Empire of the Vampire

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- e-book
- Cykl:
- Wampirze cesarstwo (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- Empire of the Vampire
- Data wydania:
- 2021-09-07
- Data 1. wydania:
- 2021-09-07
- Liczba stron:
- 725
- Czas czytania
- 12 godz. 5 min.
- Język:
- angielski
- ISBN:
- 9781250245298
It has been twenty-seven long years since the last sunrise. For nearly three decades, vampires have waged war against humanity; building their eternal empire even as they tear down our own. Now, only a few tiny sparks of light endure in a sea of darkness.
Gabriel de León is a silversaint: a member of a holy brotherhood dedicated to defending realm and church from the creatures of the night. But even the Silver Order could not stem the tide once daylight failed us, and now, only Gabriel remains.
Imprisoned by the very monsters he vowed to destroy, the last silversaint is forced to tell his story. A story of legendary battles and forbidden love, of faith lost and friendships won, of the Wars of the Blood and the Forever King and the quest for humanity’s last remaining hope:
The Holy Grail.
Kup Empire of the Vampire w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Empire of the Vampire
Poznaj innych czytelników
7651 użytkowników ma tytuł Empire of the Vampire na półkach głównych- Chcę przeczytać 4 459
- Przeczytane 2 928
- Teraz czytam 264
- Posiadam 1 036
- Ulubione 171
- Fantasy 97
- 2022 83
- Fantastyka 82
- Chcę w prezencie 62
- 2024 55








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Empire of the Vampire
Dobrnąłem do końca i muszę stwierdzić , że podobnego kiczadła do tej pory nie czytałem. Ocena głównie za okładkę . Treść jak i dialogi to patologia rodem z hollywoodzkiej tandety , epatowanej ostatnimi laty w serialach streamingowych . Co mamy w tej cegiełce ? Ano przede wszystkim hektolitry krwi , narkotyki , sex rodem z harlequinów , gejów , lesbijki no i wisienka na torcie wulgaryzmy , które czasami brzmią jak z ust małolata , który nie mając czym , jedynie tym może zaimponować. Kobiety to najczęściej zdziry , suki , szmaty , których rola w tej opasłej cegiełce jest jedynie pretekstem do wykazania swojej mocy wampirzego twardziela. Autor o którego istnieniu chciałbym jak najszybciej zapomnieć Wniosek z tej lektury jest taki , że już nigdy nie zajrzę przed kupieniem książki na youtuberskie kanały czytelnicze poświęcone fantastyce.
Dobrnąłem do końca i muszę stwierdzić , że podobnego kiczadła do tej pory nie czytałem. Ocena głównie za okładkę . Treść jak i dialogi to patologia rodem z hollywoodzkiej tandety , epatowanej ostatnimi laty w serialach streamingowych . Co mamy w tej cegiełce ? Ano przede wszystkim hektolitry krwi , narkotyki , sex rodem z harlequinów , gejów , lesbijki no i wisienka na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO mój Boże ależ to było dobre. Ostatnie 100 stron dosłownie miota jak szatan.
O mój Boże ależ to było dobre. Ostatnie 100 stron dosłownie miota jak szatan.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo towybornie smakuje, jeśli, ktoś lubi mięso, krew i bluzgi w literaturze, ja lubię, bo to jest mrożąco inteligentnie napisane
wybornie smakuje, jeśli, ktoś lubi mięso, krew i bluzgi w literaturze, ja lubię, bo to jest mrożąco inteligentnie napisane
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUmęczyłam się... Jak pochłaniam 300/400 stronnicowe książki w dzień, tak tu zeszło mi się z tydzień. Fabuła nie jest zła, tępo też całkiem w porządku, infantylne teksty bohaterów no cóż, jakoś przez nie przebrnęłam.. Niektóre plot twisty spoko, ale część najwyzczajniej przewidywalna.
Umęczyłam się... Jak pochłaniam 300/400 stronnicowe książki w dzień, tak tu zeszło mi się z tydzień. Fabuła nie jest zła, tępo też całkiem w porządku, infantylne teksty bohaterów no cóż, jakoś przez nie przebrnęłam.. Niektóre plot twisty spoko, ale część najwyzczajniej przewidywalna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Wampirze Cesarstwo” Jaya Kristoffa to niewątpliwie powiew świeżości w literaturze o krwiopijcach. Autor przygotował dla nas prawdziwą, mroczną ucztę. To nie jest kolejna opowieść o urokliwych wampirach z sąsiedztwa. To brutalne i fascynujące dark fantasy.
Do najważniejszych Atutów książki z pewnością trzeba zaliczyć bardzo dobre tempo narracji. Mimo pokaźnych rozmiarów (blisko 900 stron!),książkę czyta się płynnie i szybko. Kristoff mistrzowsko operuje retrospekcjami, dzięki czemu ani przez moment nie czuć znużenia. Od tej historii po prostu trudno się oderwać. Po drugie, zachwycająco-niepokojąca wizja świata, w którym słońce zgasło, a ludzkość staje na krawędzi wyginięcia. Z jednej strony pociąga swoją tajemniczością i gotyckim klimatem, z drugiej jest absolutnie przerażająca i duszna. To miejsce, w którym nadzieja jest towarem deficytowym. Po trzecie, wampiry w wersji „hardcore”. Zapomnijcie o klasycznych motywach, które znacie z dotychczasowych powieści. Tu walka z wampirami ma zupełnie inne wydanie, jest naprawdę krwawa. Srebrny Zakon i ich sposoby walki z bestiami to coś, co rzuca nowe światło na ten nieco wyeksploatowany gatunek.
Podsumowując, „Wampirze Cesarstwo” to coś dla fanów mroku. To opowieść o upadku, wierze i walce do ostatniej kropli krwi, dosłownie!
„Wampirze Cesarstwo” Jaya Kristoffa to niewątpliwie powiew świeżości w literaturze o krwiopijcach. Autor przygotował dla nas prawdziwą, mroczną ucztę. To nie jest kolejna opowieść o urokliwych wampirach z sąsiedztwa. To brutalne i fascynujące dark fantasy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo najważniejszych Atutów książki z pewnością trzeba zaliczyć bardzo dobre tempo narracji. Mimo pokaźnych rozmiarów...
Wampirze Cesarstwo Jaya Kristoffa to świetne rozpoczęcie ociekającej mrokiem serii dark fantasy. Świat stworzony przez autora pozbawiony jest światła zarówno w ujęciu metafizycznym (chociaż na szczęście wyjątki też tu są) jak i w dosłownym. Ludzkość od lat walczy z nieśmiertelnym wrogiem, a jej jedyną nadzieją w tej wydawałoby się z góry przegranej walce jest tajemniczy zakon pół ludzi, pół wampirów.
Najmocniejszą stroną książki są postacie. Większość z nich, na czele z głównym bohaterem jest dobrze rozwinięta. Ich działania nie są jednoznaczne moralne, ale umotywowane są najprawdziwszymi życiowymi przekonaniami. Nie mówię tu o honorze czy sprawiedliwości, a raczej o zemście, nienawiści, czy zwykłej przekorze. Gdy dodamy do tego barwny język, w którym roi się od wulgaryzmów (co zawsze wydawało mi się bardziej naturalne niż często spotykane salonowe oratorstwo wybrańców z zapyziałego pogranicza) oraz wartką akcją przepełnioną zwrotami akcji to otrzymujemy kawał naprawdę ciekawego dark fantasy. Plusem wydaje się być także forma narracji, która buduje więź z głównym bohaterem i która pozwala na jego zrozumienie. Mitologia świata nie jest mocna rozwinięta, to nie Malazan, ale poznamy to co musimy. To książka bazująca przede wszystkim na bohaterach ich emocjach i interakcjach między nimi oraz o historii ich życia. Reszta jest w dużej mierze otoczką wokół której budowana jest historia.
Czy zatem są jakieś wady?
Owszem są.
- dużo seksualnych odniesień. Generalnie nie mam nic przeciwko nim, ale tu jest tego zatrzęsienie. Są i nieletni, jest i LGBT (czasem nawet w przeważającej formie),a także wampiryczna erotyka.
- drugi minus to wykorzystanie przez autora kilku scen rodem z twórczości innych, celem podbudowania atrakcyjności lub epickości utworu. Sam zauważyłem kilka, jak ta wyjęta wprost z Miasteczka Salem S.Kinga z tamtejszym Ojcem Callahanem.
- Dla niektórych forma narracji może być problemem. Bohater snuje swoją opowieść, a więc jest "bezpieczny". Generalnie zgodziłbym się z takim obrotem spraw, gdyby nie fakt, że nie jest to opowieść tylko o nim. Poza tym, nie każda książka jest Grą o Tron, by główny bohater miał ginąć w pierwszym tomie, by "zaskoczyć" czytelnika.
Moją ostatnią uwagą jest fakt, że mimo iż na początku książka była niezwykle pozytywnym zaskoczeniem i takim 8+, z czasem jakby straciła impet (i nie mówię tu o samej akcji, tej jest pod dostatkiem). Pewne elementy straciły świeżość, a moja końcowa ocena szła w kierunku 7,5. To raczej subiektywne odczucie, ale takie właśnie miałem.
Mimo wszystko polecam, bo cała trylogia zapowiada się naprawdę solidnie.
Wampirze Cesarstwo Jaya Kristoffa to świetne rozpoczęcie ociekającej mrokiem serii dark fantasy. Świat stworzony przez autora pozbawiony jest światła zarówno w ujęciu metafizycznym (chociaż na szczęście wyjątki też tu są) jak i w dosłownym. Ludzkość od lat walczy z nieśmiertelnym wrogiem, a jej jedyną nadzieją w tej wydawałoby się z góry przegranej walce jest tajemniczy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCenię „Wampirze Cesarstwo” przede wszystkim za skomplikowanych, wielowymiarowych bohaterów, którzy nie są ani całkowicie dobrzy, ani całkowicie źli. Każda postać ma swoje motywacje, słabości i tajemnice, co sprawia, że historia jest niezwykle wciągająca. Dodatkowo, mroczny i nieco przytłaczający klimat książki potęguje napięcie i wciąga w świat, który jest zarówno fascynujący, jak i niepokojący.
Czytając tę pozycję, nie mogłem oprzeć się skojarzeniu z serią Wiedźmin od Andrzeja Sapkowskiego, podobnie jak tam, spotykamy świat pełen moralnych dylematów, brutalnych wyborów i bohaterów, których losy śledzi się z mieszanką ciekawości i niepokoju.
Polecam tę książkę każdemu, kto lubi historie, w których świat nie jest czarno-biały, a emocje bohaterów są równie złożone, co ich czyny. To pozycja, przy której można naprawdę poczuć napięcie, a zarazem docenić głębię i staranność w kreowaniu postaci i świata przedstawionego.
Cenię „Wampirze Cesarstwo” przede wszystkim za skomplikowanych, wielowymiarowych bohaterów, którzy nie są ani całkowicie dobrzy, ani całkowicie źli. Każda postać ma swoje motywacje, słabości i tajemnice, co sprawia, że historia jest niezwykle wciągająca. Dodatkowo, mroczny i nieco przytłaczający klimat książki potęguje napięcie i wciąga w świat, który jest zarówno...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam ochotę na wampiry, ale nie te "Zmierzchowe", tylko takie prawdziwe i tak trafiłam na tę olbrzymią cegłę. Duża cegła, długa opinia.
Na początek styl Autora - musiałam się przyzwyczaić, żeby popłynąć, nie weszłam w książkę jak nóż w miękkie masło, dopiero po kilkudziesięciu stronach kliknęło, też kwestia, że zainteresowała mnie historia.
Podoba mi się szczegółowość i obrazowość opisów (jestem z tych co lubią drobiazgi),to buduje klimat, a ten jest niesamowity, mroczny, czuć te ciemności. Szanuję.
Ale... Nie lubię jak się wielokrotnie powtarza to samo, a Autor kilkukrotnie mielił te same informacje na przestrzeni kilku stron.
Z początku przeszkadzało mi, że część będąca opowieścią Gabriela nie jest wyraźnie oddzielona od jego dialogu z Jeanem-Francois. Bo tu nagle toczy się rozmowa z przeszłości, a kilka akapitów dalej Jean-Francois coś komentuje.
I te sprytne triki, żeby zainteresować czytelnika - urwanie części historii w jednym momencie, przejście do innej części, gdzie okazuje się, że bohater w międzyczasie coś przeżył i wzbudzenie zaciekawienia: "ale jak do tego doszło", zdecydowanie skłoniło mnie do brnięcia w tę historię. Jednych może to wkurzać, dla mnie to sprytne.
Motyw gościa o wyjątkowych umiejętnościach, który w ogóle jest wyjątkowy, bo inny od reszty - nawet "swoich", przechodzi trening, żeby walczyć ze złem - było nie raz i nie dwa. Ale w literaturze było już wszystko, kwestia jak dany motyw zostanie podany przez Autora. Jay Kristoff obala mit bohatera, za którego uważany jest Gabriel i robi antybohatera. To też oklepane (w kryminałach często się zdarza - glina po przejściach, co działa nie do końca zgodnie z prawem i chla oczywiście). Ten tu dodatkowo jest do przegięcia nie do zdarcia (ci którzy czytali powinni zrozumieć o co mi chodzi). Mimo wszystko Autor jakoś przekonał mnie, żeby kibicować Gabrielowi, szczególnie temu młodszemu, więc wygląda na to, że wszystko zadziałało.
Moją sympatię zdobyli też prawie wszyscy bohaterowie, którzy otaczają Gabriela na każdym etapie jego przygód - mistrz Szaroręki, Aaron, Baptiste, Astrid, Dior, Chloe i cała ekipa, nawet Jean Francois...
Szanuję za kreację świata, ludzi, systemu, mniej religii - nawiązań do religii chrześcijańskiej jest tu mnóstwo, można było się pokusić o coś własnego, a nie tak zżynać i momentami ostro jechać... Serio, lubię jak autorzy na potrzeby świata tworzą własną mitologię. Tu niby to jest, ale za bardzo "spisane" i lekko przerobione...
Generalnie wyciągnęłam się w tę historię. Jak na takiego kolosa, w miarę sprawnie przebrnęłam, bo mega dużo się dzieje, za bardzo nie ma miejsca na oddech. Są też momenty poruszające, które łamią serce, a skoro i mnie zabolało tak jak bohatera, za to plus. Końcówka trzymała w maksymalnym napięciu i oderwać się nie mogłam aż do ostatniej strony.
Co mi przeszkadzało?
Literówki, niewiele jak na takiego kolosa, ale rzucały się w oczy.
Wulgaryzmy. Tak jak w dialogach od pół biedy ujdą (jeśli nie są w nadmiarze) i taka jest kreacja bohatera (jednego, max dwóch, nie co drugiego!!!),to w narracji zgrzytają i są niepotrzebne.
Wymiany tekstów między bohaterami na poziomie gimbazy typu: "i twoją matkę też" tylko brzydko. Nie. Totalnie nie.
Jeszcze nigdy nie miałam tak mieszanych uczuć dając ocenę książce...
Miałam ochotę na wampiry, ale nie te "Zmierzchowe", tylko takie prawdziwe i tak trafiłam na tę olbrzymią cegłę. Duża cegła, długa opinia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początek styl Autora - musiałam się przyzwyczaić, żeby popłynąć, nie weszłam w książkę jak nóż w miękkie masło, dopiero po kilkudziesięciu stronach kliknęło, też kwestia, że zainteresowała mnie historia.
Podoba mi się szczegółowość...
Mimo tego, że w książce pojwia się dość typowy motyw drogi wybrańca i broniącego go bohatera, to musze przyznać, że świat w okół tego zbudowany jest intrygujący, mocno rozwinięty i nawet przeskoki czasowe (które mnie osobiście drażnią) nie zmniejszaja dynamiki tej histori.
Mimo tego, że w książce pojwia się dość typowy motyw drogi wybrańca i broniącego go bohatera, to musze przyznać, że świat w okół tego zbudowany jest intrygujący, mocno rozwinięty i nawet przeskoki czasowe (które mnie osobiście drażnią) nie zmniejszaja dynamiki tej histori.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNatknęłam się na tę książkę przypadkiem, wcześniej nie znając autora. Nie ukrywam jednak, że po przeczytaniu opisu i recenzji spodziewałam się czegoś lepszego.
Zacznę od pozytywów. Bardzo podobał mi się język zarówno narracji trzecioosobowej jak i pierwszoosobowej. To w jaki sposób autor bawił się słowami i z jaką precyzją składał z nich zdania było godne podziwu.
Natomiast, nie ukrywam, że uzbierało się sporo negatywnych aspektów. Przede wszystkim, nie podobały mi się postacie, które Chloe zwerbowała do zakończenia Bezdnia, a konkretniej mam na myśli Rafę, Bellamy’ego i Saorse. Cała ta trójka wydawała mi się płaska i nudna. Tłumaczę sobie to jednak tym, że były zdecydowanie ważniejsze wątki do rozbudowanie niż te postacie, dlatego autor za bardzo się na nich nie skoncentrował.
Dodam również, że początkowo Dior wydawała mi się bardzo nijaka, jednak kompletnie zmieniłam o niej zdanie, gdy została sama z Gabrielem. Stała się ona moją ulubioną postacią i głównie ze względu na nią zamierzam sięgnąć po drugi tom.
Co do zakończenia, jak bardzo polubiłam Dior, tak uważam, że Gabriel powinien był dać jej umrzeć. Sam z resztą niejednokrotnie sugerował, że lepiej jest poświęcić jedno istnienie niż setki tysięcy, by zakończyć Bezdzień.
Daję szansę tej serii i zamierzam przeczytać kolejny tom, ponieważ moja opinia się waha. Na ten moment ciężko mi ocenić, czy jestem zadowolona, czy też nie. Ta seria ma potencjał i liczę, że jeszcze pozytywnie się zaskoczę.
Natknęłam się na tę książkę przypadkiem, wcześniej nie znając autora. Nie ukrywam jednak, że po przeczytaniu opisu i recenzji spodziewałam się czegoś lepszego.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę od pozytywów. Bardzo podobał mi się język zarówno narracji trzecioosobowej jak i pierwszoosobowej. To w jaki sposób autor bawił się słowami i z jaką precyzją składał z nich zdania było godne...