Wirus Hazardu. Pierwsze Rozdanie

- Kategoria:
- horror
- Format:
- papier
- Cykl:
- Kasynogeddon (tom 1)
- Data wydania:
- 2024-10-21
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-10-21
- Liczba stron:
- 332
- Czas czytania
- 5 godz. 32 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788397308909
Tajemniczy Wirus atakuje jedno z warszawskich kasyn. Szybko opanowuje urządzenia elektryczne i podporządkowuje je własnym celom. Początkowo nikt nie zdaje sobie sprawy z jego obecności, lecz mordercze skłonności Wirusa nie pozwolą mu długo pozostawać w ukryciu. Pogrążony w wiecznym głodzie byt rusza na łowy i nie cofnie się przed niczym. Za pomocą przejętych maszyn Wirus sieje wewnątrz kasyna spustoszenie i śmierć. Czy pracownicy oraz uzależnieni od hazardu klienci stawią czoła zagrożeniu, którego nie widać? Czy takiego przeciwnika w ogóle można pokonać?
Fikcyjna historia, oparta na prawdziwych wydarzeniach, spisana przez krupiera z zawodu.
Kup Wirus Hazardu. Pierwsze Rozdanie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Wirus Hazardu. Pierwsze Rozdanie
Poznaj innych czytelników
110 użytkowników ma tytuł Wirus Hazardu. Pierwsze Rozdanie na półkach głównych- Przeczytane 70
- Chcę przeczytać 38
- Teraz czytam 2
- Posiadam 17
- Horror 7
- 2025 6
- Ulubione 2
- Legimi 2
- WyzwanieLC2025 1
- Ebook 1
Tagi i tematy do książki Wirus Hazardu. Pierwsze Rozdanie
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Wirus Hazardu. Pierwsze Rozdanie
Chrzęst łamanych kości i wilgotne mlaskanie zagłębiającej się w mięśnie klapy automatu towarzyszyły makabrycznej uczcie, podczas której technologiczny drapieżnik posilał się zdobyczą, a ta nie miała żadnych szans na ratunek. Pod maszyną rozlała się sporych rozmiarów kałuża krwi, a w niej walały się fragmenty odgryzionych kawałków ciała oraz organów. Wtedy z „paszczy” drapieżnik...
Rozwiń



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wirus Hazardu. Pierwsze Rozdanie
Może gdyby wyciąć stąd cały horror. Wtedy postaci nadal rozmawiałyby ze sobą w nienaturalny sposób, ale byłaby to przyjemna antologia historii z kasyna.
Może gdyby wyciąć stąd cały horror. Wtedy postaci nadal rozmawiałyby ze sobą w nienaturalny sposób, ale byłaby to przyjemna antologia historii z kasyna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa okres świąteczny szukałem czegoś lekkiego, nie zmuszającego do myślenia. Czysta rozrywka w klimacie, który lubię. Traf chciał, że trafiła w moje ręce książka Łukasza. Inna sprawa, że było to rok temu, zaś dopiero na te święta udało mi się ją przeczytać.
Wyobraźcie sobie, że idziecie do kasyna. Tak na luzie, zabawić się, może coś wygrać lub tylko poczuć smak tego świata. Jest fajnie, kolorowo, obsługa miła. Nagle znikają ludzie, ale nikogo to nie interesuje. Widzicie, że każdy zajęty jest sobą, a raczej skupiony na żądzy wygranej. Nikogo nie niepokoją dziwne usterki i zachowania maszyn. Tak właśnie dzieje się w kasynie opisanym przez autora. Tajemniczy wirus opanowuje maszyny i pragnie zaspokoić swój głód. Czy jest coś lepszego, niż ludzie na śniadanie, obiad i deser?
Łukasz, ale Ty żeś mi zrobił frajdę!!! Niby oczekiwałem tego, co dostałem, ale okazało się to jeszcze lepsze! To faktycznie jest tak złe, że aż genialne. Absurd pogania absurd, głupota ludzka nie zna granic, totalna masakra niszczy mózg czytelnika. Totalnie ręka, noga, mózg na ścianie... tzn przy maszynie. Bym zapomniał, jeszcze te gorące sceny współżycia... Coś obrzydliwego, chorego i pięknego. Przypomniały mi się stare phantomy i inne przepełnione gore horrory, często kiczowate. Guy N. Smith byłby zadowolony, gdyby mógł to przeczytać.
Autor praktycznie całą akcję zamknął w kasynie, nie wysilał się na tworzeniu innych lokacji (oprócz małych wyjątków),bo i nie było to całkowicie konieczne. Postacie zaś przedstawione tutaj są mocno różnorodne. Każda przedstawia całkowicie inną osobowość, zbiór cech, które są wyraźnie podkreślone i stanowi o ich wyjątkowości. Dzięki temu otrzymujemy obraz różnego podejście do kasyna, hazardu czy pracy przy tym. W ten sposób poznajemy ciemną stronę realnej pracy w takim miejscu, naturę nałogu i zagrożenia płynące z niego. Za to również brawa.
Podsumowując, jest to świetna rozrywka dla każdego miłośnika chorych historii, gore, absurdu i wszystkiego, co jest złe. To również dla tych, którzy uwielbiają kino i horrory klasy b, a nawet c, d i aż do z.
Na okres świąteczny szukałem czegoś lekkiego, nie zmuszającego do myślenia. Czysta rozrywka w klimacie, który lubię. Traf chciał, że trafiła w moje ręce książka Łukasza. Inna sprawa, że było to rok temu, zaś dopiero na te święta udało mi się ją przeczytać.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyobraźcie sobie, że idziecie do kasyna. Tak na luzie, zabawić się, może coś wygrać lub tylko poczuć smak tego świata....
[Książka przeczytana w ramach booktoura #wirusowybooktour @_za.czytana.bella_ @lukaszrzadkowskiautor ]
❗TW: brutalne śmierci, sceny er*tyczne (dwie z tego co pamiętam),użalanienie od hazardu
Słyszałam, że książka jest brutalna i na to się nastawiałam, ale niestety trochę się zawiodłam. Przez pierwszą połowę pojawiały się głównie opisy pracy w kasynie, czego ja osobiście nie lubię, wolę jak miejsca/praca/hobby robią za tło, a nie są głównym wątkiem. Niemniej coś tam z tego wyciągnęłam, wiedzy o świecie nigdy nie jest za dużo.
Śmierci były szybkie. Za szybkie. Autor stosował jeden schemat: opis bohatera, zranienie go jakoś, żeby była krew (wiadomo, jak jest krew to jest straszniej) i natychmiastowa śmierć. Całe sceny miały tylko kilka zdań. A ja liczyłam na rozlew krwi i cierpienia, książkę, przez którą ciężko będzie przejść.
Plusem ,,Wirusa hazardu" była duża czcionka, dzięki której naprawdę szybko mi się go czytało. Dla mnie była to książka pozwalająca nie myśleć, bo całość utrzymana była w lekkim tonie, a absurdalność niektórych scen mnie bawiła. A raz się nawet załamałam, bo scena z popcornem była tak nierealistyczna, że mój logiczny umysł tego nie wytrzymał i potrzebował przerwy.
Czy sięgnę po kolejne tomy? Raczej nie, chyba że będę potrzebowała czegoś szybkiego i niewymagającego.
[Książka przeczytana w ramach booktoura #wirusowybooktour @_za.czytana.bella_ @lukaszrzadkowskiautor ]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to❗TW: brutalne śmierci, sceny er*tyczne (dwie z tego co pamiętam),użalanienie od hazardu
Słyszałam, że książka jest brutalna i na to się nastawiałam, ale niestety trochę się zawiodłam. Przez pierwszą połowę pojawiały się głównie opisy pracy w kasynie, czego ja osobiście...
Ta książka nie byłaby taka zła, gdyby nie zbyt prosty styl pisania autora i duża przewidywalność historii. To slasher, także akcja płynie wartko, ale mało ciekawie (podobne, z czasem monotonne opisy) i trudno wyczuć się klimat. Plusy: świeża historia, dziwaczność i krew. Minusy: zbyt wiele postaci, monotonność opisów i brak ekscytacji.
Ta książka nie byłaby taka zła, gdyby nie zbyt prosty styl pisania autora i duża przewidywalność historii. To slasher, także akcja płynie wartko, ale mało ciekawie (podobne, z czasem monotonne opisy) i trudno wyczuć się klimat. Plusy: świeża historia, dziwaczność i krew. Minusy: zbyt wiele postaci, monotonność opisów i brak ekscytacji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWirus hazardu" to mega krwisty slasher, gdzie trup ściele się gęsto a flaki latają w powietrzu. Sam pomysł by potworami były maszyny jest absolutnie znakomity. Gwarantuję, że po lekturze inaczej spojrzycie na stojacą w waszym mieszkaniu pralkę czy lodówkę. Świetne jest też to, że autor zdecydował się pokazać nam trochę swojego świata. Sam wszak pracuje jako krupier w kasynie.
Jeśli więc czujecie, że w waszym życiu brakuje krwistych, ale i trochę śmiesznych historii "Wirus hazardu" zaspokoi Wasze potrzeby w stu procentach! Zdecydowanie polecam!!
Wirus hazardu" to mega krwisty slasher, gdzie trup ściele się gęsto a flaki latają w powietrzu. Sam pomysł by potworami były maszyny jest absolutnie znakomity. Gwarantuję, że po lekturze inaczej spojrzycie na stojacą w waszym mieszkaniu pralkę czy lodówkę. Świetne jest też to, że autor zdecydował się pokazać nam trochę swojego świata. Sam wszak pracuje jako krupier w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Maszyna wyrwała rękę Wojtkowi, a potem ją zżarła.” - ten cytat właściwie mówi wszystko o Wirusie hazardu. Pierwszym rozdaniu. Łukasz Rzadkowski zabiera nas do świata kasyna, który zna od podszewki, i wkłada nam w ręce opowieść balansującą na granicy groteski, gore i czystego absurdu.
To książka pełna krwi, flaków i eksplodujących ciał, gdzie automaty hazardowe nagle zyskują własne życie, a kable oplatają ludzi jak węże. Z jednej strony wciąga duszny realizm - smród spoconych graczy, obsługa padająca z nóg, paranoje klientów i ich brudne nawyki. Widać, że autor pisze o swoim świecie. Z drugiej strony fabuła skręca w rejony tak oderwane od logiki, że zamiast strachu pojawia się wzruszenie ramion. Bo jak tu uwierzyć, że tłum graczy i pracowników nie widzi i nie słyszy tego, co dzieje się wokół?
Mam wobec tej książki uczucia ambiwalentne. Momentami naprawdę mnie wciągała - brutalne sceny potrafią obrzydzić i zostać w głowie, a klimat kasyna jest uchwycony świetnie. Ale równie często miałam wrażenie, że obcuję z horrorem klasy Z, gdzie przesada przykrywa spójność. Epilog, w którym dyrektor kasyna okazuje się piekielnym łącznikiem odpowiedzialnym za plagi ludzkości, to już jazda bez trzymanki.
Nie była to zła lektura - raczej dziwna. Dla fanów slasherów i gore może być smakowitą, krwawą ucztą. Dla tych, którzy oczekują logiki i napięcia - raczej frustrującym dziwadłem. Ja zostałam gdzieś pośrodku: rozbawiona, obrzydzona, zaintrygowana i zirytowana jednocześnie.
„Maszyna wyrwała rękę Wojtkowi, a potem ją zżarła.” - ten cytat właściwie mówi wszystko o Wirusie hazardu. Pierwszym rozdaniu. Łukasz Rzadkowski zabiera nas do świata kasyna, który zna od podszewki, i wkłada nam w ręce opowieść balansującą na granicy groteski, gore i czystego absurdu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo książka pełna krwi, flaków i eksplodujących ciał, gdzie automaty hazardowe nagle...
„Wirus hazardu. Pierwsze rozdanie” Łukasz Rzadkowski
🃏Wyobraź sobie, że wchodzisz do kasyna w samym sercu Warszawy. Neonowe światła drżą jakby bały się tego, co nadchodzi. Monety stukają, ruletka cicho szepcze, ktoś śmieje się nerwowo po wygranej. Wszystko wygląda zwyczajnie dopóki nie poczujesz, że maszyny patrzą na ciebie. Tak, patrzą.
🦠Łukasz Rzadkowski, zawodowy krupier, zabiera nas w podróż tam, gdzie żadne doświadczenie nie uratuje życia. Tajemniczy wirus przejmuje kontrolę nad automatami, a one nie zadowalają się już pieniędzmi. One pragną krwi.
🩸Strony lepią się od posoki. Dźwięk jackpotu miesza się z wrzaskiem ofiar. Gracze, uzależnieni i omamieni złudną wizją bogactwa, błąkają się między maszynami niczym żywe trupy. Kasyno wciąż wygrywa tylko że stawką jest Twoje ciało.
⚰️To nie horror z kategorii „delikatny dreszczyk”. To brutalny kasynogeddon, w którym absurd tańczy z groteską, a Ty, czytelniku, jesteś wciągany w masakrę krok po kroku. Rzadkowski nie oszczędza niczego rozrywa codzienność pracowników i klientów na strzępy, oblewając ją litrami krwi.
👁🗨Czujesz na plecach chłód. Widzisz kątem oka, jak jeden z automatów lekko się porusza. Czy to wiatr? A może to on. Czeka, aż podejdziesz bliżej?
💬Masz odwagę wejść do kasyna, w którym stawką jest Twoje życie?
📚Polecam wyłącznie tym, którzy potrafią czytać w rytm pękających kości i nie odwracają wzroku, gdy krew zalewa stół. Reszta niech lepiej trzyma się z dala od tej gry.
„Wirus hazardu. Pierwsze rozdanie” Łukasz Rzadkowski
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🃏Wyobraź sobie, że wchodzisz do kasyna w samym sercu Warszawy. Neonowe światła drżą jakby bały się tego, co nadchodzi. Monety stukają, ruletka cicho szepcze, ktoś śmieje się nerwowo po wygranej. Wszystko wygląda zwyczajnie dopóki nie poczujesz, że maszyny patrzą na ciebie. Tak, patrzą.
🦠Łukasz Rzadkowski, zawodowy...
Przyjemny slasher z settingiem wykorzystanym w pełni. Jest to zdecydowanie największy plus książki - czuć background autora. Egzekucje są ciekawe i niejednokrotnie wykorzystują maszyny z kasyna o których nie miałem pojęcia (urządzenie do automatycznego tasowania kart),a historie ofiar buntu maszyn są niejednokrotnie zabawne. Podobało mi się jak wciągnięci w grę gracze ignorują co się wokół nich dzieje, mając gdzieś wołania o pomoc i latające po ścianach fragmenty innych klientów.
Nie jest to może lektura skłaniająca do przemyśleń, ale taka być nie miała. Bawiłem się przyjemnie przy okazji poznając mroki pracy krupiera. Chciałbym może więcej opisów samego kasyna, ale groteskowe opisy egzekucji na szalone sposoby rekompensują.
Przyjemny slasher z settingiem wykorzystanym w pełni. Jest to zdecydowanie największy plus książki - czuć background autora. Egzekucje są ciekawe i niejednokrotnie wykorzystują maszyny z kasyna o których nie miałem pojęcia (urządzenie do automatycznego tasowania kart),a historie ofiar buntu maszyn są niejednokrotnie zabawne. Podobało mi się jak wciągnięci w grę gracze...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyorażacie sobie czasem, że coś totalnie absurdalnego i odjechanego dzieje się w waszej pracy? Przyznam, że u mnie o to ciężko, bo raczej trudno oczekiwać, że coś takiego się wydarzy kiedy pracuję z domu… Excel wyjdzie z kompa i się na mnie rzuci? Hmmm, no niektórzy uważają ten program za pomiot diabelski i oskarżają o różne zbrodnicze skłonności, więc może, może…..
Łukasz Rzadkowski, z zawodu krupier, zaprasza nas do kasyna z najgorszego koszmaru! Dacie się namówić na taką przygodę? Ja dałam się w nią wciągnąć i absolutnie tego nie żałuję. Mimo, że zwykle nie sięgam po horrory czy slashery (i to zarówno książkowe jak i filmowe),to muszę powiedzieć, że w tym momencie, to zdecydowanie była książka, której potrzebowałam. Idealna na odmóżdżenie się po dziwnym tygodniu. Autor przeplata sceny zwykłego życia w kasynie, momentami rodem z horrorów typu teksańska masakra. W bardzo obrazowy sposób zarysowuje charaktery poszczególnych osób spośród graczy i personelu, bez pardonu szafując stereotypami! Ciekawie jest spojrzeć na pracę kasyna, oczami osoby, która w takim miejscu pracuje, szczególnie, że Łukaszowi udaje się też wpleść w fabułę garść ciekawostek dotyczących tego miejsca, o których przeciętny Kowalski nie ma pojęcia (bo i skąd?). Bardzo spodobała mi się kreacja samego wirusa, to w jaki sposób został upersonifikowany i jak przedstawiony jest jego głód i dążenie do ulepszenia metod jego zaspokojenia. W pewnym momecie czekałam z zapartym tchem na to jakie jeszcze maszyny opanuje i w jaki sposób będzie zdobywał pożywienie. I mimo, że jest raczej zabawnie niż strasznie, to zdecydowanie nie jest to lektura dla osób delikatnych i wrażliwych. Muszę się jednak przyczepić do warstwy językowej. Brakowało mi tutaj lepszej redakcji, która wyczyściłaby tekst z błędów stylistycznych i gramatycznych oraz zbędnych powtórzeń (te na szczeście pojawiały się głownie na początku, potem już było lepiej ;-) ),jednak muszę przyznać, że zdecydowanie warto dobrnąć do końca tej historii, bo zakończenie jest po prostu świetne! Miałam spore obawy dokąd ta historia zmierza i czy nie zostanie jakoś urwana czy naet zamknięta ale w jakiś bezsensowny sposób, ale nie! Łukasz domyka pięknie tą historie jednocześnie robiąc ciekawy zwrot na koniec i uchylając furtkę do dalszego ciągu. Z całą pewnością sięgnę po kolejne tomy Kasynogeddonu, bo jestem ogromnie ciekawa co jeszcze narodzi się w umyśle autora :D.
Wyorażacie sobie czasem, że coś totalnie absurdalnego i odjechanego dzieje się w waszej pracy? Przyznam, że u mnie o to ciężko, bo raczej trudno oczekiwać, że coś takiego się wydarzy kiedy pracuję z domu… Excel wyjdzie z kompa i się na mnie rzuci? Hmmm, no niektórzy uważają ten program za pomiot diabelski i oskarżają o różne zbrodnicze skłonności, więc może, może…..
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŁukasz...
🎲🎰🃏Książka Łukasza Rzadkowskiego o krwiożerczym kasynie, to coś, do czego podchodziłam z dużą dozą niepewności. Kojarzyła mi się z horrorami w stylu ,, ręka, noga, mózg na ścianie", a nie jestem zbytnią fanką takich klimatów - tak myślałam:)
🎲🎲🎲Historia opowiedziana z perspektywy Autora, który sam jest krupierem, dlatego środowisko graczy i kasyno nie jest mu obce. A praca z ludźmi no cóż... Jak to mówią: kto pracuje z klientem (graczem),ten się z cyrku nie śmieje 😂 A ja pracuję i się śmiałam - o dziwo! Opisane sytuacje związane z klientami kasyna były tak życiowe i prawdziwe, że bez problemu mogłam je sobie zwizualizować. W kasynie także raz byłam, więc miałam jakikolwiek pogląd na to, jaki panuje w nim klimat.
🃏🃏🃏Czytało się bardzo dobrze. Sceny ataku maszyn i te tajemnicze zniknięcia graczy, na które nikt początkowo nie zwraca uwagi, to wszystko powodowało, że tworzyłam sobie w głowie obrazy ze starego dobrego kina, w którym wszystko tworzone było bez pomocy najnowszych technologii. Jedno jest pewne, zupełnie inaczej patrzę na urządzenia w moim otoczeniu - mówię im dzień dobry o poranku i pogłaskam czasem, a i do popcornu podchodzę z pewnym dystansem i niepewnością 😂🍿
🍿🍿🍿Podsumowując: dobry horror, utrzymany w klimacie klasyki gatunku, podszyty sporą dawką humoru (czarnego) i ironii. Zaskakujące zakończenie, które pozostawia uczucie niedosytu.
Książka dla ludzi o mocnych nerwach, sympatyków srogiego rozlewu krwi, ale z dużym dystansem do tego, co czytają :)
Jesteście gotowi?
Oto pierwsze rozdanie...
🎲🎰🃏Książka Łukasza Rzadkowskiego o krwiożerczym kasynie, to coś, do czego podchodziłam z dużą dozą niepewności. Kojarzyła mi się z horrorami w stylu ,, ręka, noga, mózg na ścianie", a nie jestem zbytnią fanką takich klimatów - tak myślałam:)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🎲🎲🎲Historia opowiedziana z perspektywy Autora, który sam jest krupierem, dlatego środowisko graczy i kasyno nie jest mu obce. A praca...