieczulica nie była bynajmniej wyjątkiem, sposób traktowania ludności chińskiej to coś obrzydliwego, na co od razu zwróciłam uwagę (chociaż trochę mi zajęło żeby się połapać o co chodzi, i kto jest kto…). Te brutalne obrazki stanowiły normę dla Europejczyków, traktowanych do pewnego momentu jako lepszy gatunek. Wszystko zmieniło się po Pearl Harbour, które miało diametralny wpływ na fabułę książki i “przygody” Jima. Osamotnione dziecko, o szalenie dziwnym charakterze i usposobieniu zostało samo sobie. Jego rodzice, mam wrażenie,l nie kwapili się go nawet szukać. Z początku myślałam, że to tylko moje wrażenie ale końcówka książki utwierdziła mnie, że równie dobrze mógł być sierotą jeszcze przed wojną, na to samo by wyszło.
Wszystkie elementy tej książki składają się na piekielny obraz. Nędzy, rozpaczy, głodu, brudu i hańby - obóz dla internowanych to swoisty przyczółek cywilizacji, mikrokosmos zawiłych zależności, społecznych stosunków i napięć, stąpania po niepewnym gruncie i chorowania, bez możliwości wyleczenia się. Brzmi jak jakiś czyściec i dokładnie nim jest.
Narracja jest bardzo dziwna, czasem brzmi jak coś co pisałby dorosły człowiek, a czasem jak wyprute z emocji dziecko. Ma to niejako sens, zważywszy na to, że książka zawiera elementy autobiograficzne, ale sprawia, że czyta się ją z dreszczem na plecach. Jim jest specyficznym dzieckiem, albo on się za takiego uważa błędnie interpretując zachowania dorosłych w jego otoczeniu, bądź je wyolbrzymiając na swoją niekorzyść. Odniosłam wrażenie, że jest bardzo introwertyczny i przy tym rozpiera go jakaś wewnętrzna energia, a wojna zmusiła go do kontaktu z ludźmi i wchodzenia z nimi w bliskie i skomplikowane interakcje. Plus ciągle strofowano go za energiczność, która czasem wypadała jak jakaś nerwica. Nie wiem do końca co o tym myśleć, cała ta historia zabiła mi ćwieka bo dawno nic takiego nie czytałam. Plus jest w niej jakaś surowość, nuta odrealnienia i dodatkowa warstwa tragizmu, ze względu na wiek bohatera z którym spędzamy cały czas.
Co do reszty bohaterów to nie wiem co myśleć, bo mam wrażenie że Jim trochę zakrzywił ich obraz. Niemniej jednak, nie chciałabym się z większością z nich spotkać w normalnych warunkach, nie wspominając już o zawierzeniu im własnego życia podczas wojny. Wyjątkiem byłby oczywiście Doktor i jego malutka świta, reszta to degeneraci, szaleńcy bądź zombie. Przynajmniej tak to dla mnie wyglądało.
Ta książka zrobiła mi bardzo źle, żałowałam że ją zaczęłam czytać, ale jakoś tak nie mogłam przestać. Jest hipnotyczna w jakiś mroczny sposób którego nie lubię, i za którym nie tęskniłam. Chyba ten temat na to wpływa, wojna to obrzydliwa rzecz, o której nie chce się czytać. Przynajmniej mnie, niemniej jednak to naprawdę dobra książka, na swój surowy, przez co brutalny sposób. Nie wiem czy była pisana z zamiarem wywarcia takiego wrażenia, ale wydaje mi się że nie. Jak dla mnie miała być po prostu wyznaniem, pewnym powrotem do wspomnień małego chłopca z najgorszego czasu w jego życiu. A fakt, że nie zdawał sobie z tego sprawy i radził sobie na swój pokraczny, pełen wyparcia sposób, dodaje tej lekturze znamion thrillera, jak nie horroru. Polecam przeczytać, to jedna z tych historii, które pozostają na dłużej w głowie i sercu.
Film na podstawie tej książki oglądałam jako mała nastolatka, pamiętam że był dla mnie wyjątkowo przykry. Zabawne, że biorąc się za czytanie książki, zupełnie nie skojarzyłam tytułu. Coś mi kołatało po głowie, ale za mało, i dopiero po parunastu stronach zorientowałam się, że już gdzieś słyszałam tą historię. Wyjątkowo okrutną, obnażającą oblicze wojny w specyficzny sposób...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno się było zaangażować emocjonalnie w lekturę.
Trudno się było zaangażować emocjonalnie w lekturę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to☠️☠️☠️☠️
Mocna,trudna i emocjonalna książka!
Literatura z obozem w tle nie należy do łatwych ,emocjonalny nisz masz który ciężko jest ogarnąć . W powieści tej towarzyszymy dziecku w walce o przetrwanie. .kroczymy wraz z nim po świecie mającym do zaoferowania jedynie śmierć pod wieloma postaciami.
Książka jak i film godne polecenia!
☠️☠️☠️☠️
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMocna,trudna i emocjonalna książka!
Literatura z obozem w tle nie należy do łatwych ,emocjonalny nisz masz który ciężko jest ogarnąć . W powieści tej towarzyszymy dziecku w walce o przetrwanie. .kroczymy wraz z nim po świecie mającym do zaoferowania jedynie śmierć pod wieloma postaciami.
Książka jak i film godne polecenia!