rozwińzwiń

Bękart

Okładka książki Bękart autora Ida Jessen, 9788367867597
Okładka książki Bękart
Ida Jessen Wydawnictwo: Replika literatura piękna
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Kaptajnen og Ann Barbara
Data wydania:
2024-02-13
Data 1. wyd. pol.:
2024-02-13
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367867597
Tłumacz:
Justyna Haber-Biały
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bękart w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Bękart

Średnia ocen
7,3 / 10
92 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Bękart

Sortuj:
avatar
16681
2955

Na półkach: ,

Bękart autorstwa Idy Jessen to powieść, która uderza czytelnika swoją surowością, minimalizmem i niesamowitym ciężarem emocjonalnym. Autorka, będąca jedną z najbardziej cenionych współczesnych pisarek duńskich, zabiera nas w podróż do połowy XVIII wieku, na jałowe, smagane wiatrem wrzosowiska Jutlandii. To historia o uporze, dumie i starciu człowieka z naturą, która w pełni zasługuje na ocenę 8/10.

Głównym bohaterem jest Ludvig Kahlen – człowiek o żelaznej dyscyplinie, były żołnierz, który przybywa na te przeklęte ziemie z niemożliwym do zrealizowania planem. Chce okiełznać wrzosowiska, założyć osadę i w ten sposób zdobyć szlachecki tytuł. Kahlen to postać fascynująca w swojej oszczędności; to mężczyzna, który rzadko mówi, a jego czyny definiuje ambicja granicząca z szaleństwem. Jessen po mistrzowsku kreśli jego portret, nie uciekając się do taniej psychologii – poznajemy go poprzez pot, krew i odciski na dłoniach.

Przeciwnikiem Kahlena nie jest tylko nieurodzajna ziemia, ale przede wszystkim bezwzględny lokalny dziedzic, Frederik Schinkel. Schinkel to uosobienie tyranii i zepsucia, człowiek, który wierzy, że prawo kończy się tam, gdzie zaczynają się jego posiadłości. Ich konflikt to nie tylko walka o ziemię, to starcie dwóch różnych światów: oświeceniowej wiary w porządek i postęp z feudalnym okrucieństwem i samowolą. Jessen buduje napięcie w sposób niespieszny, ale nieubłagany, sprawiając, że każda kolejna strona nasycona jest przeczuciem nadchodzącej tragedii.

Jednak to, co w Bękarcie porusza najbardziej, to postacie drugoplanowe – zwłaszcza kobiety, takie jak Ann Barbara, które muszą odnaleźć się w tym brutalnym, męskim świecie. Autorka pokazuje, że za każdą wielką ambicją stoją ciche ofiary i że cena sukcesu na jałowej ziemi jest często zbyt wysoka. Język powieści jest suchy, pozbawiony zbędnych przymiotników, co idealnie współgra z krajobrazem Jutlandii. Ta surowość formy sprawia, że rzadkie chwile czułości czy piękna uderzają ze zdwojoną siłą.
Książka jest niemal bezbłędna w swojej kategorii, jednak jej specyficzny, powolny rytm i niemal klaustrofobiczna atmosfera mogą być wyzwaniem dla czytelników szukających szybkiej akcji. To proza, która wymaga skupienia i cierpliwości, by w pełni wybrzmieć.

Bękart to opowieść o tym, co czyni nas ludźmi w nieludzkich warunkach. To brutalna lekcja historii, a jednocześnie uniwersalna przypowieść o determinacji, która może budować, ale i niszczyć. Ida Jessen stworzyła dzieło, które zostaje pod skórą długo po lekturze, niczym piach i chłód duńskich wrzosowisk. To literatura najwyższej próby, która nie potrzebuje fajerwerków, by wstrząsnąć czytelnikiem.

Bękart autorstwa Idy Jessen to powieść, która uderza czytelnika swoją surowością, minimalizmem i niesamowitym ciężarem emocjonalnym. Autorka, będąca jedną z najbardziej cenionych współczesnych pisarek duńskich, zabiera nas w podróż do połowy XVIII wieku, na jałowe, smagane wiatrem wrzosowiska Jutlandii. To historia o uporze, dumie i starciu człowieka z naturą, która w pełni...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
591
306

Na półkach: ,

Jak dla mnie to typowy przeciętniak. Momentami dość wciągająca, a momentami strasznie nudna. Do tego to bardziej przypominało mało dokładną kronikę niż typową powieść. Bohaterowie niezbyt ciekawi, zachowujący się często niezrozumiale i nielogicznie. Niektóre wątki jakby nie do końca wyjaśnione, inne wydają się stworzone naprędce.
No i jeszcze zdarzały się dość znaczące błędy w tekście.
Ogólnie raczej rozczarowała mnie ta książka.

Jak dla mnie to typowy przeciętniak. Momentami dość wciągająca, a momentami strasznie nudna. Do tego to bardziej przypominało mało dokładną kronikę niż typową powieść. Bohaterowie niezbyt ciekawi, zachowujący się często niezrozumiale i nielogicznie. Niektóre wątki jakby nie do końca wyjaśnione, inne wydają się stworzone naprędce.
No i jeszcze zdarzały się dość znaczące...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
253
113

Na półkach:

Wg mnie dosyć kiepska, czytanie zajęło mi mostów czasu, nie mogłam przebrnąć

Wg mnie dosyć kiepska, czytanie zajęło mi mostów czasu, nie mogłam przebrnąć

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
311
153

Na półkach:

Dramat, miłość, zło i zemsta, dążenie do celu i determinacja-brzmi ciekawie prawda ?
Tak oczywiście też było !
Druga połowa XVIII w, a dokładniej 1754 rok, weteran-kapitan Ludwig von Kahlen opuszcza przytułek dla weteranów wojennych i zamieszkuje na bardzo trudnych ziemiach- wrzosowiskach Jutlandzkich.
Dąży do tego, by udowodnić, iż te ziemie nadają się do uprawy. W oczach okolicznych mieszkańców jego działania są skazane na niepowodzenie. Oni, jak i właściciel Schinkel (który nie jest zadowolony z tego, iż kapitan jest na tych ziemiach) uważają, że wrzosowiska nie nadają na tego typu działania.
Popada z nim w konflikt, a wśród społeczności jest obiektem drwin i plotek.
Kapitan Ludwig jednak nie zwraca na to uwagi, dzięki upartości, jak i pomocy dąży do obranego celu.
Pewnego dnia na wrzosowiskach pojawia się Ann Barbara.

Książka daje nam sporo emocji.
Mamy tutaj silną kobietę, która twardo stąpa po ziemi i walczy z przeciwnościami losu oraz dąży do wyznaczonego sobie celu, a takie bohaterki uwielbiam.
Powieść napisana jest świetnie i lekko. Przez książkę się płynie i nie chce się jej odłożyć, dopóki nie przeczyta się do końca.
Dialogi są niewymuszone, naturalne.
Ida Jessen stworzyła naprawdę piękny i świat, dobrze odwzorowała tamte czasy. Świetne opisy pozwoliły nam wejść do tego świata i dostrzec piękno, dzikość terenu czy demony ludzi tamtych czasów.
Bohaterów mamy różnych. Tak jak wspomniałam wcześniej kobieta, która jest twarda, kapitan, który się nie poddaje czy sędzia, którego nie da się polubić.
Polecam bardzo ! Jestem zadowolona z lektury.

Na podstawie książki powstał duński film z Madsem Mikkelsenem w roli głównej.

Dramat, miłość, zło i zemsta, dążenie do celu i determinacja-brzmi ciekawie prawda ?
Tak oczywiście też było !
Druga połowa XVIII w, a dokładniej 1754 rok, weteran-kapitan Ludwig von Kahlen opuszcza przytułek dla weteranów wojennych i zamieszkuje na bardzo trudnych ziemiach- wrzosowiskach Jutlandzkich.
Dąży do tego, by udowodnić, iż te ziemie nadają się do uprawy. W oczach...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1155
1002

Na półkach:

Bardzo ciekawa książka. Wciąga. Historia. Surowa Jutlandia. Kolonizacja. Przemoc. Zazdrość. Tu jest wszystko.

Bardzo ciekawa książka. Wciąga. Historia. Surowa Jutlandia. Kolonizacja. Przemoc. Zazdrość. Tu jest wszystko.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
492
251

Na półkach:

Książka, którą przeczytałam popołudniami i wieczorami na urlopie, często po wielogodzinnym zwiedzaniu i wielokilometrowych wędrówkach. Pomimo zmęczenia zarywałam noce bo nie potrafiłam odłożyć tej historii. Wciągnęła mnie tak, że cały dzień myślałam co tam jeszcze się wydarzy, jak potoczą się losy głównych bohaterów. Czekałam na ten moment kiedy siądę i zanurzę się w ten nastrój, trochę mroczny, wietrzny, ale jakże magiczny.

Urzekający klimat, walka z siłami przyrody, dużo dramatu, bezwzględności, brutalności ale też miłości, pokory, wdzięczności .
Bohater to taki trochę Robinson Crusoe.
Cudowne zakończenie rekompensuje wszystko. Polecam – zwłaszcza na wakacje.

Książka, którą przeczytałam popołudniami i wieczorami na urlopie, często po wielogodzinnym zwiedzaniu i wielokilometrowych wędrówkach. Pomimo zmęczenia zarywałam noce bo nie potrafiłam odłożyć tej historii. Wciągnęła mnie tak, że cały dzień myślałam co tam jeszcze się wydarzy, jak potoczą się losy głównych bohaterów. Czekałam na ten moment kiedy siądę i zanurzę się w ten...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
807
807

Na półkach:

„Wiatr pędzący po niebie i chmury, i deszcz. Ciepło i zimno niesione przez wiatr. Wiatr zawodzi, nikt nie wie, skąd się wziął. Pogwizduje i wyje, jest tam zawsze. Tak jak noc i dzień. Są też wilki. Żmije zwijają swe ciała, żółte motyle patrolują okolicę, skowronki wzbijają się ku niebu. Są i ptaki drapieżne. Nie ma za to domostw. Ani ludzi. Jest światło i mrok, jest szarość. Jest noc i dzień, są pory roku. Wiatr. Wiatr tam jest.”

Przez te nieprzyjazne tereny surowej Jutlandii połowy XVIII wieku zmierza ku swemu przeznaczeniu kapitan Ludwig von Kahlen, równie posępny i skryty, co zdeterminowany. Ów mierniczy Izby Skarbowej wiezie w jukach papiery z królewską pieczęcią, w sercu zaś niezłomne postanowienie ujarzmienia i zasiedlenia ciągnących się bez końca, płaskich wrzosowisk, uczynienia tej ziemi urodzajną matką plonów. Coś go do niej przyciąga, coś z nią łączy, gdy tak przystaje co rusz, by zsiąść z konia i wziąć do ręki brudną bryłę, wsłuchując się w jej monotonny szept i zdając się go rozumieć. Są równie samotni. I równie nieprzejednani. Czas im się zmierzyć z sobą.

Nikt nie wierzy, że mu się uda. Nikt też nie kwapi się do pomocy. Panuje bowiem powszechne przekonanie, że niezmierzone połacie wyschniętych wrzosowisk nie należą do króla, a są wspólną własnością tutejszej społeczności, a raczej tego, kto z nich najsilniejszy. Kapitan jest więc niemile widzianym intruzem, zakłócającym spokój, wprowadzającym przez nikogo nie akceptowane zmiany. Król jest daleko, nikt tutaj o nim nie myśli, ani nie pamięta. Ludzie zaś w pocie czoła zmagają się z każdym dniem, nie snując planów na kolejny, zapadając nocą bez czucia w czarną czeluść snu, by znów przed świtem dźwigać się do codziennych zajęć. Wyrastająca ponad horyzont, zdająca się wręcz dotykać nieba imponująca rezydencja kapitana, zwana Królewskim Domem, zdaje się więc z nich szydzić.

„Każdego rynkowego dnia wśród ludzi pojawia się nadzieja na to, że uda im się uciec od tej udręczonej, kiepskiej ziemi. Uciec od zmarzniętych stóp, świerzby, wszy i głodu. Uda zarobić trochę pieniędzy. Dostać od życia coś więcej niż powykręcane biodra, kościste dłonie, zniekształcony artretyzmem kręgosłup, na którym trzyma się żylaste, poszarzałe ciało.”

Nic więc dziwnego, że Królewski Dom przybyłego skądinąd kapitana kłuje w oczy, wzbudzając zawiść i niezdrową ciekawość. Przeszkadza on zwłaszcza miejscowemu, dotychczas jedynemu tak potężnemu w okolicy właścicielowi ziemskiemu – Schinkelowi. Przedstawiono go w powieści nader złowieszczo, niczym kameleona, oblekającego dla niepoznaki różne kostiumy, by chytrze zdobyć sekretne informacje, zacierającego ręce i śmiejącego się diabolicznie na myśl o nowej ofierze, jaką złoży za chwilę na ołtarzu swojej chciwości. O jego podstępnej i złośliwej bezwzględności kapitan wkrótce będzie miał okazję się przekonać.

Dziwny i nadzwyczaj niepokojący to świat, w którym zwierzę więcej znaczy niż człowiek, a małą Cyganeczkę można kupić za dwadzieścia szylingów. Natura i człowiek w wiecznym miłośnie-nienawistnym uścisku. Człowiek wydziera jej plony, ona zaś zazdrośnie ich strzeże i pokazuje pazury. Tu niczym w mrocznej baśni koń potrafi zatłuc kopytami dwanaście wilków, a drobna dziewczynka tańcząc z wdziękiem porcelanowej laleczki, rzuca cieniutkim głosikiem: „no, ty zasrany draniu.” Tutaj nawet kobiety muszą być silne, zacięte w miłości i nienawiści. Im trudniej się obronić, są zdobyczą, jak wszystko inne, co przynależy do bogaczy, a uciec w tej słabo zaludnionej krainie nie bardzo jest dokąd.

W skrócie można powiedzieć, że „Bękart” jest opowieścią o morderczej walce, w której słabszy, mniej zahartowany i przebiegły nie ma większych szans. Człowiek bierze się za bary z nieokiełznaną przyrodą, dotychczasową panią tej ziemi, nie ma więc mowy, by łatwo zgodziła się ją oddać. Ludzie toczą miedzy sobą bitwy o dobra materialne, ale też, co dla nich bardzo ważne, o godność. Chłopi, bardzo źle traktowani, nawet przez, wydawałoby się, że przyzwoitego, kapitana, podnoszą jednak głowę, buntują się, choć wiedzą przecież, jak surowa czeka ich kara. Kobiety i dzieci, najbardziej bezbronne stworzenia, padają ofiarą przemocy. Nikt się tutaj nad nikim nie lituje, twarde zasady gry pozostają oczywiste, dla każdego jednakie, trzeba się z tym pogodzić.

Podobnie surowy, nieociosany, zgrzytliwy jest język, jakim Ida Jessen opisuje jutlandzką rzeczywistość. Inny by tutaj po prostu nie pasował, nie uwierzylibyśmy prawdzie podanej w ckliwy, emocjonalnie zabarwiony sposób. Mamy więc sprawozdanie, oschłe i minimalistyczne, przypominające ciąg dalszy zapisków w kapitańskim dzienniku. Wiejące chłodną rezerwą niczym wiatr nad wrzosowiskiem, zabarwione z lekka tylko goryczą, której nie dało się ustrzec, Te opary nas pętają, dręczą, akcja posuwa się powoli, z trudem brnąc przez jutlandzkie wertepy, zmierzając jednak konsekwentnie ku nieuchronnemu dramatowi. Podczas lektury cały czas nas ściga niepokój, zwiastujący złowrogie zamiary, kładzie się nam cieniem na plecach.

Zastanawiające, ale ludzie bardziej mogą tutaj ufać zwierzętom aniżeli swoim sąsiadom. To koń walczy w obronie swojego pana z watahą wilków, to gąsiorowi zwierzyć się może mała, pyskata romska dziewczynka, która niewiele dobrego w życiu zaznała, to pies nie odchodzi na krok od człowieka, podczas gdy inny człowiek gotów jest zdradzić go za szylinga. Owa więź człowieka z przyrodą najsilniej wybrzmiewa w tej epickiej, wzorowanej na najlepszej XIX wiecznej naturalistycznej prozie, powieści. Nawet wydzierając jej skarby, człowiek traktuje ziemię z szacunkiem, wiedząc, że to ona go karmi.

„Bękart” ma w sobie rysy hemingwayowskie, steinbeckowskie, w tej skandynawskiej, powieści, z której wieje chłodem, czuć echa wielkości amerykańskiej prozy o pionierach kolonizujących nowe ziemie, czyniących sobie powolnymi ogromne, nigdy wcześniej nieucywilizowane jej połacie. Momentami wyczuwamy nawet pewną podniosłość w tej przeważająco szorstkiej narracji, jakąś bezwiedną dumę podszytą kroplą czułości, gdy mowa o niezwykłym majestacie i dzikim pięknie ówczesnej Jutlandii. Człowiek, ze swoją małostkowością, pożądliwościami i bezwzględnym zapamiętaniem oraz całym szeregiem pozostałych, targających nim emocji, wypada na jej tle blado, a czasami śmiesznie. Jednak nie do śmiechu nam, gdy uświadomimy sobie, że czas płynie, jednych ludzi zastępują kolejni, równie żarłoczni w swojej chęci natychmiastowego posiadania, którzy w niezmierzonej pysze i głupocie zapominają o jednym, nie przeżyją natury, jeśli ją zniszczą, wykopią tym samym grób dla siebie.
Książkę przeczytałam dzięki portalowi: https://sztukater.pl/

„Wiatr pędzący po niebie i chmury, i deszcz. Ciepło i zimno niesione przez wiatr. Wiatr zawodzi, nikt nie wie, skąd się wziął. Pogwizduje i wyje, jest tam zawsze. Tak jak noc i dzień. Są też wilki. Żmije zwijają swe ciała, żółte motyle patrolują okolicę, skowronki wzbijają się ku niebu. Są i ptaki drapieżne. Nie ma za to domostw. Ani ludzi. Jest światło i mrok, jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
145
27

Na półkach: ,

Dawno nie czytałam tak dobrej książki. Wciągająca historia, fajny klimat, ciekawe postacie.

Dawno nie czytałam tak dobrej książki. Wciągająca historia, fajny klimat, ciekawe postacie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
163
128

Na półkach:

I rzekł Bóg: «Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem» (Księga Rodzaju 1, 27–29).

No chyba nie.

Przynajmniej nie to spotkał kapitan Ludwig von Kahlen, główny bohater „Bękarta” Idy Jessen po przybyciu na wrzosowiska. Pomimo oddania sprawie i ogromnemu zaangażowaniu, oraz niespożytym ambicjom trudno jest mu okiełznać ziemię, która w swej surowości i nieprzychylności staje się świadkiem jego upadku. Powolnego i odzierającego z każdego przejawu nadziei.
Krótkie rozdziały pozwalają na immersję, wzmagają poczucie monotonności życia na wrzosowiskach, pokazują upływ czasu i znój codzienności. Sama powieść nie jest jednak w żadnym wypadku monotonna. Autorka ukazuje ludzkie zmagania z materią, boską sprawiedliwością i nieokiełznanymi siłami przyrody. I gdy myślimy, że już nic złego nie może spotkać bohaterów, że teraz czas na coś pozytywnego, uginamy się pod gradem beznadziei.

Powieść o upadaniu, samotności i niegasnącej woli w obliczu nieprzejednanego. Pomimo jej historyczno-filozoficznego wymiaru „Bękart” nie zawodzi również na płaszczyźnie fabularnej i konstrukcyjnej.

Porywa autentyzmem i zgrabnie opowiedzianą historią.

I rzekł Bóg: «Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem» (Księga Rodzaju 1, 27–29).

No chyba nie.

Przynajmniej nie to spotkał kapitan Ludwig von Kahlen, główny bohater „Bękarta” Idy Jessen po przybyciu na wrzosowiska. Pomimo oddania sprawie i ogromnemu zaangażowaniu, oraz...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
7
6

Na półkach:

Książka nie porywa. Taki sobie raczej dokumentalny opis życia średniowiecznych ludków w średniowiecznej Danii, zresztą dosyć ubogi. Nie ma w niej nic specjalnego z jakiegokolwiek punktu widzenia.

Książka nie porywa. Taki sobie raczej dokumentalny opis życia średniowiecznych ludków w średniowiecznej Danii, zresztą dosyć ubogi. Nie ma w niej nic specjalnego z jakiegokolwiek punktu widzenia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

260 użytkowników ma tytuł Bękart na półkach głównych
  • 150
  • 102
  • 8
37 użytkowników ma tytuł Bękart na półkach dodatkowych
  • 15
  • 8
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Bękart

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Bękart

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Bękart